ALBUM ROKU 2007

Najciekawsze - najsilniejszych.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Crazy pisze: 06.12.2025, 23:59
Grinderman - Grinderman, proszę dopisać, i nie wahać się uznać za czołówkę rocznika! ;-)
A co chodzi z tym Grindermanem? Bo nie jestem zbyt biegły w Caveomani? Dlaczego to nie jest Cave - Cave czy Bad Seeds? Czy ten projekt należy traktować jako rodzaj Tin Machine, czyli kryzys wieku średniego w wykonaniu rockmana?
Piotr
epka analogowa
Posty: 806
Rejestracja: 19.07.2019, 10:32

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Piotr »

Monstrualny Talerz pisze: 07.12.2025, 12:50 Myślę, że zbieranie list rozpoczniemy od 2 stycznia, a może nawet i później, na razie pojawiło się wiele ciekawych propozycji, więc jest czas na zapoznanie się.

Wow! Czyli głosowanie już niebawem, a na liście propozycji jeszcze kilku stosunkowo ważnych dla rocznika propozycji brakuje...

LCD Soundsystem - Sound of Silver - na pierwszy rzut ucha niby nic specjalnego, jakby mix znajomych już dźwięków (Eno, Bowie, Depeche Mode), ale po pewnym czasie te stosunkowo długie, jak na przeboje (jakiegoś dance punku?) kompozycje wciągają - mnie na tyle, że album pojawił się na półce.
https://www.youtube.com/watch?v=0GpLkFv ... 4g&index=2


Animal Collective - Strawberry Jam - a tu dla odmiany ciekawa neo-psychodelia. Już pierwszy zakręcony utwór wskazuje czego możemy się po płycie spodziewać. Jak dla mnie jest w porządku.
https://www.youtube.com/watch?v=O3O7De7 ... fw&index=2

Arcade Fire - Neon Bible - płyta w cieniu znanego debiutu, choć u nas nawet on nie zawojował rocznika, więc tym bardziej trudno spodziewać się w tym przypadku wysokich lotów. Płyta nie jest już tak równa jak poprzedniczka i chociaż ma swoje momenty, to środkowa część nieco nuży.
https://www.youtube.com/watch?v=pHnccD_ ... 9Y&index=2

of Montreal - Hissing Fauna, Are You the Destroyer? - to prawdopodobnie najlepsza pozycja w dorobku zespołu, jest psychodelicznie, ale w nowoczesnym wydaniu, są popowe melodie okraszone elektroniką.
https://www.youtube.com/watch?v=U8Lxjcu ... 4I&index=7

Between the Buried and Me – Colors - nie zapominajmy o prog metalu, a to pewnie najlepsza w dorobku płyta zespołu, skojarzenia z Dream Theater same się nasuwają, więc jak ktoś lubi podobne klimaty, to może się bliżej zapoznać.
https://www.youtube.com/watch?v=CsJHrAp ... rE&index=2

Dream Theater - Systematic Chaos - skoro o nich była mowa, to z uwagi na fakt, że średnio co 2 lata wydawali wtedy płytę, zachęcam do posłuchania (nawet jak ktoś nie lubi tych klimatów), chociaż solówki na początku pierwszego utworu (między 2, a 4 minutą) - mi się swojego czasu od razu spodobała :).
https://www.youtube.com/watch?v=methQx4 ... b4&index=2

Oczywiście prośba o dopisanie powyższych.
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 15566
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: B.J. »

Obrazek

Próba, w której orkiestracje muzyki klasycznej miksują się z tradycyjnym, mainstreamowym jazzem chwilami tworząc nową jakość. Trochę duchem podobne do muzyki George`a Gershwina, trochę do niektórych dokonań Wyntona Marsalisa. Są fragmenty, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, a całość uważam za udane przedsięwzięcie, choć nie aż tak by chcieć zaraz zakręcić ponownie. Tym niemniej polecam poszukującym niestandardowych produkcji i proszę o dopisanie.

Jazzsinfonica Live - 11 Wielkanocny Festiwal Ludwiga Van Beethovena
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Piotr pisze: 08.12.2025, 10:52
Wow! Czyli głosowanie już niebawem, a na liście propozycji jeszcze kilku stosunkowo ważnych dla rocznika propozycji brakuje...
Nie, nie tak naprawdę, to może być i dalej w przyszłości start głosowania. Po prostu zobaczymy jak będę kształtowały się nastroje społeczne.

Mam nadzieję, że wszystko co było polecane dopisałem.
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

Nastrój społeczny jest taki, że bardzo chciałbym mieć dużo czasu i powpisywać wszystko, co mam do wpisania, oraz posłuchać, co mam do posłuchania. Dużo czasu może nawet nadejść niebawem, gdyż idą ferie!
Tymczasem Piotr - który miał więcej czasu, niż ja - dał kolejne reko., a te, o których ja myślę, ciagle czekają (a to naprawdę dość pierwszoplanowe nazwiska)!

