Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

The Beatles
Idź do strony 1, 2, 3 ... 19, 20, 21  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yer Blue
remaster


Dołączył: 17 Wrz 2007
Posty: 2208
Skąd: Bielsk Podlaski

PostWysłany: 29.02.2008, 15:30    Temat postu: The Beatles Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wklejam spór o solowych płytach Beatlesów tutaj bo może byc wykasowany z wąwtku o najlepszych plytach z rocznikiem 66:

Peter Hammill napisał:
Zwracam honor.
Ja osobiście nie znoszę ostatnich solowych płyt Lennona. Muzyka tak koszmarnie przesłodzona, tak nieznośnie nasiąknięta amerykańskim popem, że dopiero tutaj może człowieka zemdlić. Dlatego też dziwię się, gdy ludzie mówią, że solowy Lennon był lepszy niż McCartney. A zdarzają się takie opinie i to dość często.


Ten tekst obawiam się może był wykasowany bo już nie ma nic wspólnego z tematem (poprzednie jeszcze troche były) aleoto masz przed sobą człowieka, który woli solowego Johna od Paula - czyli mnie Smile
Macca nigdy nie nagrał czegoś takiego jak "Plastic Ono Band", "Imagine" czy "Walls and Bridges"... "Mind Games" srednio lubie i się zgadzam z Tobą w kwestii przesłodzenia, tak samo jak to było z Double Fantasy chociaz zawsze kilka pereł się trafiało.
_____________
Moderatorzy - jako możecie to wklejcie równiez inne posty z tamtego tematu o Fabsach?

No i teraz możemy dyskutowac o Żukach Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 29.02.2008, 15:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W sumie to super zrobiłeś, bo Betlesom należy się oosbny wątek. Jak chcesz, to możemy sobie tu poanalizowac wszystkie płyty Beatlesów piosenka po piosence Smile
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Yer Blue
remaster


Dołączył: 17 Wrz 2007
Posty: 2208
Skąd: Bielsk Podlaski

PostWysłany: 29.02.2008, 15:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Peter Hammill napisał:
Ja właśnie uważam, że debiut McCartneya jest fenomenalny. Tak samo 'Ram' jest kapitalny. Kapitalne są też dwa następne tytuły.
Chociaż dla mnie jego debiut, to po prostu fantastyczna płyta! Lepsza niż wychwalany 'Band On The Run'.

Ja lubię 'Plastic Ono Band'. A 'Imagine' tylko częściowo.

Musimy chyba faktycznie zmienić temat, bo nas tutaj potraktują z buta! Smile


Dla mnie najlepsze plyty Makki solo to "Ram", "Wild Life" i "Back to The Egg". Zdaje się lubisz "Wild Life" - miło to słyszeć Very Happy
Za to "Red Rose Speedway" to raczej średniak dla mnie...
Debiut bardzo sobie cenie również Smile

Windmill, ja juz Fabsów właściwie przerobiłem, moge co najwyżej wklejac swoje teksty z for beatlesowskich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 30.09.2008, 09:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Czy ktoś z Was widział musical "Across the Universe"? Warto obejrzeć?
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Yer Blue
remaster


Dołączył: 17 Wrz 2007
Posty: 2208
Skąd: Bielsk Podlaski

PostWysłany: 30.09.2008, 12:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja nie oglądałem tego filmu bo podskórnie nie cierpie musicali, nie zrobie tego nawet dla Beatlesów Wink Zwróciłem jedynie uwage na momentami bardzo oryginalne opracowania niektórych kawałków Beatli - jak "Happiness Is A Warm Gun" czy "I Want To Hold Your Hand".

Ale wrzucam całkiem zgrabną recenzje "Across The Universe", która dosć obiektywnie ukazuje wartość tego filmu:

ktoś napisał:
Coz moge napisac.. Bardzo krotko - film mi sie podobal, naprawde i szczerze, ale nie powalil. Pawel ma calkowita racje, film jest utrzymany w konwencji musicalu, a co wiecej specyficzny kicz i "zrzynania" (aluzje) sa wpisane w pomysl filmu.. Jesli tylko odpusci sie oczekiwania filmu glebokiego i intelektualnego, a nastawi po prostu na dobra zabawe, trudno sie rozczarowac.

