Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ALBUM ROKU 2000 (20 lat później!)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16, 17, 18  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
I&I
remaster


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2353
Skąd: KRK

PostWysłany: 23.09.2020, 19:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Sprowokowany przez akonda zacząłem działać Wink

Hellborg, Lane, Selvaganesh - Good People In Times Of Evil
Szwecja, USA i Indie na jednej płycie. Zacni muzycy, a muzyka to konglomerat punktów startu każdego z muzyków + to co wyszło. A wyszło wybornie. Ogólnie world music, ale wysoko oceniana przez zwolenników proga.

Los Amigos InvisiblesArepa 3000 – A Venezuelan Journey Into Space
Muzyka latynoska, wymieszana z disco i funkiem. Nagrali wiele znakomitych płyt – ta łapie się w tej grupie. Duża wyobraźnia z biednej Wenezueli. Tylko trzymać kciuki za takich. Świetnie nagrana płyta od strony brzmieniowej. Płyta wydana przez zacną oficynę Luaka Bop (David Byrne).


Dr. John - Duke Elegant
Stary miś dalej na swoim. Lekka muza na stare lata, ale jak to u niego pełna uroku. Dla fanów tradycyjnego grania na lekko, ale z gitarą, organami i z boogie.


Chojnacka, Elisabeth - Energy
Z gatunku contemporary music, avangarde. Ale brzmi jak muzyka popularna, czyli nie ma się czego bać. Obok klawesynu mistrzyni mamy trochę innych instrumentów, chociażby berimbeau. B. interesująca rzecz. Można od tego zaczynać podróż z poważką. No i ona prawie nasza – Polka.


Letarte, Geneviève - Chansons d’un jour
Kiedyś Bananmoon na innym forum zarekomendował tę płytę i została ze mną do dziś.
Piosenka śpiewacza, autorska, intymna w dużej mierze. Ładny głos, interesujące aranżacje. Polecam.


Friedman, Burnt - Con Ritmo
Elektro-dub od mistrzunia z pewnego niemieckiego zespołu, który namieszał nieźle swego czasu na scenie elektro. Pełno rytmu, ale zwolnień w dub estetyce, ale i funku i jazzu. Świetna pozycja w jego dysko i w tamtym roku.


Red Snapper - Our Aim Is To Satisfy
Jedni z moich ulubieńców z tamtych czasów. Elektro zagrane na żywych instrumentach zawsze robi b. dobre wrażenie. Świetna płyta bez dwóch przecinków . Jakaś ta punkowa zawsze mi się wydawała i wydaje po przesłuchaniu przed chwilą.


Mazur, Marylin Jordsange
Frenetyczne, pachnące Afryką, jazzowe, leniwe. BOSKIE.
Trochę poważki też jest.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 85
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 23.09.2020, 19:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ciekawe rzeczy do sprawdzenia (większości nie znam). Geneviève miała być w jednym z cedeenów, ale mnie już wyręczyłeś.

Pozdrawiam znajomego z niejednego forum. Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
remaster


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2353
Skąd: KRK

PostWysłany: 23.09.2020, 19:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Witam serdecznie Bratka na forum.
Ciekawe czy się inni połapali Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
remaster


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2353
Skąd: KRK

PostWysłany: 23.09.2020, 20:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Artur.O napisał:
Belle & Sebastian z tego co pamiętam to faktycznie jedna z ich gorszych płyt, ale sobie przypomnę.

Raczej nie ma co szukać cuksów Wink

Śledzę ich dokonania od jakiegoś artykułu Rzewuskiego w Tylko Rocku (nie pamiętam z jakich lat, ale późnych 90.), ale mimo wszystko kocham ich.

Za pojedyncze nagrania.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
remaster


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2353
Skąd: KRK

PostWysłany: 23.09.2020, 20:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Podbijam bębenek.



Zwróćta uwagę na ten bębenek.

Jeden z bębnów
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 670

PostWysłany: 23.09.2020, 21:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Świetne wpisy akonda, bananamoona i I&I-a - zgodzę się z tym, że to jest sól tego Forum.

