Relacje z koncertów

Forum podstawowe.

Moderatorzy: Bartosz, Dobromir, gharvelt, Moderatorzy

Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6094
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Crazy »

Dzięki za tę relację! Fajnie, że tak fajnie wciąż grają.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6094
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Crazy »

Szlak. Właśnie znalazłem informację, że dopiero co skończyła się trasa zespołu Ciśnienie. W W-wie koncert był tak, że spokojnie mogłem pójść i poszedłbym!!
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6094
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Crazy »

Fire! Orchestra - ciekawe doświadczenie, ale chyba jestem rozczarowany. Bo z jednej strony dużo ciekawych brzmień i współbrzmień, i ja lubię takie odważno-improwizowane podejście do muzykowania. Ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w ostatecznym obrazie nie rodziły się z tego szczególnie interesujące całości. Raczej "momenty były", obiecujące, czasem imponujące. Może też mój problem jednak z dużymi składami opartymi w większości o dęte blaszane (tu - ponad połowa z 16 osób), mi to za bardzo zgrzytało w głowie.
Jedna rzecz mi się w ogóle nie podobała, mianowicie takie interludia między utworami. Oni właściwie nie robili przerw, tylko między raczej hałaśliwymi głównymi formami pojawiały się cichsze łączniki - w moim odczuciu kiepsko one jednak łączyły. Raz, że w ogóle nie podobały mi się same w sobie, ale co ważniejsze, ani nie sklejały się z tym, co je poprzedzało, ani nie przechodziły płynnie w kolejną formę.

Moja Żona za to niezwykle zadowolona, choć szła jeszcze bardziej nie znając materiału wyjściowego, niż ja. Powiedziała, że chętnie by poszła na ten drugi wieczór, czyli jutro. Ja jednak wolałbym pójść gdzie indziej...
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 9056
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Maciek »

Skrót wrażeń z kilku koncertów, na których udało mi się być w ostatnim czasie.

EABS
Hipnoza, 06.10

O pójściu na koncert zdecydowałem w ostatniej chwili, bardziej z powodów towarzyskich niż muzycznych, bo jednak w ostatnim czasie EABS nieco mi się przejedli i czekam na jakiś nowy rozdział w ich działalności, jednak koncert bardzo, bardzo mnie zaskoczył i cieszę się, że dałem się na niego namówić. Pojawiło się trochę starszego materiału, choć dominował oczywiście materiał z ostatniej płyty inspirowanej Purple Sun, nie zabrakło także kilku niespodzianek i premierowych dźwięków (wariacje na temat odnalezionych szkiców kompozycji nastoletniego Komedy). Koncerty EABS mają to do siebie, że każdy z nich może mieć innego bohatera. Tym razem był nim bezapelacyjnie Olaf Wegier (sax).

Thaw + Ciśnienie + Daniel Szwed
Piąty Dom, 24.10,

Machina o nazwie Ciśnienie nabiera na przestrzeni ostatnich lat rozpędu i z roku na rok rozjeżdża widownie coraz cięższym i większym walcem.
Na ostatnim koncercie (moim 5 albo 6?) bliżej im było już do Swansów, niż do początków działalności, w których partie waltorni (już niestety nieobecnej w zespole) nadawały całości delikatności i liryczności. Zmiana brzmienia to przede wszystkim Monia Muc, która z marszu stała się centralną postacią na płycie, ale przede wszystkim na scenie. Jej partie i solówki na saksofonie barytonowym dają świetny efekt i nakręcają pozostałych kolegów z zespołu. Pojedynki na saks i skrzypce elektryczne, otoczone mocno przesterowanym basem i bardzo transową perkusją, to ozdoba każdego z utworów, choć trzeba jednocześnie przyznać, że schemat budowania poszczególnych kompozycji jest niemal zawsze identyczny i fajnie byłoby, gdyby zespół pomału skręcał, aby uniknąć za jakiś czas zderzenia ze ścianą. Polecam koncerty Ciśnienia wszystkim, którym nie straszny ciężar ich muzyki. Co do pozostałych koncertów tego wieczoru - Daniela Szweda zastąpił ktoś, kto mi zupełnie nie podszedł, natomiast z dużym zaciekawieniem posłuchałem przez 30 minut Thaw, jeszcze cięższych (ale jednocześnie jeszcze bardziej schematycznych) od Ciśnienia - doceniam ich bardzo, ale to jednak nie do końca moja bajka (a przynajmniej nie w formule dłuższej niż 2-3 kwadranse).

