Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Album Roku 1972 (Edycja 2019 r.)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20 ... 43, 44, 45  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Crowley
digipack


Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 2853
Skąd: Wyszków/Gdańsk

PostWysłany: 11.09.2019, 11:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wiadomo, że czasami trzeba się mocno wgryźć w niuanse, żeby dość kto co, gdzie grał i pod jaką nazwą. Ale jeśli na okładce stoi jak byk Aphrodite's Child, albo Chick Corea, to po co sobie utrudniać?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
kaseta FeCr


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 229

PostWysłany: 11.09.2019, 12:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK napisał:
zaczniemy pisać nową historię muzyki, bo według własnego widzimisię będziemy zmieniać tytuły i wykonawców

Nie. Historię muzyki piszą muzycy, którzy tworzą muzykę. My możemy co najwyżej zrobić bałagan w szufladkach. Z muzyką nie ma to nic wspólnego.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 11.09.2019, 14:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crowley napisał:
Ale jeśli na okładce stoi jak byk Aphrodite's Child, albo Chick Corea, to po co sobie utrudniać?


Dokładnie, o to mi chodzi. Na pierwszej płycie mam wyraźnie napisane:
Chick Corea (wykonawca) - Return To Forever (tytuł płyty)
Dopiero na drugiej jest Chick Corea And Return To Forever jako wykonawca.
Sorry, a dla mnie zawsze będzie to solowy album Chicka, który dopiero później (z udziałem tych samych muzyków) stał się przyczynkiem do powstania grupy RTF.
Zapis taki, jak na liście albumów'72 w formie obecnej jest mylący zwłaszcza dla słabiej zorientowanych osób - a takie tu na pewno zaglądają na Forum.
Co innego Aphrodite's Child - tutaj zgadzam się z Leptirem, obecny zapis jest OK.
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crescent
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 4468

PostWysłany: 11.09.2019, 14:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W temacie sporów o Chicka C., zwróćcie uwagę również na te okładki:




Gadanie o Return To Forever z pominięciem personaliów Chicka, to tak jakby np. nazwa Mothers of Invention była ważniejsza niż personalia Franka Zappy.

EDIT: Dodam jeszcze, że słowo "featuring" nie oznacza tutaj występu gościnnego, tylko uwydatnia obecność Chicka jako lidera - kogoś, kto nadaje charakteru danemu wydawnictwu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6347

PostWysłany: 11.09.2019, 14:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dlatego właśnie nie przywiązuję tak wielkiej wagi do kwestii nazewnictwa płyty "Return To Forever". Dla mnie ten zespół zawsze był przede wszystkim zespołem Chicka Corei, jakkolwiek by się nie nazywał.

Ale, jeśli ma to stanowić dla kogoś problem, to proszę Cię Monstrualny Talerzu o zmianę nazwy tego albumu na Corea, Chick - Return To Forever. Z następnymi płytami tej formacji nie będzie już takiego kłopotu.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 4595
Skąd: Białystok

PostWysłany: 11.09.2019, 16:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem



Podawanie nazwiska najsłynniejszego z muzyków danej formacji to był - jak każdy oczywiście dobrze wie - typowy zabieg marketingowy.
Tu wyraźnie widać, że za pomocą apostrofu, zamiast featuring, formacja Every Which Way pokazała dla jakiego nazwiska (ex- perkusisty The Nice) warto zwrócić na nią uwagę. Takie przykłady zna zapewne każdy Dinozaur Smile
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.09.2019, 07:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Leptir napisał:
Dlatego właśnie nie przywiązuję tak wielkiej wagi do kwestii nazewnictwa płyty "Return To Forever". Dla mnie ten zespół zawsze był przede wszystkim zespołem Chicka Corei, jakkolwiek by się nie nazywał.

Ale, jeśli ma to stanowić dla kogoś problem, to proszę Cię Monstrualny Talerzu o zmianę nazwy tego albumu na Corea, Chick - Return To Forever. Z następnymi płytami tej formacji nie będzie już takiego kłopotu.


