ALBUM ROKU 2007
Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy
Re: ALBUM ROKU 2007
PS. Nie oglądałem ani jednego odcinka Twin Peaks.
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4578
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Heh, to nawet chyba dużo gorzej niż nie znać Procol Harum i Caravan razem wzięte!!!
Edit: chodziło mi oczywiście o Procol Harum, nie wiem dlaczego wpisałem Uriah Heep - przecież to zna każdy
Ostatnio zmieniony 13.01.2026, 13:15 przez Monstrualny Talerz, łącznie zmieniany 1 raz.
-
esforty
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4934
- Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
- Lokalizacja: Łódź
Re: ALBUM ROKU 2007
Tak, to poprzedni rok. W każdym razie płyta zaistniała po raz drugi na Forum i dobrze.
Jaki Rockman taki kryzysMonstrualny Talerz pisze: ↑08.12.2025, 08:23A co chodzi z tym Grindermanem? Bo nie jestem zbyt biegły w Caveomani? Dlaczego to nie jest Cave - Cave czy Bad Seeds? Czy ten projekt należy traktować jako rodzaj Tin Machine, czyli kryzys wieku średniego w wykonaniu rockmana?
<Tym razem> w garażu Jacka zmiany i kunsztowny minimalizm <tym razem> zaskakuje inaczej. Korzystnie ze wszech miar.

Iron And Wine - The Shepherd's Dog
Najważniejszy dla zespołu Sam Beam nie podejmujący pochopnych decyzji wchodzi z muzykami do studia i pełną świadomością tegoż miejsca i sprawuje powściągliwą władzę niczym wytrawny szachista. I dlatego to nie jest nudne.
Ostatnio zmieniony 16.01.2026, 14:17 przez esforty, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Re: ALBUM ROKU 2007
Poniższa byłaby czwarta
Re: ALBUM ROKU 2007
Tak daleka rozbieżność to ciekawa sprawa, wydaje mi się, że w dotychczasowych latach 2000 nie było to aż tak rozjechane?
Ale zadam Ci prowokacyjne pytanie: na ile z tych płyt, o których my (np. ja) tu pisaliśmy, a których nie masz i niespecjalnie znałeś lub nie pamiętałeś, na ile z nich raczyłeś rzucić uchem?
Pytam, bo ja akurat dość często rzucałem uchem na Twoje rekomendacje, o czym dobrze wiesz.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
Re: ALBUM ROKU 2007
Tak, jest jakby większa niż w poprzednich rocznikach.
Ono w ogóle nie jest prowokacyjne, bo tym razem od początku nie brałem pod uwagę głosowania, a na zgłaszanie i opisywanie swoich propozycji nie bardzo miałem czas (samych tytułów nie chciałem rzucać, bo to bez sensu). Parę razy się zbierałem, ale zawsze coś przeszkodziło.Crazy pisze: ↑14.01.2026, 12:42 Ale zadam Ci prowokacyjne pytanie: na ile z tych płyt, o których my (np. ja) tu pisaliśmy, a których nie masz i niespecjalnie znałeś lub nie pamiętałeś, na ile z nich raczyłeś rzucić uchem?
Pytam, bo ja akurat dość często rzucałem uchem na Twoje rekomendacje, o czym dobrze wiesz.
A z Waszych - zanotowałem kilka tytułów, kiedyś posłucham - ale kolejkę mam bardzo długą, a presji czasu nie czuję, bo nie głosuję.
Ale też niewiele było takich, które by mnie od razu zaciekawiły. Ta rozbieżność potwierdza się w 2007 i w drugą stronę.
Re: ALBUM ROKU 2007
Tak gwoli ścisłości (i sprawiedliwości) to zestaw z pierwszej strony zawiera też kilka pozycji, które już miałem na liście do odsłuchu (niekiedy powtórnego, po wielu latach). Może więc z tą rozbieżnością nie jest aż tak dramatycznie.
.