Co mi sie podoba w filmie? Liverpoolski akcent Jude Very Happy, sam pomysl zilustrowania historia filmowa utworow Beatli, wyjatkowo podoba mi sie sciezka dzwiekowa ("Being For The Benefit Of Mr. Kite" tez, jak najbardziej!), postmodernistycznosc tego filmu (wlasnie owe "zrzynania", a wlasciwie aluzje nie tylko do Beatli, ale takze calej gamy innych zjawisk popkulturowych, zarowno z lat 60-tych, jak i pozniejszych), oprawa wizualna (film co i rusz czyms wizualnie zaskakuje, kilka scen jest naprawde fanstastycznych - chociazby cala scena badan w wojsku, ale tez cyrkowy spektakl, czy przybycie Jojo (Come Together) - choreografia, pomyslowosc, ruchy kamery, montaz). Kolorystyka. Filtry. Kalejdoskopowosc niektorych sekwencji. Zderzanie utworow/wydarzen (chociazby Helter Skelter). Nastepnie - glowni bohaterowie, szczegolnie Jude.. Nie wiem, czy to zasluga bardziej gry aktorskiej, czy samego dobrania odpowiedniego "typu", ale cala postac promieniuje mlodzienczoscia, swiezoscia, naiwnoscia, energia.

Kiczowatosc niektorych scen jest na granicy.. czesciowo drazni, ale jednoczesnie w przedziwny sposob jest usprawiedliwiona. Byc moze konwencja musicalu. Inaczej mowiac - widac, ze kicz byl zamierzony. To troche tak jak u Baza Luhrmana (chociaz tego bardziej cenie).
Troszeczke jestem zawiedziona faktem, ze wiekszosc aluzji jest za bardzo oczywistych. Malo wyszukanych. Ale z drugiej strony, czytajac przed chwilka artykul na wikipedii widze, ze jest sporo aluzji, ktorych jednak nie wylapalam. Z trzeciej strony Wink - sama wylapalam kilka nawiazan, ktorych autorzy artykulu wiki nie opisali.

Coz, sama historia jest prosciusienka, bez miejsca na poglebione portrety psychologiczne.. ale.. ale taka miala tez byc. Ech, byc moze zalosne, ale mimo to w kilku momentach mialam lzy w oczach Wink, smiejac sie jednoczesnie z siebie. Chociaz inna sprawa, ze prawdopodobnie reagowalam tak tez na swoje wspomnienia dotyczace mojego okresu Beatlemanii. Film moim zdaniem swietnie oddaje owa niesamowita swiezosc muzyki Beatli.. do tego stopnia, ze zylo sie, oddychalo, mowilo i myslalo Beatlesami. Swietnie oddany spontan i swiezosc, ogromna sila.. ale.. sam klimat lat 60tych.. nie. Mimo wszystkich aluzji, oczywistosci.. Nie.

Wczoraj zastanawialam sie na ile ocenic film.. stwierdzilam, ze cztery z szesciu byloby najtrafniej - dzisiaj zerknelam na ten watek i zobaczylam, ze tak samo oceniono film w gazecie.. oh well.

Jeszzce jedno - swietnie skontrastowano Ameryke z ubogim i "zasciankowym" Liverpoolem.. beznadzieja i brak perspektyw.. ale ach, te doki.. Very Happy

Swoja droga, tutaj troche spoilerow:

1) Czy tylko mi sie wydaje, czy tez w filmie pojawia sie parodia klipu "Hit Me Baby One More Time" Britney?? "It Won't Be Long, sekwencje ze szkoly. Zarowno cala scenka w klasie, z czekaniem na dzwonek, jak i byc moze tez tanczenie podczas gry w kosza.

2) Strasznie podobaja mi sie sekwencje z wypadu bohaterow do Mr. Kite'a - zielone pole z postaciami - aluzja zarowno do Hair, jak i do genialnego dokumentu o hippisach z 1968 - "Revolution". A same "postacie" - Yellow Submarine, i to przeciez nie tylko Blue Meanies, ale takze rekawice.. i zespol, ktory tam sie znajduje, wyglada jak Sgt. Pepper's Lonely Heart's Club Band z filmu, tylko jeszcze ten banki zamykajacej ich brakuje.

Uwielbiam sekwencje z "Being For The Benefit.."

3) Aluzje do "Hair" sa oczywiste. Nie zwrocilam na aluzje w samej narracji - bardzo ciekawa obserwacja Michelle! Ale tez wiele innych scen - jedna z najbardziej bezposrednich - scenka z bhaktami, ktorzy przemykaja obok metra.

4) Podobaja mi sie tez aluzje do Ameryki beatnickow. Co prawda tych nieco bardziej ukrytych aluzji niestety nie wylapalam (dopiero doczytalam na wikipedii), ale do tych wymienionych trzeba dorzucic wrecz nadmienienie Jacka Kerouacka i jego "W drodze" przy dyskusji przy stole.

5) Badania wojskowe - rewelacyjny montaz.. Badanie oka - nie wyglada to troche jak slynna scena z "Mechanicznej pomaranczy"?

6) Pielegniarki wojskowe, Max w szpitalu ogladajacy razem z innymi w malej salce telewizor - "Lot nad kukulczym gniazdem"?