Również Cię o to proszę, Monstrualny Talerzu .
Powtarzam po raz kolejny: grupa Return To Forever zaczęła funkcjonowac dopiero od Light as A Feather (nazwę zaczerpnęła z tytułu tejże solowej płyty Chicka), ale przeważnie był też na okładkach dopisek uwydatniający Chicka jako lidera - nie ma go tylko na moim awatarze i na okładce do Musicmagic (jest po prostu Return To Forever).
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1487
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.09.2019, 08:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Maynard Ferguson - "MF Horn 2"
Jeden z czterech albumów, zrealizowanych dla brytyjskiego oddziału CBS. Ten, akurat, przy współpracy z młodym, naonczas, Keithem Mansfieldem, etatowym producentem wytwórni.
Panowie bardzo chwalili sobie wymianę myśli i profesjonalną synergię.
Jak z tytułu wynika - sequel, ale nie ustępuje poprzednikowi, a nawet go przewyższa (aranżacje dla Shafta, The summer knows, Spinning wheel. Granica pomiędzy jazzem a muzyką pop jest przekraczana wiele razy. Zwolennicy czystych form tu się nie posilą. Tu musi wystarczyć świadomość, iż w przedsięwzięciu bierze udział <pierwszy garnitur> brytyjskich muzyków sesyjnych, który Ferguson zebrał wokół siebie, kiedy mieszkał w Londynie. Uległ modzie, a może był jednym z inicjatorów tejże, na przeobrażanie utworów: rockowych i popowych (film, musical) w Big Band-owe perły.
Jakość materiału(muzyczna) na "MF Horn2" zaprowadziła płytę na 6-tą lokatę amerykańskiej listy albumów jazzowych.
Mierzenie się ze sztuką aranży na sekcje dęte i aranżowania dla dużych zespołów muzycznych było, wtedy kuszącym pomysłem, po który sięgali muzycy z dużo większym potencjałem twórczym (jednak!).
W końcu, muzyczny geniusz, Frank Z. też na takim brzmieniu oparł swoje wydawnictwa, właśnie z 1972 roku. Grand Wazoo i Waka Jawaka (pierwszej wymienionej także udzielę gościny na moim zestawieniu) to płyty z muzyką, której stosem pacierzowym są aranżacje blach. Że Frank z próby wyszedł zwycięsko, a jakżeby inaczej, to wspominam li tylko dla porządku. Jakkolwiek sugestia by tym płytom patronowały <Trzy Gracje>, jest zwykłą konfabulacją.
A że, wymieniam Jego w tym wpisie, po Fergusonie jest wynikiem potrzeby (indywidualnej?) zachowania aury kontrowersyjności jaka towarzyszy tej edycji plebiscytu Wink Wink Wink.


P.S. Tymczasem na południu Francji, w domu Keitha R. kończono robotę przy materiale jaki wypełnił album, nie mający wiele wspólnego, a właściwie nic, z obowiązującymi trendami: albumy koncepcyjne, wielopiętrowe partytury, liryczne wzloty- przy których Byron zwinąłby interes. Kilkanaście piosenek/numerów zbudowanych z mieszania: szacunku do korzeni i braku artystowskiego zadęcia, (no... mieszano też inne rzeczy). "Exile on main street" to takie wydawnictwo, które z czasem/ dzięki jego upływowi tylko zyskuje.Takich płyt powstało kilkadziesiąt, no... może dwie setki, ale to ciągle <fonograficzny jednorożec> Exclamation
Próbka: https://www.youtube.com/watch?v=EymLq0htbL8
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.09.2019, 09:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

@esforty - tego Maynarda Fergusona jeszcze nie słyszałem, ale czemu w zestawieniu nie zamieścisz Waka/Jawaka? Mnie jest trudno oddzielić od siebie te dwie płyty Zappy, zwykle słucham jedną po drugiej - obie są równie wyśmienite.
Podobnie, jak Exile... Stonesów - wbrew często spotykanym opiniom nie uważam, że ten podwójny LP jest przydługi. To w moim odczuciu trzecia najlepsza studyjna płyta Stonesów, po Sticky Fingers i Beggar's Banquet. A zaraz po Exile - Let It Bleed.
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1487
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.09.2019, 17:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W sprawie tego Fergusona dorzucę, widziałem w innym wątku, że posłuchałeś...
Otwierający płytę Give it one to producenckie sztuczki. W dniu kiedy zaplanowano sesję , a był to poniedziałek ( tak wspomina Keith Mansfield), Big band był po wyczerpującym brytyjskim tournee z finałowym koncertem w Manchesterze do późnej nocy. Tymczasem zarezerwowano studio na nagrywanie płyty i wobec niemocy sekcji dętej, Maynard wykonał, oprócz swoich partii, brzmiących wzorowo, także część partii trąbek. To dwutorowe działanie jest niesłyszalne, przecież.
Z drugiej strony, kompaktowa edycja MF Horn2 znacząco, jak pamiętam - miałem kilka Fergusonów na vinylu, ustępuję analogowej Crying or Very sad .
W sprawie Franka Z.- wybieram Grand Wazoo bo jest mi bliższa. a poza tym chcę, jednak, zrobić miejsce dla Davida B., którego też umieszczam w panteonie geniuszy muzyki rozrywkowej.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1487
Skąd: Łódź

