Co do Hiromi: z wielką przyjemnością odświeżyłem jej album z 2006 roku, Spiral. Natomiast ten tegoroczny przy pierwszej próbie mnie jakby znużył. Mi się wydaje, że to dla fanów fusion i innych progowych kierunków. Odebrałem to trochę jak popisywanie się a zabrakło mi tego, co tak mnie urzeka w Spiral: jakiejś takiej naturalności i swobody, przy jednoczesnej wirtuozerii najwyższej klasy.
ALBUM ROKU 2007
Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy
Re: ALBUM ROKU 2007
Co do Hiromi: z wielką przyjemnością odświeżyłem jej album z 2006 roku, Spiral. Natomiast ten tegoroczny przy pierwszej próbie mnie jakby znużył. Mi się wydaje, że to dla fanów fusion i innych progowych kierunków. Odebrałem to trochę jak popisywanie się a zabrakło mi tego, co tak mnie urzeka w Spiral: jakiejś takiej naturalności i swobody, przy jednoczesnej wirtuozerii najwyższej klasy.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4578
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Kurde, ale ten gościu ma na YT po kilkadziesiąt milion wyświetleń na każdy kawałek, to jest jakaś super znana rzecz, a ja o nim, ani o tej płycie nigdy nie słyszałem! Natomiast zmartwię cię (i samego siebie): te dwa kawałki Relax i Love Today są mi znane, co jest pewnym zdziwieniem dla mnie samego. Wpadają one w kategorię niezidentyfikowanych przebojów, które gdzieś istniały w przestrzeni dookólnej ostatnich dwudziestu lat, są bardzo znane, lecą np. zawsze na lodowiskach czy w tego typu miejscach publicznych np. basen miejski, no ale jakoś nigdy nie zaistniała we mnie potrzeba rozkminy kto to w ogóle jest. Jest jeszcze jeden taki hyperznany kawałek, który zawsze leci na lodowisku. Obie przywołane piosenki często pojawiają się w lokalnym radiu, które jest jednym z koszmarów mojego życia, a którym często katowała mnie moja małżonka, na szczęście w ostatnim czasie już to zjawisko ustało. (wyjaśnienie: na lodowisku czy basenie leci właśnie owo lokalne radio. W warunkach domowych miałem możliwość unikać jego słuchania, natomiast w warunkach miejsc publicznych jest to nie do uniknięcia).
Czeka nas odsłona jeszcze jednego, absolutnie największego i najbardziej przebojowego i bombastycznego kawałka z roku 2007, który właśnie czyni ów rok absolutnie epokowym. Na razie nikt nie wspomniał, ja jeszcze czekam z coming outem. Ale bez tego kawałka nie ma roku 2007, ani całych lat dwutysięcznych, jeden z najbardziej epokowych clipów ever. Myślę, że to akurat będzie skrajny antybiegun estetyki lubianej przez Akonda!
Tak, muszę się przyznać, że moje spojrzenie na muzykę po 1997 r. powoli się zmienia, zwłaszcza lata 2005 - 2007 wypadają bardzo dobrze. Rzeczywiście można by podjąć próbę stworzenia wstępnej listy:
a) piosenek kandydatów do Topu Wszechczasów z lat post2000 (patrz wpis w części filmowej dotyczący Stranger Things)
b) zwykłych przebojów
z ta pierwszą kategorią oczywiście jest problem, bo wiadomo, które kawałki królują na oryginalnym topie (a może topie archetypicznym, który mamy zakodowany w głowie), ale może coś by się udało włożyć do "kanonu". Z drugą mogłoby być już naprawdę dobrze, zwłaszcza jeśli wyłuskać również kawałki dyskotekowe.
Re: ALBUM ROKU 2007
Nie ma czegoś takiego jak estetyka "lubiana przez akonda". W większości znanych mi estetyk można znaleźć muzykę miałką i znaczącą. I tu się tylko często różnimy w ocenie, co jest istotne, a co pomijalne.Monstrualny Talerz pisze: ↑21.01.2026, 08:43 Myślę, że to akurat będzie skrajny antybiegun estetyki lubianej przez Akonda!
