Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozwój modernizmu - twórcy, dzieła, innowacje (1900-1930)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4109
Skąd: Opole

PostWysłany: 24.06.2020, 13:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Syntetyczne ujęcie sprawia, że trzeba dokonać wyboru. 50 szkiców to niby dużo, jednak biorąc pod uwagę ogrom postaci, nurtów i zjawisk, nie ma szans, aby przedstawić wszystko. Myślę, że gdyby nawet było to 100 części, trudno byłoby ująć wszystkie istotne zjawiska. Galeria postaci, dla których zabrakło miejsca jest bardzo długa (np. Zoltán Kodály, Gustav Holst, Ralph Vaughn-Williams, Arnold Bax, Edward Elgar, Bohuslav Martinů, Mieczysław Karłowicz, Alfredo Casella, Frank Martin, Darius Milhaud, Francis Poulenc, Max Reger…). Selekcja była trudna. Nie ukrywam, że fory mieli twórcy „progresywni”, którzy, w mniejszym lub większym stopniu, wpłynęli na rozwój języka muzycznego doby modernizmu.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4109
Skąd: Opole

PostWysłany: 29.06.2020, 12:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 7

NOWE TRENDY W OPERZE - EKSPRESJONIZM

RYSZARD STRAUSS – ELEKTRA (1908)


Jeśli myślimy o początkach procesu rozkładu systemu funkcyjnego dur- moll, to jednym z nazwisk, które od razu przychodzi nam na myśl jest Wagner. Rzecz jasna, chodzi o „Tristana i Izoldę”, a dokładnie słynny wstęp, bowiem to w nim eksperymenty były najbardziej radykalne i dalekosiężne. Szczególnie ciekawy jest efekt nierozwiązującej się dominanty. Szeregi przechodzących jedna w drugą dominant różnych tonacji, nietypowe struktury harmoniczne. Wszystko to sprawia, że system funkcyjny dur-moll drży w swoich posadach. W niektórych fragmentach zabarwienie tonalne rozpływa się niemal zupełnie. Gdy słuchamy tej muzyki dzisiaj, nie jesteśmy już w stanie wyłapać wszystkich subtelności, które wtedy, dla słuchacza XIX-wiecznego, były prawdziwą rewolucją. Ważny jest szczególnie kierunek i dynamika zmian, które zostały uruchomione, prowadząc nieuchronnie w stronę atonalności. Beethoven – Schubert - Schumann - Chopin – Liszt – Wagner – Liszt (późne utwory fortepianowe) - Strauss – Schönberg. Tak można, oczywiście w dużym uproszczeniu, przedstawić drogę rozwojową języka harmonicznego w XIX wieku. A propos powyższej linii, brakuje w niej oczywiście istotnych „łączników”, choćby Skriabina, bez których ten obraz byłby niepełny. Jeśli chodzi o kompozytorów z drugiej połowy XIX wieku, skupiłem się tylko na tych, którzy eksperymentowali z chromatyką, tak aby nakreślona ewolucja była spójna i logiczna. Trochę inaczej wyglądało to w przypadku twórców, którzy zmian szukali gdzie indziej – dobrym przykładem niech będzie Claude Debussy (eksperymenty ze skalą całotonową). Destrukcja systemu funkcyjnego przybierała zatem różne formy.

