The Best of SYNTHPOP

Najciekawsze - najsilniejszych.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10320
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Post autor: Leptir »

W latach 80. dobrego synth-popu ukazywało się bez liku. Na razie jednak z wrodzonej przekory powstrzymam się od rekomendacji. Wskażę za to kilka pozycji współczesnych, które moim zdaniem warte są rozważenia przez głosujących.

Bokka - Bokka 2013 - debiut polskiej grupy synth-popowej o tajemniczym image'u (występują w maskach, nie ujawniają swoich prawdziwych personaliów - trochę polski The Residents - ale nie stylistycznie :) ). Zróżnicowany nastrój, chwytliwe i świetnie zaaranżowane kawałki. Do mediów przedarł się przebój Town of Strangers, ale to absolutnie jest jedyny utwór godny uwagi z tej płyty.

Editors - In Dreams 2015 - grupa zaczynająca w duchu nowofalowym stopniowo przeszła na pozycje synth-popowe. Dobre, sugestywne kompozycje, zaaranżowane nieco na modłę lat 80., a kończący ten album utwór Marching Orders spokojnie można postawić obok wielkich hymnów new romantic, takich jak Vienna czy The Garden.

White Lies - Five 2019 - przeszli transformację trochę jak Editors, ale jednak zaczynali z nieco bardziej eklektycznych pozycji na pograniczu nowej fali i synth popu. Five to już synth-pop pełną gębą, na płycie jest pełno przebojowych, fajnie pomyślanych i wykonanych kawałków. Gdyby coś takiego wypuścili w latach 80. to byliby gwiazdami jak Duran Duran - no ale dziś już takie rzeczy w radiu nie lecą...
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10320
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Post autor: Leptir »

Hurts - Happiness (2010)
Hurts - Exile (2013)


Angielski duet Theo Hutchcraft i Adam Anderson postanowił zrobić koktajl z muzyki lat 80. Trochę tam słychać Pet Shop Boys, trochę Depeche Mode, nawet trafiają się echa New Order. Ważne, że brzmi to dobrze, piosenkopisarstwo ich nie zawodzi, a całości słucha się bardzo miło.
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 27085
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

Tylko szkoda że ostatnio i Hurts i Editors zaliczyli ostre zjazdy w dół... W przeciwieństwie do White Lies, którzy nagrali bardzo dobrą płytę.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10320
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Post autor: Leptir »

To prawda, ostatnia płyta Editors jest niestety słabsza, a Hurts lubię właściwie tylko te dwie pierwsze, później to już nie dla mnie.
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 27085
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

"in Dream" to już brzmieniowo nie są lata 80-te, to już raczej współcześniejsze brzmienie.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10320
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Post autor: Leptir »

Czy ja wiem? Jasne - brzmienia cyfrowych synciaków już nieco inne, ale moim zdaniem to wszystko jest trochę stylizowane na 80's, a do tego głos i sposób śpiewania wokalisty mocno kojarzący się z manierą tamtych lat. Zresztą tak prawdę mówiąc, to rasowo w duchu lat 80. potrafią zabrzmieć właściwie tylko muzycy z tamtych lat - vide np. ostatnie płyty Visage. Większość tych młodych, którzy próbują brzmieć jak 80's to tak naprawdę brzmi w moich uszach, jak jakaś wypadkowa tego co teraz - i tego co wtedy. :)
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 27085
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10320
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Post autor: Leptir »

Świetna płyta, chociaż mój ulubiony i najbardziej noworomantyczny kawałek nagrali dużo wcześniej. Tutaj jest long version - Wolfsheim The Sparrows and the Nightingales: https://www.youtube.com/watch?v=1q7s5fdgbng
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 27085
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

To na jakimś składaku tylko wyszło.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10320
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Post autor: Leptir »

Dobra, teraz parę polecajek z "zamierzchłych" 80's.

Human League - Dare (1981) - Wzorcowa płyta synth-popowa. Właściwie praktycznie każdy kawałek jest potencjalnym przebojem. Najbardziej znany z tego oczywiście jest hitowy Don't You Want Me, ale reszta bynajmniej mu nie ustępuje (a nawet moim zdaniem - przewyższa). Absolutny klasyk synth-popu i wzorzec metra.

Talk Talk - It's My Life (1984)
- Druga płyta w dorobku grupy Marka Hollisa, na której doprowadzili swoją wersję synth-popu do perfekcji. Nic dziwnego, że na kolejnym albumie już powoli zaczęli odchodzić od syntezatorowych brzmień. W tej stylistyce chyba już nie daliby rady nic więcej osiągnąć. To dość krótki album, ale każdy numer ma coś w sobie, jest na swój sposób wyjątkowy, a większość z nich to potencjalne bądź rzeczywiste przeboje. Zwracają uwagę niezwykłe brzmienia syntezatorów, zbolały głos wokalisty i świetna produkcja.