Re: ALBUM ROKU 2007
A ja pisząc, że to najważniejsza płyta roku, wcale nie żartowałem! Nie zniechęcaj sięRelaxem i Love Today (choć ja akurat bardzo lubię LoveToday i polecam posłuchać świeższym uchem - np. w towarzystwie Grace Kelly i tego typu piosenek - no chyba że ktoś jest uczulony na falset, ale w takim razie, to cały Mika chyba definitywnie odpada). Ja zaś bardzo jestem ciekaw tym Twoim coming outem. Może być to coś, co doskonale znam i podzielam, tylko wypadło z głowy, bo jest piosenka a nie ma płyty. Albo coś, czego dla odmiany ja nie znam, choć jest super znane.Monstrualny Talerz pisze: ↑21.01.2026, 08:43 ten gościu ma na YT po kilkadziesiąt milion wyświetleń na każdy kawałek, to jest jakaś super znana rzecz, a ja o nim, ani o tej płycie nigdy nie słyszałem!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
- Retromaniak
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4198
- Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
- Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz
Re: ALBUM ROKU 2007
Tomahawk - Anonymous

13 / 43:29
Tracklista:
---------------
01. War Song - 3:24 https://youtu.be/4cJKze_dKIA?si=XBczq0JP9FpzrlKp
02. Mescal Rite 1 - 2:53 https://youtu.be/z2dZ0R5iwC4?si=LEG8q0btmz7z40rE
03. Ghost Dance - 3:44 https://youtu.be/kqW06caf7No?si=Hawzupz0zLBwNI2V
04. Red Fox - 3:04 https://youtu.be/G1QiONeixxY?si=WpnQNglN_bZXNYSi
05. Cradle Song - 4:10 https://youtu.be/ONXi-Nuh910?si=-sKisZ1F5eVBVbnZ
06. Antelope Ceremony - 3:59 https://youtu.be/JzeB0VKjX4E?si=tbPqO5uKVhkz0Nw-
07. Song of Victory - 1:13 https://youtu.be/IPa1gHPsFTw?si=m01Bivuj8QM71lwp
08. Omaha Dance - 3:57 https://youtu.be/zihqCaPD_4k?si=xJIZRzR0VhCSfxAV
09. Sun Dance - 3:02 https://youtu.be/QXPWW77OWKU?si=dgm-fGcWryAk6T1P
10. Mescal Rite 2 - 5:51 https://youtu.be/5oO7iRG7xEk?si=Eey8L6RXvQAAoFNa
11. Totem - 3:04 https://youtu.be/qWN5V1PNfO4?si=dyOPQpOF1TmWdkhm
12. Crow Dance - 3:45 https://youtu.be/mw7k2wtECbc?si=O6PISHLmDaM5TYB1
13. Long, Long Weary Day - 1:23 https://youtu.be/9ivhvO5gojo?si=0VYP2MjPhrFo8iw_
Skład:
------------
Duane Denison - guitar, bass guitar
John Stanier - drums, percussion
Mike Patton - vocals, keyboards, electronics, percussion
Mike Patton, Tomahawk - producer
Mike Patton, John Baldwin, Jason Bullock - recording engineer
Mike Patton - mixing
Gavin Lurssen - mastering
Mike Patton, Martin Kvamme - artwork, layout
Zespół Tomahawk w 2000 roku założyli: wokalista Mike Patton (Faith No More, Fantômas, Mr. Bungle) i gitarzysta Duane Denison (The Jesus Lizard).
Składu dopełnili: perkusista John Stanier (Helmet) i basista Kevin Rutmanis (Melvins)
Mamy więc do czynienia z prawdziwą supergrupą.
W latach 2001-2003 wydali dwie płyty
- „Anonymous” to trzeci album studyjny supergrupy Tomahawk
- został wydany nakładem Ipecac Recordings , wytwórni płytowej należącej do Mike'a Pattona
- album znalazł się na listach przebojów m.in. w Australii, Norwegii i Stanach Zjednoczonych.
- płyta zawiera utwory oparte na kompozycjach rdzennych Amerykanów, opracowanych przez gitarzystę Duane'a Denisona (trasa po rezerwatach indiańskich z muzykiem Hankiem Williamsem III)
- oryginalne kompozycje były w większości napisane z jedną linią melodyczną (często na flet nosowy), z prostym akompaniamentem (np. klaskanie w dłonie)
- tytuł odnosi się do niewymienionych na okładce kompozytorów materiału źródłowego
- album promował singiel „Sun Dance” (na stronie B znalazl sie utwór „El Tecolote”, który nie trafil na płytę)
- zespoł nagrywal w skladzie: Mike Patton , Duane Denison i John Stanier (odszedl basista Kevin Rutmanis)
- grupa „pozwoliła sobie na wiele swobód i wypełniła dużo przestrzeni”
- album był „pewnego rodzaju odejściem” od zwykłego brzmienia Tomahawk
- płyta zebrała w miarę pozytywne recenzje: album działa bardziej jak sugestywna ścieżka dźwiękowa filmu lub rytualny pejzaż dźwiękowy niż tradycyjny album rockowy
- słuchacze są albo zahipnotyzowani niezwykłą głębią albumu, albo sfrustrowani jego eksperymentalnym charakterem
I parę cytatów z wypowiedzi muzyków:
Duane Denison:
---------------------
„Znalazłem kilka zbiorów transkrypcji utworów rdzennych mieszkańców sprzed około 100 lat. I gdy tylko je zobaczyłem, powiedziałem: »Wow, to jest zabójcze«...Po prostu czytając a vista wiedziałem… że ma energię, rozmach, dziwne, melodyjne kontury”.
„Powiem wam wprost, nie ma w tym albumie nic autentycznego – poza tym, że tematy, na których oparte są te utwory, pochodzą z rzeczywistych transkrypcji. Ale dajcie spokój, używamy gitar, perkusji, samplerów, nowoczesnej technologii nagrywania. To nie jest akademicka rekonstrukcja oryginału. To niemożliwe”.
Mike Patton:
-------------------
„Po prostu robię to, co przychodzi mi naturalnie. Jeśli uważasz, że to autentyczne, świetnie. Jeśli nie, też świetnie...Prawda jest taka, że gdy tylko zacznę się przejmować zewnętrznymi problemami, standardami, zasadami czy trendami, muzyka straci na wiarygodności”
„Na tym etapie mojej kariery nie jestem specjalnie zainteresowany nowinkami... To rozrywkowa forma sztuki. Nie próbuję zmieniać świata. Nie jestem aż tak pretensjonalny. Świat potrzebuje trochę więcej śmiechu, nie sądzisz?”
