Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przy muzyce o filmie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 176, 177, 178  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Pozostałe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4623
Skąd: Kraków

PostWysłany: 08.11.2020, 01:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Deadwood (2004-2006)

We wrześniu i październiku, po około półrocznej przerwie, wróciłem do oglądania seriali. Impulsem do zmiany okazała się rekomendacja jednego z bardziej cenionych, współczesnych polskich pisarzy. Postanowiłem zaryzykować, tymczasem wybór okazał się strzałem w "10", dosłownie i w przenośni. Wszystkie 3 sezony "Deadwood" wciągnęliśmy za jednym zamachem, w kilka tygodni. Początkowo miałem wątpliwości, czy to w ogóle zaskoczy? Gorączka złota w XIX-wiecznym Dzikim Zachodzie? Western? Rzecz w tym, że z klasycznym westernem ten serial ma niewiele wspólnego, natomiast wyróżnia się licznymi zaletami, które skłaniają do tego, aby dać mu szansę.

W podobnym okresie HBO wyprodukowało inny, znakomity serial, czyli "The Wire". Uważam, że "Deadwood" w żadnym stopniu nie ustępuje mu poziomem, a w niektórych aspektach nawet przewyższa. Mamy, oczywiście, świat przestępczy, choć nic nie jest tak oczywiste, jak w czasach dzisiejszych - kto jest przestępcą tam, gdzie nie obowiązuje żadne formalne przyjęte prawo? Czym jest władza w miejscu, w którym żadne struktury jeszcze się nie uformowały? Można wybrać burmistrza tylko dlatego, że sam się zgłosił, jednak rzeczywisty ośrodek władzy znajduje się gdzie indziej (OK, niech będzie, takie sytuacje miały miejsce także później niż w XIX wieku Wink ). Przy poszukiwaniu złota niewielu dopisało szczęście, natomiast wzbudzone zamieszanie doprowadziło do wielu przemian - rozwoju przedsiębiorczości, miast, ekspansji państwa. W Deadwood dążenia do bogactwa, stabilizacji i uzyskania niedostępnego w poprzednim miejscu zamieszkania spokoju przecinają się z walką o wpływy, nowymi konfliktami, zmianami profesji. Obserwujemy elementy starego, zapomnianego już świata (salooon jako centrum życia towarzyskiego), jak również pukającą do drzwi nowoczesność (telegraf, rower).

Doskonałe kreacje głównych postaci to jedna z największych zalet tej produkcji. Wśród najważniejszych bohaterów wyróżnia się on, z pozoru zwykły właściciel saloonu i alfons...



... a w rzeczywistości makiaweliczny, samozwańczy zarządca młodej osady - Al Swearengen. Jego niezwykłe zdolności lawirowania pomiędzy różnymi ośrodkami wpływów, układania się w niecodzienne sojusze oraz knucie intryg to główny motor napędowy fabuły. Choć potrafi sporo przewidzieć i umie narzucać innym swój punkt widzenia, to nie jest w stanie panować nad wszystkimi wydarzeniami, a stąd biorą się interesujące zwroty akcji.

Miejscowość, której ludność składa się w dużej mierze z sutenerów, prostytutek, byłych szeryfów, poszukiwaczy przygód, pionierów i wszelkiej maści cwaniaczków, oferuje pasjonujące przygody ludzi poszukujących nowego, lepszego życia, którzy jednak muszą mierzyć się z licznymi przeciwnościami losu - wewnętrznymi konfliktami, zagrożeniami z zewnątrz (aneksja do USA), problemy zdrowotne, lokalne konflikty, starcie z przedstawicielami świata wielkiego biznesu.

Na co jeszcze można liczyć oglądając "Deadwood"? Z pewnością na dawkę specyficznego humoru. Mnie niezwykle rozbawiło to, że najczęściej używanym przez bohaterów słowem jest cocksucker, pojawiające się w tylu kontekstach, aż nie sposób ich zliczyć. Ukłony dla tłumacza, który podołał rozróżnianiu cocksucker jako drań od cocksucker jako stary znajomy etc. Smile Ponadto na pochwałę zasługuje jakość serialu, zwłaszcza gra aktorska - nierzadko zbliżona do standardu teatralnego. Temat multikulturowości również pokazany w ciekawy, właściwie nawet pouczający sposób: relacje z Chińczykami oraz czarnoskórymi mogły okazać się bezcennym wsparciem, korzystnym elementem układów finansowo-administracyjnych, jak również źródłem klęski, zwłaszcza kiedy ktoś przyjmował bezsensowną postawę pełną ślepych uprzedzeń.

