Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Miles Davis
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:45    Temat postu: Miles Davis Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No tak - o Davisie to można naprawdę sporo gadać, ma nadzieję, ze znajdą się chętni.

Zacznę tak ni z gruchy ni z pietruchy od tych koncertów - o jednym z nich zgadało mi się z Maćkiem.
Do tej pory Sony Columbia wydała pięć podwójnych koncertów - i to ładnie wydała: rozkładane potrójne digipaki, nagrania dokładnie takie jak na analogach, klasa !
Na niektórych powtarzają się utwory ale akurat w przypadku Miles'a jest to bez znaczenia bo on diametralnie zmieniał interpretacje swoich kompozycji.

Mamy więc:
Dark Magus
Black Beauty
In Concert
Live - Evil
At Fillmore: Live At Fillmore East

Wszystkie płyty szczerze polecam wielbicielom jego okresu "elektrycznego" - to moim zdaniem apogeum, które zapoczątkował na genialnej Bitches Brew.

cdn.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Myślę, że nie będziemy się na razie zajmować klasyfikacją jego twórczości (classic, bop, hard bop, cool, electric itp.) bo opracowań na ten temat jest sporo, w necie też. Skupmy się na początek na płytach - tych, które polecamy, które nas szczególnie urzekły oraz na wydaniach bo ostatnio sporo nowości się ukazuje i jakoś to trzeba ogarnąć, a jak wiadomo zasoby finansowe są ograniczone.

Na początek chciałbym zacząć z grubej rury czyli słów kilka o boxach.

1. The Complete Columbia Studio Recordings Of The Miles Davis Quintet 1965 - '68 (6 CD)
Polecam szczególnie bo znajdują się na nim katalogowe albumy, jest też nigdzie wcześniej (chyba) nie wydana ponad 33-minutowa wersja Circle In The Round, są też oczywiście nagrania alternate take.



2. Complete Live At Plugged Nickel 1965 (7 CD, a właściwie 8 bo jeden jest podwójny).
Ten box już mam. Wydawnictwo zawiera pełny zapis koncertów jakie odbyły się w klubie Plugged Nickel w przeciągu kilku wieczorów. Gra słynny quintet Davisa: Wayne Shorter (ts); Herbie Hancock (p); Ron Carter (b); Tony Williams (d) i Miles. Jak się dobrze wsłuchać to można usłyszeć rozmowy gdzieś przy stolikach. Mimo, że utwory się powtarzają to jednak są w różnych wersjach. Polecam ale tylko fanom.



Mój egzemplarz wygląda tak:

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

3. Miles Davis & John Coltrane: The Complete Columbia Recordings (1955 - 1961) (6 CD)
To kolejny rewelacyjny boksik zawierający katalogowe albumy. Jak sama nazwa wskazuję zawiera nagrania z mistrzem saksofonu Coletrane'm. To tutaj można usłyszeć nagrania z płyt Kind Of Blue, Milestones czy Roun About Midnight. Polecać specjalnie chyba nie trzeba ?



4. The Complete Jack Johnson Sessions (5 CD)
To absolutna rewelacja. Nie będę się rozpisywał, polecam za to recenzję z Diapazonu
Jest jednak kłopot z tym boxem - właściwie jest nie do kupienia. Naszukałem się go po sklepach netowych i nic. W zwykłych sklepach też go nigdy nie widziałem, a po pytaniach spotykałem się ze zdziwieniem, że coś takiego jest w ogóle wydane. Wielka szkoda bo to obok boxu Bitches Brew chyba najlepsze wydanictwo tego typu.
Udało mi się w końcu kupić go na Amazonie (tam jednak jest prawie wszystko) - mam odebrać za dzień-dwa.



5. The Complete In A Silent Way Sessions (3 CD)
Klasyka już właściwie. Ta płyta zapoczątkowała nurt elektryczny w twórczości Davisa, gra na niej McLaughlin. Nie dane mi było nigdy usłyszeć nagrań z tego boxu ale sądząc po katalogowym albumie to musi być rewelacja. Cóż, trzeba szykować dudki ...