Celny dobór, bo o ile Procol Harum mnie w ogóle nie interesuje (nie pamiętam żadnego albumu), to za Caravanem przepadamMonstrualny Talerz pisze: ↑13.01.2026, 11:31 Heh, to nawet chyba dużo gorzej niż nie znać Procol Harum i Caravan razem wzięte!!!
Re: ALBUM ROKU 2007
To ja jednak zdecydowanie wolę Procol Harum.
Dzięki za odpowiedź! Mam jeszcze jednego asa w rękawie, jeżeli chodzi o 2007 (ba, asa - dżokera!!). Coś jednak czuję, że to nie będzie ta pozycja, która zmniejszy nasze rozbieżności
Dzięki za odpowiedź! Mam jeszcze jednego asa w rękawie, jeżeli chodzi o 2007 (ba, asa - dżokera!!). Coś jednak czuję, że to nie będzie ta pozycja, która zmniejszy nasze rozbieżności
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
- Retromaniak
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4198
- Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
- Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz
Re: ALBUM ROKU 2007
Hiromi's Sonicbloom – Time Control

9 /61:00
Tracklista:
---------------
01. Time Difference - 6:19 https://youtu.be/TYj467XAbis?si=qj1EjKgQPuj4vR7U
02. Time Out - 6:40 https://youtu.be/hUR8IEB0HCA?si=4dhHy_2hCOltzK9Z
03. Time Travel - 8:37 https://youtu.be/G8DBiVTXuHI?si=PoRAwtkWpvWsMrQi
04. Deep Into The Night - 9:02 https://youtu.be/6HYaF0t8zRA?si=Mi-gilt3NACK4lLx
05. Real Clock Vs. Body Clock = Jet Lag - 5:53 https://youtu.be/lgIGoxFpIAo?si=fF5pTiIz0n04BL6Z
06. Time And Space - 7:56 https://youtu.be/R9sIVN0bKOU?si=_p19BRhKjcgUpZh5
07. Time Control, Or Controlled By Time - 8:29 https://youtu.be/8G6hKsHHo6c?si=so6FsZ_E2HK0C_sn
08. Time Flies - 8:01 https://youtu.be/pcyanhG1EGI?si=qyrMxP3dMJWehrmc
09. Time's Up - 0:47 https://youtu.be/ADT21mtVMog?si=9lzII6gty4JhM6qt
Skład:
-----------
Hiromi Uehara - Piano, Keyboards
David Fiuczynski - Guitar (Fretted/ Fretless)
Tony Grey - Bass
Martin Valihora - Drums
Michael Bishop, Hiromi Uehara - Producer
Michael Bishop - Engineer, Recording, Mixing, Mastering
Robert Woods - Executive-Producer
Anilda Carrasquillo - Design, Art Direction
Frank Capri - Photography
Wideoclipy:
-------------------
Time Control, or Controlled by Time / Hiromi's Sonicbloom https://youtu.be/DtVrXTdEbF0?si=r1-gNnOVtK5PUDSu
- Hiromi Uehara urodziła się 26 marca 1979 w Hamamatsu (Japonia)
- pobierała lekcje gry na fortepianie od szóstego roku życia
- w wieku 12 lat po raz pierwszy wystąpiła z orkiestrą
- w wieku 14 lat grała z Czeską Orkiestrą Filharmoniczną
- w wieku 17 lat poznała Chicka Coreę i nagrała z nim improwizację na dwa fortepiany
- w 1999 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych, aby studiować w Berklee College of Music w Bostonie - jednym z jej mentorów w Berklee był Richard Evans , który uczył aranżacji orkiestrowej
- w 2003 roku nagrała (jeszcze przed ukończeniem studiów), debiutancką płytę „Another Mind” (m.in. z basistą Anthony Jacksonem), która osiągneła w Japonii status złotej płyty
Parę spostrzeżeń na temat „Time Control”:
-----------------------------------------------------------
- muzycy grają na tej płycie jazz-rock fusion (ewolucja klasycznego jazzu fusion) porównywany do Chicka Corei
- muzyka charakteryzuje się skomplikowanym metrum i złożonymi strukturami, mimo to wiele osób uważa ją za zaskakująco melodyjną i przystępną
- gitara Fiuczynskiego (często gra na gitarach bezprogowych) interesująco kontrastuje z fortepianem Hiromi
- kompozycje Hiromi słyną z zaskakujących, kreatywnych i zróżnicowanych nastrojów, płynnie przechodzą przez różne style
- wielu recenzentów nazywa ten album jednym z najlepszych albumów jazz fusion XXI wieku, współczesnym klasykiem i pozycją obowiązkową dla fanów fusion
- album opisywany jako „ekscytujący i mrożący krew w żyłach”, z „melodyjnym szaleństwem” i „wybuchowymi” solówkami, które nie pozostawiają ani chwili nudy
- czysta, precyzyjna produkcja
Myślę, że frakcja jazzowa z naszego forum się tym albumem zainteresuje.
