Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Płyta roku - gra wstępna ;) + inne TOPy (organizacyjny)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 79, 80, 81  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 21052
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.09.2020, 19:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jako stara miejscowa zgreda - potwierdzam. było to kiedyś brane pod uwagę, ale komisyjnie stwierdzono - pierdololo, bawimy się po staremu, po co proste rzeczy komplikować.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 670

PostWysłany: 14.09.2020, 20:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

B.J. napisał:
Takie punktowanie było rozważane i dopuszczane od zarania (2008 r.), ale się w praktyce nie przyjęło - nie kojarzę, by ktokolwiek tak zagłosował.


Nie do końca - Duch napisał, że nieraz tak głosował. Gdyby jednak ponownie oficjalnie dopuścić tę możliwość, to takie listy pewnie faktycznie byłyby rzadkością. Mało komu chciałoby się tak kombinować (mnie by się na przykład nie chciało). I raczej tego typu manewry dotyczyłyby dalszych miejsc - coś w stylu: układam trzydziestkę, a dodatkowy jeden punkt przyznaję płycie, do której mam sentyment. Nie będzie to więc jakaś rewolucja.

Wydaje mi się, że wiem, jak rozwiązać w Excelu problem pustych miejsc, choć zawsze to jednak będzie jakieś dodatkowe utrudnienie. Propozycja akonda i Crazy'ego jest interesująca, ale czy lepsze nie jest wrogiem dobrego?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 21052
Skąd: Lesko

PostWysłany: 14.09.2020, 20:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ale Duch to nasz taki forumowy ekscentryk, on tu robił różne rzeczy Very Happy
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 670

PostWysłany: 14.09.2020, 20:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A to przepraszam, nie wiedziałem. Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 10432

PostWysłany: 14.09.2020, 20:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie widzę żadnych przeciwskazań. Sam to onegdaj proponowałem.
Poza tym wierzę w Ducha. Cool

Tyle, że to po prostu w masie ma znaczenie wybitnie symboliczne.
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5787
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 14.09.2020, 20:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

akond napisał:
Ale jeżeli wybierze mniej płyt, to zyskuje w zamian dowolność rozkładu punktów. Przy 10 pozycjach może to być równie dobrze 40-39-38-37-36-35-34-33-32-31, jak i 10-9-8-7-6-5-4-3-2-1 - ale także np. 40-35-30-25-20-5-4-3-2-1 albo 25-24-23-17-16-15-11-10-9-8 (i dowolna inna kombinacja, byle było zachowane uszeregowanie).


Potwierdzam, że było to praktykowane tu na forum nie raz i nie dwa razy przez niejakiego forumowicza "Duch 1532" aka "1532". Jeśli wysyłasz 20 tytułów na 40 możliwych, umieść je gdzie chcesz: na górze listy, na dole listy lub w środku.
Ja też praktykowałem coś podobnego w jednym z plebiscytów. Aby zwiększyć szansę wygranej jednemu albumowi wysłałem listę z 20 tytułami na 30 możliwych z takim ustawieniem:
1... 30 pkt


..
11. 20 pkt
12. 19 pkt
13. 18 pkt
itd.
do miejsca 30. 1 pkt
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 670

PostWysłany: 14.09.2020, 20:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Takie kombinowanie powinno być karalne. Very Happy

Tego typu punktacja sprzyja "nadużyciom", ale jeśli komu będzie zależało, to zawsze coś wykombinuje, żeby zwiększyć szanse swojego faworyta - to i tak zjawisko marginalne. A koniec końców to tylko zabawa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4581
Skąd: Kraków

PostWysłany: 16.09.2020, 15:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przenoszę tutaj dyskusję o dopuszczaniu w plebiscytach rocznikowych muzyki poważnej.

mahavishnuu napisał:
RoryGallagher napisał:

Berlin Philharmonic Orchestra, the / von Karajan, Herbert - 2001: A Space Odyssey
Ligeti, György - Requiem; Lontano; Continuum
Riley, Terry - In C

Mieliśmy w tym rankingu nie głosować na „poważkę”. Jeśli przejdą powyższe pozycje, dojdzie do precedensu, a wtedy może ruszyć lawina. Dwie wymienione płyty na pewno znalazłyby się na mojej liście. Z różnych względów wolałbym jednak tego nie robić. Dobrze byłoby to ostatecznie ustalić, aby nie było chaosu.


