Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

No i gitara!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
I&I
album CD


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 1998
Skąd: KRK

PostWysłany: 18.10.2019, 18:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
tylko o Robercie Brylewskim.

Znam, kocham wszystko od samego początku do końca.

A zaczynałem od Mam dość, słuchanego z kolegami z wypiekami na twarzy. Zresztą założyliśmy w 1981 roku lokalny nowofalowy zespół, a wszystko przez Roberta (no i reggae Very Happy ).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 272

PostWysłany: 22.10.2019, 14:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odświeżyłem wczoraj wieczorem muzykę Johnsona, o którym wspominałem przy okazji płyty Douga Adamza.

Richard Leo Johnson "The Legend Of Vernon McAlister"

Płyta nagrana za sprawą "gadżetu", instrumentu - gitary stalowej firmy National Duolian, wyprodukowanej w 1930 roku, którą Johnson dostał w prezencie od przyjaciela i sąsiada Stevea Carpentera.
Okazało się, że na korpusie stalówki wydrapane jest nazwisko dawnego właściciela instrumentu, Vernona McAlistera...
...właśnie McAlisterowi, Johnson dedykował dwadzieścia kompozycji utrzymanych w duchu zamierzchłej amerykańskiej "rzeczywistości" - opowieści, o trudnych sytuacjach, codziennych wyzwaniach, bolesnych doświadczeniach...obrazów, przedstawiających opustoszałe przestrzenie, opuszczone domostwa...zaklęć, przywołujących duchy przodków, rozpamiętujących przeszłość.

...directly from the Vernon guitar.

https://www.discogs.com/Richard-Leo-Johnson-The-Legend-Of-Vernon-McAlister/release/2125625

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6717

PostWysłany: 22.10.2019, 21:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mahavishnuu i bananamoon, dziękuję Wam za te polecane płyty. Jeśli tylko uda mi się do nich dotrzeć (z japończykami będzie chyba trudno), to bardzo chętnie ich posłucham. Póki co namierzyłem tylko Adamza, ale jego album nie zapadł mi jakoś szczególnie w pamięci. Nie będę się jednak do niego zrażał i posłucham jeszcze czegoś.

Ode mnie przewrotnie coś mniej uniwersalnego, co łączy w sobie wątki południowe (a konkretnie słowackie), filmowe, ale przede wszystkim gitarowe, choć w tym wypadku w bardzo zwartej formie, bo album ten nie ma nawet 30 minut.


David Kollar - Punk je HneD original soundtrack


Kollarem udało mi się już kilka osób zarazić i choć nie jest to jakaś jego wybitna płyta, to jednak pokazuje jego nieco inne oblicze. W dodatku wiadomo jak to jest z muzyką filmową - na żywo, w trakcie seansu zawsze robi największe wrażenie, a z odsłuchami w innych okolicznościach bywa już różnie. Może jednak ktoś z was będzie miał okazję zobaczyć ten niezły, choć niestety smutny i irytujący swoją historią (ale przez to wywołujący emocje) film i wówczas przypomni sobie o tej ścieżce dźwiękowej? Kollar tym razem nie gra w żadnej z wcześniej prezentowanych estetyk - jazzu, rocka, połączenia obydwu wymienionych, ambientu czy eksperymentalnych improwizacji, a prezentuje proste kompozycje o fajnym, brudnym i bliskim punkowej estetyce brzmieniu. Spokojnie dałoby to radę porozwijać w dłuższe formy i zrobić z tego ciekawy regularny album. No ale równie dobrze, biorąc pod uwagę realia, mogłoby to nie wyjść w żadnej formie i wówczas na pewno byłoby szkoda kilku z tych pomysłów.
Polecam też wszystkie pozostałe płyty Kollara. Jedne oczywiście bardziej od innych. Może kiedyś będzie czas żeby rozwinąć wątek.

Całość na Spotify i tu: https://davidkollar.bandcamp.com/album/punk-je-hned-original-soundtrack
Trailer filmu: https://www.youtube.com/watch?v=oSqDzCUXS6E&t=48s
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1722
Skąd: Łódź

