Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozwój modernizmu - twórcy, dzieła, innowacje (1900-1930)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4206
Skąd: Opole

PostWysłany: 11.12.2020, 11:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bardzo dobre skojarzenie, bo przecież we wstępie „Pegaza” pojawia się fragment słynnych Wariacji fortepianowych op. 27 Antona Weberna, który w twórczy sposób rozwijał koncepcje schönbergowskie.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
kaseta "metalówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 265
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 11.12.2020, 11:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mahavishnuu napisał:
Instruktywny w tej mierze jest przypadek innego nowatora, Josefa Matthiasa Hauera, który skupił się na wątkach „konstruktywistycznych”, zapominając o walorach artystycznych dzieła.

To jest w sumie trochę krzywdzące uproszczenie. Hauer o tych walorach nie tyle zapominał, ile je de facto świadomie wykreślił z własnej metody twórczej. Oryginał jakich mało, typ skrajnie introwertyczny - choćby z tego powodu raczej nie miał szans przebić się ze swoją muzyką.

Zdaniem Hauera muzyka nie powinna w ogóle nosić najmniejszych znamion osobowości i indywidualności autora. Wypracował (solidnie udokumentowany w pracach teoretycznych) system precyzyjnych reguł definiujących ściśle "alfabet, składnię i gramatykę" własnego języka muzycznego. Parę szczegółów można znaleźć TUTAJ (bardzo lubię witrynę Sonoloco, również wyjątkowo oryginalna).

Począwszy od 1939 roku wszystkie (nadzwyczaj liczne) kompozycje Hauera były tytułowane jednakowo: Zwölftonspiele, z określeniem jedynie daty powstania i składu instrumentalnego. Próbkę tej twórczości można znaleźć na płycie nagranej przez Ensemble Avantgarde (opisywanej w podlinkowanej recenzji). Mam ten album i muszę przyznać, że w znacznym stopniu zaprzecza on wrażeniu, jakie można wynieść z lektury "na sucho". To taka "dodekafoniczna katarynka", ale o zaskakująco ciepłym i naturalnym obliczu - myślę, że dla nieobytych może brzmieć nawet bardziej przystępnie niż utwory Schönberga.
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4206
Skąd: Opole

PostWysłany: 11.12.2020, 12:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Obiektywnie rzecz biorąc, masz rację. Pisałem głównie o swoich subiektywnych odczuciach w czasie słuchania muzyki. Muszę przyznać, że w momencie, gdy poznałem jego twórczość, moja opinia była bardziej radykalna i znacznie mniej przychylna. Z czasem, gdy nieco oswoiłem się z tym specyficznym konceptem, w dużym stopniu zmieniłem zdanie. Do jego muzyki fortepianowej wracam z przyjemnością.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4206
Skąd: Opole

PostWysłany: 20.12.2020, 13:52    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 29

JOSEF MATTHIAS HAUER

ATONALE MUSIK, OP. 20 (1920-1922)


