Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bob Dylan
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Freefall
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 4997

PostWysłany: 23.11.2016, 23:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

zlatan napisał:
A Infidels nikt nie lubi? Bardzo udana, rockowa płyta, nagrana z zacną ekipą: Mark Knopfler, Sly Dunbar, Mick Taylor...


Ja lubię. Podobnie jak "Slow Train Coming".

Chociaż na początek to poleciłbym:

Highway 61 Revisited
Blonde on Blonde
Blood on the Tracks
Desire


A z późniejszych to np. Oh, Mercy czy Modern Times.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1500
Skąd: Łódź

PostWysłany: 24.11.2016, 11:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

zlatan napisał:
A Infidels nikt nie lubi? Bardzo udana, rockowa płyta, nagrana z zacną ekipą: Mark Knopfler, Sly Dunbar, Mick Taylor...

Właśnie, ta bardzo dobra płyta nie ma zbyt wielu admiratorów(dzień dobry!), nie wiedzieć czemu, tym bardziej,że wokół dokonania pospolite, raczej. Nawet ów wyniesiony "Slow train..." jako całość nie wytrzymuje, myślę, porównania.
Na dzisiaj najchętniej wracam do "Oh mercy" i większości tego co od "Time of out mind" w górę.
Bezradny/zły na na tegoroczną "Fallen angels" nie potrafię zrozumieć <why?>. Przecież ma czym palić w piecu.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
LPD
epka analogowa


Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 925
Skąd: B-B

PostWysłany: 03.12.2016, 16:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kupiłem dzisiaj Desire. Świetna płyta. Bardzo mi się podoba. Teraz chcę następną w podobnych klimatach.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Duch 1532
remaster


Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 2487
Skąd: Breslau, Schmiedefeld

PostWysłany: 03.12.2016, 17:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ona wyróżnia się także nastrojem; podobnej raczej nie znajdziesz.

Kiedy wreszcie, po tym niesprzyjającym słuchaniu Dylana wydarzeniu, zdecydowałem się doń powrócić, sięgnąłem, bodaj ze względu na powyższą dyskusję, właśnie po Desire — i chyba podoba mi się jeszcze bardziej niż dotąd.
_________________
Albatros to ptak z rodziny diomedeidæ, z rzędu rurkonosych. Występuje 14 gatunków albatrosa. Największy z nich, albatros wędrowny, osiąga rozpiętość skrzydeł do trzech i pół metra. Strzeżcie się albatrosów, Dinozaury!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Oleeks
szpula


Dołączył: 05 Kwi 2015
Posty: 94
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 08.12.2016, 19:50    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Najbardziej podobną do Desire będzie Blood of the Tracks. Oczywiście Desire jest jedyna w swoim rodzaju, ale to płyta tworzona w tym samym etapie twórczości i kompozycje na tych płytach mają bardzo podobny "klimat"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Duch 1532
remaster


Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 2487
Skąd: Breslau, Schmiedefeld

PostWysłany: 08.12.2016, 22:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wcale tak nie uważam, a przypominałem je sobie nieomal jednocześnie.
_________________
Albatros to ptak z rodziny diomedeidæ, z rzędu rurkonosych. Występuje 14 gatunków albatrosa. Największy z nich, albatros wędrowny, osiąga rozpiętość skrzydeł do trzech i pół metra. Strzeżcie się albatrosów, Dinozaury!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3493
Skąd: Opole

