Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Jazz i okolice
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 50, 51, 52
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Leptir
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 4554

PostPosted: 28.02.2017, 14:01    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bardzo fajny bas jest na płytach francuskiego kontrabasisty Henri Texiera. Co prawda to nie są lata 60. ani tym bardziej 50. ale granie jest super. Zwłaszcza jak się dobiorą z Louisem Sclavisem i Aldo Romano. Na pierwszy ogień polecam płytę "Carnet de Routes" - reminiscenncje ze wspólnej podróży po Afryce. Urywa łeb! :)https://www.youtube.com/watch?v=Lp_zgLmi9Sk&index=7&list=PLtbfhmEkOBPc57h95bRuIJv56fygmpuCM
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
MichalP
kaseta "żelazówka"


Joined: 29 Aug 2016
Posts: 119
Location: UK

PostPosted: 01.03.2017, 12:28    Post subject: Quote selected Reply with quote

Leptir wrote:
Henri Texier

Zanotowane. Ten miesiąc przyniesie mi kilka zakupów jazzowych. W zeszłym miesiącu kupiłem sobie płytę pana Monka Theloniousa - Brilliant Corners, śmiejcie się ale tylko dlatego, że czytałem Waszą listę albumów z roku 1957 oraz, że spodobało mi się imię tego pana Wink . Chwyciło, do tego bardzo podoba się maleństwu i jest jedną z częściej słuchanych przeze mnie płyt.
Back to top
View user's profile Send private message
Leptir
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 4554

PostPosted: 01.03.2017, 14:15    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bardzo dobry zakup! Warto też pociągnąć sprawę i postarać się o obie części "Genius of Modern Music" (1952) - to prawdziwe Thelonious Monk greatest hits! Smile
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
jay.dee
kaseta "metalówka"


Joined: 15 Aug 2016
Posts: 293
Location: Barcelona

PostPosted: 01.03.2017, 15:41    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jeśli idzie o piękno linii basowych, to mój top 3 w jazzie wygląda następująco:

1. Scott LaFaro w trio Billa Evansa: "Sunday at the Village Vanguard" i "Waltz for Debbie"
2. Stanley Clarke w pierwszej edycji Return to Forever: "Return to Forever" i "Light as a Feather"
3. Steve Swallow - od "1961" Jimmy Giuffre 3 po współpracę z Gary Burtonem czy Carlą Bley.

Przypuszczam, że Weather Report znasz? Jeśli nie, to tam zawsze znajdziesz bardzo dobrych basistów z wyeksponowanymi partiami tego instrumentu.
Back to top
View user's profile Send private message
MichalP
kaseta "żelazówka"


Joined: 29 Aug 2016
Posts: 119
Location: UK

PostPosted: 02.03.2017, 01:36    Post subject: Quote selected Reply with quote

Quote:
Przypuszczam, że Weather Report znasz?


Dwie pierwsze płyty i koncert, z czego koncertówka jakaś rozlazła mi się wydała. Co do Return to Forever, napisano tu tyle peanów na część tego bandu, że aż boję się z nimi mierzyć. Wink
Back to top
View user's profile Send private message
jay.dee
kaseta "metalówka"


Joined: 15 Aug 2016
Posts: 293
Location: Barcelona

PostPosted: 02.03.2017, 11:51    Post subject: Quote selected Reply with quote

MichalP wrote:
Quote:
Przypuszczam, że Weather Report znasz?

Dwie pierwsze płyty i koncert, z czego koncertówka jakaś rozlazła mi się wydała.

Dwie pierwsze płyty i, jak zgaduję, Live in Tokyo? To niekoniecznie jest najlepszy start do eksploracji ich dyskografii, zwłaszcza jeśli ktoś nie jest rozsmakowany w abstrakcyjnym/awangardowym jazzie. Smile Spróbuj kolejnych płyt, które są zdecydowanie bardziej zwarte kompozycyjnie i rytmicznie.

MichalP wrote:
Co do Return to Forever, napisano tu tyle peanów na część tego bandu, że aż boję się z nimi mierzyć. Wink

Pamiętaj, że tak jak w przypadku Weather Report, wczesny RtF (dwie pierwsze płyty studyjne) różni się znacząco od jego kolejnych edycji. I tu również, jeśli wersja oryginalna wyda Ci się mało przekonywująca, przejdź do następnego rozdziału.
Back to top
View user's profile Send private message
jarex
digipack


Joined: 08 Nov 2013
Posts: 2569
Location: wlkp

PostPosted: 02.03.2017, 12:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

A jak ktoś lubi dobry, szybki, klangujący, funkujący bas wraz z dynamiczną, rockową perkusją to polecam stary dobry Lost Tribe.
https://www.youtube.com/watch?v=N9jHl0DCo38
Back to top
View user's profile Send private message
Białystok
remaster


Joined: 03 Jan 2013
Posts: 2495
Location: Białystok

PostPosted: 23.03.2017, 13:26    Post subject: Quote selected Reply with quote

Od kilku dni słucham wyjęty z folii LP: Don Cherry - Eternal Rhythm.