Ranking:
--------------
Norwegia – 31
Australia - 32
USA - 158
USA Top Heatseekers - 2
USA Independent Albums - 12
USA Tastemakers - 13
RYM – 3,27 (Experimental Rock, Avant-Folk, Indigenous American Traditional Music, Spaghetti Western)
Proszę o dopisanie do listy...

13 / 43:29
Tracklista:
---------------
01. War Song - 3:24 https://youtu.be/4cJKze_dKIA?si=XBczq0JP9FpzrlKp
02. Mescal Rite 1 - 2:53 https://youtu.be/z2dZ0R5iwC4?si=LEG8q0btmz7z40rE
03. Ghost Dance - 3:44 https://youtu.be/kqW06caf7No?si=Hawzupz0zLBwNI2V
04. Red Fox - 3:04 https://youtu.be/G1QiONeixxY?si=WpnQNglN_bZXNYSi
05. Cradle Song - 4:10 https://youtu.be/ONXi-Nuh910?si=-sKisZ1F5eVBVbnZ
06. Antelope Ceremony - 3:59 https://youtu.be/JzeB0VKjX4E?si=tbPqO5uKVhkz0Nw-
07. Song of Victory - 1:13 https://youtu.be/IPa1gHPsFTw?si=m01Bivuj8QM71lwp
08. Omaha Dance - 3:57 https://youtu.be/zihqCaPD_4k?si=xJIZRzR0VhCSfxAV
09. Sun Dance - 3:02 https://youtu.be/QXPWW77OWKU?si=dgm-fGcWryAk6T1P
10. Mescal Rite 2 - 5:51 https://youtu.be/5oO7iRG7xEk?si=Eey8L6RXvQAAoFNa
11. Totem - 3:04 https://youtu.be/qWN5V1PNfO4?si=dyOPQpOF1TmWdkhm
12. Crow Dance - 3:45 https://youtu.be/mw7k2wtECbc?si=O6PISHLmDaM5TYB1
13. Long, Long Weary Day - 1:23 https://youtu.be/9ivhvO5gojo?si=0VYP2MjPhrFo8iw_
Skład:
------------
Duane Denison - guitar, bass guitar
John Stanier - drums, percussion
Mike Patton - vocals, keyboards, electronics, percussion
Mike Patton, Tomahawk - producer
Mike Patton, John Baldwin, Jason Bullock - recording engineer
Mike Patton - mixing
Gavin Lurssen - mastering
Mike Patton, Martin Kvamme - artwork, layout
Zespół Tomahawk w 2000 roku założyli: wokalista Mike Patton (Faith No More, Fantômas, Mr. Bungle) i gitarzysta Duane Denison (The Jesus Lizard).
Składu dopełnili: perkusista John Stanier (Helmet) i basista Kevin Rutmanis (Melvins)
Mamy więc do czynienia z prawdziwą supergrupą.
W latach 2001-2003 wydali dwie płyty
- „Anonymous” to trzeci album studyjny supergrupy Tomahawk
- został wydany nakładem Ipecac Recordings , wytwórni płytowej należącej do Mike'a Pattona
- album znalazł się na listach przebojów m.in. w Australii, Norwegii i Stanach Zjednoczonych.
- płyta zawiera utwory oparte na kompozycjach rdzennych Amerykanów, opracowanych przez gitarzystę Duane'a Denisona (trasa po rezerwatach indiańskich z muzykiem Hankiem Williamsem III)
- oryginalne kompozycje były w większości napisane z jedną linią melodyczną (często na flet nosowy), z prostym akompaniamentem (np. klaskanie w dłonie)
- tytuł odnosi się do niewymienionych na okładce kompozytorów materiału źródłowego
- album promował singiel „Sun Dance” (na stronie B znalazl sie utwór „El Tecolote”, który nie trafil na płytę)
- zespoł nagrywal w skladzie: Mike Patton , Duane Denison i John Stanier (odszedl basista Kevin Rutmanis)
- grupa „pozwoliła sobie na wiele swobód i wypełniła dużo przestrzeni”
- album był „pewnego rodzaju odejściem” od zwykłego brzmienia Tomahawk
- płyta zebrała w miarę pozytywne recenzje: album działa bardziej jak sugestywna ścieżka dźwiękowa filmu lub rytualny pejzaż dźwiękowy niż tradycyjny album rockowy
- słuchacze są albo zahipnotyzowani niezwykłą głębią albumu, albo sfrustrowani jego eksperymentalnym charakterem
I parę cytatów z wypowiedzi muzyków:
Duane Denison:
---------------------
„Znalazłem kilka zbiorów transkrypcji utworów rdzennych mieszkańców sprzed około 100 lat. I gdy tylko je zobaczyłem, powiedziałem: »Wow, to jest zabójcze«...Po prostu czytając a vista wiedziałem… że ma energię, rozmach, dziwne, melodyjne kontury”.
„Powiem wam wprost, nie ma w tym albumie nic autentycznego – poza tym, że tematy, na których oparte są te utwory, pochodzą z rzeczywistych transkrypcji. Ale dajcie spokój, używamy gitar, perkusji, samplerów, nowoczesnej technologii nagrywania. To nie jest akademicka rekonstrukcja oryginału. To niemożliwe”.
