Znaleziono 5251 wyników

autor: esforty
06.09.2026, 11:59
Forum: Muzyka
Temat: Płyty roku 2026
Odpowiedzi: 81
Odsłony: 4308

Re: Płyty roku 2026

i to też sugestia z Gliwic:

https://www.discogs.com/master/4213332- ... -Newcastle

Na co dzień trio, czasem kwintet ( a może już nie, bo o płycie coraz częściej piszą w necie, więc kontynuacja...) to tym razem w mocno poszerzonym składzie dokonują wypadu na teren literatury big-bandowej z inkrustacją poezji mówionej, niekiedy wyśpiewanej przez Coopera Robsona o zdaje się surrealistycznym zabarwieniu.
W pierwszej chwili pojawia się myśl o Londyńskiej Scenie to jednak tu się wykracza poza próbę zdefiniowania Londynu poprzez muzykę. Ten rozmach jest większy, nie ogranicza się.
Ważną informacją o albumie jest ta, iż producentem jest ten Geordie Greep, choć ta wydaje się być przeźroczysta.
Owszem, ta muzyka ani mnie nie naprostowała ani nie przekrzywiła, ale w głowie migocze :wink: .

P.S. Jeszcze raz dziękuję, Marto i Maćku za wizytę, za spotkanie z <myślącymi pełnymi zdaniami>.
autor: esforty
06.09.2026, 11:38
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

B.J. pisze: 04.09.2026, 21:27 ...
WOJTEKK pisze: 10.12.2022, 13:12Barbra Streisand - Guilty - jeśli chodzi o pop, to szpicen klasse
...
To w czasach premiery robiło zawrotną karierę w Polsce Centralnej.
Oprócz giełd płytowych, płytami handlowano również na targowiskach i bazarach... i tam po swoje egzemplarze Guilty zgłaszali się także, płacąc bez mrugnięcia wyżyłowane ceny 8), różni panowie handlujący na co dzień banknotami z wizerunkiem prezydentów USA... co jednakowoż konsternowało sprzedawców dobrze pamiętających, że poprzednio panowie ci byli widywani, przy okazji nabywania... debiutu Goombay Dance Band ( i mam nadzieję, że nazwa nie pojawi się jak plebiscytowy trop, ale... co ja tam wiem?)
Różnie o tym myśleliśmy i padały propozycje, ze ci nabywcy będą się z tekstów uczyć: postaw moralnych i języka intymnego ... ot, dywagacja :oops:


...że w 1980-tym można popisać się zmyślnymi aranżami układanymi po tej stronie Żelaznej Kurtyny, tudzież profesjonalnym wykonaniem tychże przez duży skład. to nie trzeba "wspinać się" na płyty około-olimpijskie, bo wystarczy sięgnąć (chociaż format CD, zasadniczo niedostępny :cry: :cry: ) po:

https://www.discogs.com/master/757666-M ... miniscence

Dla wielbicieli big-bandów (halo??? jest tu kto?) obowiązek poznawczy.
Dodam, że do wczoraj nie znałem :oops: ale wizyta w Łodzi <gliwickiego IPN-u, komórki muzycznej>, myślę o koledze Maćku :wink: wskazała lukę kompetencyjną. Tym samym stałem się bogatszy o znajomość z tym materiałem i dzielę się informacją o płycie z Wami.
autor: esforty
03.09.2026, 21:11
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

akond pisze: 01.09.2026, 21:18 ...

