Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Elektronika
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6513

PostWysłany: 27.02.2019, 18:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dokopałem się do kolejnego pięknego dziwadła. Brzmi to jak zaginione nagrania Korzyńskiego!
Jeśli ktoś ma ochotę na elektroniczny aerobik po rosyjsku, to zapraszam.
Ритмическая Гимнастика (Aerobic Exercises)

https://www.youtube.com/watch?v=Lz187TAIQ0Y
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 259

PostWysłany: 28.07.2019, 15:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Philippe Besombes "Libra"

Pierwsze fonograficzne próby z elektroniką Philippe Besombesa - na granicy transowej muzyki rockowej, krautrockowej, etnicznej...wreszcie piosenki oraz "doświadczalnej" elektroniki, traktowanej na zasadzie space-soundu, psycho-efektów, brzmieniowych poszukiwań, klawiszowych eksperymentów.

Laboratorium kiełkującej elektroniki.

https://www.discogs.com/Philippe-Besombes-Libra/release/1423436

Philippe Besombes "Cesi Est Cela"

Elektronika "analogowa" w pełnej krasie (jedynie domyślnie i szczątkowo przywołująca "tradycyjną bazę"), napisana z myślą o teatralnych spektaklach.
Obraz, portret, zdjęcie, filmowa opowieść, to atrybuty tej muzyki; dodatkowo płyta skonstruowana jest jako narracyjna całość, która tworzy zaplanowany ciąg zdarzeń nierzeczywistej mary / snu dziewczyny.
Koncept jest mocno psychodeliczny, zaopatrzony w osobliwe odgłosy, echa, pogłosy.

Na cede (tak samo jak na kompakcie "Libra") znajdziemy także dodatkowe nagrania, które co prawda nie są już częścią przemyślanej całości albumu, dają za to dobry pogląd na charakterystyczną obrazowość / teatralność elektroniki Philippe Besombesa.

Elektronika z fabułą.

https://www.discogs.com/Philippe-Besombes-Cesi-Est-Cela/release/995503
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 259

PostWysłany: 16.08.2019, 13:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

CTI "Metaphysical - The Library Of Sound, Edition 1"

Łagodna, ospale snująca się elektronika, draśnięta delikatnym ambientem; na drugim planie (w tle) schowane, ledwie zarysowane, echa poważniejszych wydarzeń.
W moim odczuciu, to płyta do słuchania w "celach relaksacyjnych", ale jeśli zrobić głośniej, robi się znacznie ciekawiej.

Uspokajająca elektronika, raz...

https://www.discogs.com/CTI-Metaphysical-The-Library-Of-Sound-Edition-1/release/307716
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 259

PostWysłany: 21.08.2019, 14:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Deep Listening Band "Sanctuary"

W zasadzie muzyka na tej płycie lokuje się gdzieś pomiędzy minimal-elektroniką, a współczesną nam akustyczną kameralistyką - mamy więc dłuuuuugie, dronowe, leniwie płynące linie i płaszczyzny elektroniki dążące ku nieskończoności, na tle których rozmawiają (dosłownie): klasyczny puzon, flet o skłonności do niesprecyzowanego folkloru, dyskretne dygresje wokalne, asertywny akordeon, łagodnie utyskujące organy, "sygnałowy" klarnet i trąbka, transowe didgeridoo, muskające uszy perkusjonalia...
Całość ma wybitnie senny, mglisty charakter, a "przebudzenie / otrzeźwienie" następuje dopiero w połowie Non-Stop Flight i to jedynie do stanu sennego czuwania.

Opium, trans, kontemplacja, sen, czuwanie.

https://www.discogs.com/Deep-Listening-Band-Sanctuary/release/1509557
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6513

PostWysłany: 24.09.2019, 20:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ortodoksi, szczególnie ci berlińscy, pewnie pokręcą nosem i uchem, ale to przecież najprawdziwsza muzyka syntezatorowa. A że trochę bardziej space i dance niż Mandarynki?

