Przecież tam są jazzujące pasaże na Fender Rhodes i poza tym zero prądu.Freefall pisze:Np. WarhorseWOJTEKK pisze:A niby komu miałbym te 40 punktów dać?![]()
ALBUM ROKU 1970 (edycja 2019)
Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy
- gharvelt
- zremasterowany digipack z bonusami
- Posty: 5941
- Rejestracja: 14.04.2014, 20:52
- Lokalizacja: Kraków
Raz jeszcze dziękuję za wszystkie wyrazy wdzięczności! A teraz w końcu mogę na spokojnie opisać swoje wrażenia.
Wyniki dla mnie osobiście satysfakcjonujące - nie spodziewałem się tak wysoko ani Davisa, ani Soft Machine, ani T2. Wygrana KC też dobra, jednak z pierwszego okresu wolę ich płyty sprzed "Starless and Bible Black" (za wyjątkiem "In the Wake..."). Wskutek wysokiej frekwencji dominowały znane marki, a mniej popularni rockowi wykonawcy (i jazzowi zresztą też) znaleźli się na przegranej pozycji w walce o strefę obrazkową. Z drugiej strony, dużym plusem jest fakt, że są one w ten sposób bardziej miarodajne, nawet dla płyt sklasyfikowanych sporo niżej: np. tym razem większość albumów z piątej dziesiątki otrzymała ok. 10 głosów, a nie 4-5 jak to było przed laty. Najwierniejsi fani rocka być może nieco zawiedli się dobrymi rezultatami kilku jazzowych tytułów, lecz myślę, że nie powinni być rozczarowani - wszak większość miejsc w czołówce zajęły właśnie hard i prog rocki.
Natomiast co do kwestii organizacyjnych:
1) frekwencja okazała się znakomita, warto było jeszcze nieco wydłużyć termin zbierania list oraz poprzypominać się niektórym
2) cieszy mnie, że tak wielu uczestników wzięło na poważnie mój apel, aby przygotować listy sformatowane wg zaleceń; efekty były różne, choć przyznam, że u większości dobre bądź bardzo dobre, a najlepiej wypadł tutaj B.J. który podrzucił mi bezbłędnie skonstruowaną listę i nawet bez numerów miejsc, idealnie do wklejenia - wielkie dzięki!
3) jak stwierdził Cyril Northcote Parkinson: "Im więcej mamy czasu na wykonanie jakiejś pracy, tym więcej czasu ona nam zabiera."; dokładnie tego doświadczyłem podczas przygotowywania finału...
4) mam nadzieję, że pociągniemy dalej reedycje plebiscytów rocznikowych, bo wychodzą nam obecnie naprawdę dobrze; ja potrzebuję chwili oddechu, natomiast gdyby ktoś inny chciał prowadzić i miałby ochotę wykonać to w sposób podobny, co teraz, z chęcią gotów jestem udostępnić wszelkie moje pliki robocze oraz udzielić niezbędnych wskazówek, jak sobie z tym poradzić.

Wyniki dla mnie osobiście satysfakcjonujące - nie spodziewałem się tak wysoko ani Davisa, ani Soft Machine, ani T2. Wygrana KC też dobra, jednak z pierwszego okresu wolę ich płyty sprzed "Starless and Bible Black" (za wyjątkiem "In the Wake..."). Wskutek wysokiej frekwencji dominowały znane marki, a mniej popularni rockowi wykonawcy (i jazzowi zresztą też) znaleźli się na przegranej pozycji w walce o strefę obrazkową. Z drugiej strony, dużym plusem jest fakt, że są one w ten sposób bardziej miarodajne, nawet dla płyt sklasyfikowanych sporo niżej: np. tym razem większość albumów z piątej dziesiątki otrzymała ok. 10 głosów, a nie 4-5 jak to było przed laty. Najwierniejsi fani rocka być może nieco zawiedli się dobrymi rezultatami kilku jazzowych tytułów, lecz myślę, że nie powinni być rozczarowani - wszak większość miejsc w czołówce zajęły właśnie hard i prog rocki.