Julius Hemphill Quartet - Flat-Out Jump Suite
...
Dla mnie za radykalne!
Ale diapazon rocznikowy robi się, także dzięki tej propozycji, szeroki jak Dniepr za Czerkasami :wink: :roll:
autor: esforty
03.09.2026, 21:06
Forum: Muzyka
Temat: [']['][']
Odpowiedzi: 6524
Odsłony: 1298267

Re: [']['][']

Leptir pisze: 02.09.2026, 21:48 Cassandra Wilson...
['] ['] [']

Co można napisać??
Jej covery to były <rozmowy z oryginalnymi wersjami> i tak było zawsze.
autor: esforty
01.09.2026, 20:30
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

crescent pisze: 31.08.2026, 09:11 The Fall - Grotesque

...
Słuchałem tego w czerwcu. Pasują mi te dłuższe (około 5 minutowe też) ale shortsy jakby mniej. Dałem w wtedy 3,5 gwiazdki w RYM-owej skali. Powtórzyłem wczoraj ale nic się nie zmieniło w ocenie.
akond pisze: 01.09.2026, 17:45 Joni Mitchell - Shadows and Light
...
Nie mam płyty ale mam DVD i ogląda się to dobrze.
Jaco gwiazdorzy, Pat jeszcze przed "wielkością", Brecker nie dla takiej muzyki (zresztą on zwykle mi trąci jakimś klezmerstwem) :wink: , Joni w formie, choć w fatalnie dobranych kolorach (ten kostiumik pożyczony od cioci Halinki to nieporozumienie) tym bardziej, że publiczność jakby prosto z plaży(?).
Nie, raczej nie. W roczniku są lepsze rzeczy.

Przymierzałem się do:

https://www.discogs.com/master/74165-Ja ... -Polaroids

ale panowie <zabierają mnie w miejsca> gdzie już byłem... znacznie lepiej tę płytę pamiętałem niż teraz się okazała.
autor: esforty
30.08.2026, 14:46
Forum: Muzyka
Temat: Czego teraz słuchacie?
Odpowiedzi: 51911
Odsłony: 8622736

Re: Czego teraz słuchacie?

B.J. pisze: 17.08.2026, 22:12 ...
Pat Metheny – Side-Eye III+ (2026)
Wzorcowo, bez ekstrawagancji, dla fanów i dla wszystkich. Polecam :!:
Tak, warsztatowo bez zarzutu, lecz jak o inwencję pytać to to jest jakby muzyka przestała się dziać. Jakoś tak.

W temacie, wypatrzyłem sobie rano, gotując obiad. Najpierw tzw. kartkowanie by potem już uważniej :

https://www.discogs.com/master/1342970- ... orsaken-Me


To jest wspólny album z coverami z 2013 roku stworzony przez Marco Fasolo z włoskiego zespołu psychodelicznego Jennifer Gentlepod pod fikcyjną nazwą Universal Daughters.
Koncept był taki:
na albumie znajduje się 13 coverów z różnych gatunków i epok (blues, country, gospel i pop z lat 1920-1970).
Cel: Marco Fasolo zorganizował projekt, który miał być albumem charytatywnym na rzecz zwiększenia świadomości społecznej oraz zbierania funduszy na rzecz ciężko chorych dzieci we Włoszech. Na płycie występuje 13 różnych wokalistów, interpretujących klasyczne i mniej znane utwory.

Tyle od AI

Od siebie dorzucę, że zaproszeni mają i nazwiska i głos, za które należy im się odrobina społecznego szacunku. I nie jest to żadne pospolite wciskanie kitu.
W każdym razie ciekawsze, niż to co miał mi do powiedzenia miejscowy proboszcz, jak się dowiedziałem od wizytujących dzisiaj świątynię.
autor: esforty
30.08.2026, 14:25
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

Nie, Nie!
Teraz już tylko literówka, zwykła.
Jak bonie dydy!
autor: esforty
30.08.2026, 11:37
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

crescent pisze: 30.08.2026, 09:36 ...
Jaka Xena, do jasnej cholery? :D Nazywali się TZN Xenna...
...
No tak, rzeczywiście TZN Xena.