Mike Patton:
-------------------
„Po prostu robię to, co przychodzi mi naturalnie. Jeśli uważasz, że to autentyczne, świetnie. Jeśli nie, też świetnie...Prawda jest taka, że gdy tylko zacznę się przejmować zewnętrznymi problemami, standardami, zasadami czy trendami, muzyka straci na wiarygodności”
„Na tym etapie mojej kariery nie jestem specjalnie zainteresowany nowinkami... To rozrywkowa forma sztuki. Nie próbuję zmieniać świata. Nie jestem aż tak pretensjonalny. Świat potrzebuje trochę więcej śmiechu, nie sądzisz?”
Ranking:
--------------
Norwegia – 31
Australia - 32
USA - 158
USA Top Heatseekers - 2
USA Independent Albums - 12
USA Tastemakers - 13
RYM – 3,27 (Experimental Rock, Avant-Folk, Indigenous American Traditional Music, Spaghetti Western)
Proszę o dopisanie do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4578
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Z recenzji na RYMie
Come on, guys. Listening to MIKA will not turn you gay.
Wpadamy tu w kategorię "to znają wszyscy!!!" - kilkaset milionów wyświetleń na YT, ale oczywiście trzeba być we właściwej bańce
Re: ALBUM ROKU 2007
Tomahawk! Super, że odnalazłeś to. Koniecznie muszę posłuchać, bo jednak co Patton to Patton, choć czasem bywa niewkaszalny
Ale mam dobre przeczucia co do tej płyty.
Swoją drogą kolejne spotkanie z Hiromi (Time Control) dla odmiany bardziej pozytywne. Dla mnie tam za dużo fusionowych dźwięków (te gitary, basy, nawet elektryczne pianina), mi się to zwykle nie podoba, i tu również niespecjalnie. Za to tam, gdzie przeważa jej fortepian, robi się naprawdę ciekawie. I w ogóle dużo się dzieje w tej muzyce.
Swoją drogą kolejne spotkanie z Hiromi (Time Control) dla odmiany bardziej pozytywne. Dla mnie tam za dużo fusionowych dźwięków (te gitary, basy, nawet elektryczne pianina), mi się to zwykle nie podoba, i tu również niespecjalnie. Za to tam, gdzie przeważa jej fortepian, robi się naprawdę ciekawie. I w ogóle dużo się dzieje w tej muzyce.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
- Retromaniak
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4198
- Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
- Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz
Re: ALBUM ROKU 2007
Satellite - Into The Night

7 / 51:42
Tracklista:
--------------
01. Into The Night - 6:54 https://youtu.be/xKxu8mHgb0I?si=xGj0ywnlJibihedh
02. Dreams - 13:30 https://youtu.be/s_sKg-LFntQ?si=x7MPHPO4s15QM98n
Part 1 - 2:58
Part 2 - 6:45
Part 3 - 3:47
03. Downtown Skyline - 6:20 https://youtu.be/7s8Xeekpezo?si=9sn2Tu93IlYrpeT5
04. Lights - 2:14
05. Don't Walk Away In Silence - 7:35 https://youtu.be/75ckZg-WRns?si=c9CwxFNVRB_K7hzX
06. Heaven Can Wait - 9:04 https://youtu.be/p7HsmNzyfmU?si=3CdIxo1ABjMM1Rcn
07. Forgiven And Forgotten - 6:05 https://youtu.be/9Hr5NXsnMcU?si=ubZNRMp__-ld2IUv
Skład:
-----------
Robert Amirian - Vocals
Sarhan Kubeisi - Guitars
Krzysiek Palczewski - Keyboards
Jarek Michalski - Bass
Wojtek Szadkowski - Drums
Palczewski, Szadkowski – Producer
Tomasz Dziubiński - Executive-Producer
Krzysiek Palczewski – Mastering, Mixing
Jan Ternald - Artwork (Cover Art: "Morphtown")
Mark Wilkinson - Artwork (Logo)
Palczewski, Kubeisi, Szadkowski - Arranged
Robert Amirian - Vocal Arrangements
- zespół Satellite został założony w 2000 roku przez Wojtka Szadkowskiego (ur. 1964) lidera i perkusisty grupy Collage
- w latach 2003-2005 Satellite nagrał 2 płyty studyjne: „A Street Between Sunrise and Sunset”/ „Evening Games”
- „Into The Night” jest zakończeniem trylogii
- w składzie wystąpiło 3 byłych muzyków Collage (Wojtek Szadkowski, Robert Amirian i Krzysiek Palczewski)
- nowym basistą grupy został Jarek Michalski (Peter Pan)
- wokal Roberta Amiriana jest charakterystyczny i oryginalny, no i słychać, że znakomicie zna język angielski
- Sarhan Kubeisi zachwyca melodyjnymi, wyrazistymi solówkami gitarowymi, pełnymi drapieżności i rockowego zacięcia
- Krzysiek Palczewski gra na różnorodnych klawiszach: klasyczne pianino, mellotron, sample imitujące orkiestrę
- Wojtek Szadkowski dominuje swoim imponującym zestawem perkusyjnym (ach te talerze)
- płyta jest znakomicie wyprodukowana (Palczewski, Szadkowski)
I jeszcze cytat Wojtka Szadkowskiego:
„Utwór „Dreams” to odrzucenie, zachęcające do tego, by poznać siebie samego i zacząć żyć po swojemu. „Daytime Skyline” to opowieść anioła, który nie może dotrzeć do ludzi i gryzie się tym wyobcowaniem. Krótki instrumental „Lights” to uspokojenie, nocny spacer po rozświetlonych blokowiskach z rozjarzonymi światłami w oknach, w których czają się tysiące odrębnych ludzkich losów. „Don’t Walk Away In Silence” to próba dialogu pomiędzy ludźmi. Każdy zasługuje na zrozumienie i odpowiedź na wołanie. W „Heaven Can Wait” poznajemy historię człowieka walczącego o życie, a w „Forgiven And Forgotten” wyczuwamy pojednanie i prośbę o wybaczenie. Dwa dołożone do całości bonusowe nagrania „Time Stands Still” i „Around The World” spinają całość nowego materiału swoistą klamrą i stanowią codę całej płyty”
Ranking:
---------------
RYM – 3,58 (Neo-Prog, Progressive Rock, Symphonic Prog)
Posiadam „Into The Night” w wersji CD wydanej przez Metal Mind Productions w 2012 roku w tzw. dwupaku: druga płytą jest ich debiut „A Street Between Sunrise and Sunset”.