Niestety, jestem "zmuszony" przerwać tę beztroską sielankę i poprosić o dopisanie czegoś pospolitego, wręcz plebejskiego. Very Happy

Pearl Jam - Binaural

Pearl Jam skończył się na Vs., wiadomo Wink (choć do końca lat 90. też dawali radę). Uważałem, że Binaural to ich najsłabsza płyta (choć im dłużej o tym myślę, tym bardziej mi się wydaje, że myliłem ten krążek z Riot Act - bardzo rzadko wracam do albumów wydanych po Yield, właściwie w ogóle nie wracam). Tymczasem po odświeżeniu sobie tego wydawnictwa jestem mile zaskoczony. Te bardziej dynamiczne kawałki są całkiem energetyczne. Z kolei te spokojniejsze nie są rozmemłane (no, może poza jednym wyjątkiem). Płyta może i nie powala, brakuje na niej jakichś konkretniejszych ciosów, ale moim zdaniem - wbrew powszechnym opiniom - jest to udany krążek. Sam się sobie trochę dziwię, ale punkty będą.

Paweł napisał:
Póki co proszę o dopisanie:
Colour Haze - CO₂


Chciałoby się napisać: proszę o wykreślenie. Smile Zaproponowałem ten tytuł, więc muszę teraz złożyć samokrytykę. Jakieś 8 lat miałem krótką fazę na psychodeliczny stoner - rzeczy typu Samsara Blues Experiment, Mars Red Sky czy właśnie Colour Haze. W międzyczasie niezwykle rzadko wracałem do tej muzyki. Dzisiaj przypomniałem sobie CO₂; i cóż... straszny łomot (na dodatek monotonny) - chyba się starzeję. Confused Za mało klimatu, za mało dobrych melodii. Aczkolwiek Inside to całkiem fajny numer.

Artur.O napisał:
Coldplay - Parachutes
(...)
U2 - All That You Can't Leave Behind


Uświadomiłem sobie dosyć zabawną rzecz. Posiadam oba te albumy (pierwszy na CD, drugi na kasecie). Oba bez opakowań, ponieważ zostały... znalezione w kupionych używanych samochodach. Może powinienem zacząć kolekcjonować wydawnictwa z 2000 roku odnalezione w samochodach? Very Happy Jakby ktoś z Was na coś takiego trafił, to wiecie komu dać znać. Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5787
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 23.09.2020, 21:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

akond napisał:
Cheer-Accident - Salad days
Gdzieś na przecięciu math- i post-rocka z avant- i RIO, ale z zaskakująco melodyjnymi wstawkami. To chyba moja ulubiona płyta zespołu, zwieńczona blisko 20-minutowym, kapitalnym kawałkiem tytułowym (kwintesencja stylu).

No super, dzieki za ten wpis. To chyba trzeci raz kiedy nazwa Cheer-Accident pada na FD. Dwa poprzednie razy rekomendowani byli przeze mnie. Zawsze zachodzilem w głowę jak takiemu zespołowi jak Cheer-Accident, grajacemu dosyć trudną i mało przystepną muzykę udało sie wydać ponad 20 albumów. Oczywiście nie znam ich całej dyskografii, ale z tych co znam najbardziej przypadł mi do gustu "Fear Draws Misfortune" (2009). Jeśli nie znasz, to polecam. Czy "Salad Days" jest kwintesencją stylu? Czy ja wiem...ja bym skazał na "One nail draws another" z debiutu U Totem.

Jeśli uzbieram przynajmniej 10 tytułow godnych zagłosowania, to możesz liczyć na moje poparcie jesli chodzi o "Salad Days".

akond napisał:
L'Ensemble Raye - Ein Fest Für Pu Den Bären
L'Ensemble Raye to jedna z formacji powstałych na zgliszczach wspaniałego Débile Menthol. Tu bierze na warsztat wątki z "Kubusia Puchatka" - z właściwym sobie wdziękiem, nadzwyczajną, synestetyczną muzykalnością i humorem.