Zapomniałem o Tobie, crescent, o Twojej pamięci silnej jak pułapka na niedźwiedzie, wymieniając tylko jednego Kolegę forumowego :oops: :oops: .
Crazy pisze: 29.08.2026, 21:52 Na razie to ja jestem ciekaw, czy Okechukwu przybliży termin finału. Jeżeli chodzi o moje poszukiwania, to jestem w lesie, więc wcale go nie poganiam ;-)
Potrzebujesz motywacji ? :wink:

Jeśli o mnie chodzi to te cięższe nominały(banknoty) już przesiałem z kieszeni/pamięci, został bilon, myślę o wpisach kilkunastu do substancji plebiscytowej. Te zapewne były zbędne, bo na końcu okaże się że ABBA na 12-tym a Iron Maiden na 7-mym...
Mnie wydaje się, że jednoczyć będziemy się wokół trzech tytułów:
Peter Gabriel - 3
Joy Division - Closer
Talking Heads - Remain In Light


Ambicję by o nich wtrącić własną opinię właściwie zrealizowałem.
Został TH... ale jak ja napiszę, że od Remain In Light wolę Naked to grozi mi gharveltowa banicja :wink:
Musze się jeszcze przespać z tematem :?: :|

Spróbowałem też przymierzyć się do kolejności.
Zaskakuje, trwała obecność w pierwszej <10-ce> (mojej) tego tytułu:
esforty pisze: 28.05.2022, 12:18
https://www.discogs.com/master/70066-XTC-Black-Sea


XTC - Black Sea 1980, edycja 2017, <omiotełkowana> przez Wilsona.

To już zespół, zostawiający za sobą inklinacje punkowe. Zmierza do środka tarczy mainstreamu przy pomocy, ostrzej realizowanych, dwóch gitar i sekcji. Ale zróżnicowane piosenki i mnogość pomysłów, wynosi płytę do tych istotniejszych w 1980.
Ponieważ to było porządnie wyprodukowane za pierwszym razem to i Wilson, jak sądzę, niczego nie popsuł i warto, może, nabyć, tę edycję. Tymczasem słuchałem, płyty pożyczonej.
...
...ale też "kariera", zgodnie z tytułem zresztą

https://www.discogs.com/master/35165-Ye ... d-Pleasure

Jak sobie to odtwarzam (już ze trzy razy od ostatnich kilku dni) z tego remastera by 2005, to mi endorfiny wyskakują poza skalę.
Żeglują panowie w rejonach pomysłów niedostępnych większości. To się jeszcze nie skleja w jednorodny przekaz ( dlatego 14 numerów, pewnie), to dopiero za parę lat, ale te: drgający bas, migotliwość syntezatorów, perkusjonalne zadziory spoza utartych szlaków składają poważną deklarację o istotności własnego przekazu. Moim zdaniem, tej płycie należy się uważny odsłuch.
Ciekawe czy szwajcarskie pochodzenie klątwą czy błogosławieństwem?
autor: esforty
29.08.2026, 15:28
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

akond pisze: 28.08.2026, 11:34 The Cramps - Songs The Lord Taught Us

...
Dowód na to, że nie trzeba palić mostów wiodących ku przeszłości, ku rockabilly, Elvisowi (nawet wybrali się do studia w Memphis, gdzie nagrywał) i połączyli to z nowymi trendami :wink:
Ale prawdę napisać to wolę debiut Alana Vegi

akond pisze: 05.08.2026, 09:14 ...
Amina Claudine Myers - Salutes Bessie Smith
...
Kolejny odsłuch z satysfakcją. W finale mnie zapachniało nawet Skandynawią w odcieniu Mari Boine
Crazy pisze: 29.08.2026, 00:41 Prince Dirty Mind - gdybym nie wiedział, że to Prince, wyłączyłbym po drugiej minucie. Ponieważ wiedziałem i nie zapominam o wszelkich słusznych komplementach na rzecz artysty, które świadczą liczni moi znajomi oraz forumowicze, wyłączyłem po dziewiątej :-)
I też mam kłopot z właściwym odczytaniem (uznaniem) dla Dirty Mind.
autor: esforty
29.08.2026, 15:11
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

alternativepop pisze: 29.08.2026, 10:58 ...

