Aktywności na forum
Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy
Re: Aktywności na forum
Witam!
Kolega, który jest ze mną w jednej z dużych grup muzycznych w mediach społecznościowych (niech tak zostanie, choć zapewne każdy i tak wie co mam na myśli) napisał mi dziś na Messengerze, że moja skromna osoba została po wielu miesiącach wspomniana na FD. Pozwolicie też, że nie ujawnię tutejszego nicka owego Kolegi, wszak nie o to tu chodzi.
Powody mojego odejścia przedstawiłem już kiedyś w PW Białystokowi (serdecznie pozdrawiam), ale wywołany do tablicy pozwolę je sobie ujawnić teraz publicznie.
Powiem trywialnie: forum jest po prostu nudne.
Podczas wielu miesięcy przeglądania FD w roku ubiegłym znalazłem może 5, 6 ciekawych płyt, które dziś są na moich półkach. Więc wrócę teraz do wspomnianych we wstępie mediów społecznościowych. Jestem w kilku grupach muzycznych (anglojęzycznych). W jednej z nich jest ponad sto tysięcy ludzi, ale oczywiście udziela się aktywnie może około 3 tysięcy (porównajcie to z garstką aktywnych na FD). W dodatku są to osoby z każdego kontynentu i niemal każdego zakątka globu, są to osoby czytające zupełnie inne media, przeglądające zupełnie inna prasę muzyczną niż my. Więc tych ciekawych polecajek mam w tej grupie kilkanaście tygodniowo (przypomnę - przy 5-6 tutaj na cały rok) i wiele z nich finalizuje później zakupem ciekawej płyty. Grupa traktuje o muzyce prog, hard/heavy, blues rock czy jazz rock (czysty jazz absolutnie nie), zero popu, rapu, trip i hip hopu, Depeszy itp. I o to w tym chodzi, żebym nie musiał przedzierać się przez dziesiątki wpisów, które mnie zupełnie nie interesują (nie interesowały na FD). Wybacz Crazy, ale Twój dzisiejszy wpis o Eminemie byłby po prostu usunięty, bo grupa ma ściśle określone ramy i tylko w tym obszarze można się poruszać co nader mnie cieszy. Dodam jeszcze, że byłby usunięty nie dlatego, że ktoś (czytaj: Admini) nie lubi bardzo sympatycznego człowieka o nicku Crazy, a tylko dlatego, że nikt nie lubi w tej grupie muzyki proponowanej przez Eminema. A jeśli nawet lubi to niech szuka informacji o niej w innej części internetowego świata, a nie w grupie gdzie wszyscy chcemy czytać o muzyce, którą kochamy. Nie przekona mnie też argument o poszerzaniu swoich horyzontów, bo ja najzwyczajniej nie chcę ich poszerzać o gatunki, których po prostu nie lubię i nigdy nie polubię. Nie jest też do końca tak, że „siedzę” tylko w epeoce Dinozaurowej. Absolutnie nie, bo choćby z roku 2023 mam na półkach już ponad 50 płyt, z czego pewnie 40 to tegoroczni debiutanci lub artyści którzy debiutowali w ostatnich kilku latach. Tylko kilkanaście płyt należy do wykonawców, którzy zaczynali kariery jeszcze w latach 70. (Graham Nash, Paul Simon, Premiata Forneria Marconi). Tyle, że te współczesne nowości należą stylistycznie do gatunków, które uwielbiam i o których czytam we wspomnianej grupie. Do tego brak jakichkolwiek sporów wyznaniowych i politycznych bo udział w takowych jest karany natychmiastową banicją (spory oczywiście bywają inicjowane, ale są „na pniu” ucinane przez Adminów, których jest chyba około 30). Nie ma też plebiscytów (które w moim przekonaniu nic nie wnoszą - vide polecenia B.J.-a na które i tak nikt nie zwraca uwagi), a w związku z tym nie ma też bezsensowwnych sporów w stylu kultowego cytatu z Rejsu „Są trzy metody głosowania....”. Wszystko to razem absolutnie zniechęciło mnie do jakiejkolwiek tutaj aktywności, a z kilku prywatnych rozmów wiem, że Ci którzy odeszli (a swego czasy byli solą tego forum) myślą dokładnie tak samo.
Pozdrawiam!!!
Kolega, który jest ze mną w jednej z dużych grup muzycznych w mediach społecznościowych (niech tak zostanie, choć zapewne każdy i tak wie co mam na myśli) napisał mi dziś na Messengerze, że moja skromna osoba została po wielu miesiącach wspomniana na FD. Pozwolicie też, że nie ujawnię tutejszego nicka owego Kolegi, wszak nie o to tu chodzi.
Powody mojego odejścia przedstawiłem już kiedyś w PW Białystokowi (serdecznie pozdrawiam), ale wywołany do tablicy pozwolę je sobie ujawnić teraz publicznie.
Powiem trywialnie: forum jest po prostu nudne.