Tym razem będzie nas interesować Ryszard Strauss, ponieważ w powyżej nakreślonym procesie odegrał dość istotną rolę. Jeszcze w XIX wieku szybko doszlusował do kompozytorskiej elity, tworząc swoje słynne poematy symfoniczne. Wymieńmy najbardziej znane; „Don Juan” (1888), „Śmierć i wyzwolenie” (1890), „Przygody Sowizdrzała” (1895), „Tako rzecze Zarathustra” (1896), „Don Kichot” (1897), „Życie bohatera” (1898). Dla naszego cyklu ważniejsze będą jednak opery: „Salome” (1905) i „Elektra” (1908). Proponuję skupić się na tej drugiej. W swoich najambitniejszych dziełach operowych Strauss rozwijał koncepcje Wagnera, dodając od siebie nowe pomysły. Co mogło kojarzyć się z mistrzem z Bayreuth? Ogromny aparat orkiestrowy, motywy przewodnie (motyw wizji, śmierci, zabitego Agamemnona). Strauss w niejednym względzie posunął się dalej. Szczególną uwagę warto zwrócić na język harmoniczny. W jeszcze większym stopniu odchodzi od tradycyjnych rozwiązań w obrębie systemu funkcyjnego dur-moll, niejednokrotnie centrum tonalne zanika. Ze względu na daleko posuniętą chromatyzację materiału dźwiękowego faktura jest mocno dysonansowa. „Elektra” w niejednym względzie dobrze wpisuje się w estetykę ekspresjonizmu. Podobieństwa zauważalne są na różnych poziomach muzycznego przekazu. Wskażmy te najbardziej charakterystyczne. Poszukiwania harmoniczne, mocne zróżnicowanie w sferze dynamicznej – od fragmentów mocno wyciszonych, eterycznych do eksplozywnych wybuchów, duży nacisk na dramatyzm, odchodzenie od modelu tradycyjnych partii solowych – pojawiają się specyficzne deklamacje, szepty i krzyki. Partie Elektry są trudne technicznie, czasami jest to wręcz ekstremalne wyzwanie – śpiew na granicy szaleństwa i histerii. Skupianie się na przeżyciach wewnętrznych bohatera. Jest to przedstawianie inaczej niż w dobie romantyzmu (np. ogromna amplituda przeżyć, eksponowanie pesymizmu, czasami wątków wręcz patologicznych). Rzecz jasna, nie obyło się bez kontrowersji. Gwałtownie protestowali tradycjonaliści, których szokowała niezwykła szata dźwiękowa oraz niekonwencjonalne partie śpiewaków. Czas pokazał, że był to kres awangardowych eksploracji artysty. Jego kolejna opera „Kawaler srebrnej róży” to już zupełnie inna bajka. „Elektra” to najbardziej nowoczesne dzieło Straussa, jeśli chodzi o język dźwiękowy. W tym okresie autor „Salome” był niewątpliwie w awangardzie postępu. Z perspektywy czasu można skonstatować, że „Elektra” świetnie odzwierciedla dekadenckiego ducha swojej epoki. Dzisiaj opera Straussa nie wzbudza już kontrowersji. Jest szacownym klasykiem, który może być dobrym przykładem tego, jak w bezkolizyjny sposób budować mosty łączące tradycję z nowoczesnością.

Poniższa wersja należy do najbardziej cenionych:

Ryszard Strauss – Elektra (1908) - Nilsson, Resnik, Krause, Collier, Stolze, Wienerphilharmoniker, Georg Solti – CD1:

https://www.youtube.com/watch?v=9g6KgAkZw4s

Ryszard Strauss – Elektra (1908) - Nilsson, Resnik, Krause, Collier, Stolze, Wienerphilharmoniker, Georg Solti – CD2:

https://www.youtube.com/watch?v=C6NGVTfLF9Y

Wątek operowy powróci jeszcze w kontekście rozważań dotyczących twórczości Claude'a Debussy'ego („Peleas i Melisanda”) i Albana Berga („Wozzeck”, „Lulu”).
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4109
Skąd: Opole

PostWysłany: 06.07.2020, 18:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 8

IMPRESJONIZM - CLAUDE DEBUSSY 1/3


Tym razem czas na jednego z najważniejszych twórców sztuki dźwięku w XX wieku. Poświęcę mu trzy wpisy w niniejszym cyklu. Na dobry początek poradnik dla początkujących.

JAZDA OBOWIĄZKOWA :

a.) orkiestrowe:

Prélude à l'après-midi d'un faune (1894) - to bodaj najbardziej znany utwór Mistrza, dobry na początek znajomości (sam od niego zaczynałem). Olśniewająca manifestacja nowego muzycznego stylu - impresjonizmu. Bodaj najczęściej grany utwór Debussy'ego w filharmoniach.

Nocturnes (1897-1899) – orkiestrowe cudeńko składające się z trzech części (Nuages, Festival i Sirenes). W trzeciej pojawia się także chór – brzmi wręcz anielsko! Debussy ze środkowego okresu, dlatego tkanka melodyczna jest jeszcze względnie wyrazista. Później zacznie stopniowo rozpływać się w coraz bardziej „rozrzedzonej” materii. Wystarczy porównać „Nocturnes” z baletem „Jeux” (1912), w którym dominuje wyrafinowana gra barw.