PostWysłany: 13.09.2019, 11:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W sprawie rzeczy oczywistych:
The Temptations -"All directions"
Najpierw, ignorować okładkę, bo ta urąga wszelkim kanonom estetyki. Taką okładkę mogli wymyślić rodzimi spece z Polskie Zagrania i zarząd koła KKK w płd. Mississippi ( Czarni na i pod drzewem, sic!).
Za to wewnątrz materiał rozpostarty pomiędzy tym co wysokie a tym co niskie inaczej mówiąc: C Z A R N A M U Z Y K A.
Tu jest, moim zdaniem, jedna nijaka piosenka Love woke me up this morning, reszta to wysoka półka, a najsłynniejszy z płyty:
Papa was a rollin' stone (w jedynie słusznej 12-minutowej odsłonie)...
...kiedy go słucham, czuję prostą zmianę we własnym wnętrzu, maszyneria bezlitośnie zgrzytająca w moim mózgu, nagle zaczyna się sama smarować, bez wysiłku. wpada w słodki ruch, w płynną choreografię i mało brakuje bym rozdziawił gębę ze zdziwienia, nieuchronnością zachwytu. Jakoś tak.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4055
Skąd: Opole

PostWysłany: 13.09.2019, 12:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bednaar napisał:

Powtarzam po raz kolejny: grupa Return To Forever zaczęła funkcjonowac dopiero od Light as A Feather (nazwę zaczerpnęła z tytułu tejże solowej płyty Chicka)

Mógłbyś podać źródło tej informacji. Wersje, które znałem do tej pory były inne. Wedle nich to od początku był zespół, rzecz jasna prowadzony przez Coreę. Potwierdzają to również bootlegi (mam dwa z trasy z 1972 roku). Corea mówi na przykład: „przedstawiam członków Return To Forever”. Debiut firmował tylko pianista, co było związane z tym, że miał podpisany kontrakt z ECM na wydanie płyt pod swoim nazwiskiem. „Return To Forever” był ostatnim, potem nagrywał dla Polydor Records. Tak czy inaczej, nie ma co kombinować, kontrowersyjny album powinien być u nas ujęty tak:
Chick Corea – Retutn To Forever.


Leptir napisał:

Postaram się jakoś dotrzeć do tego tekstu, dziękuję!

Wrzucam wspomniany tekst, bo w necie go nie znajdziesz. Jest to fragment eseju poświęconego najlepszym płytom wydanym przez ECM. „Love, Love” pozwoliłem sobie umieścić w pierwszej dziesiątce.


Julian Priester Pepo Mtoto - Love, Love (1974)

