Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Van Morrison

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
akukuuu
epka kompaktowa


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 1139
Skąd: Miasto Świętej Wieży

PostWysłany: 10.04.2016, 15:16    Temat postu: Van Morrison Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W połowie lat sześcdziesiątych współtworzył grupę Them.
Wielki mały człowiek , muzyczny gawędziarz.
Wydaje się, że głos, postura bez fajerwerków , a jednak
pięcdziesiąt lat na scenie , pare metrów płyt nagrał i
ciągle w formie.
The Healing Game
https://www.youtube.com/watch?v=j34pVeNgVZ8&index=5&list=PLA-lU-bz89sPM4_iw3Lj_RknLMkU0VjAz&nohtml5=False
Hymns to the Silence https://www.youtube.com/watch?v=A5o9jwnMRrY&list=PLE92149AE9AAE3539&index=1
Tupelo Honey https://www.youtube.com/watch?v=VX2_HahKoe4&list=PLGbb9KO9XC_P-wPrcLNShwJRVI5laRQXz&index=1&nohtml5=False
...... itd... itp
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
maciek1
szpula


Dołączył: 08 Lis 2015
Posty: 68
Skąd: Śląsk

PostWysłany: 12.04.2016, 09:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z Vanem mam problem od zawsze... Oczywiscie szanuje, doceniam i w ogóle Mistrz, ale... Jakos do mnie nie trafia jeszcze. Podobnie mam z Royem Harperem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jay.dee
kaseta "metalówka"


Dołączył: 15 Sie 2016
Posty: 295
Skąd: Barcelona

PostWysłany: 29.08.2016, 19:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Van the Man i tylko dwa umiarkowanie (nie)pochlebne wpisy? Nieładnie. Smile

A jest dobry moment żeby poświętować, przy okazji niedawno rozszerzonej edycji potrójnego (na oryginalnym winylu) koncertowego albumu It's Too Late to Stop Now, dokumentującego międzynarodową trasę z 1973 roku.



Album w podstawowej formie został wznowiony na podwójnym CD, ale ci którzy już go mają mogą sobie darować przepakowanie poprzedniej (dźwiękowo średnio udanej) edycji, i sięgnąć po trzypłytowy boks CD z dodanym DVD, z dodanym "Vol. II, III & IV" do tytułu.

Materiał z trzech różnych koncertów, poza jednym wykonaniem niedostępnych na oryginalnej płycie, z fantastycznie rozłożonymi dźwiękowymi planami, i jedynym w swoim rodzaju koktajlem rocka, bluesa, jazzu i soulu przyrządzonym ze śmietanki utworów zebranych z jego najlepszych płyt wydanych na przełomie lat 60. i 70. Nawet jeśli kawałki powtarzają się między płytami, to zespół nie podchodzi do żadnego w ten sam sposób, tempo i aranżacje są w ciągłym ruchu, każdy solista z towarzyszącej śpiewakowi dwunastoosobowej Caledonia Soul Orchestra ma miejsce do rozwinięcia skrzydeł.

http://pitchfork.com/reviews/albums/22004-its-too-late-to-stop-now-volumes-ii-iii-iv-dvd/

Szkoda, że na nowym secie zabrakło miejsca na alternatywną wersję mojego ukochanego "Saint Dominic's Preview", który w wersji z bazowego zestawu jest jednym z moim ulubionych momentów rocka z lat 70. Van is the Man!

https://www.youtube.com/watch?v=okKWJBpEfeo
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2408
Skąd: Krakus

PostWysłany: 29.08.2016, 22:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Rzeczywiscie, nad wyraz udane wydawnictwo. Muzyka Vana jest absolutnie magiczna, energia ktora slychac na tych koncertowych nagraniach tez dzis juz raczej nie spotykana. Dzwiek żyleta.

Od paru tygodni te trzy srebrne krażki czesto goszcza w moim odtwarzaczu wlasie ze wzgledu na to jak Van i s-ka podeszli do aranzacji znanych utworow.

Podstawowa wersja (ta z 1974) zostala zremasterowana z oryginalnych tasm i wydana ponownie w 2008 roku. Dzwiek moze nie jest tak przejrzysty jak na vol.II,III & IV ale tez wiele mu zarzucic nie mozna.

Pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jay.dee
kaseta "metalówka"


Dołączył: 15 Sie 2016
Posty: 295
Skąd: Barcelona

PostWysłany: 29.08.2016, 23:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mir napisał:
Dzwiek moze nie jest tak przejrzysty jak na vol.II,III & IV ale tez wiele mu zarzucic nie mozna.

To jest generalnie świetnie zrealizowane nagranie, ale w przypadku wersji podstawowej sugeruję cofnąć się o dwa oczka wstecz, przeskakując remastery z 2008 i 1997, i poszukać kopii CD z pierwszej edycji europejskiego Polydoru (grube pudełko) lub amerykańskiego Warnera (dwa osobne krążki), obie z końca lat 80.

Po zapoznaniu się z nowymi woluminami, nie mogłem znieść cieniutkiego brzmienia gitary z posiadanej wersji z 2008 (którą nieostrożnie zaktualizowałem z ciut chyba lepszej edycji z 1997), więc machnąłem ręką i wróciłem do punktu wyjścia, znaczy się do oryginalnego Polydoru. Szkoda straconej szansy, bo zamiast poprawić mastering na nowym wydaniu, użyto (z tego co przeczytałem) przedostatniej wersji (2008).


Ostatnio zmieniony przez jay.dee dnia 30.08.2016, 09:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mir
remaster


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 2408
Skąd: Krakus

PostWysłany: 29.08.2016, 23:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

jay.dee napisał:
... w przypadku wersji podstawowej sugeruję cofnąć się o dwa oczka wstecz, przeskakując remastery z 2008 i 1997, i poszukać kopii CD z pierwszej edycji europejskiego Polydoru (grube pudełko) lub amerykańskiego Warnera (dwa osobne krążki).

Po zapoznaniu się z nowymi woluminami, nie mogłem znieść cieniutkiego brzmienia gitary z posiadanej wersji z 2008 (która głupio zaktualizowałem z ciut chyba lepszej edycji z 1997), więc machnąłem ręką i wróciłem do punktu wyjścia. Szkoda straconej szansy, bo zamiast poprawić mastering na nowym wydaniu, użyto (z tego co przeczytałem) przedostatniej wersji (2008).


Mialem pierwotnie wersje z 1987 (Polydor), ktora jak dla mnie byla zbyt zamulona. Wersje z 1997 (tragiczna!) znam z przesluchan u kolegi. Wersja z 2008 to dla mojego (starego) ucha zdecydowanie to, co chcialem miec. Dodam, ze jest to chyba najlepiej zremsterowana plyta z serii wydanej w 2008.

Wspomniany wyzej kolega, natychmiast nabyl wszystie nowe wersje a ja szczwanie poczkalem, by moc to u niego odsluchac. Rezultat byl taki, ze pozostalem przy swich krazkach z lat 80.

Jesli mowa o wznowieniach Vana, to nie mozna nie wspomiec o (w koncu!) znakomicie zremasterowanej wersji Astral Weeks. Olbrzymia, plusowa roznia w dzwieku w porownaiu do pierwotne wersji CD. O muzyce mowic chyba nie trzeba.

pzdr

mir
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jay.dee
kaseta "metalówka"


Dołączył: 15 Sie 2016
Posty: 295
Skąd: Barcelona

PostWysłany: 30.08.2016, 10:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mir napisał:
Mialem pierwotnie wersje z 1987 (Polydor), ktora jak dla mnie byla zbyt zamulona. Wersje z 1997 (tragiczna!) znam z przesluchan u kolegi. Wersja z 2008 to dla mojego (starego) ucha zdecydowanie to, co chcialem miec. Dodam, ze jest to chyba najlepiej zremasterowana płyta z serii wydanej w 2008.

