Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bob Dylan
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3550
Skąd: Opole

PostWysłany: 08.12.2019, 12:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

"Oh Mercy" uznawana jest za duże osiągnięcie w karierze Dylana ale tylko jak porównamy ją do tego co nagrał w latach 80-tych. Chociaż faktycznie odnalazł sie tu a raczej D.Lanois (producent) bardzo mu w tym pomógł. Ta niekonsekwencja Dylanowska potrafi jednak irytować. Weźmy choćby "Brownsville Girl" (znana pod roboczym tytulem "New Danville Girl") ona była nagrana tuz po sesji do "Infidels" a czemu ją Dylan pozmieniał i zamieścił dopiero na "Knocked Out Loaded", gdzie jej zalety wydaje mi się nie zostały do końca zauważone wokół tej muzycznej waty?


RoryGallagher napisał:
Teraz słucham chwalonego wyżej "Infidels" i kompletnie do mnie nie trafiają te direstraitsowe aranżacje i brzmienie. Muzyka Dylana straciła co najlepsze, nic nie zyskała, stała się podróbką innego wykonawcy.

Masz tu rację, choć chyba tu zdawano sobie z tego sprawę, może dlatego mamy tu też Micka Taylora, który gdyby zagrał bardziej bluesowo to zrównoważyłby to. A może trzeba było wziąć innego gitarzystę. Podobnie jest w "Slow Train Coming".

A i Pawle znowu przyznaję Ci rację Smile te akustyczne płyty Dylana to perełki i muzyczne i tekstowe i jeśli chodzi o moc to jest tak jak ten napis na gitarze Woody Guthriego:"Ta gitara zabija faszystów".
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1665
Skąd: Łódź

PostWysłany: 04.01.2020, 13:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Miałem zapytać wcześniej, ale zapominałem. Kiedy w 1979 Dylan ochrzcił się, wydał cztery płyty związane z tym aktem:
Slow train coming 1979;
Saved 1980;
Shot of love1981;
Te znamy, ale przez kilka tygodni była jeszcze, wyprzedzająca powyższe, jedna:
Shinin' light 1979; Miała zawierać materiał w estetyce gospel.Wiem, że ją wycofano, ale może ktoś zdążył dotrzeć?
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3550
Skąd: Opole

PostWysłany: 05.01.2020, 13:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty nigdzie nie znalazłem info o takim wydarzeniu, jeszcze poszukam u Heylina.

A dzis na blogu:
EMPIRE BURLESQUE /1985/

W 1985 roku Bob Dylan nagrał płytę „Empire Burlesque”, której brzmienie zostało bardzo poważnie osadzone w latach osiemdziesiątych. Wiele soczystych i bujnie kręcących się rytmów wprowadziło go do współczesnego świata, ukrywając pod niestandardowo posiekaną i nakierowaną produkcją podmuch prawdziwego rock and rolla. Dylan zaangażował czarodzieja producenta brzmienia lat 80-tych Arthura Bakera, który nadał utworom pewnej jednolitości oraz sprowadził ich brzmienie niczym nie ustępujące innym produkcjom tamtego roku. Dylan chciał, aby nowy album był sukcesem kasowym i miał współczesne brzmienie. I to zostało osiągnięte. Jedynym gniotem tej płyty jest utwór „Seeing the Real You at Last” a błędem jaki popełnił Baker jest wyeksponowanie do przodu nijakiej perkusji i wokalu Dylana, gdy w tle dzieją się same fajne rzeczy. Przegapiamy wejście saksofonu i gitary, a dostajemy łomoczącą w stołek perkusję.
A reszta nagrań to mogą być prawdziwe hity. O to przecież chodzi.
Płyta dotarła do 11 miejsca w Anglii i 33 w Stanach, co nie jest złym wynikiem spoglądając na ówczesne produkcje. Według mnie, Dylan pokazał tu swoją przewrotność. Kontynuując styl zapoczątkowany na poprzednim albumie, tutaj jeszcze bardziej wszedł w klimat. Jeśli ktoś czekał na coś w rodzaju „Vision Of Johanna” to nie dla niego ta płyta ale jeśli pamiętasz „Jokerman” to posłuchaj. Czy mogło być inaczej? Dlaczego recenzje tego krążka były raczej nieprzychylne? Zarzucano mu brak doprowadzenia nagrań do końca, brak czuwania nad nimi, aby były wspaniałe. Ale dla kogo?
Dylan od wielu lat nagrywał swoje utwory a potem tracił zainteresowanie nimi. Zostawiał wolną rękę producentom czy realizatorom a sam szedł już dalej. Tutaj zrobił dokładnie to samo.
Ron Wood:”Kiedy w Delcie nagrywaliśmy playback, Bob zawsze zachowywał się tak samo. Ujawniła się jego słabość. Mówili mu: „ Słuchaj no, Bob, nie potrzeba nam tego”, a on odpowiadał: „No, cóż. Dobra”. Robili więc miks na swoje ucho, a on stał za szybą i pozwalał im to robić. Mówiłem mu: „Słuchaj, nie możesz pozwolić tym facetom... Patrz!!! Nie włączyli chórków!” lub „A gdzie jest perkusja?!”. Zawsze coś zaprzątało mu głowę, dlatego nie chciał się wtrącać. Ale gdyby wszedł do pokoju kontrolnego z tą sama pewnością siebie, jaką miał, gdy nagrywaliśmy te kawałki, rezultat byłby oszałamiający”.
Mimo wszystko, mi ta płyta się podoba.
„I’ll Remember You” to piękna miłosna piosenka, która celuje prosto w kość serca, i dzieli je na dwie części. Miłość i oddanie jest głęboko gorzkie, muzyka jest grana z powściągliwością a Dylan wraz z Madelyn Quebec odkrywa melodię. Frazowanie Boba jest genialne, a jego desperackie wokale naprawdę chwytają. „I’ll Remember You” nie robi nic szczególnego, ale robi wszystko dobrze i przekazuje w ten sposób sporo emocjonalnych treści.
„Clean Cut Kid” ujawnia nam szaloną jazdę naznaczoną brudnymi gitarowymi riffami Rona Wooda i niesamowitym rytmem perkusji Antona Figa a owinięta została ostrym komentarzem politycznym. Tytułowy „czysty dzieciak” to przeciętny Amerykanin, który radykalnie zmienił się dzięki swojemu doświadczeniu w trakcie wojny w Wietnamie. Niestety wrażliwi ludzie ślepo pojmują fałszywe ideały. Jedną z charakterystycznych cech późnego okresu Dylana jest jego skłonność do włączania ballad, które stają się zabójczo popowymi piosenkami. „Emotionally Yours” jest właśnie tego przykładem. To jedna z najlepszych ballad fortepianowych w muzyce popularnej.
„Empire Burlesque” zwraca uwagę jeszcze na coś jeszcze. Posłuchajcie wokalu Boba. Ta czystość i intonacje oraz opowiadanie głosem swoistych historii na pewno wzbogaca ten lp. „Never Gonna Be The Same Again” pokazuje nam serdeczny śpiew Boba a w „When The Night Comes Falling From The Sky” pojawia się w jego głosie prawdziwa moc. Ten najdłuższy numer na płycie sunie się leniwie, niezdarnie a przy tym brzmi bardzo dobrze. Uwielbiam te chrupiące, dudniące bębny i to załamanie się wstępu, prowadzące do kluczowego uderzenia gitary dobrze współgrającej z syntezatorami. Dziwaczna kombinacja syntezatorów i rytmu wojennego sprawnie działa również w „Something’s Burning, Baby” przedostatnim utworze na płycie, którą zamyka „Dark Eyes”.
„Dark Eyes” brzmi jak zagubiony, stary przyjaciel w tłumie nowych twarzy. Kombinacja harmonijki i gitary jest zwykle zawsze świetna dla Dylana. I tutaj Dylan był sobą a złowroga, upiorna atmosfera tego nagrania jest świetnym wyborem do zamknięcia „Empire Burlesque”.
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3550
Skąd: Opole

PostWysłany: 05.02.2020, 17:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

BOB DYLAN - Knocked Out Loaded /1986/

Kolejną płytą nagraną przez Dylana po „Empire Burlesque” jest wydany 14 lipca 1986 roku album „Knocked Out Loaded”. I od razu wspomnę, że płyta ta została przyjęta bardzo negatywnie tak przez słuchaczy jak i środowisko dziennikarskie. Niepochlebne recenzje zdominowały jej wydanie a i Columbia Records nie popisała się w jej promocji. Nigdy nie zostało zrobione żadne video do promocji tej płyty a przecież w tamtych latach cały przemysł muzyczny oparty był na bardzo silnych związkach z teledyskami promującymi dane wydawnictwo. Te i podobne sprawy doprowadziły do tego, że „Knocked Out Loaded” oceniany jest to dziś bardzo miernie z czym ja się zupełnie nie zgadzam.

więcej na blogu

https://www.youtube.com/watch?v=V4LftqJUz2M
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3550
Skąd: Opole

PostWysłany: 01.03.2020, 18:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

BOB DYLAN - Down in the Groove /1988/

Tak sobie myślałem jak opisać kolejną płytę Boba Dylana w dyskografii „Down in the Groove”. Hmm, trzydzieści dwie minuty, z których nic nie pamiętam? Hallo, czy tam są jakieś nagrania?
Pamiętam, że gdy kupiłem tę płytę w okresie jej wydania, to jakoś przeszła obok mnie i nawet potem sprzedałem ją. Nie tak dawno bo parę lat temu znowu ją kupiłem i sobie leżała na półce. No ale teraz pisząc o niej trzeba najpierw parę razy wysłuchać jej, aby coś napisać.

więcej na blogu
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6
Strona 6 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group