Regułę komponowania w oparciu o serię dwunastotonową sformułowało niezależnie od siebie dwóch kompozytorów wiedeńskich: Arnold Schönberg i Josef Matthias Hauer. W tym kontekście nie można również zapomnieć o innych analogicznych konceptach, których autorami byli: Fritz Heinrich Klein, Herbert Eimert i Jefim Gołyszew. Tak na dobrą sprawę to właśnie Hauerowi należy się palma pierwszeństwa. Pierwsze kompozycje dwunastotonowe pisał już w 1908 roku, choć oficjalnie zaczęły być publikowane dopiero w 1919 roku (wczesne próby teoretyczne Gołyszewa przypadają na rok wybuchu I wojny światowej). Pierwszym oficjalnym dwunastotonowym dziełem Hauera był utwór fortepianowy „Nomos”. Swoje teoretyczne przemyślenia zaprezentował w 1920 roku w pracy „O istocie muzyczności”. Wyraził w niej pogląd, że w świetle jego odkrycia de facto nie jest już potrzebne dotychczasowe pismo nutowe. Postulował jego reformę, już bez niepotrzebnych krzyżyków i bemoli. Stosowana przez niego notacja miała być łatwo przyswajalna. Opierała się na układzie trzech i na zmianę dwóch linii, będących odbiciem czarnych klawiszy fortepianu. Warto zauważyć, że technika dźwiękowa Hauera różni się od tej sformułowanej przez Schönberga. Przede wszystkim nie ogranicza utworu do operacji z jedną tylko serią. Punktem wyjścia kompozycji jest nie jakaś wybrana pojedyncza seria, lecz jej wybrany typ, czyli tzw. trop. Podstawą teorii Hauera jest podział każdej serii na dwie połówki 6-dźwiękowe. Jego technika kompozytorska nie spotkała się z rezonansem w artystycznym światku. Dlaczego? Po pierwsze, artysta nie zadał sobie trudu, aby w gruntowny sposób przedstawić swoje założenia kompozytorskie. Wiele wątpliwości muzykologów budzą choćby jego tropy. Po wtóre, i to jest z pewnością najistotniejszy wątek, jego utwory są ciekawym konceptem teoretycznym, jednak pod względem artystycznym trudno uznać je za arcydzieła. Styl muzyki Hauera nie jest szczególnie atrakcyjny dla słuchaczy. Wynika to z tego, że w dużym stopniu skupił się na aspekcie konstruktywistycznym. Zapewne wielu słuchaczy byłoby ukontentowanych, gdyby skupił się na wzbogaceniu tak istotnych parametrów kompozycji, jak: barwa, agogika, dynamika. Na tym polegał jednak jego koncept, dlatego trzeba przyjąć go z całym dobrodziejstwem inwentarza. Problemem mogło być również to, że w zasadzie zrezygnował z pracy tematycznej i rozwiązań kontrapunktycznych. W rezultacie jego muzyka jest często dość statyczna. W tym miejscu oddajmy mu jednak sprawiedliwość – podobnie było w przypadku innych twórców z kręgu dodekafonii. Zazwyczaj problem pojawiał się wtedy, gdy w nazbyt ortodoksyjny sposób podchodzili do tworzywa muzycznego. Schönberg, Berg i Webern dość szybko zorientowali się, że w tej materii zbawienna jest elastyczność i uniwersalność. Dlatego nie dziwi fakt, że autor „Verklärte Nacht” już pod koniec lat dwudziestych zmodyfikował swoje podejście do procesu twórczego. Nie tylko traktował w sposób mało ortodoksyjny poszczególne serie, ale także nie obawiał się powracać do rozwiązań typowych dla systemu funkcyjnego dur-moll. Paradoksalnie, w sensie stylistycznym, innowatorska muzyka Hauera nie kojarzy się z radykalizmem dźwiękowym. Często ewokuje skojarzenia z późnym romantyzmem. Wszystko za sprawą dość łagodnej, konsonansowej faktury i uproszczonej rytmiki. Była to zatem stylistyka mocno odmienna od tego, co proponował najbardziej znany propagator dodekafonii – Arnold Schönberg. Pomimo pewnych obiektywnych słabości, jest to jednak muzyka, która naprawdę może zauroczyć. Do jego Atonale Musik, Op. 20 powracam z przyjemnością. Myślę, że może przypaść do gustu nie tylko zwolennikom awangardy, ale także miłośnikom nieco bardziej tradycyjnych dźwięków. Trudno jest znaleźć satysfakcjonujące wykonania muzyki naszego bohatera. Do najlepszych zalicza się interpretacje znanego pianisty, Steffena Schleiermachera, który nagrał ciekawy album z muzyką Hauera - „Atonale Musik For Piano, Op. 20”.

