Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Psychodelia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1972

PostWysłany: 15.05.2020, 14:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

MirekK napisał:

Tego się nie da wytłumaczyć, ani w żaden obiektywny sposób zweryfikować, ale na tej płycie jest coś takiego, taki ma ona klimat, takie brzmienie, że uważam ją za psychodeliczną


Więc dla każdego ten sznyt psychodeliczny będzie nieco inny, można też dyskutować o "ilości psychodelii w psychodelli". Dlatego też, gdyby dziś miała powstać taka lista jak z topu z 2010 r. należałoby albo pójść na żywioł i dopuścić co kto uważa (i mógłby zrobić się bigos), albo jednak zaufać wyczuciu osób bardziej czujących klimat jak np. Greg.

MirekK napisał:


O jakiej liście piszesz powyżej? Top zestawienia psychodelicznego 1966-69?
A czy ten Deee-Lite to nie jest z przełomu lat 80-tych i 90-tych?


Tak, tak o liście, bo tam toczyły się sążniste dyskusje o przynależności gatunkowej i czasowej.

Ja sobie dziś przesłuchałem tak często ostatnio przywoływany Kak - bardzo fajne, rzeczywiście poza tymi dwoma balladami z naleciałościami country. A teraz słucham Slayera, jakoś mnie naszło nie wiadomo z jakiego powodu Confused
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3660
Skąd: Opole

PostWysłany: 15.05.2020, 19:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ktoś tam napisał, ze na liście praktycznie są wszystkie płyty wydane w drugiej połowie 60-tych lat. Faktycznie racje miał Bartosz nie ustalono pewnych zasad, tylko czy dałoby się je ustalić?
Dlatego myślę że rocznikowe albo dekadowe listy mają sens ale tutaj to właśnie było pójscie na żywioł.

Choć z drugiej strony prawie na każdej płycie z tamtego okresu jest trochę domieszki psychodelii. Znając życie najpierw byśmy dyskutowali "o ilości psychodelii w psychodelii na danej pycie" co mogłoby doprowadzić do zgrzytów. I nie wiem czy wstępna lista by powstała.

Co do tamtego głosowania, jedynie dobrze się stało, ze nie wygrała pyta zawierająca muzykę z domieszką psychodelii, bo to by nie stawiało naszego forum w pozytywnym świetle. Wink
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3660
Skąd: Opole

PostWysłany: 31.05.2020, 12:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

JEFFERSON AIRPLANE - Surrealistic Pillow /1967/



Gitarzysta Grateful Dead, Jerry Garcia opisał brzmienie tego albumu jako tak surrealistyczne, jak opadająca w puchu miękka poduszka. I ma w dużej mierze rację, bo jak poznamy ten zestaw to z łatwością znajdziemy mnóstwo surrealistycznych nutek, które unosząc się w powietrzu, tworzą lekki krąg puchowego dymu. Na przykład „Comin’ Back to Me”, napisane przez lidera grupy, Marty Balina, brzmi jak spokojny, lekko wietrzny las delikatnie śpiewający hymn. Tylko gitara i towarzyszący jej flet ukazują nam przemyślane obrazy. „Spacerując po wzgórzach z widokiem na brzeg/Zdaję sobie sprawę, że byłem tu wcześniej/Cień we mgle mógł być kimkolwiek”.
Albo ”How Do You Feel” to kolejna perełka z wykorzystaniem fletu, który ciągle pobrzmiewa w tle numeru. Szczególnie ciekawe jest zastosowanie echa w wokalu i sposób w jakim dociera to do twojej głowy, zwiększając potrójność melodii. Środkowa część instrumentalnie nasila się, a wokaliści rozpadają się na boki. Marty Balin przejmuje wokal a Grace Slick przechodzi na zaplecze. I co ona robi?! Sposób w jaki używa swojego głosu jako instrumentu, trzymając pierwszą nutę stabilnie i dodając niezbędnych smaczków do sekcji instrumentalnej godny jest wysłuchania. Zresztą wokalne rozgrywki są na tej płycie wielkim smaczkiem.

wiecej na blogu
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3660
Skąd: Opole

PostWysłany: 05.06.2020, 19:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

TOUCH - Touch /1969/

Lider grupy Don Gallucci jako 14 latek brał udział w nagraniu numeru "Louie, Louie" grupy The Kingsman ale to 1963 rok.
Po paru latach i zmianach jakie wydarzyły się wokół Gallucci ze swoją nową kapelą nagrał płytę będącą mostem między psychodelią a progresywnym rockiem, można rzecz że zespół jak i płyta były pierwsze na amerykańskim rynku grające taki mariaż. To jest brakujące ogniwo i jest samo w sobie klasą. Pobrzmiewają tu echa "Renaissance" Vanilli Fudge ale całość ma większą lekkość. Zaskakują w utworach dźwięki wydobywające się z keyboardów oraz fakt, że gitara raczej jest freakowa niż tradycyjna. W książeczce do płyty słowo napisał Kerry Livegren (Kansas) : Po raz pierwszy usłyszałem Touch, kiedy wracałem z koncertu w zachodnim Kansas w 1969 lub 1970 roku. Było to około 2 nad ranem i słuchałem stacji AM z Arkansas. W czasie "Seventy Five" musiałem zjechać z drogi i wysłuchać tego na spokojnie. Następnego dnia kupiłem tą płytę. To co napisałem dla swojego zespołu oraz zaaranżowałem wziąłem z grupy Touch. To było genialne i wtedy było już o wiele za daleko dla amerykańskich zespołów progresywnych.
Co ciekawe gdy grupa nagrywała ten lp. w studio pojawiali się różni muzycy: Grace Slick, Mick Jagger i Jimi Hendrix, który podobno tak był zafascynowany tym dźwiękiem, że przesiedział w studio do końca sesji.
Jak kogoś zainteresowało to zapraszam do wysłuchania.

https://www.youtube.com/watch?v=lCRR1pWcbJo


_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 10101

PostWysłany: 05.06.2020, 20:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przy okazji reedycji w 2012 r. napisałem:

Niezwykły album, a tym samym jeden z przykładów na poparcie tezy, że koniec lat `60 był w muzyce rockowej czasem wizjonerów, awangardzistów i eksperymentatorów. Takimi byli muzycy i producent jedynej płyty grupy Touch, będącej syntezą rocka, jazzu, muzyki klasycznej, marihuany i LSD. Podobno Hendrix był świadkiem nagrywania utworu otwierającego płytę, a po tym co usłyszał, zapragnął natychmiast poznać cały zarejestrowany uprzednio materiał - do tego stopnia, że gotów był bez wahania zapłacić za wydłużenie dnia pracy obsługi studia. Zaś Mick Jagger w podobnej sytuacji po prostu zarezerwował czas tego studia na potrzeby zmiksowania „Beggar`s Banquet”. Album Touch zrobił duże wrażenie po obu stronach Atlantyku, co przyznawali muzycy zespołów takich, jak Kansas, Yes czy Uriah Heep. Nagrania z tej płyty przywodzą jednak na myśl prawdziwych gigantów progresu np. „Friendly Birds” mogłoby znaleźć się wśród nagrań Genesis, ballada „Alesha and Others” rodzi skojarzenia z VDGG, a słuchając tych i innych utworów nie sposób odnieść wrażenia, że King Crimson nie byli wcale aż tak pionierscy. Wszystkie te muzyczne formy ubrano w bogate brzmienia (pojawiają się nawet organy piszczałkowe), a dodatkowo zanurzono jeszcze w gęstym psychodelicznym sosie, czego przykładem sztandarowym jest szczególnie wyróżniający się, kilkuczęściowy „The Spiritual Death of Howard Greer”, gdzie mieszają się melodyjne motywy a la Iron Butterfly z walcowaniem w stylu Vanilla Fudge. Płyta, której opis zawiera tak szlachetne konotacje, stała się jednak tylko zapomnianym epizodem historii rocka, pogrzebanym przez sam zespół, który zrezygnował z koncertowej promocji albumu, nie wierząc w możliwość osiągnięcia na żywo brzmień wypracowanych w studio. 43 lata później Esoteric Recordings nadaje tej perle nowy i pełny blask dorzucając do podstawowego materiału garść nie ustępujących mu bonusów, które powstały w czasie tej samej sesji nagraniowej (z wyjątkiem jednego fragmentu muzyki filmowej nagranej w 1973 roku). Dla luminarzy psychodelii i rocka progresywnego pozycja obowiązkowa.
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3660
Skąd: Opole