Images (1905-1912) – w tym przypadku ponownie mamy do czynienia z cyklem trzech kompozycji (Gigues, Iberia, Rondes de Printemps). Jeden z najlepszych orkiestrowych utworów Debussy’ego. Jeszcze jeden przykład mistrzostwa instrumentacji. Olśniewające cudeńko dźwiękowe.

La Mer (1903-1905) – kolejna wizytówka kompozytora. Kto wie, czy nie jest to magnum opus w jego twórczości. Tak czy inaczej, jest to wzorcowy przykład impresjonizmu. Muzyka jest niezwykle plastyczna, wręcz eteryczna, uwagę przykuwają pastelowe arabeski dźwiękowe oraz subtelne niuanse kolorystyczne. Debussy potwierdził jeszcze raz, że był jednym z mistrzów sensualistycznej zmysłowości.

b.) fortepianowe:

Suite Bergamasque (1890-1905) – suita fortepianowa . Utwór zróżnicowany w warstwie fakturalnej, najbardziej znany fragment to „Clare de Lune”, zapewne zdecydowana większość spośród Was rozpozna. Debussy w pigułce – subtelność, liryzm, nostalgia.

Etiudy (1915) – przykład późnej pianistyki Debussy'ego, kiedy coraz bardziej oddalał się od tradycji neoromantycznej.

Children's Corner (1908). Debussy to nie tylko wyrafinowane klejnoty dźwiękowe. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy autor „La Mer” potrafił pisać piękne melodie, powinien posłuchać „Children's Corner”.

Preludia (1909-1913) – w kolejnej części poświęcę im więcej miejsca

c.) opera:

Peleas i Melisanda (1893-1902) – na gruncie opery Debussy w sposób najbardziej wyrazisty zademonstrował swoją odrębność wobec estetyki wagnerowskiej, czy też szerzej, germańskiej. Nowatorskie podejście do formy i narracji. Subtelny, poetycki strumień dźwiękowy wyczarowany przez Debussy'ego jest prawdziwą antytezą wagnerowskiego monumentalizmu z jego niepohamowanym dramatyzmem.

d.) muzyka kameralna:

Kwartet smyczkowy (1892-1893) – wczesny przykład krystalizowania się zrębów debussy'owskiej estetyki w obrębie gatunku, który często był ważną formą wypowiedzi dla kompozytorów. Warto posłuchać, jak było to w przypadku impresjonizmu. Ciekawe może być zestawienie z kwartetem smyczkowym Ravela (jak dla mnie, chyba jeszcze ciekawszym).

e.) duety na różne instrumenty:

Muzyka na mały aparat wykonawczy. Debussy czuł się bardzo dobrze w takiej konwencji. Jeśli mielibyśmy szukać najbardziej charakterystycznych znamion jego sztuki dźwięku, to właśnie poniższe formy dostarczają wielu ciekawych spostrzeżeń. Debussy w ostatnim okresie swojej twórczości jeszcze bardzie wysublimował brzmienie. Poniższe kompozycje to wręcz definicja muzyki delikatnej, eterycznej.

Sonata wiolonczelowa (1915) - na wiolonczelę i fortepian
Sonata skrzypcowa (1916-1917) – na skrzypce i fortepian

Claude Debussy ma w swoim dorobku wiele znaczących dzieł. Podałem tylko kilkanaście reprezentatywnych tytułów, które mogą przydać się osobom, które chciałyby zapoznać się z dorobkiem jednego z największych klasyków muzyki XX wieku. Tym razem wizytówką niech będzie jedno z arcydzieł muzyki orkiestrowej.