Proszę dopisać do listy...

7 / 51:42
Tracklista:
--------------
01. Into The Night - 6:54 https://youtu.be/xKxu8mHgb0I?si=xGj0ywnlJibihedh
02. Dreams - 13:30 https://youtu.be/s_sKg-LFntQ?si=x7MPHPO4s15QM98n
Part 1 - 2:58
Part 2 - 6:45
Part 3 - 3:47
03. Downtown Skyline - 6:20 https://youtu.be/7s8Xeekpezo?si=9sn2Tu93IlYrpeT5
04. Lights - 2:14
05. Don't Walk Away In Silence - 7:35 https://youtu.be/75ckZg-WRns?si=c9CwxFNVRB_K7hzX
06. Heaven Can Wait - 9:04 https://youtu.be/p7HsmNzyfmU?si=3CdIxo1ABjMM1Rcn
07. Forgiven And Forgotten - 6:05 https://youtu.be/9Hr5NXsnMcU?si=ubZNRMp__-ld2IUv
Skład:
-----------
Robert Amirian - Vocals
Sarhan Kubeisi - Guitars
Krzysiek Palczewski - Keyboards
Jarek Michalski - Bass
Wojtek Szadkowski - Drums
Palczewski, Szadkowski – Producer
Tomasz Dziubiński - Executive-Producer
Krzysiek Palczewski – Mastering, Mixing
Jan Ternald - Artwork (Cover Art: "Morphtown")
Mark Wilkinson - Artwork (Logo)
Palczewski, Kubeisi, Szadkowski - Arranged
Robert Amirian - Vocal Arrangements
- zespół Satellite został założony w 2000 roku przez Wojtka Szadkowskiego (ur. 1964) lidera i perkusisty grupy Collage
- w latach 2003-2005 Satellite nagrał 2 płyty studyjne: „A Street Between Sunrise and Sunset”/ „Evening Games”
- „Into The Night” jest zakończeniem trylogii
- w składzie wystąpiło 3 byłych muzyków Collage (Wojtek Szadkowski, Robert Amirian i Krzysiek Palczewski)
- nowym basistą grupy został Jarek Michalski (Peter Pan)
- wokal Roberta Amiriana jest charakterystyczny i oryginalny, no i słychać, że znakomicie zna język angielski
- Sarhan Kubeisi zachwyca melodyjnymi, wyrazistymi solówkami gitarowymi, pełnymi drapieżności i rockowego zacięcia
- Krzysiek Palczewski gra na różnorodnych klawiszach: klasyczne pianino, mellotron, sample imitujące orkiestrę
- Wojtek Szadkowski dominuje swoim imponującym zestawem perkusyjnym (ach te talerze)
- płyta jest znakomicie wyprodukowana (Palczewski, Szadkowski)
I jeszcze cytat Wojtka Szadkowskiego:
„Utwór „Dreams” to odrzucenie, zachęcające do tego, by poznać siebie samego i zacząć żyć po swojemu. „Daytime Skyline” to opowieść anioła, który nie może dotrzeć do ludzi i gryzie się tym wyobcowaniem. Krótki instrumental „Lights” to uspokojenie, nocny spacer po rozświetlonych blokowiskach z rozjarzonymi światłami w oknach, w których czają się tysiące odrębnych ludzkich losów. „Don’t Walk Away In Silence” to próba dialogu pomiędzy ludźmi. Każdy zasługuje na zrozumienie i odpowiedź na wołanie. W „Heaven Can Wait” poznajemy historię człowieka walczącego o życie, a w „Forgiven And Forgotten” wyczuwamy pojednanie i prośbę o wybaczenie. Dwa dołożone do całości bonusowe nagrania „Time Stands Still” i „Around The World” spinają całość nowego materiału swoistą klamrą i stanowią codę całej płyty”
Ranking:
---------------
RYM – 3,58 (Neo-Prog, Progressive Rock, Symphonic Prog)
Posiadam „Into The Night” w wersji CD wydanej przez Metal Mind Productions w 2012 roku w tzw. dwupaku: druga płytą jest ich debiut „A Street Between Sunrise and Sunset”.
Proszę dopisać do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Re: ALBUM ROKU 2007
Świetne! Dla obawiających się dziwactw Pattona: całkiem łatwo przyswajalne.
Co się będę silił na recenzje, zobaczmy co w samym 2007 pisano tu na FD, ja się z tym w pełni zgadzam:
greggery peccary pisze: ↑30.08.2007, 21:17 Świetna muzyka będąca autorskimi wersjami Duane Denisona oryginalnych utworów Indian Ameryki Północnej, które to utwory znalazł Duane w księgach pochodzących z czasów prezydenta Teddy Roosevelta!
