Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ALBUM ROKU 1967 (edycja 2021)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 19, 20, 21 ... 31, 32, 33  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 318
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 27.07.2021, 18:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Herbie Mann - „The Herbie Mann String Album” 1967



(10 / 38:32)

Tracklist:

01. "To Sir, With Love" (Mark London, Don Black) - 2:33
02. "Hold Back (Just a Little)" - 3:00
03. "Sports Car" - 3:32
04. "I Get Along Without You Very Well" (Hoagy Carmichael) - 4:01
05. "There Is a Mountain" (Donovan Leitch) - 2:02
06. "Flight of the Bluebird" (Torrie Zito) - 4:18
07. "Yesterday's Kisses" - 4:19
08. "Please Send Me Someone to Love" (Percy Mayfield) - 6:06
09. "It Was a Very Good Year" (Ervin Drake) - 4:34
10. "Gloomy Sunday" (Rezső Seress, Sam M. Lewis) - 4:22

Herbie Mann grał oczywiście na flecie, a towarzyszył mu kilkudziesięcio-osobowy skład muzyków, dlatego tym razem nie umieścilem „listy płac”.

Nagrań dokonano w Nowym Jorku 5/6/7 kwietnia 1966 roku oraz 21 września 1967 (1, 5).
Producentem był słynny Nesuhi Ertegün.

I znowu króluje bossa-nova i Easy Listening/Soul-Jazz.

Proszę dopisać do listy...

P.S.
A tak w ogóle to Herbie Mann nagrał w 1967 roku aż 3 płyty: oprócz wyżej opisanej były jeszcze:
„Impressions Of The Middle East” i “A Mann & A Woman” (z wokalistką Tamiko Jones), ale nie koniecznie muszą znaleźć się w naszym zestawieniu…
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
digipack


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2511
Skąd: Łódź

PostWysłany: 27.07.2021, 19:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
Czas jest już bliski, pora więc się zebrać/dosłuchać/podsumować/ogarnąć/przypomnieć co tam było...

Jazzy - tu też kłopoty. Nic jakiegoś takiego ultrawybitnego nie widzę na horyzoncie.
..

Nie przesadzasz, aby?
Sam wskazałeś kilka zacnych tytułów.
A jeszcze: Lloyd x2, Andrew Hill, Tyner, Trzaskowski...
W d... się poprzewracało??? Wink Cool
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5855
Skąd: Łódź

PostWysłany: 27.07.2021, 21:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Takie Seant - absolutnie niewybitna płyta, jakoś tak do kotleta słuchałem jej przez dwa wieczory pod rząd w tym tygodniu. A za Lloydów dwóch jakaś specjalna nagana koledze Talerzowi się należy: zamknięcie w salonie odsłuchowym z płytą Margaret w trybie repeat Razz
_________________
FREE THE JAZZ!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
digipack


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 2511
Skąd: Łódź

PostWysłany: 28.07.2021, 07:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wink Wink Confused
Jak się słucha, na codzień, takich wydawnictw, przy których, kevlar dryfuje w kierunku struktury wafla deserowego produkowanego przez Spółdzielnię Inwalidzką SMYK Rolling Eyes , to potem, wychodzi, że Seant, jest muzyczką, ułatwiającą trawienie, banalnego, schabowego.
A to jest płyta, przy której Czarny, dostał robotę w Polsce i nie trzeba było ogłaszać upadku Kultury Chrześcijańskiej... Cool
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
digipack


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2778

PostWysłany: 28.07.2021, 07:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Matko, jak na wojnie, ledwie się człowiek wychyli, a już zmasowany ostrzał - wracam do okopów dosłuchać więc co trzeba. Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5855
Skąd: Łódź

PostWysłany: 28.07.2021, 08:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:

Jak się słucha, na codzień, takich wydawnictw, przy których, kevlar dryfuje w kierunku struktury wafla deserowego produkowanego przez Spółdzielnię Inwalidzką SMYK Rolling Eyes , to potem, wychodzi, że Seant, jest muzyczką, ułatwiającą trawienie, banalnego, schabowego.
A to jest płyta, przy której Czarny, dostał robotę w Polsce i nie trzeba było ogłaszać upadku Kultury Chrześcijańskiej... Cool


Oczywiście z tym kotletem to żart Wink A słuchałem jej niedawno dlatego, że byłem na fali Anthony'ego Braxtona - niestety, nie mam nic jego na CD, tylko Spotify. A wieczorkiem słucham z systemu słuchawkowego - ułatwia skupienie się na muzyce. Tylko CD, ewentualnie pliki z pendrive... lub radio. Seant (z CD) najbardziej mi pasował po Braxtonie. Seant to potęga (nie tylko w kategorii jazzu polskiego, ale wręcz światowego) - jakbym brał udział w głosowaniu, pewnie byłby to mój numer 1 tego rocznika. A zaraz potem któryś Lloyd.
_________________
FREE THE JAZZ!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
digipack


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2778

PostWysłany: 28.07.2021, 20:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jean Luc Ponty kupuje lody. Wcale mu się nie dziwię, ale z drugiej strony jako on 54 lata wstecz przewidział takie upały???

Pierwsza płyta Jean Luc Ponty Sunday Walk godna jest odnotowania, bo...godna jest odnotowanie, może głównie, że to debiut. W sumie nic takiego, bardzo solidny bop ze skrzypcami, ale dość przyjemnie się słucha. Może trochę dla fanów Ponty`ego, może dla fanów skrzypiec. Z ciekawostek na piano gra tu Wolfgang Dauner. Zobaczymy jak się to ułoży, ale u mnie koniec pierwszej, początek drugiej dziesiątki. Prosim o dopisanie.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
digipack


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2778

PostWysłany: 28.07.2021, 20:20    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kurde, aleście mnie zrobili z tym Ch. Lloydem...Słucham sobie rano, przyszedł utwór Sorcery, i to straszne uczucie skąd ja to znam, gonitwa myśli, szukanie w internetach, ale nie ma, neurony w mózgu wskazują, żeby szukać w fusionach rejonach, sprawdzam w pierwszej kolejności Return To Forever, bo tam coś było o Sorcererach na Wojowniku, potem idę po wątku postaci: Jack deJohnete nagrał przecież Sorcery, ale to chyba nie to, potem Keith Jarret, no to jak Keith to może ten solowy, albo kurde gdzieś u Davisa (też magik przecież). Potem zostawiłem to na chwilę i przyszła ta nuta: kurdex Billy Cobham na Funky Side Of Things, ale ulga, a przecież uwielbiam te płytę!

Kolejna całkowicie bezużyteczna informacja w mózgu zapisana Wink

Na przyjęciu urodzinowym/w pracy/na grillu/u fryzjera: Hej, a wiedzieliście, że ten kawałek Sorcery co jest u Cobhama na tej piątej płycie to jest utwór Keitha Jarreta z płyty Ch. Lloyda, nieźle co?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
remaster


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2433

PostWysłany: 29.07.2021, 08:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Laughing

Uważaj z takimi rewelacjami, bo Cię jeszcze fryzjer zatnie przy goleniu! Very Happy


Mi jakoś Seant nie tego... Muszę też przyznać, że pierwsze spotkanie z Lloydem niespecjalnie mnie obeszło. Planuję drugie, ale w tej chwili wygląda na to, że przed głosowaniem mało co już zdążę. Prowadzący nieugięty... Wink

Tym niemniej uważam jazz tego rocznika za znakomity i w sumie najbardziej ciekaw jestem właśnie sublisty jazzowej. No bo w tej głównej to jakie mogą być niespodzianki? Że np. Piper nie wygra? Byłaby to jakaś niespodzianka, ale jak zamiast tego wygra Sierżant, Hendrix czy Velvet, to jaka to niespodzianka? No może Velvet na podium to jednak byłoby jakieś interesujące odświeżenie...
Natomiast jazzowa lista to osobna sprawa. Electric Bath? McCoy? Kulu se mama? Czy jednak po prostu Miles, który tak świetnie wypadł w 68? A może coś z drugiego rzędu nieoczekiwanie? Jakiś Blue Spirits, Forest Flower, Seant, czy jednak, daj Boże, Jazz Meets India, które nie rozumiem dlaczego znudziło Talerza, to ani chybi jego rasistowskie uprzedzenia!