PostWysłany: 18.03.2018, 21:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bob Dylan, a właściwie Robert Allen Zimmerman urodził się 25 maja 1941 roku w Duluth w stanie Minnesota, a wychowywał się w górniczej osadzie Hibbing na pograniczu Stanów i Kanady. Wnuk fabrykanta obuwia z Odessy, syn sklepikarza nagrał ponad pięćdziesiąt płyt, skomponował wiele światowych hitów, grał w kilku filmach, wydał tom „Tarantula”, zbiory tekstów piosenek, wierszy i rysunków. Obok Presleya, The Beatles i The Rolling Stones to właśnie jego nazwisko należy wpisać do gigantów muzyki rockowej.
Zainteresowanie muzyką i poezją rozbudziła w Dylanie jego matka, Beatty Zimmerman. Mimo niezbyt spokojnego charakteru, udało się Dylanowi jakoś skończyć High School, a nawet zapisać się na uniwersytet w Minneapolis. Wytrzymał na nim tyko jeden semestr. Już w lutym 1961 roku po raz pierwszy pojechał do Nowego Jorku z zamiarem zaczepienia się w tamtejszym środowisku muzycznym.
O tym pobycie napisał potem piosenkę „Talkin’ New York”. „W swej włóczędze z dzikiego zachodu, opuszczając me najdroższe strony/myślałem, że wiele jeszcze czeka mnie złego i dobrego nim dotrę wreszcie do Nowego Jorku/gdzie ludzie coraz bliżej są ziemi, a budynki wciąż wznoszą się ku niebu”.
Niestety początkowo nie szło Dylanowi najlepiej. Momentem przełomowym stała się dlań wizyta u Woody Guthriego. Woody cierpiał na nieuleczalną chorobę systemu nerwowego i przebywał w szpitalu w New Jersey. Bob dowiedziawszy się o tym, odwiedził go. Tych wizyt musiało być więcej gdyż Bob w niewiarygodnie krótkim czasie przyswoił sobie znaczną część repertuaru Guthriego. Przebywając w Nowym Jorku w ciągu tych kilku miesięcy nastąpił niezwykle szybki rozwój muzyczny Dylana. Na ukształtowanie się jego stylu wokalnego największy wpływ wywarł murzyński bluesman Big Joe Williams. Dylanowi jako jednemu z nielicznych białych udało się po mistrzowsku opanować akcent, frazowanie, intonację i barwę głosu Murzynów. Jednocześnie potrafił śpiewać tak, jak czynią to biali.
Dylan: ”Naprawdę nie potrafiłem się zdecydować, co mi się bardziej podoba-country czy blues. Więc w rezultacie stałem się mieszanką Hanka Williamsa i Woody’ego Guthriego”.
Gdy wrócił na chwilę do Minneapolis, starzy znajomi niemal go nie poznali. Nosił teraz czarną welwetową czapkę, kowbojskie buty i robotniczy kombinezon. Zafascynowany postacią wielkiego angielskiego poety Dylana Thomasa zmienił także nazwisko. I tak to Robert Zimmerman znika ze sceny wydarzeń, a pojawia się Bob Dylan.
Podczas drugiego pobytu na Wschodnim Wybrzeżu Dylan wziął udział w sesjach nagraniowych do pierwszego albumu Carolyn Hester dla Columbii. John Hammond odkrywca talentów był pod wrażeniem wyglądu oraz gry Dylana na harmonijce ustnej. Bez namysłu zaproponował Bobowi kontrakt płytowy.
W listopadzie 1961 roku Hammond i Dylan zaczęli nagrywać debiutancki album, Bob zatytułował go po prostu „Bob Dylan”. Na płycie znalazły się tylko trzy kompozycje Dylana: „Song to Woody”, „Man on the Street” oraz „Talkin’ New York”. Dylan później twierdził, że „wtedy jeszcze uczył się języka” i „Jeszcze bał się śpiewać to co napisał”.
Album nagrano w ciągu dwóch dni. Podczas dwóch sesji Dylan zarejestrował około dwudziestu piosenek. Na płytę wybrano trzynaście utworów, głównie były to adaptacje starych bluesów często odgrzebanych z zakamarków czasu, niemal straconych i tu pojawiających się w prostych aranżach. Dylan zamieścił tu m.in. „You’re No Good” Jesse’ego Fullera, komiczną opowieść o człowieku, który wziął kobietę, ubrał ją, nakarmił, zakochał się w niej a teraz ona doprowadza go do szału: „Cierpię przez ciebie, a tobie sprawia to przyjemność/Cierpię przez ciebie, i mam ochotę umrzeć”. Bob śpiewa to mrugnięciem a całość kończy ekscytującym solem na harmonijce. „Man of Constant Sorrow” pokazuje Dylana w poruszającej nostalgii ludowej pieśni. Opowieść o opuszczeniu rodzinnego miasta, zakochaniu się, rozpaczaniu i powracaniu do domu jest znana a brak szczęśliwego zakończenia budzi emocje: „Wracam do Colorado, tam skąd przybyłem/Gdybym wiedział jak źle mnie potraktujesz, nie przyszedłbym tu nigdy”. Głos Dylana emanuje całym smutkiem i pustką miłości utraconej. A ”Highway 51” to pieśń ludowa zabarwiona bluesem, która prowadzi bohatera ku śmierci: „Jeśli zdarzy mi się umrzeć wcześniej, niż to pisane/Czyż nie na tej autostradzie moje ciało pochowacie”.
I jeszcze krótko o dwóch utworach. „House Of the Rising Sun” pieśń gospel zaśpiewana przez Boba pełnym uduchowienia głosem, którą potem The Animals na nowo zaaranżowali w trakcie brytyjskiej inwazji i „In My Time Of Dying” religijny utwór, bardziej znany z płyty „Physical Graffiti” zespołu Led Zeppelin.
Słuchając debiutu Boba Dylana wręcz czuje się jak na nowo rodzi się on podczas jego nagrywania, jego osobowość, jego ideały, jego pierwszy wielki ślad odciska swój znak na bogatej historii muzyki.
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3493
Skąd: Opole