U mnie będzie „Time Control” bardzo wysoko.
Cały czas, gdy słucham tej płyty, wydaje mi się, że to cudownie odnaleziony w archiwach, nieznany do tej pory album Return To Forever z lat 70-ch
Jednym słowem – na kolana!!
Proszę o dopisanie do listy...

9 /61:00
Tracklista:
---------------
01. Time Difference - 6:19 https://youtu.be/TYj467XAbis?si=qj1EjKgQPuj4vR7U
02. Time Out - 6:40 https://youtu.be/hUR8IEB0HCA?si=4dhHy_2hCOltzK9Z
03. Time Travel - 8:37 https://youtu.be/G8DBiVTXuHI?si=PoRAwtkWpvWsMrQi
04. Deep Into The Night - 9:02 https://youtu.be/6HYaF0t8zRA?si=Mi-gilt3NACK4lLx
05. Real Clock Vs. Body Clock = Jet Lag - 5:53 https://youtu.be/lgIGoxFpIAo?si=fF5pTiIz0n04BL6Z
06. Time And Space - 7:56 https://youtu.be/R9sIVN0bKOU?si=_p19BRhKjcgUpZh5
07. Time Control, Or Controlled By Time - 8:29 https://youtu.be/8G6hKsHHo6c?si=so6FsZ_E2HK0C_sn
08. Time Flies - 8:01 https://youtu.be/pcyanhG1EGI?si=qyrMxP3dMJWehrmc
09. Time's Up - 0:47 https://youtu.be/ADT21mtVMog?si=9lzII6gty4JhM6qt
Skład:
-----------
Hiromi Uehara - Piano, Keyboards
David Fiuczynski - Guitar (Fretted/ Fretless)
Tony Grey - Bass
Martin Valihora - Drums
Michael Bishop, Hiromi Uehara - Producer
Michael Bishop - Engineer, Recording, Mixing, Mastering
Robert Woods - Executive-Producer
Anilda Carrasquillo - Design, Art Direction
Frank Capri - Photography
Wideoclipy:
-------------------
Time Control, or Controlled by Time / Hiromi's Sonicbloom https://youtu.be/DtVrXTdEbF0?si=r1-gNnOVtK5PUDSu
- Hiromi Uehara urodziła się 26 marca 1979 w Hamamatsu (Japonia)
- pobierała lekcje gry na fortepianie od szóstego roku życia
- w wieku 12 lat po raz pierwszy wystąpiła z orkiestrą
- w wieku 14 lat grała z Czeską Orkiestrą Filharmoniczną
- w wieku 17 lat poznała Chicka Coreę i nagrała z nim improwizację na dwa fortepiany
- w 1999 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych, aby studiować w Berklee College of Music w Bostonie - jednym z jej mentorów w Berklee był Richard Evans , który uczył aranżacji orkiestrowej
- w 2003 roku nagrała (jeszcze przed ukończeniem studiów), debiutancką płytę „Another Mind” (m.in. z basistą Anthony Jacksonem), która osiągneła w Japonii status złotej płyty
Parę spostrzeżeń na temat „Time Control”:
-----------------------------------------------------------
- muzycy grają na tej płycie jazz-rock fusion (ewolucja klasycznego jazzu fusion) porównywany do Chicka Corei