RoryGallagher napisał:
O ile dobrze pamiętam, w wyniku tzw. "Bitwy o Gamelan" ustalono, że można głosować na dowolny gatunek. Sam byłem wtedy i jestem nadal przeciwny ograniczaniu się jedynie do muzyki rozrywkowej. Zresztą ten podział nie zawsze jest jasny. Przykładem może być ścieżka dźwiękowa "Odysei kosmicznej", która została skompilowana z dzieł muzyki poważnej, ale w zasadzie weszła do popkultury.

Oczywiście, temat można jeszcze raz przedyskutować.


gharvelt napisał:
mahavishnuu napisał:
Mieliśmy w tym rankingu nie głosować na „poważkę”. Jeśli przejdą powyższe pozycje, dojdzie do precedensu, a wtedy może ruszyć lawina. Dwie wymienione płyty na pewno znalazłyby się na mojej liście. Z różnych względów wolałbym jednak tego nie robić. Dobrze byłoby to ostatecznie ustalić, aby nie było chaosu.


Popieram.


akond napisał:
RoryGallagher napisał:
O ile dobrze pamiętam, w wyniku tzw. "Bitwy o Gamelan" ustalono, że można głosować na dowolny gatunek. Sam byłem wtedy i jestem nadal przeciwny ograniczaniu się jedynie do muzyki rozrywkowej. Zresztą ten podział nie zawsze jest jasny. Przykładem może być ścieżka dźwiękowa "Odysei kosmicznej", która została skompilowana z dzieł muzyki poważnej, ale w zasadzie weszła do popkultury.

Oczywiście, temat można jeszcze raz przedyskutować.

Świeży głos w dyskusji może się przydać. Smile

Ja również jestem przeciwny przedustawnym ograniczeniom, ale zarazem uważam, że wrzucanie na listę plebiscytową wydawnictw ewidentnie klasyfikowalnych jako "poważka" jednak mija się z celem.

Przy czym równocześnie mam wrażenie, że - paradoksalnie - forumowicze, którzy słuchają klasyki w szerszym zakresie (a np. u mnie to jest > 50% czasu poświęcanego na muzykę) będą akurat najmniej skłonni, żeby na nią głosować. Ze względu na nieporównywalność - po prostu.

Przykładowo - nie widzę najmniejszego sensu w wartościowaniu nagrania Goulda drugiej części WTK (sprawdziłem, że to też 1968) względem - powiedzmy - White Light / White Heat. To są dla mnie różne (równoległe) porządki - choć w swoich kategoriach obie pozycje blisko absolutnego topu.


Okechukwu napisał:
Ja nie będę jakoś bardzo aktywnie udzielał się w tym roczniku, ale że kwestia dopuszczenia "poważki" jest ważka Smile też w innych plebiscytach (no i ponieważ lubię takie dysputy), to powtórzę - tak, ale wg mnie tylko PIERWSZE wykonania. Riley wg mnie powinien mieć prawo startu poza wszelką dyskusją. Albumy nagrywał i komponował w epoce, występował na nich jako wykonawca, miał silny wpływ na scenę elektroniczną i proga (Rainbow in A Curved Air) - właściwie, czym - pod względem formalnym - jego płyty różnią się od np. Between? (utwory Michaela Hamela - np. ten dwudziestominutowy kawałek z Dharany też był "opusowane" w koncertowym repertuarze współczesnym).
Ligeti tak - pod warunkiem, że jest to pierwsze wykonanie.
Natomiast muzyka z Odysei zdecydowanie nie moim zdaniem - owszem weszła do popkultury, ale jednak w sensie ścisłym - jest to kompilacja nagrań trzech kompozytorów muzyki poważnej - autorski jest tylko wybór.


akond napisał:
Okechukwu napisał:

Ligeti tak - pod warunkiem, że jest to pierwsze wykonanie.

