Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

The Soundrops... i inni wykonawcy z Twojego podwórka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Crazy
epka analogowa


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 940

PostWysłany: 18.03.2020, 10:37    Temat postu: The Soundrops... i inni wykonawcy z Twojego podwórka Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z pewną taką nieśmiałością…

… zabieram się za ten wątek, bo nie chciałbym być posądzonym o prywatę - ale choć zespół ten to moi dobrzy znajomi, czego nie zamierzam ukrywać - nie mógłbym zrobić uczciwej listy dekady bez uwzględnienia zespołu The Soundrops. Myślałem, żeby zrobić wpis w wątku dekadowym, ale jeżeli mi przypadkiem wyjdzie za długi, to tutaj łatwiej go zignorować. Tam zaś napiszę o płytach, które najbardziej polecam.

The Soundrops - zespół z Poznania, w dużej mierze projekt jednoosobowy, choć zwykle najlepiej wychodzi, kiedy Gero jednak weźmie do współpracę pozostałą dwójkę: swoją siostrę Morellę i śpiewająco-grającego pana występującego pod krótszą ksywą Paf lub dłuższą OtoKarbalcy; zespół, który określa się żartobliwie jako "probably the last pastoral band in the world"

A cóż to ten pastoral rock? Na moje rozumienie to taka muzyka, że jak jej słuchasz, to czujesz się, jakbyś siedział na łące, najlepiej gdzieś w górskiej okolicy i patrzył na świerki rosnące na wzgórzach Smile Gero jako wręcz wzorcową piosenkę "pastoralną" podaje A Pillow of Winds Flojdów, zresztą u wczesnego Pink Floyd jest tego klimatu sporo (Green Is The Colour, Grantchester Meadows...), a jego ukochanym zespołem jest Moody Blues, gdzie też sporo tych pastwiskowych klimatów: high above the forest lie the pastures of the sun, śpiewa Justin Hayward w "You Can Never Go Home" i słuchając tej przepięknej piosenki czuję się właśnie jak na tej górskiej łące; a przy najlepszych piosenkach Soundrops mam to samo!

To nie znaczy, że robi się te piosenki na zasadzie, że siadamy z gitarą na trawie i śpiewamy*. Owszem, nagrania Soundrops powstają zupełnie domowo i na prostym sprzęcie, ale Gero przykłada wielką wagę do sprawa produkcyjnych, spędza godziny obrabiając swoje piosenki, nieraz dokłada rozliczne ścieżki, miksuje to, ciągle jest niezadowolony, więc robi alternatywne miksy Wink A jego konikiem są harmonie wokalne, które czasem robi z resztą zespołu (lubią trójgłosy!), ale często robi je sam ze sobą i tych nakładek to on się nie boi!

Instrumentalnie rzecz biorąc podstawowym narzędziem jest z pewnością gitara akustyczna, ale pojawia się też elektryczna i basowa, lubi czasem dodać jakieś efekty (a najbardziej dźwięk mellotronu!) i różne elementy "przeszkadzające".

Wbrew pozorom nie jest tak, że moi kumple założyli kapelę, więc sobie jej zacząłem słuchać - było na odwrót. We wczesnym internecie usłyszałem kiedyś coś, co mnie zachwyciło: anglojęzyczne przeróbki piosenek Armii. Przeróbki to złe słowo, to były całkowicie autorskie wersje, które jednocześnie były ewidentnie piosenkami Armii, a z drugiej - wydobywały z nich coś całkowicie nieoczekiwanego i nowego. Mam nadzieję kiedyś napisać o tym w wątku o Armii, ale przypomnę i tu Towards the East, quasi-tytułową piosenkę z płyty Armii Podróż na wschód:

https://www.youtube.com/watch?v=DJvGlRSg9Ks

Gdzie się podział punkrockowy klasyk? Very Happy Toż to raczej brzmi jak Simon & Garfunkel!