Skalpel Band
NOSPR, 09.11
Był to koncert urodzinowy z okazji 20-lecia albumu „Skalpel”, a duetowi Skalpel towarzyszyli: Rafał Dutkiewicz – perkusja, Maciej “Mustafa” Giżejewski – instrumenty perkusyjne, Piotr Rakowski – wibrafon, Damian Kostka – kontrabas, gitara basowa, Marek Pędziwiatr – instrumenty klawiszowe, Marek Pospieszalski – saksofon. Świetny koncert, największe wrażenie na większości wywarł fantastyczny Marek Pospieszalski , który zagrał jak natchniony (i kto wie czy na tym natchnieniu nie pociągnie jeszcze ładnych parę lat), ale wyrazy uznania należą się całej ekipie instrumentalistów. Znakomita sekcja rytmiczna (Damian Kostka szarpał struny kontrabasu, jakby miał przynajmniej 2 metry i łapę jak Shaquille O’Neal), świetne perkusjonalnia i wibrafon, sporo szaleństwa za klawiszami, całość zabrzmiała naprawdę potężnie i była tak hipnotyzująca, że chyba niewielu widzów zauważyłoby, gdyby ze sceny zniknęli nagle Cichy i Pudło ;). Nie zabrakło bisów, utworów z drugiej płyty i kilku przedpremierowych remiksów z ostatniego wydawnictwa płytowego. Bardzo, bardzo udany wieczór.

Hugo Race & Michelangelo Russo
Biblioteka Śląska, 15.11

Koncert darmowy, więc i frekwencja taka, jak na darmowym koncercie, ale spotkałem sporo znajomych twarzy, więc kto miał być, ten był. Przed samym koncertem odbyło się spotkanie autorskie z Hugo, który opowiadał sporo o swojej książce, niestety nie doczekała się ona jeszcze polskiego przekładu, więc zakup nie był możliwy, a przyznam, że fragmenty tej książki oraz opowieści o niej (zwłaszcza opowiadanie z Czechosłowacji) bardzo mnie do niej zachęciły. Po spotkaniu autorski rozpoczął się koncert ww. duetu i wbrew obawom niektórych, nie był to krótki set, a pełnoprawny występ trwający 90 minut + bisy. Muzycy zagrali głównie mteriał z John Lee Hooker's World Today oraz najnowszej płyty. Kto zna ten materiał, ten wie czego mniej więcej można się było spodziewać na żywo (było jedno oczko lepiej niż z płyt ;)).

Wacław Zimpel / Holden / Saagara
NOSPR, 18.11

Jeden wieczór i trzy odsłony Wacława Zimpla - solowa, w duecie i w szalonym składzie z muzykami indyjskimi. Kolejność występów dobrana właściwie (od solo do dużego składu), bo pozwoliło to na zbudowanie idealnej dramaturgii i wszystko się ładnie i stopniowo rozkręcało. Ostatnie 2 kwadranse gry projektu Saagara, to już jedna wielka nerwowa ekstaza, oszałamiające solówki indyjskich wirtuozów i szaleństwo na widowni. I tak jak przed koncertem 3 Saagary nie wchodziła mi do końca, tak po koncercie wszystko uległo radykalnej zmianie.
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
esforty
limitowana edycja z bonusową płytą
Posty: 4816
Rejestracja: 26.01.2010, 11:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Relacje z koncertów

Post autor: esforty »

Maćku!
Dzięki za relację z Twoich ostatnich wypraw koncertowych. Wiem, że EABS i Ciśnienie i Hugo Race, byliby/są w stanie zachwycić i mnie. Wypada zazdrościć i gruncie rzeczy zazdroszczę, aczkolwiek...

gharvelt pisze: 12.10.2024, 23:25 Nick Cave & The Bad Seeds, Kraków 11.10.2024, Tauron Arena
...
moje ulubione z ostatniej płyty "Conversion", wyjątkowo uduchowione (ta duchowość i elementy gospelowe momentami kojarzyły mi się ze Spiritualized)...
Crazy pisze: 12.10.2024, 22:29 ...dotarłem!