Podczas wielu miesięcy przeglądania FD w roku ubiegłym znalazłem może 5, 6 ciekawych płyt, które dziś są na moich półkach. Więc wrócę teraz do wspomnianych we wstępie mediów społecznościowych. Jestem w kilku grupach muzycznych (anglojęzycznych). W jednej z nich jest ponad sto tysięcy ludzi, ale oczywiście udziela się aktywnie może około 3 tysięcy (porównajcie to z garstką aktywnych na FD). W dodatku są to osoby z każdego kontynentu i niemal każdego zakątka globu, są to osoby czytające zupełnie inne media, przeglądające zupełnie inna prasę muzyczną niż my. Więc tych ciekawych polecajek mam w tej grupie kilkanaście tygodniowo (przypomnę - przy 5-6 tutaj na cały rok) i wiele z nich finalizuje później zakupem ciekawej płyty. Grupa traktuje o muzyce prog, hard/heavy, blues rock czy jazz rock (czysty jazz absolutnie nie), zero popu, rapu, trip i hip hopu, Depeszy itp. I o to w tym chodzi, żebym nie musiał przedzierać się przez dziesiątki wpisów, które mnie zupełnie nie interesują (nie interesowały na FD). Wybacz Crazy, ale Twój dzisiejszy wpis o Eminemie byłby po prostu usunięty, bo grupa ma ściśle określone ramy i tylko w tym obszarze można się poruszać co nader mnie cieszy. Dodam jeszcze, że byłby usunięty nie dlatego, że ktoś (czytaj: Admini) nie lubi bardzo sympatycznego człowieka o nicku Crazy, a tylko dlatego, że nikt nie lubi w tej grupie muzyki proponowanej przez Eminema. A jeśli nawet lubi to niech szuka informacji o niej w innej części internetowego świata, a nie w grupie gdzie wszyscy chcemy czytać o muzyce, którą kochamy. Nie przekona mnie też argument o poszerzaniu swoich horyzontów, bo ja najzwyczajniej nie chcę ich poszerzać o gatunki, których po prostu nie lubię i nigdy nie polubię. Nie jest też do końca tak, że „siedzę” tylko w epeoce Dinozaurowej. Absolutnie nie, bo choćby z roku 2023 mam na półkach już ponad 50 płyt, z czego pewnie 40 to tegoroczni debiutanci lub artyści którzy debiutowali w ostatnich kilku latach. Tylko kilkanaście płyt należy do wykonawców, którzy zaczynali kariery jeszcze w latach 70. (Graham Nash, Paul Simon, Premiata Forneria Marconi). Tyle, że te współczesne nowości należą stylistycznie do gatunków, które uwielbiam i o których czytam we wspomnianej grupie. Do tego brak jakichkolwiek sporów wyznaniowych i politycznych bo udział w takowych jest karany natychmiastową banicją (spory oczywiście bywają inicjowane, ale są „na pniu” ucinane przez Adminów, których jest chyba około 30). Nie ma też plebiscytów (które w moim przekonaniu nic nie wnoszą - vide polecenia B.J.-a na które i tak nikt nie zwraca uwagi), a w związku z tym nie ma też bezsensowwnych sporów w stylu kultowego cytatu z Rejsu „Są trzy metody głosowania....”. Wszystko to razem absolutnie zniechęciło mnie do jakiejkolwiek tutaj aktywności, a z kilku prywatnych rozmów wiem, że Ci którzy odeszli (a swego czasy byli solą tego forum) myślą dokładnie tak samo.
Pozdrawiam!!!
Jeśli jesteś na szczycie podchodzą do ciebie różni ludzie, stawiają drinki i klepią życzliwie po plecach. Jeśli jednak jutro z tego szczytu spadniesz ci sami ludzie naplują ci w twarz. Ale takie są reguły rock and rolla i ja je szanuje - Lemmy (1945-2015)
Re: Aktywności na forum
MirekK pisze: ↑31.05.2023, 18:56 Limit dotyczył ilości płyt. Moja inicjatywa doprowadziła jakby nie było to rozszerzenia listy wstępnej, a nie do jej ukrócenia. Jak w ogóle można czepiać się do tak marginalnych spraw! Ludzie, czy Wy nie macie innych, ważniejszych spraw na głowie? Przecież nie wpisujemy się tutaj po to aby nakręcać siebie nawzajem głupotami. To powinna być oaza spokoju, gdzie relaksujemy się po ciężkim dniu pracy.
Nie rozumiesz Maćka, przypisujesz Mu słowa, których nie napisał (z Jego strony nie było mowy o żadnym rozszerzaniu czy ukracaniu, lecz o limicie), zarzucasz Mu niepoprawne stosowanie słów, a sam to robisz. Na pewno ja (czy bliżej nieokreśleni ludzie) się czepiam? Może trochę autorefleksji. Masz rację, że dyskusja to strata czasu, bo nie rozumiesz, co mają na myśli Twoi adwersarze i kompletnie Cię to nie interesuje. A na nerwy wynikające z udzielania się na Forum jest oczywiście sposób...
***
Cześć, kłapouch! Fajnie, że się odezwałeś. Szkoda, że Cię nie ma na FD (czekałem na Twój wpis o elektronice), ale szanuję Twoją decyzję. Świetnie, że znalazłeś miejsce dla siebie! Pozdrawiam.
Planuję przesłuchać wszystkie płyty, jakie kiedykolwiek nagrano. Niemożliwe? Cóż, przynajmniej będę próbował.
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4583
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: Aktywności na forum
Witamy Kolegę, ale....
bez Eminema, Depeszy, Popu, Plebiscytów i sporów o kształt listy wstępnej - to jakieś piekło na ziemi
Tego właśnie się obawiam, że media społecznościowe niszczą fora. Ostatnio gadałem z kilkoma znajomymi, którzy podobne zjawiska opisywali przy okazji jakichś for informatycznych, rowerowych, turystycznych, że to wszystko się kończy, a ludzie przenoszą się do facebooków. Cóż, szkoda. Po wpisach facebookowych ślad nie zostanie, wszystko ginie bardzo szybko, no ale ja jestem dość staromodny, i tak cud, że jestem tu.
Re: Aktywności na forum
Monstrualny Talerzu
Wbrew temu co piszesz, w owej grupie nic nie ginie. Została założona w 2014 roku i bez problemu odnajduję w niej interesujące mnie treści zamieszczane w tamtych czasach. Ale nie o tym.....