Dopiero później poznałem osobiście autora tej i WIELU innych armijnych kowerów, później poznałem go jako świetnego interpretatora różnych klasycznych piosenek, zwłaszcza z lat 60 i 70, a dopiero na końcu dowiedziałem się, że jest to gość, który od szkolnych czasów pisze własne piosenki, ma ich już na koncie grube dziesiątki, jak nie setki - i dopiero właśnie zaczyna je nagrywać jako płyty!

Pierwszą płytę wydali The Soundrops w 2006, nazywała się jakże dźwięcznie Future Perfect in the Past i obejmowała piosenki napisane przed wieloma laty... Ale czy to nie jest piękne?:

The Choice

Mnie urzeka i ciepłe brzmienie wokalu, od razu gdy wchodzi, i piękna harmonia z głosem żeńskim w drugiej części piosenki, i delikatna solowa partia gitary, i nawet ten mellotron, co go Gero wpycha w różne miejsca Wink

Przez kilka lat The Soundrops (coraz częściej sam Gero) nagrywali na potęgę właśnie te stare kompozycje i ilość płyt przechodziła sama siebie. Wystarczy wejść na ich bandcampa:

https://thesoundrops.bandcamp.com
i zobaczyć ilość okładek płyt nagranych w latach zaledwie 2006-2020 Shocked

No nie powiem, czasem jakość przechodziła w ilość, moim skromnym zdaniem, i przydałby się jakiś przewodnik po tej twórczości. Spróbuję go dopełnić w wątku dekadowym, tymczasem powiem tylko, że w pewnym momencie archeologia ustąpiła nowym poszukiwaniom i nie pamiętam już od którego momentu, ale kolejne płyty zaczęły już składać się z nowo pisanych piosenek.

Na Friends z 2009 pojawia się taka oto piosenka, ważna dla mnie, bo opowiadająca jakoś tam o naszej wspólnej podróży do Szkocji, ale wydaje mi się po prostu piękna:

Flodigarry

Na Good Reinerz z 2011 (tytuł nawiązuje do Bad Reinerz czyli niemieckiej nazwy Duszników-Zdroju, miejsca szczególnie ważnego dla twórcy) pojawiają się akcenty takie jakby, no, bardziej rockowe i elektryczne Wink, np. w otwierającym płytę Train Away:

https://thesoundrops.bandcamp.com/track/the-train-away

ale perełką wydawnictwa wydaje mi się piosenka Up, kompozycja, którą nie wahałbym się nazwać wybitną:

https://thesoundrops.bandcamp.com/track/up

W tamtym czasie, aż do dzisiaj, Gero pisze wciąż nowe piosenki. O ile ich ostatnia płyta Poppy nieszczególnie mi leży, o tyle wydana w 2017 Love Love zdumiewa mnie tym, że po setkach napisanych piosenek, w dodatku wykonywanych często samemu, w dodatku stylistycznie jednak dość jednorodnych, można tworzyć jeszcze rzeczy tak oryginalne i pełne pasji, jak

Lady Eva

moja obecnie ulubiona piosenka The Soundrops. Bardzo podoba mi się duża, ale dyskretna ilość ozdobników, to, co wprowadzają dźwięki gitary elektrycznej, ale też cała główna linia melodyczna, to, jak gitara akustyczna prowadzi całość z towarzyszeniem perkusjonaliów gdzieś tam w dalekim tle, oczywiście wszystkie wielogłosy. Jestem tą piosenką autentycznie zachwycony.

Na koniec zwrócę uwagę, że Gero przykłada też dużą wagę do tekstów. Ja nie jestem generalnie najlepszym odbiorcą tekstów, bo zwykle słyszę je w drugiej-trzeciej kolejności, ale nie umyka mi jego zręczność w posługiwaniu się słowem. Pierwsza linijka z Lady Eva?

give me all your ą's and your ę's

To jest DOBRY tekst.