PS.
Wybaczcie te duże fotki, chaos i brak chronologii ale robię to celowo bo przecież istotą jazzu jest improwizacja i brak uporządkowania Very Happy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

6. The Complete Miles Davis At Montreux (20 CD)
Przeważają nagrania z lat 80-tych. Nie znam prawie zupełnie tej muzyki więc nie będę się wypowiadał. Jeśli ktoś słyszał choć fragmenty nagrań z tego wydawnictwa to proszę o opinie.



7. Miles Davis & Gil Evans: The Complete Columbia Studio Recordings (6 CD)
Tego też nie znam, słyszałem wprawdzie jakieś nagrania z tego okresu ale nie jestem na tyle biegły w temacie żeby polecać lub nie.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No to lecimy dalej, może są wśród nas jacyś krezusi Very Happy.

7. The Complete Bitches Brew Sessions (4 CD)
Arcydzieło, po prostu.
Jest to pierwsza płyta Milesa jaką usłyszałem. Przyznam się, że słuchałem jej w ciemności nocą, rano na kacu czy w samochodzie i zawsze robi na mnie ogromne wrażenie, ciągle jest to ekscytująca muzyka, w której zawsze można odkryć coś nowego. Pharaoh's Dance mnie zwyczajnie rozwala choć cała płyta jest niezwykle równa i trudno tu jakikolwiek utwór wyróżnić.
Nie od razu się do tej muzyki przekonałem, mówcie co chcecie ale jednak wymaga ona od słuchacza pewnego wyrobienia muzycznego, zwykłego śmiertelnika wychowanego na Zepach czy Purplach może na początku odrzucić, jednak z czasem ręczę że każdy wrażliwy człowiek się w niej zakocha bezgranicznie.
To co napisałem dotyczy wydania dwupłytowego, box mam zamówiony i mam nadzieję, że niedługo będę się mógł nim cieszyć.
Polecam też recenzję z Diapazonu

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

8. Seven Steps: The Complete Columbia Recordings 1963-1964 (7 CD)
Tu jest kłopot bo box zawiera koncerty wydane osobno na płytach Live In Europe, Live In Tokyo, Live In Berlin itp. i obserwując ceny bardziej opłaca się kupić właśnie te pojedyńcze wydania niż cały box. Ja właśnie tak zrobiłem, oczywiście jak nadarzy sie okazja gdzieś tanio kupić to zrobię zamianę Smile

Fotka w linku bo za duża (były też inne ale gorsze):
http://kind-of-blue.de/bilder/boxen/miles_seven_steps_box_set.jpg
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