- muzyka charakteryzuje się skomplikowanym metrum i złożonymi strukturami, mimo to wiele osób uważa ją za zaskakująco melodyjną i przystępną
- gitara Fiuczynskiego (często gra na gitarach bezprogowych) interesująco kontrastuje z fortepianem Hiromi
- kompozycje Hiromi słyną z zaskakujących, kreatywnych i zróżnicowanych nastrojów, płynnie przechodzą przez różne style
- wielu recenzentów nazywa ten album jednym z najlepszych albumów jazz fusion XXI wieku, współczesnym klasykiem i pozycją obowiązkową dla fanów fusion
- album opisywany jako „ekscytujący i mrożący krew w żyłach”, z „melodyjnym szaleństwem” i „wybuchowymi” solówkami, które nie pozostawiają ani chwili nudy
- czysta, precyzyjna produkcja
Myślę, że frakcja jazzowa z naszego forum się tym albumem zainteresuje.
U mnie będzie „Time Control” bardzo wysoko.
Cały czas, gdy słucham tej płyty, wydaje mi się, że to cudownie odnaleziony w archiwach, nieznany do tej pory album Return To Forever z lat 70-ch
Jednym słowem – na kolana!!
Proszę o dopisanie do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4578
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
No niezła ta Hiromi, choć muszę sprawdzić całość, na razie jest dobrze - jeżeli tak dalej pójdzie z propozycjami to dobiję do pełnej czterdziestki, co w latach dwutysięcznych nie miało miejsca! Do tej pory chyba miałem 16 czy 18 pozycji w którymś z roczników, teraz na pewno będzie koło 20. Zauważmy, że w jakiś sposób to album tematyczny - poszczególne tytuły kręcą się wokół tematu czasu.
Zaintrygowała mnie ta Sinead o`Connor Theology. Jakoś do Sinead zwiększyłem swój sentyment po jej odejściu, superowsko weszły mi kawałki z Massive Attack, ale niestety reszty dyskografii nie znam tak jak bym chciał. Pierwszy odsłuch z YT mi się spodobał, ale po pozyskaniu całości przesłuchałem "London sessions" i pomyślałem co za okropne nudy. Potem jednak posłuchałem "Dublin Sessions" i dopiero wtedy na całego przybiłem gwoździa. Naprawdę przy tym przysnąłem i śniło mi się, że Sinead w stroju zakonnicy w klasztorze przygrywa innym zakonnicom, które siedzą w kółeczku na krzesłach (bardzo ciekawy sen, miał sens). Po tym objawieniu wróciłem do "London Sessions" i tym razem wydało mi się już żwawsze i lepsze. Jest tu kilka dobrych kawałków, niewątpliwie jednak całość trochę męczy, niektóre momenty wydają się zbyt powtarzalne. Niemniej gdyby z całości zebrać najlepsze 40 minut to byłby naprawdę fajny album i niewątpliwie jest ogromny potencjał do puszczania w salkach parafialnych!!!