Josef Matthias Hauer - Atonale Musik, Op. 20 - Steffen Schleiermacher:

https://www.youtube.com/watch?v=pUNT8zVdgvg
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3550

PostWysłany: 20.12.2020, 13:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A o Bergu będzie? Smile Jego koncert skrzypcowy to zdecydowanie mój ulubiony utwór dodekafoniczny - pewnie dlatego, że nie trzyma się kurczowo tej techniki i jest tam też sporo pięknych, bardziej tradycyjnych melodii.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4206
Skąd: Opole

PostWysłany: 20.12.2020, 14:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Okechukwu napisał:
A o Bergu będzie? Smile

Oczywiście. Dwie kolejne części.
Mam już wszystko napisane. W sumie będzie 50 szkiców.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4206
Skąd: Opole

PostWysłany: 04.01.2021, 15:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 30

ALBAN BERG 1/2

WOZZECK, OP. 7 (1914-1922)


Berg, podobnie jak Webern i Schönberg, był zakorzeniony w niemieckim neoromantyzmie. Interesował go nie tylko nurt zdecydowanie progresywny (Wagner i jego eksperymenty z chromatyką z okresu „Tristana i Izoldy”), ale także ten nieco bardziej tradycyjny (vide Brahms). Ważnym punktem odniesienia był dla niego również Gustaw Mahler - zarówno pieśni, jak i symfonie. Należał do grona tych twórców, którzy nie pozostawili po sobie zbyt wielu kompozycji (Manuel de Falla, Paul Dukas, Anton Webern). Był krytyczny wobec swojej twórczości, co potwierdzają osoby, które go znały. Sito selekcji musiało być bardzo gęste, wszak w jego dorobku wyraźnie przeważają dzieła znaczące. Skupmy się na tych, które są absolutną jazdą obowiązkową dla każdego miłośnika muzyki współczesnej. Z okresu jego eksperymentów z tzw. swobodną atonalnością (do 1925 roku) trzeba wyróżnić Koncert kameralny na fortepian, skrzypce i 13 instrumentów dętych (1925). Pamiętam, jak wysłuchałem go po raz pierwszy, jeszcze w czasie, gdy byłem nastolatkiem nieobytym z muzyką współczesną. Nieźle dostałem w kość. Zupełnie nie byłem w stanie ogarnąć tych dźwięków. Starałem się słuchać muzyki Berga, jak symfonii Beethovena lub koncertów Czajkowskiego, co, z różnych względów, było zasadniczym błędem. Brak przygotowania teoretycznego to jedna sprawa, nade wszystko było to jednak związane z brakiem osłuchania. Najwybitniejszym utworem Berga z okresu przeddodekafonicznego jest opera „Wozzeck”. To jedno z największych arcydzieł ekspresjonizmu. Dobrze jest słuchać sobie tej muzyki i jednocześnie, tak jak w operze, oglądać akcję. Po pierwsze dlatego, że fabuła jest ciekawa, a w tym gatunku różnie z tym bywa. Po wtóre, trzeba pamiętać o tym, że jest to muzyka bardzo trudna w odbiorze, dlatego niektóre wizualia pomagają lepiej zrozumieć muzyczną narrację. Warto podkreślić innowatorski charakter dzieła. Uwagę zwraca niespotykana wcześniej praktyka – poszczególne segmenty upodabniają się do różnych form instrumentalnych (passacaglia, suita, sonata, scherzo, rondo, preludium). Świeżym powiewem jest atonalny śpiew. Wrażenie wzmacnia fakt, że zamiast arii i recytatywów dominuje sprechstimme, czyli mówiony śpiew, wprowadzony wcześniej przez Arnolda Schönberga w „Gurre Lieder” i słynnym „Pierrot Lunaire”. Po dziełach Ryszarda Straussa z pierwszego dziesięciolecia XX wieku („Salome”, „Elektra”), Berg zrobił kolejny krok do przodu. Z perspektywy czasu, chyba jednak na gruncie operowym osiągnął najwięcej, tworząc nowoczesny spektakl na miarę nowych czasów. Berg zawsze miał głębokie poczucie osamotnienia, wyalienowania. W tym sensie był wręcz modelowym przykładem kompozytora muzyki współczesnej, kojarzącego się z twórczością niezrozumiałą, niechcianą, odrzucaną ze wzgardą przez masowego słuchacza. Autor „Wozzecka” był niezadowolony, gdy, jakimś zrządzeniem losu, jego muzyka odnosiła sukces w czasie premiery. Tak było choćby w przypadku pierwszego przedstawienia wspomnianej opery. Trzeba było go przez całą noc pocieszać, bowiem wydawało mu się niepojęte, jak takie dzieło mogło zyskać uznanie publiczności. Uważał to wręcz za argument na niekorzyść dla swojej opery.