Masz na myśli pierwsze nagranie danej kompozycji w ogóle, czy pierwsze wydanie konkretnej rejestracji (czyli wykluczenie tylko reedycji)?

Bo pierwsza opcja dla mnie mocno wątpliwa - w ten sposób wykluczylibyśmy np. jeden z nielicznych prawdziwych płytowych bestsellerów klasyki (3 symfonię Góreckiego w nagraniu London Sinfonietty z Dawn Upshaw) - czyli album, który tu i ówdzie wskakiwał również do zestawień ogólnych. [Oczywiście nie w roczniku 1968, ale chodzi o zasadę].

Poza tym - jeśli już wyszczególniamy na oficjalnej liście płyty "poważne", to warto zadbać o pełen opis, czyli włącznie z wykonawcami, bo inaczej może dochodzić do nieporozumień lub przypadkowych zbieżności. Czy z Ligetim chodzi o poniższą pozycję?
https://www.discogs.com/György-Ligeti-Requiem-Lontano-Continuum/master/188951

Jeśli tak, to discogs twierdzi, że to 1969.


Okechukwu napisał:
Mam na myśli pierwsze wykonanie kompozycji utrwalone i wydane na płycie, co nie zawsze oznacza prapremierę w sensie ścisłym, bo przecież nie wszystkie prawykonania były rejestrowana i wydane. Generalnie umożliwiałoby to możliwość startu wyłącznie płytom z kręgu muzyki współczesnej - choć niekoniecznie tej awangardowej. Np. dla VII Symfonii Szostakowicza byłoby to wykonanie z 1942 r. pod batutą Toscaniniego (pierwsze wykonanie Smosuda w oblężonym Leningradzie nie było - o ile wiem - utrwalone i wydane).
Zgadza się - przy tak przyjętym założeniu - Górecki z londyńską Sinfoniettą byłby wykluczony, mimo że zdobyło duży rozgłos (weszłoby chyba polskie wykonanie ze Stefanią Wójtowicz z lat 70 - nie pamiętam rocznika). Dura lex sed lex- jest to zasada może krzywdząca, ale przejrzysta.
Taka nota bene nasza dyskusja ma w dużej mierze akademicki charakter- bo nawet przy pełnym dopuszczeniu klasyki - będzie to raczej margines głosów.


akond napisał:
Zgadzam się, że rozważania w gruncie rzeczy akademickie, ale samej zasadzie byłbym przeciwny.

Popadniemy w niechciane paradoksy - bo co, wykluczamy też Pictures at an Exhibition ELP? A jeśli nie, to właściwie dlaczego?


Okechukwu napisał:
Pictures ELP nie ma nic wspólnego z klasycznym wykonaniem dzieła muzyki poważnej (nie ma całego cyklu obrazków, aranże, instrumentacja są zupełnie inne, są utwory dodatkowe- w zasadzie wszystko jest totalnie inne Smile Oczywiście opracowania jazzowe, rockowe , elektroniczne - muszą być dopuszczone, to jest poza dyskusją.


akond napisał:
To może trudniejszy przykład - pierwsze nagrania HIP repertuaru dawniejszego.

W swojej kategorii stanowiły niewątpliwą rewolucję, i można je traktować jako sui generis fonograficzne premiery.

Sztuczne wydaje mi się zarówno ich dopuszczenie, jak i odrzucenie (abstrahując od niekończących się dyskusji nt. "poziomu HIP-u w HIP-ie") - na podstawie zasady, którą sformułowałeś. Więc tym bardziej jestem przeciw.


Okechukwu napisał:
No- zgadza się - są mniej jednoznaczne przykłady. Także klasyczne wykonania muzyki klasycznej przez rockmanów czy jazzmanów (np. Akkermana, czy Jarretta) też są dyskusyjne - dopuszczać, czy nie? Generalnie nie mówię, że moja jest zasada idealna (i trzeba będzie przenieść tę dyskusję, gdzie indziej bo to off top). Anyway- Riley w tym roczniku powinien być. Możliwe, że będzie u mnie na liście i to wysoko.


