Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

JAZZOWA PŁYTA DEKADY - LATA 1960-69
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 28, 29, 30
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Płyty
View previous topic :: View next topic  
Author Message
jay.dee
kaseta "metalówka"


Joined: 15 Aug 2016
Posts: 294
Location: Barcelona

PostPosted: 23.01.2017, 14:18    Post subject: Quote selected Reply with quote

gharvelt wrote:
Nie przekreślałbym szans Sun Ra na dobry wynik w kolejnej odsłonie JAZZOWYCH DEKAD, przecież to w latach 70-tych wydane zostały m.in. jego "Lanquidity" oraz "Sleeping Beauty", które mają tutaj swoich miłośników. Na mojej liście z pewnością się znajdzie.

No tak, ale obie (dokładając jeszcze "On Jupiter") to jednak mało typowe pozycje w jego katalogu, owoc krótkiego romansu z fjużynowatym funkiem pod koniec lat 70. Moim zdaniem żadna z nich ambicją i pomysłowością nie dorównuje dziełom "nowojorskim" z lat 60. (a i "chicagowskim" z lat 50. również).

Zaś pierwsza połowa lat 70. u Sun Ra (jak i koniec poprzedniej dekady) to jak dla mnie dość nieznośne katowanie Mooga, choć są fani, którzy twierdzą, że była to próba oddania dźwięków natury albo kosmicznych wibracji. Najwyraźniej wciąż brakuje mi osłuchania, żebym wyłuskał z tego wycia urzekające melodie i rytmy... Very Happy
Back to top
View user's profile Send private message
gharvelt
digipack


Joined: 14 Apr 2014
Posts: 2643
Location: Kraków

PostPosted: 23.01.2017, 14:29    Post subject: Quote selected Reply with quote

esforty wrote:
Czy McCoy Tyner "Real McCoy" nie powinien mieć obrazka?


Jak najbardziej powinien. Przepraszam za niedopatrzenie, miałem przygotowaną okładkę, ale widocznie umknęła mi podczas finału. Przed chwilą poprawiłem jeden z postów i już ona tam się pojawia.

esforty wrote:
179. Burton, Gary - A Genuine Tong Funeral (23 pkt)
Czy to mniej znana płyta czy kompozycyjny sznyt Carli Bley nie znajduje tu uznania?


Znam i lubię, spokojnie mieści się u mnie w pierwszej setce dekady. Tylko właśnie, w setce, konkurencja do TOP40 była zbyt duża.
Back to top
View user's profile Send private message
jay.dee
kaseta "metalówka"


Joined: 15 Aug 2016
Posts: 294
Location: Barcelona

PostPosted: 23.01.2017, 14:32    Post subject: Quote selected Reply with quote

esforty wrote:
Przy okazji:
179. Burton, Gary - A Genuine Tong Funeral (23 pkt)
Czy to mniej znana płyta czy kompozycyjny sznyt Carli Bley nie znajduje tu uznania?

Osobiście wolę mniej liczebne nagrania Carli, z wyłączeniem Liberation Music Orchestra. Jej moment nadejdzie z pewnością w następnej dekadzie, gdzie każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie.

Zaś jeśli idzie o Burtona, to lubię go w zdecywanie jazz-rockowym wydaniu, z towarzyszeniem elektrycznej gitary, ale chyba nie na tyle, żeby mógł przedrzeć się do mojej pierwszej czterdziestki. Zobaczymy w nadciągającym plebiscycie, ale już wiem, że będzie ciężko... Smile
Back to top
View user's profile Send private message
jay.dee
kaseta "metalówka"


Joined: 15 Aug 2016
Posts: 294
Location: Barcelona

PostPosted: 23.01.2017, 14:43    Post subject: Quote selected Reply with quote

gharvelt wrote:
jay.dee wrote:
Osobiście chętnie pociągnąłbym jeszcze wątek [...], można by poroztrząsać pozycje i artystów pominiętych, przeszacowanych, niedocenionych, pogadać o archiwaliach wydanych i wciąż czekających na wydanie/wznowienie, itd. No ale jak widzę, tutaj po "stosunku" nie ma już większej ochoty i sił na rozmowę...

O archiwaliach to pewnie najwięcej dyskusji będzie przy okazji topu Jazz Archiwalia, natomiast w pozostałych kwestiach chętnie bym jeszcze popisał i planuję to zrobić, jak znajdę nieco więcej czasu.