To, czego nie znałem przed i w trakcie oglądania, a co pozwoliłem sobie sprawdzić później, to silne podstawy historyczne, na których twórcy oparli swój serial. Trzeba zaznaczyć, iż nie wszystkie postacie i wydarzenia zostały wiernie odzwierciedlone - powstał miks realnych (i niekiedy wręcz legendarnych) postaci oraz zdarzeń, niekiedy zmodyfikowany celem skondensowania najistotniejszych zdarzeń w tym samym okresie, a także postaci fikcyjnych czy też istniejących, ale przedstawionych w inny niż to miało miejsce naprawdę, sposób. O części bohaterów można poczytać w Internecie, faktycznie są to osoby, które współtworzyły historię Deadwood. Zwłaszcza Wild Bill Hickok wsławił się na tyle, że można znaleźć jego obszerny życiorys, ale na Wikipedii trafiłem też na artykuły poświęcone takim postaciom jak Seth Bullock, Al Swearengen, Calamity Jane i kilku innym bohaterom serialu. Każdemu, kogo sama kategoria "Dziki Zachód" nie zniechęca, polecam "Deadwood", wspaniały serial sprzed kilkunastu lat.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7254

PostWysłany: 08.11.2020, 15:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziękuję Gharvelcie - Twój opis "Deadwood" zachęca do obejrzenia. Ostatnio co prawda staram się unikać seriali, bo to straszne pożeracze czasu, ale może się jednak skuszę...

Ze swojej strony rewanżuję się pełnometrażowym filmem "Ukryta gra" dostępnym na Netflixie. To trzymająca w napięciu od początku do końca historia dziejąca się w Warszawie na początku lat 60. Rozgrywka szachowa dwóch arcymistrzów - amerykańskiego i rosyjskiego kryje piętrową intrygę szpiegowską z nuklearnym kryzysem kubańskim w tle. Świetna, międzynarodowa obsada (Bill Pullman, Robert Więckiewicz, Aleksiej Serebrjakow, Wojciech Mecwaldowski i inni), doskonale oddany mroczny klimat tamtych czasów i jeszcze jeden, bardzo ważny aktor - Pałac Kultury i Nauki, a właściwie w ogóle Warszawa jeszcze pełna wojennych ran. Moim zdaniem to nadspodziewanie udany thriller szpiegowski, który do tego ma wyraźny wschodnio-europejski sznyt.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5797
Skąd: Białystok

PostWysłany: 08.11.2020, 15:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

gharvelt napisał:

Białystok napisał:
Contratiempo (2016)

Przyjemny thriller. Główny bohater popełnił szkolny błąd. Uwierzył pani adwokat, że ta nigdy nie przegrała. No cóż w demokratycznym państwie prawa za jaki uchodzi Hiszpania takich cudów nie ma...


Wciągająca zagadka kryminalna, z całkiem przemyślanymi plot twistami. Przy tak niewielkiej liczbie bohaterów skonstruowanie spójnej, nieoczywistej intrygi zasługuje na uznanie.


Wczoraj żona wrzuciła to i ja się skusiłem na film pod tytułem Dziewczyna we mgle (2017). Skojarzenie z ww. nasunęły się nam od razu.
Film prod. Francja / Niemcy / Włochy z udziałem Jean Reno.
Agent specjalny Vogel zostaje wysłany do górskiego miasteczka, aby rozwiązać sprawę zaginięcia szesnastoletniej dziewczyny.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4623
Skąd: Kraków

PostWysłany: 08.11.2020, 16:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Leptir napisał:
Ostatnio co prawda staram się unikać seriali, bo to straszne pożeracze czasu, ale może się jednak skuszę...