Artur.O napisał:
W przypadku Rileya, kompozytor i jedyny wykonawca to ta sama osoba, więc jest to w zasadzie materiał równie autorski, co np. solówki Mikołaja Schulze'a. Sprawa rozmywa się dopiero, gdy mamy do czynienia z poważkowymi wykonaniami starszych dzieł poważkowych i ja tu bym postawił granicę.


Leptir napisał:
A ja konsekwentnie postawiłbym na pełny liberalizm w tej sprawie. Jeśli ktoś uznaje, że w danym roczniku pojawiło się jakieś wybitne nagranie klasyki to nie widzę przeciwwskazań by umieścił je na swojej liście. Wiadomo, że ze względu na profil forum muzyka klasyczna jest tu marginalnie traktowana, podobnie jak wydawnictwa z muzyką stricte etniczną. Notabene - to podobny problem, bo przecież albumy z utworami tradycyjnymi trudno traktować jako prawykonania, a najczęściej też i nie są pierwszymi nagraniami.

Przecież walor edukacyjny jest główną wartością tych plebiscytów, a nie kwestia czy np. Pink Floyd znajdzie się na pierwszym czy drugim miejscu. Smile Wskazanie epokowego nagrania klasyki czy muzyki etnicznej jest wartością samą w sobie i może się przydać mniej zorientowanym forumowiczom.


RoryGallagher napisał:
Ponadto, całkowicie przekonuje mnie argumentacja Okechukwu i Artura - aczkolwiek zgadzam się też ze zdaniem Leptira, szczególnie na temat walorów edukacyjnych - dlatego z listy znika także soundtrack "Odysei kosmicznej", ale zostaje Riley.


PS. Swoją drogą jestem ciekaw, czy gdybyśmy robili filmowy plebiscyt 1968 roku, to czy też pojawiłyby się wątpliwości co do sensu zestawiania arcydzieła Kubricka z bardziej rozrywkowymi filmami w rodzaju "Dziecka Rosemary", "Planety Małp", "Nocy żywych trupów" czy nawet - wykazującego przecież artystyczne ambicje - "Pewnego razu na dzikim zachodzie" Wink


Okechukwu napisał:
Leptirze - podzielając Twoje zdanie o edukacyjnych walorach pełnego dopuszczenia klasyki - nie mogę się jednak zgodzić, że jest to bezproblemowe. OKi - to tylko zabawa, ale w tej zabawie jednak układamy listy kierując się przesłankami serio. No i biorę sobie ten nieszczęsny Very Happy 1975 r. I od razu mam absolutnie kanoniczne nagranie klasyki 24 Preludia Chopina w wyk. Polliniego- edycja DG. Dla mnie genialna płyta - w Preludiach i Etiudach Pollini był bezkonkurencyjny jeśli chodzi o Chopina. Pięć gwiazdek! No i teraz jak to zestawić z innymi płytami z czubu mojej listy? Rotters Club, Queen, Maneige. Wypadałoby dać może i pierwsze miejsce - ale to jednak zdecydowanie bardziej dla Chopina, bo co by nie mówić Pollini - jest tylko fantastycznym wykonawcą. No, ale w takim razie co Chopin robi (jako kompozytor) w roku 1975 w towarzystwie hocków-klocków z Canterbury, czy Bohemian Rhapsody? Duch tej muzyki jest zupełnie inny i ciężko ją wrzucać do tego worka...


B.J. napisał:
Co innego dokonać wyboru, a co innego takiego wyboru zabronić.


Okechukwu napisał:
Zróbmy w jakiejś rozsądniej perspektywie czasowej porządny Top of the best Classical Albums i problem będzie rozwiązany Smile


RoryGallagher napisał:
Okechukwu napisał:
No, ale w takim razie co Chopin robi (jako kompozytor) w roku 1975 w towarzystwie hocków-klocków z Canterbury, czy Bohemian Rhapsody? Duch tej muzyki jest zupełnie inny i ciężko ją wrzucać do tego worka...


