Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Muzyka dawna, klasyczna i współczesna
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
greg66
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 31 Sie 2008
Posty: 3677
Skąd: Opole

PostWysłany: 30.03.2020, 17:54    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A Czajkowskiego kiedyś coś słuchałem to poszukam.
Ta symfonia Saint Seans z organami zaintrygowała mnie
Dzięki Smile
_________________
joe's garage
http://musicpsychedelic.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6855

PostWysłany: 30.03.2020, 18:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Arnold Layne napisał:
[Dobra jest też interpretacja Nigela Kennedy'ego, a także English Concert Trevora Pinnocka z Simonem Standage w roli głównej.


Niestety, za tym wykonaniem Kennedy'ego nie przepadam. Brzmi dla mnie trochę tak, jakby Nigel na siłę chciał być ekstrawagancki, ale właściwie nie miał pomysłu na te koncerty. Natomiast Pinnock bardzo mi się podoba - a na Standage'u byłem kiedyś w Zamku Królewskim. Bardzo miło ten wieczór wspominam.

Szkoda tego Pinnocka w FN, obawiam się jednak, że wirus wygra i w tej sytuacji. Sad
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4454
Skąd: Kraków

PostWysłany: 01.04.2020, 02:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Arnold Layne napisał:
gharvelt napisał:
Gustav Mahler

Jeśli chodzi o Mahlera to byłbym ostrożny w polecaniu go "przedszkolakowi". Może okazać się zbyt ciężki. Jeśli już, to polecam dwie symfonie - pierwszą i piątą. W wykonaniu Concertgebouw Orchestra, Amsterdam (starsze wykonanie), lub Berliner Philharmoniker (nowsze). Oba wykonania pod kierunkiem Bernarda Haitinka (wyd. Philips). Godne polecenia jest też wykonanie Frankfurt Radio Symphony Orchestra, dyr. Eliahu Inbal (Denon).
Kiedy pracowałem w sklepie to dziwiła mnie popularność Pierwszej Mahlera pod batutą Inbala. Kolejny klient który zamówił to wydawnictwo - a sprowadzaliśmy ze Stanów - wyjaśnił mi powód popularności. Otóż tłumaczył to wzorcowym wręcz nagraniem. Postanowiłem to sprawdzić, i jakoś nie zauważyłem większej różnicy - pomijając niuanse wykonawcze dyrygenta i orkiestry. No cóż, pewnie mi słoń na ucho nadepnął Wink


Hmm, po namyśle doszedłem do wniosku, że jedynka to faktycznie najlepszy wybór na początek. W sumie szóstą też w pełni doceniłem dopiero po pewnym czasie, przy czym ja od Mahlera właściwie zaczynałem (a nie, wbrew sugestiom, od Bacha Wink ) i bynajmniej się nie zraziłem na dzień dobry. Ciężko w pełni zgadnąć, co komu przypasuje.

Najwięcej słuchałem pod batutą Bernsteina, Soltiego i Abbado. Zaciekawiłeś mnie z tym Inbalem, aż muszę sam sprawdzić.

Arnold Layne napisał:
gharvelt napisał:
Dmitri Shostakovich

gharvelt napisał:
Sergei Rachmaninoff

Szczerze mówiąc to nie trawię ani jednego ani drugiego, ich muzyka to dla mnie zbiory pustych dźwięków. Ale to moje odczucie sprzed lat, być może teraz odbierałbym inaczej, któż to może wiedzieć...


O proszę, a ja nawet planowałem posłuchać w końcu Szostakowicza w filharmonii (właśnie piąta symfonia), a przynajmniej kilka tygodni temu jeszcze wierzyłem, że w maju będzie to możliwe Rolling Eyes

Arnold Layne napisał:
Wagnera też nie. I tutaj zdania raczej nie zmienię. Muzyka Wagnera jest ciężka jak maczuga jaskiniowca, i tak samo porywająca Wink


Nie zamierzam polemizować Smile Tym niemniej poleciłem zalinkowaną kompilację, ponieważ to jest to całkiem przystępne (na tyle, na ile w ogóle można w tym przypadku użyć tego określenia) podsumowanie, pozwalające liznąć najważniejszych dzieł i mieć już choćby minimalne rozeznanie, co to za muzyka.