PostWysłany: 28.10.2019, 17:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z powyższych wpisów wynika, ze ojczyzną gitary jest … Japonia! Wątek ma dwie strony, tymczasem… gdy jedna z nich to propozycje stamtąd. A przecież wiadomym jest, iż sukcesy japońskich branż : zbrojeniowej, stalowej, chemicznej, fotograficznej, radiowo- telewizyjnej i kilku innych(kradziono nawet wzory projektantów mody) to efekt działalności, wyjątkowo prężnej działalności, japońskiego wywiadu gospodarczego!
W myśl zasady: nie potrafisz? Kradnij!
Przełom wieków XIX i XX obfitował w spektakularne wyczyny japońskich wywiadowców, które możemy zaopatrzyć w informację , nomen omen, Made In Japan, która to informacja w drugiej połowie XX w. doczekała się nobilitacji niesłychanej , stając się synonimem niezawodności i rzetelnego wykonania. I tu dochodzę do kolejnej refleksji, mimo iż, jak zaznaczyłem na początku w materii nie jestem biegły. Wiem, zaledwie: że jak palce na gryfie niżej to słychać wyżej, a jak wyżej to słychać niżej.
Może, te podsłuchane u innych te wszystkie flażolety i ekwilibrystyka obu dłoni, nie są tylko potwierdzeniem biegłości warsztatowej a informacja: Made In Japan otwiera kolejne możliwości.
Oto, kino! wszak Japonia nie jest też ojczyzną tego medium, a jednak…
Stosując się do rygorów formy kina epickiego, kinematografia japońska w osobie p. Kurosawy opowiedziała historię Siedmiu Samurajów, tworząc arcydzieło gatunku, nie przeskoczone do dzisiaj. Opowiedziała Szekspira jak nikt wcześniej i nikt potem. Twórca nowoczesnego języka filmowego (niekwestionowany?!) p. Orson Welles musi, w zasadzie, zadowolić się miejscem drugim bo takie wyrafinowane sposoby komunikacji jak te: iż widz słyszy, że wydarzenia następują po sobie nawet poza kadrem, że oglądamy jedno ujęcie rejestrujące rozgrywającą się akcję na kilku planach... w 1939 roku, stosował już p. Kenji Mizoguchi w swoim filmie Opowieść o późnych chryzantemach.
Zatem deprecjonowanie dokonań japońskich muzyków, może być, zwyczajnym strzałem w kolano deprecjonującego, owe dokonania, a zaproponowane, przez Elitę forum tytuły, tym samym, nie mogą być postrzegane jako manipulacje( ryzykowne słowo, ostatnio) w obszarze zakreślonym tytułem wątku.
Odległa od japońskich propozycji, a przecież nie mniej intrygująca płyta, którą do wątku zaproponuję to:
Neil Young - "La noise" 2010



To w dyskografii muzyka rzecz osobna, ale też i osobliwość w fonograficzna, sensu stricte.
Zarzucony pomysł o nagraniu jakichś staroci nie swojego, generalnie, autorstwa z akompaniamentem akustycznego instrumentu zaczął mutować do formy, w której rolę równorzędną odegrał producent/muzyk Daniel Lanois… no i gitara elektryczna firmy Gibson.
Artystyczna wyobraźnia obu panów, wsparta, dla mnie niewątpliwie, możliwościami studia przyniosła płytę z muzyką będącą z jednej strony szacunkiem do swego dorobku bez krztyny zażenowania, przefiltrowaną przez nowoczesną, ze szczyptą eksperymentu, produkcję. Naturalna forma kompozycji, z jaką Younga kojarzymy nie zostaje naruszona, raczej następuje pogłębienie owej formy. Naprzeciw takiemu myśleniu wychodzi Lanois, nie lekceważący melodyjności kompozycji. Z właściwą sobie wrażliwością, zapewnia całości pełniejsze współdziałanie barw instrumentu Neila. Oczywiście z pomocą nowoczesnego studia jakim dysponuje.
Kto ma możliwość odsłuchu, uważnego, płyty z porządnego systemu, temu taki odsłuch zarzut o pewnej hermetyczności materiału , zostanie rozbrojony, bezsprzecznie. Chociaż, z drugiej strony, nie jest to skierowane do amerykańskich rednecków, do których, kilka razy, wcześniej kierował swoje nagrania. A ja, kiedyś już o tym, TU wspominałem.
Jeśli moją ulubioną płytą Younga pozostaje Sleeps with angels to La noise rozpoznaję jako tę artystycznie najistotniejszą. Ale to tylko moja opinia bez mocy sprawczej.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 272

PostWysłany: 31.10.2019, 15:54    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- esforty