Space - Magic Fly (1977)

Space Disco, Euro-Disco, Disco, Electronic, Spacesynth
Wbrew obiegowej opinii (również na FD), to nie jest płyta jednego przeboju. Choć jest na niej kilka wypełniaczy, to całość jest naprawdę równa i bardzo dobrze się tego słucha.

Przy okazji - wiadomo od kogo stylówkę pożyczył duet Daft Punk.
https://www.youtube.com/watch?v=uWqw0DQLEm0
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
kaseta "chromówka"


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 199

PostWysłany: 19.10.2019, 17:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zdarza mi się (choć rzadziej niż bym chciał) słuchać audycji Nokturn - większość z Was na pewno wie o co chodzi. W tym roku, bodaj dwa razy, trafiłem na audycje poświęcone japońskiemu ambientowi. Słuchałem trochę jednym uchem, nic nie notując, ale - co najistotniejsze - zaintrygowała mnie ta muzyka. Nie znam się na ambiencie (dla mnie niemalże ambient = Brian Eno, choć słuchałem też kilku innych wykonawców, a i Klaus Schulze bywał ambientowy), dlatego mam kilka pytań/próśb do Szanownych Dinozaurów, wśród których - w co nie wątpię - znajdują się znawcy takiej muzyki.

1. Czy japoński ambient posiada jakieś charakterystyczne cechy, które wyróżniają go na tle całego gatunku? Jeśli tak, to jakie to cechy?
2. Jakie płyty (tudzież utwory) polecilibyście, jako te szczególnie warte uwagi?
3. A może powinienem olać japoński ambient, bo jest słaby i są tysiące lepszych wykonawców? Tu także prosiłbym o Wasze płytowe polecanki.

Zdaję sobie sprawę, że odpowiedzi na powyższe pytania można znaleźć w Internecie (szczególnie jeśli chodzi o najlepsze albumy ambientowe z całego świata), ale przecież forum to też Internet Smile, a ja jestem ciekaw Waszych refleksji i poleceń.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1586

PostWysłany: 19.10.2019, 20:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
Ambient?



Nocturn bardzo lubię, jedna z najlepszych audycji w Polsce. Ale często ciężko cokolwiek dorwać co oni tam puszczają. Na japońskich ambientach zupełnie się nie znam. Moje najlepsze ambienty to oczywiście dwa pierwsze Eno+Fripp (i zawsze mnie wkurza, jak gadają, że to Eno był ojcem ambientu, przecież pierwsze płyty ambientowe to jednak Fripp+Eno, a nie sam Eno) oraz mój ambient nr 1, czyli David Sylvian & Holger Czukay Plight & Premonition z 1988 r.

https://www.youtube.com/watch?v=3ZM9urSVbjU

moje ambientowe odkrycie ostatnich lat - też dzięki nocturnowi to Pauline Olivieros album Deep Listening

https://www.youtube.com/watch?v=U__lpPDTUS4

jednak lubię jak w ambientach o coś chodzi, niż nie chodzi Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
kaseta "chromówka"


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 199

PostWysłany: 19.10.2019, 22:45    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dzięki za przypomnienie o płycie "Plight & Premonition"! Znam ją tylko ze słyszenia - to znaczy wiem, że takowa powstała, ale nie słuchałem jej. Sylvian i Czukay to solidne firmy, więc warto sprawdzić ich wspólne przedsięwzięcie/przedsięwzięcia. Tytuł odnotowany.

O albumie "Deep Listening" nie słyszałem natomiast wcześniej w ogóle. Właśnie słucham pierwszego utworu. Świetny klimat - o to chodziło! Będę słuchał, będę wracał. Dzięki!