Crazy napisał:
Piotr Czajkowski - koncert fortepianowy b-moll, czyli I koncert fortepianowy. Taki riff wymyślić!!

Czy będzie banałem, jeżeli powiem, że najlepiej znaleźć Marthę Argerich, która ten koncert gra z ogromną mocą i jednocześnie uskrzydlona?


Uwielbiam ten koncert. Wykonanie Argerich też cenię, choć jednak wolę to Richtera, które wskazałem wcześniej.


Jeszcze tak piszą o podstawach przypomniał mi się Edvard Grieg - przy czym słuchałem go bardzo dawno, a z poznanych wykonań nie byłem w pełni usatysfakcjonowany. Może ktoś inny poleci jakieś warte uwagi nagranie? Jeśli nie znam, to sam też skorzystam Wink
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 10187

PostWysłany: 01.04.2020, 09:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

To jest niezłe - psychprogresywne rege z RPA AD`66 Omega Limited ‎– Grieg One.
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arnold Layne
remaster


Dołączył: 29 Kwi 2007
Posty: 2488

PostWysłany: 02.04.2020, 11:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

gharvelt napisał:
O proszę, a ja nawet planowałem posłuchać w końcu Szostakowicza

Jeśli tylko będziesz miał okazję to skorzystaj. Nie wszystkich we wszystkim należy słuchać Wink , np.:
gharvelt napisał:
Arnold Layne napisał:
Wagnera też nie. I tutaj zdania raczej nie zmienię. Muzyka Wagnera jest ciężka jak maczuga jaskiniowca, i tak samo porywająca Wink
Nie zamierzam polemizować Smile Tym niemniej poleciłem zalinkowaną kompilację, ponieważ to jest to całkiem przystępne (na tyle, na ile w ogóle można w tym przypadku użyć tego określenia) podsumowanie, pozwalające liznąć najważniejszych dzieł i mieć już choćby minimalne rozeznanie, co to za muzyka.

To co napisałem to tylko moja prywatna opinia: kategoryczna w treści i sugestywna w formie Wink
_________________
"How I wish, how I wish you were here"...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4454
Skąd: Kraków

PostWysłany: 13.04.2020, 15:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przerzucam do właściwego wątku.


Goran napisał:
Forma requiem znana jest w historii muzyki od średniowiecza aż po Pendereckiego. W muzyce chrześcijańskiej powstała i rozwinęła się ta szczególna manifestacja muzyki znana pod nazwą requiem ale to tylko skrót nazwy bo ważna jest cała formuła: Requiem aeternam dona eis Domine et lux perpetua luceat eis (Wieczny odpoczynek racz im dać Panie...) To zdanie wynika wprost z teologii zbawienia. Jest to tekst mszy żałobnej za zmarłych. Wiaraw Boga, groza śmierci ale i nadzieja życia wiecznego. Dzieła o charakterze requiem komponowali m.in. Brahms, Mahler, Berlioz i chyba najbardziej znane requiem Mozarta.To właśnie Mozart jak żaden inny kompozytor wyraził w swym dziele rozpacz, groze, tajemnice śmierci w perspektywie wiary i bezlitosny obraz Sądu Ostatecznego : Tuba mirum (Trąba grożnym zabrzmi tonem) opisuje przebudzenie zmarłych którzy mają zostac osądzeni: nic nie ujdzie karze - po czym następuje pytanie: Cóż mam na to rzec ja biedny człowiek? I kończy się wzruszającą i pełną wiary modlitwą. Na pewno pewną część tego requiem skomponował za Mozarta ktoś inny, najczęściej mówi się o że dokończył to dzieło Sussmayr. Ktoś kiedyś pieknie powiedział że jeśli to nie Mozart to ten ktoś był Mozartem.
Kilka razy miałem okazje wysłuchać to dzieło na żywo ale największe wrażenie zrobiło na mnie wykonanie requiem w katedrze św. Szczepana we Wiedniu.Chyba pięć lat temu znalazłem się dość przypadkowo w wiedeńskiej katedrze, wszedłem do środka i akurat odbywała się msza pogrzebowa za zmarłego burmistrza Wiednia i zaczęlo się wykonanie requiem. Nigdy nie zapomne tego koncertu, bo to i miejsce szczególne , tam odbyła się msza przed pogrzebem Mozarta no i świetne wykonanie.
Mam na płytach kilka wersji tego dzieła , obecnie najczęściej słucham nagrania Wiedeńskiej Orkiestry i Chóru Chłopięcego. Muzyka tam jest trochę "lżejsza" , nie tak smutna i przejmująca jak to ma miejsce w przypadku chóru śpiewaków dorosłych. Płyta wydana w 2006r.

