Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Czego teraz słuchacie?
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 2643, 2644, 2645 ... 2706, 2707, 2708  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka
View previous topic :: View next topic  
Author Message
mir
remaster


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 2364
Location: Krakus

PostPosted: 02.04.2018, 23:16    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bartosz wrote:
Khalifa Ould Eide & Dimi Mint Abba - Moorish Music From Mauritania (1990)

Btw.: Album jest w całości na Youtube - https://www.youtube.com/watch?v=Cn3AHIowKEY


Albo na półce Cool

pzdr

mir
Back to top
View user's profile Send private message
Bartosz
digipack


Joined: 02 May 2010
Posts: 2576
Location: Kraków

PostPosted: 03.04.2018, 08:09    Post subject: Quote selected Reply with quote

mir wrote:
Bartosz wrote:
Khalifa Ould Eide & Dimi Mint Abba - Moorish Music From Mauritania (1990)

Btw.: Album jest w całości na Youtube - https://www.youtube.com/watch?v=Cn3AHIowKEY


Albo na półce Cool

pzdr

mir


Zazdroszczę w takim razie!

Mbongwana Star - From Kinshasa (2015)



Mieszanka tradycyjnej muzyki kongijskiej i psychodelii, przy czym jest to psychodela współczesna, nie z lat 60', czy 70'. Całość ma świetny groove, jak to muzyka z czarnej Afryki, a w dodatku jest przy tym dość świeża stylistycznie, wiecie, nie jest to literalne odtwarzanie starego afrobeatu, ani mande, tylko coś przynajmniej odrobinę od nich innego i w jakimkolwiek stopniu nowego. Bardzo fajne!
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Back to top
View user's profile Send private message
esforty
epka analogowa


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 927
Location: Łódź

PostPosted: 03.04.2018, 11:19    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jako, że w swoim zbiorze nie posiadam, generalnie, żadnej muzyki około Wielkanocnej, jeśli nie liczyć "You only live twice" Nancy Sinatra, która oprawia piątego Bonda przyswajałem ubiegłoroczny:

"Charlie Watts meets The Danish Radio Big band" 2017


Wartością tej płyty, chyba jednak najcenniejszą, jest sound. Nagrane <blachy> nie świszczą, brzmią blisko naturalnej barwy, wypełniając przestrzeń ofiarowaną przez producenta potrafią to zrobić od dołu pasma…
Takoż aranżacje popełnione na płycie, wystawiają autorowi tychże a jednocześnie band liderowi opinię muzyka cieszącego się polotem w tej materii.
Niestety, oczekiwania słuchacza wkładającego do odtwarzacza płytę z muzyką big-bandową z materiałem w połowie napisanym przez Glimmer Twins pozostają... oczekiwaniami. Swing, power są zasadniczo nieobecne. Płyta ożywa właściwie tylko w ostatnim numerze Molasses i pewnie też dlatego, że jest turbo- doładowana, bo przygotowana była przez Woody’ego Hermana na dwa kontrabasy i dwa zestawy perkusji. Sam pan Watts nie lśni tutaj jako bębniarz, pewnie to wina pośpiechu, magnetofony rejestrujące włączono ledwie po czterech dniach prób.
Ale odsyłać Go do tarcia chrzanu nie zamierzam, raz że już po świętach a dwa i to ważniejsze po stokroć , ma od ponad 50 lat robotę w najważniejszej kapeli Świata. Sam się sobie dziwię, że poważyłem się na chłodną ocenę tej płyty. Przecież, niemal, codziennie mam okazję przeczytać o niezastąpialności (?) tego pana w świecie muzyki i każdym innym… Wink .
Zaś moja, beznadziejna, sympatia dla RS dokumentowana nawet udziałem w licytacjach na e-buy’u niedopałków po Richardsie Embarassed owo zdziwienie zwielokratnia.
A jednak, bo w starciu z płytą Tony’ego Allena „The Source” stary Charlie musi oddać pole rówieśnikowi o dużo mniejszej rozpoznawalności, choć jego udział w fonograficznych dokonaniach też liczyć trzeba w dziesiątkach.