Ale rasistowskie to jedno, a czego on chce od Grateful Dead? Zwykłe piosenki, phi...

Ja niestety muszę to samo o "zwykłych piosenkach" powiedzieć w sprawie płyty polecanej przez gregga:
The Chambers Brothers
. Finałowy klasyk to rzecz wybijająca się na tej płycie i na pewno daleka od "zwykłości", ale wcześniejsze pozycje, i autorskie, i kowery, jakoś wydają mi się pozbawione właśnie tej iskry, którą nadają Grateful Dead może i zwykłym piosenkom, ale pod ich palcami niezwykłym.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
digipack


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2778

PostWysłany: 29.07.2021, 22:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:


Jazz Meets India, które nie rozumiem dlaczego znudziło Talerza, to ani chybi jego rasistowskie uprzedzenia!



Nie skąd, ja akurat do Szwajcarów ani do Niemców nic nie mam Smile

Crazy napisał:
Laughing

Natomiast jazzowa lista to osobna sprawa. Electric Bath? McCoy? Kulu se mama? Czy jednak po prostu Miles, który tak świetnie wypadł w 68? A może coś z drugiego rzędu nieoczekiwanie? Jakiś Blue Spirits, Forest Flower, Seant,


Tak to akurat rzecz trudna do przewidzenia, zważywszy też na pewien free-avant odchył naszych środowisk jazzowych. Stąd też i moje biadolenia, które nie zostały właściwie odebrane, wiadomo jazzów na 5/5 jest co najmniej kilkanaście, ale czy któryś znacząco wybija się nad inne? Pewnie zwyciężą najbardziej rozpoznawalne nazwiska, jak to zwykle w wyborach: lekarze, nauczyciele, działacze sportowi, społecznicy....

Tymczasem ja podążam dwa kroki za Retromaniakiem: Sergio Mendes Equinox i Jobim & Sinatra, jest dobrze, punkty będą, ale dobrze że te płytki takie krótkie, bo skończyłbym z hiperglikemią nie do zbicia. I pamiętajmy, że jeszcze jest Wave Jobima, najlepszy moim zdaniem z tego deserowego zestawu.

A na zakończenie dnia:
This is the end
Beautiful friend
This is the end

My only friend
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
digipack


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2778

PostWysłany: 30.07.2021, 09:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No i bardzo fajny jest ten Stan Getz Sweet Rain, jeśli ktoś ma jeszcze wolne sloty (ha, ha). W składzie Ron Carter i Chick Corea + przydymiony saks Getza, kurde, bardzo przyjemna płyta, gdzie jak się wydaje ten zbyt "smoothowy" Getz-pierwiastek znalazł właściwe proporcje ze składnikiem ultracorejazzowym Cartera i Corei. Ten kolo na perce - Grady Tate - też ładnie daje. Wszyscy Ci, którzy tak licznie* zagłosowali na Tones for Joan Bones w roku 68 znajdą tu dla siebie miłą ciekawostkę.



*ironia przez łzy...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
digipack


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2778

PostWysłany: 30.07.2021, 10:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

akond napisał:

Miková to spory kawałek od Bardejova, i gdybyśmy mieli wskazywać najbliższe znaczące miasto, to byłyby to Medzilaborce.
.