Natomiast co do kwestii organizacyjnych:
1) frekwencja okazała się znakomita, warto było jeszcze nieco wydłużyć termin zbierania list oraz poprzypominać się niektórym
2) cieszy mnie, że tak wielu uczestników wzięło na poważnie mój apel, aby przygotować listy sformatowane wg zaleceń; efekty były różne, choć przyznam, że u większości dobre bądź bardzo dobre, a najlepiej wypadł tutaj B.J. który podrzucił mi bezbłędnie skonstruowaną listę i nawet bez numerów miejsc, idealnie do wklejenia - wielkie dzięki!
3) jak stwierdził Cyril Northcote Parkinson: "Im więcej mamy czasu na wykonanie jakiejś pracy, tym więcej czasu ona nam zabiera."; dokładnie tego doświadczyłem podczas przygotowywania finału...
4) mam nadzieję, że pociągniemy dalej reedycje plebiscytów rocznikowych, bo wychodzą nam obecnie naprawdę dobrze; ja potrzebuję chwili oddechu, natomiast gdyby ktoś inny chciał prowadzić i miałby ochotę wykonać to w sposób podobny, co teraz, z chęcią gotów jestem udostępnić wszelkie moje pliki robocze oraz udzielić niezbędnych wskazówek, jak sobie z tym poradzić.
Samo przyznanie parzystych liczb punktów w żadnym stopniu nie wpłynęło na rezultat we wskaźniku głównonurtowca, natomiast ograniczenie do płyty jednego wykonawcy - już mogło, i to nawet znacząco, jeśli np. cenisz również drugie albumy VdGG czy BS, a zrezygnowałeś z głosowania na nie.Duch 1532 pisze:ponieważ nie przyszło mi do głowy czterdzieści albumów, które z całą pewnością chcę uwzględnić (przynajmniej jeśli ograniczyć się do jednej płyty jednego wykonawcy), a nie za bardzo miałem jak wziąć się za przypominanie, stwierdziłem, że utrudnię sobie sprawę i poskreślam, wypełniając tylko nieparzyste miejsca na liście. Może to wpłynęło na moją pozycję we wskaźniku
Można prosić o jakieś, najbardziej choćby pobieżne, streszczenie tej dekonstrukcji?WOJTEKK pisze:Taaa, może BB Milesa? Parę lat temu na Unisonie Ela Lewicka fajnie ją "zdekonstruowała"
- RoryGallagher
- epka analogowa
- Posty: 955
- Rejestracja: 11.06.2017, 18:13
- Lokalizacja: Gdańsk
- Kontakt:
Również chciałbym dołączyć się do podziękowań dla prowadzącego. Nie miałem wątpliwości, że poradzi sobie znakomicie. Wyłącznie dla formalności dodam, że lista, którą gharvelt oddał mi w depozyt, zgadza się z tą przedstawioną w tabeli.
Wyniki, jak wyniki - ani dobre, ani złe. Po prostu pokazują, którzy wykonawcy cieszą się na tym forum większą popularnością, a którzy nieco mniejszą.
Niemniej jednak, kilka faktów było dla mnie przyjemnym zaskoczeniem:
- wielki sukces "Bitches Brew" i tylko odrobinę mniejszy "Third";
- obecność Hutchersona, Alice Coltrane i Art Ensemble of Chicago w strefie obrazkowej (paru innych też, ale w ich przypadku było to raczej oczywiste);
- zwycięstwo "Black Sabbath" nad "Paranoid";
- stosunkowo niska, jak na takiego uznanego klasyka, pozycja "In Rock".
Wyniki, jak wyniki - ani dobre, ani złe. Po prostu pokazują, którzy wykonawcy cieszą się na tym forum większą popularnością, a którzy nieco mniejszą.
Niemniej jednak, kilka faktów było dla mnie przyjemnym zaskoczeniem:
- wielki sukces "Bitches Brew" i tylko odrobinę mniejszy "Third";
- obecność Hutchersona, Alice Coltrane i Art Ensemble of Chicago w strefie obrazkowej (paru innych też, ale w ich przypadku było to raczej oczywiste);
- zwycięstwo "Black Sabbath" nad "Paranoid";
- stosunkowo niska, jak na takiego uznanego klasyka, pozycja "In Rock".
- stranger
- maxi-singel kompaktowy
- Posty: 780
- Rejestracja: 01.04.2014, 10:05
- Lokalizacja: Rzeszów/Glasgow
Ja także przyłączam się do podziękowań za wzorcowe poprowadzenie plebiscytu.