Ta kolorowa popkultura stała się ucieczką dla nas,... filmy (Gwiezdne Wojny, Powrót do przyszłości, ET...)...
...
Jako nurt nazwano to <Kino wielkiej przygody>,ale myślę, że powstało jako obrona kina przed rynkiem video. Bo mało prawdopodobne, by tłuste koty z Hollywoodu, myślały czule o polskich, angielskich czy czechosłowackich robotnikach, by im się lepiej zasypiało.
Tyle że to był strzał w kolano (jeśli idzie o kraje demoludu) bo te filmy nadzwyczaj szybko, trafiały na piracki rynek video i delikwent obejrzawszy jakąś trzecią, drugą kopię Rambo utrzymywał, że... widział film :roll:

W naszym kraju narrację o <polskim cierpiętnictwie> wlewano w umysły wprost (szkola) i sączono podprogowo( tv, radio, bibuła).
Dlatego też lepiej odczytywaliśmy estetyczne zamiary, chyba tylko estetyczne, Joy Division, Bauhaus, Siouxie ... czy nawet U2, Simple Minds a taki Dexy's Midnight Runner, Madness czy inne B-52's było bardziej na boku(nisza), nawet jeśli w tekstach aspekt społ-polit dał się zauważać.

Gorzej, polska scena niezależna z niemożności dokonywania czegoś więcej niż kaseta/taśma demo ( w każdym razie rzeczy niezrozumiałe i zapewne niesłuchalne), uczyniła cnotę wskazując na zespół No Means No, który w odpowiedzi na zaproszenie Johna Peela odpowiedzieli kartką:
pocałujcie nas w dupę! i to już było w połowie lat 80-tych. Taaaka niezależność!
Kto dzisiaj pamięta, poza alternativepop-em :wink: nazwy:
Xena, Karcer, Trybuna brudu, Rejestracja czy inna Ustawa o młodzieży. A nazwy nośne(!), nie jakieś Czerwone gitary czy Nibiesko-czarni...
A taki Joy Division został się za legendę ( trochę Curtis swoją decyzją) podciągnął :oops: :oops: temat ( na podobnej zasadzie film Skłóceni z życiem stał się kultowy, ale o tym już pisałem w innym miejscu).
Legendę pełnoprawną, bo oprócz dwóch podstawowych albumów, archiwa pokazały ciekawą odsłonę zespołu a i Movement a bardziej jeszcze Power Corruption & Lies pod szyldem New Order (bardzo słuszna, choć ryzykowna decyzja o zmianie nazwy).
Przy okazji skoro potrąciliśmy Closer:

https://www.discogs.com/master/4734-Joy-Division-Closer

Jak widzę jestem odosobniony jako większy admirator tej płyty niż debiutu.
Ale tak, wolę Closer, moim zdaniem to spory postęp w porównaniu z Unknown Pleasures. Skala wokalna Iana jest zwodniczo minimalna, a utwory, jeśli nie biją rekordów złożoności to ich brawurowa natura z tym lodowatym akcentem często niesie ze sobą więcej niż jeden schemat harmoniczny.
Nie jest tak... hmm... gotycki (?) jak debiut i przepełniony pół-przebojami, to czyni go lepszym w moich uszach. Dopiero po kilku latach dotarło do mnie, że nie ma tu głupich syntezatorów z lat 80-tych, które zalewały dekadę, a perkusja nie brzmi mechanicznie i sztywno.
Pierwszy utwór to totalny hit, post-punk z hymnicznym, potężnym brzmieniem, ale mięsem w tej kanapce są: Heart And Soul oraz kolejny Twenty Four Hours.
Jeszcze taka uwaga dla nie posiadających swojego egzemplarza Closer i zdaje się, że i format vinyl i CD ma tę samą przypadłość, mianowicie edycje po 2007 roku pozbawiono, organicznej warstwy nagrania wypychając naprzód, wysoką częstotliwość. Przy takim użyciu syntezatora i elektronicznej perkusji, można nabawić się rezerwy do muzyki z plyty z 80 roku.