Nick Cave & The Bad Seeds - Kraków, 11 października 2024
... no i znakomicie to było nagłośnione.
...
Wierzę, że Kraków, lepiej przygotował się do wydarzenia.

Alternativepop, swojej relacji, określił, pozytywnie całość łódzkiego koncertu, ale na jakości dźwięku się nie skupiał.


Ja nie cytuję, pełnych relacji, gharvelta i Crazy'ego, bo generalnie zgadzam się z nimi, więc mnożenie bytów to słaby akt wspólnoty.
Mnie na tyle spodobały się koncertowe wersje utworów z nowej płyty, że tę, zamówiłem.
Wiele wspaniałych emocji, moich i dzieciaków, które towarzyszyły starszemu panu w misterium... z zastrzeżeniem wobec sfery akustycznej...

...siedziałem, vis a vis sceny, na wysokości płyty w miejscu gdzie ta poziomo łączy się z trybunami.
Zespół Dry Cleaning (support), brzmiał fatalnie, to była tłusta gruda hałasu, bez możliwości akceptowania tejże. Zrobiono krzywdę zespołowi, który lepiej wypadał, na krótkich filmach z youtobe (sic!). Zmarnowano okazję, by mniej osłuchana publiczność (moje dzieciaki, choćby) zapoznały się z interesującym zespołem. 2/10.
Cave to już było o dwie- trzy gwiazdki lepiej, ale i tak obnażyła się, któryś raz z kolei, indolencja dźwiękowców, być może coś tam weryfikującej ale przy pustej sali( dlatego tak często zabiegam, by dać posłuch miejscowym heblowym) albo miejsce samo w sobie znosi jedynie, sportowe wydarzenia(?!).
Widziałem prawdziwych Artystów, bez wątpliwości, ale w sferze akustycznej musiałem zdać się na wyobraźnię.
Do łódzkiej Areny, to ja nieprędko.
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Awatar użytkownika
Maciek
box
Posty: 9056
Rejestracja: 15.04.2007, 02:31

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Maciek »

Udało mi się wczoraj dojechać do Siemianowic na El Fest, w ramach którego zagrali wczoraj:

Adam Bul, który zagrał chyba całą ścieżkę dźwiękową z Blade Runnera w wersji na gitarę + elektronikę. Aranże typowo gitarowe, ale kilka razy zabrzmiało to naprawdę ładnie i pomysłowo. Ludziom bardzo się podobało, nagrodzili artystę bardzo długimi brawami. Lubię takie wydarzenia w mniejszych ośrodkach, które bardzo często przyciągają inną publikę niż wydarzenia ą-ę w dużych ośrodkach. Może i na widowni przeważa czasem pewna przypadkowość czy wręcz nieznajomość materii, ale ma to jedną bardzo dużą zaletę, której czasem może brakować wśród publiczności osłuchanej, doświadczonej koncertowo, ale często także znudzonej - autentyczną radość, niezmąconą bagażem muzycznych doświadczeń. Lubię wówczas kalibrować swoją optykę na wydarzenia kulturalne i cieszy mnie zawsze obserwacja, dla jak wielu ludzi kultura inna niż masowa jest ważna i potrzebna.
Mała próbka twórczości Adama Bula: https://youtu.be/RONLLCsdM70?si=_OOwlHeIO1sB7h1h