O co chodzi z Grindermanem? Czy ja wiem, może i kryzys, bo Cave chciał sobie gitarowo porzęzić jak za dawniejszych czasów, a tu Bad Seeds głównie grywali ostatnimi czasy jakieś powłóczyste ballady (No More...) i inne bluesy (Abbatoir). Ale, jak mówię, nie minął rok, a i kolejna płyta Bad Seeds porzęziła bardzo konkretnie (Lazarus). Tymczasem jednak był ten Grinderman pobocznym projektem, żeby pograć nieco inną muzykę.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

2007 rok to był u mnie rok, w którym poznałem stosunkowo dużo bieżącego materiału i na pewno było to związane z forum Armii. Myślę, że to było tak:
- po raz pierwszy od lat nie wyszło żadne wydawnictwo Armii, Budzego, Tymoteusza ani nikogo "z rodziny", tu więc była nisza do zagospodarowania
- minął właśnie wielki boom polegający na tym, że nawzajem odnaleźliśmy w sobie miłośników dinozaurowych klimatów i już przeanalizowaliśmy wszystkie piosenki z wszystkich płyt Bitelsów ;-)
- kolega, który prowadził tam coś w rodzaju plebiscytów rocznikowych właśnie dogonił był rzeczywistość (2006 był ostatnim z przeprowadzanych na bieżąco), a tym samym dobiegł końca pewien cykl poznawania rzeczy, które były
- a jednocześnie trwał apetyt na poznawanie muzyki, a nie tylko słuchanie tego, co już się znało i lubiło.

Tak więc warunki były i choć w moim przypadku "dobra znajomość rocznika" ograniczyła się do może dziesięciu płyt na półce, to i tak później nigdy nie było lepiej; kiedy zarejestrowałem się tu i gharvelt odpalił plebiscyt 2019, znałem z tego wówczas bieżącego roku jedną płytę, a z bieżącego 2025 mam na półce trzy, same polskie i słyszałem może ze trzy inne, ale nic z nich nie pamiętam. Więc taki ze mnie znawca, że zawsze wszystko poznaję dopiero po latach. Ale w 2007 znałem trochę pozycji i to, jak mówiłem, od wykonawców w żaden sposób nie niszowych, tym bardziej się dziwię, że nie ma o nich dotąd wzmianki.
Zacznijmy tak:


Obrazek

Eddie Vedder - Into the Wild
- piękne i wzruszające muzyczne podsumowanie historii Chrisa McCandlessa opisanej w książce i filmie "Into the Wild". Historia oddziałuje na wyobraźnię i jest tyleż kontrowersyjna, co autentycznie poruszająca; muzyka jest pod każdym względem udana, i jako ilustracja, i jako całkowicie samodzielny byt muzyczny. Być może lubię ją bardziej od wszystkich płyt Pearl Jam, no ale ja nie jestem fanem. Tej płyty natomiast mogę słuchać w kółko, czego jednak nie robię, bo akurat jej na półce nie mam ;-) Eddie występuje tu jako singer-songwriter, niczym nie epatuje, ujawnia muzykalność i kreuje klimat, jaki roztacza się wokół tego człowieka, który mógłby smutno powiedzieć "I knew the rules but the rules did not know me".

Society, I hope you're not lonely without me...


Obrazek

The White Stripes - Icky Thump
- już przy poprzednim (świetnym, moim ulubionym) albumie pojawiła się supozycja, że to znowu to samo, że fajne, ale powtarzalne. Nie zgadzam się z tym w odniesieniu do Get Behind Me Satan, ale gdyby przypadkiem tym razem ktoś nie miał ochoty sprawdzać, myśląc, że "ostatnia płyta, już nie mieli nic do powiedzenia, darujmy sobie", to ponownie protestuję! To jest nie tylko bardzo dobra płyta, ale też wyraźnie różniąca się od poprzedniczek, ma dużo "dziwnych" akcentów aranżacyjnych, które ubarwiają tradycyjnie garażowe rzężenie. Część ekscentrycznych solówek grają na jakimś starym syntezatorze, ale największym zaskoczeniem jest kilkunastosekundowe dzikie solo gitarowe w trzecim utworze - dla mnie rewelacja. Są też częstsze niż zwykle zmiany tempa, są "instrumenty różne", jak meksykańska trąbka albo szkockie dudy. I są po prostu dobre numery. Moim zdaniem The White Stripes nie nagrali złej płyty, a ta jest jedną z najlepszych.

