Brazylia - Norwegia 1:2
Meksyk - Anglia 2:1
Tymczasem ja być może nie obejrzę już żadnego meczu aż do meczu o trzecie miejsce. Nie żebym dotychczas jakiś obejrzał
W meczu o trzecie miejsce spotkają się Francja z Meksykiem
Wtedy nie było też żadnych alergii ani tym bardziej dysleksji. I komu to przeszkadzało?!
to moje najlepsze typowanie. punktów będzie zwykłe 5, ale nie dość że trafiłem wszystkich zwycięzców, to jeszcze w drugim meczu dobrze obstawiłem ilość bramek, a w drugim różnicę bramek
* taki tytuł pojawił się dopiero na wspomnianej reedycji, ale ja mam inne wydanie, bez tych dodatkowych nagrań, z oryginalnym tytułem "Tapes"akond pisze: ↑02.03.2021, 10:49 Texas Campfire Takes* [1986] - właściwie bootleg dokumentujący występ Michelle na folkowym festiwalu w Kerrville. Dziewczyna z gitarą - surowy folk-country-blues-roots-rock wyrastający z lat 60-tych, ale z lekka spostpunkowiony i sfeminizowany. Warto poszukać dwupłytowej, rozszerzonej reedycji Mighty Sound (2003) - oprócz oryginalnych taśm zawiera dodatkowy krążek z zapisem innego występu z tego samego okresu. Dźwięk niestety bootlegowy.
Ja nabyłem trochę "na pamięć", ta zaszwankowała i pomyliłem ją z Arkansas Traveller (te geograficzne nazwy z Ameryki Północnej...). W końcu posłuchałem znowu na potrzeby tego wpisu - to jest muzyka, która zupełnie nie przeszkadza, ale też nie bardzo wiem, po co jej słuchać. Jak taki przeciętny blues - właściwie zawsze może sobie lecieć, ale nic z tego nie wynika. W przeciwieństwie do Texas, pewnie będzie się kurzyć.
Całkowicie nie podzielam i, prawdę mówiąc, nie rozumiem.esforty pisze: ↑21.06.2026, 15:36 Ja p. Pawlikowskiego, jakoś specjalnie nie chłonąłem dotychczas i Jego ostatni film właściwie to potwierdza.
Trwa 82 minuty (dobrze, że tak zwięźle oprawia się z dwoma, trzema truizmami) i metafora będzie taka... lepiej mi było obejrzeć jakiś mundialowy mecz, przerwany przez jakieś zdarzenie poza boiskowe 4/10.
Zdecydowanie super
Okrąglutkie pięć gwiazdek!Crazy pisze: ↑03.12.2022, 13:29 od pierwszych dźwięków:
Spiralling Prism
jestem zahipnotyzowany i dobrze mi, i to właściwie zawsze i wszędzie. Ciepłe barwy, miękkie tekstury, delikatne bujanie na granicy snu i jawy. Stylistycznie jest tu duża różnorodność, bo owszem czasem jest onirycznie, ale bywa i funkowo, miejscami bardzo dominują syntezatory, a gdzie indziej zbliżamy się do klasycznego jazzu.
Powiedziałbym, że będę czekał z utęsknieniem, ale prawda jest taka, jak napisał Dżejdżej:
Jako śpioch w Polsce uznałem, że 2-0 to wystarczający zadatek, ale niestety. Wygląda na to, że choć ani Anglia, ani Belgia nie wyglądają dobrze, to obie wywalczyły sobie te zwycięstwa i na nie jednak zasłużyły.