Racja, nie da się ukryć. Dlatego mam znaczne opory przed rozpoczynaniem nowego serialu, o którym wiem, że składa się z kilku sezonów. Już 3-sezonowe Deadwood wydawało mi się zbyt dużym wyzwaniem, ale jakoś udało się mu podołać Smile I, co najważniejsze, nie żałuję poświęconego czasu.

Białystok napisał:
Wczoraj żona wrzuciła to i ja się skusiłem na film pod tytułem Dziewczyna we mgle (2017). Skojarzenie z ww. nasunęły się nam od razu.


Cóż za koincydencja! Również oglądaliśmy Dziewczynę we mgle, w dodatku akurat kilka dni przed seansem Contratiempo. Co prawda tutaj rozwiązanie zagadki wydawało mi się trochę zbyt fantazyjne i naciągane, ale generalnie film ogląda się dobrze. Schemat skrywającego tajemnice małego miasteczka na uboczu wciąż żyje i sprawdza się w kryminałach.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1416

PostWysłany: 08.11.2020, 20:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nadrobiłem potężną zaległość: Upadek (ten o końcu III Rzeszy).
Potężna zaległość i potężny film, jestem pod dużym wrażeniem. Niczego nie rozmiękczając, jednak wydobył z tego upadku czynnik czysto ludzki i ten tytuł nie brzmi tu historyczno-politycznie: to jest upadek grupy ludzi i ich świata, tego, w co z zaciekłością i zaangażowaniem wierzyli do końca, upadek całkowity, przygnębiający i nie pozostawiający (im) nadziei. I nie ma tu miejsca na radość, że w końcu zbrodniarze dostali za swoje, choć, jak mówiłem, film niczego nie rozmiękcza, nie relatywizuje, nie próbuje tłumaczyć zbrodniarzy. Pokazuje ich jako ludzi przegranych.

Decyzja nagrodzenia Oskarem za najlepszy zagraniczny film hiszpańskiego W stronę morza, a nie Upadku, wydaje mi się w obecnej chwili kuriozalna.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1989
Skąd: Łódź

PostWysłany: 09.11.2020, 16:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
Nadrobiłem potężną zaległość: Upadek (ten o końcu III Rzeszy).

Montaż w tym filmie, to robota wybitna. Kiedy wiadomo jaka jest kulminacja, tak dalece dwuznaczna, tak poprowadzić widza przez duszną kafkowską atmosferę do finału, który nie du mu (widzowi) nawet refleksu atmosfery oczyszczenia.
Dalej Bruno Ganz, który odgrywanej postaci, pomiędzy oczekiwane zachowania, tejże, dodał coś co jest szalenie trudne do pokazania/zagrania. Myślę tu, o Hitlera, rozczarowaniu samym sobą, bez udziału poczucia winy. Jak trzeba się wypreparować?
A powyższe podkręca świadomość, że to wymyślone, bo dokumentów historycznych nie ma z tamtego okresu.

A pomimo tego, lepiej zapamiętałem sobie W stronę morza i cenię bardziej, bo to też, i kino bez warsztatowych potknięć, no! może z jednym*.
Pokazujące jak śmierć i ludzka godność biorą się za ręce i nie jest to brutalne zniekształcenie. Wielkość filmu, dla mnie, płynie z przesłania:
W kraju, w którym szanuje się własność prywatną, w państwie, które deklaruje się jako świeckie, a konstytucja zakazuje tortur i poniżania, ktoś kto uznaje swoją sytuację za poniżającą, powinien mieć prawo dysponowania własnym życiem. Jakoś tak.

* muzykę do filmu skomponował reżyser(sic!) i niestety, odważył się użyć.

Trzeba jeszcze zahaczyć o instytucję : wtopy Akademii. Można przerzucać się przykładami.
Dla mnie najcięższym grzechem kapituły oskarowej był ten z 1981, kiedy statuetkę zgarnął R. Redford za Ordinary People, ignorując M. Scorsese za Raging Bull. Tam był jeszcze The Elephant Man D. Lyncha (ewentualnie). A wygrywa kameralny dramat rodzinny, zgoda - dobry, ale dwa kolejne to Arcydzieła filmowe ze wskazaniem na Scorsese...
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1416

PostWysłany: 09.11.2020, 18:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja bym zamienił wskazanie, ale generalnie zgoda!