Tony Allen "The source"2017

Ubiegłoroczny album Allena to pierwszy popełniony dla Blue Note i ten fakt istotnie zaważył na przeniesieniu środka ciężkości w kierunku oddalającym muzykę od afro beatu a dryfie ku klasycznej aurze big-bandowej, co mnie podoba się niezmiernie.
Tu się zap…ala, to nie żadne emeryckie pitu pitu z okolic Buena Vista. Chciałoby się zapożyczyć u redaktora Antka Piekuta, który recenzując wiele lat temu, bodaj, jedną z płyt Roberta Craya, użył następującej figury stylistycznej:… jak czarni muzycy udają białych muzyków, którzy udają czarnych muzyków grających bluesa.”
.” I tu jest podobnie choć skład nie jest jednorodny jeśli idzie o kolor skóry a słyszymy hybrydę, genialną myślę, afrykańskiej rytmiki z swingową tradycją amerykańskich orkiestr. Tu się walczy i o emocje słuchacza wyrażane ruchami kończyn i o produkcję endorfin wytwarzanych <na strychu>.
Mój egzemplarz, może są staranniejsze, to edytorski badziew dwukartkowy pozostający w rażącej dysproporcji do materiału na płycie… tyle, że jeśli poszła kasa na produkcję nienaganną, a taka jest, to wybaczę francuskiemu oddziałowi Blue Note.
Noo! To ciągle dla mnie najważniejsza płyta 2017. Przynajmniej posłuchajcie.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
Majkel
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 4481
Location: Stalinogród

PostPosted: 03.04.2018, 17:02    Post subject: Quote selected Reply with quote

Doomraiser - Erasing the Remembrance
Swoją żelazną zasadę zespół zapisał z tyłu digiszpaka: Drink fast and play slow Laughing
Fajne granie, lubię takie sabbathowe walce drogowe. Przeważnie jeżdżą takowe po skandynawskich asfaltach, a ten pieron po Rzymie się kulo Laughing

_________________
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5768

PostPosted: 03.04.2018, 21:17    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bartosz, esforty - dzięki za polecajki, będę niebawem sprawdzał, bo zapowiada się to bardzo ciekawie.

U mnie Stan Getz - In Warsaw



Długo polowałem na ten album, ale to, jak dziś zabrzmiał, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Strona A (i początek strony B), to jedne z najlepiej brzmiących polskich jazzów. Przypomnijmy - materiał został zarejestrowany w 1960 roku, czyli w czasach, w których polski jazz dopiero się rozpędzał, a nic a nic nie ustępuje to amerykańskim klasykom z podobnego okresu. Kotrabas Dyląga brzmi przepotężnie, niewiarygodne. Do tego Andrzej Dąbrowski na perkusji i Andrzej Trzaskowski na pianinie. To, co panowie zagrali od A1 do B1 to czysta magia. I chociaż w drugiej części płyty zabrzmiał zagraniczny kwartet Stana, w dodatku w bardzo mocnym repertuarze (La Fiesta i Desafinado), to polska część wypada dużo, dużo lepiej i nawet jestem trochę rozczarowany, że skład z 1974 roku ukradł temu z 1960 roku 20 minut na płycie. A właśnie, jest to jeden z przykładów przeczący teorii, że winyle napakowane powyżej 20 minut na stronę brzmią gorzej. Strona A, która dla mnie brzmi po mistrzowsku, trwa blisko 25 minut.
https://www.youtube.com/watch?v=suBD2ArTvv4
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5768

PostPosted: 04.04.2018, 00:03    Post subject: Quote selected Reply with quote

Xenony - Polish Space Program (2018)



Nowe, polskie, syntezatorowe, ale przede wszystkim dobre. Oczywiście o ile ktoś lubi syntezatory i muzykę ze starych gier i filmów sci-fi.
To te same Xenony, które kilka lat temu debiutowały w Lado ABC. Lidera, Piotra Bukowskiego, niektórzy mogą kojarzyć z jeszcze starszych zespołów Stwory/Stwory Wodne - nie należy jednak liczyć na stylistyczną kontynuację tamtego grania.
https://www.youtube.com/watch?v=0aLMhyul3U8
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
esforty
epka analogowa


Joined: 26 Jan 2010
Posts: 927
Location: Łódź

PostPosted: 04.04.2018, 11:19    Post subject: Quote selected Reply with quote

Carlos Santana - "Havana moon"1983

Zbiór piosenek i melodii nadających się, świetnie, na dancing. Takimi rzeczami parał się Bill W. ( po odejściu z RS ) ze swoimi Rhythm Kings.
I w jego odsłonie to przyswajam a tu mam poznawczy dysonans.
Dlaczego ja to kupiłem?
Czeszący półki z przecenami w marsylskim second-handzie chrupek z pośpiechu... i chciwości pomylił okładki. Przywiózł do domu i odstawił na półkę, bo przecież zna
Caravanserai (sic!), przez kilka tygodni uznaje, że ma tę płytę w zbiorze. Dopiero dziś ściąga z niej i stwierdza pomyłkę.