Soft Cell - The Art of Falling Apart (1983) - Wspomniano tu o płycie "Non-stop Ecstatic Dancing" Soft Cell. I to jest oczywiście dobry album z kilkoma hitami. Moim jednak zdaniem kolejny krążek jest - jako całość - lepszy, bardziej dopracowany i kompozycyjnie, i brzmieniowo. Nie ma na nim takich hitów, jak Tainded Love, ale za to jest równy i (dla mnie) atrakcyjny od początku do końca. Szkoda, że nie znalazł się na nim moim zdaniem najlepszy utwór SC czyli Torch (zwłaszcza w wydłużonej wersji). Wtedy to byłby moim zdaniem klasyk synth-popu, ale i tak to świetna płyta.

Howard Jones - Human's Lib (1984)
- Znamy go głównie z hitu What Is Love, ale debiutancki album brytyjskiego wokalisty i multiinstrumentalisty to kopalnia chwytliwych, świetnie napisanych i dobrze zaśpiewanych kawałków. Pamiętam, że gdy usłyszałem tę płytę w radiu po raz pierwszy byłem mocno zaskoczony - uważałem Howarda Jonesa za typowy one hit wonder, a tu się okazało, że to solidna, równa płyta synth-popowa. Niestety później już nigdy czegoś tak dobrego nie nagrał.
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10320
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Post autor: Leptir »

SafeMan pisze:
Andie Oppenheimer - New Mexico UK, wydano: 1982
Zimny album o zimnych tekstach, zimnym brzmieniu i o zimnej wojnie (chyba). Szkoda, że upały już za nami.
Oppenheimer Analysis - a poza tym wszystko się zgadza. :)
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
Awatar użytkownika
RoryGallagher
epka analogowa
Posty: 955
Rejestracja: 11.06.2017, 18:13
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: The Best of SYNTHPOP

Post autor: RoryGallagher »

gharvelt pisze:Depeche Mode - Songs of Faith and Devotion UK, wydano: 1993
Który utwór z tego albumu kwalifikuje się do synthpopu?
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 27085
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

Trochę po niemiecku:

Zacznę nieco nietypowo od czegos co niespecjalnie ma wiele wspólnego z typowym new romantic czy synth popem, ale coś ma i do tego jest ważną częścią Neue Deutsche Welle - czyli La Dusseldorf - znam ich dwie pierwsze płyty i popieram, nie wiem, czy mi się bardzo podobaja ale są intrygujące, Bowie nazwał to soundtrackiem dla lat 80-tych. coś w tym było...

O Wolfsheim pisałem, dobra kapela, ale jedynie Spectators będę brał pod uwagę przy kleceniu listy. Reszta jest różna

Deine Lakaien - teoretycznie zespół tzw. gotycki, ale de facto było to syntezatorowe duo i to przez spory czas swojej działalności, a i potem brzmienie opierali na syntezatorach. Pierwsze pięć płyt: Deine Lakaien, Dark Star, Forrest Ener Exit, Winter Fish Testosterone i Kasmodiah warte są uwagi - sporo dobrego grania tam znajdziemy, ale pod uwagę do głosowania będę brał tylko "Kasmodiah" - najlepsza z nich i najlepsza w ogóle - tam są "Return" i "Into My Arms", oraz bardzo na temat "Kiss The Future"

Karl Bartos - Off The Record wyborna płyta, z Atomum na czele

https://www.youtube.com/watch?v=lyrVuUYWUaM

Cała płyta nie jest aż tak dobra, ale dobrze trzyma poziom

Mila Mar - wyjątkowo rzadka rzecz, bo z kobieta na wokalu - dość trudne do zaklasyfikowania, bo to i trochę pod gotyk też podpada, ale i neofolkiem to nazywają. Teraz dość mocno podeszli pod DCD. Mila Mar, Nova, Elfensex, Picnic on The Moon - dobre płyty, może nawet coś się załapie na listę - jesli już to ostatnia z nich. Nowej Harar nie polecam.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 27085
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Post autor: WOJTEKK »

Leptir pisze:
SafeMan pisze:
Andie Oppenheimer - New Mexico UK, wydano: 1982
Zimny album o zimnych tekstach, zimnym brzmieniu i o zimnej wojnie (chyba). Szkoda, że upały już za nami.
Oppenheimer Analysis - a poza tym wszystko się zgadza. :)
Słuchałem - niespecjalne...
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4583
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Post autor: Monstrualny Talerz »

Ha, to chyba będzie pierwszy plebiscyt, gdzie posłucham wszystkiego z listy propozycji, zważywszy, że wiele się już zna - o ile koledzy się nie rozszaleją z polecajkami!

Kilka Lizardów temu był fajny artykuł Mahavishnu w Lizardzie o nowych reumatykach (a może o synthpopie?), ale niestety zapakowałem moje egzemplarze do pudła i nie mam teraz podglądu, ale może ktoś skorzysta. Fajnie tam były płyty poopisywane.

Dziś już poszły klasyki: Garden, Bronski Beat, Vienna i pierwszy Pet Shop Boys.
ODPOWIEDZ