Claude Debussy – La Mer (1903-1905) - The Cleveland Orchestra , Pierre Boulez:

https://www.youtube.com/watch?v=IoENgt1h4_A
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4109
Skąd: Opole

PostWysłany: 13.07.2020, 15:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 9

CLAUDE DEBUSSY 2/3

PRELUDIA (1909-1913)


Nie da się ukryć, że jest to jeden z moich ulubionych kompozytorów. Jego muzyka jest swoistym pomostem między bardziej tradycyjną muzyką klasyczną, która kończy się na neoromantyzmie, a różnymi nurtami kształtującymi się już w XX wieku. Debussy śmiało odchodził od konwencjonalnych harmonii, eksperymentował ze skalą całotonową, wplatał do swojej muzyki elementy orientalne. Co istotne, czynił to z niezwykłą klasą, kunsztem i smakiem. Gdy przed laty zaczynałem słuchać muzyki poważnej, Debussy specjalnie mnie nie zachwycił. Z grona impresjonistów bardziej przemawiał do mnie Ravel, który potrafił łączyć wysmakowaną subtelność ze zmysłem melodycznym. U Debussy’ego brakowało mi właśnie czynnika melodycznego, poza tym jego muzykę odbierałem jako zbyt rachityczną, pozbawioną wyrazistego waloru ekspresywnego. Z czasem go jednak doceniłem. Dzisiaj wiem, że moje zarzuty wobec jego muzyki wynikały z braku osłuchania. Twórczość Ravela jest prostsza w odbiorze, dlatego szybciej oddziałuje na słuchacza. Najbardziej cenię sobie jego utwory orkiestrowe i fortepianowe, aczkolwiek kameralistyka również jest intrygująca. Zapewne wiele osób zaczynało od słynnego „Prélude à l'après-midi d'un faune” (1894), który jest bodaj najbardziej znanym utworem Debussy'ego.


Preludia fortepianowe: I Księga (1909-1910), II Księga (1910-1913)

Tym razem nieco więcej miejsca poświęcę preludiom, które są prawdziwym klejnotem impresjonizmu. Niewątpliwie stawiają przed pianistą nie lada wymagania. W tym przypadku nie wystarczy olśniewająca technika. Jedną z głównych cech jego muzyki jest niezwykła subtelność, nawet jak na standardy tzw. muzyki poważnej. Kolejnym istotnym elementem, z którym musi zmierzyć się pianista, to bogactwo kolorystyczne. Wyczulenie na całą gamę barw jest tu wręcz nieodzowne. Z takim materiałem może poradzić sobie jedynie nienaganny technicznie pianista, obdarzony ogromną wrażliwością, potrafiący wczuć się umiejętnie w realia epoki i specyfikę twórczości kompozytora. Niełatwo jest zespolić wszystkie wspomniane cechy w koherentną całość. Ot, choćby Preludia w interpretacji Krystiana Zimermana. Jeśli chodzi o warsztat pianistyczny, trudno się czegokolwiek przyczepić, jednak w trakcie słuchania miałem pewne wątpliwości, czy nasz Mistrz zdołał w pełni wczuć się w istotę tej muzyki. Jego interpretacja, po części, obciążona jest romantyczną manierą. Takie przynajmniej odnosiłem wrażenie. Utwierdziłem się w tym po tym, jak usłyszałem mistrzowską interpretację Arturo Benedetti Michelangelego. Tak właśnie wyobrażam sobie istotę impresjonistycznej pianistyki. Muzyka mocno sensualistyczna, niezwykle wyczulona na różne niuanse kolorystyczne, rozmazane kontury, plamy dźwiękowe, rozpływające się melodie. Do tej pory słyszałem interpretacje czterech pianistów (Claudio Arrau, Krystian Zimerman, Światosław Richter, Arturo Benedetti Michelangeli). Generalnie - wszystkie przypadły mi do gustu. Każdy z pianistów nieco inaczej odczytał utwory, kładąc nacisk na inne elementy przekazu muzycznego. Gdybym miał oceniać je pod kątem wierności przesłania, to odnoszę wrażenie, że chyba najlepiej impresjonistycznego ducha muzyki oddali Arturo Benedetti Michelangeli i Światosław Richter. W przypadku Richtera zapis jest niestety dość wiekowy, co wiąże się z różnymi uchybieniami natury technicznej. Summa summarum – najbardziej poleciłbym Arturo Benedetti Michelangelego, który jak zwykle jest rewelacyjny. Na pewno warto słuchać preludiów w różnych wersjach. Interpretacje wybitnych pianistów sprawiają, że utwory odkrywamy niejako na nowo. Każdy z nich ma zazwyczaj własny pomysł czy też klucz, jak odczytać dzieło wielkiego francuskiego kompozytora. Nic tylko słuchać … Ciekawostka dla rockfanów: jedno z preludiów - „La Cathedrale Engloutie”, swoją drogą jedno z najpiękniejszych, wziął na warsztat Renaissance („The Harbour” z „Ashes Are Burning”).