Nie dysponuję niestety polecaną przez Ciebie "Le Noise" Neila Younga, a co za tym idzie, nie mogę (póki co) posłuchać jej zgodnie z Twoją instrukcją, na porządnym sprzęcie (a pisząc te słowa, dotarło do mnie, że nawet mając ową płytę w zanadrzu / na wyciągnięcie ręki, niekoniecznie mógłbym spełnić powyższe warunki - tutaj kątem oka patrzę na moją "wieżę" - he, he), ale ciekawość wzięła górę (zwyczajowo) i skonfrontowałem muzyczne spostrzeżenia na komputerze, na nielubianym, acz okazjonalnie odwiedzanym jutjubie.
Z plastikowych głośniczków dobiegła mnie znana na wylot "maniera" Neila Younga, którego b. cenię i...duszna atmosfera, konstruowana z pozoru prostymi środkami (acz dla wielu nieosiągalnymi), dogłębnie obnażająca emocje stąpającego po cienkiej linie artysty.
Najdobitniej przemówił do mnie Peaceful Valley Boulevard...
...oczywiście (oczywiście?), przez cały czas nie mogłem oddalić od siebie "porównań" do dwóch filmówek - nie jestem w stanie wytłumaczyć, dlaczego akurat do nich (klarowna odpowiedź przyszła dopiero podczas słuchania tych płyt, ale w żaden sposób nie mogę jej wysłowić w piśmie).

Pierwsze skojarzenie (tutaj ogólne wyjaśnienie pewnie dałoby się jakoś sformułować), to "Dead Man" Neila Younga:



Druga asocjacja dźwiękowa, to "Rush" Erica Claptona (z wyłączeniem trzech, wiadomych utworów zamykających album):



"Le Noise" gnieździ się w mojej głowie na przecięciu wspomnianych, dramatycznych opowieści.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6717

PostWysłany: 05.11.2019, 21:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Michał Zygmunt - Cygnus (2019)


Ręka do góry kto kojarzy Michała Zygmunta, a jeszcze lepiej jego muzykę? To wyjątkowa i bardzo oryginalna postać, nie tylko na płaszczyźnie artystycznej. Miłośnik rzek, czy w ogóle wody, którym dedykuje sporą część swojej twórczości, budowniczy instrumentów powstających z nietypowych materiałów i ogólnie mam wrażenie, że porusza się on w jakimś równoległym, dużo ciekawszym i piękniejszym świecie niż nasza codzienność. Długo by pisać, najlepiej posłuchać i odpłynąć.

Bohaterami jego ostatniej płyty są nasi skrzydlaci bracia mniejsi. Łabędzie, mokradła, orzeźwiająca bryza, przyjemny chłód i błoga lekkość i ulotność. Piękna rzecz dla tych, którym się nie spieszy lub dla tych, którzy szukają sposobu na to, aby trochę zwolnić.

Prawie noc
Całość na Spotify oraz bandcampie.

No i oczywiście warto sięgnąć również po inne płyty oraz nagrania chociażby takie jak
Aqua
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1722
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.11.2019, 13:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- bananamoon, klarowniej:

Wskazane tytuły odebrałem jako dwa ironiczne <prztyczki> na wieść o wyznaczaniu jakichś warunków brzegowych (uważność, tudzież system stereo) przy konsumpcji La noise.
Pewnie sobie zasłużyłem, ale:
Pierwszy, nieco jeszcze zawoalowany, nazwiskiem Younga. Oto podczas trwania muzyki w Dead man bez przerwy, w zasadzie, dochodzi do słuchającego szum samochodowego silnika. Wszak Truposz to kino drogi. Za to, moja metafora tej płyty dałaby się spłycić, zaznaczam: to moja opinia, nikogo nie obowiązująca, w zdaniu:
to samochód stojący na skrzyżowaniu, przed uszkodzoną sygnalizującą, dla autora materiału, jedynie czerwone światło. Zatem facet stoi w miejscu, usiłując ten zastój (artystyczny) uwznioślić Blake'm.
A Clapton? Akurat właśnie ten?
My już nie musieliśmy, ale nasi ojcowie (wybacz, jeśli nadużywam stereotypu) musieli nosić ortalionowe okrycia zwane płaszczami. Nijakie okrycia w najczęściej w zielonym (dlaczego tym?) kolorze. Wszyscy byli do siebie podobni i łatwo było zniknąć w tłumie mężczyzn z podobnym znakiem czasów na ramionach. Rush to, dla mnie, właśnie taki ortalion by Clapton. Gorzej bo On ten swój już raz kiedyś sprzedał a teraz odkupił, tylko po co?
Powyższe to nic osobistego, jedynie polemika z Twoim wyborem, nawet jeśli potrzebowałem dwu tygodni, (circa!) by znaleźć właściwą ripostę Wink Wink Wink
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4179
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 12.11.2019, 22:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ile strun ma gitara?

Miałem może 14, może 15 lat. Rzecz się działa w ś.p. klubie Tygmont, prawdziwej jazzowej legendzie Warszawy, później przerobionej na burdel, zwany klubem nocnym.