9. Chronicle: The Complete Prestige Recordings 1951 - 1956 (8 CD)
Firma Prestige już nie istnieje więc ten box wydała inna: ZYX / STAX.
Wczesne nagrania Davisa, raczej nie znam tej muzyki.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zapomniałem jeszcze o jednym:
10. In Person Friday And Saturday Nights At The Blackhawk, Complete (4 CD).
Tego to w ogóle nie znam i prawdę mówiąc pierwszy raz go na oczy widzę, no ale jak Columbia go wydała to chyba warto.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak sobie od kilku dni słucham tego mojego nowo zakupionego boxu (The Complete Jack Johnson Sessions) - a raczej muzyki z niego - i utwierdzam się w przekonaniu, że Miles to absolutny geniusz. Większość utworów się powtarza ale jest to jazz i wersje róznią się niekiedy diametralnie.
Słuchając tej muzyki ma się nieodparte wrażenie istnienia jakiejś magii podczas całej sesji - coś takiego mogli wytworzyć tylko doskonali muzycy, którzy rozumieli się bez słów oraz lider, który potrafił całą tę ekipę zebrać i wyzwolić w nich ukryty kunszt grania.
Davis nie jest samolubem, pozwala pograć innym. Dużo do powiedzenia ma zwłaszcza gitara (McLaughlin) i saksofon (Steve Grossman), choć pozostali też się nie obijają. Specyficzna jest gra sekcji rytmicznej: transowa, utrzymująca połamany rytm, chyba raczej mało kojarząca się z jazzem.
Według mnie to naprawdę rewolucyjne granie, śmiało można je nazwać jazzrockiem czy fusion choć pewno Miles byłby wkurzony jak sku...yn, że ktoś próbuje szufladkować jego muzykę.
Dziwne wydaje się to, że ktoś mając tyle nagranego materiału odważył się wyciąć marne 45 minut na jedną płytę - owszem, genialną ale jednak jakże ubogą w porównaniu z całym nagranym wtedy materiałem. To musiała być nie lada decyzje żeby coś wyrzucić a coś zostawić.
Nie ukrywam, że nie jest to muzyka dla wszystkich, wymaga ona skupienia i "wejścia" w nią ale jak odkryje się już jej piekno to można się nią cieszyć długo. Polecam wszystkim fanom "elektrycznego" Milesa oraz tym, którzy dopiero próbują słuchać takiej muzyki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek
epka kompaktowa


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 1196

PostWysłany: 12.04.2007, 10:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W różnych miejscach pisaliśmy o jego fenomenalnych koncertach z lat 70. - przy okazji także o różnych wydaniach tych płyt. Żeby całość jakoś uporządkować i jednoznacznie wyjaśnić wklejam poniżej wszystkie reprodukcje okładek z digipackowych wydań Columbia Legacy, każda z płyty do 2CD.
Przy okazji warto czasami zajrzeć na tę stronę: http://www.plosin.com/milesAhead/ gdzie można znaleźć większość (jak nie wszystkie) okładki.

Po kolei zatem:

Miles Davis at Fillmore West - Black Beauty (1970)



Miles Davis - Live/Evil (1970)



Miles Davis at Fillmore (1970)



Miles Davis in Concert (1972)



Miles Davis - Dark Magus (1974)



Nie muszę chyba dodawać, że wszystkie płyty są warte poznania - to naprawdę niepowtarzalna muzyka i na każdym z krążków inna mimo, że niekiedy nagrywana w tym samym roku. Czasami też pojawiają się na tym samym wydawnictwie takie same utwory (np. Bitchces Brew czy Sanctuary), zawsze jednak są to różne wersje - w końcu to jazz Smile
Miłośników "elektrycznego" Milesa nie trzeba zbytnio przekonywać, mam jednak nadzieję, że znajdą się i tacy, którzy wcześniej jego muzyki ne znali, a teraz pozwolą się oczarować i zarazić, oby na zawsze Smile
Pamiętam jak kupiłem pierwszą płytę z tej serii - nie mogłem się oderwać, teraz mam wszystkie i bardzo często do nich wracam.
Ufam, że znajdzie się choć jedna osoba, której to się przyda.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2405
Skąd: Krakus

PostWysłany: 24.04.2007, 00:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Włodek napisał:
6. The Complete Miles Davis At Montreux (20 CD)
Przeważają nagrania z lat 80-tych. Nie znam prawie zupełnie tej muzyki więc nie będę się wypowiadał. Jeśli ktoś słyszał choć fragmenty nagrań z tego wydawnictwa to proszę o opinie.


Przyznaje sie bez bicia Embarassed ze posiadam wszystkie boxy wymienione przez Wlodka ... and more Wink Miles jest krolem i u mnie polki, doslownie, uginaja sie pod ciezarem jego geniuszu.