i jeszcze w temacie poleceń, choć to bardziej rzeczy spoza głównego pnia doniosłości by 1980:

https://www.discogs.com/master/21035-Th ... cial-Album

Muzyka od The Residents jak zawsze, niemal, jest przewracającą wszystko do góry nogami: tradycję, pseudo-świętości, przyzwyczajenia, konwencje estetyczne itd. Tu w 40 ( czterdziestu!) jednominutowych odsłonach wykorzystujących ironię i groteskę. Ta z tych łatwiej przyswajalnych.

i (wspomniany wyżej)

https://www.discogs.com/master/68780-De ... oul-Rebels

Zaczyna się od odgłosów przeszukiwania po kanałach radiowych ale szybko łapie równowagę harmoniczną ( tutejsze dęciaki są właśnie takie jakich domagałbym się w zespole p. Maseckiego, odsyłam do wątku: relacje z koncertów). Sporo inspiracji pozornie rozległych, bywa że podpierających się quasi arogancją, jednakże zachowujących płynność i całość skrzy się intuicyjnym mieszaniem nowego (punk) ze starym (folk).
Ogrodniczki i rozczochrane kudły jako synonim dobrej muzyki, ot co.
autor: esforty
29.08.2026, 12:22
Forum: Pozostałe
Temat: Przy muzyce o filmie
Odpowiedzi: 4365
Odsłony: 908732

Re: Przy muzyce o filmie

Obrazek
Władca much, reż. Marc Munden 2026 (HBO Max, cztery odcinki)

O istnieniu filmu P. Brooka z 63 i książki W. Goldinga z 54 dowiedziałem się w połowie lat 70.
Łatwiej wówczas było dotrzeć do literatury więc najpierw przeczytałem książkę (duże wrażenie) a ze trzy lata później obejrzałem film w jakimś iluzjonie (ogromne wrażenie) a miałem tylko naście lat.
Zatem zasadniczo <od zawsze> to był ważny element mojej edukacji i tej kulturowej i tej emocjonalnej( pewnie stąd brak dystansu do historii opowiadanej). Wydawało się, że lepiej się nie da.
Kiedy zobaczyłem w ofercie HBO Max serial, wcale się nie spieszyłem do obejrzenia.
Błąd!
To pokaz właściwego ( wcale nie oszczędnego) wykorzystania środków warsztatowych jakimi robi się serial... to ta wartość niedostępna poprzednim.
A to jak odbywa się wiotczenie a potem zanik solidarności, humanizmu, przywiązania do prawa i porządku przez angielskie dzieci, podszkolone w chórach kościelnych, internatach i dostatnich( niekiedy) domach to zobaczyć trzeba samemu...
Ode mnie 9/10.
autor: esforty
29.08.2026, 11:53
Forum: Muzyka
Temat: Relacje z koncertów
Odpowiedzi: 1948
Odsłony: 671052

Re: Relacje z koncertów

Marcin Masecki - „Boleros y Masecki” , Łódź 27.08.2026 w ramach Letniej Akademii Jazzu (tegorocznie wyjątkowo letnio, jeśli o repertuar potrącić)

Na plus:
- nagłośnienie (pozwolili miejscowym, wykonać robotę) i słychać było zupełnie dobrze;
- pełna sala czyli ok. 1000-1100 osób w (generalnie) moim i starszych rocznikach (zatem słuchają czegoś więcej :) niż Lata z radiem (najbardziej
popierdolona audycja radiowa), z drugiej strony reagowali/śmy jak NRD-wscy emeryci :oops: ;
- odegrano cały materiał z płyty z 2025 z lekkim rozciągnięciem niektórych numerów;
- działała klimatyzacja;

