Przy muzyce o filmie

Off topic.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6223
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Crazy »

Właśnie nie widziałem, a w zeszłym roku miałem okazję zobaczyć w kinie - więcej, niż okazję, miałem już wpisane do kalendarza! - i niestety zaprzepaściłem. Jeszcze się zdąży, mam nadzieję!

Z filmów jakoś tam powiązanych - trochę coming of age, trochę grozy, ale takiej nie do końca na serio, więc trochę dla dzieci, ale nie za małych, trochę (a raczej dużo!) spielbergowych tropów, no i retro-osiemdziesiona - polecam Super 8 J.J.Abramsa. To rok 2011, więc zdecydowanie retro, ale klimat Kina Nowej Przygody i nostalgia za latami 80. bardzo silne, a film w swojej kategorii zdecydowanie daje radę i jakoś tam zostaje w pamięci.

Co do Stranger Things, trochę kusicie, żeby sięgnąć dalej, a trochęutwierdzacie, że dobrze zrobiłem, oglądając pierwszy sezon i starczy. Pozostaje w mojej pamięci bardzo pozytywnie, z uwzględnieniem różnych słabości, ale niespecjalnie przeszkadzających. Muzycznie oczywiście super, a walor popularyzujący niewątpliwie bardzo silny. U mnie w szkole w ostatnich tygodniach nagle sporo dzieci chodziło i śpiewało should I stay or should I go :D
Monstrualny Talerz pisze: 21.01.2026, 15:28 zrobiliśmy wszystkie sezony chyba od 28 grudnia do zeszłego tygodnia
Co za kosmos. Ja się naprawdę wciągnąłem, ale obejrzenie jednego sezonu zajęło mi w najlepszym razie dobre dwa tygodnie i to w wakacje!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: esforty »

Leptir pisze: 21.01.2026, 16:17 ...
A tak przy okazji – dla mnie absolutnym klasykiem takich filmów coming of age - i właśnie o dzieciach, ale niekoniecznie dla dzieci, a przynajmniej w niewielkim stopniu dla dzieci jest „Stań przy mnie" Roba Reinera z 1986. Jeśli ktoś nie widział to gorąco polecam.
To ja się dopiszę do tego polecenia.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Heartbreaker
album CD
Posty: 1953
Rejestracja: 28.03.2009, 08:16

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Heartbreaker »

Stań przy mnie przypomniałem sobie w zeszłym roku. Z podobnych klimatów bardzo lubię To. I o dziwo, lub nie, wersję z 1990 roku z Tim'em Curry w roli Pennywise'a.
O książce nie wspominam, bo to insza inszość.
Awatar użytkownika
Monstrualny Talerz
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4573
Rejestracja: 24.05.2017, 10:29

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Monstrualny Talerz »

Film Super 8 zupełnie przypadkowo włączył nam się w tv w okolicy świąt. Ponieważ byliśmy pod wpływem ST przykuł nasze oko w czasie jakiegoś tam przełączania pomiędzy kanałami. Początkowo sądziliśmy, że to nawet jakaś filmowa część Stranger Things albo że ktoś bardzo się zainspirował i zrobił na podstawie ST swój film, żeby pojechać na popularności serii. Niektóre wątki, miejsca, zdarzenia, postacie są wręcz identyczne. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jest film z 2011 r. i jest dokładnie odwrotnie. A więc to twórcy ST prawdopodobnie się zainspirowali i to mocno. Z resztą można by pewnie zapisać wiele stron inspiracjami, czy całymi scenami, które znalazły się w ST, a więc horrory z lat 80 (Plazma, Koszmar z Ulicy Wiązów), ale ta Super 8 zahacza wręcz o plagiat.
Awatar użytkownika
Heartbreaker
album CD
Posty: 1953
Rejestracja: 28.03.2009, 08:16

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Heartbreaker »