Daniel Bloom z kolei zagrał materiał przekrojowy, było chyba wszystko - berlin, film, pop. Czasem muzykowi brakowało dodatkowej pary rąk do obsługi instrumentów, co było słychać w niektórych podkładach, które mogły zabrzmieć nieco bardziej rasowo, ale sam repertuar i duża ilość gitary wynagrodziły te niedostatki. Po koncercie spytałem Daniela o materiał, który od wielu lat jest praktycznie niezdobywalny i znam go jedynie ze starych audycji Kordowicza, pojawiła się jednak szansa, że uda się go odnaleźć i przesłać (taka postawa u artystów to dziś niezwykła rzadkość).
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6094
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Crazy »

Moje koncerty w 2024 rozpoczęły się od spotkań filharmonicznych:

28 stycznia - "Kiedy harmonia spotka się z balafonem" (popołudniowy koncert dla dzieci) - Filharmonia Narodowa
3 lutego - orkiestra Sinfonia Iuventus i inni - Filharmonia Narodowa
3 marca - jubileusz Antoniego Wita - Filharmonia Narodowa

13 stycznia - Hizbut Jam – Klub SPATIF
10 lutego - Deviant Blues - Dom Kultury Kadr
7 marca - Luxtorpeda akustycznie - Scena Relax
9 marca - New Model Army - Palladium (było super!)
4 kwietnia - 2 Tm 2,3 - Palladium
19 kwietnia - The Necks - Studio im. W.Lutosławskiego

11 maja - Armia - Proxima - silna kandydatura do koncertu roku

29 maja - Tamikrest - Bardzo Bardzo
24 lipca - Svitlo Concert, utwory Nirvany i Metalliki - Muzeum Łazienki Królewskie (plenerowy)
28 lipca - Hao Rao - Łazienki Królewskie
27 sierpnia - Adam Makowicz solo - Teatr Kwadrat
7 września - Tinariwen - Progresja

11 października - Nick Cave & The Bad Seeds - Kraków Tauron Arena - nie da się ukryć, że koncert roku, może nawet niejednego, choć niewykluczone, że w jakiś sposób koncerty moich weteranów (Armia po raz 30+, Bastarda po raz 10) podobały mi się bardziej...

17 października - Polakowski Kwartet - Piwna Beczka
21 października - Einstürzende Neubauten - Stodoła

16 listopada - Bastarda - Zamek Królewski - chyba trzeci stopień podium

24 listopada - Fire! Orchestra - Pardon, to tu
8 grudnia - Robactwo - Młodsza siostra

18 koncertów to nie jest imponująca ilość, ale muszę powiedzieć, że jestem niezwykle zadowolony z tegorocznego plonu. Wyróżnione koncerty były po prostu wspaniałe, ale co najmniej kilka innych mógłbym określić jako świetne, w tym występy artystów, o których zobaczeniu na żywo marzyłem od pewnego czasu: The Necks, Tinariwen czy Neubauteni.

Do tego należałoby chyba dodać, że byliśmy na Talking Heads i widzieliśmy ich jak żywych na dużej scenie, wróć: ekranie ;-)

Dwa dni temu mieliśmy iść na Warsaw Improvisers Orchestra, ale wybrałem ciepły kocyk...
Przegapiłem też jesienią Mudhoney, o którym wiedziałem, niby planowałem, a jak doszło co do czego, to zupełnie zapomniałem.

I największa szkoda - przegapiłem koncert zespołu Ciśnienie.


edit: płyta roku mi się szykuje, a o koncercie zapomniałem! Ale już dopisane:
13 stycznia - Hizbut Jamm – Klub SPATIF
Ostatnio zmieniony 03.01.2025, 17:24 przez Crazy, łącznie zmieniany 1 raz.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
gharvelt
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 5922
Rejestracja: 14.04.2014, 20:52
Lokalizacja: Kraków

Re: Relacje z koncertów

Post autor: gharvelt »

Crazy pisze: 31.12.2024, 14:11 18 koncertów to nie jest imponująca ilość
Jak to nie? Dla mnie zdecydowanie imponująca! Gratuluję udanego roku koncertowego. Na The Necks czy Einstürzende Neubauten również chętnie bym się wybrał. Może w przyszłości...

Tymczasem u mnie tylko 3 koncerty przez cały rok 2024. O wrażeniach z występów Godspeed You! Black Emperor oraz Nick Cave & The Bad Seeds już w tym wątku pisałem. Nie wspomniałem natomiast o trzecim koncercie, zakładając że pewnie nikogo to nie zainteresuje, ale co tam, niech będzie, podzielę się teraz.


Purple Disco Machine, Kraków 25.10.2024, Klub Studio


Szanse, że w ogóle wybiorę się na ten koncert, były śladowe. Bilety wyprzedały się już dawno, a w drugim obiegu ceny nawet 3- albo 4-krotnie wyższe niż w pierwotnej sprzedaży :roll: . Kiedy kilka dni przed wydarzeniem zauważyłem możliwość odkupienia 2 biletów na (ledwo, ale jeszcze) akceptowalnych warunkach, nie wahałem się nawet chwili. Niczego nie żałuję!

Pozytywnych niespodzianek było co nie miara. Przede wszystkim repertuar: niemal wszystko co najlepsze z dwóch ostatnich albumów studyjnych, plus jeszcze kilka innych kawałków, coverów czy mixów, w tym taneczne klasyki. Tutaj setlista z innego koncertu, który odbył się kilka dni wcześniej - tej krakowskiej nikt nie spisał, ale była albo identyczna, albo niemal identyczna. Twórca projektu nie podróżuje sam; na scenie wystąpili współpracujący wokaliści oraz wokalistki, m.in.: Sophie Scott, Julian Perretta, Ásdís, Moss Kena.

Jak disco, to musiały się znaleźć również atrybuty tej muzyki.
Szklana kula była? Była.
Neonowe światła były? Były.
Tancerze? Byli, i to jacy! Te futurystyczne choreografie, których fragmenty widać na załączonych poniżej filmikach, robiły ogromne wrażenie.
Konfetti? Było, i to na bogato! Nie nagrałem, ale wyglądało tak samo i w tym samym momencie, co tutaj.

Perfekcyjnie zaplanowany oraz zrealizowany występ. Wiadomo, że pod względem artystycznym nie jest to muzyka, która mogłaby konkurować z twórczością innych zespołów oraz wykonawców, jakich widziałem na żywo, lecz nie o to w tym chodzi. Koncert Purple Disco Machine był doskonałą disco imprezą, z takim entuzjazmem i ogniem wśród całej publiczności, z jakim nie spotkałem się jeszcze nigdy. Wspaniałe doświadczenie.

Obrazek


Kilka fragmentów udało mi się uwiecznić na wideo.

Fireworks
Bad Company
Beat of Your Heart
Paradise
Playbox
Substitution
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6094
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Crazy »

Toż to już prawie techno z NRD :D :D

Fajne te fragmenty, które zalinkowałeś i jak dla mnie mają też idealną długość, if you know what I mean ;-)
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
alternativepop
digipack
Posty: 2686
Rejestracja: 29.11.2021, 19:00
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: Relacje z koncertów

Post autor: alternativepop »

Podobnie jak Crazy zaliczyłem w tym roku 18 koncertów, ale przeciwnie niż Crazy, był to dla mnie najbardziej obfity rok w koncerty w całym moim życiu. Ogólnie rzadko kiedyś chodziłem na koncerty - raz, dwa razy do roku, a czasami to nawet raz na kilka lat. Od mniej więcej 3-4 lat zacząłem nadrabiać zaległości koncertowe, bo jeśli nie teraz, to kiedy? Życie nie trwa wiecznie, ani moje, ani moich ulubieńców. Dlatego wychwytuję głównie koncerty wykonawców, którzy coś dla mnie znaczą a nigdy ich nie widziałem na żywo. Czasami pójdę na coś z ciekawości, jeśli koncert jest w moim mieście i mam czas i możliwości.

O tych koncertach:

Slowdive, Pale Blue Eyes, 27.01.2024 r., Progresja, Warszawa
OMD, Walt Disco, 07.02.2024 r., klub Stodoła, Warszawa
Depeche Mode, Humanist, 29.02.2024 r., Altas Arena, Łódź
New Model Army, Polski Zespół, 09.03.2024 r., Palladium, Warszawa
The Pineapple Thief, Palladium, Warszawa, 11.03.2024 r.
Lech Janerka, Wytwórnia, Łódź, 20.04.2024 r.
Pet Shop Boys, Torwar, Warszawa, 03.07.2024 r.
Nick Cave & the Bad Seeds, Atlas Arena, Łódź, 10.10.2024 r.
Seal, 14.10.2024, Łódź, Atlas Arena
Clan of Xymox, The Wolfgang Press, Festiwal Soundedit, 27.10.2024 r., Łódź, klub Wytwórnia
Armia, 16.11.2024 r., Łódź, klub Scenografia
Lady Pank "Ohyda", 29.11.2024 r., Łódź, klub Wytwórnia

jest u mnie na stronie w dziale relacje, zresztą już dzieliłem się linkami w tym wątku

Byłem jeszcze na kilku koncertach, o których z rożnych względów nie pisałem na swojej stronie:

Leszek Możdżer, 18.02.2024 r. ul. Żubardzka, Łódź
Carmina Burana, Łódź, ul. Żubardzka, 14.04.2024 r.
Nigel Kennedy, Wytwórnia, Łódź, 27.04.2024 r.
Dream Theatre, Atlas Arena, Łódź, 03.11.2024 r.

O tych powyżej wspominałem już wcześniej w tym wątku. W końcówce roku "zaliczyłem" jeszcze dwa, o których nie ma ani na stronie, ani nie pisałem w tym wątku:

Myslovitz, 01.12.2024 r., Łódź, klub Wytwórnia
Małgorzata Ostrowska, 12.12.2024 r., Łódź, Teatr Muzyczny

Na Myslovitz poszedłem z ciekawości i dlatego, że na koncercie miała być odrgywana płyta "Miłość w czasach popkultury", do której mam pewien sentyment, mimo że ogólnie nie przepadam ani za brtit popem, ani za takim brytyjskim graniem pseudo-indie, ani za Myslovitz. Niewątpliwie Myslovitz mają jednak w porywach nawet kilkanaście udanych kompozycji, które bez bólu trafią nawet do takich marud jak ja. I te komopozycje były na tym koncercie a ich wysłuchanie sprawiło mi pewną przyjemność. Na pozostałych numerach zwyczajnie nudziłem się. Wokalista całkiem udanie imitował Rojka. Ale na dłuższą metę, jak dla mnie, wiało nudą.

Jeśli chodzi o Ostrowską, to miała być podróż sentymentalna do czasów podstawówki, kiedy Lombard był jednym z zespołów, który stanowił kanon ówczesnego pop rocka. "Szara maść" czy "Anatomia" to płyty, do których nawet po latach zdarza mi się wracać. Mimo tego że Ostrowska ma głos jak dzwon i nie ma się do czego przyczepić, to jednak nie podobały mi się aranżacje większości starych nagrań, które były na koncercie. Świetnie wypadł tylko "Taniec pingwina na szle" oraz "Ckliwy melodramat". Pozostałe stare hity zupełnie nie były w klimacie moim zdaniem. Za dużo ostrych gitar, za mało klimatu. Kontakt z publicznością był też moim zdaniem nieco sztywny i schematyczny. Ogólnie byłem lekko zawiedziony.
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6094
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Crazy »

Przepraszam, bo trochę wyszedłem na takiego lansera, co to między wierszami szpanuje na ilu to się koncertach bywało. W gruncie rzeczy - wcale nie. Być może był to nawet ilościowo jeden z lepszych koncertowo roków w moim życiu, a do tego, jak pisałem, jestem bardzo zadowolony jakościowo. Pamiętam zaś, że obaj panowie pisaliście, że dawniej nie zwykliście chodzić na koncerty, natomiast ostatnie dwa lata były wyraźnym trendem nadrabiającym te zaległości. I ilość jest tu sprawą mniej ważną, zaś dla mnie np. bardzo ważną i cenną jest to, że te koncerty opisujecie i to naprawdę od serca. Gharvelt może wielkich ilości nie osiągasz, ale do dziś pamiętam Twoje opisy koncertów Armii czy (zwłaszcza!) Spiritualized i bardzo za nie dziękuję. Zaś alternativepop czy na stronie, czy tu - bardzo lubię i cenię Twoje opisy.
Ciekaw jestem, jak u Maćka, bo jakiś czas temu pisał, że być może przedawkował, ale czy pacjent już wyzdrowiał?... ;-)
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
SafeMan
epka analogowa
Posty: 820
Rejestracja: 29.10.2019, 14:25
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Relacje z koncertów

Post autor: SafeMan »

Obrazek
Paul McCartney - Madryt, 10 grudnia 2024

Nareszcie spełniłem jedno z największych muzycznych marzeń! Miałem okazję zobaczyć żywą legendę – i to z bliska, bo stałem tuż pod sceną. „Dziadek" Paul swoją niesamowitą energią z pewnością zaskoczyłby młodego siebie z lat 60., kiedy pisał „When I’m 64”. Pewnie nawet nie przypuszczał wtedy, że te same utwory będzie wciąż grał i śpiewał na scenie w 2024 roku!

Ciężko mi cokolwiek sensownego napisać o samym koncercie, bo przez te trzy godziny byłem całkowicie pochłonięty ekscytacją i zachwytem – żadne głębsze refleksje po prostu nie chciały się pojawić. Setlista? Głównie beatlesowska, czyli dokładnie to, na co liczyłem. Paul zagrał właściwie wszystko, o czym mogłem tylko marzyć, a finał z fragmentem medley z Abbey Road był perfekcyjnym zakończeniem tego niezwykłego wieczoru. No, może zabrakło tylko „Her Majesty”, skoro już usłyszeliśmy „The End” ;)

Mam jeszcze w zanadrzu opis innego fascynującego koncertu, ale to innego dnia napiszę :)
Crazy
zremasterowany digipack z bonusami
Posty: 6094
Rejestracja: 19.08.2019, 16:15

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Crazy »

Ale super! Koncert Paula w Wawie był fajny, ale raz że Stadion Narodowy ze wszystkimi tego implikacjami, a dwa że na trybunach, a Ty tutaj pod sceną...

Ha, no ja byłem pod sceną wczoraj, a nawet tak półtora do dwóch metrów od instrumentów.

Deviant Blues - Młodsza siostra, 26 stycznia 2025

Niecały rok temu napisałem:
Crazy pisze: 10.02.2024, 22:06 Wyśmienity koncert dał dziś w Domu Kultury Kadr zespół Deviant Blues. Z polotem dekonstruowali klasyczne bluesy, ale o ile na występie 2 lata temu podobały mi się ich awangardowe wycieczki, ale niespecjalnie porwały mnie same wykonania bluesowe, o tyle w tym roku były wręcz porywające, chyba przede wszystkim za sprawą świetnej formy gitarzysty, Macieja Szwarca, choć i partiom Janka Małkowskiego na harmonijce niczego nie brakowało. Istotą tej muzyki jest jednak nie I went down to the crossroads, tylko to, co się zaczyna dziać z tą muzyką w miarę rozwijania tematu (gwoli precyzji: Crossroads chyba akurat nie grali, ale jest to w zasadzie bez znaczenia) - tutaj znów świetnie wypadali obaj wyżej wymienieni panowie, których free-kooperacja gitarowo-saksofonowa była wzorowa; wspaniała była gra Dodosa, czyli Dominika Mokrzewskiego na perkusji - bardzo gęsta, ale przede wszystkim pomysłowa, wykorzystująca bogactwo barw dostępnych na "perkusji i przedmiotach" (gary i garnki ;-)), a wtedy kiedy trzeba: mocna i dynamiczna; i oczywiście bardzo widowiskowy jest instrument lidera (John Cornell), elektryczna wiolonczela własnego autorstwa, którą najczęściej traktuje jak (kontra)bas, ale czasem bierze też smyczek i gra wiolonczelowo; wreszcie jestem pełen uznania dla elektronicznych wstawek Łukasza Kacperczyka, umiejętnie i oszczędnie plasowanych, ale bardzo finezyjnych. Zespół ewidentnie miał flow, publiczność dała się ponieść - co dało się odczuć, mimo że utwory przechodziły jeden w drugi bez przerw i właściwie bez braw, które gromko pojawiły się tylko raz, po soczystej solówce Dodosa, ale za to na koniec był entuzjazm!
- i właściwie dokładnie to samo mógłbym napisać dziś, z tym że występy były znacząco różne z powodu miejsca: Dom Kultury to jak kinoteatr, kultura, przestrzeń, wygodne fotele. Klubokawiarnia Młodsza siostra to ciasno, duszno, niewygodnie, za to te dwa metry od bębna siedzisz, jak z przodu usiądziesz i wszystko na wyciągnięcie ręki.
Świetny wieczór.
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Awatar użytkownika
Duch 1532
japońska edycja z bonusami
Posty: 3337
Rejestracja: 18.05.2008, 15:39
Lokalizacja: Breslau, Schmiedefeld
Kontakt:

Re: Relacje z koncertów

Post autor: Duch 1532 »

Maciek pisze: 26.11.2024, 14:49
Hugo Race & Michelangelo Russo
Biblioteka Śląska, 15.11

Koncert darmowy, więc i frekwencja taka, jak na darmowym koncercie, ale spotkałem sporo znajomych twarzy, więc kto miał być, ten był. Przed samym koncertem odbyło się spotkanie autorskie z Hugo, który opowiadał sporo o swojej książce, niestety nie doczekała się ona jeszcze polskiego przekładu, więc zakup nie był możliwy, a przyznam, że fragmenty tej książki oraz opowieści o niej (zwłaszcza opowiadanie z Czechosłowacji) bardzo mnie do niej zachęciły. Po spotkaniu autorski rozpoczął się koncert ww. duetu i wbrew obawom niektórych, nie był to krótki set, a pełnoprawny występ trwający 90 minut + bisy. Muzycy zagrali głównie mteriał z John Lee Hooker's World Today oraz najnowszej płyty. Kto zna ten materiał, ten wie czego mniej więcej można się było spodziewać na żywo (było jedno oczko lepiej niż z płyt ;)).
Zazdro!
„Po co podnosiłem cały ten rwetes — pomyślałem sobie — ten człowiek jest istotą ludzką jak i ja; ma akurat tyle samo powodów, by lękać się mnie, co ja, by lękać się jego. Lepiej spać z trzeźwym kanibalem niż z pijanym chrześcijaninem”.

Złośliwość rzeczy martwych nigdy nie doścignie złośliwości martwych ludzi

Blues na harfę, umieranie i pianino

Niedźwiedź kręcący warkoczami
Awatar użytkownika
SafeMan
epka analogowa
Posty: 820
Rejestracja: 29.10.2019, 14:25
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

MSQ Chiang Mai rozgrzewa Smalls w Bangkoku

Post autor: SafeMan »

Byłem na koncercie MSQ Chiang Mai w klubie Smalls w Bangkoku i muszę powiedzieć, że było naprawdę świetnie. To był ich pierwszy koncert poza Chiang Mai, a wszystkie kawałki były autorstwa lidera – saksofonisty. Pierwszy utwór brzmiał trochę jak "Passion Dance" McCoya Tynera :) Nawet moja żona to wychwyciła, a niby nie słucha jazzu!

W drugim secie zespół przeszedł w klimaty lat 70., w kierunku fusion. Całość nabrała groove’u, ale nie straciła tej pierwotnej intensywności. Był to kwintet - pianino, bas elektryczny, saksofon, gitara elektryczna i perkusja (który zresztą był świetny!), co dało im sporo przestrzeni do interakcji.

Ogólnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczony poziomem lokalnej sceny jazzowej!
ODPOWIEDZ