A tak, tak, coś mi się pochrzaniło, Medzilaborce. Ciekawe jednak jak potoczyłyby się losy Andrzeja Warchoła, gdyby rodzice nie wyjechali. Kim by został? Kierownikiem domu kultury na jakiejś czechosłowackiej wsi? Rzeźbiarzem ludowym? Malarzem kościołów? A może nawet gnojonym przez władze docentem na ASP w Bratysławie? Nikomu nieznanym pracownikiem leśnym, który tylko czasem w domu coś namaluje? Malowałby banany i sąsiedzi mieliby go za czuba.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
remaster


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 2433

PostWysłany: 31.07.2021, 07:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Eksplorując na ostatnią chwilę różne frapujące rekomendacje -

- jeżeli ktoś ma jeszcze "wolne sloty" Wink, to:

B.J. napisał:
Harold Johnson Sextet ‎– House On Elm Street (1967)
Energetyczny jazz wiedziony przez pianistę. Rewelacja


Mi się również bardzo podobało! Słuchając znakomitego utworu otwierającego/tytułowego, nie mogłem za bardzo skumać, gdzie ten sekstet, bo rzeczywiście pianista wiedzie prym, słychać chyba rozbudowaną o instrumenty perkusyjne sekcję rytmiczną i gdzieś tam w tle świszczy flet, ale nadal do sześciu to się nie sumuje. Potem w niektórych utworach ujawniają się saksofoniści, ale ogółem zdecydowanie - "wiedziony przez pianistę". I to świetnie wiedziony!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11650

PostWysłany: 31.07.2021, 07:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

O jak miło! A bliski byłem zwątpienia w sens rekomendacji płyt z fajnymi melodiami i rytmem. Wink
Żeby tak jeszcze Mela Browna ktoś docenił...
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Retromaniak
singel analogowy


Dołączył: 13 Mar 2021
Posty: 318
Skąd: Niemcy / Bydgoszcz

PostWysłany: 01.08.2021, 18:45    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Lou Donaldson - Mr. Shing-A-Ling


Discogs skatalogował płytę saksofonisty Lou Donaldson w kategorii Soul-Jazz w 1967 roku.
Są źródła wskazujące 1968 rok. Komu wierzyć?

5/37:48

Skład:

Lou Donaldson - alto saxophone
Blue Mitchell - trumpet (2-5)
Lonnie Smith - organ
Jimmy Ponder - guitar
Leo Morris – drums

Świetni muzycy, ciekawy dobór utworów.

+++



Herbie Mann – Impressions Of The Middle East

9/44:29

Kolejny album znanego flecisty, tym razem z muzyką z orientalym rodowodem (Ethno jazz, crossover jazz).
Co prawda wspomniałem kiedyś, że tę płytę można sobie odpuscić, a jednak po kilkakrotnym przesłuchaniu zmieniłem zdanie.

Skład:

Herbie Mann - flutes
Jimmy Owens - trumpet, flugelhorn (tracks 4-9)
Joe Orange, Julian Priester - trombone (tracks 4 & 6)
Hachig Thomas Kazarian - clarinet (tracks 4-8)
Mohammed Elakkad - zither (tracks 4-8)
Chick Ganimian - oud (tracks 1-8)
Gloria Agostini - harp (track 9)
Roy Ayers - vibraphone (tracks 1-3)
Attila Zoller - guitar (tracks 4 & 6)
Richard Davis (track 9), Reggie Workman (tracks 4-8) - bass
Bruno Carr (tracks 1-8), Mel Lewis (track 9) - drums
Moulay "Ali" Hafid (tracks 5, 7 & 8), Robert Marashlian (tracks 5, 7 & 8), Carlos "Patato" Valdes (tracks 1-4, 6 & 9), Phil Kraus (track 9), Hachig Thomas Kazarian (tracks 1-3), Geraldine Swee (tracks 1-3) - percussion

Proszę o wpisanie obu płyt na listę, jeśli nie jest za późno...
_________________
Największe muzyczne archiwum na Spotify
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 19, 20, 21 ... 31, 32, 33  Następny
Strona 20 z 33

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group