Na minus;
- wysoki poziom artystyczny to tylko p. Masecki , szczególniej w aranżacyjnej materii. Pozostali na scenie, tak poprawnie, ale jeszcze dużo ćwiczeń by swobodnie grać gatunek w odsłonie live i jeśli byli posłuszni liderowi, to tu kończą się pochwały;
- miała być jakaś "konferansjerka" ozdabiająca występ, ale to chyba nie był dzień na taki bonus;
- i mógłby Artysta machnąć ze dwa, trzy rozbudowane pasaże na instrumencie zasadniczym;

Ogólnie, jednak, jestem na TAK, tym bardziej, że zaproszony Przyjaciel (nie osłuchany) reagował jak dzieciaszek przed wystawą z łakociami :wink: .
autor: esforty
25.08.2026, 19:26
Forum: Muzyka
Temat: Czego teraz słuchacie?
Odpowiedzi: 51911
Odsłony: 8622736

Re: Czego teraz słuchacie?

Obrazek
Pixies -Trompe le monde 1991

Szukałem sobie innych <fonograficznych karet>
Nie znalazłem tutaj, ale to jednak Pixies :!: o czym trochę zapomniałem (nie słuchałem ze 20 lat).
autor: esforty
25.08.2026, 18:31
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

boczeq pisze: 23.08.2026, 11:29 Gordon Beck / Alan Holdsworth/ Jeff Clyne / John Stevens – Conversation Piece - Part 1 & 2
...
Posłuchałem płyty z zainteresowaniem. Ciekawe kto tam dowodził?
Nie znam innych dokonań Holdswortha, w których odcinałby się od wszelkiego "kiedyś" i wszedł w nie swoje buty. A może się mylę i są jeszcze takie wydawnictwa.
boczeq pisze: 23.08.2026, 11:29 ...
Ian Carr’s Nucleus – Awakening
...

Btw - jak zrobić aby okładki płyt miały mniejszy wymiar i nie było tego napisu pod nimi?
Tu już bez zaskoczeń, niestety, przy czym to nie jest zła płyta, ale 1980 pokazywał/wytyczał nowe szlaki :wink:

W sprawie, reprodukcji okładek- ja najeżdżam kursorem na okładkę i wyszukuję w zbiorze możliwości: kopiuj adres obrazka. Zwykle się udaje.
Ale tu są znacznie lepsi spece od informatyki, więc podpowiedzą rzetelniej.
autor: esforty
23.08.2026, 11:53
Forum: Płyty
Temat: Album roku 1980 (edycja 2026)
Odpowiedzi: 253
Odsłony: 7774

Re: Album roku 1980 (edycja 2026)

W sprawie płyt dźwiękowo wygładzonych i nie sprawiających kłopotów przy wykonywaniu innych czynności (czyli w tle):

Obrazek
Orchestral Maneuvers In The Dark - Organisation

Jak wywalić katarynkowy koszmar (wyziew) pt: Enola Gay to płyta nabiera szlachetnych barw i niuansów nie powodując konsternujących gestów u odbiorcy :wink: . Nie dociera do jakości Dazzle Ships ale to chyba jeszcze nie był ten czas.

Obrazek
Stevie Wonder - Hotter Than July

Po nieco osobliwym/chybionym Journey Through "The Secret Life of Plants" p. Wonder wykonał skok na kasę, który jeśli miał się artystycznie nijak do <fonograficznej karety> z lat 72-76 (a ja się upieram, iż to zjawisko rzadkie) to już komercyjnie przeskoczył samego siebie osiągając platynę w kilka miesięcy. Zatem skok udany.
Rzecz została "uwznioślona" piosenką Happy Birthday przygotowaną na federalne święto w Stanach pn. MLK Day. I ta i pozostałe piosenki z płyty to pop nie pozbawiony smaku i kunsztu aranżacyjnego, słucha się tego z przyjemnością i można w tym czasie rozwiązywać te mniej skomplikowane krzyżówki.