To trochę jak z głosowaniem na archiwalia z lat 60. i 70. w plebiscytach na lata z XXI wieku Wink


B.J. napisał:
Co innego dokonać wyboru, a co innego takiego wyboru zabronić.


Dlatego nie widzę powodu, by zabronić polecania w tym wątku albumów z "poważką". Najwyżej nie dopiszę ich do listy, jeśli nie spełnią ustalonych wyżej kryteriów. A jeśli ktoś mimo wszystko zagłosuje na takie wydawnictwo - faktycznie wydane w 1968 roku - to nie będę odsyłał takiej listy do poprawki.


akond napisał:
Okechukwu napisał:
- w Preludiach i Etiudach Pollini był bezkonkurencyjny jeśli chodzi o Chopina.

W obu przypadkach konkurencję Pollini ma przepotężną, i na pewno nie ośmieliłbym się ferować tak kategorycznych wyroków. Patrząc na półkę z preludiami i wyliczając co wybitniejsze: Cortot, Rubinstein, François, Anda, Argerich, Pogorelić, Sokołow, Awdiejewa... a to tylko wierzchołek góry lodowej.

Ale po pierwsze de gustibus, a po wtóre - to już kompletny OT w wątku. Smile


Leptir napisał:
Okechukwu napisał:
Leptirze - podzielając Twoje zdanie o edukacyjnych walorach pełnego dopuszczenia klasyki - nie mogę się jednak zgodzić, że jest to bezproblemowe. OKi - to tylko zabawa, ale w tej zabawie jednak układamy listy kierując się przesłankami serio. No i biorę sobie ten nieszczęsny Very Happy 1975 r. I od razu mam absolutnie kanoniczne nagranie klasyki 24 Preludia Chopina w wyk. Polliniego- edycja DG. Dla mnie genialna płyta - w Preludiach i Etiudach Pollini był bezkonkurencyjny jeśli chodzi o Chopina. Pięć gwiazdek! No i teraz jak to zestawić z innymi płytami z czubu mojej listy? Rotters Club, Queen, Maneige. Wypadałoby dać może i pierwsze miejsce - ale to jednak zdecydowanie bardziej dla Chopina, bo co by nie mówić Pollini - jest tylko fantastycznym wykonawcą. No, ale w takim razie co Chopin robi (jako kompozytor) w roku 1975 w towarzystwie hocków-klocków z Canterbury, czy Bohemian Rhapsody? Duch tej muzyki jest zupełnie inny i ciężko ją wrzucać do tego worka...


Odniosę się do tego wpisu tutaj, bo jakoś tam jednak dotyczy roku 1968. Oczywiście, że Chopin (jako kompozytor) należy do innej epoki, ale przecież jego kompozycja to jedynie zapis nutowy na kawałku papieru. Bez wykonawcy ta muzyka nie jest muzyką (no chyba, że jak Schaeffer wolimy czytać partytury i wyobrażać sobie jak to może zabrzmieć). A już wykonanie-interpretacja jest tym aspektem muzyki, które podlega indywidualizmowi twórczemu i - także - odzwierciedla ducha czasu. Tu zresztą też ciekawy aspekt poruszył Akond - wykonań dzieł zgodnie z badaniami muzykologicznymi w "duchu epoki". Z jednej strony mają odzwierciedlać tego hipotetycznego "ducha epoki", a w istocie są przejawem nowoczesności wyrażonej w badaniach muzykologicznych, instrumentoznawczych, a nawet historycznych (dotyczących np. miejsc wykonań danych utworów, obsady orkiestr, rodzaju głosów, manier wokalnych, itp. itd.) prowadzonych według najnowszej metodologii naukowej.