Rzecz nie w nazwie, ale w jakości. Tak jak wspomniałem FD pod względem merytorycznym straciło dla mnie jakąkolwiek wartość. Wszystkie te tytuły i nazwy "mielone" z okazji kolejnych plebiscytów znam już od lat. Grupy w social mediach są silnie spersonalizowane i ryzyko czytania o wykonawcach, którzy nas nie interesują jest minimalne. Poza tym ogromną wartością jest międzynarodowa społeczność rozciągająca się nie od Bałtyku po Tatry, a siegąjąca na każdy kontynent (fantastyczne rzeczy potrafią polecić Azjaci, w 90% nikt nigdy na FD o tym nie wspomni). To nie social media zabijają fora, to fora zabijają same siebie swoimi ograniczeniami i małymi zasięgami.
No i to tyle, nie będzie już moich kolejnych wpisów, na ewentualną krytykę już nie odpowiem. Powodzenia w rozwijaniu FD, ale już beze mnie.
Wbrew temu co piszesz, w owej grupie nic nie ginie. Została założona w 2014 roku i bez problemu odnajduję w niej interesujące mnie treści zamieszczane w tamtych czasach. Ale nie o tym.....
Rzecz nie w nazwie, ale w jakości. Tak jak wspomniałem FD pod względem merytorycznym straciło dla mnie jakąkolwiek wartość. Wszystkie te tytuły i nazwy "mielone" z okazji kolejnych plebiscytów znam już od lat. Grupy w social mediach są silnie spersonalizowane i ryzyko czytania o wykonawcach, którzy nas nie interesują jest minimalne. Poza tym ogromną wartością jest międzynarodowa społeczność rozciągająca się nie od Bałtyku po Tatry, a siegąjąca na każdy kontynent (fantastyczne rzeczy potrafią polecić Azjaci, w 90% nikt nigdy na FD o tym nie wspomni). To nie social media zabijają fora, to fora zabijają same siebie swoimi ograniczeniami i małymi zasięgami.
No i to tyle, nie będzie już moich kolejnych wpisów, na ewentualną krytykę już nie odpowiem. Powodzenia w rozwijaniu FD, ale już beze mnie.
Jeśli jesteś na szczycie podchodzą do ciebie różni ludzie, stawiają drinki i klepią życzliwie po plecach. Jeśli jednak jutro z tego szczytu spadniesz ci sami ludzie naplują ci w twarz. Ale takie są reguły rock and rolla i ja je szanuje - Lemmy (1945-2015)
- alternativepop
- digipack
- Posty: 2757
- Rejestracja: 29.11.2021, 19:00
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Aktywności na forum
Między takimi forami a dowolnym medium społecznościowym różnica jest taka, że na forum zasady ustala albo indywidualny właściciel forum - konkretnie znana osoba - albo ci, którzy na działanie forum się składają - znowu ograniczona i znana liczba osób. Natomiast w portalu społecznościowym zasady ustala jakaś bezosobowa korporacja zarządzana przez kogoś, zwykłym użytkownikom bliżej nieznanego - albo jeszcze gorzej bliżej nieokreśloną i nieznaną grupę osób, które może nawet nie znają sie między sobą. I w każdej chwili z jakiś powodów dana grupa dyskusyjna istniejąca na takim portalu społecznościowym może zostać unicestwiona, bo komuś z jakiś powodów się nie spodoba. Istnieją przecież przykłady wielotysięcznych profili na fejsbuku, które zostały z dnia na dzień zlikwidowane, często nigdy już nie wróciły. Oczywiście nie traktowały o muzyce, ale kto powiedział, że i o muzyce nie można arbitralnie zlikwidować jakiejś grupy? Można, jak najbardziej. Zresztą sam portal społecznościowy też może paść i przestać istnieć. Większość pewnie ma w pamięci casus portalu naszaklasa.pl, który już nie istnieje. Tam też było wiele wartościowych dyskusji, grup dyskysyjnych. No i nie ma już ich. Przepadło.
Moim zdaniem o wiele bezpieczniejsze jest takie kameralne forum dyskusyjne zarządzanie w praktyce przez samych forumowiczów. Bo istnienie tego forum zależy od nich samych i od nikogo więcej.
Rozmowa z 3 tysiącami osób z różnych kontynentów? Nic mi do tego, ale we współczesnym świecie raczej mamy do czynienia z nadmiarem informacji i problemem z ich selekcją niż z niedoborem. Oczywiście jeśli ktoś jest zamknięty w jednym gatunku muzycznym i nie interesuje go nic innego, to faktycznie może na takim forum jak to, w obecnym składzie osobowym, nie znajdować wiele ciekawego. Akurat nie rozumiem tych zachwytów Crazy'ego nad Eminemem, ale inni pewnie nie rozumieją moich zachwytów nad jakimiś grupami EBM, o których tutaj pisałem i nie widzę w tym żadnego problemu. Mimo że jestem na tym forum od stosunkowo niedawna, na dodatek ostatnio mniej się odzywam, to pod względem merytorycznym uważam to miejsce za jedno z ciekawszych w sieci. Dlatego apeluję, żeby się nie zniechęcać. Jedyne co mi przeszkadza na tym forum to wtręty polityczno-światopoglądowe i istniejąca czasami agresja wobec osób, które mają pewien rodzaj poglądów nieakceptowanych w głównym nurcie ideologicznym ludzi "wykształconych z dużych miast". Oczywiście ja też się od razu uruchamiam w sytuacji, gdy ktoś pisze na ten temat. Choć ostatnio powstrzymałem się przed zareagowaniem na jedną z wypowiedzi pewnego użytkownika w jednym z wątków. O co również apeluję do innych (o powściągliwość w tym zakresie).