Jeżeli komuś wydaje się, że przeginam, pisząc tu o jakichś gostkach z Poznania, co nagrywają płyty w kuchni, to wybaczcie. Ale jeżeli ktoś będzie na tyle miły, że sprawdzi, co to takiego, a może i komuś się spodoba, to będę bardzo szczęśliwy, ponieważ w moim odczuciu jest to muzyka, która koi duszę... bardzo odpowiednia mi się zdaje również na czas, który mamy, z jednej strony trudny i może przygnębiający, z drugiej ta wiosna za oknem...


* czasem zdarza się Gerowi działać na zasadzie "chłopiec z gitarą", co ja osobiście bardziej lubię, niż on, bo on konsekwentnie mówi, że nie interesuje go muzyka w jednym planie - chce nakładać, mieszać, robić swoje ukochane harmonie... ale co poradzę, że dla mnie i piosenki z lasu mają swój wielki urok:

doorsowy The Spy
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr


Ostatnio zmieniony przez Crazy dnia 18.03.2020, 10:45, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
epka analogowa


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 940

PostWysłany: 18.03.2020, 10:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Żeby zaś nie marnować serwera, pomyślałem, że to mógłby być zbiorczy wątek, jeżeli ktoś też ma znajomych, którzy może są mało znani, a ich muzykę ceni i chciałby polecić.

Sam mam jeszcze jednego waleta w rękawie Wink
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Freefall
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 5295

PostWysłany: 18.03.2020, 19:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
Sam mam jeszcze jednego waleta w rękawie Wink


Masz tego waleta w swoim DNA Wink.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
epka analogowa


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 940

PostWysłany: 18.03.2020, 20:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mylisz się, mam go w swoim spiricie Wink
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Freefall
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 5295

PostWysłany: 18.03.2020, 20:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Aa, przedwcześnie się ucieszyłem Smile.

Ze Spiritów, to zdecydowanie preferuję tego kalifornijskiego Cool.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
epka analogowa


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 940

PostWysłany: 04.04.2020, 19:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
mam jeszcze jednego waleta w rękawie


Czas na niego: Spirit of 84.

Warszawski zespół punkowy o dość długim stażu, liderem jest niejaki Budyń (nie mylić z Budyniem z zespołu Pogodno), którego znam osobiście od wielu już lat. Ale całkiem niezależnie od naszej znajomości, jestem wielkim fanem jego zespołu.

Co to za zwierz? Zacznijmy od nazwy. Spirit jakiego '84? Oczywiście tego jarocińskiego, a zwłaszcza tego:
https://youtu.be/zq6d92oFMRg?t=39
Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że Spirit nie ma wiele wspólnego z Siekierą w sensie takiej ogólnej otoczki, to nie jest zespół apokaliptyczny, lecz całkiem przyziemny, opowiadający o rzeczach, które widzimy dookoła. Ale muzycznie na pewno - ideałem zespołu Spirit of 84 jest permanentny czad Smile

I bardzo mi się to podoba. Ich płyty to dla mnie prawdziwa petarda! Czasem ktoś nie rozumie, dlaczego mam ksywę Crazy, taki przecież niby spokojny ze mnie człowiek. Otóż w takiej sytuacji zapraszam to podglądania mnie w kuchni, kiedy jestem tam sam i zapuszczę sobie z głośników Spirita! Mogę pogować z lodówką i garnkami, skakać na jednej nodze, mieszając sos i ryczeć teksty w firankę Very Happy
Nie wiem dlaczego, ale NIE MA LEPSZEGO ZESPOŁU do puszczania w kuchni, niż Spirit of 84!

W zespole tym niewątpliwie bardzo ważną rolę odgrywają teksty i mogę powiedzieć bez wahania, że Budyń jest tekściarzem wybitnym. To znaczy, jego umiejętność operowania słowem, obrazami, puentowania i ujmowania rzeczy w sposób celny, jest naprawdę wielka. Najczęściej są to teksty pesymistyczne, najczęściej dotyczą spraw otaczającego świata, często są publicystyczne czy wręcz polityczne, czasem może w tej doczesności grzęzną, ale w tych lepszych zawsze jest coś interesującego, jakaś oryginalna metafora.
O tekstach chcę napisać osobno gdzie indziej, ale ciekawe, że przy tym przeważającym pesymizmie jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów Spirita jest ten:

Latarką w oczy mroku

gdzie słyszymy "latarką w oczy mroku zaświecić - i wygrać" i dla mnie utwór ten ma niesamowitą moc, zarówno muzycznie (świetny riff!), jak i tekstowo (nadzieja!).