PostWysłany: 04.12.2019, 20:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

BOB DYLAN - Infidels /1983/

Jedną z najlepszych piosenek Boba Dylana nagranych w latach osiemdziesiątych jest bez wątpienia „Jokerman”, utwór pochodzący z wydanej w 1983 roku płyty „Infidels”. Ta opierająca się na wspaniałym brzmieniu gitary Marka Knopflera i rytmicznym reggae piosenka doskonale wypełnia lukę między odradzającą się fazą chrześcijańską Dylana, a powrotem do świeckiego pisania utworów.
Ta piosenka, nawiązująca wprawdzie do poprzednich tematów religijnych, jest pełna pasji i duchowości. Religijne obrazy Dylan wykorzystuje tutaj do budowania nastroju w poetycki sposób: „Stojąc nad wodami, rzucasz swoim chlebem/ Gdy oczy bożka o żelaznej głowie się świecą/ Odległe statki dryfują we mgle/ Urodziłeś się z wężem w obu dłoniach, gdy szalał huragan” ale pokazuje też, że świat wcale nie zmienił się w ciągu tych dwudziestu lat: „Pałki policyjne i armatki wodne, gaz łzawiący, kłódki/ Koktajle Mołotowa i skały za każdą kurtyną/ Perfidni sędziowie umierają w wirujących sieciach/ To tylko kwestia czasu, zanim nadejdzie noc”.
No i ta wszechstronność Dylana jako muzyka wypełniająca utwór rytmami wcześniej nie spotykanymi u niego. Powolne, rytmiczne rytmy w których sekcja Sly & Robbie ładnie rozkłada akcenty prowadzi do wyzwolonego Dylana. Naprawdę ładny utwór.
Ale zaraz, „Jokerman” jest jedną z najlepszych piosenek Dylana a czy „Sweetheart Like You” nie będzie najlepszą w tej dekadzie?
To przeurocza ballada, to numer który słucha się z wielką przyjemnością.
Posiada ładną melodię, która wzbogacona zostaje przez subtelne dźwięki gitary Knopflera a głos Dylana brzmi bardzo świeżo i łagodnie. Tekst ukazuje współczesną kobietę, która chce mieć wszystko tylko budzi się w… ”Mówią, że patriotyzm jest ostatnim schronieniem/ do którego przybywa łotr/ Ukradnij trochę, a wsadzą Cię za kratki/ Ukradnij wiele, a uczynią Cię królem/ Jesteś już tylko o krok od tego kochanie/ nazywamy to wiecznym szczęściem/ Ale co taki skarb jak Ty, robi w takiej norze?”.
Znaczna część materiału na „Infidels” ma solidną rockową lub popową aranżacje, co pokazuje, jak muzycznie Dylan oddalił się od muzyki opartej na folkowych korzeniach, którą z takim powodzeniem rozpowszechniał w latach sześćdziesiątych. Takie „Neighborhood Bully” ma np. odrobinę południowej gitary czyniąc z niego prawdziwie przyjemny numer a „License to Kill” robiący w zręcznym klimacie lat 80-tych to rasowy rocker. Jest to w ogóle jeden z najsilniejszych utworów na płycie i stanowi świetną krytykę imperializmu na ziemi jak i w przestrzeni kosmicznej. „Och, człowiek wymyślił swoją zgubę/ Pierwszym krokiem było dotknięcie księżyca”, „A teraz pouczają go jak od nowa ma żyć/ Pokazują gdzie pomylił się i którędy dalej iść/ Już go chowają wraz z gwiazdami/ Jak stare auto sprzedając za nic”.
Z kolei „Man Of Peace” ukazuje człowieka, który czuje, że nie może już połączyć się z otaczającym go światem.
I jeszcze jedna z najlepszych piosenek zawartych na „Infidels”. "I and I"
to pieśń której się słucha, to rzecz do której przyzwyczaił nas Dylan w całej swojej twórczości:”Dużo czasu minęło odkąd obca kobieta śpi w moim łóżku/ Patrzę jak ona słodko śpi, jak lekkie muszą być jej sny/ W innym życiu ona jest władczynią świata, lub jest szczęśliwie zaślubiona/ Przez jakiegoś wiernego króla, który pisze psalm nad strumieniem w świetle księżyca”.
Ale Dylan wydaje się tu być zagubiony i zdezorientowany:”Uszyłem buty dla wszystkich, nawet dla was, podczas gdy sam ciągle jestem bosy”.
Płytę kończy miła ścieżka „Don’t Fall Apart On Me Tonight” w której Mick Taylor wypuszcza fajne dźwięki gdy Knopfler gra bluesowe wstawki jako kontrapunkt. To słodka prośba kochanka:”Poczekaj chwilę zanim odejdziesz, dziewczyno/ Poczekaj chwilę zanim dotkniesz drzwi/ Do czego chcesz doprowadzić, dziewczyno?”, „Nie opuszczaj mnie dzisiejszej nocy/ Wczorajszy dzień to tylko wspomnienie”.
Jedyną rzeczą, która mnie razi na tej płycie jest brzmienie i gra perkusji. Niestety monotonne uderzenia prawie takie same w każdej z piosenek irytują i mogą wywołać zażenowanie. Przecież od sekcji Sly & Robbie można by wymagać czegoś lepszego. No ale to na szczęście jedyny mankament wiedząc, że ta płyta mogłaby być jeszcze lepsza. Otóż po sesji nagraniowej, Knopfler musiał na jakiś czas porzucić Dylana i pojechał w trasę koncertową ze swoim zespołem. Niestety Dylan sam dokończył płytę. Czy zrobił to dobrze? Dlaczego wyrzucił świetny „Blind Willie McTell” (możesz go usłyszeć w serii „The Bootleg Series vol. 1-3”) dając inne numery? Myślę, że on sam tego nie wie ale to jest właśnie Bob Dylan jakiego znamy.
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
esforty
longplay