Zwłaszcza, że jak dla mnie - prowadzenie tego rodzaju głosowań to "czarna magia" (mam na myśli tabelki, itp.)
Co do oceny wyników: spodziewałem się "najazdu" frakcji jazzowej, gdyż podczas trwania zabawy prowadzona była dosyć skuteczna agitacja
jeżeli chodzi o ten gatunek muzyczny.
Najważniejsze, że klasyki rockowe znalazły się w "czubie" zestawienia.
Cieniem kładzie się jedynie (jak dla mnie) miejsce zwycięzcy
no ale...nie można mieć wszystkiego
Jeszcze raz dziękuję za niebanalną formułę poprowadzenie zabawy.
Zwłaszcza, że jak dla mnie - prowadzenie tego rodzaju głosowań to "czarna magia" (mam na myśli tabelki, itp.)
Co do oceny wyników: spodziewałem się "najazdu" frakcji jazzowej, gdyż podczas trwania zabawy prowadzona była dosyć skuteczna agitacja
Najważniejsze, że klasyki rockowe znalazły się w "czubie" zestawienia.
Cieniem kładzie się jedynie (jak dla mnie) miejsce zwycięzcy
Jeszcze raz dziękuję za niebanalną formułę poprowadzenie zabawy.
Jak napisał Rory wyniki jak wyniki- ani dobre ,ani złe. Zwycięzca przewidywany, moim zdaniem za wysoko VDGG i Pink Floyd. Led Zeppelin w sam raz chociaż mógł by byc przed Black Sabbath. Za daleko In Rock, Santana i Niemen. Mój numer jeden American Beauty dopiero 58 ale to było do przewidzenia. Ciesze się ze zostały zauważone płyty z bluesem i soulem a nawet na Marleya nie byłem jedyny głosujący.
Mnie się podobają melodie które już raz słyszałem.No jakże może podobać mi się piosenka którą pierwszy raz słyszę?
Inżynier Mamoń
Inżynier Mamoń
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4583
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Specjalnie dla Wojtka, ale i może innych fanów jazzu też zainteresuje: wysortowany najlepszy sort jazzowy z rocznika:
1 Davis, Miles - Bitches Brew (1)
2 Soft Machine – Third 8
3 Art Ensemble of Chicago - Les stances à Sophie (23)
4 Hutcherson, Bobby - Now! (25)
5 Coltrane, Alice - Ptah, the El Daoud (35)
6 Manfred Mann Chapter Three - Manfred Mann Chapter Three, Volume Two (45)
7 Davis, Miles - At Fillmore: Live at the Fillmore East (46)
8 Nucleus - Elastic Rock (49)
9 Blue Effect & Jazz Q Praha – Coniunctio (50)
10 East of Eden – Snafu (51)
11 Stańko, Tomasz - Music for K (52)
12 Tyner, McCoy – Expansions (56)
13 Ishikawa, Akira / Count Buffalos – Electrum (57)
14 Kikuchi, Masabumi - Poo-Sun (60)
15 Braxton, Anthony - For Alto (61)
16 Byrd, Donald - Electric Byrd (64)
17 Hubbard, Freddie - Red Clay (64)
18 Vitous, Miroslav - Infinite Search (68
19 Heath, Albert – Kawaida (71)
20 Hancock, Herbie - Fat Albert Rotunda (76)
21 Brian Auger & The Trinity – Befour (77)
22 Sanders, Pharoah - Deaf Dumb Blind (Summun Bukmun Umyun) (79)
23 Ponty, Jean-Luc - King Kong: Jean-Luc Ponty Plays the Music of Frank Zappa (91)
24 Association P.C. – Earwax (92)
25 McLaughlin, John - Devotion (92)
26 Sanders, Pharoah - Jewels of Thought (97)
27 The Tony Williams Lifetime - (Turn It Over) (98
28 Ellis, Don - At Fillmore (100)
29 Min Bul - Min Bul (103)
30 Blue Effect – Meditace (108)
Z dumą przyznam, że akurat w tym przypadku (co nie mam miejsca przy oryginalnej trzydziestce wyników) znam wszystko, choć nie wszystko lubię. Nie mniej zdecydowanie inaczej wyglądałaby moja lista jazzowych topów rocznikowych. Zwłaszcza boli mnie odległe miejsce Hubbarda i Byrda, zaskakujące jest natomiast, że obaj w plebiscycie wylądowali na tym samym 64 miejscu.