Embarassed Embarassed Embarassed
Dobrze, że drugiej płyty Egg z niczym nie pomyliłem Rolling Eyes .
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Back to top
View user's profile Send private message
mir
remaster


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 2364
Location: Krakus

PostPosted: 04.04.2018, 13:29    Post subject: Quote selected Reply with quote

Maciek wrote:

U mnie Stan Getz - In Warsaw


To, co panowie zagrali od A1 do B1 to czysta magia. I chociaż w drugiej części płyty zabrzmiał zagraniczny kwartet Stana, w dodatku w bardzo mocnym repertuarze (La Fiesta i Desafinado), to polska część wypada dużo, dużo lepiej i nawet jestem trochę rozczarowany, że skład z 1974 roku ukradł temu z 1960 roku 20 minut na płycie.


Spokojnie Maćku, Polish Radio Jazz Archives zadebiutowalo w 2013 roku nagraniami Getza z Trio Trzaskowskiego zarejestrowanymi 4 dni wczesniej (27/10) niz te, ktore sa na powyzszej plycie. Tu mamy jakies 49 minut muzyki kwartetu. Graja rzeczywiscie swietnie ale obecnosc Getza na scenie niewatpliwie dodaje naszym skrzydel.

Nagrania z Live in Warsaw mam w dwoch wersjach. Jedna to wydanie Muzy z 1991 roku a drugie, zatytulowane Stan Getz Jazz Jamboree 1960, wydala Polonia w 1998 roku. Na tej plycie znajduja sie rowniez 4 nagrania ( w sumie tylko 10 minut muzyki) sextetu Ptaszyna Wroblewskiego ze zmarlym niedawno Jerzym Millianem na wibrafonie. Tez niczego sobie granie.

pzdr

mir


Last edited by mir on 04.04.2018, 14:55; edited 1 time in total
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5768

PostPosted: 04.04.2018, 14:38    Post subject: Quote selected Reply with quote

Quote:
Spokojnie Maćku, Polish Radio Jazz Archives zadebiutowalo w 2013 roku nagraniami Getza z Trio Trzaskowskiego zarejestrowanymi 4 dni wczesniej (27/10) niz te, ktore sa na powyzszej plycie.


Mirze, dzięki wielkie za cynk, jak będę miał okazję, to się z tym zapoznam. Wink
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
greg66
japońska edycja z bonusami


Joined: 31 Aug 2008
Posts: 3337
Location: Opole

PostPosted: 04.04.2018, 16:39    Post subject: Quote selected Reply with quote

BOB DYLAN - Another Side of Bob Dylan /1964/

Kończąc swój trzeci album utworem „Restless Farewell”, Dylan żegna się z pisanymi przez siebie protest songami, żegna się z pisanymi piosenkami utrzymanymi w typowo folkowej konwencji. I to jest na czwartej płycie Mistrza.
więcej na blogu


_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Majkel
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 4481
Location: Stalinogród

PostPosted: 04.04.2018, 17:33    Post subject: Quote selected Reply with quote

George Harrison - All Things Must Pass - piękne i klasyczne. Kurde, ciekawa byłaby strzelanka do wszystkich solowych Beatli. Ciekawe która frakcja jest u nas jest silniejsza, Paula czy Johna? George pogodziłby liderów? A może czarny koń Ringo Razz ?


_________________
Back to top
View user's profile Send private message
B.J.
box


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 8157

PostPosted: 04.04.2018, 19:06    Post subject: Quote selected Reply with quote

esforty wrote:
Carlos Santana - "Havana moon"1983
Zbiór piosenek i melodii nadających się, świetnie, na dancing. [...]
Dlaczego ja to kupiłem?
Czeszący półki z przecenami w marsylskim second-handzie chrupek z pośpiechu... i chciwości pomylił okładki. Przywiózł do domu i odstawił na półkę, bo przecież zna
Caravanserai (sic!), przez kilka tygodni uznaje, że ma tę płytę w zbiorze. Dopiero dziś ściąga z niej i stwierdza pomyłkę.

Cool
Ale na pocieszenie, poza okładką, masz Tales Of Kilimanjaro jakby żywcem wyjęte z Caravanserai...
_________________
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Back to top
View user's profile Send private message
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 15 Apr 2007
Posts: 5768

PostPosted: 04.04.2018, 19:16    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jan "Ptaszyn" Wróblewski - Sprzedawcy Glonów


Każdy zna, każdy lubi. A jeśli u kogoś jest inaczej, to patrz wcześniejsze zdanie. Muzycznie wiadomo - ekstraklasa, choć nie jest to coś, co wejdzie w całości po pierwszym odsłuchu, bo Ptaszyn nieźle się nakombinował, żeby słuchacz nie miał zbyt łatwo. Śmiejcie się, ale jak tylko odpaliłem z godzinę temu ten album, to na balkon zleciały mi się pliszki (pierwszy raz je u siebie widziałem). Po pierwszym odsłuchu zrobiłem krótką przerwę i na balkonie zrobiło się pusto. Przed chwilą rozpocząłem drugie okrążenie i zgadnijcie kto przyleciał? Tak, pliszki to mądre stworzenia.

https://www.youtube.com/watch?v=wGUw4vuR8Zs
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Back to top
View user's profile Send private message
Adi
maxi-singel analogowy


Joined: 07 Sep 2017
Posts: 549
Location: Nowe Miasto nad Wartą

PostPosted: 04.04.2018, 20:22    Post subject: Quote selected Reply with quote

Teraz Jiří Stivín - Zvěrokruh Zodiac 1977, a wcześniej Jiří Stivín & Co. Jazz System - 5 Ran Do Čepice 1972.

