greg66 pisze:Pszczółki to tak jak biedronki, te jedzą mszyce na potęgę
Ahhh.. zrobiłem risercz i się to Zadrzechnia nazywa, choć inna odmiana:https://pl.wikipedia.org/wiki/Xylocopa
Nawierciły mi dziur w ganku, ale poza tym, nieszkodliwe i niech sobie zapylają.
Piszą, że natywny dla Europy i Azji... zobaczę jak bardzo popularny jest tutaj.
Zainspirowało mnie ten fragment z wikipedii:
It flowers in the British Isles from April to June, starting before deciduous trees leaf in the spring. The flower stem is triangular in cross-section and the leaves are broadly lanceolate, similar to those of the lily of the valley (Convallaria majalis).
Moja żona lubi i sadzi konwalie, więc muszę jej zareklamować ten czosnek..
Say you want to know the truth, well you can ask me a question
I'll tell you something that you may want to hear
But I'll lie
Powtórzę, bo umknęło jako ostatni post na stronie: co do mnie, miewam takie okresy, że staram się ograniczać do pięciu przypraw, a czosnek niedźwiedzi jest wśród nich bardzo istotny Cudo!
„Po co podnosiłem cały ten rwetes — pomyślałem sobie — ten człowiek jest istotą ludzką jak i ja; ma akurat tyle samo powodów, by lękać się mnie, co ja, by lękać się jego. Lepiej spać z trzeźwym kanibalem niż z pijanym chrześcijaninem”.
greg66 pisze:Crazy a dałeś pod pomidorki pociętą pokrzywę i skórkę od banana, pod kazdy krzaczek?
Niestety nie. Tymi sprawami zarządza moja Babcia (lat 92), a ona chyba nie zna metody na pokrzywę i banana... Nie wiem, czy zaakceptowałaby takie nowum. Jak mówi przysłowie, pod stare drzewa nie można wrzucać pociętej pokrzywy
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
a) z 4 - 5 lat temu kupiłem sasanki, pięknie kwitły co roku na wiosnę, a w tym roku nie zakwitły ani trochę, choć liście wypuściły - trzeba coś z nimi zrobić, czy to już koniec i nigdy nie zakwitną?
b) generalnie na południu Polski trwa straszna inwazja jemioły na drzewa, atakowane są głównie lipy, topole, robinie, ale też i jarzębina, jabłoń. Gminy to mają w nosie i niedługo zostaniemy całkowicie bez drzew, zwłaszcza szkoda starych lip, nierzadko pomników przyrody. Ale idę do sedna, kolega ma u siebie lipy na placu, które poraziła jemioła. Z jednej udało nam się jemiołę wyciąć (gałęzie i gałązki) do końca marca, ale potem nadszedł covid i coś tam jeszcze i dwie lipy nam zostały. Stąd też pytanie - kiedy byłby najlepszy czas na przycięcie gałęzi lipy? Czy można np. w lipcu, po kwitnieniu? Czy lepiej poczekać do przyszłego przedwiośnia? Ta z wyciętą jemiołą ładnie odrosła, te dwie zainfekowane widać, że są osłabione.
c) Kiedy zasadzić czosnek niedźwiedzi i z czego lepiej? Z cebulek, z sadzonek?
Z tego co wiem:
1. sasanka ginie w ogrodzie właśnie po 4-5 latach, dlatego kolekcje tych roślin trzeba stale odnawiać. Piękny kwiatek i ceniony jest za to że kwitnie wczesną wiosna gdy inne jeszcze śpią. A i po przekwitnieniu nadal jest atrakcyjny. Więc musisz kupować od nowa.
2. Masz rację, jemioła opanowała bardzo dużą ilość drzew, u mnie też. Co ciekawe zaczęła też pojawiać się na drzewach iglastych a tego do tej pory nie było. Lipy najbezpieczniej przycina się od października do marca ale gdy jest mocno zaatakowana można spróbować po kwitnieniu. Ponieważ jemioła się rozwija aby drzewo z czasem nie uschło trzeba ją likwidować.
3. Ja kupowałem w zeszłym roku 100 sadzonek w lipcu. Posadziłem od razu i one znikły w tym roku wczesną wiosną wyszły z ziemii i teraz już mam i tylko czekam aby nadal dobrze się rozsadzały.
Dzięki Greg!
Najbardziej mi szkoda tych sasanek. Co do lipy to chyba rzeczywiście poczekamy do zimy, może największe kule jemioły odetniemy w lipcu. Sosny zaraża inny gatunek czy podgatunek i to również jest poważny problem dla leśników, choć ja tego u siebie jeszcze nie widziałem, ale podobno na Opolszczyźnie są całe hektary lasów zajęte. Najbardziej szkoda mi parków i alei drzew, jeśli ktoś się w porę nie ogarnie to za parę lat wszystko to uschnie.