Okechukwu napisał:
Leptirze- zgoda, ale tylko do pewnego stopnia. Oczywiście, że interpretacje klasyczne ewoluują- wystarczy posłuchać jak grał Chopina Raul Koczalski - polski wirtuoz z początku wieku (kuriozalnie dość to dziś brzmi, a kiedyś zachwycało), a jak grał go Pollini pół wieku później. Chopin też wykonywał swoje utwory zupełnie inaczej niż to sobie dziś wyobrażamy (i chyba mniej efektownie niż dzisiejsi wirtuozi). I oczywiście są tendencje - jak powrót do gry na starych instrumentach w przypadku muzyki dawnej. Niemniej - te tendencje w interpretacjach muzyki poważnej idą własną ścieżką na pewno niepowiązaną bezpośrednio z tym co się działo w muzyce rockowej/jazzowej/popularnej w danym okresie (oczywiście mówimy wyłącznie o wykonaniach tradycyjnych - w których nie zmienia się ani zapis nutowy, ani metrum, ani aranżacja - a jedynie dynamika, tempo, artykulacja, czy model instrumentu). Jeśli jest wpływ to tylko pośredni...

_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 670

PostWysłany: 17.09.2020, 14:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

gharvelt napisał:
Paweł napisał:
Mam parę pomysłów na usprawnienie statystyk dotyczących kompatybilności (...)


Zależy też co masz na myśli pisząc o usprawnieniu (...)


Usprawnienie = rozszerzenie, czyli z 1,2 miliona komórek (niesamowite!) mogłyby się zrobić 2 miliony. Confused Aczkolwiek ja korzystam z Excela tylko do banalnych rzeczy, więc kompletnie się nie znam - może to wcale nie byłaby duża ingerencja.

Mój pomysł na statystyki dotyczące kompatybilności polega na uwzględnieniu nie tylko liczby wspólnych płyt, lecz także zbieżności ich miejsc na indywidualnych listach. Opracowałem stosunkowo prosty wzór matematyczny, który - na podstawie wprowadzonych już danych - pozwala na uzyskanie wyniku, wyrażonego w procentach, gdzie 100% oznacza dwie identyczne listy (40 albumów, które zajmują dokładnie te same lokaty). Każdy wspólny tytuł na liście buduje ten wynik, ale np. miejsca 2. (pierwsza lista) i 3. (druga lista) jednej płyty dają o wiele więcej, niż miejsca 2. (pierwsza lista) i 38. (druga lista) jakiejś innej płyty. Na próbę dokonałem kilku takich wyliczeń. Zajęło mi to jakiś kwadrans, choć liczyłem głównie w pamięci, jednak obliczenie całości - przy 42 listach - zajęłoby chyba z kilkanaście godzin, więc musiałby to liczyć automat. Podkreślę, że 100% oznacza dwa identyczne zestawienia, co jest niemal niemożliwe, więc wynik około 20% jest już całkiem niezły (8 tytułów na tej samej pozycji). Policzyłem swoją kompatybilność z trzema osobami, z którymi miałem najwięcej wspólnych płyt przy okazji plebiscytu na album 1975 roku. Ponadto w celach poglądowych uwzględniłem Artura.O, z którym miałem 11 wspólnych tytułów (umiarkowany wynik), ale obaj mieliśmy na podium dwie te same płyty (Tangerine Dream), więc jest to ciekawy przypadek.

Paweł
Leptir - 35,19%
Bartosz - 27,56%
Koniu - 21,63%
...
Artur.O - 19,06%

Takie obliczenia to trochę forma zabawy, może nawet sztuka dla sztuki. W ten sposób te statystyki stałyby się jeszcze bardziej miarodajne, ale już w obecnej formie jest to bardzo ciekawa rzecz. Wielki szacunek dla gharvelta za pracę i chęci!

