ALBUM ROKU 2007

Najciekawsze - najsilniejszych.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

esforty pisze: 10.12.2025, 21:08 ZAUŁEK GERIATRII
gharvelt pisze: 09.11.2025, 19:51 podejścia do (...) części z polecanych śpiewających pań zakończone niepowodzeniem
Teoretycznie na obie bolączki jest w tym roczniku idealne antidotum. Niestety jednak, o ile pamiętam wypowiedzi szanownych Panów, nie zechcecie skorzystać :-(

Björk - Volta
- mam lekkie skrzywienie i nawet jakby Bjork stukała guzikami swojej kurtki o garnki podczas gotowania zupy jagnięcej, mógłbym uznać, że jest to wspaniałe i nawet gdyby mi się zupełnie nie podobało, mógłbym i tak nie być w stanie przestać słuchać. Ale tej płyty da się akurat słuchać całkiem spokojnie i prawie łatwo ;-) Jestem dość zaskoczony, bo wyszukałem, że esforty i Maciek pisali, że płyt po Medulli nie wchłaniają, tymczasem... to Medulla jest rzeczywiście dość potężnym wyzwaniem dla słuchacza (ja bardzo cenię, ale zupełnie nie mogę słuchać, chyba że zacznę patrzeć na okładkę, wówczas wchodzi efekt hipnozy i nie mogę przestać), a późniejsza Biophilia to już raczej dzieło interdyscyplinarne, ale stricte muzycznie bywa ciężko. Natomiast Volta wydaje mi się bardzo przystępna, o ile ktoś a) nie ma problemu z eklektycznością (to raczej nie ja), b) ani z elektroniką (to ja, ale w tych dawkach i takim wykonaniu mi pasuje), c) ani wokalem Islandki (ale jak kto ma, to i Human Behaviour nie posłucha). Eklektyzm jest daleko idący, ale to u naszej Artystki sprawa nie nowa, obecna od czasów Debiutu. Moim zdaniem wszystkie utwory są bardzo udane i na każdy był Pomysł. Utwory z udziałem Anohni są po prostu cudowne i jeden z nich ośmielę się zostawić do posłuchania tym, co wyrażali dystans, może jednak spróbują jeszcze raz spróbować?

The Dull Flame of Desire

(Tylko tym razem okładka obrzydliwa).

(Ale dla mnie to jest płyta zmierzająca do pięciu gwiazdek :!:)
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

A gdzie w sieci posłuchać płyty Kobiety - Amnestia?
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Clive Codringher
epka analogowa
Posty: 914
Rejestracja: 20.04.2010, 11:17
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Clive Codringher »

Crazy pisze: 16.12.2025, 17:57 Björk - Volta
- mam lekkie skrzywienie i nawet jakby Bjork stukała guzikami swojej kurtki o garnki podczas gotowania zupy jagnięcej, mógłbym uznać, że jest to wspaniałe i nawet gdyby mi się zupełnie nie podobało, mógłbym i tak nie być w stanie przestać słuchać. Ale tej płyty da się akurat słuchać całkiem spokojnie i prawie łatwo ;-) Jestem dość zaskoczony, bo wyszukałem, że esforty i Maciek pisali, że płyt po Medulli nie wchłaniają, tymczasem... to Medulla jest rzeczywiście dość potężnym wyzwaniem dla słuchacza (ja bardzo cenię, ale zupełnie nie mogę słuchać, chyba że zacznę patrzeć na okładkę, wówczas wchodzi efekt hipnozy i nie mogę przestać), a późniejsza Biophilia to już raczej dzieło interdyscyplinarne, ale stricte muzycznie bywa ciężko. Natomiast Volta wydaje mi się bardzo przystępna, o ile ktoś a) nie ma problemu z eklektycznością (to raczej nie ja), b) ani z elektroniką (to ja, ale w tych dawkach i takim wykonaniu mi pasuje), c) ani wokalem Islandki (ale jak kto ma, to i Human Behaviour nie posłucha). Eklektyzm jest daleko idący, ale to u naszej Artystki sprawa nie nowa, obecna od czasów Debiutu. Moim zdaniem wszystkie utwory są bardzo udane i na każdy był Pomysł. Utwory z udziałem Anohni są po prostu cudowne i jeden z nich ośmielę się zostawić do posłuchania tym, co wyrażali dystans, może jednak spróbują jeszcze raz spróbować?

The Dull Flame of Desire

(Tylko tym razem okładka obrzydliwa).

(Ale dla mnie to jest płyta zmierzająca do pięciu gwiazdek :!:)
Akurat Volta to album bardzo nawiązujący do pierwszych 3 płyt Bjork, dlatego jest taka przystępna. No i faktycznie dobre melodie się tam znalazły. Osobiście lubię tylko 2 pierwsze płyty artystki, późniejsze dokonania są już dla mnie albo mniej ciekawe, albo niestrawne.
Co posiada Codringher: http://codringher.blogspot.com
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Płytę Pani Bjorkowej zamierzam posłuchać, ale nastawienie mam jak pies do jeża.

Już raz podbijałem Schulze, Klaus - Kontinuum, ale czynię to jeszcze raz, po ponownych przesłuchaniach - kurde, bardzo dobre, kapitalny klimat, być może dla mnie najlepsza płyta Schulza, bardzo wciąga

https://www.youtube.com/watch?v=UkXeOMS ... rt_radio=1
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

Obrazek
Kobiety -Amnestia

Płyta zaskakuje swoim luzactwem i wektorem absurdu, jest nieprzyzwoicie tanecznie i jak chcą recenzenci z sieci: jest trójmiejsko :? :?
Pan Grzegorz Nawrocki głosowo podobny do p. Lecha J. a jeszcze potrafi zmyślnie podpiąć pod liryczną frazę Tegoż, więc to skojarzenie jest nieuniknione.
Zaznaczam jednak, to nie jest wada płyty, bo od nieudolnego kalkowania Kobiety utrzymują bezpieczny dystans.
To raczej nawiązanie do bardzo dobrych wzorów a dzięki całej kawalkadzie dźwięków inkrustujących i dzięki chórkom/wtrąceniom p. Marty Handschke dostajemy produkt ( w dobrym znaczeniu określenia) niczym pyszny, ciepły deser, który przy kolejnym kosztowaniu oferuje różne warianty smakowe.
Jeśli internetowi wyjadacze wskazują na słabszy rezonans kawałków: Dżuma (solo sax Mateo Pospieszalski), Znosi mnie to ja bym je wyniósł wysoko, ale też ja mam kłopot z odbiorem sztuki współczesnej.

Próżno szukać tych piosenek po radiowych playlistach... wyścigi proszków do prania, lepiej organizować przy czymś pozbawionym waloru nośności :twisted:

Posłuchałem sobie całości dzięki uprzejmości Pawła, za co jeszcze raz dziękuję.
Po link, trzeba do niego.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

To i ja bym poprosił o linka, jeśli można
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

Crazy pisze: 09.12.2025, 16:00 od wykonawców w żaden sposób nie niszowych, tym bardziej się dziwię, że nie ma o nich dotąd wzmianki.
Eddie Vedder, White Stripes, Bjork... no to teraz jeszcze jeden duży format:

Obrazek

Sinead O'Connor - Theology

- wydawnictwo dwupłytowe, ale właściwie to "dwuwersjowe": niemal ten sam zestaw piosenek nagrany dwa razy jako "Dublin Sessions" i "London Sessions". I tutaj mam problem z oceną / miejscem na liście, ponieważ: Dublin Sessions są rewelacyjne, a London Sessions słabe. Trochę dziwne, bo o ile oczywistością jest, że aranżacja dużo zmienia, to zwykle okazuje się, że naprawdę dobre kompozycje oryginalnie zaaranżowane bogato, po przeniesieniu na przysłowiową gitarę akustyczną nadal są super, a czasem nawet wydobywa się z nich więcej, niż w gąszczu dźwięków w pierwszej chwili mogliśmy wysłyszeć. Tutaj jest inaczej. Płyta składa się z piosenek zdecydowanie religijnych (religijność Sinead zawsze miała w sobie coś niepokojąco dziwnego, ale niewątpliwie był to zawsze ważny punkt odniesienia) i kiedy się słucha Dublin Sessions, to miejscami wydaje się naprawdę natchnione. Oszczędny, skupiony, akustyczny akompaniament wydobywa na wierzch pasję i piękno. W London Sessions gra tzw. "pełen skład" i aranże są niby bardziej rockowe; ale chyba bardziej popowe albo jakieś inne softowe - co by nie mówić rażą banałem. W tym towarzystwie i głos Sinead brzmi jakoś nijak i jak dla mnie w ogóle nie da się tej płyty słuchać, w sensie, że wiecie, od razu się chce wyjść z kina ;-) (Zrobiłem teraz kilka podejść po latach, ale bez efektu, ani razu nie dotarłem do końca).

Więc Dublin jest dla mnie highlightem rocznika, pierwsza piątka może i. Na London nie głosowałbym w ogóle. Ale że wolę skupiać się na pozytywach, a druga płyta może sobie przecież tkwić w opakowaniu w charakterze ciekawostki z wersjami alternatywnymi / odrzutami, to z pewnością będzie dużo punktów. Tak czy inaczej - na pewno rzecz nie do przegapienia!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4198
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Retromaniak »

Eagles - Long Road Out Of Eden

Obrazek

20 / 90:00

Tracklista:
--------------

01. No More Walks In The Wood - 2:00 https://youtu.be/rYEk6P0jRho?si=DCd1cmMAICTlCPSs
02. How Long (JD Souther) - 3:20 https://youtu.be/urmvNIpg1lk?si=NHqvncDNRTUO8Rh1
03. Busy Being Fabulous (Henley/Glenn Frey) - 4:17 https://youtu.be/IQX1Q8ayhmU?si=ciIZ3AAGMVwCL-TM
04. What Do I Do With My Heart (Henley/Frey) - 3:55 https://youtu.be/-s_40r-xGf8?si=jPLWXGAKAjYRNMD7
05. Guilty Of The Crime (Frankie Miller/Jerry Lynn Williams) - 3:44 https://youtu.be/Bk-a6Aoa_Kc?si=4ZM-5t2gS76TUNrX
06. I Don't Want To Hear Any More (Paul Carrack) - 4:25 https://youtu.be/Ng1LNeV9Djg?si=xEMbTGNDKbESupYI
07. Waiting In The Weeds (Henley/Smith) - 7:10 https://youtu.be/H0YckyGu7jg?si=GPnxmltt5MB5xPDM
08. No More Cloudy Days (Frey) - 3:58 https://youtu.be/mzLLSXBnQhU?si=K8U4IYFwP41Cc-4n
09. Fast Company (Henley/Frey) - 3:57 https://youtu.be/f7P9sZ5D7Ro?si=aCGvloYlp3UuiMC4
10. Do Something (Henley/Timothy B. Schmit) - 5:06 https://youtu.be/aGEbNaoasrQ?si=ZPqdGfWpd5T48CNp
11. You Are Not Alone (Frey) - 2:30 https://youtu.be/ZdiX7te58vA?si=giOhli5KD9VcNZtk
12. Long Road Out Of Eden (Henley/Frey/Schmit) - 10:15 https://youtu.be/96mNHoaClZw?si=BAjPMVUrR7LKuN8v
13. I Dreamed There Was No War (Instrumental) (Frey) - 1:37 https://youtu.be/aGjpcKSl4ec?si=npCG0HrATiqxsled
14. Somebody ( Jack Tempchin/John Brannen) - 4:12 https://youtu.be/O2bML5na_zQ?si=72dJB1iY0bJPTHuM
15. Frail Grasp On The Big Picture (Henley/Frey/Smith) - 5:10 https://youtu.be/4qlCqsE7ZNs?si=ebDi3g8jJHDU6BAv
16. Last Good Time In Town (Joe Walsh/Souther) - 7:15 https://youtu.be/qKcMSI8zslE?si=1REEmukg3FacEHMK
17. I Love To Watch A Woman Dance (Larry John McNally) - 3:11 https://youtu.be/wo3kAroH6Ps?si=9UoGTkErosDL0Y3g
18. Business As Usual (Henley/Smith) - 5:34 https://youtu.be/BJRBkEPNAA4?si=PHbPdlQsLEcmHIq9
19. Center Of The Universe (Henley/Frey/Smith) - 3:48 https://youtu.be/uXyYkDuzg9s?si=FcIYlp7snMLOsrnS
20. It's Your World Now (Frey/Tempchin) - 4:20 https://youtu.be/TyFJg18RtLc?si=pcA2zUR76m08sRt9

Skład:
---------

Glenn Frey – vocals, guitars, keyboards, bass guitar
Don Henley – vocals, drums, percussion, guitars
Joe Walsh – vocals, guitars, keyboards
Timothy B. Schmit – vocals, bass guitar

Gościnnie:
----------------

Steuart Smith – guitar, keyboards, mandolin
Scott Crago – drums, percussion
Richard F.W. Davis – keyboards, programming
Michael Thompson – keyboards, accordion, trombone
Will Hollis – keyboards
Al Garth – alto saxophone, violin
Bill Armstrong – trumpet
Chris Mostert – tenor/alto saxophone
Greg Smith – baritone saxophone
Greg Leisz – pedal steel
Lenny Castro, Luis Conte – percussion
Richard F.W. Davis, Glenn Frey - orchestrations
Greg Smith, Don Henley - horns arranged

Eagles - Producer
Steuart Smith, Richard F.W. Davis, Scott Crago, Bill Szymczyk - Co-Producers
Chris Bell, Mike Terry, Jim Nipar, Mike Harlow - Engineering
Andy Ackland - Additional Engineering
Elliot Scheiner - Mixing
Bob Ludwig - Mastering
Jeri Heiden - Art Direktion, Design
Olaf Heine – Photography

Single/Wideoclipy:
-------------------------

- How Long - https://youtu.be/PUNv4Mv3lX8?si=ZvfvqeE0iuQ4r93-
- Busy Being Fabulous https://youtu.be/hsDX5V1Jw-M?si=b8cmIKTMH49NGwIR

„Witamy w Hotelu California / Takie piękne miejsce / Taka piękna twarz / Mnóstwo miejsca w Hotelu California / O każdej porze roku / Znajdziesz je tutaj”.
Wszyscy pamiętamy te słowa z „Hotelu California” (1976) (To se ne wrati – tak sobie mówiłem)

Jednak cud się wydarzył!

„Z podwójnym, wypełnionym po brzegi CD „ Long Road Out Of Eden ” zespół Eagles dokonał fantastycznego skoku z minionego tysiąclecia do współczesności.
Zachowali wiele z tego, co było dobre i wartościowe ponad ćwierć wieku temu.
Gdzieniegdzie w warstwie jakościowej widoczne są drobne pęknięcia, a styl kompozycyjny niekoniecznie odzwierciedla ducha współczesności.
Ale właśnie to sprawia, że nowy album jest tak mocny.”

FAKTY – FAKTY – FAKTY:
---------------------------------

- pierwszy album studyjny od czasu „The Long Run” z 1979 roku
- powstawał przez prawie sześć lat
- pierwsza płyta bez Dona Feldera (odszedł w 2001 roku), a także ostatnia z Glennem Freyem (zmarł w 2016 roku)
- album zdobył dwie nagrody Grammy: za „How Long” i instrumentalny utwór „I Dreamed There Was No War”
- był najlepiej sprzedającym się albumem w USA w 2007 roku (sprzedano 3,5 miliona egzemplarzy stąd status siedmiokrotnej platyny)
- wydany na singlu utwór „How Long” był napisany przez JD Southera w 1972 roku (zespół wykonywał go na koncertach na początku i w połowie lat 70-ch, ale go nie nagrał, bo Souther chciał wykorzystać go na swoim pierwszym solowym albumie)
- przez pierwszy rok po premierze album był dostępny w Ameryce Północnej wyłącznie za pośrednictwem strony internetowej zespołu lub w sklepach detalicznych Wal-Mart i Sam's Club

Mam swoje ulubione utwory, to oczywiście te najdłuższe:

- Waiting In The Weeds (Henley/Smith)
- Long Road Out Of Eden (Henley/Frey/Schmit)
- Last Good Time In Town (Joe Walsh/Souther)

Do tego dorzucam:

- No More Walks In The Wood - za a cappella
- Fast Company – za fajny rytm i nietypowy wokal Henleya
- I Dreamed There Was No War – za wzruszający instrumentalny motyw Glenna Freya
- Somebody – za gitary, za wokal Freya
- Frail Grasp on the Big Picture – za funkujący groove, za gitary i wokal Henleya
- Center Of The Universe – za powrót do 1976 roku (łezka się kręci), no i wokal Henleya

Wybrałem 9 utworów i gdyby one wypelniły pojedynczy album, to porównałbym go do „Hotelu California”

Obowiązkowo na „Long Road Out Of Eden” zagłosuję...

Proszę o dopisanie do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

Clive Codringher pisze: 06.11.2025, 12:47 Oceansize - Frames
Znakomite dzieło jednego z najbardziej niedocenianych i genialnych zespołów rockowych XXI wieku. Progrock, spacerock, hardrock - wszystko wymieszane, doskonale zagrane i zaśpiewane. Najkrótszy kawałek ma ponad 6 minut! Polecam!
Dobre rzeczywiście i wygląda na to, że tym razem ja dołączę do wąskiego grona osób głosujących na ten zespół. Jak dla mnie płyta jest za długa, jakby rozwleczone - można by powiedzieć, że tak samo, jak Earthless, ale jakoś Earthless mogą mi grać i grać, i choć wciąż jest podobnie, to w ogóle mi się nie nudzi, natomiast tutaj mam wrażenie, że nigdy się nie kończy ;-) Może za duży komponent progrocka jak na moje potrzeby? Ale jest ta różnorodność komponentów (świetny np. numer Sleeping Dogs and Dead Lions, który jednocześnie progresywnie łamie i po prostu daje dużego czadu); bardzo dobra muzyka ogólnie.

W kategorii "najbardziej niedocenianych i genialnych zespołów rockowych XXI wieku" nie ma już System of a Down (niedocenianych na tym forum, rzecz jasna), za to zarzucę tak:

Obrazek

Serj Tankian - Elect the Dead
- solowy album wokalisty System of a Down nie przekona osób, którym nie przypadły do gustu nagrania zespołu, mi się natomiast bardzo podoba. Został przygotowany - mimo braku Malakiana - według tej samej recepty: dużo naprawdę ładnych melodii przełamywanych ostrym czadem, wśród szalonych zmian tempa; dużo nagromadzeń dźwięków, które jeden odbierze jako kakofoniczne (nie ja), a drugi jako bogate aranże (ja); dużo kompetentnych harmonii wokalnych i troszkę (w ilościach przyprawowych) orientalnych zawijasów. Generalnie: mi się świetnie tego słucha, a melodie ze mną zostają. Wróciłem teraz do tej płyty po wielu latach i po pierwsze okazało się, że wszystko bardzo dobrze pamiętam, a po drugie chodzę po mieście i nucę :-) Bardzo polecam tym, których od Systemu nie odrzuca.

Otwierający utwór, Empty Walls, mówi właściwie wszystko, ale gdyby komuś się nie chciało grzebać dalej, to polecam kapitalny utwór z drugiej połowy albumu, o grzechach cywilizacji:

Honking Antelope

Przy okazji - może nie tyle bardzo ładna okładka, ale bardzo ładne wydanie: wszystkie strony okładki są estetyczne, artystycznie spójne, przemyślane; to taka płyta, którą się z przyjemnością bierze do ręki.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Crazy pisze: 18.12.2025, 08:24
Sinead O'Connor - Theology
Ooo! Bardzo fajne! Ale podpada chyba trochę pod niechlubną kategorię "Singer/Songwriter". Słuchałem na YT, tylko nie wiem czy to są i jak odróżnić "Dublin Sessions" od "London Sessions". Na pewno wrócę.

Tu Rivers of Babylon naszego ulubionego Boney M (aha, zgaduję, że ta lepsza wersja z ekstra gitarką jest z londynu) - uwaga, ekstra gitarka od 3 minuty!!!
https://www.youtube.com/watch?v=vT_l_Ft ... rt_radio=1

Całość (nie wiem która)
https://www.youtube.com/watch?v=xncY5WP ... _radio=1&t
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4198
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Retromaniak »

Metheny & Mehldau – Quartet

Obrazek

11 / 73:14

Tracklista:
---------------

01. A Night Away (Metheny/ Mehldau) - 7:59 https://youtu.be/iY__-6Wncl8?si=Sn_-h8zK26clkXge
02. The Sound Of Water (Metheny) - 3:53 https://youtu.be/McRLValyfjs?si=hErVGU2NT9bzWJdV
03. Fear And Trembling (Mehldau) - 6:56 https://youtu.be/iAcFGInU6Oc?si=iFbZ1e1vDml8b7pc
04. Don't Wait (Metheny) - 7:08 https://youtu.be/8LFstR95xEc?si=JWam5C_FAbKgl1jB
05. Towards The Light (Metheny) - 8:10 https://youtu.be/A628iJJaFgY?si=U9FIRSjhInBm6I4-
06. Long Before (Metheny) - 6:57 https://youtu.be/2dt9CJfcOus?si=YO1sX_aw8HUa9q_M
07. En La Tierra Que No Olvida (Metheny) - 7:43 https://youtu.be/H0CiWhb0Sik?si=xbbtB0SR-S0g2wGL
08. Santa Cruz Slacker (Mehldau) - 6:09 https://youtu.be/q2ozyZuSEUw?si=RpynjaGTUd8GxZ93
09. Secret Beach (Mehldau) - 9:07 https://youtu.be/9O3fAKWu9DM?si=XbLVFaYFsnxkd2wJ
10. Silent Movie (Metheny) - 6:03 https://youtu.be/G_oqN38KsK0?si=VmQJlwiYNV3clijd
11. Marta's Theme (From "Passagio Per Il Parasdiso") (Metheny) - 2:31 https://youtu.be/L0KT4SNM27c?si=eKrua2IpI0SnQExp


Skład:
---------

Pat Metheny – guitar, 42-string Pikasso guitar (2), acoustic guitar (4), guitar synthesizer (5,9)
Brad Mehldau – piano
Larry Grenadier – double bass
Jeff Ballard – drums


Pat Metheny – producer
Robert Hurwitz – executive Producer
Pete Karam – recording
Rob Eaton – mixing
Ted Jensen – mastering at Sterling Sound, NYC, USA
Doyle Partners – design
Arild Danielsen – cover photograph

- utwory na płycie “Metheny Mehldau Quartet” pochodzą z 6-dniowej sesji nagraniowej z grudnia 2005 roku
- płyta oferuje pełniejsze brzmienie, dzięki grze basisty Larry'ego Grenadiera i perkusisty Jeffa Ballarda (dodają dynamiki)
- album nie boi się popularnego jazzu, bliskiego mainstreamowi
- im częściej się go słucha, tym bardziej staje się chwytliwy
- Metheny z powodzeniem eksperymentuje z syntezatorem gitarowym (w „The Sound Of Water” - brzmi jak harfa, a w „Towards The Light”i „Secret Beach” - brzmi prawie jak trąbka)
- polecam otwierający „A Night Away” (jedyna wspólna kompozycja duetu), latynoski „En La Tierra Que No Olvida”, no i kończący płytę „Santa Cruz Slacker”

Proszę dopisać do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

Monstrualny Talerz pisze: 18.12.2025, 20:09 Całość (nie wiem która)
Żadna :-)
To jest jakaś mieszanka, nie wiem czy autorska od youtubera, czy wyszło może też w takiej wersji. Generalnie: tam gdzie puka taka zupełnie do niczego niepotrzebna perkusja, to jest London ;-)
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
akond
album CD
Posty: 1514
Rejestracja: 04.09.2020, 13:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: akond »

Monstrualny Talerz pisze: 18.12.2025, 20:09 Ale podpada chyba trochę pod niechlubną kategorię "Singer/Songwriter".
Dlaczego "niechlubną"?
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

akond pisze: 19.12.2025, 09:18 Dlaczego "niechlubną"?
A bo to często nudy na pudy są. I smęty. Czasem wyjdzie bardzo dobrze, a czasem niewiele jest to innego niż chłop, który siedzi przy ognisku i sobie brzdąka na gitarze.
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

Monstrualny Talerz pisze: 20.12.2025, 09:19 niewiele jest to innego niż chłop, który siedzi przy ognisku i sobie brzdąka na gitarze
I niczego więcej nie potrzeba!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
ODPOWIEDZ