Debile Menthol dostał punkty ode mnie (i tylko ode mnie) w zestawieniu rocznikowych 1982 za "Emile Au Jardin Patrologique", ale o L'Ensemble Raye to nie słyszałem i chetnie ten album przesłucham. Dzieki za rekomendacje!
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
remaster


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 2353
Skąd: KRK

PostWysłany: 23.09.2020, 21:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W obu przypadkach punkty są i ode mnie Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 85
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.09.2020, 08:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

bananamoon napisał:
Kilka propozycji ode mnie:

Te z kręgów Ambiances Magnétiques miałem w większości polecać w następnych rzutach - widzę, że już nie muszę, a i na pewno nie zrobiłbym tego celniej od Ciebie. Pozdrawiam!

bananamoon napisał:
Williamson, Robin - The Seed-At-Zero - legendarny muzyk Incredible String Band w niezwykłych opowieściach na gitarę, mandolinę i harfę - klasa!

Przeoczyłem, że to 2000 - też bym uwzględnił. Dzięki za nadrobienie, i przy okazji "podżyrowuję".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 85
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.09.2020, 08:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
Niestety, jestem "zmuszony" przerwać tę beztroską sielankę i poprosić o dopisanie czegoś pospolitego, wręcz plebejskiego. Very Happy

Pearl Jam - Binaural

Lubię ten plebejski zespół. Smile Binaural od lat zapominam sobie odświeżyć, może teraz będzie okazja.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 85
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.09.2020, 08:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

MirekK napisał:
No super, dzieki za ten wpis. To chyba trzeci raz kiedy nazwa Cheer-Accident pada na FD. Dwa poprzednie razy rekomendowani byli przeze mnie. Zawsze zachodzilem w głowę jak takiemu zespołowi jak Cheer-Accident, grajacemu dosyć trudną i mało przystepną muzykę udało sie wydać ponad 20 albumów. Oczywiście nie znam ich całej dyskografii, ale z tych co znam najbardziej przypadł mi do gustu "Fear Draws Misfortune" (2009). Jeśli nie znasz, to polecam. Czy "Salad Days" jest kwintesencją stylu? Czy ja wiem...ja bym skazał na "One nail draws another" z debiutu U Totem.

To mój skrót myślowy, w tym przypadku miałem na myśli styl samego Cheer-Accident. A U Totem jest nadzwyczajny!

Fear Draws Misfortune znam i dołączam się do rekomendacji.

MirekK napisał:
Debile Menthol dostał punkty ode mnie (i tylko ode mnie) w zestawieniu rocznikowych 1982 za "Emile Au Jardin Patrologique", ale o L'Ensemble Raye to nie słyszałem i chetnie ten album przesłucham. Dzieki za rekomendacje!

To koniecznie posłuchaj, i przy okazji sięgnij po ich pozostałe płyty. Przekolorowa muzyka, znacznie lżejsza w odbiorze od DM, ale moim zdaniem nie mniej wartościowa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 85
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.09.2020, 08:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W kolejce mam jeszcze do zgłoszenia płyty okołojazzowe / improwizowane / awangardowe, plus różne folki i etna. Mam nadzieję, że zdążę się uwinąć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 85
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.09.2020, 13:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jazzy, improvy, eksperymenty...

A.D.D. Trio - Sic bisquitus disintegrat
Pod kryptonimem kryją się Steve Argüelles (bębny), Christy Doran (gitary) i genialny Robert Dick (flety). Drugi i ostatni album tego niezwykłego ensemblu, nie tak wystrzałowy i zróżnicowany jak debiutancki Instinct, ale niemal równie dobrze pokazujący the shape of fusion to come.

Bourelly, Jean-Paul - Boom Bop
Dynamit! Afro-jazz wysokich lotów, z odjechaną gitarą lidera i gościnnymi występami Archie Sheppa i Henry Threadgilla. Polecam bardzo mocno (z podziękowaniami dla Bananamoona).