Fantastyczny klimat: podniosłe, tajemnicze, dumne, momentami mroczne utwory. A co najciekawsze, muzyka brzmi nowocześnie i świeżo!
Jakuz pisze:Gregg - słyszałem opinie, że świetne bębny są na tej płycie - prawda to?
greggery peccary pisze: ↑30.08.2007, 23:39 Bębny to trafne określenie. "Normalna" perkusja odzywa się rzadko, instrumenty perkusyjne (pojawiają się też rdzenne indiańskie instrumenty flety, instr. perkusyjne) służą tutaj nie tylko do wygrywania rytmu, ale tworzą klimat i transowo - taneczny charakter utworów. Mało jest tutaj talerzy, więcej gry na bębnach jak na niektórych solowych płytach Petera Gabriela, czy jak gra Marotty chociażby na "From The Caves Of The Iron Mountain".
Muzyka i taniec w kulturze indiańskiej są ze sobą złączone, dlatego rytm i trans są tak ważne.
Patton oprócz wokalu jest też autorem ... sampli, które świetnie uzupełniają instrumenty perkusyjne. Dodatkowo obsługuje również syntezatory. Myślę, że dzięki temu muzyka ta brzmi tak nowocześnie, jednocześnie zachowując charakter i styl tradycyjnej kultury indiańskiej.
I jeszcze sam Duane Denison, cytowany przez Retromaniaka:
Dokładnie tak: to w ogóle nie jest "folk" (choć oczywiście czuć ten rdzenny klimat gdzieś w podszewce). To jest bardzo autorskie podejście do bardzo tradycyjnego materiału, to co zrobiłby prawdziwy artysta, a nie po prostu dobry odtwórca.„Znalazłem kilka zbiorów transkrypcji utworów rdzennych mieszkańców sprzed około 100 lat. I gdy tylko je zobaczyłem, powiedziałem: »Wow, to jest zabójcze«...Po prostu czytając a vista wiedziałem… że ma energię, rozmach, dziwne, melodyjne kontury”.
„Powiem wam wprost, nie ma w tym albumie nic autentycznego – poza tym, że tematy, na których oparte są te utwory, pochodzą z rzeczywistych transkrypcji. Ale dajcie spokój, używamy gitar, perkusji, samplerów, nowoczesnej technologii nagrywania. To nie jest akademicka rekonstrukcja oryginału. To niemożliwe”.
Póki co dla mnie zdecydowany numer jeden spośród tych rzeczy, których wcześniej w ogóle nie znałem.
(Choć zaznaczę uczciwie, że UniSexBlues również przyjąłem z dużą satysfakcją).
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
Re: ALBUM ROKU 2007
esforty pisze: ↑20.12.2025, 17:48
Pink Freud - Punk Freud
I tu sporo elektroniki oraz dziedzictwa ubiegłych epok, choć nazywanie tego jazzem trochę ryzykowne, jednak. Nazwiska tworzące skład zespołu dużo bardziej wiążące z nurtem yassu, czyli z buntem przeciwko starym mainstreamowym zasadom i przeciwko (bardziej) obyczajowości starych polskich jazzmanów... zostawmy to.
Stosem pacierzowym jest emocja i groove. Mazolewski/Staruszkiewicz potrafią i rześko i zwiewnie ale potrafią też nabić punkowy rytm zgodnie z tytułem. A Tomasz Ziętek (?) ...to on tu zgrywa na "jazzmana".
Jak się zna płytę Alchemia (nie wiem czy 2007 czy już 2008) to Punk Freud już tak nie lśni.
Przypomniałem sobie i bym jednak powiedział, że lśni! I że jednak zdecydowanie jazz. Ta trąbka jest tu zdecydowanie na pierwszym planie i bardzo pięknie jazzuje. A emocja i groove ciągłe. Dla mnie świetny powrót.
Alchemia wydana 2008, co dziwniejsze discogs pokazuje, że Punk Freud również - ale moim zdaniem to zdecydowanie jest błąd i jakieś mętne to discogsowe pokazywanie. Z wszelkich innych źródeł, które widzę, wynika 2007.
Np. takie, że w 2017, na dziesieciolecie, wydano płytę Punkfreud Army - jest to raczej ciekawostka i te nowe wersje nie są może lepsze od tych z płyty Arki Noego "Pan Krakers"
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
Re: ALBUM ROKU 2007
Tak sobie myślę, że jednak szkoda byłoby, gdyby temu albumu nikt nie dał szansy... Vic Chesnutt prawie załapał się był na pudło w starym głosowaniu na rocznik 2009, a później zapadł na forum w niebyt. A przecież płyta o 2 lata wcześniejsza jest jeszcze doskonalsza.
Chesnutt, Vic - North Star Deserter
Niezwyczajne, otchłanne pieśni niezwykłego amerykańskiego artysty, efektywnie wspomaganego tutaj m.in. przez koleżeństwo z wytwórni Constellation (z formacji GYBE!, Thee Silver Mt. Zion etc.). Zaczyna się jak zwykłe smęcenie z akompaniamentem gitary, ale później dochodzą smyczki, klawisze, chórki, instrumentalne eksplozje i paroksyzmy, wstawki terenowe...
Unikalny klimat, niesamowita intensywność... przejmujące!
I jeszcze ta okładka:
. .
