Monstrualny Talerz pisze: ↑10.02.2026, 09:04
Przyznaję, że absurdalne rozkminy kolegów dotyczące ścisłej kwalifikacji roku 2000 do roku 2000 mocno zniechęciły mnie do prowadzenia plebiscytu i udzielania się na forum.
Talerzu, ale po co wymyślasz — być może nie każdy czytał tamtą dyskusję, a tam była mowa o
kwalifikacji roku 2000 do danego wieku. Twoi oponenci nie przywoływali opinii, lecz fakty (np. taki fakt, że rok 2000 to wiek XX), więc "absurdalne rozkminy" to dosyć osobliwe określenie. Czym innym jest natomiast to, na co głosować chcemy. Możemy na cokolwiek, ale nazywajmy rzeczy po imieniu, a nie "wygłupiajmy się" (2000 rok to nigdy nie będzie XX wiek, a 26 lat to nigdy nie będzie ćwierć wieku). Jest chęć, żeby rok 2000 w plebiscycie uwzględnić (ja swoją listę już o ten rocznik zaktualizowałem), stanęło na Twoim, więc po co te aluzje czynione dalej w różnych tematach (bo nie tylko przez Ciebie)? To jest zachęcanie, czy zniechęcanie? Zmuszasz mnie do reakcji, przypisując mi nieprawdziwe intencje i przekręcając sens dyskusji (korci, żeby sparafrazować Rory'ego, ale nie będę złośliwy

). Póki co efekt "zniechęcania" jest taki, że dwa kolejne plebiscyty na horyzoncie (kobiecy, 1980). Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, że się ścieramy (byle z umiarem) w różnych kwestiach, także organizacyjnych (choć lepiej ścierać się muzycznie, wiadomo), bo to pokazuje, że nam na tym miejscu jeszcze zależy...
A wracając do TEMATU:
Dzięki za przypomnienie. To jedna z tych płyt, o których myślałem w kontekście polecania, ale umknęła mi. Pamiętam, że początkowo byłem nią rozczarowany, ale z czasem zyskała większą przychylność z mojej strony. Przy czym nie słuchałem jej od lat, więc jest to tytuł do odświeżenia.