Z takich wtop Akademii, które pamiętam już z własnych wspomnień, to najbardziej ukuł mnie Zakochany Szekspir w 1998. Nie z powodu Ryana, bynajmniej, tylko jednego z najlepszych wg mnie filmów ostatniego (x)lecia, czyli Życie jest piękne. Cóż, widocznie potrzeba było dalszych 20+ lat, żeby Akademia dorosła do uhonorowania filmu zagranicznego mianem Filmu Roku. Lepiej późno, niż wcale Wink

Nie mówiąc o tym, że wtedy były dwa filmy bodaj jeszcze lepsze, z których jeden - Truman Show - został przez Akademię niby dostrzeżony, tylko jakoś słabiutko Rolling Eyes
No a drugi, czyli Zagubiona autostrada, to chyba nie ten target Wink (choć Mulhollanda jakoś tam łyknęli).
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Paweł
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 02 Wrz 2019
Posty: 689

PostWysłany: 10.11.2020, 14:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zagubiona autostrada to akurat film z 1997 roku. Najlepszy film z 1997 roku. Smile Zresztą Życie jest piękne to ten sam rocznik, ale w przypadku obrazów nieanglojęzycznych obowiązuje inna metodologia, jeśli chodzi o Oscary.

Zakochany Szekspir to chyba najsłynniejsza akademicka wtopa. I zgodzę się z Tobą, że nie z powodu Szeregowca Ryana. Film ten, jako film, uważam za słabiutki (do Kompanii Braci się nie umywa), choć wizualnie to perła. Spośród wówczas nominowanych Oscara przyznałbym Cienkiej czerwonej linii. W sumie dziwne, że nie dostała nagrody - wszak Akademia ceni patos i pretensjonalność. Wink Malick chyba jednak nie jest twórcą dla mas. Tak ogólnie to moje ulubione tytuły z 1998 roku (pozostając już tylko przy anglojęzycznych) -
Las Vegas Parano
Truman Show
Pi
Big Lebowski
Porachunki

- nie były nawet nominowane. Co - zważywszy na ich charakter i tematykę - nie dziwi mnie, za wyjątkiem Trumana - to chyba całkiem "oscarowa pozycja".

esforty napisał:
Trzeba jeszcze zahaczyć o instytucję : wtopy Akademii. Można przerzucać się przykładami.
Dla mnie najcięższym grzechem kapituły oskarowej był ten z 1981, kiedy statuetkę zgarnął R. Redford za Ordinary People, ignorując M. Scorsese za Raging Bull.


A propos Scorsese to można jeszcze wspomnieć o Oscarach za 1976 rok, gdy nagrody za film i reżyserię powędrowały do Rocky'ego, a Taksówkarz musiał obejść się smakiem. A w grze była też przecież m.in. Sieć (aktorski majstersztyk - co akurat znalazło odzwierciedlenie również w przyznanych statuetkach).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1989
Skąd: Łódź

PostWysłany: 10.11.2020, 15:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
... Malick chyba jednak nie jest twórcą dla mas...

Ooo! To, to!!
Miesiąc temu, zadręczyłem się Jego, <wyrobem> z 2015 Rycerz pucharów.
Chyba wolę, już, oglądać metafizycznie schnące ściany by A. Tarkowski
A Panowie zechcieli przypomnieć Truman show , który to film bardzo przypadł mi do gustu i trzeba by go sobie odświeżyć.
Tylko kiedy i z czego zrezygnować?
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1416

PostWysłany: 10.11.2020, 18:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jedną z wielkich walorów Truman Show wydaje mi się to, że - choć niby jego atutem jest efekt zaskoczenia (pamiętam szok, wręcz wstrząs, w tym 1998, kiedy się okazało, ŻE... Shocked ) - to jednak widziałem ten film naprawdę sporo razy (ze dwa razy oglądałem na angielskim z klasami) i za każdym razem mam wręcz ciarki. Nie wiem nawet, czy z czasem nie podoba mi się coraz bardziej, mimo tego wówczas niesamowitego wrażenia związanego z zaskoczeniem.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1416