1 Davis, Miles - Bitches Brew (1)
2 Soft Machine – Third 8
3 Art Ensemble of Chicago - Les stances à Sophie (23)
4 Hutcherson, Bobby - Now! (25)
5 Coltrane, Alice - Ptah, the El Daoud (35)
6 Manfred Mann Chapter Three - Manfred Mann Chapter Three, Volume Two (45)
7 Davis, Miles - At Fillmore: Live at the Fillmore East (46)
8 Nucleus - Elastic Rock (49)
9 Blue Effect & Jazz Q Praha – Coniunctio (50)
10 East of Eden – Snafu (51)
11 Stańko, Tomasz - Music for K (52)
12 Tyner, McCoy – Expansions (56)
13 Ishikawa, Akira / Count Buffalos – Electrum (57)
14 Kikuchi, Masabumi - Poo-Sun (60)
15 Braxton, Anthony - For Alto (61)
16 Byrd, Donald - Electric Byrd (64)
17 Hubbard, Freddie - Red Clay (64)
18 Vitous, Miroslav - Infinite Search (68
19 Heath, Albert – Kawaida (71)
20 Hancock, Herbie - Fat Albert Rotunda (76)
21 Brian Auger & The Trinity – Befour (77)
22 Sanders, Pharoah - Deaf Dumb Blind (Summun Bukmun Umyun) (79)
23 Ponty, Jean-Luc - King Kong: Jean-Luc Ponty Plays the Music of Frank Zappa (91)
24 Association P.C. – Earwax (92)
25 McLaughlin, John - Devotion (92)
26 Sanders, Pharoah - Jewels of Thought (97)
27 The Tony Williams Lifetime - (Turn It Over) (98
28 Ellis, Don - At Fillmore (100)
29 Min Bul - Min Bul (103)
30 Blue Effect – Meditace (108)
Z dumą przyznam, że akurat w tym przypadku (co nie mam miejsca przy oryginalnej trzydziestce wyników) znam wszystko, choć nie wszystko lubię. Nie mniej zdecydowanie inaczej wyglądałaby moja lista jazzowych topów rocznikowych. Zwłaszcza boli mnie odległe miejsce Hubbarda i Byrda, zaskakujące jest natomiast, że obaj w plebiscycie wylądowali na tym samym 64 miejscu.
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4583
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
- WOJTEKK
- box z pełną dyskografią i gadżetami
- Posty: 27085
- Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
- Lokalizacja: Lesko
W netach raczej nie znajdziesz, bo to było gadane, a nie pisane.
A propos listy jazzowej "Fat albert Rotunda" jest cienkie. "Mwandishi" - to jest dopiero granie.
Poza tym - jest taki dowcip z okresu stanu wojennego - Jaruzelskiemu ukazał się orzeł biały i mu powiedział tak - Wojtuś, żebyście mnie nawet ogolili i pociągnęli czerwoną farbą, to ze mnie gwiazdy (w znaczeniu sowieckiej - to wyjaśnienie dla tych młodszych) nie zrobicie. I ze mną jest jak z orłem - żebyście mi nawet podesłali furmankę jazzowych płyt i na siłę posadzili do odsłuchania - jazz fana ze mnie nie zrobicie.
Jazz sucks! Long Live Rock'nRoll!
A propos listy jazzowej "Fat albert Rotunda" jest cienkie. "Mwandishi" - to jest dopiero granie.
Poza tym - jest taki dowcip z okresu stanu wojennego - Jaruzelskiemu ukazał się orzeł biały i mu powiedział tak - Wojtuś, żebyście mnie nawet ogolili i pociągnęli czerwoną farbą, to ze mnie gwiazdy (w znaczeniu sowieckiej - to wyjaśnienie dla tych młodszych) nie zrobicie. I ze mną jest jak z orłem - żebyście mi nawet podesłali furmankę jazzowych płyt i na siłę posadzili do odsłuchania - jazz fana ze mnie nie zrobicie.
Jazz sucks! Long Live Rock'nRoll!
- RoryGallagher
- epka analogowa
- Posty: 955
- Rejestracja: 11.06.2017, 18:13
- Lokalizacja: Gdańsk
- Kontakt:
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4583
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