(A ostatecznym dowodem na to, że ta płyta wnosi coś nowego jest to, że po raz pierwszy okładka nie jest w tych samych kolorach ;-)).
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Crazy pisze: 09.12.2025, 16:00
- po raz pierwszy od lat nie wyszło żadne wydawnictwo Armii, Budzego, Tymoteusza ani nikogo "z rodziny", tu więc była nisza do zagospodarowania
A więc tym razem Arka Noego już nie nagrała kolejnej płyty-dodatku do Gazety Wyborczej...
Crazy pisze: 09.12.2025, 16:00
Eddie Vedder - Into the Wild
Na ten film był spory hajp, i ja się do niego zabierałem z dobrych pięć razy, a może i dwa widziałem w całości, ale naprawdę nic, a nic nie z niego pamiętam
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

ZAUŁEK GERIATRII:


Obrazek
Beth Hart - 37 Days

Obrazek
Ian Siegal - Swagger

Obrazek
Bruce Springsteen - Magic

Zagrane i wyprodukowane bez zarzutu. Co z tego?
Jeśli bardzo (za bardzo) Twórcy odwołują do kultury masowej, taka sztuka bez zakłóceń. Niby nie mam uprzedzeń, lubię Ich wszystkich ale te płyty nie zostały przygotowane według przepisu na wygrywanie... chyba, że rywalizujemy z Budką suflera czy Varius Manx :|
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Posłuchane w końcu bardziej uważnie i w całości Einstürzende Neubauten przynosi bardzo satysfakcjonujący efekt, nie tylko hity "ze strony pierwszej", ale zwłaszcza hipnotyzująca końcówka. Puszczone w pracy leciało sobie w kółko cały dzień z bardzo pozytywnym efektem. Wiele ciekawych dźwięków, jednak fabryka, choć mocno romantyczna (może bardziej wielka szwalnia firan niż produkcja dla zbrojeniówki?). Takie Unvollständigkeit o niewymawialnej i niepisalnej nazwie można sobie zapętlać w nieskończoność. W ogóle słuchanie EN to jeszcze wyższy poziom nerdowości muzycznej. Czego słuchasz? Niemieckiego zespołu "walące się nowe budownictwo"! Na to hasło powinna polecieć każda studentka kulturoznawstwa (w normalnym świecie, ale wiemy że to nie w tej alternatywnej rzeczywistości tkwimy)

Unvollständigkeit
https://www.youtube.com/watch?v=IaX7Vfy ... rt_radio=1
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4198
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Retromaniak »

Osbourne, Ozzy - Black Rain

Obrazek

10 / 46:28

Tracklista:
--------------

01. Not Going Away - 4:32 https://youtu.be/CBmBe6uJekY?si=UAvwlOL--hX4KDQ4
02. I Don't Wanna Stop - 3:59 https://youtu.be/2nX6qGeyaGM?si=cK9IXX1Eb1BseQoo
03. Black Rain - 4:42 https://youtu.be/LWRnT3FLW3Q?si=Tst8urCm8CGQdtQQ
04. Lay Your World on Me - 4:16 https://youtu.be/_t0OaIXGzTg?si=xlXZ7N3oPLF5WPRz
05. The Almighty Dollar - 6:57 https://youtu.be/b75Fz8CqAW4?si=-4CiDorTd2d4AgZu
06. 11 Silver - 3:42 https://youtu.be/iUbbot6g7yQ?si=htYiOcH5qUpqyHUR
07. Civilize the Universe - 4:43 https://youtu.be/chnz4A3hbS8?si=DYfrAqJ3sWQBeijT
08. Here for You - 4:37 https://youtu.be/QTXs6uQg_ss?si=DzIqJ4HeY096a2V0
09. Countdown's Begun - 4:53 https://youtu.be/0Xd4UPRi2PY?si=tnpQjkEfMmJMnnCu
10. Trap Door - 4:03 https://youtu.be/8veVrJO-ZbI?si=r7LtUBSw6p8WWHSC


Skład:
----------

Ozzy Osbourne – vocals, harmonica (3)
Zakk Wylde – guitars, keyboards, backing vocals
Rob "Blasko" Nicholson – bass
Mike Bordin – drums
Kevin Churko, Ozzy Osbourne – producer
Kevin Churko – engineer, mixing
Zack Fagan – additional engineering
Kane Churko – additional Pro Tools
Vlado Meller – mastering
Joshua Marc Levy – art direction, new logo design

SINGLE/WIDEOCLIPY:
-------------------------------

- I Don't Wanna Stop - 17 kwietnia 2007 https://youtu.be/ViMk9WKT-dM?si=XX7-brG-5vA-xYp1
- Not Going Away – 11 lipca 2007 https://youtu.be/pnpHLcKyaJM?si=RdzfyTI958EGzrnE
- Black Rain - 14 listopada 2007