Muzycznie Spirit nigdy nie aspirował do jakiegoś wielkiego poziomu wykonawczego. Wiadomo - punk, nie wersal Wink i w ogóle nie o to im chodzi, tylko o to, żeby oddać energię, czasem gniew, czasem niepokój, a czasem (jak w Latarce) nadzieję. I to im się udaje. A mi imponuje konsekwentnie utrzymywana stylistyka - ciągle punkowa, nie postpunkowa, trochę skręcają w hardkory, ale na szczęście nie za bardzo. Po prostu dążenie do CZADU. Po płycie Na wszystkich giełdach świata, według mnie najlepszej, która to płyta najbardziej poszła w stronę jakiegoś tam muzycznego może nie wyrafinowania, ale wypracowania (pewnie dlatego, że mieli wtedy najlepszego perkusistę w szczytowej formie), mogli pójść w kierunku zmiękczenia formy, w kierunku zwykłego rocka. Nic z tego! Zero kompromisów. Kiedy następna płyta się zaczyna od rzęsistego czadu, gdzie Budyń wyrykuje słowa: przepowiadam koniec świata chodnikom i ścianom/ przepowiadam koniec tym, którzy mnie nie słuchają, to już wiadomo, że Spirit of 84 zachował ducha roku 84 i do listy trójki aspirował nie będzie Wink

Nie bardzo łudzę się, że ktokolwiek na tym forum zainteresuje się twórczością tego zespołu, he he, ale skoro się rzekło A... Co by tu mogło ewentualnie się spodobać? Spróbujmy trzy piosenki oprócz wyżej już świecącej Latarki. Od najnowszej do najstarszej.

a) Pętla - ożeszty... tak jak Latarka porywa mnie nadzieją, tak tutaj przejmuje mnie dreszcz, tak dogłębnie pesymistyczny jest ten tekst. Przegapiłeś wszystkie dogodne przesiadki... a na końcu drogi jest pętla...
Muzycznie świetne, bardzo ostre, ale z w pełni wyrazistą melodią, z charakterystycznym laj-lu-li-laj (w Spiricie zawsze pojawiało się sporo głosów żeńskich, lider chyba lubi Closterkeller Wink), muzyka znakomicie współgra z tekstem.
https://spiritof84.bandcamp.com/track/08-p-tla

b) Tramwajowy - a jak, znowu metafory tramwajowe, chyba nie ma nic bardziej charakterystycznego dla Spirita. To chyba najbardziej "radiowy" kawałek, zresztą nie widzę żadnego powodu, dla którego nie miałby zrobić kariery, no ale nie zrobił. Spirit nagrał wiele lepszych piosenek, ale ta dobrze pokazuje, że oprócz czadu i wykopu potrafiają też fajne melodie wykręcić. Bardzo lubię:
https://spiritof84.bandcamp.com/track/09-tramwajowy

c) Terri - mój ulubiony utwór, bardzo stary, zespół jeszcze nie w pełni przetarty, ale... Czy ktoś pamięta historię Terri Schiavo? Ja pamiętam bardzo dobrze. Ten utwór poza tytułem nie mówi o nim wprost, dzięki czemu zyskuje na uniwersalności, mówi o świecie stworzonym przez człowieka, w którym człowiek się nie liczy.
Dla mnie jeden z najmocniejszych protest songów, jakie w ogóle znam.

https://spiritof84.bandcamp.com/track/16-terri


Dzisiaj miałem dzień ze Spiritem, posłuchałem wszystkich trzech płyt z ostatniej dekady i dla mnie osobiście to jest jeden z najważniejszych zespołów tej dekady!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group