We People Who Are Darker Than Blue (London Session Version)
https://www.youtube.com/watch?v=6h1twOT ... rt_radio=1
Zaintrygowała mnie ta Sinead o`Connor Theology. Jakoś do Sinead zwiększyłem swój sentyment po jej odejściu, superowsko weszły mi kawałki z Massive Attack, ale niestety reszty dyskografii nie znam tak jak bym chciał. Pierwszy odsłuch z YT mi się spodobał, ale po pozyskaniu całości przesłuchałem "London sessions" i pomyślałem co za okropne nudy. Potem jednak posłuchałem "Dublin Sessions" i dopiero wtedy na całego przybiłem gwoździa. Naprawdę przy tym przysnąłem i śniło mi się, że Sinead w stroju zakonnicy w klasztorze przygrywa innym zakonnicom, które siedzą w kółeczku na krzesłach (bardzo ciekawy sen, miał sens). Po tym objawieniu wróciłem do "London Sessions" i tym razem wydało mi się już żwawsze i lepsze. Jest tu kilka dobrych kawałków, niewątpliwie jednak całość trochę męczy, niektóre momenty wydają się zbyt powtarzalne. Niemniej gdyby z całości zebrać najlepsze 40 minut to byłby naprawdę fajny album i niewątpliwie jest ogromny potencjał do puszczania w salkach parafialnych!!!
We People Who Are Darker Than Blue (London Session Version)
https://www.youtube.com/watch?v=6h1twOT ... rt_radio=1
Re: ALBUM ROKU 2007
Joe Cocker - Hymn for My Soul
Znakomita, jedna z najlepszych płyt jednego z najlepszych poprockowych wokalistów wszechczasów. Bardzo też urozmaicona w warstwie instrumentalnej, bo można tu usłyszeć - poza standardowymi dla gatunku instrumentami - także te mniej oczywiste, szczególnie szerokie spektrum akustycznych i analogowych brzmień klawiszowych, z których najbardziej mi do gustu przypada tradycyjnie Hammond B3 (pod palcami Mike`a Finnigana). Wybór piosenek łączy na ogół wspólny mianownik wiary, nadziei i miłości, zatem trudno się dziwić, że w historii dziejów płyta skazana jest (niesłusznie) na zapomnienie, choć w roku ukazania się dotarła do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się albumów w Wielkiej Brytanii - najwidoczniej nabywcy za czymś tęsknili i tu znajdowali ukojenie. Miłośnicy awangardy raczej niczego tu ciekawego nie znajdą, ale jeśli lubicie dobrze zaaranżowane i zaśpiewane piosenki z dobrymi melodiami - zachęcam gorąco
Proszę o dopisanie.
P.S. Płyta trwa 37 minut.
- Retromaniak
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4198
- Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
- Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz
Re: ALBUM ROKU 2007
Gazpacho – Night

5 / 53:21
Tracklista:
---------------
01. Dream of Stone - 17:00 https://youtu.be/vZLaRu2XwZ4?si=5e5qsSnOfehHNyeD
02. Chequered Light Buildings - 6:34 https://youtu.be/y4bHnj674BY?si=kN34NNzOgAl60sv1
03. Upside Down - 9:41 https://youtu.be/cMkh0ov9NA4?si=mhOyu9mf1TBHLjyn
04. Valerie's Friend - 6:29 https://youtu.be/H_7u3RD0aD0?si=91ctCvcTxTuLT1sH
05. Massive Illusion - 13:37 https://youtu.be/1hRTaiWgNzo?si=wJNA81qmAkqpHDYb
Skład:
-----------
Jan Henrik Ohme – Vocals, Backing Vocals
Thomas Andersen - Piano, Keyboards, Programming
Jon-Arne Vilbo - Acoustics & Guitars
Mikael Krømer – Violins, Programming
Kristian Olav Torp - Bass
Robert Risberget Johansen – Drums, Percussion
Kristian "The Duke" Skedsmo - Low Whistle, Tin Whistle, Accordion, Didgeridoo, Mandolin, Banjo
Mikael Krømer - Engineer, Co-Producer