No i zafrapował mnie ten zwiastun: https://youtu.be/dp95HOfGYCY?si=fK0VAm4UtWf3jkYL
Awatar użytkownika
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 15567
Rejestracja: 11.04.2007, 21:33

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: B.J. »

Obrazek

Zniszczyć wszystkie potwory
Kaijū Sōshingeki (1968)
Warty uwagi, jeśli ktoś lubi Godzillę albo historię kina sci-fi. Wartka akcja i mnóstwo analogowych efektów, wielka kolekcja potworów i wspaniałe makiety, a scena ataku armii japońskiej na Godzillę to chyba mokry sen każdego modelarza. :)
Bardzo solidne dzieło - oczywiście w ramach konwencji. Bo owszem głupie to, ale w jakże widowiskowy i zabawny sposób :!:

Obrazek
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 9070
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Maciek »

Father Mother Sister Brother (reż. Jim Jarmusch)

Kto lubi kino Jarmuscha, ten z pewnością czeka(ł). A kto z grona czekających zdążył już obejrzeć, ten bardzo możliwe, że się nie zawiódł, choć pozostał z wewnętrznym niedosytem. Tak było u mnie - film podobał mi się, choć po seansie żałowałem, że reżyser nie poszedł szerzej, głębiej, dalej. To oczekiwanie występuje u mnie głownie dlatego, że ten chyba jeden z bardziej lubianych przez wielu przedstawiciel kina autorskiego, ma przed sobą bardziej kilka niż kilkanaście filmów, dlatego chciałoby się właśnie więcej. Oczywistością i chyba najczęściej powtarzaną opinią po seansie (a często nawet przed ;)) jest fraza: Tom Waits najlepszy. Każda minuta z nim na ekranie to właśnie to najgęstsze i najtreściwsze z całego dzieła - nie pogardziłbym serialem, w którym każdy z odcinków to odwiedziny kolejnej pary „dzieci” bohatera granego przez Waitsa. Film przedstawia różne poziomy relacji rodzinnych i choć na ekranie mogą one wyglądać na dziwne, to w wielu wypadkach będą pełniły rolę filmu dokumentalnego, na podobnej zasadzie jak Dzień Świra. Warto, nie tylko dla samego Waitsa, choć jednocześnie da się zauważyć, że nie-jarmużowcy mocno narzekają, ale to już ich strata ;)

PS:
To był mój 5 seans kinowy w 2026 roku - Crazy, możesz się czuć zagrożony na fotelu lidera, szczególnie że już niebawem kolejny Cieszyn, a tam licznik dopiero zasuwa. ;)
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6223
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Crazy »

Jakiego lidera! Ty pewnie w zeszłorocznym Cieszynie byłeś tyle razy w kinie, co ja przez cały rok. Póki co w tym roku tylko dwa - w tym wspomniany właśnie przez Ciebie Jarmusch! Zapomniałem napisać o nim, bardzo byłem zadowolony z seansu, jakkolwiek Paterson to to nie jest; brakuje jakby jakiegoś "czegoś" temu filmowi. Oczywiście tu prostota jest raczej programowa, być może bliżej tu do Inaczej niż w raju, niż kiedykolwiek od bardzo dawna (estetycznie nie, ale pod względem rozmów, które się nie kleją, jak najbardziej). Bardzo mi się podobała konstrukcja tego filmu - niby trzy osobne nowelki, ale bardzo udatnie do siebie upodobnione z zachowaniem istotnych różnic. Słowa i motywy powtarzają się niemal, jak refreny, układ rodzinny konsekwentnie taki sam, a relacje zupełnie inne, a jednak za każdym razem w jakiś sposób ważne, mimo całej absurdalności herbatki i innych takich. Zdecydowanie seans na plus.

(Wcześniej byliśmy z żoną na Ścieżkach życia, które bardzo nam się podobały, utożsamiliśmy się z bohaterami i chcemy tam iść na tę ścieżkę, tylko najlepiej bez tych chorób i ukradzionego domu).
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Gacek
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4654
Rejestracja: 20.03.2010, 10:27
Lokalizacja: Wieliczka

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Gacek »

Trójkąt bermudzki
Peszek, Pietraszak, Kociniak. Trzeba coś więcej do szczęścia ? Otóż tak - Zastavy 1100 z przodem od Hondy :lol:
I to wszystko jest w tym filmie. Wiele z takich zapomnianych perełek jest mocno przegadana ale Trójkąt bermudzki to bardzo dobry film sensacyjny. Naprawdę ciężko coś zarzucić, może poza zakończeniem, które pozostawia pewien niedosyt. Na pewno mocną stroną jest ciekawy scenariusz co w rodzimych filmach z epoki nie było normą. Nie tyle warto co trzeba zobaczyć.

Ekstradycja
Udało mi się zdobyć po cyfrowej rekonstrukcji. Jakość obrazu jest wprost szokująca :shock:
Co tu dużo mówić inna epoka, inny świat, inne problemy. Z jednej strony nie chciałbym a z drugiej chciałbym do tego świata wrócić. Wszystko było wtedy źle ale było też normalnie.
Alosza Awdiejew, Lew Rywin, Mariusz Czajka. Czy ktoś poza dinozaurami ich pamięta?
Widać na każdym kroku że to serial z innej epoki... i bardzo dobrze. Świetnie się to ogląda.

Właśnie sprawdziłem... Trójkąt bermudzki i Ekstardycja wyreżyserował Wojciech Wójcik. Ale jaja panie Ferdku :shock:
Awatar użytkownika
Białystok
box
Posty: 9312
Rejestracja: 03.01.2013, 08:21
Lokalizacja: Białystok

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Białystok »

Gacek pisze: 06.02.2026, 23:53 Trójkąt bermudzki
Peszek, Pietraszak, Kociniak. Trzeba coś więcej do szczęścia ? Otóż tak - Zastavy 1100 z przodem od Hondy :lol:
I to wszystko jest w tym filmie. Wiele z takich zapomnianych perełek jest mocno przegadana ale Trójkąt bermudzki to bardzo dobry film sensacyjny. Naprawdę ciężko coś zarzucić, może poza zakończeniem, które pozostawia pewien niedosyt. Na pewno mocną stroną jest ciekawy scenariusz co w rodzimych filmach z epoki nie było normą. Nie tyle warto co trzeba zobaczyć.

Właśnie sprawdziłem... Trójkąt bermudzki i Ekstardycja wyreżyserował Wojciech Wójcik. Ale jaja panie Ferdku :shock:
Przez lata zastanawiałem się jak to możliwe, że w Tatrach stał taki dom (schronisko) i TPN pozwolił na terenie parku narodowego nagrać scenę jego wybuchu. Dopiero w dobie Internetu znalazłem odpowiedź.
Awatar użytkownika
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 27060
Rejestracja: 12.04.2007, 17:31
Lokalizacja: Lesko

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: WOJTEKK »

A jaką?

Scenariusz do Trójkąta to przerobiona powieść Jonatahna Trencha "Wieczór przy Oak Lane", a wtedy Trenchem byli Jan Kraśko i Elżbieta Zawadowska-Kittel. Książka jest bardzo dobra.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Awatar użytkownika
Białystok
box
Posty: 9312
Rejestracja: 03.01.2013, 08:21
Lokalizacja: Białystok

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Białystok »

W 1935 roku Stanisław Pitoń z Kościeliska wybudował na Polanie Pisanej niewielki budynek służący jako bufet. W czasie II wojny światowej używany był jako schronienie przez partyzantów i kurierów. Już podczas okupacji budynek dzierżawiło małżeństwo Berestków aresztowane przez Niemców w 1941 roku. Spłonął w wyniku bitwy między oddziałami radzieckich partyzantów kapitana Potiomkina a oddziałami niemieckimi w styczniu 1945 roku.

Po wojnie, w 1946 roku budynek odbudowany w nieco innym miejscu, był większy od działającego przed wojną. Mieścił się tam bufet, punkt Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i pomieszczenie grotołazów.

Przejęte przez Tatrzański Park Narodowy schronisko z powodu potrzeby ciągłych remontów zostało przeznaczone do rozbiórki. Wówczas do TPN zgłosiła się ekipa filmu Trójkąt bermudzki w reżyserii Wojciecha Wójcika, prosząc o zgodę na wysadzenie budynku. Pomysł ów, mimo wielkich kontrowersji co do szkodliwości takiego wybuchu dla przyrody, spotkał się z aprobatą parku. Jako że rozwiązanie takie pod względem finansowym było dla TPN korzystne, bufet wysadzono w powietrze 5 sierpnia 1987 roku. Dziś pozostałości schroniska nie są praktycznie widoczne.


Rzeczone schronisko znałem z literatury, ale nie na tyle zapamiętałem jego zdjęcia, aby skojarzyć z tym wysadzonym podczas filmu. Po jego likwidacji do tego miejsca nie można dojść z braku szlaku, dlatego też tak do końca nie potrafiłem zlokalizować miejsca, ot Tatry Zachodnie. Wiedziałem, że było i zostało zlikwidowane, ale że tak to nie.

Ta scena z jego wybuchem jest niespecjalnie mądra bo ten turysta jest zziębnięty jakby wiele godzin przebywał w chłodzie, a oni "na lekko" poszli po koniak i gołym okiem widać, że aura jest przyjazna. No chyba, że on nocował od kilku dni w górach, ale jakoś mi to wszystko nigdy się nie kleiło.

W sercu Tatr nie ma domów i dlatego przez lata ta kwestia nie dawała mi spokoju, jak oni to nakręcili. Internet ma zatem swoje plusy dodatnie.
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4932
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: esforty »

Maciek pisze: 06.02.2026, 14:28 Father Mother Sister Brother (reż. Jim Jarmusch)
...
Crazy pisze: 06.02.2026, 22:45 ...- w tym wspomniany właśnie przez Ciebie Jarmusch!
Zgadzam się z tym co napisaliście wyczerpując temat. Dodam zatem, że ode mnie to lekko naciągnięte 7/10.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6223
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Crazy »

Białystok pisze: 08.02.2026, 00:24 do tego miejsca nie można dojść z braku szlaku, dlatego też tak do końca nie potrafiłem zlokalizować miejsca, ot Tatry Zachodnie
Sam nie pamiętam, ale mówiono mi, że kiedy byłem mały, byliśmy w tym miejscu rodzinnie. Wygląda bardzo prawdopodobnie, bo podczas mojej jedynej wizyty w Tatrach we wcześniejszym dzieciństwie byliśmy na pewno w Dol.Kościeliskiej i na pewno nie doszliśmy do schroniska, zatem pewnie doszliśmy do Polany Pisanej, a było to w roku bodajże 1984.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Leptir
box z pełną dyskografią i gadżetami
Posty: 10295
Rejestracja: 04.09.2010, 21:27

Re: Przy muzyce o filmie

Post autor: Leptir »

Ostatnio wzięło mnie na filmy o szpiegach - i trafiłem na „Szpieg, który przyszedł z zimnej strefy" z 1965. Nie wiem, jak to się stało, że wcześniej tego nie widziałem. W każdym razie rzecz absolutnie warta uwagi. Brudna, mglista atmosfera zimnowojenna, brutalny i pełen nieczystych zagrywek świat agentur - i do tego świetna rola Richarda Burtona. To nie jest film pełen efektownych pościgów, strzelanin i łóżkowych perypetii w stylu Bonda. Nad intrygą trzeba się zastanowić, śledzić szczegóły, a pełny obraz wyłania się dopiero po obejrzeniu zakończenia.

Obrazek
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)
ODPOWIEDZ