Vic Chesnutt, po wypadku w młodości częściowo sparaliżowany i poruszający się / występujący na wózku, mając mocno ograniczone możliwości gry na gitarze, potrafił wykreować własny, bardzo sugestywny styl. Ostatnie płyty to arcydzieła.
Chesnutt, Vic - North Star Deserter
Niezwyczajne, otchłanne pieśni niezwykłego amerykańskiego artysty, efektywnie wspomaganego tutaj m.in. przez koleżeństwo z wytwórni Constellation (z formacji GYBE!, Thee Silver Mt. Zion etc.). Zaczyna się jak zwykłe smęcenie z akompaniamentem gitary, ale później dochodzą smyczki, klawisze, chórki, instrumentalne eksplozje i paroksyzmy, wstawki terenowe...
Unikalny klimat, niesamowita intensywność... przejmujące!
I jeszcze ta okładka:
. .
Vic Chesnutt, po wypadku w młodości częściowo sparaliżowany i poruszający się / występujący na wózku, mając mocno ograniczone możliwości gry na gitarze, potrafił wykreować własny, bardzo sugestywny styl. Ostatnie płyty to arcydzieła.
Re: ALBUM ROKU 2007
Bardzo ciekawa sprawa, dzięki, będzie słuchane!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
Re: ALBUM ROKU 2007
Posłuchałem z przyjemnością. Faktycznie trochę "dla turystów" i bardzo to miękkie, ale fajne. Bardzo podoba mi się utwór z Gabrielem, fajny też z Ziggy Marleyem, no i oczywiście Bolero. Te z Alicią Keys i Santaną jakoś mniej. Ale jednak połowa to po prostu ta pani z Beninu i bardzo mi się to podoba.B.J. pisze: ↑15.12.2025, 19:54 Przypomniało mi to o pewnej Benince, a mianowicie o Angélique Kpasseloko Hinto Hounsinou Kandjo Manta Zogbin Kidjo, której płyta z 2007 roku co prawda jazzu zawiera ilości śladowe, ale Afryki już całkiem sporo, choć w wydaniu, powiedzmy dla turystów, czyli tzw. world music. Ale takie całkiem fajne, słoneczne i zrobione na tyle dobrze, żeby dostać Grammy. Poza tym zacni i ciekawi goście, jak np. Peter Gabriel, Carlos Santana, Alicia Keys czy Ziggy Marley. Całość trochę rozgrzeje słuchacza w tę ciężką zimę, może robić za afrykańskie kolędy - zachęcam, by sprawdzić.
Proszę o dopisanie:
Angélique Kidjo – Djin Djin
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4578
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: ALBUM ROKU 2007
Włączmy to, bo to jest superowski kawałek!
Lon Lon
https://www.youtube.com/watch?v=xW5BPiH ... rt_radio=1
- Retromaniak
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4198
- Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
- Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz
Re: ALBUM ROKU 2007
Airbourne – Runnin' Wild

10 / 36:40
Tracklista:
----------------
01. Stand Up for Rock ’n’ Roll - 4:01 https://youtu.be/JsCPpQ_cHPQ?si=11jCogIP9NOnZ2dn
02. Runnin’ Wild - 3:38 https://youtu.be/L_w2Hu3Mhq4?si=h965Rf1HK0Us9kXO
03. Too Much, Too Young, Too Fast - 3:42 https://youtu.be/h60T5XRxzIk?si=mkk0RhC2bACkU-eN
04. Diamond in the Rough - 2:54 https://youtu.be/s-2Ms1C8c8U?si=J86yfTqtkRgKDQve
05. Fat City - 3:26 https://youtu.be/muC9-F1x0vw?si=dT-CRxAmZWYwkcjm
06. Blackjack - 2:42 https://youtu.be/K0ialfY5xkE?si=4FrtTcofbubhbT2J
07. What’s Eatin’ You - 3:36 https://youtu.be/o_NqTmvHcWo?si=e_Z16lB_Q_AuDN-E
08. Girls in Black - 3:16 https://youtu.be/1qm8YErb5d4?si=tVQYsW72DRJwzVft
09. Cheap Wine & Cheaper Women - 3:10 https://youtu.be/hm4-ChmZB-4?si=AaOEYmoPucuGfahz
10. Heartbreaker - 3:56 https://youtu.be/KbXmSGfbx_M?si=xkYxlOFA8tSqnMbF
Skład:
-----------
Joel O'Keeffe – lead vocals, lead guitar
David Roads – rhythm guitar, backing vocals
Justin Street – bass, backing vocals
Ryan O'Keeffe – drums
Bob Marlette – producer
Dave Schiffman – engineer
Sid Riggs – assistant engineer
Andy Wallace, John O'Mahony – mixing
Jan Petrov, Mike Scielzi, Paul Suarez – mixing assistants
Ted Jensen – mastering at Sterling Sound, New York City
Single/Wideoclipy:
--------------------------
- Runnin' Wild - 16 maja 2007 https://youtu.be/j2IyX5LXGyg?si=XW9cH8uV_zb9-pQL
- Too Much, Too Young, Too Fast - 27 czerwca 2007 https://youtu.be/AkMZ6fV3T_0?si=QN2aX3Avw7caEZHX
- Diamond in the Rough - 25 wrzesnia 2007 https://youtu.be/13z_9WBpE4A?si=QbpLEsDf3M_6hxBZ
– debiutancki album studyjny australijskiego zespołu rockowego Airbourne został wydany w czerwcu 2007 roku nakładem australijskich wytwórni EMI Music i Roadrunner Records
- sesje nagraniowe odbyły się w Los Angeles i trwały około trzech miesięcy
- za brzmienie odpowiadają Bob Marlette i Andy Wallace, którzy współpracowali z Ozzym Osbourne'em, Alice Cooperem, Tonym Iommim, Brucem Springsteenem, Guns n' Roses i The Cult
- muzycy zespołu nazwali swoją muzykę „prawdziwym, energicznym, przesiąkniętym potem rock'n'rollem”
- nieuchronnie pojawiają się porównania do ich australijskich braci AC/DC
- wpływ jest oczywisty, a jednocześnie muzyka jest świeża, młodzieńcza i radosna
- ten album zawiera klasyczny hard rock z wystarczającą ilością boogie i melodii, by porwać do tańca i żeby robić headbanging
- jeśli lubisz imprezową muzykę w stylu wczesnego AC/DC, doprawioną odrobiną sprośności, to „Runnin' Wild” jest w sam raz dla Ciebie
Ranking:
------------
UK Rock & Metal Albums - 4
Australia - 21
Niemcy – 27
Nowa Zelandia – 39
Austria - 41
Szkocja - 45
Szwajcaria - 49
UK - 62
Francja - 95
USA - 106
RYM – 3,28 (Hard Rock)
Sprzedaż:
-------------
UK – srebro
Proszę dopisać do listy...