Moim zdaniem o wiele bezpieczniejsze jest takie kameralne forum dyskusyjne zarządzanie w praktyce przez samych forumowiczów. Bo istnienie tego forum zależy od nich samych i od nikogo więcej.
Rozmowa z 3 tysiącami osób z różnych kontynentów? Nic mi do tego, ale we współczesnym świecie raczej mamy do czynienia z nadmiarem informacji i problemem z ich selekcją niż z niedoborem. Oczywiście jeśli ktoś jest zamknięty w jednym gatunku muzycznym i nie interesuje go nic innego, to faktycznie może na takim forum jak to, w obecnym składzie osobowym, nie znajdować wiele ciekawego. Akurat nie rozumiem tych zachwytów Crazy'ego nad Eminemem, ale inni pewnie nie rozumieją moich zachwytów nad jakimiś grupami EBM, o których tutaj pisałem i nie widzę w tym żadnego problemu. Mimo że jestem na tym forum od stosunkowo niedawna, na dodatek ostatnio mniej się odzywam, to pod względem merytorycznym uważam to miejsce za jedno z ciekawszych w sieci. Dlatego apeluję, żeby się nie zniechęcać. Jedyne co mi przeszkadza na tym forum to wtręty polityczno-światopoglądowe i istniejąca czasami agresja wobec osób, które mają pewien rodzaj poglądów nieakceptowanych w głównym nurcie ideologicznym ludzi "wykształconych z dużych miast". Oczywiście ja też się od razu uruchamiam w sytuacji, gdy ktoś pisze na ten temat. Choć ostatnio powstrzymałem się przed zareagowaniem na jedną z wypowiedzi pewnego użytkownika w jednym z wątków. O co również apeluję do innych (o powściągliwość w tym zakresie).
Re: Aktywności na forum
Jak to się teraz często mówi, przed udzieleniem odpowiedzi - "dobre pytanie".
A kolegę Kłapoucha całkowicie rozumiem. Alternatywne forum, na którym kilku Dinozaurów aktywnie przez lata działało miało ściśle określony profil, znacznie mi bliższy aniżeli obecne Forum Dinozaurów.
Niestety formuła dyskusji chyba je zabiła. Nie wiem, czy gracze wiedzieli, że grają znaczonymi kartami, czy nie, ale forum padło. Zresztą nawet nie wiem, czy z tego powodu, czy znudziło się go prowadzenie jej autorowi, co może być bliższe prawdy, gdyż moderowanie obecnym również po angielsku uznał za zbyt nużące zajęcie
Zresztą z tymi moderatorami u nas to ciekawa sprawa, bo zdaje się że kolejny zniknął.
Re: Aktywności na forum
Fajnie, że kłapouch się odezwał, mimo że chciałby skasować moje posty
(żartuję, bez urazy całkowicie!)
Fajnie też, że chciało Ci się napisać tak szeroko o tym, jak to widzisz. Ja się z Tobą nie zgadzam - bo argument o rozszerzaniu horyzontów jest DOKŁADNIE tym, o co chodzi i co właśnie najbardziej cenię na FD, a mnie z kolei ani trochę nie przekonuje argument o "gatunkach, których nie lubię", ponieważ w moim podejściu do muzyki coś takiego nie istnieje. Nie zgadzam się, ale dobrze było tak rzeczowo napisaną polemikę przeczytać, bo odpowiada ona na zadane przeze mnie pytanie o "dinozauryczność" (które interesuje mnie dalece bardziej, niż listy wstępne, i naprawdę porzućmy już ten wątek, konfliktogenny niczym polityka).
I też z tą selekcją/przebodźcowaniem - po prostu różne potrzeby mają ludzie. Jednemu właśnie będzie odpowiadać kilkanaście super polecajek tygodniowo od tysięcy użytkowników, a inny woli mniej, ale od kilkunastu osób, które poznał. No i bardzo dobrze, różńmy się!
Na koniec próba wejścia w czyjąś skórę (choć chyba właśnie tak to u mnie działało w adekwatnych sytuacjach). Gdybym miał np. takie antyhiphopowe nastawienie, jw., i zobaczyłbym wpis gościa, który cmoka nad Waitsem i Gabrielem, a następnie nad Eminemem, to pewnie w pierwszej chwili pomyślałbym, że coś mu gruntownie pogorszyło się we łbie, ale i zaczęłaby kiełkować myśl, że może coś w tym jest, czego wcześniej nie dostrzegłem?
Co w gruncie rzeczy od początku mojej obecności na FD jest główną rzeczą, którą robię!
Fajnie też, że chciało Ci się napisać tak szeroko o tym, jak to widzisz. Ja się z Tobą nie zgadzam - bo argument o rozszerzaniu horyzontów jest DOKŁADNIE tym, o co chodzi i co właśnie najbardziej cenię na FD, a mnie z kolei ani trochę nie przekonuje argument o "gatunkach, których nie lubię", ponieważ w moim podejściu do muzyki coś takiego nie istnieje. Nie zgadzam się, ale dobrze było tak rzeczowo napisaną polemikę przeczytać, bo odpowiada ona na zadane przeze mnie pytanie o "dinozauryczność" (które interesuje mnie dalece bardziej, niż listy wstępne, i naprawdę porzućmy już ten wątek, konfliktogenny niczym polityka).
I też z tą selekcją/przebodźcowaniem - po prostu różne potrzeby mają ludzie. Jednemu właśnie będzie odpowiadać kilkanaście super polecajek tygodniowo od tysięcy użytkowników, a inny woli mniej, ale od kilkunastu osób, które poznał. No i bardzo dobrze, różńmy się!