Myślę, że i o archiwaliach, jak i o artystach z następnej (lub poprzedniej) dekady można spokojnie tu pogadać, zwłaszcza jeśli temat zahacza o omawianą w tym wątku dekadę. Tak przygotowawczo, pod kątem kolejnych plebiscytów. Smile
Back to top
View user's profile Send private message
Bednaar
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 4031
Location: Łódź

PostPosted: 23.01.2017, 17:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Białystok wrote:
Jak tu dołączyłem kilka lat temu to chyba tak awangardowo nie było. Postawiłbym też tezę, że owszem od czasu do czasu melodie są potrzebne, ale z wiekiem i osłuchem trynd jest odwrotny.

Leptir wrote:
U mnie jest raczej odwrotnie - o ile kilkanaście lat temu zdecydowanie preferowałem wszelkie formy awangardy jazzowej - o tyle z wiekiem zacząłem doceniać jazz bardziej poukładany, melodyjny, z wyraźnie określonym rytmem.

jay.dee wrote:
Ja z kolei powiedziałbym, że zawsze ceniłem melodie i rytm, zaś z wiekiem i osłuchaniem potrafię je wyłowić z coraz bardziej nietypowych i niecodziennych kombinacji dźwięków. Smile


A ja zaczynałem od jazzu melodyjnego - oczywiście Miles Davis, plus obowiązkowo jazz/rock - przez długi czas Mahavishnu Orchestra była jedynym fusionowym bandem, który znałem (nie wiedziałem wtedy, że Davis też grał fusion ani tym bardziej, że był prekursorem). Potem doszło jeszcze Soft Machine i zdecydowanie skierowałem się w stronę jazzu. Free/avant jazz początkowo omijałem z daleka, ale pewnego razu zobaczyłem w TV relację z któregoś polskiego festiwalu jazzowego, na którym było Art Ensemble Of Chicago - no i zatrybiło. Obecnie jak wiecie AEOC stał się wręcz moim ulubionym zespołem muzycznym (nie tylko jazzowym), ale na free jazz muszę mieć fazę - wtedy słucham tylko avant/free i melodie mnie nudzą. Po jakimś czasie atonalność zaczyna mnie drażnić i wracam do melodii - i tak w kółko. Podobnie jak u kolegi crescenta Smile
Back to top
View user's profile Send private message
mahavishnuu
japońska edycja z bonusami


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 3776
Location: Opole

PostPosted: 23.01.2017, 22:06    Post subject: Quote selected Reply with quote

gharvelt wrote:
Mimo wszystko nie przekreślałbym szans Sun Ra na dobry wynik w kolejnej odsłonie JAZZOWYCH DEKAD, przecież to w latach 70-tych wydane zostały m.in. jego "Lanquidity" oraz "Sleeping Beauty", które mają tutaj swoich miłośników. Na mojej liście z pewnością się znajdzie.

„Sleeping Beauty” zapewne kariery nie zrobi, ale „Lanquidity” na pewno zapunktuje. Czy jednak wystarczy to, aby załapać się do pierwszej trzydziestki? Będzie ciężko. Nie wiem jeszcze, czy któryś z jego albumów wejdzie u mnie do pierwszej czterdziestki. Jeżeli tak się stanie, to nie będzie to żaden z wymienionych powyżej.


jay.dee wrote:

Zaś pierwsza połowa lat 70. u Sun Ra (jak i koniec poprzedniej dekady) to jak dla mnie dość nieznośne katowanie Mooga, choć są fani, którzy twierdzą, że była to próba oddania dźwięków natury albo kosmicznych wibracji. Najwyraźniej wciąż brakuje mi osłuchania, żebym wyłuskał z tego wycia urzekające melodie i rytmy... Very Happy

W moim przypadku jest odwrotnie. Bardzo cenię sobie jego syntezatorowe eksploracje. Szczególnie te z lat 1969-1973. Fakt, w tej dziedzinie Sun Ra także wzbudzał spore kontrowersje. Co bardziej konserwatywni krytycy i słuchacze często kręcili nosem. Warto przypomnieć, że wedle Joachima Ernsta Berendta na polu jazzowym najciekawiej wykorzystywał syntezator właśnie przybysz z Saturna. Jego improwizacje były dość zakręcone, jednak nie sposób odmówić mu ogromnej inwencji brzmieniowej. Muszę przyznać, że w muzyce Sun Ra najbardziej pociągały mnie właśnie jego syntezatorowe poszukiwania, dlatego szczególnie przemawiają do mnie jego płyty, na których mocno wyeksponowane są brzmienia Minimooga.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Back to top
View user's profile Send private message
jay.dee
kaseta "metalówka"


Joined: 15 Aug 2016
Posts: 294
Location: Barcelona

PostPosted: 24.01.2017, 13:20    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
W moim przypadku jest odwrotnie. Bardzo cenię sobie jego syntezatorowe eksploracje. Szczególnie te z lat 1969-1973. [...] Jego improwizacje były dość zakręcone, jednak nie sposób odmówić mu ogromnej inwencji brzmieniowej.