Płyta 5 Ran Do Čepice to free - jazz połączony z rockiem, i elementami folkowymi. Jest polski akcent w postaci Zbigniewa Seiferta w składzie. Dobry album, choć nie najłatwiejszy w odbiorze, ale bez przesady oczywiście.
Back to top
View user's profile Send private message
gharvelt
digipack


Joined: 14 Apr 2014
Posts: 2935
Location: Kraków

PostPosted: 04.04.2018, 22:32    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bartosz wrote:
U.S. Girls - In a Poem Unlimited (2018)

Z jednej strony tak intensywny nocno-ejtisowy klimat to skarb (4AD byle czego nie wydaje), z drugiej jednak w tym akurat wypadku brak fajnych melodii jest mankamentem. Widocznie takiej klasycznej, syntezatorowej nowej fali z żeńskim wokalem nie da się przerobić na muzykę tła tak, żeby nie pozostawał niedosyt...


Słuchając tej płyty również odczuwałem pewien niedosyt, jednak nie można stwierdzić, że całkiem jest pozbawiona melodyjności, bo są też znakomite fragmenty, zwłaszcza kawałek L-Over. I ten wokal, robi wrażenie.

Białystok wrote:
FIFTY FOOT HOSE Cauldron (1968)

Fantastyczne brzmienie gitar z Zachodniego Wybrzeża - album nagrano w San Francisco - w połączeniu z dźwiękowymi eksperymentami w klimacie United States Of America.


greg66 wrote:
No tak, był zespół The United States Of America czy tez Fifty Foot Hose ale te grupy w porównaniu z Silver Apples brzmią zachowawczo co czyni opisywany duet zjawiskowym.


"Cauldron" to bardzo dobra rzecz, powinienem sobie odświeżyć. A Silver Apples to już w ogóle rewelacja, twórczość pionierska, wciągająca i powstała w niezwykłych okolicznościach. Mam na myśli przede wszystkim debiut, choć drugi krążek też jest OK. Pozostając w zbliżonym kręgu gatunkowym, przypomniałem sobie ostatnio 13th Floor Elevators (band trochę niedoceniany na Podlasiu!), krążki "The Psychedelic Sounds of The 13th Floor Elevators" oraz "Easter Everywhere". Skoro piszemy o odlotach, to zwłaszcza otwierający drugi z tych albumów kawałek "Slip Inside this House" to jeden z moich ulubionych odlotów wśród klasycznej psychodelii. Niestety, cover w wykonaniu Primal Scream nie ma już takiej siły rażenia.

Maciek wrote:
Jan "Ptaszyn" Wróblewski - Sprzedawcy Glonów

Każdy zna, każdy lubi. A jeśli u kogoś jest inaczej, to patrz wcześniejsze zdanie. Muzycznie wiadomo - ekstraklasa, choć nie jest to coś, co wejdzie w całości po pierwszym odsłuchu, bo Ptaszyn nieźle się nakombinował, żeby słuchacz nie miał zbyt łatwo. Śmiejcie się, ale jak tylko odpaliłem z godzinę temu ten album, to na balkon zleciały mi się pliszki (pierwszy raz je u siebie widziałem). Po pierwszym odsłuchu zrobiłem krótką przerwę i na balkonie zrobiło się pusto. Przed chwilą rozpocząłem drugie okrążenie i zgadnijcie kto przyleciał? Tak, pliszki to mądre stworzenia.


Można by nawet rzec, że pliszki to mądre ptaszyny. Nie wiem, czy "Sprzedawców glonów" każdy lubi, w każdym razie ja uwielbiam, i to - z tego co pamiętam - od pierwszego przesłuchania, zatem jak najbardziej dołączam do rekomendacji.

A w tej chwili u mnie:

Curtis Mayfield - Superfly (1972)

Lekka muzyka po ciężkim dniu. Soul/funkowy klasyk tej rangi, że wstyd nie znać, no to poznałem. Bardziej przypasowały mi jednak fragmenty stricte instrumentalne niż te z wokalem.
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Muzyka All times are GMT + 2 Hours
Goto page Previous  1, 2, 3 ... 2643, 2644, 2645 ... 2706, 2707, 2708  Next
Page 2644 of 2708

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group