Wizytówką niech będzie jedno z jego najbardziej znanych dzieł - opera „Wozzeck”. Berg opracował libretto na podstawie niedokończonego dramatu Karla Georga Büchnera. Kinomani zapewne znają temat znakomicie – kłania się film Wernera Herzoga „Woyzeck” (1979) z charyzmatycznym Klausem Kinskym w roli głównej.

Alban Berg – Wozzeck - Wiener Sängerknaben - Wiener Staatsopernchor - Wiener Philharmoniker - Claudio Abbado:

https://www.youtube.com/watch?v=jVmWimEX1gw
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4206
Skąd: Opole

PostWysłany: 16.01.2021, 13:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 31

ALBAN BERG 2/2

SUITA LIRYCZNA (1926)


W pierwszej połowie XX wieku, jako jedyny z grona kontrowersyjnych klasyków II Szkoły Wiedeńskiej, zdołał zaskarbić sobie przychylność nieco szerszego grona słuchaczy. Podkreślmy jednak wyraźnie, była to twórczość elitarna, skierowana głównie do zwolenników muzycznej awangardy. Warto zastanowić się, dlaczego to właśnie Alban Berg potrafił przebić się ze swoją muzyką? Myślę, że złożyło się na to kilka kwestii. Autor „Wozzecka” w największym stopniu był związany z tradycją romantyczną, która wtedy cieszyła się dużymi względami publiczności. W jego muzyce od czasu do czasu można było wyłowić ślady melodii, fakt że mocno niekonwencjonalnej, nierzadko szczątkowej, niemniej kojarzącej się trochę z romantyczną kantyleną. Kompozycje Berga mogły ujmować liryzmem i specyficzną dramaturgią. Zapewne ważne było również to, iż jego podejście do tzw. swobodnej atonalności, a później dodekafonii, było najmniej ortodoksyjne. Berg nigdy nie wyrzekł się całkowicie systemu tonalnego. Jego język muzyczny był elastyczny i bardziej zrozumiały dla słuchaczy ceniących sobie stary ład dźwiękowy. Kompozycje były bardziej czytelne pod względem formalnym, faktura zazwyczaj nieco mniej dysonansowa. Wszystko sprowadza się do wspólnego mianownika – większego zakorzenienia w tradycji.

Z okresu dodekafonicznego (1926-1935) trzeba znać przede wszystkim trzy kompozycje: Suitę liryczną (1926), Koncert skrzypcowy (1935) oraz niedokończoną operę Lulu. Suita liryczna (1926) to jeden z pierwszych utworów Berga napisanych w nowej technice. Słyszałem jej dwie wersje – na kwartet smyczkowy i orkiestrę kameralną. Bardziej przypadła mi do gustu wersja na większy aparat wykonawczy, jednak to już tylko kwestia osobniczych preferencji. Znowu trzeba podkreślić - nie jest to muzyka prosta w odbiorze, jednak warto się w nią wgryźć, Osobliwy jest szczególnie klimat i szata dźwiękowa. Części skrajne (I, V) zostały napisane w technice dodekafonicznej, w II i III dominuje tradycyjna tonalność, w IV nie ma śladów dodekafonii. Ot, cały Berg. Ciekawy jest koncept związany z budową dramaturgii. Głównym elementem eskalacji napięcia jest coraz większy kontrast agogiczny między poszczególnymi częściami. Autor „Wozzecka” stara się humanizować i uelastyczniać wyspekulowany system organizacji materiału dźwiękowego, jakim jest dodekafonia. Dokładnie odwrotnie było w przypadku jednego z jej twórców, Josefa Matthiasa Hauera, który jakby zapomniał o aspekcie artystycznym i emocjonalnym dzieła muzycznego. Najbardziej popularnym utworem Albana Berga jest Koncert skrzypcowy (1935), napisany tuż przed śmiercią. Bardzo często mówi się o nim, że jest to jeden z nielicznych przykładów „dodekafonii z ludzką twarzą”. Ładny to utwór, ale muszę przyznać, że wolę skomponowany kilkanaście miesięcy później Koncert skrzypcowy Schönberga, który nigdy nie zyskał popularności. Przede wszystkim ze względu na niesamowitą część finałową - prawdziwy ogień! Ostatnim znaczącym dziełem Berga jest, niestety, nieukończona opera „Lulu” (1935). Dla osób, które nie lubią opery może przyda się informacja – istnieje również orkiestrowa wersja tego dzieła.