Antonio Seijas Cruz - Cover, Artwork, Design (Graphic)
- zespół Gazpacho został założony przez Jana-Henrika Ohmego (wokal), Jona-Arne Vilbo (gitara) i Thomasa Andersena (klawisze, producent) w 1996 roku w norweskim Oslo
- nazwa grupy pochodzi z tekstu jednego z utworów z albumu „Afraid of Sunlight ” zespołu Marillion (1995)
- w 2007 roku zespół został kolejny raz zaproszony na Marillion Convention Weekend, a 1 lutego tego roku zagrali swój pierwszy międzynarodowy koncert jako główna gwiazda w Boerderij w Zoetermeer w Holandii
- „Night” to 4 album studyjny Norwegów wydany prze wytwórnię Intact Records ściśle powiązaną z Marillion
- w 2007 roku Mikael Krømer został pełnoprawnym członkiem zespołu i współproducentem albumu „Night”
- do zespołu powrócił multiinstrumentalista Kristian „The Duke” Skedsmo
- „Night” to album koncepcyjny trwający ponad 50 minut, podzielony na pięć płynnie przechodzących w siebie segmentów
- zespół pozostaje wierny stylowi wypracowanemu na poprzednich albumach - mieszanki późnego Talk Talk i późnego Marillion
- album tworzy unikalną atmosferę, która sprawia, że całość zapada w pamięć i zachęca do wielokrotnego odtwarzania, celem odkrywania nowych szczegułów
- w „Night” myśli dryfują między jawą a snem
- ta płyta to muzyczne przedstawienie snu lub strumienia świadomości, który bada, gdzie kończą się sny, a gdzie zaczyna się rzeczywistość - psychika jest instrumentem decydującym o tym, w co wierzyć.
- słuchacz podróżuje przez liczne, prawdziwe i wyimaginowane wspomnienia, patrząc na świat z perspektywy różnych ludzi, odwiedzając różne miejsca na całym świecie (stary Nowy Orlean czy prastare lasy, gdzie odprawiane są pogańskie rytuały)
- album zgłębia życie i możliwości interpretacji naszej egzystencji
- płyta zawiera też kilka dobrze wymierzonych, rockowych uderzeń (nigdy zbyt intensywnych ani hałaśliwych) co zapewnia mile widziane urozmaicenie
- piękne, elegijne smyczki wieńczą to wspaniałe dzieło (gęsia skóra)
- doskonały album na wieczorny chillout
Ranking:
-----------
RYM – 105 miejsce (Progressive Rock, Art Rock, Art Rock, Dream Pop, Chamber Music, Post-Rock)
Słuchałem tej płyty na Spotify, gdy w pewnym momencie zobaczyłem na ekranie informację, że Norwegowie przyjeżdżają 30 marca do klubu Spirit Of 66 w belgijskim Verviers. Bilet kosztuje niecałe 30 Euro. Mam 50 km pociągiem...
Kiedyś byłem na ich koncercie w ramach Night of the Prog Festival w Loreley (2010). Live są naprawdę dobrzy...
Proszę o dopisanie do listy...

5 / 53:21
Tracklista:
---------------
01. Dream of Stone - 17:00 https://youtu.be/vZLaRu2XwZ4?si=5e5qsSnOfehHNyeD
02. Chequered Light Buildings - 6:34 https://youtu.be/y4bHnj674BY?si=kN34NNzOgAl60sv1
03. Upside Down - 9:41 https://youtu.be/cMkh0ov9NA4?si=mhOyu9mf1TBHLjyn
04. Valerie's Friend - 6:29 https://youtu.be/H_7u3RD0aD0?si=91ctCvcTxTuLT1sH
05. Massive Illusion - 13:37 https://youtu.be/1hRTaiWgNzo?si=wJNA81qmAkqpHDYb
Skład:
-----------
Jan Henrik Ohme – Vocals, Backing Vocals
Thomas Andersen - Piano, Keyboards, Programming
Jon-Arne Vilbo - Acoustics & Guitars
Mikael Krømer – Violins, Programming
Kristian Olav Torp - Bass
Robert Risberget Johansen – Drums, Percussion
Kristian "The Duke" Skedsmo - Low Whistle, Tin Whistle, Accordion, Didgeridoo, Mandolin, Banjo
Mikael Krømer - Engineer, Co-Producer