Na koniec próba wejścia w czyjąś skórę (choć chyba właśnie tak to u mnie działało w adekwatnych sytuacjach). Gdybym miał np. takie antyhiphopowe nastawienie, jw., i zobaczyłbym wpis gościa, który cmoka nad Waitsem i Gabrielem, a następnie nad Eminemem, to pewnie w pierwszej chwili pomyślałbym, że coś mu gruntownie pogorszyło się we łbie, ale i zaczęłaby kiełkować myśl, że może coś w tym jest, czego wcześniej nie dostrzegłem?
Co w gruncie rzeczy od początku mojej obecności na FD jest główną rzeczą, którą robię!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
zostaną jeszcze morze i wiatr
- alternativepop
- digipack
- Posty: 2757
- Rejestracja: 29.11.2021, 19:00
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Aktywności na forum
W kwestii Eminema jeśli o mnie chodzi, to próbowałem podejść do tematu. Nawet racjonalizowałem sobie, że przecież gość jest w moim wieku to dlaczego nie dać mu szansy? To stary dziad przecież!
. No ale nie, sorry. Nie jestem targetem. Natomiast niektóre hip hopy mogę posłuchać - np. LL Cool J czy inne klasyki, najlepiej z lat 80.
. No i gdyby z hip hopu usunąć rapowanki, to w ogóle nawet mogę się ogłosić fanem tej muzyki. Bo to dobra muzyka elektroniczna! Dlatego np. lubię - w większości instrumentalne - dokonania DJ Krusha.
- Monstrualny Talerz
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4583
- Rejestracja: 24.05.2017, 10:29
Re: Aktywności na forum
Istotne jest, że w tytule jest "Muzyczne Dinozaury i ich następcy", a bycie następcom, a archetypicznym MuzDinem to już całkiem inna sprawa.
Tak napisze co mi się wydaje, ale myślę, że to pojęcia na tyle umowne, że dla każdego będą znaczyło coś innego.
Muzyczny Dinozaur - maniak muzyki, który jednak docenia prawie wyłącznie płyty rockowe z lat 1967 - 1974 (może 76?). Powinien ubierać się po rockowemu, mieć siwą brodę i długie włosy i jeździć na harleyu. Myślę, że w wersji archetypicznej istnieje bardzo rzadko. Idealnie pod to pasowałby mi Wojciech Mann (pomijając wygląd) i to co grał w audycjach w starej trójce w niedziele między 10 a 12. Ale już np. Marek Niedźwiecki MD nie jest, choć interesuje się muzyką, ale nie ma zafiksowania tylko na tym jednym przedziale. Jeszcze gorzej z takim Markiem Sierockim. Ale Jacek Leśniewski chyba by pod to stwierdzenie podpadał. Ale Tomasz Beksiński raczej nie, jednak pewne wyjście ze świata "rock wczesnych lat 70" powoduje, że skórka dinozaura odpada (linieje). Wiesław Weiss pewnie też, o ile nie promowaliby w Tylko Rocku jakichkolwiek nowości (tzn. taki modelowy TR z lat 1991 - 1994, bo potem zaczęły się pojawiać recenzje o zgrozo np. Prodigy). Zapewne każdy na tym forum ma w sobie cząstkę Muzycznego Dinozaura, bo chyba prawie każdy docenia Stary Dobry Rock, ale potem mogą się do tego doklejać różne pop-elektro dobudówki. To wszystko rodzi wiele pytań, które możemy rozkminiać jak tworzenie list wstępnych. Np. dla mnie Vangelis jest jak najbardziej muzyczno-dinozaurowy, ale raczej w sferze mentalnej, bo przecież nijak się ma do Starego Dobrego Rocka.
Jeśli miałbym się zdefiniować jako Muzyczny Dinozaur to zrobiłbym to i jak najbardziej nim jestem (w części mej duszy), ale obawiam się, że ze względu na słuchanie wielu gatunków oraz niestronienie od techno, disco i popu nijak testu bym nie zdał.
Co to jest Forum Dinozaurów: teoretycznie forum miłośników starej muzyki rockowej z lat 1967 - 1974. Ale wydaje mi się, że to jest temat tak wąski,* i do opisania w kilka lat (co z resztą się stało), że dlatego powstały MD i ich następcy, czyli po prostu forum miłośników muzyki każdej, byle dobrej w tym i Starego, Dobrego Rocka.
* może się nie znam, ale katalog takiego umownego "Starego, Dobrego, Rocka" jest dość płytki, i dość szybko dochodzi się do produkcji, które z wielu przyczyn mają przeróżne mankamenty. To nie jest studnia bez dna, choć faktycznie internet i przegrzebywanie archiwów wytwórni wniósł tu wiele nowego.
Re: Aktywności na forum
MirkuK - w życiu staram się więcej mostów budować, niż palić, więc yass oraz Pig (pewnie znajdzie się ich dużo więcej, bo Igrę też bardzo lubię), to ważne kwestie w tym kontekście. Dzięki Ci za poruszenie tego wątku. Mam też jednak taką naturę, że na ogół wyrażam swój sprzeciw, jeśli uznaję coś za niesprawiedliwe lub niezgodne z moimi przekonaniami (nauczyciele nie mieli ze mną lekko, kiedy wstawałem i broniłem swoich kolegów, kiedy uznawałem, że są traktowani niesprawiedliwie, ale ostatecznie z 90% tych nauczycieli mógłbym dziś spokojnie iść na piwo). W tematach plebiscytowych sprawa jest prosta - jeśli ktoś bierze w niej udział, to z własnej woli, więc krzywda nikomu się nie dzieje (cierpi co najwyżej muzyka, o której z różnych powodów w tych tematach się nie napisze). Ja napisałem, co i dlaczego mi nie odpowiada, ale mam na szczęście inne miejsca na FD, w których mogę się wyżyć (ku uciesze lub przerażeniu innych).