Claude Debussy – Preludia (1909-1913) - Arturo Benedetti Michelangeli / Préludes Volume I, Images I, Images II:

https://www.youtube.com/watch?v=ObcIhUHgvLk
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4109
Skąd: Opole

PostWysłany: 21.07.2020, 13:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 10

CLAUDE DEBUSSY 3/3

ETIUDY (1915)
CHILDREN'S CORNER (1906-1908)


Ponownie zajmiemy się impresjonistycznym wariantem Nowej Muzyki, aczkolwiek trzeba podkreślić, że Claude Debussy wprost nie cierpiał tego terminu. Trzymając się tytułu tego cyklu – poznaliśmy już twórcę i jego najważniejsze dzieła, teraz czas na innowacje. Wielki Francuz zakwestionował stary porządek systemu funkcyjnego dur-moll, odrzucał również niektóre pomysły na nowe kształtowanie materiału dźwiękowego. Nie ukrywał, że nie przepada za Wagnerem, choć w latach jego młodości było zgoła inaczej. Rozbudowana wagnerowska chromatyka znalazła swoich kontynuatorów, tymczasem Debussy poszedł inną drogą. Przedmiotem jego zainteresowania była gama całotonowa i tzw. dysonans wyswobodzony, traktowany jako plama dźwiękowa. Dużo eksperymentował z szeregami akordów fortepianowych, łączonych na pedale, co w rezultacie prowadziło do wielce osobliwej aury dźwiękowej. Tak oto, w największym skrócie, wykuwał się pomysł na Nową Muzykę, wyzwoloną z niewolniczego systemu dur-moll. Najistotniejsze nie było jednak to, że Debussy odkrył nowy system tonalno-dźwiękowy. Doniosły w skutkach okazał się fakt, związany z tym, że Debussy po raz pierwszy w historii muzyki przeniósł punkt ciężkości na autonomię dźwiękową i asocjacyjne kształtowanie harmoniki. W twórczy sposób wykorzystywał nie tylko skalę całotonową, ale także archaiczne skale antyczne, kościelne i pentatonikę. Zmienia się gradacja poszczególnych elementów muzycznych. W twórczości Debussy'ego pierwszorzędną rolę odgrywa nie melodia, ale brzmienie. Osoby, które są wyczulone na różne niuanse kolorystyczne, powinny dobrze odnaleźć się w tym niezwykłym świecie dźwięków. Wedle mojego przekonania, fortepianowa twórczość autora „La Mer” należy do absolutnie szczytowych osiągnięć w tej formie wypowiedzi artystycznej. Gdyby ktoś zapytał mnie o dwóch ulubionych kompozytorów muzyki przeznaczonej na fortepian, bez wahania wymieniłbym Chopina i Debussy'ego. Jednym z największych arcydzieł w dorobku Francuza są etiudy. Doskonała jest interpretacja wybitnej japońskiej pianistki Mitsuko Uchidy.

Claude Debussy - Pour les Tierces - Mitsuko Uchida

https://www.youtube.com/watch?v=S2DRjIzmQg8

Inna interpretacja godna uwagi:

Claude Debussy – Etiudy (1915) Anatoly Vedernikov – fortepian:

https://www.youtube.com/watch?v=cPrNw6uPg2Q&t=603s

Jeśli ktoś nie jest dobrze obyty ze światem tzw. muzyki poważnej, „Etiudy” nie są raczej dobrym wyborem na rozpoczęcie znajomości z muzyką Debussy'ego. Świetnie sprawdzi się „Children's Corner” (1908). Niniejszy cykl francuski kompozytor dedykował swojej córce. Claude-Emma miała wówczas zaledwie trzy lata. Niestety, nigdy nie przyszło jej w pełni docenić tych pięknych fortepianowych miniatur, ponieważ zmarła w wieku zaledwie 14 lat na błonicę. Jej ojciec odszedł z tego świata 16 miesięcy wcześniej. Poszczególne tematy wchodzące w skład „Dziecięcego zaułka” zachwycają swoją subtelnością i melodyjnością. Jak to w przypadku muzyki klasycznej, warto poznawać różne interpretacje.