Nie bedzie zgrabnego zdania zakanczajacego, bo nie mam dzisiaj weny do literackiego pisania Razz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 30.09.2008, 13:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bardzo dziękuję, Yer Blue. Po przeczytaniu tekstu zdecydowałem, że chce obejrzeć, ale nie będe sie spodziewać czegos powalającego.
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4160
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 19.11.2008, 21:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pytanie - czy znacie i możecie polecić jakieś dobre, konkretne koncerty:

1) Beatelsów z tego późniejszego okresu '66-'70
2) Lennona, ale już nie z tego eksperymentalno-hippisowskiego okresu, tylko bardziej "lenonowego" (John Lennon/Plastic Ono Band, Imagine, Mind Games) - przeglądam na Allegrze, ale głównie "give peace a chance" albo dokumenty są.


I jak oceniacie filmy Beatelsów np. Magical Mystery Tour - warto to obejrzeć Smile?
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19290
Skąd: Lesko

PostWysłany: 19.11.2008, 21:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W 1966 roku zagrali swój ostatni koncert, prawie ostatni, bo ostatni, to ten na dachu wytworni Apple. Te wcześniejsze - to nie wiadomo czy warto, bo pewnie słychać tylko sam wrzask fanek, a muzyke jakby mniej.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4160
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 19.11.2008, 21:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No jak to ostatni w '66 - przecież na youtubie można oglądać jak już są "ostro owłosieni" i grają rzeczy z np. Abbey Road Smile.
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19290
Skąd: Lesko

PostWysłany: 19.11.2008, 21:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

To musialy być jakieś wystepy telewizyjne, bo ostatni regularny koncert dla publiczności to był 29 sierpnia 1966 w San Francisco. Potem już nie było nic.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4160
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 19.11.2008, 21:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Hmm, dziwne - ostatnio przeglądałem Tubę i natknąłem się na, bodajże "Something" albo coś w ten deseń, gdzie McCartney biegał z białej dashice z brodą i włosami, które go całego zasłaniały. Potem zorientowałem się, że kawałek był zlepkiem kilku występów na żywo, ale wszystkie były z późniejszego okresu...


A czy ten okres bez koncertów oznacza, że nie dawali ich W OGÓLE czy sporadycznie?


Swoją drogą... bardzo zdziwiłem się, że nie było ich na Woodstocku.
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19290
Skąd: Lesko

PostWysłany: 19.11.2008, 22:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W OGÓLE.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Cure
digipack


Dołączył: 12 Lip 2008
Posty: 2880

PostWysłany: 20.11.2008, 08:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A ja ostatnnio usłyszałem w radio informację jakoby Beatles mieli oficjalnie wydać jakiś tajemniczy, rozimprowizowany utwór. Poszukałem w internecie i znalazłem takową informację:

George Harrison twierdził, że był zbyt awangardowy. Jednak sir Paul McCartney uważa, że nadszedł już czas na wydanie "Carnival of Light".
Dla fanów Beatlesów z całego świata jest czymś niemal mitycznym. Czternastominutowy improwizowany utwór "Carnival of Light" został nagrany w 1967 roku i wykonany publicznie tylko raz. Nigdy nie doczekał się oficjalnej premiery, ponieważ trzech z czterech Beatlesów uważało go za zbyt śmiały.


Całość - http://muzyka.onet.pl/10174,1518293,wywiady.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sheik Yerbouti
album CD


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 1953

PostWysłany: 20.11.2008, 09:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Backside napisał:

A czy ten okres bez koncertów oznacza, że nie dawali ich W OGÓLE czy sporadycznie?


WOJTEKK napisał:

W OGÓLE.


W zasadzie w ogóle, poza słynnym występem na dachu wytwórni Apple 30.01.1969. Można sobie o tym poczytać np. tutaj: http://www.maccafan.net/Gallery/GetBackRehearsals/Rooftop.htm
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2082
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 20.11.2008, 10:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

The Beatles to był wybitnie i zdecydowanie zespół studyjny. Tam czuli się najlepiej, mieli czas, mogli eksperymentować, wzajemnie się inspirować, rozwijać pomysły, nieustannie coś dorzucać. Jeszcze dobitniej to słuchać na albumach od Rubber Soul w górę. Ba...wiele kawałków było raczej nie do odegrania na żywo - choćby taki Tomorrow never knows ( choć po części Crimsonom w 2000 się udało ), czy większość z Sierżanta. Chyba też po się ich słucha, by wyłapywać te liczne smaczki, niuanse, nowatorskie pomysły, melodie. Weźmy pierwszy z brzegu - Biały Album czy Abbey Road. Zawartych tu rzeczy można słuchać bez końca. W późniejszych latach Paul na koncertach udowodnił że większość materiału można odtworzyć na żywo, ale pierwowzory studyjne dla mnie są nie do przebicia.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 19, 20, 21  Następny
Strona 1 z 21

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group