Kłapołuchu - podobnie jak Paweł cieszę się, że znalazłeś swoje miejsce. Podobnie jak Crazy uważam, że poszerzanie horyzontów najlepiej realizuje się w takim miejscu jak FD. Facebook i jemu podobne to całkowite przeciwieństwo FD lub innych spokojnych i „analogowych” form rozmowy, więc w tym punkcie jesteśmy na pewno zgodni. Po prostu szukamy czegoś innego. Jedną z moich najlepszych decyzji życiowych było wymiksowanie się z większości form mediów społecznościowych jakieś 5 lat temu. Prawdopodobnie, zgodnie ze swoją deklaracją, nie przeczytasz tej wiadomości, ale jestem przyzwyczajony, że liczne z moich wypowiedzi nie trafiają do odbiorców.
Samych dobrych i interesujących płyt, gdziekolwiek na nie trafisz.
Pawle - dziękuję za Twój miecz/topór/łuk w dyskusji. Na FD jesteś dla mnie jednym z wzorów dobrych manier, kultury wypowiedzi, wyważenia, wrażliwości na niesprawiedliwości i „słabe akcje”. Jeśli kiedyś poróżni nas jakiś temat, to wiem, że Twoja argumentacja i sposób jej przekazania na pewno zasieją w mojej głowie „stan przemyślenia sprawy” - a o to przecież w każdej dyskusji chodzi.
Powtarzam to na przestrzeni lat jak mantrę. Dajmy sobie więcej wolności i możliwości w poszerzeniu horyzontów. Nie każdy tego potrzebuje, ale nie stosujmy belferskich ograniczeń na muzykę i liczbę płyt, o których warto tu pisać.
Proporcje dotyczące obecności na forum muzyki nowej i starej (lub też niegodnej dinozaura i godnej dinozaura) same się nie tworzą, można mieć na nie wpływ licznymi wpisami. Wystarczy przejść od słów do czynów.
Kłapołuchu - podobnie jak Paweł cieszę się, że znalazłeś swoje miejsce. Podobnie jak Crazy uważam, że poszerzanie horyzontów najlepiej realizuje się w takim miejscu jak FD. Facebook i jemu podobne to całkowite przeciwieństwo FD lub innych spokojnych i „analogowych” form rozmowy, więc w tym punkcie jesteśmy na pewno zgodni. Po prostu szukamy czegoś innego. Jedną z moich najlepszych decyzji życiowych było wymiksowanie się z większości form mediów społecznościowych jakieś 5 lat temu. Prawdopodobnie, zgodnie ze swoją deklaracją, nie przeczytasz tej wiadomości, ale jestem przyzwyczajony, że liczne z moich wypowiedzi nie trafiają do odbiorców.
Samych dobrych i interesujących płyt, gdziekolwiek na nie trafisz.
Pawle - dziękuję za Twój miecz/topór/łuk w dyskusji. Na FD jesteś dla mnie jednym z wzorów dobrych manier, kultury wypowiedzi, wyważenia, wrażliwości na niesprawiedliwości i „słabe akcje”. Jeśli kiedyś poróżni nas jakiś temat, to wiem, że Twoja argumentacja i sposób jej przekazania na pewno zasieją w mojej głowie „stan przemyślenia sprawy” - a o to przecież w każdej dyskusji chodzi.
Powtarzam to na przestrzeni lat jak mantrę. Dajmy sobie więcej wolności i możliwości w poszerzeniu horyzontów. Nie każdy tego potrzebuje, ale nie stosujmy belferskich ograniczeń na muzykę i liczbę płyt, o których warto tu pisać.
Proporcje dotyczące obecności na forum muzyki nowej i starej (lub też niegodnej dinozaura i godnej dinozaura) same się nie tworzą, można mieć na nie wpływ licznymi wpisami. Wystarczy przejść od słów do czynów.
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Re: Aktywności na forum
Na RYM z tej dekady Azjaci polecają to:
https://rateyourmusic.com/charts/top/al ... uloc:asia/
Wybrałem gatunki w jakich obraca się Kłapouch (pewnie nie wszystkie).
Nr 1 to Black Midi, a kolejne miejsca na podium to jacyś nie znani mi Azjaci.
Dalej w TOP 40 takie nazwy jak: Black Country, New Road; King Gizzard and The Lizard Wizard; Spiritualized, Squid; Riverside, Low i Wobbler ale wymieniłem tylko te, które znam.
Zatem trzeba się przyjrzeć pozostałym, ale nie mam pojęcia jak się mają gusta Azjatów na RYM do Azjatów na tym tajemniczym forum. Może ktoś zgłębi temat.
- gharvelt
- zremasterowany digipack z bonusami
- Posty: 5941
- Rejestracja: 14.04.2014, 20:52
- Lokalizacja: Kraków
Re: Aktywności na forum
Nie dawał mi spokoju ten zarzut Inkwizytora, bardzo poważny, dlatego dziś, gdy wreszcie znalazłem dłuższą wolną chwilę, przejrzałem wszystkie wpisy z ostatnich 6 miesięcy (ponad 500 wpisów) w Dzienniku moderatorów, znajdującym się w Panelu administracyjnym. Tam są odnotowywane m.in. modyfikacje czy usunięcia postów oraz blokady adresów IP. Nie znalazłem żadnego potwierdzenia wspomnianego zarzutu. Dlatego na przyszłość proszę każdego, kto planowałby o coś podobnego oskarżać moderację, przedstawiać konkrety: kiedy nastąpiła jakaś blokada/kasacja, w jakim wątku, co dokładnie nastąpiło (np. post zniknął, pojawił się jakiś komunikat etc.). Bez tego to tylko insynuacje, z którymi nie sposób polemizować.jay.dee pisze: ↑30.05.2023, 12:22Ja czytałem większość wątków w dziale Wykonawcy, w których Inkwizytor udzielał się, dopóki... mógł.