Claude Debussy - Arturo Benedetti - Michelangeli - Children's Corner
Od 44,04 do końca. Wcześniej jest 12 kompozycji wchodzących w skład I Księgi Preludiów. Do tej pory lepszej wersji „Dziecięcego zaułka” nie słyszałem.

https://www.youtube.com/watch?v=kVII0rtiDqo
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6856

PostWysłany: 21.07.2020, 13:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja też bardzo lubię Debussy'ego i jego świat dźwiękowy. Jawi mi się on jako doskonałe odzwierciedlenie "francuskości" (inaczej trudno mi to określić) rozumianej jako rodzaj wyrafinowania, lekkości, pewnego niedookreślenia melodyczno-brzmieniowego połączonych z rodzajem zmysłowej egzotyki, tajemniczości. Inna sprawa, że ten jego dźwiękowy świat pozostał właściwie już na zawsze jego - bo wykorzystał możliwości skali całotonowej i innych skal modalnych praktycznie do końca. Każdy, kto chciałby pójść tą drogą automatycznie powielałby jego pomysły. Nie znaczy to, że nie miał następców, bo takim jest np. Olivier Messiaen, który musiał jednak na swój użytek stworzyć własne skale. Do tego jeszcze dodał własną rytmikę, odchodzącą od europejskich wzorców regularnego metrum. Jego "Kwartet na koniec czasu" jest jednym z moich ulubionych utworów muzyki współczesnej w ogóle i bardzo w moich uszach "debussy'owskim". Smile
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bananamoon
kaseta "metalówka"


Dołączył: 20 Wrz 2017
Posty: 285

PostWysłany: 21.07.2020, 16:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Interpretacje etiud Debussego Uchidy, rzeczywiście / zaskakująco, nad wyraz udane (mając na uwadze jej zwyczajowo "rozstrzelone, napompowane i przekombinowane" wykonania kompozycji innych kompozytorów, chociażby "rozwleczone" do przesady sonaty fortepianowe Mozarta)...
...choć bez problemu można znaleźć sporo ciekawszych propozycji / wykonań tychże.
Oczywiście nie jest moim zamiarem spierać się o Uchidę; chciałbym natomiast zwrócić uwagę na nagrania pianistów, którzy Debussego przyswoili jak swojego, lata temu.

Samson Francois "Debussy, Ravel - Piano Works"

Kapitalne wykonania - pełne pasji i pokomplikowanego konkretu, dosadne, nieco oschłe, zapamiętałe w stylowym pląsie.
W komplecie świetnie zagrany Ravel.

https://www.discogs.com/Debussy-Ravel-Samson-François-Piano-Works/release/7470548

Dino Ciani "The Genius of Dino Ciani"

Wyważone, precyzyjnie rozplanowane interpretacje, zawieszone w czasie, dokładne, a zarazem "romantyczne".

https://www.discogs.com/Dino-Ciani-The-Genius-of-Dino-Ciani/release/9192372

Werner Haas / Noel Lee "Complete Piano Music Volume 2"

Jedne z moich ulubionych wykonań etiud Debussego (pozostałe kompozycje na płycie, także stylowe i nietuzinkowe, w tym te na cztery ręce) - psychodeliczne, pogmatwane rytmicznie, a jednocześnie, przystępne, naturalne i oczywiste.

https://www.discogs.com/Debussy-Werner-Haas-Noël-Lee-Complete-Piano-Music-Volume-2/release/1129831

P.S
Muzyki Hauera słucham z przyjemnością i nie uważam, aby trąciła myszką.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4109
Skąd: Opole

PostWysłany: 26.07.2020, 12:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 11

PAUL DUKAS

La Péri (1911-1912)