Podejrzewam, że Brian Eno jest określany mianem ojca ambientu w dużej mierze z tego względu, że dorobił do tej muzyki ideologię - tak bym to ujął, choć nie wiem, czy jest to dobre określenie (odnoszę się tu do słynnej anegdoty o wypadku, szpitalu i bardzo cicho odtwarzanej muzyce).
Z tego, co wiem "(No Pussyfooting)" nie jest pierwszą ambientową płytą w historii. Różne źródła podają różne tytuły. Przy okazji powstaje więc pytanie: jaki jest tak naprawdę pierwszy stricte ambientowy album w historii?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
album CD


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 1901
Skąd: KRK

PostWysłany: 19.10.2019, 22:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Podejrzewam, że to będzie coś z poważki. Ale nie wiem, zarobiony jestem.

Zapomniałem, że Bananamoon z pewnością coś wymyśli. Tylko, że on pracuje w godzinach naszej pracy (czyli gdzieś popołudniami Wink ).
Uzbrój się. Lew się obudzi jutro o 12:00.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
kaseta "chromówka"


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 199

PostWysłany: 19.10.2019, 23:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No tak, może Erik Satie... Aczkolwiek tu już sięgamy do źródeł/korzeni/inspiracji ambientu - niemniej są to ciekawe sprawy.
Liczę na wpis bananamoona! Wink Zarówno dotyczący muzyki poważnej, która położyła podwaliny pod muzykę ambient, jak i na temat "współczesnego" ambientu (w tym japońskiego!).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
album CD


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 1901
Skąd: KRK

PostWysłany: 20.10.2019, 00:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
No tak, może Erik Satie... .


Ja się nie znam, ale Satie to jest gość. A w sprawie wiążącej to jeszcze Maciek, wędrujący często po elektronicznej stronie, może się nadać do tańca inna ambient style.

Pozdrawiam gorąco z ciepłego, nocnego Krakowa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 259

PostWysłany: 20.10.2019, 09:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- Paweł

Nie jestem znawcą ambientu (cokolwiek ten termin znaczy), a tym bardziej ambientu japońskiego, ale skrobnę kilka słów, o fragmencie muzyki "tej maści", z którą się zetknąłem; wolałbym jednak nazywać ją szeroko rozumianą elektroniką.
Na początek przygody z tą muzyką, polecam b. ciekawe wydawnictwo składające się z dziesięciu płyt, Improvised Music From Japan

https://www.discogs.com/Various-Improvised-Music-From-Japan/release/534701

Znajdziesz na nim mini-kompendium traktujące o najbardziej znaczących nurtach w japońskiej muzyce elektronicznej / improwizowanej (oczywiście sprzed "kilku" lat), ale także dwa dyski z tradycyjną muzyką japońską (w roli głównej koto) oraz jeden cedek z japońskim (no, prawie japońskim) dżezem.
Pojawiają się zatem takie nazwiska jak: Otomo Yoshihide, Tetsuro Yasunaga, Utah Kawasaki, Tetuzi Akiyama...i cała plejada bardziej lub mniej znanych instrumentalistów (gitarzystów, saksofonistów, wokalistów...), którzy wchodzą we wzajemne konfiguracje artystyczne i na zdawałoby się na tradycyjnych instrumentach, tworzą przywołany przez Ciebie "ambientowy byt".
Nie wiem jak wygląda dzisiaj sprawa z dostępnością tego tytułu, ale jeśli nie udałoby Ci się nigdzie wyhaczyć boksu w rozsądnych pieniądzach lub miałbyś trudności z poznawczym słuchaniem w/w materiału w sieci, to w miarę wolnego czasu, służę pomocą.

A jeśli była mowa o Deep Listening Band i o tradycyjnym instrumentarium japońskim, to polecam Ci gorąco płytę duetu Pauline Oliveros & Miya Masaoka "Accordion Koto" - tytuł płyty mówi sam za siebie i sugeruje wyborne muzykowanie na styku akordeonowej drone-improwizacji i tradycyjnej, japońskiej muzyki ludowej.

https://www.discogs.com/Pauline-Oliveros-Miya-Masaoka-Accordion-Koto/release/1994548

A odpowiadając na Twoje trzecie i pierwsze "obostrzenie" / pytanie, to uważam, że warto zagłębiać się w prawie każdą muzykę, której jeszcze się nie zna, bez względu czy to japoński eksperyment, czy syryjski pop; co do cech charakterystycznych japońskiej muzyki elektronicznej, to wydaje się, że nie można na siłę "odcinać" tej sceny od muzyki jako takiej - jeśli już, pokusiłbym się o stwierdzenie, że japońska elektronika jest miejscami eklektyczna, niekiedy medytująca, innym razem porywcza.