Wizytówką miała być tylko „Suita liryczna” (1926), bowiem najbardziej znany Koncert skrzypcowy (1935) wybiega trochę poza ramy czasowe tego cyklu. Ostatecznie uznałem jednak, że nadmierna ortodoksja nie jest najlepszym rozwiązaniem. Niech zabrzmią więc obydwa.

Suita liryczna - Juilliard String Quartet:

https://www.youtube.com/watch?v=uYIMRXkyJ10

Koncert skrzypcowy - Boston Symphony Orchestra – Seiji Ozawa – Itzhak Perlman:

https://www.youtube.com/watch?v=oqSSHwFEn_8
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4206
Skąd: Opole

PostWysłany: 24.01.2021, 18:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ROZWÓJ MODERNIZMU – TWÓRCY, DZIEŁA, INNOWACJE (1900-1930)

CZĘŚĆ 32

ANTON WEBERN 1/2

PASSACAGLIA, OP. 1 (1908)
PIĘĆ UTWORÓW NA ORKIESTRĘ, OP. 10 (1911-1913)


Trudno byłoby znaleźć kompozytora, który stworzył tak mało muzyki, posiadającej jednocześnie tak wielką rangę artystyczną. Jego cały dorobek zawiera się zaledwie w 31 opusach. Mało tego, jego kompozycje są krótkie- trwają od kilkunastu sekund do kilkunastu minut. Pół żartem, pół serio, Webern był niemal przeciwieństwem Georga Philippa Telemanna, który z zapałem godnym stachanowca natrzaskał ponad 3000 utworów. Z kontrowersyjnego tria II Szkoły Wiedeńskiej (Schönberg, Berg, Webern), to właśnie ten ostatni był twórcą najbardziej radykalnym. Jego technika dźwiękowa w najmniejszym stopniu była związana z tradycją muzyczną. Muzyka Schönberga wyrastała z estetyki neoromantyzmu, z czasem jego język coraz bardziej się radykalizował. Tymczasem dla Weberna punktem wyjścia były zaawansowane eksperymenty jego mistrza. Co istotne, twórca Wariacji fortepianowych miał tendencje do tego, że wyciągał z nich skrajne konsekwencje, co widać choćby w obrębie formy, narracji i instrumentacji. Już w okresie ekspresjonistycznym Webern zaczął artystycznie emancypować się od Schönberga. Z czasem udało mu się stworzyć mocno zindywidualizowany świat dźwięków. O ile muzyka autora „Verklärte Nacht” nierzadko była niezwykle dynamiczna i ekspresyjna, czasami wręcz agresywna i drapieżna, to Webern starał się bardziej sublimować środki wyrazu. Jego utwory miały bardziej kameralny charakter, tkanka dźwiękowa była wręcz eteryczna. Kompozytor rzadko sięgał po orkiestrowe tutti. Nie licząc kilku kulminacji, zazwyczaj akcja dzieła rozgrywała się na poziomie mocno wyciszonym. Do wręcz niezwykłej kondensacji doprowadził muzyczną treść. Wszystko rozgrywa się w obrębie mniejszej przestrzeni czasowej i dźwiękowej. Podobnie jak Schönberg, konsekwentnie wdraża zasadę „jednorazowości” - to, co raz już zostało powiedziane, nie może się powtórzyć. Jest to iście rewolucyjna zmiana. Nie pojawiają się już tematy, które są później na różne sposoby zmieniane. Liczy się nierozwijana horyzontalnie melodia, ale krótki, wyodrębniony motyw, który jest istotny sam w sobie. Wymaga to od słuchacza zgoła odmiennej percepcji. Ogromnego znaczenia nabiera każdy drobny fragment kompozycji – jego walor interwałowy, rytmiczny i brzmieniowy. Nie jest łatwo przestawić się na taką „segmentową”, a czasami wręcz „punktową” percepcję. Ten drugi, bardziej radykalny wariant stopniowo odgrywał coraz większą rolę, dlatego nie jest kwestią przypadku, że to właśnie Webern jest uważany za prekursora punktualizmu. Trzeba przyznać, że jego muzyka jest jedyna w swoim rodzaju. Niezwykle wyrafinowana, oparta na specyficznej narracji, która jest zdeterminowana charakterem materiału dźwiękowego. Kompozytor lubował się w nieproporcjonalnych zestawieniach, które budziły zdziwienie krytyków i słuchaczy. Dobrym przykładem niech będzie słynne Pięć utworów na orkiestrę. Dzieło napisane na wielką orkiestrę symfoniczną składa się z drobnych miniatur. Najbardziej jaskrawym przykładem jest czwarty utwór w tym zestawie, trwający zaledwie kilkanaście sekund. Wpisuje się jednocześnie w poszukiwania kolorystyczne, które zainicjował Schönberg, czyli słynne „klangfarbenmelodie” - jeden akord poddawany jest przeróżnym zmianom instrumentacyjnym, co prowadzi w rezultacie do tego, że co rusz przybiera inną barwę.