PostWysłany: 12.11.2020, 09:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wczoraj wieczorem nadrobiłem drugą poważną zaległość z takich w miarę współczesnych: Młodość (Paolo Sorrentino).
BARDZO satysfakcjonujący seans. Artystycznie, bo tak życiowo to bardzo smutny jednak. Miałem, naturalne chyba, skojarzenia z Kwartetem Dustina Hoffmana, no bo muzycy/ artyści w takim jakimś ośrodku, gdzie dużo starych ludzi i temat, że niektórzy już nie chcą wracać...

Ale Kwartet przy całej swojej starości był pogodny i uśmiech przywoływał. Trochę hollywoodzkiego sznytu może Wink podrasowanego wybitnymi angielskimi aktorami = bardzo przyjemny i też w pełni satysfakcjonujący film.

Ale jednak Młodość jakimś większym kalibrem pachnie. Muszę ochłonąć z wrażeń, ale wygląda mi to na pięciogwiazdkowy film.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1989
Skąd: Łódź

PostWysłany: 12.11.2020, 11:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W skali Beauforta to nawet "9" Very Happy .
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 7076

PostWysłany: 17.11.2020, 11:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jednym z plusów pandemii jest możliwość zdalnego uczestniczenia w FFF (fajnych festiwalach filmowych). Najlepszy z nich (Wink), to oczywiście Kino na Granicy, który odbędzie się online w dniach 23-29 listopada. 50 filmów (nowych, ważnych, ciekawych, dobrych - a część z nich łapie się do wszystkich wymienionych kategorii) czeskich, słowackich i polskich.
Karnet na całość w cenie 40 zł. Karnet na 10 filmów w cenie 25 zł.
Szczegóły: https://kinonagranicy.pl/pl/kalendarz-projekcji-ogolny
Warto Exclamation
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bart
longplay


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 1367
Skąd: East Hampton, CT

PostWysłany: 19.11.2020, 03:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

In My Own Time

Intrygujący dokument o Karen Dalton. Bogato ilustrowany jej muzyką. Dużo wypowiedzi jej fanów (wśród nich m.in. Nick Cave), przyjaciół, współpracowników, rodziny, układa się we frapujący, tragiczny obraz utalentowanej i wrażliwej artystki, która nie udźwignęła swojej kariery i problemów. Niestety, prawie w ogóle nie ma zarejestrowanych scen filmowych z jej udziałem, na dokument składają się głównie nieruchome obrazy, zdjęcia i narracja osób opowiadających jej historię.

Dla generalnej publiki może zbyt niszowa produkcja, ale polecam miłośnikom (amerykańskiego) folku. Warto odnotować debiut Wima Wendersa w roli executive producer. Film jest jeszcze gorący, nowość, którą miałem okazję obejrzeć przed dystrybucją, przypadkiem, dzięki mojej żonie.

Tutaj Karen z jakimiś leszczami:

_________________
Beatus vir qui suffert temptationem quia cum probatus fuerit accipiet coronam vitae.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Adi
maxi-singel analogowy


Dołączył: 07 Wrz 2017
Posty: 629
Skąd: Nowe Miasto nad Wartą

PostWysłany: 21.11.2020, 14:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Paweł napisał:
Spośród wówczas nominowanych Oscara przyznałbym Cienkiej czerwonej linii.

Chyba mój ulubiony film wojenny. Świetne zdjęcia, znakomita ścieżka dźwiękowa - strzelam, że jest to najlepszy soundtrack w karierze Hansa Zimmera, dobre aktorstwo. Oj, oglądałbym w 4K na dużym, dobrym TV, i porządnych kolumnach, w Dolby Atmos, oglądałbym.
_________________
"Nie jesteśmy wrogami lecz przyjaciółmi. Wrogami być nam nie wolno. Choć targają nami namiętności nie mogą zerwać więzów serdecznych. Tajemny akord pamięci zagra trącony ponownie przez anielskie struny naszej natury" - Martin Luther King
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Pozostałe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 176, 177, 178  Następny
Strona 177 z 178

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group