Byłem świeżym neofitą, gorliwie wyznającym Pata Metheny'ego. Do Tygmontu poszedłem z ojcem, bo samemu to tak głupio, a koledzy nie kumali. Nie pamiętam, kto grał, ale na pewno Polacy, a aura dość swojska.

Na scenę wyszedł był, ś.p. również (dziś, nie wtedy!), Marek Karewicz. Legenda fotografii okładkowej, a później charyzmatyczny prowadzący. Pan Marek ogłosił, że ma konkurs, zadawał proste pytania i rozdawał jakieś płyty z jazzem oraz składankę z Woodstocku, wszystko wesołe piraty pachnące transformacją.

Odpowiedzi na pytania nie znałem, ale płytę jednak chciałem wygrać. W sukurs przyszedł ojczulek, który - po części oficjalnej, gdy wszyscy wrócili do sączenia, podszedł ze mną do Karewicza. Też trochę zmieszany, zagaił i wywiązał się taki o to dialog:

Tata: A tutaj młody fan jazzu
Karewicz: No, witam serdecznie
Ja: (głupio się uśmiecham)
Karewicz: Na to powiedz mi - ile strun ma gitara
Ja: (po krótkim namyśle) Od 4 do 42!

Chciałem być dokładny. Bo przecież 4 ma basowa. Na takiej ojczulek grał, trueschoolowej. Wiadomo, że powyżej 4 stron to już chałtura i progrock. A 42 struny ma gitara Pikasso, od której koncerty zaczynał mój bóg Metheny.

Ale Pan Marek nie był zachwycony moją rezolutnością i sprytem. W sekundę twarz ciut podpitego, wąsatego wujka zamieniła się w twarz srogie nauczyciela starej daty. Machnął ręką, jęknął wyraźnie zirytowane "Eee!", odwrócił się i odszedł.

Tyle było z nagrody.


A ode mnie najlepsza płyta Allana Holdswortha i jedna z najbardziej inteligentnych gitarowych płyt wszech czasów The Sixteen Men Of Tain. Jedna z pierwszych jazzowych gitar, jakie poznałem. Jedna z niewielu płyt, które przetrwały u mnie taką próbę czasu.

https://www.youtube.com/watch?v=gSqz17gtv8U
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 272

PostWysłany: 13.11.2019, 09:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- esforty

W pierwszym odruchu pomyślałem, że nie będę odpowiadał na Twój "nieosobisty" wpis, ale zaraz potem zwęszyłem okazję, aby przerwać wielomiesięczne pisanie do siebie i powstrzymać nawarstwianie sterty śmieci mojego "autorstwa".

Być może będziesz czuł się rozczarowany - rozczarowany tym, że nie sformułuję żadnej riposty obmyślanej przez dwa tygodnie - oznajmię jedynie, że w moich wpisach nie było osobistych złośliwości, zakamuflowanych treści, zaszyfrowanych znaczeń, czy ukrytych przesłań (podczas czytania tekstu od tyłu).
Wręcz przeciwnie, wzmianka o "Dead Man" oraz "Rush" miała (przynajmniej w założeniu) nieść pozytywne przesłanie i chęć konwersacji - przydługie zdanie o nienajlepszym sprzęcie jakim dysponuję, zastąpiło zdawkowe stwierdzenie "posłuchałem płyty", a filmowe przykłady były prostolinijną odpowiedzią na skojarzenia z "Le Noise".

Rozumiem, że nie przepadasz za wspomnianymi przeze mnie tytułami - szanuję Twoją percepcję (jak mawiał Andrzej Chłopecki "...każdy z nas ma takiego Cagea na jakiego zasługuje...") - ale wydawało mi się, że dobrze korespondują z gitarowym tematem (chyba, że Ty mówisz "językiem" żeńskim, a ja męskim)...poza tym, ta muzyka po prostu mi się podoba; nic ponadto.

Tak czy inaczej, od dzisiaj "Le Noise", będzie kojarzyła mi się zgoła odmiennie, aniżeli przy pierwszym słuchaniu.

Co jeszcze? - tylko tyle, że wprowadziłeś mnie w stan kojącej obojętności i uwalniającej melancholii.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1722
Skąd: Łódź

PostWysłany: 13.11.2019, 11:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- bananamoon

Nie czekam!
Jak widać, moja niechęć wobec Dead mana i Rush tak mną zawładnęła, że przegapiłem możliwość sympatii Innych dla tych płyt.
Skoro dałeś znać o skojarzeniu, ja uznałem że La noise Tobie nie podchodzi jak mnie wyżej wymienione i są owym prztyczkiem, gdy tymczasem to była szczera refleksja, a ja nie wziąłem takiej opcji pod rozwagę.
Mój błąd, mój egocentryzm, pewnie jeszcze coś...
Ale stało się, poszło w przestrzeń...
Pozostanie dowodem mej pospolitości Embarassed
Dopraszam się wielkoduszności Twojej, bananamoon.