Wspomniana zasada „jednorazowości” pojawia się już w pierwszym opusowanym utworze kompozytora. Passcaglia to jeszcze „Webern z ludzką twarzą”. Nad wyraz ciekawy melanż późnego romantyzmu i wczesnego ekspresjonizmu w wydaniu wiedeńskim. Wyraźny jest wpływ Schönberga, aczkolwiek już w tym utworze autor Pięciu utworów na orkiestrę tworzy podwaliny własnego stylu. Indywidualny rys posiada instrumentacja, wyróżnia się również oryginalna kolorystyka. Muszę przyznać, że jest to jeden z moich ulubionych utworów Weberna. Trudno byłoby znaleźć lepszy na początek znajomości z jego twórczością.

Anton Webern – Passacaglia - Berliner Philharmoniker · Pierre Boulez:

https://www.youtube.com/watch?v=_pcxbumjSEQ

Anton Webern – Berliner Philharmoniker - Pierre Boulez:

https://www.youtube.com/watch?v=91N7pfEO_jQ
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
kaseta "metalówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 265
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.01.2021, 19:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mahavishnuu napisał:
ANTON WEBERN 1/2

PASSACAGLIA, OP. 1 (1908)


(...)
Trudno byłoby znaleźć lepszy na początek znajomości z jego twórczością.

NIEEE!!!

Dlaczego wszyscy to robią biednemu Antonowi?
Dlaczego akurat Passacaglię zawsze przytacza się jako reprezentatywny przykład jego sztuki?
Dlaczego jest to wciąż jedna z najczęściej nagrywanych kompozycji Weberna, i jedna z raptem czterech, które "zasłużyły" na własne hasło w angielskiej Wikipedii?

Żeby było jasne: to świetny utwór, i bezdyskusyjnie wart poznania (sam bardzo go lubię). Ale przecież Webern zdecydował się od niego zacząć swoją "oficjalną opusografię" tylko po to, żeby za chwilę z hukiem zerwać z całą późnoromantyczną estetyką! Wyłącznie dla kontrastu!

To nie jest "prawdziwy" Webern, i niech nikt na podstawie opusu 1 nie wyrabia sobie jakiegokolwiek wrażenia na temat jego (cudownej!) twórczości!