Choc cena Montreux sklania do zastanowienia sie, czy warto - odpowiedz moze byc tylko jedna - TAK, choc z mala kwalifikacja, ze raczej dla fanow i kolekcjonerow. Nagrania w boxie pochodza z tzw raw masters, tzn, ze nie byly poddane zadnej specjalnej obrobce masteringowej, zadnym sztuczkom post-produkcyjnym, retuszom itd. To co tu mamy jest podane tak jak to bylo slychac w trakcie koncertow.

Pierwsze dwa dyski to Miles w 1973 roku. Genialne granie. Jesli znacie Dark Magus lub In Concert, opisane przez Wlodka, to wg. mnie te dwa krazki z boxu sa zdecydowanie na czele tego peletonu, i spokojnie konkuruja z wydanymi w 1975 roku znakomitymi koncertowkami Aghatra oraz Pangaea.

Dyski 3 do 18 to pelna kontrola Milesa zarowno nad muzyka jak i muzykami. Mamy tu gwiazdy jak Scofield, Sanborn, George Duke, Bob Berg, Daryl Jones, Kenny Garret, Robben Ford, Dave Liebman and many more, jak to sie ladnie mowi Smile Material muzyczny jest zroznicowany i genialnie zagrany.

Ostatnie dwa krazki to fiesta z orkiestra Quicy Jonesa z materialem jaki jakies 30 lat wczesniej Miles gral i nagrywal z Gillem Evansem.

Human Nature i Time after Time konczace ostatni dysk (ostania kompozycja tak naprawde to Wrinkle) sa pelne emocji, czuc ze Miles traci zdrowie, zegna sie ze swymi fanami. Musze przyznac, ze sluchajc tych popowych, jakby nie bylo, piosenek kreci sie lza w oku.


Włodek napisał:
7. Miles Davis & Gil Evans: The Complete Columbia Studio Recordings (6 CD)
Tego też nie znam, słyszałem wprawdzie jakieś nagrania z tego okresu ale nie jestem na tyle biegły w temacie żeby polecać lub nie..


Jak najbardziej polecac, i to juz nie tylko fanom, ale wszystkim, dla ktorych jazz i Miles cokolwiek znacza.

pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2405
Skąd: Krakus

PostWysłany: 24.04.2007, 01:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Włodek napisał:
Zapomniałem jeszcze o jednym:
10. In Person Friday And Saturday Nights At The Blackhawk, Complete (4 CD).
Tego to w ogóle nie znam i prawdę mówiąc pierwszy raz go na oczy widzę, no ale jak Columbia go wydała to chyba warto.


Ta pozycja byla przez wiele lat dostepna na dwoch pojedynczych LP oraz rowniez na pojedynczych CD jako In Person Friday Night at the Blackhawk oraz In Person Saturday Night at the Blackhawk.

Byly to nagrania mocno okrojone w stosunku do tego co oferuje nam box, gdzie podobnie jak w przypadku Montreux nie mamy zadnych edytow czy innej ingerencji w zarejestrowanym materiale. Nagrania pochodza z 1961 roku z najslynniejszego i najmodniejszego wowczas klubu w San Francisco, kiedy Hank Mobley terminowal u Milesa na tenorze a sekcje rytmiczna tworzyli Wynton Kelly, moj ulubiony basista lat 60tych - Paul Chambers oraz Jimmy Cobb na perkusji.

Caly set to pozycja obowiazkowa dla konesera jazzu.

pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
red
pirat mono


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 5

PostWysłany: 24.04.2007, 01:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wspanialy temat... Doiero zaczynam moja droge z Milesem, a w zasadzie rozpoczynam zaczynanie:) Wszystko jeszcze przede mna. Najbardziej bylbym zainteresowny bardziej rockowym obliczem jego muzyki. Prosze o pomoc i raczej boxy odpadaja ze wzgledu na cene, wiec pojedyncze plytki. Od czego zaczac?
_________________
O muzyce przy piłkarzykach... Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2405
Skąd: Krakus

PostWysłany: 24.04.2007, 06:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wlodku, zapomniales jescze o ….