P.S. Te dwa tygodnie, głównie po to by oba tytuły jeszcze raz odsłuchać.

- Backside
The Sixteen Men Of Tain dotychczas nie znałem. Płyta warta każdej uważności i każdego systemu reprodukującego dźwięk. Jakoś tak.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6717

PostWysłany: 13.11.2019, 22:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Backside - fajna historyjka. Może Karewicz nie był zadowolony, bo uświadomiłeś mu, ile gitar mu jeszcze zostało do cyknięcia? Wink
Dzięki też za polecajkę, bo tej płyty Holdswortha nie znam, a z tego co czytam, to faktycznie niezła z nie sztuka. Poleci jutro w drodze do robo.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 272

PostWysłany: 14.11.2019, 10:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

- Backside

"The Sixteen Men Of Tain", to niezwykle kolorowy (dosłownie) i zajmujący pod każdym względem materiał (rytmicznym, harmonicznym, brzmieniowym) - świetne są także wcześniejsze albumy Allana Holdswortha (do których nie mam żadnych zastrzeżeń) "Wardenclyffe Tower", "Hard Hat Area", czy "None Too Soon".

Chet Atkins "Almost Alone"

Wielobarwna gitara i jej "pochodne" (niekiedy doświetlona dyskretną pomocą gości), w niezwykle melodyjnych tematach różnorakich, osadzonych "w tamtej tradycji".
Blues, country, jazz, pop, klasyka...zagrane z wdziękiem, z elegancją, z rezolutną przebojowością.

CzadKing's.

https://www.discogs.com/Chet-Atkins-CGP-Almost-Alone/release/5061748

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6717

PostWysłany: 25.11.2019, 20:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Od wczoraj jestem wielkim fanem Geira Sundstøla. Udało mi się dziś przesłuchać dwukrotnie jego ostatnią płytę, którą niniejszym gorąco polecam.

Geir SundstølBrødløs (2018)


Ambientowy, elektroniczno-akustyczny, a przede wszystkim niespieszny spacer po miejscach, do których nie zaglądają turyści i do których nie dociera wszechogarniający naszą cywilizację pośpiech, pęd, i bieg nie wiadomo dokąd. Raz jest to preria, raz klimatyczna uliczka w jakiejś malowniczej wiosce rybackiej, a innym razem drewniane siedzisko w wąskotorówce, toczącej się niespiesznie po norweskich fiordach. Słuchając tych leniwych, kojących i przyjemnie usypiających impresji można się poczuć jak w symulatorze krzewu burzanu. Trudno wymienić wszystkie gitary i gitaropodobne instrumenty na których gra tu Geir, ale warto rzucić okiem na ich listę. Gra tu też mój drugi bohater ostatnich dni i najbliższych tygodni i miesięcy, czyli niesamowity perkusista Erland Dahlen. W kilku utworach słychać także Molværa, który jako postać drugoplanowa spisuje się znakomicie.

Warszaw / Alabama - czyli Bowie, Eno i Coltrane w podróży w jednym przedziale.
Całość na Spotify, a w kawałkach chyba także na tubie.
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 272

PostWysłany: 27.11.2019, 10:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paolo Angeli - człowiek orkiestra, mistrz gitary sardyńskiej, konstruktor instrumentów...który prócz dogłębnej eksploracji tajemnic instrumentu, poszukuje na styku różnych kultur, improwizuje, muzykuje w przeróżnych składach osobowych.
Zastanawiałem się, które albumy mistrza polecić; czy te nagrane solo, czy z Hamidem Drakem, czy z Evanem Parkerem i Nedem Rothenbergiem, czy z Takumi Fukushima...
...ale "właśnie" trafiłem na świetny koncert z jutjuba, tfuuuuu, to znaczy z The Kennedy Center.

https://www.youtube.com/watch?v=YTSw8Q61fJs

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6549

PostWysłany: 27.11.2019, 11:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Chyba lepszego wątku nie znajdę - 27 listopada urodził się niejaki Johnny Allen Hendrix - lepiej znany jako Jimi Hendrix. Bestia elektrycznej gitary, która wyczyniała z nią takie rzeczy, że Bóg nie mógł się powstrzymać i szybko zaprosił go do siebie na prywatne lekcje.


_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group