- „Black Rain” jest dziesiątym albumem studyjnym Ozzy'ego, nagranym po 6 latach przerwy
- złośliwi tak mówią o jego albumach : jeśli słyszałeś jeden, słyszałeś wszystkie
- mamy 2 obligatoryjne ballady - „Lay Your World On Me” i „Here For You”.
- jest świetne zakończenie albumu: „Countdown's Begun z nieco abstrakcyjnym brzmieniem gitary, oraz dynamiczny „Trap Door”
- głos Ozzy’ego nie brzmi tak dopracowany, jak na poprzednich albumach, jest podejrzanie dobry
- mamy wybitną sekcję rytmiczną (były perkusista Faith No More Mike Bordin i były basista Rob Zombie Rob „Blasko” Nicholson)
- solówki Zakka Wylde są fenomenalne i bardziej imponujące niż jego riffy
- wydawnictwo charakteryzuje się znacznie bardziej nowoczesnym brzmieniem, okazjonalnie przywołującym skojarzenia niemal nu-metalowe.


Ranking:
-------------

Finlandia, Norwegia, Szwecja – 2
USA – 3
Kanada - 5
Dania - 6
Austria - 7
UK – 8
Niemcy, Nowa Zelandia, Szkocja – 9
Japonia, Węgry – 17
Polska, Włochy - 22
Szwajcaria - 23
Australia - 37
Irlandia – 53
Holandia – 56
Hiszpania - 66
Belgia - 78
Francja - 91


RYM – 2,74 (Heavy Metal, Hard Rock, Alternative Metal)

Sprzedaż:
---------------

Kanada, Rosja - platyna
USA – złoto

Proszę o dopisanie do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

Obrazek
Dee Dee Bridgewater - Red Earth

Trochę zapomniałem o płycie, a to jednak warto przypomnieć bo dostajemy podczas tego spotkania porcję oćwiczonego w amerykańskich klubach jazzowych i soulowych głosu p. Bridgewater, zatem kompletnej Artystki, która podpierając się muzykami z Mali, celebruje/nurkuje wręcz w swoje afrykańskie dziedzictwo i zapewniam słychać owe profesjonalne doświadczenie (dominujące) sprzężone z soundem Zach. Afryki.


Co kierownicy produkcji proponują w kwestii zespołu Pink Freud?
Na posiadanych egz. Punk Freud i koncertowego Alchemia (ten lepszy) mam wybity 2007, ale w sieci więcej wskazań na 2008, czekamy czy wciągamy do rywalizacji?
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Pink Freud - Punk Freud na pewno 2007, bo w necie pojawiają się nawet recenzje z tegoż roku
Alchemia - raczej 2008.

Ale rozumiem, że "zapytanie o rok" nie liczy się jako pełnoprawne polecenie? Może ktoś coś skrobnie jeszcze o Punk Freudzie?

Albumu wymienione w ramach znajomości geriatrii też w sumie nie wiem czy polecane, czy bardziej zniechęcane?
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

Moja ambiwalencja wobec pewnych tytułów nie znaczy nic i to Wy decydujecie.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

A to w takim razie połowę dopiszę, a połowę nie dopiszę ;)
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 15566
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: B.J. »

esforty pisze: 14.12.2025, 09:25Trochę zapomniałem o płycie, a to jednak warto przypomnieć bo dostajemy podczas tego spotkania porcję oćwiczonego w amerykańskich klubach jazzowych i soulowych głosu p. Bridgewater, zatem kompletnej Artystki, która podpierając się muzykami z Mali, celebruje/nurkuje wręcz w swoje afrykańskie dziedzictwo i zapewniam słychać owe profesjonalne doświadczenie (dominujące) sprzężone z soundem Zach. Afryki.
Celny opis. Rzuciłem uchem i mam bardzo pozytywne odczucia. Jazz w klimatach afrykańskich z latynoskim fortepianem. Bardzo dziękuję. :)

Przypomniało mi to o pewnej Benince, a mianowicie o Angélique Kpasseloko Hinto Hounsinou Kandjo Manta Zogbin Kidjo, której płyta z 2007 roku co prawda jazzu zawiera ilości śladowe, ale Afryki już całkiem sporo, choć w wydaniu, powiedzmy dla turystów, czyli tzw. world music. Ale takie całkiem fajne, słoneczne i zrobione na tyle dobrze, żeby dostać Grammy. Poza tym zacni i ciekawi goście, jak np. Peter Gabriel, Carlos Santana, Alicia Keys czy Ziggy Marley. Całość trochę rozgrzeje słuchacza w tę ciężką zimę, może robić za afrykańskie kolędy - zachęcam, by sprawdzić. :)
Proszę o dopisanie:

Angélique Kidjo – Djin Djin

Obrazek
ODPOWIEDZ