PostWysłany: 21.06.2020, 12:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

MONKS - Black Monk Time /1966/



Garażowy rock zaczął się od Monks i to z pewnością można stwierdzić słuchając ich debiutanckiej i niestety jedynej płyty. To samo w sobie może nie jest tak interesujące, jak bardziej ciekawy jest sposób mieszania popowych dźwięków lat 50-tych i wczesnych lat 60-tych z surową, dziwną i szaloną kreatywnością wzbogaconą dzikim wokalem. Tu obok energicznych fraz czasami pojawia się jodłowanie lub harmonijnie spójne nucenie. Dziwne brzmienie gitary za sprawą wykorzystywania feedbacku gitarowego prowadzi do kakofonicznej furii mającej ogromny ładunek energii. Warto wspomnieć, że zakotwiczony w Niemczech Gary Burger używał feedbacka niezależnie od działających na scenie brytyjskiej zespołów, The Kinks czy The Troggs. Kto był pierwszy? Niech rozstrzygną historycy.
Jak przyłożymy ucho do nagrań z płyty „Black Monk Time” usłyszymy dźwięki banjo ale wykorzystane w niepośledni sposób. Otóż drugi gitarzysta zespołu Dave Day jest jednym z niewielu muzyków rockowych w historii muzyki, który zamienił gitarę elektryczną na banjo. Dave nagłośnił je na dwa mikrofony i stroił jak normalną gitarę, co dawało porażające, trzeszczące brzmienie. Nie znajdziemy żadnych konkurentów w tamtych latach dla mrocznej, schizofrenicznej muzyki zawartej na tej płycie. Podobne dźwięki zaczną pojawiać się dopiero dziesięć lat później, gdy na scenę wejdzie kolejna rewolta.
więcej na blogu

https://www.youtube.com/watch?v=5jC4D6DYMSg
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
SafeMan
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 29 Paź 2019
Posty: 110
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 21.06.2020, 12:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Poznałem tę płytę zaraz po zapoznaniu się z ogromem pozycji post-punkowych i byłem w szoku, jak bardzo Monks wyprzedzili swoje czasy.
_________________
rateyourmusic
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3660
Skąd: Opole

PostWysłany: 28.06.2020, 11:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

THE ELECTRIC BANANA - The Complete De Wolfe Sessions

Nagrania dokonane przez zespół The Pretty Things w latach 1967-1978 ujawniły się w postaci płyt „The Complete De Wolfe Sessions” a zostały nagrane pod pseudonimem, The Electric Banana. Utwory te przeznaczone były głównie do użytku telewizyjnego/filmowego, w tym m.in. muzyki do filmu „Swinging Southport” Normana Wisdoma.
Chłopaki z The Pretty Things to byli niesamowici goście. Jedynym dowodem na potwierdzenie tego stwierdzenia jest to, że mniej więcej w tym samym czasie, w którym zarejestrowali genialnego „S.F. Sorrow”, udało im się również opracować wysokiej jakości album z muzyką dla De Wolfe Music. Powodem, dla którego The Pretty Things stało się pożądane do dostarczenia muzyki wykorzystanej w filmach i telewizji, było zmienianie się trendów w latach 60-tych. Istniejąca masa utworów była odpowiednia do nastrojowej muzyki a tutaj pojawiało się zapotrzebowanie na zupełnie inną, bardziej dziwaczną muzykę pop, będącą doskonałym podkładem do wszelkich mistycznych tańców pełnych kwasowych odlotów. The Pretty Things właśnie to zrobili.

więcej na blogu


_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
Strona 10 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group