_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4107
Skąd: Opole

PostWysłany: 29.05.2020, 15:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

AWANGARDA Z PRZEŁOMU XIV I XV WIEKU – ARS SUBTILIOR

SOLAGE – FUMEUX FUME PAR FUMEE

Ensemble Organum


Niedawno powrócił wątek dotyczący psychodelii. No to może poszukamy jej korzeni. Cofamy się do lat 70., ale… XIV wieku. Ars subtilior, czyli schyłkowa faza ars nova (nie brakuje głosów postulujących wyodrębnienie tego nurtu) to zjawisko zaiste niezwykłe. Muzyka w tym stylu była tworzona głównie we Włoszech i południowej Francji, poza tym w północnej Hiszpanii i na Cyprze. Wersja włoska była bardziej śpiewna, mniej eksperymentalna. Twórcy francuscy lubowali się w intelektualnych zabawach, pociągało ich bardziej konstruktywistyczne podejście do kompozycji. „Fumeux fume par fumee” to perełka ars subtilior. Jest to jeden z najbardziej skomplikowanych utworów, jaki powstał w obrębie tej estetyki. Uwagę zwraca mocno dysonansowa faktura. Nie jest to kwestą przypadku. Solage świadomie notorycznie wykorzystuje drobne interwały. Skrajnie schromatyzowany język muzyczny tego ronda bije swoim radykalizmem późniejsze poczynania różnej maści eksperymentatorów, choćby szalonego Gesualda z jego piątą i szóstą księgą madrygałów. Zdaniem wielu znawców tematu dopiero na przełomie XIX i XX wieku mieliśmy do czynienia z podobnie radykalnymi eksperymentami. Melodia w „Fumeux fume par fumee” jest mocno powikłana, niejednokrotnie ginie w akordowych splotach przedziwnych współbrzmień. W ramach tej konwencji stopień rytmicznych i harmonicznych komplikacji jest doprowadzony niemal do ekstremum. To zresztą typowa cecha ars subtilior w wydaniu francuskim. Rewolucyjność utworu polega na tym, że zrywa z obowiązującą zasadą, wedle której pierwszorzędnym elementem muzyki jest melodia. W tym przypadku najistotniejszym czynnikiem jest harmonia. Warto również zwrócić uwagę na tekst. Jest to pierwsza znana europejska kompozycja, która powstała pod wpływem narkotycznych doświadczeń. Nie wiemy na pewno, o jaki specyfik chodzi. Zapewne haszysz albo opium. Większość badaczy skłania się raczej do tego drugiego. Podobno sam Solage lubił się nim raczyć. Palenie opium było wówczas w niektórych kręgach artystycznych dość popularne. Narkotyczne eksploracje mogły mieć niebagatelny wpływ na klimat utworów z kręgu francuskiego ars subtilior – oniryczny, ekscentryczny, przesiąknięty aurą tajemniczości. Rondo Solage'a „Fumeux fume par fumee” jest ciekawym dokumentem swojej epoki. W obrębie tamtejszej bohemy wyraźnie zauważalny był proces postępującej sekularyzacji twórczości artystycznej oraz swoisty dekadentyzm. Biorąc pod uwagę muzykę oraz tekst, mamy tu do czynienia ze świetnym przykładem czternastowiecznej psychodelii.