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1500
Skąd: Łódź

PostWysłany: 06.12.2019, 08:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bardzo fajnie i ciekawie podzieliłeś się refleksją o Infidels. Nawet, chyba trochę, zaskoczyła mnie Twoja dobra opinia o tejże.
Lubię Infidels, od czasu premiery, lubię jako całość, miałem na winylu i z tych dylanowskich dokonań to rzecz silnie tkwiąca w krwioobiegu.
I nigdy nie przeszkadzało mi, wyosobnione przez Ciebie, <utykanie> sekcji. Posłuchałem płyty wczoraj, pod wskazanym mankamentem. I jeśli Jokerman ma właściwy puls i <regałowy> sznyt a Neighborhood Bully nie budzi podejrzeń o braki warsztatowe sekcji, to reszta materiału rzeczywiście zyskałaby na staranniejszej oprawie co wyostrzyło by smak płyty. Po dwóch poprzedniczkach, mnie nic nie robiących potraktowałem Niewiernych bezkrytyczniej, jako niekwestionowany wzlot, może!? A może udział dwóch istotnych gitarzystów unieważnił ten niedobór!?
Mimo wszystko, nadal będę tę płytę lubił. W ogóle to mam wrażenie, że w ostatnich latach płyta dostała drugie, to relatywizm, życie!
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3493
Skąd: Opole