Kto i dlaczego zablokował Inkwizytora? Gharvelt napisał, że to nie on, więc?Inkwizytor pisze: ↑27.05.2023, 12:00Podejrzewam, że ten post zostanie usunięty ( przy okazji pozdrawiam "decydentów" - którzy mnie zablokowali w kilku tematach na forum - a nie mieli jaj czy męskiej przyzwoitości by uczciwie o tym napisać lub wyjaśnić co ich "ubodło" - potraktowali jak pętaka - ale to Panowie działa w obie strony )
gharvelt pisze: ↑27.05.2023, 15:41nie wiem, o które zablokowanie (w jakich tematach? kiedy?) chodzi, natomiast z mojej strony wygląda to tak, że w ostatnich tygodniach nie usuwałem żadnych postów ani nikogo nie blokowałem. W przeszłości to się zdarzało, owszem, jednak zazwyczaj przedstawiałem swoje działania publicznie.
Uhm, kolejny zarzut, no trudno, muszę się jakoś ustosunkować. Oczywiście dostrzegałem różne złośliwości, zarówno we wspomnianym przypadku, jak i między innymi forumowiczami. Z reguły wolę nie interweniować dopóki nie jest to ewidentne obrażanie, przy czym niekiedy granica pomiędzy docinkami, a znieważaniem, jest bardzo cienka. Ogólnie polecam wszystkim mniej zjadliwości, zgodnie z poniższym...Monstrualny Talerz pisze: ↑30.05.2023, 22:07 Przypomniałem sobie wpisy kolegi bananamoona (który niejednokrotnie niewybrednie mnie obrażał, co jakoś nie znalazło uwagi moderatorów) i myślę, że warto je sobie przypomnieć, jeśli ktoś zapomniał jak skończyła się sprawa z rekomendacją owych 90 płyt. Później dużo bardzo ciekawych wpisów kolega bananamoon popełnił. Do dziś uważam, że te słynne 90 wpisów to był rodzaj sprytnej prowokacji, nie mniej szkoda, że jednak się wtedy odezwałem.
Bardzo ważne słowa, dobrze gdyby każdy z nas wziął je sobie do serca. Zwłaszcza przed próbą rozpoczęcia czy kontynuowania niepotrzebnych kłótni.
Miło kłapouchu, że zechciałeś się podzielić swoimi doświadczeniami i perspektywą. To oczywiste, że każdy wybiera funkcjonowanie w tych miejscach, także w sieci, w których odnajduje więcej czegoś dla siebie, zamiast męczyć się z treściami go nieinteresującymi. Forum Dinozaurów od lat ewoluuje w kierunku środowiska ogólnomuzycznego, z pewnymi nieformalizowanymi, aczkolwiek łatwymi do zaobserwowania regułami (muzyka lat 70. wciąż w największym stopniu łączy użytkowników, piszemy niemal wyłącznie o muzyce popularnej, znaczna część stałych forumowiczów zna się z innymi, nieraz także na żywo). Ta ewolucja zaczęła się znacznie wcześniej niż zostałem moderatorem, ba!, nawet znacznie wcześniej niż tutaj dołączyłem - dlatego nie czuję się uprawniony, żeby teraz odwracać taką tendencję. Nie uważam też, żeby to było potrzebne: na Forum znajdzie się miejsce zarówno dla pasjonatów jednego, konkretnego obszaru (szanuję taką postawę), jak i dla tych, którzy oprócz dinozaurowych gatunków poszukują również innej muzyki, czy tych, co słuchają głównie nowszych rzeczy, a poznawanie klasycznego proga czy jazz rocka jest dla nich novum. Dla niektórych w tej sytuacji (dys)proporcje w ilości danych treści staną się zniechęcające i niestety, utrzymując aktualny profil forum nie można temu z góry zaradzić. Tym bardziej, że konkurowanie z około stukrotnie liczniejszymi grupami międzynarodowymi z góry skazane jest na porażkę. Odnośnie pozostałych uwag (spory światopoglądowe czy bezsensowne sprzeczki w temacie plebiscytów): zgadzam się. Te pierwsze zostały wyeliminowane, drugie - mam nadzieję - też w końcu zanikną. Podsumowując, rozumiem Twoją decyzję, gdybyś jednak od czasu do czasu miał ochotę tutaj zajrzeć, pamiętaj że zawsze jesteś mile widziany.kłapouch pisze: ↑31.05.2023, 19:37 Powody mojego odejścia przedstawiłem już kiedyś w PW Białystokowi (serdecznie pozdrawiam), ale wywołany do tablicy pozwolę je sobie ujawnić teraz publicznie.
Powiem trywialnie: forum jest po prostu nudne.
(...)
Wszystko to razem absolutnie zniechęciło mnie do jakiejkolwiek tutaj aktywności, a z kilku prywatnych rozmów wiem, że Ci którzy odeszli (a swego czasy byli solą tego forum) myślą dokładnie tak samo.
-
esforty
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4983
- Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
- Lokalizacja: Łódź
Re: Aktywności na forum
Dzięki, gharvelcie!!!
Syntetyzując stan naszego forum, to jest trochę jak... pamiętacie, taką formę bytu wspólnego: miasta partnerskie/stowarzyszone??
Jasne, że pamiętacie
, niektórzy z nas w takich żyją.
Przypadek naszego Forum to:
Hiroszima/Honolulu
Kolejność alfabetyczna daje nam szansę na ową syntezę.
Za to w żadnym razie nie czuję się sierotą po
kłapouchu.