Poszukiwania protoplasty elektroniki / ambientu przez pryzmat muzyki klasycznej? - sprawa nie jest jednoznaczna (równie dobrze można by zaryzykować stwierdzenie, że pretendują do powyższego średniowieczne chorały - he, he), ale wydaje mi się, że trzeba by szukać wśród minimalistów - posłuchaj muzyki Johna Cagea (na początek płyt "In A Landscape Litany", "For The Whale", "Sonatas & Interludes For Prepared Piano (1946-1948)", "Early Piano Music" w wykonaniu Herberta Hencka), Terry’ego Rileya (przykładowo "Poppy Nogood And The Phantom Band All Night Flight Vol. 1"), Corneliusa Cardewa (trzypłytowy "The Great Learning"), Mortona Feldmana (czegokolwiek, byle "krótkiego" - he, he, a na poważnie lubię fortepian, więc może subiektywnie "Early Piano Works" w interpretacji Steffena Schleiermachera), La Monte Younga (pięciopłytowy "The Well - Tuned Piano"), czy wczesnego Philipa Glassa (możesz sprawdzić jego utwory w rodzaju Music In Contrary Motion, Music With Changing Parts, Music In Similar Motion)...a jesli chodzi o Japońców (he, he), to może, Jo Kondo (szorstkie, zgłuszone "Works For Piano" w wykonaniu Satoko Inoue).
...a sprawa nie jest prosta, ponieważ przywołani artyści także mieli swoich "ojców".
Chociażby wspomniany La Monte Young, uważany za prekursora dłuuuugiej formy i dronowych eksperymentów, spytany o swojego muzycznego guru, jednym tchem wymienia zapomnianego przez środowisko Dennisa Johnsona.
Polecam świetny zbiór nagrań Dennis Johnson "November", kapitalnie wyczarowany (dosłownie i w przenośni) na fortepianie przez R. Andrew Lee.

https://www.discogs.com/Dennis-Johnson-November/release/4467669

Oczywiście nie należy zapominać o Stockhausenie - dużo by pisać...
Myślę, że spodobałyby Ci się wydawnictwa w rodzaju  "Mikrophonie I / Mikrophonie II", czy "Elektronische Musik 1952-1960".

Z pewnością przeoczyłem w tym chaotycznym wpisie, wielu równie znaczących i wartych uwagi co wymienieni, kompozytorów / wykonawców "gatunku" (zarówno tych klasycznych jak i klasycznie skośnookich) - jeśli "będę na odsłuchu wspomnianego materiału", postaram się w stosownych wątkach lakonicznie opisać tę muzykę.
Stay tuned.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
kaseta "chromówka"


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 199

PostWysłany: 20.10.2019, 10:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

bananamoon, dzięki wielkie za obszerny wpis! Zapowiada się frapująca "lektura" na długie jesienne wieczory.

Z wymienionych przez Ciebie wykonawców/płyt o niektórych słyszałem, lecz o większości nie - będę sukcesywnie sprawdzał. Bliżej znany jest mi właściwie tylko Philip Glass (choć przede wszystkim z muzyki do przyrodniczych dokumentów, takich jak m.in. "Anima Mundi" czy "Koyaanisqatsi") i podoba mi się jego twórczość. Aha, 4'33" Johna Cage'a to jeden z moich ulubionych utworów Very Happy (pół żartem, pół serio).

Szeroko rozumiana elektronika to dobre określenie - zwłaszcza, że niektóre rzeczy trudno jednoznacznie sklasyfikować. Mój pierwszy wpis w tym temacie dotyczył japońskiego ambientu, ale - jak sam zaznaczyłem - nie trzymam się tego kurczowo i w żadnym razie nie odrzucam innych rzeczy - wprost przeciwnie!