PostWysłany: 06.12.2019, 18:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A co ciekawe to płyta ta mogłaby być wręcz na miarę "Blonde On Blonde". Jak pisze Climton Heylin w swojej biografii Dylana, po tym jak Knopfler wyjechał w trasę, Dylan zaczął sam bawić się w studio. Odkrył n aczym polega technika nagrywania. Umożliwiała ona powtórzenie konkretnego fragmentu, nie naruszając pozostałej części nagrania. Dylan rozpoczał miksowanie utworów, opuszczajac całe zwrotki, zmieniajac je, skracając. Pierwotna wersja "Union Sundown" miała inne zakończenie.Dylan wyrzucił "Blind Willie McTell", które miało być utworem na gitarę akustyczną i fortepian. Wywalił też 'Foot of Pride" będący w stylu bossa novy. Pierwotnie plyta składała się z siedmiu wspaniałych numerów. Niestety nie była to płyta, która Dylan zdecydował się wydać. Inaczej zestawił skład całego albumu. Wyrzucił "Blind..." i "Foot of Pride" a zastąpił je nowo opracowaną "Union Sundown", brzmiąca nijako. Heylin: To tak jakby z Blonde on Blonde wyrzucił Vision of Johanna i Stuck Inside the Mobile wstawiając na ich miejsce If You Gotta Go, Go Now!. Została zachwiana równowaga albumu. Wprowadzone poprawki zmieniły Infidels w żałosny obraz tego, czym była ta płyta.

A jednak pomimo tego ona się broni i podoba mi się.
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Oleeks
szpula


Dołączył: 05 Kwi 2015
Posty: 94
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 07.12.2019, 18:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Infidels to moja druga ulubiona płyta z tych wydanych w latach 80 przez Dylana. Znajduje się tam jeden z moich ulubionych utworów Boba, o którym zresztą wspomniałeś - Sweetheart Like You.

Natomiast za najlepszą uznaję "Oh, Mercy". Głównie przez to, że wydana została wtedy, gdy Dylan się opamiętał, z pewną refleksją wszedł do studia i nagrał w końcu album taki, jaki powinien.
_________________
Normalność to pojęcie względne, natomiast nienormalność jest cechą immanentnie przypisaną do geniuszy - Marian Paździoch
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
kaseta "metalówka"


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 289

PostWysłany: 07.12.2019, 20:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Muszę ze wstydem przyznać, że chyba żadnej płyty Dylana późniejszej niż Pat Garrett i Billy the Kid nie słyszałem Embarassed
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19452
Skąd: Lesko

PostWysłany: 07.12.2019, 21:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

To masz trochę zaległości. Ale nie przejmuj się, gdyby nie cykl Grzesia na artrocku, to pewnie ja też bym się za niego poważnie nie zabrał.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 4630
Skąd: Białystok

PostWysłany: 07.12.2019, 22:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja nie przesłuchałem w całości żadnej. Zupełnie nie moja stylistyka. Macie tam problemy...
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
RoryGallagher
maxi-singel analogowy


Dołączył: 11 Cze 2017
Posty: 597
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 08.12.2019, 11:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przez lata traktowałem Dylana po macoszemu, ceniąc go jako kompozytora, ale niekoniecznie jako wykonawcę. I to był błąd. Dopiero niedawno (również w moim przypadku cykl Grzegorza był jednym z impulsów) bardziej zagłębiłem się w jego twórczość. Na razie jestem na etapie przedelektrycznych płyt. Zachwyciły mnie "The Freewheelin' Bob Dylan" i (nawet bardziej) "The Times They Are a-Changin'" - fantastyczny klimat, świetne kompozycje i teksty, bardzo zaangażowane wykonanie, a ascetyczne brzmienie i prostota zupełnie mi nie przeszkadzają, bo przecież tym utworom nic nie brakuje i nic się nie zestarzały w kwestii brzmienia.

Ogólnie słyszałem wszystko do "Nashville Skyline" włącznie, z późniejszych tylko "Blood on the Tracks" i "Desire", ale większości z tego już nie pamiętam. Teraz słucham chwalonego wyżej "Infidels" i kompletnie do mnie nie trafiają te direstraitsowe aranżacje i brzmienie. Muzyka Dylana straciła co najlepsze, nic nie zyskała, stała się podróbką innego wykonawcy.
_________________
Recenzje | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group