Antonio Seijas Cruz - Cover, Artwork, Design (Graphic)
- zespół Gazpacho został założony przez Jana-Henrika Ohmego (wokal), Jona-Arne Vilbo (gitara) i Thomasa Andersena (klawisze, producent) w 1996 roku w norweskim Oslo
- nazwa grupy pochodzi z tekstu jednego z utworów z albumu „Afraid of Sunlight ” zespołu Marillion (1995)
- w 2007 roku zespół został kolejny raz zaproszony na Marillion Convention Weekend, a 1 lutego tego roku zagrali swój pierwszy międzynarodowy koncert jako główna gwiazda w Boerderij w Zoetermeer w Holandii
- „Night” to 4 album studyjny Norwegów wydany prze wytwórnię Intact Records ściśle powiązaną z Marillion
- w 2007 roku Mikael Krømer został pełnoprawnym członkiem zespołu i współproducentem albumu „Night”
- do zespołu powrócił multiinstrumentalista Kristian „The Duke” Skedsmo
- „Night” to album koncepcyjny trwający ponad 50 minut, podzielony na pięć płynnie przechodzących w siebie segmentów
- zespół pozostaje wierny stylowi wypracowanemu na poprzednich albumach - mieszanki późnego Talk Talk i późnego Marillion
- album tworzy unikalną atmosferę, która sprawia, że całość zapada w pamięć i zachęca do wielokrotnego odtwarzania, celem odkrywania nowych szczegułów
- w „Night” myśli dryfują między jawą a snem
- ta płyta to muzyczne przedstawienie snu lub strumienia świadomości, który bada, gdzie kończą się sny, a gdzie zaczyna się rzeczywistość - psychika jest instrumentem decydującym o tym, w co wierzyć.
- słuchacz podróżuje przez liczne, prawdziwe i wyimaginowane wspomnienia, patrząc na świat z perspektywy różnych ludzi, odwiedzając różne miejsca na całym świecie (stary Nowy Orlean czy prastare lasy, gdzie odprawiane są pogańskie rytuały)
- album zgłębia życie i możliwości interpretacji naszej egzystencji
- płyta zawiera też kilka dobrze wymierzonych, rockowych uderzeń (nigdy zbyt intensywnych ani hałaśliwych) co zapewnia mile widziane urozmaicenie
- piękne, elegijne smyczki wieńczą to wspaniałe dzieło (gęsia skóra)
- doskonały album na wieczorny chillout
Ranking:
-----------
RYM – 105 miejsce (Progressive Rock, Art Rock, Art Rock, Dream Pop, Chamber Music, Post-Rock)
Słuchałem tej płyty na Spotify, gdy w pewnym momencie zobaczyłem na ekranie informację, że Norwegowie przyjeżdżają 30 marca do klubu Spirit Of 66 w belgijskim Verviers. Bilet kosztuje niecałe 30 Euro. Mam 50 km pociągiem...
Kiedyś byłem na ich koncercie w ramach Night of the Prog Festival w Loreley (2010). Live są naprawdę dobrzy...
Proszę o dopisanie do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4578
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Wszystko dopisane, po raz kolejny dziękuję za propozycje.
Hiromi - przesłuchałem całość parę razy i chyba trochę mnie zmęczyło, za dużo łubu dubu, choć może nie byłem w nastroju. Rzeczywiście gdzieś tam kojarzy się z dokonaniami Chicka Corei, bo potem automatycznie zachciało mi się posłuchać Chick Corea Electric Band - Inside Out z 1990 r., tym razem z bardzo pozytywnym skutkiem - lubię ten album.
Hiromi - przesłuchałem całość parę razy i chyba trochę mnie zmęczyło, za dużo łubu dubu, choć może nie byłem w nastroju. Rzeczywiście gdzieś tam kojarzy się z dokonaniami Chicka Corei, bo potem automatycznie zachciało mi się posłuchać Chick Corea Electric Band - Inside Out z 1990 r., tym razem z bardzo pozytywnym skutkiem - lubię ten album.