10 / 36:40
Tracklista:
----------------
01. Stand Up for Rock ’n’ Roll - 4:01 https://youtu.be/JsCPpQ_cHPQ?si=11jCogIP9NOnZ2dn
02. Runnin’ Wild - 3:38 https://youtu.be/L_w2Hu3Mhq4?si=h965Rf1HK0Us9kXO
03. Too Much, Too Young, Too Fast - 3:42 https://youtu.be/h60T5XRxzIk?si=mkk0RhC2bACkU-eN
04. Diamond in the Rough - 2:54 https://youtu.be/s-2Ms1C8c8U?si=J86yfTqtkRgKDQve
05. Fat City - 3:26 https://youtu.be/muC9-F1x0vw?si=dT-CRxAmZWYwkcjm
06. Blackjack - 2:42 https://youtu.be/K0ialfY5xkE?si=4FrtTcofbubhbT2J
07. What’s Eatin’ You - 3:36 https://youtu.be/o_NqTmvHcWo?si=e_Z16lB_Q_AuDN-E
08. Girls in Black - 3:16 https://youtu.be/1qm8YErb5d4?si=tVQYsW72DRJwzVft
09. Cheap Wine & Cheaper Women - 3:10 https://youtu.be/hm4-ChmZB-4?si=AaOEYmoPucuGfahz
10. Heartbreaker - 3:56 https://youtu.be/KbXmSGfbx_M?si=xkYxlOFA8tSqnMbF
Skład:
-----------
Joel O'Keeffe – lead vocals, lead guitar
David Roads – rhythm guitar, backing vocals
Justin Street – bass, backing vocals
Ryan O'Keeffe – drums
Bob Marlette – producer
Dave Schiffman – engineer
Sid Riggs – assistant engineer
Andy Wallace, John O'Mahony – mixing
Jan Petrov, Mike Scielzi, Paul Suarez – mixing assistants
Ted Jensen – mastering at Sterling Sound, New York City
Single/Wideoclipy:
--------------------------
- Runnin' Wild - 16 maja 2007 https://youtu.be/j2IyX5LXGyg?si=XW9cH8uV_zb9-pQL
- Too Much, Too Young, Too Fast - 27 czerwca 2007 https://youtu.be/AkMZ6fV3T_0?si=QN2aX3Avw7caEZHX
- Diamond in the Rough - 25 wrzesnia 2007 https://youtu.be/13z_9WBpE4A?si=QbpLEsDf3M_6hxBZ
– debiutancki album studyjny australijskiego zespołu rockowego Airbourne został wydany w czerwcu 2007 roku nakładem australijskich wytwórni EMI Music i Roadrunner Records
- sesje nagraniowe odbyły się w Los Angeles i trwały około trzech miesięcy
- za brzmienie odpowiadają Bob Marlette i Andy Wallace, którzy współpracowali z Ozzym Osbourne'em, Alice Cooperem, Tonym Iommim, Brucem Springsteenem, Guns n' Roses i The Cult
- muzycy zespołu nazwali swoją muzykę „prawdziwym, energicznym, przesiąkniętym potem rock'n'rollem”
- nieuchronnie pojawiają się porównania do ich australijskich braci AC/DC
- wpływ jest oczywisty, a jednocześnie muzyka jest świeża, młodzieńcza i radosna
- ten album zawiera klasyczny hard rock z wystarczającą ilością boogie i melodii, by porwać do tańca i żeby robić headbanging
- jeśli lubisz imprezową muzykę w stylu wczesnego AC/DC, doprawioną odrobiną sprośności, to „Runnin' Wild” jest w sam raz dla Ciebie
Ranking:
------------
UK Rock & Metal Albums - 4
Australia - 21
Niemcy – 27
Nowa Zelandia – 39
Austria - 41
Szkocja - 45
Szwajcaria - 49
UK - 62
Francja - 95
USA - 106
RYM – 3,28 (Hard Rock)
Sprzedaż:
-------------
UK – srebro
Proszę dopisać do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify