ALBUM ROKU 2007

Najciekawsze - najsilniejszych.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6253
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

esforty pisze: 26.12.2025, 11:25 Yoko Ono (...), UniSexBlues bo Róisín to sczezła z zazdrości
U mnie póki co w pierwszej trzynastce szykuje się siedem "śpiewających pań", ale zdaje się, że zupełnie innych śpiewających pań szukamy!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6253
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

O, w kwestii śpiewających pań w 2007 - płyty nie ma, ale właśnie w TVP Kultura oglądam koncert Amy Winehouse "Live at Porchester Hall" z tegoż 2007 roku.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4253
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Retromaniak »

The Cult - Born Into This

Obrazek

10 / 40:57

Tracklista:
----------------

01. Born Into This - 4:04 https://youtu.be/lnHYHqXf2PU?si=LdumnWfLvqhV3FY9
02. Citizens - 4:32 https://youtu.be/V-wnc0TRbkg?si=1J9LOZw5c0LbpuZX
03. Diamonds - 4:06 https://youtu.be/b7uT-AWgEYo?si=HewplCpShL7BBDVF
04. Dirty Little Rockstar - 3:40 https://youtu.be/5TcQpQr58Nk?si=U8Bhdhmn0gbZCUpy
05. Holy Mountain - 3:42 https://youtu.be/I4KQoHxKtPU?si=x151-J-7__GiI6fB
06. I Assassin - 4:13 https://youtu.be/l382cONSkE4?si=q-1NL6eXd6bow2-l
07. Illuminated - 4:07 https://youtu.be/oTGRNEFrn80?si=vyjzsSX1-cdBKFWp
08. Tiger in the Sun - 5:09 https://youtu.be/b74XbQIlnV0?si=9-tV766B1JayeN1X
09. Savages - 3:54 https://youtu.be/KlBkRCfSbP4?si=VSGz0FYUJzaKfjTm
10. Sound of Destruction - 3:30 https://youtu.be/tvyORmVuyPg?si=B2XzT8z2gprHbmco

Skład:
--------
Ian Astbury – vocals
Billy Duffy – guitar
Chris Wyse – bass
John Tempesta – drums

Gościnnie:
------------------

Youth – additional bass tracks, production
David Nock – additional drum tracks

Single/Wideoclipy:
---------------------------

- Dirty Little Rockstar https://youtu.be/c29Nrq5pzXk?si=mhKP3wAirYZkZo0T

- ósmy album studyjny zespołu The Cult to kontynuacja albumu „Beyond Good and Evil” z 2001 roku
- nagrań dokonano w londyńskich studiach Britannia Row i dodatkowo w Los Angeles i Buenos Aires
- głos Iana Astbury wyraźnie się zestarzał, a mimo to brzmi jeszcze lepiej niż wcześniej, wciąż balansuje na granicy mrocznej poezji Morrisona i karykaturalnego bombastu Danziga
- Billy Duffy odłożył swój przester XXL
- The Cult powraca do najprostszych fundamentów rocka
- muzycy zespołu pozwalają zrozumieć, dlaczego rock and roll jest nieprzyzwoity

Ranking:
-------------

Chorwacja, UK Rock & Metal Albums – 3
US Top Hard Rock Albums (Billboard) – 6
US Top Rock Albums (Billboard) – 7
Szwecja – 56
Włochy – 58
US Billboard 200 – 70
Holandia – 71
UK – 72
Niemcy, Szkocja - 81
Hiszpania - 86
Australia - 121
Francja - 143


RYM – 3,12 (Hard Rock, Alternative Rock)
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6253
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

esforty pisze: 08.11.2025, 10:56 Obrazek
Michael Yonkers With The Blind Shake – Carbohydrates Hydrocarbons

Na ważną płytę od p. Yonkersa to trzeba zaczekać do 2010, a przewrotnie będzie to materiał archiwalny z 1977(patrz stosowny plebiscyt).
Tutaj jest wypełnienie dziury w zębie zwanym The Stooges. Taki rock'n'rollowy beton jak rezolutnie zauważył WojtekK.
Trwa to 32 minuty , zatem zwięzłość, maniakalność i może być postrzegana jako antyteza proponowanej już Pidżejki. Te obok siebie rozpinają rocznikowy horyzont.
To świetne jest!
Ale w ogóle... z kiedy to jest? Widzę, że wydane 2007 (podobnie jak grubszy zestaw innych wydawnictw pana Yonkersa), ale czy to są wszystko archiwalia?
Rzeczywiście skojarzenie ze Stooges bardzo na rzeczy. Ale skoro przywołałeś Pidżejkę, to od takiego Rid of Me też daleko nie jest. Rzrzrzęzi aż miło!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4983
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

Crazy pisze: 26.12.2025, 21:32
... ale zdaje się, że zupełnie innych śpiewających pań szukamy!
Coś na rzeczy jest:

Obrazek
Paavo - Paavo

Najważniejsza w tym zdarzeniu muzycznym jest Sofia Jernberg, która jak pamiętamy :wink: brawurowo uczestniczy w spektakularnym Arrival od Fire!Orchestra. Tu destynacja gatunkowa trudna do określenia: to prawie pop i prawie muzyka współczesna. Trochę jakby diagnozowała skłonność twórczą Roberta Wyatta, czy rzadziej, Evy Bittovej. Nie odwracając biegu rzek i czasu oferuje rzecz nieco osobną od wskazywanych tropów.

I jeszcze ślad francuski:

Obrazek
Éric Le Lann & Jannick Top - Le Lann "Top"

Eric to dość znany we Francji trębacz (w Europie tylko rozpoznawalny, raczej) i były (73-74, 80-81) basowy zespołu Magma. Ale nie ma tu eksperymentów ani twórczych zrywów. To raczej para stolarzy patrzących na blok drewna, uczących się słojów, badających go i potem obrabiających ze emocjonalnym zaangażowaniem. Rozważających, co zrobiono z drewnem, co sami mogą z nim zrobić bo to jest istotą ich rzemiosła.
Te dwa ostatnie zdania to metafora :wink: .

Obrazek
Dale Cooper Quartet & The Dictaphones - Parole de Navarre
(tę okładkę można jeszcze wypatrzeć w innych kolorach)

Z taką nazwą wiadomo, że pierwszym skojarzeniem będzie seria Twin Peaks i to nie będzie zły pomysł 8)
Jeśli generalnie uważam, że "ambient to styl który założył pętlę na szyję muzyki" to ów pogląd tutaj, trochę mnie uwiera. Wprawdzie to nie jedyny budulec tego wydawnictwa ale jest nim w sporym zakresie. Za to wyobraźnia muzyków tchnęła tu ponurą błyskotliwość (oksymoron?) i trudniej szukać granic gatunkowych a łatwiej źródeł inspiracji.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6253
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

Z taką nazwą to koniecznie muszę obadać ;-) Choć opis budzi obawy, z ambientami bowiem trzeba ostrożnie...

(Zupełnie nieambientowo, powtórzę pytanie: czy ten Michael Yonkers to robota z lat 70.?)


Tymczasem...

W 2000 i 2002 pierwsza dziesiątka.
W 2005 nadal strefa obrazkowa.
A w 2007 nadal nie zgłoszone?!

Queens of the Stone Age - Era Vulgaris

Obrazek

No tak, jest to płyta kontrowersyjna, niczym jej okładka ;-) Pamiętam, kiedy wyszła, i państwo Budzyńscy - wielcy fani Josha Homme'a i jego twórczości - robili miny i nie wiedzieli, czy ktoś tu sobie z nich jaja robi, czy świat już zupełnie powariował... ta płyta jest nieco sick, sick, sick, jako rzecze tytuł jednego ze sztandarowych utworów. Ponadto, jeżeli możemy przyjąć, że istotą zespołu QUOTSA jest to, że na twardą, stonerową podstawę, nakładają joshhomme'ową ładność , o niemal bitelsowskiej proweniencji, to tutaj jest tego mniej. Jest chropowato i trochę na odlew. Charakternie, to na pewno. Mi się w epoce na płyta o wiele bardziej podobała, niż wcześniejsze Lullabies to Paralyze, po latach mi się odwróciło, a tegorocznikowa płyta nadal wydaje mi się interesująca i warta punktów, ale też mocno męcząca. Ale też miejscami całkiem porywająca :D
Best numer: Trójki i siódemki!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6253
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Crazy »

Crazy pisze: 29.12.2025, 21:22 Jest chropowato i trochę na odlew. Charakternie, to na pewno. Mi się w epoce na płyta o wiele bardziej podobała, niż wcześniejsze Lullabies to Paralyze, po latach mi się odwróciło, a tegorocznikowa płyta nadal wydaje mi się interesująca i warta punktów, ale też mocno męcząca. Ale też miejscami całkiem porywająca
Co za farmazony ten Krejzi opowiada!? Jedyne co z sensem tu napisał, to: "charakternie" i "porywająco". No, chropowato na pewno, ale w jakże piękny sposób! Im bardziej wracam do tej płyty, tym jest zajebistsza :D

Kolejny świetny numer: River in the Road. Podstawa twarda jak skała, wokale wysokie i melodyjne, klimat niepokojący, podziały rytmiczne galopujące.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4253
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Retromaniak »

The Hoochie Coochie Men Featuring Jon Lord – Danger: White Men Dancing

Obrazek

13 / 60:30

Tracklista:
---------------

01. The Blues Just Got Sadder - 3:34 https://youtu.be/zjQBN1I8xfU?si=_n1dskPsla8mysE8
02. Gotta Find Me Some Fire - 3:57 https://youtu.be/vforvhp6TGw?si=j6VSKBisyct--B0d
03. Twisted System - 4:15 https://youtu.be/_iSTVNWasP8?si=iJlsqXvfSse1HCmR
04. Over & Over - 8:07 https://youtu.be/VZUlz3Zk0HA?si=dn2jsTAHcJL1yAjr
05. Let It Go - 4:16 https://youtu.be/cPOs4QWAUHs?si=6UI8d1hqXYjkSfcQ
06. Heart of Stone (Jagger/Richards) - 3:51 https://youtu.be/UvtBiHT_lLg?si=3FWeNnDCEb3tjZO_
07. If This Ain't the Blues - 6:29 https://youtu.be/GMdbskrgGRk?si=qLF4MBJ3LAsx3JMe
08. Danger White Men Dancing - 4:34 https://youtu.be/6Slk4rpkLyo?si=XAksnZMZbE3i6t6u
09. Dead Presidents (Willie Dixon) - 2:45 https://youtu.be/M_u0iwbfEOI?si=79G-0AILoZS8yqYG
10. Hoochie Coochie Men (Willie Dixon) - 4:36 https://youtu.be/-pJzgy3yDOs?si=6NWvPWFijgrvaxHZ
11. Bottle O'Wine - 4:59 https://youtu.be/uZm4SL9osU0?si=awK8sEUsZWwQQr6Q
12. Everybody Wants to Go to Heaven (Don Nix) - 4:25 https://youtu.be/oS9QFAwgGuU?si=C0FyM5i9SzT65uPV
13. Tell Your Story Walkin - 4:42 https://youtu.be/MFHObpUjQDU?si=A8OaeH5-A495ici8


Skład:
--------

Tim Gaze – vocals (1, 2, 5, 9, 12, 13), guitar
Bob Daisley - bass, backing vocals, harmonica (9)
Jon Lord - keyboards
Rob Grosser - drums

Gościnnie:
---------------

Ian Gillan – vocals (4, 7)
Jeff Duff - vocals (3, 11)
Jimmy Barnes – vocals (6, 10)

Bob Daisley – producer
Drew Thompson - executive-producer
Rob Grosser – engineer
Steve Scanlon - mixing


- drugą płytę zespołu The Hoochie Coochie Men nagrano w Disgracelands Studios w Sydney
- Jon Lord nagrał klawisze w londyńskich Olympic Studios
- Bob Daisley (m.in. Ozzy Osbourne, Black Sabbath, Rainbow, Uriah Heep) w wywiadzie w 2006 powiedział: „To nadal blues, ale coraz bardziej skłania się ku ciężkiemu rockowi”
- Ian Gillan śpiewa gościnnie w doskonałej rockowej balladzie „Over & Over” oraz w dramatycznym, powolnym numerze bluesowym „If This Ain't The Blues”
- australijski wokalista Jeff Duff gościnnie śpiewa w rockowych „Twisted System” i „Bottle O' Wine”
- rownież pochodzący z Australii Jimmy Barnes śpiewa w coverach: „Heart of Stone” (Stonesów) oraz w Hoochie Coochie Men (Willie Dixona)
- organy Hammonda Jona Lorda (w 2002 roku odszedł od Deep Purple) niosą ten album, wyraźnie są eksponowane
- ta płyta to pozycja obowiązkowa dla fanów bluesa - imponująco pokazuje, jak bardzo blues rock potrafi urzec

Dla przypomnienia wspomnę, ze w lipcu 2012 roku Lord zmarł w wieku 71 lat w londyńskim szpitalu z powodu zatoru płucnego i powikłań chorobowych.

Proszę dopisać do listy...
Największe muzyczne archiwum na Spotify
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4983
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: esforty »

ZAUŁEK KONTROWERSJI:

Obrazek
Galactic - From the Corner to the Block

Na tej płycie mocno funkowy Galactic po wymuszonej zmianie sprasza do studia grupę raperów i daje im dużo wolnego miejsca, ale nie wszystko. Kogo zaprosili, to akurat nie ma znaczenia. My tu rapu nie słuchamy :wink: , więc te ksywy nic nie dopowiedzą.
Dla nas prawdziwym przylepcem do tego materiału jest sekcja: po pierwsze Robert Mercurio, basista o dużej dyscyplinie w obszarze hard-funkowej ekwilibrystyki i po drugie pierwsze Stanton Moore bębniarz o nieokiełznanej wyobraźni. Ci dwaj sprowadzają całość w najgłębsze rejony muzyki funk.
Rapujący, o ile mogę się wypowiedzieć, też trzymają się by poza zagrany takt nie wychodzić.
Zastanawiam się, trochę, czy to moje polecenie jako linia narracyjna obroni się w sądzie, czy pozostaje mi już tylko negocjowanie długości gwoździ do trumny :roll:

Obrazek
Meshell Ndegeocello - The World Has Made Me the Man of My Dreams

Tak, pamiętam! Sugerowanie płyt Artystki na forum to ryzyko, że nawet nikt tego nie będzie czytał a co dopiero słuchał.
No, ale jest tu Metheny w dwóch fragmentach, takich co to warto wymieniać Jego nazwisko w 2007 (sic!), jest Oliver Lake z krótkimi ale sugestywnymi zagraniami i wreszcie ta płyta o, zgoda, osobliwym tytule, należy do tych bardziej intrygujących w dorobku Meshell, bez żadnych śladów zachowawczości czy powtarzania się, co w tym stuleciu ze dwa trzy razy już się pojawia.
Tu niemal atawistyczny pociąg do estetycznego ryzyka.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4583
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Wszystko co zostało polecone od świąt dopisałem, najważniejsze, że mamy już Riverside, bo brakowało!!! Myślę, że konkurs wydłużamy, polecenia się jeszcze nie kończą, będzie czego słuchać już na spokojniej w długich zimowych styczniach i lutych.
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4253
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Retromaniak »

Yeasayer – All Hour Cymbals

Obrazek

11 / 46:54


RYM – 3,42 (Psychedelic Pop, Neo-Psychedelia, Indie Rock, Psychedelic Folk, Raga Rock, Worldbeat, Progressive Pop)

Tracklista:
--------------

01. Sunrise - 4:06 https://youtu.be/x8eugvy_DYU?si=F0uqCgIJSijDX0TW
02. Wait for the Summer - 4:53 https://youtu.be/_kQyhMfH0rM?si=3k0lnFNdzDqkyplv
03. 2080 - 5:23 https://youtu.be/olzw8qi6Ptw?si=u8-OMaAebfA-lXC6
04. Germs - 3:12 https://youtu.be/TNKsifSe_GQ?si=rNF978lNuy5kd5SI
05. Ah, Weir - 1:21 https://youtu.be/3YLyxMNHQj0?si=IHFaocomA7g4YuK9
06. No Need to Worry - 5:26 https://youtu.be/aEilmMCudJU?si=oRxJ57rHYxcauup_
07. Forgiveness - 3:40 https://youtu.be/Acaxyy_N2AY?si=qG2e3aDDDXlS7IqE
08. Wait for the Wintertime - 4:52 https://youtu.be/aOfY58oMoZE?si=mot8yjtprynLt-oW
09. Worms - 4:07 https://youtu.be/fNfKLYC_voI?si=0Cte0u0U7YmAE_7V
10. Waves - 4:56 https://youtu.be/-lbPqC8102Q?si=cwlk6rag9ZPFNyui
11. Red Cave - 4:58 https://youtu.be/2c5nlWoZS9g?si=c-qZVGiBXMowveCr

Skład:
------------

Anand Wilder – guitar (acoustic, electric, 12-string), cello, synthesizers, drums, keyboards, vocals
Chris Keating – keyboards, synthesizers
Ira Wolf Tuton – bass, cello, clarinet, piano
Luke Fasano – drums, percussion, keyboards, synthesizers, vocals

Gościnnie:
---------------

Suckers, Ben P., Anton S., The Mystic Gaeltacht Singers - vocals
Pan - trumpet
David A. Miller - tuba, trombone
Louey Simon - tongue drum

Yeasayer - producer
J. Robbins - recording engineer
Chris Moore - mixing
Alan Douches - mastering engineer

single/wideoclipy:

- Sunrise https://youtu.be/FcB5rXzyEVM?si=GBor4iELYJKRBFEy
- 2080 https://youtu.be/hy2vbtmdRJQ?si=nQkg8fgovPEsReXV

Yeasayer to amerykański zespół z nowojorskiego Brooklynu, założony w 2006 roku przez Chrisa Keatinga, Ire Wolfa Tutona i Ananda Wildera.
“All Hour Cymbals” to ich debiutancki album studyjny

- to zdumiewający, ekscytująco odmienny album
- czwórka multiinstrumentalistów z Yeasayer z łatwością łączy wyrafinowany indie rock, new wave i popowy urok z plemiennymi groove'ami i gitarowymi riffami inspirowanymi Afryką, wplatając psychodeliczne syntezatory, wielowarstwowe aranżacje chóralne, dubowe pasaże, wschodnioeuropejski folklor i orientalne skale
- zespół sam określa swoje brzmienie jako „bliskowschodni-psych-snap-gospel”.
- muzycy przeszukali pół świata, wykorzystali sample z niezliczonych źródeł i udało im się wypracować unikalne brzmienie, w którym różnorodne składniki i radośnie huczące pomysły łączą się w zrelaksowany i organiczny sposób
- to, co na tej płycie wyjątkowe, to wzajemne oddziaływanie szczegółów, brzmienia i piosenek, co czyni ją czymś wyjątkowym
- muzycy zespołu pozwalają chórom wkraczać do akcji, klaszcząc w dłonie, tworząc porywające łuki melodyczne, które wbijają się w uszy słuchacza – czasem wykrzykiwane na cały głos, czasem szeptane cicho
- z fortepianu wyskakują wspaniałe akordy
- akordeon na chwilę rozkoszuje się wspomnieniami „Biscaya” Jamesa Lasta, ale natychmiast zostaje porzucony – utwór nabiera nowego znaczenia
- piłujące gitary elektryczne wyrzucają z siebie riffy
- flety ćwierkają
- instrumenty dęte podnoszą głos, saksofon chwieje się w wężowych liniach
- 11 miesięcy intensywnego dostrajania w studiu opłaciło się
- to jest album, który pomimo swojej złożoności i wieloaspektowości, pozostaje przyjemnie przystępny i chwytliwy, a nawet po niezliczonych przesłuchaniach wciąż zaskakuje
- podczas promowania tego albumu zespół stał się znany ze swoich występów na żywo, które często obejmowały psychodeliczne wizualizacje
- album został przyjęty z uznaniem przez krytyków, ale nie odniósł znaczącego sukcesu na listach przebojów w USA
- w 2012 roku sprzedaż płyty w USA przekroczyła 55 000 egzemplarzy

I jeszcze kilka cytatów wypowiedzi Wildera:

„Kiedy piszę piosenkę, zawsze myślę o harmoniach; dla mnie utwór tak naprawdę nie istnieje bez harmonii. Na przykład „Forgiveness” byłaby naprawdę nudną melodią bez chóru w tle. Chris opierał się jakiemukolwiek formalnemu szkoleniu muzycznemu, ale jego wyczucie melodii i kunsztu kompozytorskiego jest po prostu zdumiewające”.

„Kiedy brakuje ci jakiejś konkretnej religii, otwierasz się na wszelkiego rodzaju muzykę religijną. I myślę, że wszyscy mogą się zgodzić, że część najpiękniejszej muzyki, jaka kiedykolwiek została napisana, powstała w imię Boga lub bogów”.

U mnie ten album będzie w Top 20

Proszę o dopisanie do listy...
Ostatnio zmieniony 07.01.2026, 14:13 przez Retromaniak, łącznie zmieniany 1 raz.
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Awatar użytkownika
akond
album CD
Posty: 1554
Rejestracja: 04.09.2020, 13:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: akond »

Retromaniak pisze: 04.01.2026, 23:08 Yeasayer – All Hour Cymbals

(...)
U mnie ten album będzie w Top 20

Proszę o dopisanie do listy...
A to mnie lekko zaskoczyłeś - o ile spodziewałem się, że ktoś może się dokopać do tego albumu, to raczej nie Ciebie bym obstawiał. Mam na półce i popieram.
Awatar użytkownika
Retromaniak
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4253
Rejestracja: 13.03.2021, 15:39
Lokalizacja: Niemcy / Bydgoszcz

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Retromaniak »

akond pisze: 05.01.2026, 09:19
A to mnie lekko zaskoczyłeś - o ile spodziewałem się, że ktoś może się dokopać do tego albumu, to raczej nie Ciebie bym obstawiał. Mam na półce i popieram.
Fajna muza. Wywołuje emocje przy słuchaniu.
Udany zakup z Twojej strony.

Myślę, że też na "All Hour Cymbals" zagłosujesz.
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4583
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: Monstrualny Talerz »

Hej, ale ten Yeasayer jest bardzo fajny! Tu trzeba sprostować, że to nie żaden rock eksperymentalny, co mogłoby odstraszyć potencjalnych "sprawdzaczy", ale melodyjny artrock z drugiej połówki lat 80 podszyty newageowskim klimatem lat 90 w stylu (wypisuję skojarzenia): Talk Talk, Peter Gabriel, The The, Talking Heads, Tears for Fears z późniejszych płyt, David Byrne, trochę Yes z rejonu cyferek, może Deep Forest, może trochę Police, może trochę Dead Can Dance. Coś mi jeszcze się plącze po głowie, ale jest to mieszanka na tyle świeża, że trudno mi iść za tropem. Może jeszcze przyjdzie mi do głowy z czym mi się kojarzy. Jak napisał Retromaniak: wywołuje emocje przy przysłuchaniu. Gdybym miał miast kierować się nawiązaniami muzycznymi wskazać warstwę emocjonalną to powiedziałbym: jaskrawy początek lat 90, gdy przyszłość malowała się w jasnych barwach. Bardzo polecam, jak dla mnie odkrycie roku 2007! (któreś już)

Nie znalazłem sensownej recenzji w necie, co dziwi jak na jakość tej muzyki.
Awatar użytkownika
akond
album CD
Posty: 1554
Rejestracja: 04.09.2020, 13:09
Lokalizacja: Wrocław

Re: ALBUM ROKU 2007

Post autor: akond »

Monstrualny Talerz pisze: 07.01.2026, 13:18 Tu trzeba sprostować, że to nie żaden rock eksperymentalny, co mogłoby odstraszyć potencjalnych "sprawdzaczy" (...)
Miało być: "zachęcić" :D .
ODPOWIEDZ