Zaproponuj zatem coś z tego okresu. Ja chwytałem się różnych koncertowych nagrań, które akurat były wysoko notowane wśród jego fanów, ale jego syntezatorowe improwizacje były dla mnie nie do przejścia. Spróbuję jeszcze raz, jeśli podsuniesz coś, co na Ciebie działa...
Back to top
View user's profile Send private message
mahavishnuu
japońska edycja z bonusami


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 3776
Location: Opole

PostPosted: 24.01.2017, 17:30    Post subject: Quote selected Reply with quote

Najciekawsze „syntezatorowe” płyty Sun Ra:

My Brother the Wind – Vol. I (1970) – pierwsza strona płyty jest niezła, jednak magnum opus to zajmujący całą stronę B płyty analogowej The Code of Interdependence.

Space Probe (1974) – na uwagę zasługuje blisko dwudziestominutowy utwór tytułowy zagrany solo przez Sun Ra na Minimoogu, zarejestrowany w 1969 roku.

Black Myth/Out in Space (1970, wydanie CD z 1998) – opus magnum to blisko czterdziestominutowy Out in Space

Nuits de la Fondation Maeght Volume I (1971) - to właśnie na tej płycie znajduje się jeden z ulubionych utworów syntezatorowych drummera Henry Cow, Chrisa Cutlera, monumentalny The Cosmic Explorer.

Nidhamu (1972) – cały album zdominowany jest przez syntezatorowe eksploracje przybysza z Saturna.

Concert for the Comet Kohoutek (1973) – ciekawy koncert, łączy fragmenty nieco prostsze w odbiorze z zakręconymi zbiorowymi improwizacjami i natchnionymi solówkami lidera.

Live in Paris at the Gibus (1973) - intrygująca mieszanka free jazzu i elektronicznych poszukiwań brzmieniowych. Sun Ra gra na organach i syntezatorze Mooga. Szczególnie wyróżnia się Salutations From the Universe - kilkunastominutowa solówka na Moogu.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Back to top
View user's profile Send private message
Białystok
japońska edycja z bonusami


Joined: 03 Jan 2013
Posts: 3104
Location: Białystok

PostPosted: 24.01.2017, 17:53    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Najciekawsze „syntezatorowe” płyty Sun Ra:

Space Probe (1974) – na uwagę zasługuje blisko dwudziestominutowy utwór tytułowy zagrany solo przez Sun Ra na Minimoogu, zarejestrowany w 1969 roku.


Brzmi jak podkład 'muzyczny' pod grę na Atari.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
jay.dee
kaseta "metalówka"


Joined: 15 Aug 2016
Posts: 294
Location: Barcelona

PostPosted: 24.01.2017, 19:00    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Najciekawsze „syntezatorowe” płyty Sun Ra

Widzę, że jesteś prawdziwym fanem. Smile Po cichu liczyłem, że na liście nie znajdą się "starzy znajomi" (Black Myth/Out in Space to nawet miałem swego czasu na półce, więc podchodziłem niejednokrotnie), no ale cóż, spróbuję ugryźć to czego nie znam lub nie pamiętam, zaczynając od Code of Interdependence, i wrócę z raportem. Dzięki!
Back to top
View user's profile Send private message
Białystok
japońska edycja z bonusami


Joined: 03 Jan 2013
Posts: 3104
Location: Białystok

PostPosted: 08.03.2017, 10:12    Post subject: Quote selected Reply with quote

IMO największą wartością takich plebiscytów jest poznanie (odkrycie na nowo) nieznanych (zapomnianych) płyt.

Tak mnie ten Don Cherry z Eternal Rhythm zafrapował, że od poniedziałku wyglądam listonosza z tym albumem.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 6619
Location: Częstochowa

PostPosted: 09.03.2017, 21:57    Post subject: Quote selected Reply with quote

Ja mam podobnie ale z Electric Bath Ellisa - od plebiscytu zakręciła się u mnie ze dwadzieścia razy. Najsmutniejsze, że miałem ją na półce ale o tym nie pamiętałem... Embarassed
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
maxi-singel analogowy


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 574
Location: Łódź

PostPosted: 06.08.2017, 11:58    Post subject: Quote selected Reply with quote

Wcześniej tej płyty nie znałem Embarassed , wówczas trafiłaby do drugiej dziesiątki...
Wydaje się, że nikt nie głosował, jeśli tak jak ja, z nieznajomości, to namawiam - 40 minut (około) uczty na organy jazzowe i z Elvinem Jonsem za bębnami.
Larry Young - "Unity" 1966
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Płyty All times are GMT + 1 Hour
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 28, 29, 30
Page 30 of 30

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group