Oto tekst tej kompozycji:

Zadymieni, okopceni,
W dymie mędrkujemy.
Niechaj inni swoje myśli
Także w dym spowiją.

My siedzimy i palimy
Omijając wszelkie zło,
Zadymieni, okopceni,
W dymie mędrkujemy.

https://www.youtube.com/watch?v=bqdJ6DFRk8c


Ars subtilior w wersji cypryjskiej nie był już tak wymyślny i zakręcony. Muzyka urzeka delikatnością i melodyjnością. Warto rzucić uchem na poniższy utwór. To prawdziwa perła tego nurtu. Nagranie pochodzi z płyty „The Island of St. Hylarion: Music of Cyprus, 1413-1422”. Firmuje go Ensemble Project Ars Nova - znakomity zespół specjalizujący się w muzyce późnego średniowiecza. Wszystkie płyty tego zespołu są co najmniej dobre, a niektóre wręcz znakomite. Szczególnie wyróżniłbym „Homage to Johannes Ciconia, ca. 1370-1412” (1992).

Ensemble Project Ars Nova - Contre Dolour:

https://www.youtube.com/watch?v=-CP1AFa2QjI&list=OLAK5uy_mwKtRUVLbTDSVzmD8Dp5KQ9Rzksp2XAz4&index=1
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 285

PostWysłany: 29.07.2020, 11:23    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Helmut Lachenmann "String Quartets" (Stadler Quartett)

Helmut Lachenamnn to jeden z najbardziej niezwykłych, współczesnych nam kompozytorów; człowiek, który do komponowania zaprzęga co prawda tradycyjne instrumentarium (zazwyczaj)...wydobywa z niego jednak nierzeczywiste i nieoczywiste znaczenia.
Kompozycje Lachenmanna (tzw. instrumentalny konkret) rozpostarte są na "minimalistycznej" formie, mają "skromną" budowę, przy tym zawiłą i niejednoznaczną, zaś techniki wykonawcze, artykulacyjne są niezwykle wymyślne, skomplikowane (przez to utwory są trudne do zagrania); zazwyczaj stanowią studium brzmienia instrumentów, dają pogląd na ich potencjał, stawiają je w niecodziennym świetle, odkrywają nowe znaczenia...dodatkowo, całość zanurzona jest w ciszy, ma stonowaną scenerię, ascetyczny plan.
Wszystko to sprawia, że muzyka Lachenmanna była odbierana przez publiczność / słuchaczy w różnoraki sposób; raz wywoływała (ocierała się o) skandal "retoryczno-estetyczny" (?), innym razem, budziła podziw i entuzjazm (często w tym samym miejscu, festiwalu...chociażby na Warszawskiej Jesieni).
Sam, chyba także jestem przykładem na powyższe - bardzo cenię i lubię muzykę Lachenmanna, często słucham płyt z jego utworami...choć miewałem przecież zwątpienia i dystansowałem się do wycinku jego twórczości (muzyka na instrumenty perkusyjne).

A kwartety smyczkowe? - niezwykle ciekawe, wielopłaszczyznowe kompozycje, które dają pogląd, jak dużo można wycisnąć z tych szesnastu strun i czterech pudeł rezonansowych - przy pierwszym wrażeniu wydają się być archaiczne i pierwotne, jednak po chwili słyszymy jak minimalny "nakład środków", pulsuje pokaźną formą i bogatym przekazem (niczym cała orkiestra), jak nowoczesna to tkanka oceanu ciszy i kosmicznego dźwięku; mamy więc ledwie zarysowane tematy przewodnie, a właściwie "linie”" na tle których zrywami, seriami, sekwencjami dają o sobie znać definiowane na wiele sposobów "melodie", folkowe wtrącenia, dekonstrukcje...
Zamiar kompozytora znakomicie uchwycił Stadler Quartett, serwując kwartety eleganckie, dystyngowane, a jednocześnie zbrukane dada-opanowaniem.

Mikro-Mann-Makro-Mann.

https://www.discogs.com/Helmut-Lachenmann-Stadler-Quartett-String-Quartets/release/4064398

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group