Jeszcze jeden przedstawiciel francuskiej szkoły muzycznej. Przez pewien czas zastanawiałem się, czy umieścić go w tym zestawieniu. Ostatecznie uznałem, że będzie dobrym dopełnieniem francuskiej linii muzycznej, biegnącej od neoromantyzmu do impresjonizmu. Dla przeciętnego bywalca filharmonii jest to po prostu autor znanego scherza symfonicznego „Uczeń czarnoksiężnika”(1897). Gdyby istotnie był to jedyny utwór godny uwagi w jego dorobku, zapewne bym go sobie odpuścił. Nie da się bowiem ukryć, że mocno tkwi jeszcze w świecie starych wartości, tymczasem w tym cyklu skupiamy się na zjawiskach nowych, które budowały swoją tożsamość na opozycji wobec neoromantyzmu. Paul Dukas to jeden z tych twórców, którym przyszło działać w czasach, gdy muzyka gwałtownie zmieniała swoje oblicze. Słuchając jego dzieł bez trudu zauważamy, że był mocno zakorzeniony w neoromantyzmie, aczkolwiek w pierwszej dekadzie XX wieku jego muzyka zaczęła mocno przesiąkać nowymi ideami. Co istotne, nie był tylko ukierunkowany na czerpanie z dorobku innych, ale także wniósł swój skromny wkład do ukonstytuowania się nowego świata dźwięków. Nie walczył na pierwszej linii frontu, nie wykuwał najważniejszych zrębów nowej estetyki. Był jednym z tych, którzy dzięki swojej kreatywności i indywidualnemu podejściu do problemów Nowej Muzyki, wykształcili idiomatyczny styl. Jako że było to całkiem pokaźne grono kompozytorów, z dzisiejszej perspektywy modernizm jest nurtem wielobarwnym.

Dorobek naszego bohatera nie jest niestety obszerny. Mogło być lepiej, jednak tuż przed śmiercią zniszczył sporo rękopisów, zapewne uważając, że nie są wystarczająco dobre. W kontekście jego powiązań z impresjonizmem zazwyczaj wskazuje się na wpływy Debussy'ego. Warto jednak zauważyć, że bynajmniej nie były one jednokierunkowe. Dukas w latach 90. miał również swój udział w tworzeniu zrębów nowego stylu. Objawieniem w tej mierze była dla mnie uwertura „Polyceute” (1892). Warto zauważyć, powstała dwa lata przed słynnym „Preludium do popołudnia Fauna”, Claude'a Debussy'ego. Dukas, podobnie jak jego nieco starszy kolega, był mistrzem instrumentacji, wielką wagę przykładał do walorów brzmieniowych. „Polyceute” ujmuje delikatnością i liryzmem. Już wtedy autor „Ucznia czarnoksiężnika” potrafił wytworzyć specyficzną aurę brzmieniową. Dobrze radził sobie na polu operowym („Ariadna i Sinobrody”) i fortepianowym – najbardziej znaczące utwory: rozbudowana Sonata e-moll (1901) oraz „Wariacje, interludium i finał na temat Rameau” (1902). Nawet gdy czerpał inspiracje z twórczości Wagnera, Francka i Debussy'ego, potrafił nadać im indywidualny charakter. W większym stopniu niż autor „La Mer” skłaniał się do tradycjonalizmu, dlatego jego najbardziej progresywne utwory zdają się stać na granicy dwóch światów: neoromantyzmu i impresjonizmu. Do tego drugiego bodaj najbardziej zbliżył się w poemacie tanecznym „La Péri” (1911-1912). Bez wątpienia jest to jedno z jego najbardziej znaczących dzieł. Najbardziej przykuwa uwagę olśniewająca kolorystyka oraz przepiękne melodie, które na długo zapadają w pamięć. Muszę przyznać, że jest to mój ulubiony utwór tego kompozytora. Niech zatem i on będzie wizytówką tej części cyklu.

Udało mi się znaleźć wersję, którą wielokrotnie „piłowałem”:

Paul Dukas – La Péri - Suisse Romande Orchestra - Armin Jordan

https://www.youtube.com/watch?v=9rG38DZ-9qo
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4109
Skąd: Opole

PostWysłany: 02.08.2020, 13:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 12

MAURICE RAVEL

JEUX D'EAU (1901)