Jedyna pociecha, że mogłoby być jeszcze gorzej: gdyby na początek podsuwać Im Sommerwind albo Langsammer Satz. Też bardzo często (jak na Weberna) nagrywane.

ps. Tylko proszę nie traktować mojego wpisu zbyt serio. Wink
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 7351

PostWysłany: 24.01.2021, 19:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Webern był chyba jedynym kompozytorem wychowanym na dodekafonii, dla którego ten język muzyczny był naturalny. Wielka szkoda, że został zabity w czasie wojny. Swoją drogą polecam te niecodzienne, ale fascynujące wersje jego utworów na kwartet jazzowy Spooky Actions. To swoista ciekawostka, ale moim zdaniem wartościowa muzycznie - niezależnie od niekanoniczności tej interpretacji.

Spooky Actions - Music of Webern


_________________
„You can be in paradise only when you do not know what it is like to be in paradise. As soon as you know, paradise is gone.” (John Gray)


Ostatnio zmieniony przez Leptir dnia 24.01.2021, 20:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4206
Skąd: Opole

PostWysłany: 24.01.2021, 20:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Rozumiem podejście akonda do tematu. Wybrałem Passacaglię, ponieważ jest to utwór, który chyba najlepiej przemówi do człowieka, który nieśmiało, z pewnym wahaniem, chce wkroczyć do królestwa modernizmu. Zaserwowanie na wstępie jakiejś dodekafonicznej kompozycji zapewne niejednego by odstraszyło. Passacaglia to jeden z mostów łączących świat neoromantyzmu z modernizmem. Ten, jak to ująłeś „prawdziwy Webern”, pojawia się w zaserwowanych przeze mnie Pięciu utworach na orkiestrę op. 10. Rzecz w tym, aby w telegraficznym skrócie przedstawić ewolucję jego języka muzycznego. Zacząłem od Weberna, który nie zerwał jeszcze pępowiny łączącej go z estetyką romantyzmu, później przyszedł czas na eksperymenty z atonalnością. W kolejnej części pojawi się jego dodekafoniczne wcielenie. Passacaglię warto promować, ponieważ wiele osób kojarzy Weberna z dodekafonią i punktualizmem, czyli, co tu dużo pisać, muzyką hermetyczną, mocno abstrakcyjną. „Webern z ludzką twarzą” ma większe szanse na to, ab zyskać względy słuchaczy, którzy z nieufnością podchodzą do różnych nurtów muzyki XX wieku.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akond
kaseta "metalówka"


Dołączył: 04 Wrz 2020
Posty: 265
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 24.01.2021, 20:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mahavishnuu napisał:
Rozumiem podejście akonda do tematu. Wybrałem Passacaglię, ponieważ jest to utwór, który chyba najlepiej przemówi do człowieka, który nieśmiało, z pewnym wahaniem, chce wkroczyć do królestwa modernizmu.

Również rozumiem takie podejście, ale po odrobinie namysłu je odrzucam.

Bo co ma zrobić człowiek, który zostanie znęcony łagodną Passacaglią? Sięgnie po następne opusy - i co?
Albo zostanie na lodzie... bo przecież nie znajdzie NIC podobnego - albo przeciwnie, zagustuje w świecie tych "dziwnych bajek" dla dorosłych.

Ale jeśli ma zagustować - to po co w ogóle wieść go zwodniczymi tropami Passacaglii, sugerować, że coś - może - kiedy wcale nie, i w ogóle?

Trzeba od razu wrzucić na głęboką wodę!

Szczególnie, że to przecież kondensat bez precedensu - jakiż inny naprawdę znaczący kompozytor ma dorobek, który w wersji Complete zmieści się na 6 płytach CD (słownie: sześciu, i to z uwzględnieniem nieopusowanych juweniliów)?
https://www.discogs.com/Webern-Boulez-Complete-Webern/release/1010259

Pozdrawiam miłośników Antona!
.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Strona 8 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group