Żywię też nadzieję, że zaglądający TU, nader rzadko(jak ja do świątyń, dajmy na to), przypomną sobie, że bywali na forum z dużą klasą, kiedy dzisiaj... ech!
Syntetyzując stan naszego forum, to jest trochę jak... pamiętacie, taką formę bytu wspólnego: miasta partnerskie/stowarzyszone??
Jasne, że pamiętacie
Przypadek naszego Forum to:
Hiroszima/Honolulu
Kolejność alfabetyczna daje nam szansę na ową syntezę.
Za to w żadnym razie nie czuję się sierotą po
kłapouchu.
Żywię też nadzieję, że zaglądający TU, nader rzadko(jak ja do świątyń, dajmy na to), przypomną sobie, że bywali na forum z dużą klasą, kiedy dzisiaj... ech!
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
- Inkwizytor
- limitowana edycja z bonusową płytą
- Posty: 4561
- Rejestracja: 06.05.2007, 19:19
- Lokalizacja: Monty Python`s Flying Circus
Re: Aktywności na forum
Pewnie nikt w to nie uwierzy - ale totalnie przypadkiem natrafiłem na ten wątek i fakt, iż tu zostałem wywołany do tablicy. By nie zostać do "N-tej" potęgi zaszeregowany w zastępy totalnych oszołomów, schizofreników i paranoików jestem w stanie ( oby ) rzeczowo, grzecznie i kulturalnie odpowiedzieć. Jakiś czas temu próbowałem coś całkiem miłego - a mam nadal w roboczych ten tekst - napisać coś miłego jako podsumowanie o przedostatnim koncercie SBB z Sopotu 79 - okazało że zostałem "zablokowany" - wyskoczył mi jakiś " ERROR - failed - access - permission - coś-tam-coś-tam". Nigdy wcześniej tego nie przerabiałem - pokopałem w necie i okazało że to na 99% informacja o braku dostępu lub bycia zablokowanym. Podobnie wyskoczyło mi w przypadku postu o Winicjuszu Chróście. Trochę żyję na tym świecie i w paru firmach miałem "przyjemność" poznać ten schemat manipulacji i intryg - jak w służbach specjalnych " izolacja i zniechęcanie" - nikt nie powie ci wprost że masz się wynosić czy cię wyrzucić ale wystarczy zrobić taką atmosferę byś sam wyczuł że nie jesteś mile widziany lub ktoś POTĘŻNY I WPŁYWOWY postanowił cię skreślić. Ok, tak zostałem wychowany - nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą. Jednakże w dalszym ciągu zostaję w serdecznych relacjach z cudownymi ludźmi którym wiele zawdzięczam - regularnie dostaję od nich cynki i info - że bardzo im się podoba co piszę, są zdumieni moją ( dla mnie skromną ) wiedzą, stylem i przyjemnie im się to czyta.... i to mi wystarczy - może to niektórych boli iż ktoś jak w bandach podwórkowych "wszedł na ich teren i do ich piaskownicy" ?. Ludzie się zmieniają - człowiek nie stoi w miejscu i wiedza rośnie - a niektóre osobniki nadal chcą być jak w filmie Iluzja "największym cwaniakiem na sali" - podobnie jak w kraju Kościół - niestety.... wszystko się zmieniło i pewne relacje również, kto tego nie rozumie ma poważny ze sobą problem. Wiem komu się naraziłem - powtarzałem do już dawniej - jeśli coś mi się spodoba i trafi w MOJE gusta - napiszę o moim zachwycie - a jeśli coś jest do kitu i czuje, iż ktoś chce mi ten kit wcisnąć - również napiszę o tym bez oporów. Mnie opłacona klaka, towarzystwo wzajemnej adoracji czy wzajemne cytowanie "kumpli swoich recenzji" - nie bawi - może niektórym awans do środowiska Jazz Forum imponuje - ale tam od lat poziom i gust lecą na łeb na szyję, samo hasło JF - panowie, to już nie działa i nikt płaszczyć ani korzyć się nie będzie. Może i od lat piszę "ad muzom" - fajnie o tym opowiadał trębacz Czwojda - niekiedy trzeba się cofnąć dwa kroki do tyłu ale zejść głębiej.... uświadamiam sobie jak wiele dawnych płyt nie wysłuchałem z wystarczającą atencją, skupieniem i uwagą. Dokąd my się tak wszyscy śpieszymy - tylko nowości i nowości się liczą ?. Czy ci zaliczający po 150 płyt rocznie i kupujący po 35 miesięcznie wszystko aż tak jak należy posłuchali plus te dawne którym należy się uwaga ?. Kilka zasugerowanych przeze wartościowych jak mniemam tematów zostało olanych - m.in Ścierański czy Śmietana albo String Connection - były zdawkowe - eeee..... Krzyśka to jedynie z Laborki potem już nie bo eeeee...... Jarka to tylko z Narodziny z Extra Ballu , solowego już nie bo eeeee....... A potem są deklaracje - że "odchodzę bo jest nudno - nie tego sobie oczekiwałem "po naszym małżeństwie" lub - tu z nikim nie idzie pogadać o Prodigy, Nine Inch Nails i Eminemie. Pomijam jak nikczemnie został wychrzaniony mój wątek - może i ciut kabaretowy o Zenku - ale traktujący w wielu fragmentach o ważnych zagadnieniach. Za radą paru rozsądnych - dawno odpuściłem angażowanie w boje polityczne - bo i nikt mnie nie przekona o cnotach "katolickiej ipn-owskiej i kul-owskiej prawicy" - a ja ich również nie przekonam że dla mnie to .....
. Muzyka jest ważniejsza.
...Nobody expects the Spanish inquisition !