Jeśli ktoś chciałby zanurzyć się w świat muzyki XX wieku, jednak ma obawy, powinien zacząć od Ravela! Jest to jeden z największych twórców tej epoki. Co szczególnie istotne, jego muzyka nie jest hermetyczna, nie odstręcza burzą dysonansów, jednocześnie jest wyrafinowana i elegancka, na wskroś sensualistyczna, co w przypadku kompozytorów znad Sekwany bynajmniej nie dziwi. Gdy zaczynałem słuchać „poważki” Ravel był jednym z pierwszych moich wyborów. I nie żałowałem! Zaczęło się, a jakże!, od „Boléra”. Dinozaury zapewne pamiętają zimową olimpiadę w Sarajewie (1984) i słynny taniec do ravelowskiej kompozycji brytyjskiego duetu Torvill-Dean. Taniec, owszem, był znakomity, jednak na mnie większe wrażenie zrobiła muzyka. Później był poruszający „Pavane pour une infante défunte”. Wreszcie pierwsza wizyta w filharmonii, po części również związana z bohaterem tego szkicu – w programie była między innymi orkiestrowa wersja „Obrazków z wystawy”, zinstrumentowana przez Ravela. No i zaczęło się... W przypadku tego kompozytora uderzający jest szacunek z jakim odnosił się do świata przeszłości, wcześniejszych kompozytorów i nurtów muzycznych. Był prawdziwym przeciwieństwem apostołów powojennej awangardy, którzy starali się burzyć wszystkie mosty, łączące ich z tradycją. Jest to godne podkreślenia, bo przecież Ravel nie był konserwatystą. Muzyka, którą tworzył, była na wskroś nowoczesna, był to jeden z ciekawszych wariantów modernistycznej estetyki.

Ravela zazwyczaj umieszcza się w szufladzie „impresjonizm” Czy słusznie? To dość skomplikowana i niejednoznaczna kwestia, dlatego proponuję skupić się na zasadniczym wątku tego cyklu. Ravel i Debussy na gruncie francuskim byli głównymi architektami rewolty antyromantycznej i antygermańskiej. Ich nowe koncepcje estetyczne w niejednym względzie w ciekawy sposób rozwijały pomysły, które pojawiły się już w kręgu „Potężnej Gromadki”. Na początku XX wieku Ravel odegrał istotną rolę w procesie rozwoju technik dźwiękowych. Autor „Boléra” unikał uczuciowej egzaltacji, tak typowej dla romantyzmu, w dużym stopniu skupił się na rozwoju szeroko pojętej faktury brzmieniowej. Słychać to dobrze w takich kompozycjach, jak: „Jeux d'eau” (1901), „Miroirs” (1905”), „Gaspard de la nuit” (1908), Był jednym z tych twórców, którzy wydatnie przyczynili się do rozwoju faktury pianistycznej. Wymownie świadczą o tym wymienione powyżej utwory fortepianowe, choćby „Gaspard de la nuit”, w którym pojawiają się wyszukane efekty kolorystyczne. Nie inaczej jest na polu większego aparatu wykonawczego, wszak autor „Jeux d'eau” był jednym z mistrzów orkiestracji. Z wielkim smakiem tworzył zarówno orkiestrowe adaptacje dzieł innych twórców („Obrazki z wystawy” Modesta Musorgskiego), jak i autorskie przedsięwzięcia – w tej mierze bodaj najlepszym przykładem jest balet „Dafnis i Chloe”. Ravel jest jednym z tych twórców, który pokazuje nam, iż nie trzeba być muzycznym rewolucjonistą, aby stworzyć wysoce idiomatyczny styl. Każdy średnio zaawansowany meloman nie ma zapewne żadnego problemu z dość szybkim rozpoznaniem jego kompozycji. Niestety, dla wielu jest to przede wszystkim twórca słynnego „Boléra”, tymczasem ze wszech miar warto głębiej zanurzyć się w jego twórczość i poznać przede wszystkim dzieła fortepianowe i orkiestrowe. Wybieram „Jeux d'eau”, ponieważ jest to dobry przykład wczesnego impresjonizmu. Nie uświadczymy w nim tradycyjnego czynnika melodycznego. Uwagę przykuwa barwna, rozmigotana kolorystyka. Abstrahując od nowinek estetycznych – jest to piękny przykład dwudziestowiecznej pianistyki.

Nie zawsze znajduję wersje, na których najbardziej mi zależało. Na szczęście w przypadku Ravela nie brakuje udanych interpretacji.

Maurice Ravel – Jeux d'eau - Jean-Yves Thibaudet :

https://www.youtube.com/watch?v=jnKFIp7CahY
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group