Nie chcę już tutaj zanudzać szczegółami wyliczeń - przepraszam wszystkich humanistów (też nim jestem!), którzy przez przypadek przeczytali ten wpis. Wink
gharvelt, gdybyś chciał poznać dodatkowe szczegóły, to daj znać.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4581
Skąd: Kraków

PostWysłany: 17.09.2020, 20:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak, można szukać takich wzorów, natomiast obawiam się, że i tak nie znajdziemy rozwiązania idealnego. Zawsze jakieś czynniki będą w tym przeszkadzać: a to nierówna ilość płyt na różnych listach, a to np. tytuły których ktoś nie umieścił, ale też ceni wysoko (słynne miejsce 41.). Dlatego ja pozostałem przy prostym narzędziu, pokazującym tylko liczbę wspólnych tytułów. Sam konkret, bez żadnych wag czy innych przeliczników. Dzięki temu nie musiałem też używać procentów, które kojarzą się od dawna ze wskaźnikiem głównonurtowca Wink W Excelu niewykluczone, że trzeba byłoby to rozwiązać zupełnie inaczej, niż w obecnie zastosowanym modelu, bazującym na zero-jedynkowej weryfikacji powtarzalności tytułów.

Mimo wszystko, jeśli to nie problem, podeślij mi proszę szczegóły na PW.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 670

PostWysłany: 18.09.2020, 13:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Rozwiązania idealnego nie znajdziemy, bo takowe nie istnieje. Statystyki kompatybilności są czymś na kształt porównywania gustów, a tych nie da się w pełni miarodajnie porównać, bo gust to na dobrą sprawę pojęcie abstrakcyjne. Według niektórych gust, niczym dusza, w ogóle nie istnieje. Wink Statystyki kompatybilności to ciekawostki. Bardzo fajne, ale tylko ciekawostki, do których nie ma też co przywiązywać przesadnie dużej wagi, a gdyby ewentualne zmiany wymagały dużego nakładu pracy, to ich wprowadzanie nie miałoby raczej sensu. Mam jednak jakieś zacięcie statystyczne, stąd różne moje rozważania.

Gdy znajdę przez weekend trochę więcej czasu, to chętnie prześlę Ci na PW szczegóły (nawet jeśli nie teraz, to może kiedyś do czegoś to się przyda).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1303

PostWysłany: 19.09.2020, 09:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
Statystyki kompatybilności są czymś na kształt porównywania gustów, a tych nie da się w pełni miarodajnie porównać

W podstawówce opracowałem taką ankietę na ponad 100 pytań, gdzie trzeba było zawsze podać "mój ulubiony..." - od ulubionego imienia męskiego po ulubioną czynność do wykonywania w sobotę Wink Centrum stanowiły oczywiście pytania artystyczne, muzyka, filmy, literatura, malarze itp.
Męczyłem niemiłosiernie wszelkie osoby z otoczenia a następnie procentowo wyliczałem, kto ma jaki gust - tzn. ja miałem obiektywnie stuprocentowo idealny, więc można było np. mieć 60% gustu lub coś w tym stylu Mr. Green
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Duch 1532
digipack


Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 2743
Skąd: Breslau, Schmiedefeld

PostWysłany: 19.09.2020, 10:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Aż mi się łezka w oku zakręciła na wspomnienie idealnego rankingu 1986: http://rockjazz.pl/viewtopic.php?p=56917&highlight=zaczniemy#56917, oczywiście z idealnym zakończeniem: http://rockjazz.pl/viewtopic.php?p=57001&highlight=jednopunktowych#57001 Cool Swoją drogą — jak niewielu wówczas głosowało!
_________________
Strzeżcie się przyjmowania do swego rzemiosła, wymagającego takiej czujności, jakiegokolwiek młodzieńca o ściągłej twarzy i zapadniętych oczach, skłonnego do niewczesnych rozmyślań, młodzieńca, który się zgłasza na okręt z „Fedonem”.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3297

PostWysłany: 19.09.2020, 10:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Noooo... Zwycięzca z wynikiem 214 p! W ostatnim topie taka ilość to było... 46 miejsce... Ale ile mniej miałeś liczenia..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1303

PostWysłany: 19.09.2020, 13:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Duch 1532 napisał:
wspomnienie idealnego rankingu 1986

Very Happy

O to właśnie chodzi!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 79, 80, 81  Następny
Strona 80 z 81

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group