A to ciekawa obserwacja, gdyż wymieniając edycję z 1997 na tę z 2008 nie odniosłem wrażenia, że dźwięk uległ znaczącej zmianie, wręcz wydawało mi się, że jedyna zmiana to dodatkowy utwór dodany na koniec drugiego krążka. Dopiero nowe woluminy uświadomiły mi słabość obu remasterów. Nie będę jednak upierać się przy tej tezie, gdyż nie zrobiłem wówczas żadnych uważnych porównań - w owym czasie nie byłem jeszcze świadomy jak działa proceder wznowieniowy starych tytułów, choć szybki rzut oka na bazę pomiarów DR zdaje się potwierdzać, że różnice między 1997 i 2008, przynajmniej w kwestii dynamiki i kompresji, są nieznaczne:

http://dr.loudness-war.info/album/view/67189
http://dr.loudness-war.info/album/view/91897

Natomiast w kwestii różnic między wersjami 1987 oraz 2008 mogę łatwiej wypowiedzieć się, gdyż wciąż mam pod ręką tę drugą. Chyba rozumiem, co chcesz powiedzieć przez "zamulona", choć ja tego terminu używam raczej do rejestracji o słabej jakości dźwięku lub złym miksie, gdzie rzeczywiście poszczególne instrumenty zlewają się w jedną amorficzną dźwiękową magmę. Nie sądzę, że można taki zarzut postawić wersji Polydoru, już bardziej użyłbym słowa "gęsta", względnie "przeładowana", ponieważ rzeczywiście może nieco brakować separacji planów dźwiękowych.

Niestety w mojej ocenie ta lepsza separacja, czy inaczej ujmując klarowność instrumentów na remasterze z 2008 odbywa się kosztem ich zawężonego pasma brzmieniowego. Gitara jest lepiej słyszalna, wzmocniona, ale jej brzmienie jest skompresowane, pozbawione akustycznego pogłosu, sekcji dętej czy organom brak głębi, bębny brzmią dla mnie nienaturalnie. Oczywiście są to odczucia bardzo subiektywne, warunkowane przez sprzęt, warunki odsłuchowe i, nade wszystko, osobiste preferencje, więc raczej pozostaniemy przy swoich zdaniach i wspólnej konkluzji, że nowo opublikowany materiał brzmi fantastycznie. Najważniejsze, że preferowana oryginalna wersja cieszy nasze uszy, i że mamy wybór. Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1500
Skąd: Łódź

PostWysłany: 30.08.2016, 20:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

jay.dee napisał:
Album w podstawowej formie został wznowiony na podwójnym CD, ale ci którzy już go mają mogą sobie darować przepakowanie poprzedniej (dźwiękowo średnio udanej) edycji, i sięgnąć po trzypłytowy boks CD z dodanym DVD, z dodanym "Vol. II, III & IV" do tytułu.

Lekko "< Crying or Very sad czesałem> internet, ale tym czasem zbyt drogo Crying or Very sad
Za to, bezsprzecznie, Van the Man TU zaniechany?!
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 254

PostWysłany: 22.11.2019, 12:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Van Morrison "Into The Mystic"

Nagrania koncertowe Vana Morrisona z 11 września 1971 roku (Pacific High Recording Studio, Marin - ktoś z Was jeździ może na rowerze firmy Marin?) oraz 14 maja 1971 roku (Inn At The Beginning, Cotati).
Kwintesencja muzycznego stylu oraz koncertowej szczerości Van Morissona - blues, rhythm and blues, rock, funk, gospel, country, dżez...rozstrojone gitary, myszkująca perkusja, knajpiane klawisze, dęciaki, chórki...i przejmujący wokal Vana Morrisona, z mistrzowską interpretacją płynącą prosto z serca, w której liczy się każde słowo, każdy akcent, każdy dynamiczny zwrot.

Emocje w w emocjach.

https://www.discogs.com/Van-Morrison-Into-The-Mystic/release/2374993

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3493
Skąd: Opole

PostWysłany: 22.11.2019, 14:45    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ostatnio dobieram się do gościa. Gdy oczywiście Astral Weeks i Moondance jest od dawna na półce tak teraz przybył Avalon Sunset i It' Too LAte to Stop Now. Pierwsze wrażenia to szczerość i specyficzny klimat. Niby nic ale tak dużo.

Przy okazji proszę o polecajki.
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Crowley
digipack


Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 2869
Skąd: Wyszków/Gdańsk

PostWysłany: 22.11.2019, 20:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Niedawno wydana Three Chords and the Truth jest świetna. Nastrojowa, bardzo "ciepła" w brzmieniu i po prostu dobrze się tego słucha.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1500
Skąd: Łódź

PostWysłany: 03.12.2019, 11:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie znam pełnego dorobku Artysty, ale większość z tego co popełnił to dobry materiał. Pamiętam, że akurat Ty, @gregg66 z dystansem podchodzisz do rzeczy spoza lat 60-70tych, zaryzykuję jednak i polecę płyty z lat 90-tych, tym bardziej że Van Morrison, odkąd zaczął nosić na scenie garnitury Wink to ubiera się u tego samego krawca i buty staluje u tego samego szewca, co pewien konserwatywny sposób artystycznej wypowiedzi, jednak sugeruje.

Too long in exile 1993 świetnie brzmiące piosenki. Jest tam Gloria, wykonana bardziej przez Lee Hookera niż w duecie. W tej odsłonie Gloria nie jest filigranowa i szesnastoletnia, bodaj. To Gloria dorodna, rozłożysta wręcz o ciemnym kolorze skóry i spojrzeniu, które skarci cię za niestaranne wyczyszczenie butów, jeśli te buty na to wskazują Wink

The healing game 1997 nagrany z pewną nonszalancją muzyków towarzyszących i tekstami(jak twierdzą biegli w angielskiej mowie) pozbawionymi mistycznych wtrętów. Ale to działa, szczególnie w pierwszej części płyty. Tytułowy to arcydzieło(no, prawie).

Back on top 1999, jeśli poprzednio wskazane,mają różne opinie (często krytyczne) to tutaj szeroko myśli się o artystycznym wzlocie. Bardzo melodyjny materiał, staranie zagrany i nagrany.Chyba też jakościowo najbardziej jednorodny.

Nie gorzej jest w tym stuleciu:What's Wrong With This Picture?, Magic Time, Born to Sing: No Plan B, stylistycznie blisko, no ale jak wspominałem, ten sam krawiec i ten sam gust. Fajną płytą jest You're Driving Me Crazy nagraną wspólnie z Joey'em DeFrancesco, swoisty call and response co jest pewną odmianą w twórczości bohatera wątku.
Wystrzegałbym się: Pay the devil nieporozumienie w stylu country i Avalon sunset mistyczny zakrętas z lepką orkiestrą. Brak taktu w poprzednim zdaniu, za co przepraszam. To subiektywny dryf.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3493
Skąd: Opole

PostWysłany: 03.12.2019, 15:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty dzięki Smile

Na razie pogrzebałem w latach 70-tych do tych nowszych tez sie przymierzam.
A z nich podszedł mi Hymns to the silence, natomiast widzę zgodność z Tobą "Avalon Sunset" no czegoś mi tu brakło.

Natomiast spodobało mi się "Saint Dominic's Preview" majacy taki cygański klimat, już od pierwszego numeru te zaśpiewki la la la la la wnoszą fajny nastrój. To jak Cyganie i Artyści którzy zawsze są w drodze i moczą się w folk-rockowych tradycjach z dodatkiem rhythm and bluesowych nutek.
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1500
Skąd: Łódź

PostWysłany: 06.12.2019, 09:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie ma przypadku?
Dwa dni temu przypominałem sobie Dexys Midnight Runners, na drugim ich krążku pomieścili Jackie Wilson said, będącą w spisie "Saint Dominic's Preview"(sic!).
Cygański klimat całości, o którym piszesz, a ja nie potrafiłem dotychczas dotrzeć do takiej konstatacji, daje płycie tak potrzebny luz. Zastąpienie wokalnymi ozdobnikami smyczkowej oprawy czyni z "Listen to the Lion" jedną z lepszych piosenek tego okresu. Mając, zwykle, pewien kłopot z odbiorem medytacyjnych wypowiedzi Mistrza( stąd mój dystans do Astral weeks), tu odbieram tę ezoteryczną aurę bez zastrzeżeń. Ciekawa, trochę zapomniana przeze mnie Embarassed , płyta.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group