Niecale dwa lata temu Sony wypuscilo kolejny znakomity box z muzyka Milesa. Ten zawierajcy 6 dyskow skarbiec z geniuszem muzyka, pochodzi z legendarnych koncetow w waszyngtonskim klubie Cellar Door w grudniu 1970. Miles, w trakcie 4-dniowego angazu, zagral 10 koncertow, z czego szesc mamy w boksie.

Jesli macie/znacie/lubicie Live-Evil to zawartosc boxu Was nie rozczaruje. Davis gral wowczas na trabce z elektoniczna przystawka, ktora idealnie pasowala mlodym “chlopakom”, ktorzy wywijali wraz z Milesem instrumentalne holubce w Cellar Door. Wspolbohaterowie tych nagran to Keith Jarrett na klawiszach (organy oraz elektyczne pianino Fendera), Michael Henderson na basie, Jack DeJohnette na bebnach, Airto Moreira na instrumentach perkusyjnych, Gary Bartz na saksofonach altowym i sopranowym oraz John McLaughlin na gitarze (obecy tylko na dyskach 5 i 6). Kiedys Miles przechwlal sie, ze moglby zalozyc “najlepsza rock’n’rollowa kapele, jaka kiedykolwiek istniala”. Krytycy twierdza, ze byl bliski tego wlasnie w czasie koncertow w Cellar Door.

Miles jest w fantastycznej formie jako leader zespolu oraz jako muzyk. Jego gra i improwizacje maja szczegolnie mocny, muskularny niemal charakter. Fakt, ze zespol zagral w klubie a nie duzej sali koncertowej dal Milesowi niemal laboratoryjna okazje do eksperymentow. Nagrania te buduja nam pomost pomiedzy Live-Evil a Dark Magus. Solowki McLaughlina brzmia iscie hendrixowsko a gra Jarretta na Fenderze (ktorego to instrumentu nie cierpial) jest pelna ognia i zaczepnosci i moze sie wydawac, ze gdyby zechcial pojsc ta droga moglby zostac kolejnym demonem fusion Cool . Mlody, 19-letni Henderson brzmi tu zdecydowanie lepiej niz na Live-Evil a solowki Bartza sa takie, ze skarpetki z nog spadaja.

Mala ciekawostka. Jako ze pieniadze za granie w klubach byly niczym w porownaniu z gaza jaka dostawal za granie w salach koncertowych, za Cellar Door, Miles zaplacil czlonkom zespolu z wlasnej kieszeni Cool .

Mus dla fanow Exclamation


pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 4982
Skąd: Łódź

PostWysłany: 24.04.2007, 06:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

red napisał:
Wspanialy temat... Doiero zaczynam moja droge z Milesem, a w zasadzie rozpoczynam zaczynanie:) Wszystko jeszcze przede mna. Najbardziej bylbym zainteresowny bardziej rockowym obliczem jego muzyki. Prosze o pomoc i raczej boxy odpadaja ze wzgledu na cene, wiec pojedyncze plytki. Od czego zaczac?

Jeśli chodzi o rockowe oblicze Milesa, to na pewno polecam: "In A Silent Way" (1969). "Bitches Brew" (1969), "A Tribute To Jack Johnson" (1971) i "On The Corner" (1972) plus płyty koncertowe z tego okresu - np. "At The Filmore" (1970). Jak juz sie Tobie osłucha Miles jazz-rockowy - to koniecznie zapodaj sobie coś z moim zdaniem jego najlepszego okresu twórczości (lata 1965-67) - chodzi mi o rasowo jazzowy kwintet z Hancockiem, Shorterem, Carterem i Williamsem (np. "Sorcerer", "Nefertiti", "ESP", "Miles Smiles").
W moim przypadku boxy też odpadają ze względu na cenę - fajnie jest czytać w tym temacie o tych wszystkich wydawnictwach, ale dla mnie to tylko lizanie cukierka przez szybę...
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 1 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group