Znakomita płyta. Nie dałem jej żadnego punktu w plebiscycie na jazzowy album siódmej dekady ze zwyczajnej 'niewiedzy'. Teraz widziałbym go w okolicach 5-6 miejsca. Album jest szalenie ciekawy, gdyż płynnie przechodzimy z jednego tematu w drugi, a mienią się te tematy wszystkimi kolorami jazzowej i powiedzmy - etnicznej tęczy: partie fletu, saksofony, trąbki, gitary i hinduskie gamelany - bębny. Cały ten galimatias trzyma jednak słuchacza w 'napięciu' i swoistej ciekawości co będzie dalej. Płyta z tych do wielokrotnego przesłuchania, ażeby się w nią zagłębić i docenić.

Mam też duże wątpliwości czy to free jazz, gdyż spotkałem się z tym terminem poszukując informacji o tej płycie, nawet na tym forum. Nazwałbym to avant-garde / progressive jazz, ale to w sumie bez znaczenia.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Windmill
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3334
Location: Świętochłowice

PostPosted: 25.04.2017, 12:29    Post subject: Quote selected Reply with quote

ostatnio wpadła mi w ręce taka płyta Roscoe Mitchell "Sounds" [1966]. mam po niej solidny mętlik w głowie i parę razy porządnie walnęła mnie w głowę, więc nie jestem po niej w pełni przytomny Wink
Taki very free-avant-jazz. Muzyka przypomina College dźwiękowy, coś na wzór Alfreda Schnittke w muzyce poważnej. Być może nie jestem przyzwyczajony do tak radykalnych dźwięków, ale na pewno jeszcze powalczę z ta płytą, bo ja się łatwo nie poddaję. Wink

1. "Ornette" [alternative take] – 5:44
2. "Sound 1" – 26:36
3. "The Little Suite" – 10:27
4. "Ornette" – 5:29
5. "Sound 2" – 19:24

Roscoe Mitchell – alto saxophone, clarinet, flute, recorder
Lester Bowie – trumpet, flugelhorn, harmonica
Malachi Favors – bass
Maurice McIntyre – tenor saxophone
Lester Lashley – trombone, cello
Alvin Fielder – percussion
_________________
http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
Maciek
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 4578
Location: Dolný Kubín / Gliwice

PostPosted: 08.05.2017, 22:07    Post subject: Quote selected Reply with quote

Kręci się już dziś drugi raz i wszystko na to wskazuje, że czeka ją jeszcze przynajmniej jedna runda. Rekomendowałem ten album na forum jakiś czas temu, ale dziś mnie znów na niego wzięło, więc ponawiam rekomendacje.

McCoy Tyner - Fly with the Wind (1976)



Tyner, Carter, Cobham, Laws mierzą się z trzecim nurtem, ale robią to z taką finezją i luzem, że brzmi to wszystki eniesamowicie wciągająco i reklaksująco. Płyta do wielokrotnych odsłuchów, bo dzieje się tu tyle rzeczy, że na 33 i 1/3 obrotu brzmi to jak na predkości 78 obrotów. Tak, druga połowa lat 70. nie zawsze musiała oznaczać pójście w funk i elektryczne zespoły. Kto nie zna, temu serdecznie polecam.
https://www.youtube.com/watch?v=SUNg0S5A6lw
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
singel kompaktowy


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 409
Location: Łódź

PostPosted: 09.05.2017, 17:23    Post subject: Quote selected Reply with quote

McCoy Tyner -"Songs of the New world"1973

Sugerując się Twoim odsłuchem Maćku skierowałem oczy dzisiaj ku półce z Tajnerami i przesłuchałem sobie tę proponowaną przez Ciebie i tę z załączonej miniatury. Trochę podobne okładki poprzez użyte barwy, nadto na obu aparat wykonawczy osobowo imponujący: sekcje dęte i smyczkowe. Obie wypełnione materiałem skomponowanym i co może ważniejsze, ze względu na udział tych ww. sekcji zaaranżowane przez pianistę.
A różnice? ta najbardziej zasadnicza to powściągliwość w grze lidera, co zapewne było wcześniej zamyślone, na płycie młodszej. W ogóle wydaje się, że dźwięki na "Fly with..." są bardziej poukładane czyniąc całość przystępniejszą przy pierwszym czy drugim odsłuchu. Zapewne również umiejętności zaproszonych na sesję muzyków, choć niektóre nazwiska, z tych istotniejszych, powtarzają się, dały Tynerowi poczucie, że będzie mógł aranżować bardziej dla smyczków co jakoś tam słychać, jak myślę.
Osobnym zagadnieniem jest, jak Tyner wywiązuje się jako aranżer dla "blach". O ile osiąga pewną poprawność w tej materii to wielkim Big Band-leaderem nie został. Za to pozostaje wg. mnie jednym z największych pianistów w jazzie. Jakie emocje jest w stanie rozpętać z pomocą fortepianu to już... sami Państwo wiedzą. Dobrym przykładem jest choćby wspomniana tu "Songs of the New world".
Która lepsza? Obie dobre, potrzebują jedynie odpowiedniego nastroju u słuchacza.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 4578
Location: Dolný Kubín / Gliwice