Julian Priester w latach 1970-1973 był członkiem grupy Hancocka Mwandishi. Był to jeden z najwybitniejszych zespołów jazzu elektrycznego. Po rozwiązaniu septetu część jego członków na swoich autorskich płytach postanowiła kontynuować eksperymenty. W rezultacie powstały przynajmniej dwa albumy, które bez żadnych wątpliwości możemy zaliczyć do arcydzieł kosmicznego jazzu. Realization (1973) Eddie'ego Hendersona to pierwszy z nich, natomiast drugi to… Love, Love. Priester miał szczęście do kosmicznych klimatów, wszak wcześniej pracował już z Sun Ra. Słuchając Love, Love nietrudno zauważyć, że punktem wyjścia do dalszych poszukiwań były dla puzonisty płyty nagrane z Mwandishi. Podobieństw jest wiele, aczkolwiek trzeba przyznać, że artyście udało się też dodać trochę od siebie. Pierwszą stronę płyty analogowej wypełniły połączone w jedną całość Prologue/Love, Love. W sferze metrorytmicznej mocną różną się od dokonań Mwandishi. Ostinatowa partia gitary basowej Rona McClure'a przywołuje skojarzenia z tym, co w tym samym czasie w zespole Milesa Davisa robił Michael Henderson. Repetytywne rytmy tworzą transową atmosferę nadając klimat całości. Najciekawsze są jednak partie dęciaków i różnych instrumentów klawiszowych. To one w dużej mierze decydują o tym, że znowu mamy do czynienia z frapującym jazzowym eksperymentem. Bayete zasiada za elektrycznym fortepianem, natomiast Patrick Gleeson i Julian Priester grają na przeróżnych syntezatorach. Gleeson, który był członkiem Mwandishi, ponownie odpowiada za tworzenie intrygującego tła. Wiele niekonwencjonalnych dźwięków jest generowane właśnie przez jego instrumenty (Arp 2600, Arp Odyssey, Moog). Gdy w 1972 roku puzonista zapoznał się z syntezatorami był do nich nastawiony dość sceptycznie, jednak po usłyszeniu rezultatów pracy Gleesona zmienił zdanie. Na Love, Love sam po raz pierwszy zagrał na nich, a rezultaty które osiągnął są naprawdę intrygujące. Priester wykorzystał prototypowy egzemplarz Arp String Synthesizer, dzięki czemu mógł obyć się bez melotronu. Słychać to doskonale w utworze tytułowym, gdy kreuje na swoim instrumencie quasi orkiestrowe faktury, które mogą kojarzyć się nieco z partyturami Gila Evansa. Na drugiej stronie winyla znalazły się połączone w jedną całość Images/Eternal Worlds/Epilogue. Ten materiał jest jeszcze bardziej eksperymentalny, na pewno trudniejszy w odbiorze niż strona pierwsza, na której punktem zaczepienia jest gra sekcji rytmicznej. To prawdziwa kosmiczna odyseja, która swoje apogeum osiąga w Images. Eternal Worlds ma nieco bardziej uporządkowaną strukturę. Bodaj największe wrażenie robią kapitalne partie solowe grane na puzonie oraz rozbudowane aranżacje na dęciaki. Priester nie jest typem autokraty, pozostawia dużo przestrzeni pozostałym muzykom, dzięki temu materiał jest zróżnicowany. Na Love, Love wskrzeszona została ponownie atmosfera „dźwiękowego laboratorium”, tak dobrze znana z płyt Mwandishi. Wyśmienity album!
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6347

PostWysłany: 13.09.2019, 12:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bardzo dziękuję Mahavishnuu - świetny tekst!
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9230

PostWysłany: 14.09.2019, 14:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Na liście są dwa fajne Hendriksy, studyjny i koncertowy, jednak na mojej liście zmieści się i trzeci - ten "polski", wspomniany niedawno w Wielkiej Grze.
Hendrix, Jimi - More Experience
Są to nagrania ze znakomitego występu w Royal Albert Hall, z czasów gdy Jimi szczególnie sporo improwizował. No i jest tu najlepsza ze wszystkich interpretacja Little Wing.

_________________
In p[er]ſecutione. extrema S.R.E. ſedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
kaseta FeCr


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 229

PostWysłany: 14.09.2019, 21:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A ja dziś się zdecydowałem, że NIE będę głosował na dwa albumy, które brałem pod uwagę, ale odsłuchy wypadły słabo.
Po pierwsze ten czwarty Black Sabbath. Owszem, jak się utwory zaczynają, to brzmi świetnie i od razu się otwiera szufladka "prawdziwy rock, a nie jakieś tam pitu pitu". Ale gdzieś na wysokości drugiej minuty przestają mi się te utwory podobać i w efekcie chyba przy piątym czy szóstym utworze w ogóle wyłączyłem.

Po drugie Kraftwerk 2. Dla mnie tam jest za mało muzycznej treści - fajne dźwięki, ale w najlepszym razie mogące stanowić interesujący podkład, a i to nie zawsze: często zbliża się materiał na tej płycie do czegoś, co trudno mi określić muzyką.

Tyle malkontenctwa.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20 ... 43, 44, 45  Następny
Strona 19 z 45

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group