Eskelin, Ellery - Ramifications
Lider na saksofonie + Andrea Parkins (akordeon, sampler), Joe Daley (tuba), Erik Friedlander (wiolonczela), Jim Black (bębny). Już samo zestawienie instrumentów zwiastuje, że będzie ciekawie. Kontrasty, zderzenia współbrzmień i rytmów, rozgałęzienia - efektowne krypto-poematy.

Fonda-Stevens Group - Live at The Bunker
Nota od wydawcy mówi wszystko: I, Leo Feigin, producer of this CD, hereby confirm that I have been waiting for this kind of recording for twenty years! At last, Leo Records has a truly jazz CD in its catalogue. Not the retro bullshit, not the nauseating smooth jazz, not the young lions crap, but the real jazz; the way jazz music should have been.
Mogę tylko potwierdzić. Smile

Hill, Andrew - Dusk
Gdy już niemal wszyscy zdążyli zapomnieć o gigancie awangardy Blue Note, ten powrócił w wielkim stylu, choć do niewielkiej wytwórni (Palmetto). Wytrawny album, nagrany w sekstecie m.in. z Billy Drummondem i Marty Ehrlichem. Dźwięki kontrabasu rozpoczynające płytę do dziś wywołują u mnie ciarki na plecach.

cdn.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 85
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.09.2020, 13:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
Uświadomiłem sobie dosyć zabawną rzecz. Posiadam oba te albumy (pierwszy na CD, drugi na kasecie). Oba bez opakowań, ponieważ zostały... znalezione w kupionych używanych samochodach. Może powinienem zacząć kolekcjonować wydawnictwa z 2000 roku odnalezione w samochodach? Very Happy Jakby ktoś z Was na coś takiego trafił, to wiecie komu dać znać. Wink

A Zumy Neila Younga przypadkiem podobną drogą nie zdobyłeś? Very Happy
Bo ja właśnie w taki sposób ją utraciłem - tzn. pożyczyłem koledze, który sprzedał CD razem ze swoim samochodem. Do dzisiaj nie odkupił.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
szpula


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 85
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.09.2020, 15:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

cd.

Cline, Nels - The Inkling
W kwartecie z Zeeną Parkins, Markiem Dresserem i Billy Mintzem. Jeszcze jeden przykład nowego myślenia o (post-)fusion. Od dźwięków bardzo delikatnych i nastrojowych po solidny noise i skutecznie kontrolowany chaos. Być może najlepszy z albumów firmowanych przez odrobinę nadproduktywnego gitarzystę.
(Zgubił się w alfabecie, przepraszam - miałem zanotowanego pod "N").

Kimura, Mari & Morales Manzanares, Roberto - Leyendas
Improwizacyjne spotkanie japońskiej skrzypaczki i meksykańskiego flecisty / pianisty / harfisty. Niepokorne, nieszablonowe dźwięki, zarejestrowane na żywo i wydane przez Les Disques Victo (bardzo lubię tę wytwórnię!).

Kondakov, Andrei / Shilkloper, Arkady / Volkov, Vladimir - Outline
Petersburskie impresje na temat ECM-soundu. Pięknie płynące i równie klimatyczne, ale nie tak wygładzone, jak u Manfreda (żeby nie było - to zaleta, nie wada).

Labrosse, Diane - Petit traité de sagesse pratique
37 błyskotliwych miniatur-opowieści na motywach wywiedzionych z przysłów i mądrości ludowych, w niepodrabialnej stylistyce musique actuelle, czerpiącej z wszelkich możliwych gatunków. W bonusie do atrakcyjnej muzyki równie atrakcyjna oprawa graficzna.

Léandre, Joëlle / Crispell, Marilyn / Lovens, Paul / Teitelbaum, Richard / Zingaro, Carlos - Joëlle Léandre Project
Wspaniała francuska kontrabasistka, niestrudzenie poszukująca nowych konstelacji personalnych i brzmieniowych. Swobodne improwizacje zarejestrowane na festiwalu Sons d'Hiver. Album niełatwy w pierwszym odbiorze, ale warty pogłębionego odsłuchu.

cdn.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16, 17, 18  Następny
Strona 15 z 18

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group