PostPosted: 09.05.2017, 18:06    Post subject: Quote selected Reply with quote

esforty wrote:
McCoy Tyner -"Songs of the New world"1973


Esforty - lubię te muzyczne dialogi z Tobą Wink
Dzięki kolejną za inspirację, nie znam tej płyty i zamierzam to szybko nadrobić.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
singel kompaktowy


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 409
Location: Łódź

PostPosted: 09.05.2017, 18:43    Post subject: Quote selected Reply with quote

I ja, jak widzisz czerpię dużą satysfakcję z tej wymiany myśli i pomysłów.
Ostatnio (z 07.05.) ten Louie Bellson, do płyty tymczasem nie dotarłem, na półce też nic tego pana Embarassed Trzeba się będzie bardziej postarać.
Pamiętam,że ten bębniarz, miał pod koniec lat 70-tych bardzo dobrą prasę w Polsce (Jazz, Jazz Forum, Trzy kwadranse jazzu) a płyt jakoś nie można było zdobyć, ani w Łodzi ani w warszawskich Hybrydach czy na ul. Wolumen(pchli targ) albo w cenach poza moim zasięgiem, jak choćby taka płyta na okładce której była, chyba, wiązka pałeczek z tlącym się lontem... ale tytułu nie pomnę, za którą sprzedający winszował sobie, bodaj, 1300 zł!? Wtedy tak chodziły nowości rocka symfonicznego czy NWOBHM(sic!).
A wracając do Tynera, to w tamtych czasach byłem zafiksowany na niego. Potem fiksacja przeszła, choć na mojej półce, jeśli idzie o jazz jest najobszerniej reprezentowany Smile .
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
singel kompaktowy


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 409
Location: Łódź

PostPosted: 09.05.2017, 20:39    Post subject: Quote selected Reply with quote

Nie, jednak prym dzierży Miles Davis w ilości posiadanych tytułów.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
singel kompaktowy


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 409
Location: Łódź

PostPosted: 17.06.2017, 11:45    Post subject: Quote selected Reply with quote

Wygląda na to, że nie wiedzieć czemu Shocked , zostałem opiekunem wątku.

Kilka dni wstecz spreparowałem kilka zdań o płycie Joni Mitchell -"Mingus". Zatem, jakoś naturalnie, kręciłem się przy półce gdzie spoczywają jej dokonania. Niektóre z tychże na dwie- trzy piosenki trafiały do odtwarzacza. I kiedy już myślałem, że nasyciłem się Joni, w odtwarzaczu zagościł:
Herbie Hancock - "River. The Joni Letters" 2007
Płytę firmuje Hancock, ale nie ma wątpliwości, że równie zaangażowany w to przedsięwzięcie jest Wayne Shorter.
Taka elegancka płyta. Zawiera w znakomitej części rzeczy skomponowane przez Artystkę, ale nie tylko. Nowe interpretacje tych piosenek mnie najbardziej spodobały się z głosami Tiny Turner(Edith and the Kingpin) oraz Lucindy Souza (Amelia). W jednej z piosenek śpiewa autorka (Tea leaf prophecy) i jest to, jak niemal zawsze, duża satysfakcja dla słuchacza. Ale to co mnie urzekło najbardziej to, paradoksalnie, utwory nie Jej autorstwa.
Pomiędzy piosenki Joni Mitchell wpleciono, przemyślnie, dwa utwory nie będące jej autorstwa. Zatem, nie chronologicznie bo w kategoriach wzruszenia, jakoś tak, polecam "Nefertiti" Shortera i "Solitude" trzech autorów Lange/ Ellington/Mills. Oba zagrane z finezją, słusznie kojarzoną z nazwiskami Shortera i Hancocka. W tym miejscu wspomnę o pozostałych muzykach:Dave Holland na basie, Vinnie Colacuita na perkusji oraz mniej znany w tym towarzystwie gitarzysta Lionel Loueke.

_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka All times are GMT + 2 Hours
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 50, 51, 52
Page 52 of 52

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group