Re: ALBUM ROKU 2007
Dobra, wszystko dopisane, ferie się rozkręcają, karnawał trwa - czas na pojawienie się tu najważniejszej płyty roku! Nie wiem, jakimi algorytmami posługuje się to forum, ale brak tej płyty w dotychczasowych rekomendacjach jest gdzieś na granicy unieważnienia plebiscytu 
Ale zaraz! Może Wy jej nie znacie i ja teraz otworzę Wam oczy i zmienię Wasze muzyczne pojęcie o muzyce rozrywkowej XXI wieku? Taka interpretacja mi się podoba, this is my interpretation. W każdym razie mości Talerzu, jeżeli po wysłuchaniu tej płyty będziesz nadal mówił, że w XXI wieku nie tworzy się przebojów i melodii, które zostają z Tobą na całe życie, to nasza przyjaźń zakończona! Obawiam się, z drugiej strony, że może być nieco za mało awangardowo dla akonda i nieco za melodyjnie dla esfortego, ale koledzy - wyjdźcie ze strefy komfortu i posłuchajcie tego cudeńka
10 piosenek i 11 niezapomnianych melodii, kilka numerów pachnących ewidentnie Queenami, kilka numerów pachnących ewidentnie dyskoteką, kilka pięknych ballad. I ten zaskakujący hidden track, który pachnie już prawie Radioheadem, w każdym razie jest piękny i pełen zadumy. Gdybym miał tu na coś narzeknąć, to nieszczególnie lubię największy hit, czyli Relax (Take It Easy). Kojarzyłem go wcześniej, niż płytę i nie lubiłem. Więc jeżeli ktoś z Was też nie lubi, to proszę się nie zrażać, płyta oferuje o wiele, wiele więcej.
Mika - Life In Cartoon Motion

Najlepszy jest pierwszy numer a zaproponuję go tu w fenomenalnej wersji live z sylwestrowego wykonania w tymże 2007:
I try to be like Grace Kelly but ... I try a little Freddie
Obecnie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że dawno nie linkowałem tu niczego lepszego
Ale zaraz! Może Wy jej nie znacie i ja teraz otworzę Wam oczy i zmienię Wasze muzyczne pojęcie o muzyce rozrywkowej XXI wieku? Taka interpretacja mi się podoba, this is my interpretation. W każdym razie mości Talerzu, jeżeli po wysłuchaniu tej płyty będziesz nadal mówił, że w XXI wieku nie tworzy się przebojów i melodii, które zostają z Tobą na całe życie, to nasza przyjaźń zakończona! Obawiam się, z drugiej strony, że może być nieco za mało awangardowo dla akonda i nieco za melodyjnie dla esfortego, ale koledzy - wyjdźcie ze strefy komfortu i posłuchajcie tego cudeńka
10 piosenek i 11 niezapomnianych melodii, kilka numerów pachnących ewidentnie Queenami, kilka numerów pachnących ewidentnie dyskoteką, kilka pięknych ballad. I ten zaskakujący hidden track, który pachnie już prawie Radioheadem, w każdym razie jest piękny i pełen zadumy. Gdybym miał tu na coś narzeknąć, to nieszczególnie lubię największy hit, czyli Relax (Take It Easy). Kojarzyłem go wcześniej, niż płytę i nie lubiłem. Więc jeżeli ktoś z Was też nie lubi, to proszę się nie zrażać, płyta oferuje o wiele, wiele więcej.
Mika - Life In Cartoon Motion

Najlepszy jest pierwszy numer a zaproponuję go tu w fenomenalnej wersji live z sylwestrowego wykonania w tymże 2007:
I try to be like Grace Kelly but ... I try a little Freddie
Obecnie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że dawno nie linkowałem tu niczego lepszego
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr