ALBUM ROKU 2007

Najciekawsze - najsilniejszych.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 15566
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: B.J. »

Obrazek

Anna Maria Jopek - ID
Superprodukcja. Spełnienie marzeń <world jazz folkowej>(?) wokalistki to kalejdoskop - by nie rzec gwiazdozbiór - muzyków towarzyszących + mix w Abbey Road Studio. Fajna ta sekcja rytmiczna, wszystko b. ładne, teksty osobiste i niegłupie. Ogólnie jest bardzo dobrze.
Ciekawostka: są 2 wersje tej płyty różniące się tracklistami - 13 i 11 utworów (wersja international). Na tej krótszej 2 utwory (ID i Daleko - wokalizy z akompaniamentem), których nie ma na wersji "krajowej".
Proszę o dopisanie.
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

Obrazek
Tuxedomoon - Vapour Trials

Zespół, pewnie po raz kolejny, pokazuje złożoną zależność między światem melodii (największym sektorem konsumpcji dóbr muzycznych) a polem gry gdzie zasady wyznacza zespół Tuxedomoon.
Podobno wśród zwolenników zespołu 80 % to dorośli, za to proporcje międzypłciowe wyrównują się i przewaga mężczyzn jest już niewielka.


Obrazek
Potty Umbrella -Forte furioso

To właściwie NKR (?) taki na dwa wydawnictwa, więc może odkształcam definicję :?: . To się zmutowało z Something Like Elvis, zatem oczekiwania spore. Druga odsłona/płyta Potty umbrella to instrumentalny popis wykluczający romantyczny czynnik. Sami muzycy określają się, że to <psychotrans> ale umówmy się, to nie jest na wskroś oryginalna muzyka. To jest porcja atrakcyjnej muzyki pełna kulturowych nawiązań i owszem z mnóstwem smakowitych detali, co wynosi ten materiał na wyższy poziom.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4198
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Retromaniak »

Fish - 13th Star

Obrazek

10 / 55:30

Tracklista:
----------------

01. Circle Line (Dick, Vantsis) – 6:04 https://youtu.be/jDTjAlue4nU?si=Z7ElP15unr71CSET
02. Square Go (Dick, Vantsis) – 5:31 https://youtu.be/ki5HshiQm-8?si=R3rxKMyEcQf5r4Sr
03. Miles de Besos (Dick, Paterson) – 4:22 https://youtu.be/IC7Ssc4AgrE?si=p9Iq1Tx6LAai-4Be
04. Zoë 25 (Dick, Vantsis) – 5:19 https://youtu.be/Ed6baSsxwvE?si=UumiviXI50QTBUpD
05. Arc of the Curve (Dick, Vantsis) – 4:29 https://youtu.be/6TvBj59MwpE?si=w_8RoRPlTepN75fQ
06. Manchmal (Dick, Vantsis) – 5:42 https://youtu.be/BLgxJ6DKAr4?si=i4Y634Q9Bul4A2Gd
07. Openwater (Dick, Usher) – 5:07 https://youtu.be/mNof3CzhyD8?si=T3dh1DGD2njyB8AG
08. Dark Star (Dick, Vantsis) – 6:48 https://youtu.be/7epTmMEmYaY?si=rwtdDu8eAnJpcdWh
09. Where in the World (Dick, Vantsis) – 6:05 https://youtu.be/T86FX1Pswps?si=lqKIefObuEeW_CfN
10. 13th Star (Dick, Vantsis) – 5:41 https://youtu.be/lhmq6QaMjdc?si=1lDJpBl2nQJdE29f

Skład:
----------

Fish (Derek W. Dick) – All Vocals/Lyrics
Frank Usher – Electric Guitars, Acoustic Guitars (3-5,9,10), Loop Guitar (1), Lap Steel (5)
Steve Vantsis – Bass Guitars, Electric Guitars (2,4,6,7,8), Acoustic Guitars (1,4,10), Keyboards (1,2,4,6,8-10), Upright Bass (3), Clavinet (2), Drum Loop, Programming, Samples
Chris Johnson – Electric Guitars, Acoustic Guitars (4,5,9)
Foss Patterson – Piano (1,3-5), Keyboards (1-4,6-9), Organ (1-4,6-10), Strings (1-5,8-10), Music Box (4), Dulcimer, Accordion, Samples (10)
Gavin Griffiths – Drums
Dave Haswell – Percussion (1,3-5,10)
Lorna Bannon – Backing Vocals (3-6,9,10)


Calum Malcolm - Engineer, Mixing, Producer, Mastering
Steve Vantsis - Engineer (During Writing Stage)
Mark Wilkinson - Illustration, Design


SINGLE:
------------

- Arc of the Curve - 3 marca 2008
- Zoe 25 - 6 pazdziernika 2008

Tak, dziwiłem się, że na Discogsie ta płyta jest datowana na 2008 rok.
„13th Star” był wydany w limitowanej edycji wysyłkowej we wrześniu 2007 roku, a w sprzedaży detalicznej znalazł się dopiero w lutym 2008 roku, nakładem własnej wytwórni Fisha, Chocolate Frog Records.
Większość tekstów traktuje o nieudanym związku Fisha z Heather Findlay (Mostly Autumn) , która odeszła od niego w 2007 roku, odwołując ich zaplanowany ślub.
Muzykę napisał Steve Vantsis, basista Fisha (1997-2008)

Fish wydaje się znacznie bardziej zrelaksowany i to może być klucz do tak udanych nagrań. Nie jest już poddawany żadnym ograniczeniom i nie wydaje się już tak sfrustrowany.
Właściwie, głos tego wielkiego gościa nie brzmiał tak przyjemnie od dawna.
„Manchmal” i „Openwater” są fenomenalnie energetyczne, do tego bombastycznie epicki „Dark Star” i oniryczny „Where In The World”

Świetnie, że znów mu się udało nagrać dobry album.

„13th Star” stoi oczywiście u mnie w regale (piękna książeczka z ilustracjami Marka Wilkinsona)

Prosze dopisać do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

Posłuchałem sobie z Twojej rekomendacji najpierw Paula i o ile pierwsze podejście wyszło jakoś bezpłciowo i nie dosłuchałem, to za drugim razem - na słuchawkach - podobało mi się znacznie bardziej. Nie jest to muzyka jakoś szczególnie charakterystyczna, ale chyba fajne piosenki po prostu i lider rzeczywiście wydaje się w bardzo dobrej formie. Zresztą jego poprzedni Chaos and Creation... jest tak dobry, że nawet esforty docenia ;-)
Żeby głosować na taką pozycję, jak ten zupełnie mi nie znany album z 2007, będę musiał go jeszcze trochę posłuchać, bo tu jednak kluczowe jest, czy te piosenki bronią się przy kolejnych przesłuchaniach. Ale jestem nastawiony bardzo pozytywnie.

I teraz ten Fish - też z przyjemnością. Mam pewne poczucie przerostu aranżacji/produkcji nad pomysłami na utwory. Świetnie to brzmi, jest nawet lekko industrialny jakby nerw (niestety czasem się gubi a szkoda, bo to pozwala wychodzić poza solidny, ale jednak sztampowo [prog?]rockowy anturaż), słychać, że w studio bardzo intensywnie, a i pomysłowo kombinowali nad bogatą aranżacją, mnóstwo się tam dzieje w różnych płaszczyznach. Ale zastanawiam się, czy zagrane prosto, tak żeby została sama kompozycja, nie okazałoby się nieco mdłe? Na pewno warto dać kolejną szansę, i na pewno bardziej mi się chce znowu tego posłuchać, niż Marbles, czy co tam wygrało niedawno ;-)

Hmm, a w takim razie co to jest:
Monstrualny Talerz pisze: 06.11.2025, 00:06 17 Fish - Communion
Znaczy widzę, że koncertówka, ale czy ktoś zna/ma zdanie? Wygląda, właściwie, bardzo zachęcająco, ale to jednak dwie godziny życia...
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

Crazy pisze: 28.11.2025, 22:30 ... Zresztą jego poprzedni Chaos and Creation... jest tak dobry, że nawet esforty docenia ;-)
...
Rzeczywiście to wolałbym nie funkcjonować w naszej kompanii jako jakiś bufor... coś tam wyznaczający (choć dostrzegam brak złej woli, autora cytatu).
Prędzej dążyłbym do łączenia się w grupie piewców daleko idącego pluralizmu, ale nie takiego z jakim kojarzy się Wiesław Walendziak i "Jego" telewizja (przepraszam za przywołanie osoby, pasował jednakże do konstrukcji wypowiedzi :wink: )

W temacie:


esforty pisze: 04.01.2024, 16:08 ...
Obrazek

The Necks - Townville 2007

Na półce pierwszy koncert zespołu, jakże inny od tego co pokazali w Katowicach. Zapisu dokonano w sali Riverway Arts Centre, Thuringowa w Australii 15.02.2007.
Tu mamy średnie tempo z dominującym fortepianem, na tyle istotnym, iż można odnieść wrażenie, iż to Abrahams, jest tu rozdającym karty, a przecież kompozycja zaczyna się od partii kontrabasu odleglejszej od zapamiętanych motywów dotychczasowych. Perkusja obywa się, już niemal dosłownie, od bębnów i ekspansywności, preferuje szelest talerzy, zachowując swobodny przepływ pomiędzy basistą i klawiszowcem. Jest w tym spokój i poczucie czasu, które niejako dostają od perkusisty. W recenzjach, można przeczytać o tropach wiodących do Erica Satie, nie podważę z braku rozeznania, za to użycie przez Lloyda Swantona smyczka, otwiera możliwość odczytania kodu odwołującego się do muzyki klasycznej/współczesnej. Ja mogę wskazywać, że Townsville, że to bardzo jazzowe wydawnictwo, oczywiście by The Necks.
Powtórzę, nie mam pełnego rozeznania, w sprawie dokonań fonograficznych The Necks, znam te kilka płyt o których powyżej. Zatem uznaję, że to pierwszy raz, kiedy, z braku lepszego kwantyfikatora, można to nazywać jazzem.



Obrazek
Do Make Say Think - You, You're a History in Rust

Zespół jest z Kanady i kojarzenie z Godspeed You! Black Emperor, w gruncie rzeczy jest dobrym skojarzeniem. Nie znam poprzednich płyt, to i nie wiem czy to odstaje to artystycznej drogi Kanadyjczyków, czy przeciwnie.
W razie każdym, bądź mieszają się tu pewne estetyki, za to bez wątpienia możemy wyznaczyć przynależność do zbioru tzw. meaningful recodrs, co ustawi nam oczekiwania. Dorzucę, że satysfakcję odbiorcy podniesie przywołanie kontekstów z jego (odbiorcy) muzycznego doświadczenia.
Z perspektywy You, You're a History in Rust, wyraźnie słychać, iż post-rock (jest go najwięcej w tej muzyce) w 2007 roku nie zatoczył koła, nie wrócił do punktu wyjścia, co przydarzyło się kilku innym estetykom, mutuje/ewoluuje o ile nie uwikła się w konieczność generowania zysku. Tzn. korzysta z twórczej wolności.
Jasne, ten kij ma drugi koniec, bo częściej niż w ubiegłych latach słychać deklaracje (ta obserwacja, szczęśliwiej z poza forumowego uniwersum) o braku umiejętności przyswajania/osiągania satysfakcji z kontaktu z bardziej wyrafinowanym materiałem. I słychać to także od właścicieli elitarnych kolekcji płytowych.
Pytanie jest takie:
Czy istnieje Muzyka (nie od ) święta?

Ja tu jakieś durne manifesty :shock: :shock: a polecana płyta, to znów nie jakieś wyzwanie :oops:
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 15566
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: B.J. »

Obrazek

Śmietana/Karolak/Czerwiński - Polish Standards
Wyżej wymienieni grają wyżej wymienione. Czy podołali wyzwaniu? Z różnym skutkiem. Na pewno w przypadku Skowronków tak. Choć okazało się, że nie jest to takie proste, żeby zagrać jazzowe interpretacje pięknych polskich piosenek równie udane jak oryginały. A poza tym kto, jak nie Oni? No i są hammondy, jest gitara i gra muzyka. U mnie się zmieści.
Proszę o dopisanie.
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 15566
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: B.J. »

A teraz hit :!:
Zaginiony graal polskiego hip hopu. Enfant terrible krakowskiego jazzu. Hybrydowa megagwiazda Pięknego Psa!

Obrazek

Grube Ryby
Na okładce twarze następujących postaci: Jarek Śmietana, Wojtek Karolak, Bzyk i Guzik. Dwaj ostatni z nowohuckiego Wu-Hae. Poza tym gościnnie kwiat polskiego rapu: Grzegorz Markowski, Beata Rybotycka, Jarosław Kaczyński i ś.p. Andrzej Lepper. Artyści kompletni, równocześnie zaangażowani jak i nie pozbawieni dystansu do samych siebie. Jest energetycznie i refleksyjnie. Jest rozczarowanie rzeczywistością i szczerość przekazu nie pozbawiona poczucia humoru. Muzycznie - rozwinięcie koncepcji i ciąg dalszy współpracy znanej z utworu A Story of Polish Jazz. Teraz to już wykopalisko ze story of polish hip hop.
Unikatowa mieszanka rutyny z młodością, jak to niegdyś mawiano. Polecam i proszę o dopisanie. Koniecznie! :)
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

I kolejna piosenka od Roisin Murphy, tym razem piękny utwór, nawet można powiedzieć ballada i z mądrym tekstem, na zakończenie płyty o całkiem innym charakterze. Ładnie buja!

Scarlet Ribbons
https://www.youtube.com/watch?v=02ShhtW ... rt_radio=1
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

B.J. pisze: 29.11.2025, 14:10 A teraz hit :!:
Zaginiony graal polskiego hip hopu. Enfant terrible krakowskiego jazzu. Hybrydowa megagwiazda Pięknego Psa!
...

Grube Ryby
...
Hmmm...
Odważnie(!) lobbować na forum hip-hop, gorzej, polski hip-hop :shock:
Rozumiem B.J. -u, że przyjąłeś trzy dawki szczepionki przeciw anuptafobii (proszę sobie wygooglwać co za lęk, został wygaszony) :wink:
Ale rozumiem ten lobbing. Pomysł aby współczesną historię Polski przekazać w formie mniej lub bardziej rapowanych wersów - intrygujący.
Zatem podbijam!

A skoro przy muzyce tanecznej, poniekąd:


Obrazek
!!! - Myth Takes

W pewnym uproszczeniu, po to bym się nie utopił w jakimś kolejnym manifeście do nikogo, to mamy tu wskazanie metaforyczne, że zespół Talking Heads, albo lepiej TomTom Club, nigdy nie spotkał Briana Eno :!: a za to zawarł znajomość i kolaborował z Malcolmem McLarenem.
Zgoda, nie wszystko na płycie ma jednakową siłę rażenia i przynajmniej zmiana kolejności utworów, myślę, poprawiłaby odbiór całości - powiedzmy
Bend Over Beethoven jako otwieracz, zaś Yadnus na finał (oba to showstoppery).

Mniej tanecznie:

Obrazek
Eivind Aarset - Sonic Codex

Wiadomo, iż p.Aarset to muzyk robiący wiele by odbiorca zastanawiał się czasem na czym ów gra. Tym razem sytuacja jest taka, że nie mamy wątpliwości: eureka! to gitarzysta.
Więcej! To przykład kiedy < 50 twarzy... > Nu-Jazzu pokazuje się w odsłonie, która przez agencję badawczą Goldman Sachs Reaserch :wink: została zakwalifikowana jako rozwojowa(sic). A pamiętamy, że estetyka Nu-jazz to sieć ślepych uliczek bez wyjścia.

I jeszcze z forumowego archiwum:
esforty pisze: 30.04.2017, 13:54 ...Jako, że dzisiejsza kultura syci/napędza się różnymi <PRZEKROCZENIAMI>, przez co rozumiem min. wychodzenie z szuflad gatunkowych przy-porządkowań proponuję spojrzenie na blues, właśnie, przez pryzmat takich przekroczeń, niekoniecznie 100%-owo udanych ale jednak intrygujących. Oto:
Recoil - SubHuman" 2007
Obrazek
Znając wcześniejsze dokonania, nie spodziewałem się tak spektakularnego zanurzenia się Wildera w tej stylistyce. Zaryzykuję pogląd, iż gdyby skrócić/ wydestylować ten materiał o, powiedzmy, 1/3 czasu trwania mogłaby wyjść muzyczna "petarda" z 2007 dla miłośników bluesa, industrialu i może jeszcze kogoś.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Dopisałem, dziękuję, ale proszę sprawdzić czy tak Wam pasuje w przypadku nazw dziwnych formacji, które w każdym miejscu zapisane są inaczej:

Grube Ryby zrobiłem jako "Grube Ryby - Grube Ryby" - choć w zasadzie nie wiadomo jak się to nazywa

Śmietana Karolak Czerwiński - Polish Standards - zrobiłem bez ukośników, choć jak chcecie to i tak może być, a może jeszcze inaczej

!!! - czy to dać na początku listy czy na końcu???
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

!!!, ta płyta kariery nie zrobi, ale skoro ją wpisywać to na końcu pewnie lepiej.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 15566
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: B.J. »

esforty pisze: 30.11.2025, 08:48Pomysł aby współczesną historię Polski przekazać w formie mniej lub bardziej rapowanych wersów - intrygujący.
Bal-ce-rowicz
mu-si odejść :!:

Obrazek

Kosmos - Kosmos
Skoro Earthless i Øresund Space Collective, to pasuje też jedyna płyta w karierze tego kanadyjskiego zespołu. Bardzo eklektyczny space rock, z wieloma smaczkami i wtrąceniami od metalu do disco. Głównie instrumentalne granie, a jak już śpiewają to i po francusku. A kto nie lubi po francusku?
Na perkusji pan z Voivod, co czasem słychać, jak chodzą dwie stopy.
Proszę o dopisanie.
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6222
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

B.J. pisze: 30.11.2025, 17:05 A kto nie lubi po francusku?
Ja :oops:

Ale zamierzam posłuchać. Chociaż czarnopomidorowa płyta Øresund jednak mnie mocno zmęczyła zanadtą spacerockowością. Ale przecież, kto lubi czarne pomidory? ;-)
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 15566
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: B.J. »

Wielu z Was hołduje zasadzie, że płyty w takim plebiscycie powinny jakoś oddawać czas, w którym powstały, więc archiwaliom mówicie nie, olewacie też koncertówki. Szanuję to, bo każdy ma prawo do swojej drogi. Jednak z drugiej strony sami narzucacie sobie niepotrzebne ograniczenia i zamykacie się na niekiedy wspaniałe odkrycia. Dla mnie właśnie pod tym kątem - odkrywania przegapionych skarbów - zabawa ta ma swój dodatkowy sens.
A tak sobie piszę, bo sięgnąłem na półkę z napisem Frank Zappa i znalazłem tam dwie znakomite pozycje. Do tej pory różnie bywało z poziomem jego archiwaliów (choć na ogół dobrze, ale zdarzały się słabsze pozycje), tym razem jest wyśmienicie.

Obrazek

Zappa - Wazoo
Zapis bostońskiego koncertu dwudziestoosobowego bandu Franka z 1972 r. Fantastycznie zagrany materiał z płyt Grand Wazoo i Waka/Jawaka, a także Greggery Peccary, który w wersji studyjnej jest dla mnie awangardowym problemem, a tutaj wybrzmiał całkiem przystępnie. Pytającym po co słuchać czegoś, co się już zna z innych płyt, odpowiadają wspólnie inż. Mamoń oraz sam Frank Zappa, który w trakcie koncertu wyjaśnia, że to co dzieje się na scenie, dzieje się tylko ten jeden jedyny raz. A tu zadziało się wybornie.

Obrazek

Zappa - Buffalo
Tu zaś występ składu ośmioosobowego z Buffalo, NY z 1980 r. Całkiem inne podejście do muzyki - z reguły krótsze, zwarte, przebojowe kawałki, taki przekładaniec jak na LP You Are What You Is. Choć na zasadzie przeciwwagi jest i ponad dwudziestominutowe wykonanie Tortur. Ale nie jest to torturą dla słuchacza - wprost przeciwnie. Zappa radosny i pełen energii. Zespół gra wyśmienicie, sprawnie i z polotem. Top hits. 8)

Zachęcam do posłuchania i proszę o dopisanie.
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

B.J. pisze: 02.12.2025, 12:50 Wielu z Was hołduje zasadzie, że płyty w takim plebiscycie powinny jakoś oddawać czas, w którym powstały, więc archiwaliom mówicie nie, olewacie też koncertówki.
Bym nie powiedział, że olewa (my) i nie szanuje (my), bo to również znakomity moment, by sobie owe przypomnieć/dowiedzieć o ich istnieniu. Tyle, że to głęboko nierówna walka, zwykle koncertówki to zbiór the best off, zagrany przez mistrzów z lat 70. Np. w 2008 r. będą nowe koncerty Return to Forever czy David Gilmour Live in Gdańsk - sorki, ale tego typu rzeczy (jak dla mnie oczywiście) w pełni pokazują gdzie jest współczesna muzyka...No, ale to trochę oszustwo, bo często są to płyty z kategorii "the best off". Inna jeszcze rzecz to archiwalia a koncerty dinozaurów, którzy po latach zebrali się na "ostatnią już trasę" (ostatnia nr 1, nr 2, nr 3...). Koncerty współczesne dinozaurów można poddać ocenie, bo wiadomo, różnie to może wyjść, ale archiwalia uważam już tylko jako ciekawostkę, no bo to trochę jak odświeżoną wersję Goldfingera traktować jako najlepszy film 2018 r. W którymś momencie też archiwalia czy też official bootlegi zaczęły się na tyle mnożyć, że również traci jakiś większy sens próba ich ogarnięcia. Podobnie z zapisami wszystkich koncertów, chyba tak robił np. Pearl Jam czy Genesis, dostępne były wszystkie występy z danej trasy, a to rzecz tylko dla naprawdę fanatycznych fanów. Pamiętam jak udało mi się zdobyć gdzieś w połowie lat 2000 te wszystkie opisywane bootlegi Pink Floyd o których się wcześniej czytało z wypiekami na twarzy...a dostało się zapis z jednośladowego magnetofonu nagrywany spod kurtki na ostatnim siedzeniu.

!!! - zespół o niewyszukiwalnej nazwie, ale te kawałki co znalazły się na YT, bym powiedział, że gdzieś tam słychać i Midnigt Oil i New Order, całkiem fajne.
ODPOWIEDZ