A co sądzisz o muzyce Steve'a Reicha? Bardzo mi się podoba jego "Variations for Winds, Strings and Keyboards".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 259

PostWysłany: 21.10.2019, 12:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cage - no właśnie - zdaję sobie sprawę, że wokół muzyki Cagea pojawiło się sporo kontrowersji, ale chyba w dużej mierze wynikają one z jej nieznajomości...a może nie tyle nieznajomości, co braku zgody na "tak / narzucony (?) sposób" jej pojmowania.
...bo niby po co nam taka muzyka? - pytanie tej treści zadaje zazwyczaj osoba dorosła, która dodatkowo wzbrania się przed nowym doznaniem; dziecko prawie zawsze "sprawdzi produkt organoleptycznie", nie stanowi to dla niego żadnego problemu, "co najwyżej otworzy się" na dźwięk...i nazwie go (jak Cage) muzyką.
Jak pisał Frank Zappa w książce "The Real Frank Zappa Book", ważne są "ramy", bez "ram" nie ma muzyki - kiedy John Cage pije sok marchwiowy i mówi "...teraz piję sok marchwiowy i to jest moja nowa kompozycja...", to znaczy, że spowszedniałe zdarzenie przybiera formę kompozycji / staje się muzyką; bez "tego" to tylko picie soku marchwiowego.
Cage chciał dać muzyce pełną wolność, nadając różnym zdarzeniom dźwiękowym "ramy" - zapisując ją w postaci graficznych partytur uwolnić od zastałych struktur i form, tchnąć w nią ducha nieprzewidywalności.
Co do 4'33'', to pierwotnym zamiarem kompozytora miało być wywołanie skandalu w filharmonii (kompozycję "wykonać miał na fortepianie" David Tudor) - udowodnił, że idealna, wzorcowa cisza nie istnieje.
Ciekawostką niech będzie fakt, że 4'33'' opublikowało ("w tamtych czasach") renomowane wydawnictwo Edition Paters.

Utwory / płyty Cagea, które Ci poleciłem są wbrew pozorom b. przystępne (myślę o "In A Landscape Litany", "For The Whale") - właściwie to muzyka "relaksacyjna" - no może relaksacyjna, to nieodpowiednie słowo - to po prostu piękna muzyka, która moim zdaniem doskonale wpisuje się w temat, który zamierzasz drążyć.

Muzykę Steve'a Reicha bardzo lubię - nie dalej jak w ubiegłym roku, odświeżyłem sobie sporo jego płyt.
Warto zainteresować się dziesięciopłytowym wydawnictwem Steve Reich "Steve Reich, Works: 1965-1995" - w większości świetne nagrania / wykonania, od Come Out do City Life.

https://www.discogs.com/Steve-Reich-Works-1965-1995/release/410452
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
kaseta "chromówka"


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 199

PostWysłany: 21.10.2019, 22:45    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przyjrzę się temu boksowi Reicha - dzięki! Ech, że też doba wciąż trwa tylko 24 godziny. Smile

Przyznaję bez bicia, że moja wiedza na temat - przywołanego przeze mnie trochę żartobliwie - 4'33'' była do tej pory bardzo podstawowa i bardzo powierzchowna. Sam interpretowałem ten utwór jako wyraz podkreślenia istoty ciszy (pauz) w muzyce czy też - idąc dalej - w naszym życiu. Dzięki Tobie (znalazłem także wypowiedź Cage'a dotyczącą "wykonania" Tudora) dowiedziałem się, że twórcy przyświecał inny, właściwie wprost przeciwny, cel: "cisza nie istnieje - wszystko jest muzyką." Prowadzi to do ciekawej sytuacji: każdy odsłuch dowolnej zarejestrowanej wersji 4'33'' jest inny (inne dźwięki nas otaczają) - utwór, mimo iż zarejestrowany, a nie "grany" na żywo, wciąż więc ewoluuje...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 5 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group