Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

The Cure
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lanolina
krucha płyta jednostronna


Dołączył: 03 Wrz 2009
Posty: 22

PostWysłany: 03.09.2009, 20:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

http://www.youtube.com/watch?v=Q1CVqjUd3Qc

RSmith z Siouxie ATB - nie wiedziałam, gdzie dodac head of cure w trakcie transformacji:)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19453
Skąd: Lesko

PostWysłany: 13.09.2009, 18:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Robcio był w latach 1983-84 leguralnym członkiem Zuzi & The Banshees i nagrał z nimi dwie płyty - koncertową "Nocturne" i stydyjną "Hyeana"
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 23.10.2010, 03:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cure widziałem tylko jeden raz w 1989 w czasie tury Desintegration (który w tutejszej prasie reklamowano jako "desintegration before extinction" - Smith może chyba konkurować tu tylko z P.Towshendem z The Who, pod względem "tur pożegnalnych") - i było to przeżycie niezapomniane !!!
Widziałem ich miesiąc po ABWH - mimo tak różnej stylistyki - były to jedne z najlepszych występów na żywo jakie udało mi się tu zobaczyć.
Potem na lata straciłem ich z pola widzenia i słyszenia - dopiero niedawno obejrzałem sobie TRILOGY i jestem pod wrażeniem - rzadko kto podejmuje się takiego karkołomnego przedsięwzięcia ( i w dodatku udanego ) zagrania trzech albumów w całosci (na dwu koncertach).
Może to także za sprawą miejsca ( w końcu to tu powstawała słynna trylogia Bowiego czy Achtung Baby U2) ale muzyka Smitha pasuje mi do tego dekadenckiego klimatu rodem z kabaretów Republiki Weimarskiej.
Pornography i Desintegration znałem na pamięć , za to Bloodflowers sprawiło mi miłą niespodziankę (choć nie od razu sie przekonałem do tego albumu).Szkoda ,że Robert nie powrócił już do pomysłu zagrania całej Kiss me w Barcelonie.
Na osłodę pozostaje składanka video obrazków Greatest wraz z cudownym setem akustycznym .
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
I&I
album CD


Dołączył: 15 Paź 2010
Posty: 1895
Skąd: KRK

PostWysłany: 23.10.2010, 09:44    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja z The Cure byłem od początku do gdzieś 1989. Najbardziej lubię ich wczesne rzeczy, mniej więcej do 1984 roku. Potem odpadłem Rolling Eyes
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6368

PostWysłany: 23.10.2010, 11:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Szczerze muszę powiedzieć, że z Kjurami to mam pewien problem. Kiedyś, w latach 80. uważalem ich za taką lekko sztucznawą podróbkę Joy Division. O ile muzycznie jeszcze byli (dla mnie) do strawienia to wokal Roberta drażnił mnie niesłychanie. Później polubiłem Head On The Door - zacząłem doceniać sprawność kompozycyjną, żonglowanie klimatami, specyficzne poczucie humoru. Cofnąłem się zatem do Boys Don't Cry i odnalazłem podobne zalety. 17 sec. i Faith (jakkolwiek IMO nadal dżojdiwiżynowe) mają melancholijną, dołerską atmosferę, od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na coś takiego.
Natomiast do dziś nie mogę zrozumieć w czym tkwi magia Disintegration. Z wyjątkiem kilku kawałków (Love Song, Pictures Of You) cała reszta brzmi dla mnie jak wariacje na jeden temat i, niestety, już po piątym numerze nudzi mnie ten album straszliwie. Owszem jest melancholijnie, jest dołersko, ale jest też monotonnie. Na Faith jednak coś się działo, repertuar chwytów był bardziej zróżnicowany - od czadowego Primary, przez mroczny i przygnębiający All Cats Are Grey po pogrzebowy marsz The Funeral Party. A na Disintegration mam wrażenie, że nawet poszczególne kawałki są zbudowane w ten sam sposób.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19453
Skąd: Lesko

PostWysłany: 23.10.2010, 11:19    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bo są. Tyle, ze trzeba ten depresyjno-melancholijny klimat podłapać - bardzo lubię, szczególnie Same Deep Water As You
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6368

PostWysłany: 23.10.2010, 17:07    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

WOJTEKK napisał:
Bo są. Tyle, ze trzeba ten depresyjno-melancholijny klimat podłapać - bardzo lubię, szczególnie Same Deep Water As You


Ha, no właśnie jakoś mi to nie wychodzi, natomiast zaczynam przysypiać. Inna sprawa, że dawno już Dezintegracji nie słuchałem, może teraz bym ją inaczej odebrał. Tym bardziej, że wszędzie wyraźne evidences of autumn...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 23.10.2010, 18:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak , Cure to klimat , nastrój , całosć - nie można ich rozpatrywać piece by piece - i co ważniejsze Smithowi udaje się ta sztuka także na koncertach , z których pozostaje to totalne wrażenie ( a nie zapamiętane poszczególne utwory).
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19453
Skąd: Lesko

PostWysłany: 23.10.2010, 18:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dżedżej, Ty taki stary dinozaur i Cure tak lubisz...? Razz
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Cure
digipack


Dołączył: 12 Lip 2008
Posty: 2908

PostWysłany: 23.10.2010, 22:36    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dżejdżej napisał:
Tak , Cure to klimat , nastrój , całosć - nie można ich rozpatrywać piece by piece - i co ważniejsze Smithowi udaje się ta sztuka także na koncertach , z których pozostaje to totalne wrażenie ( a nie zapamiętane poszczególne utwory).


To właśnie koncert z 2008 roku spowodował, że z okazjonalnego słuchacza Cure, stałem się mocno zagorzałym słuchaczem.
Był to jeden z najlepszych koncertów na jakim byłem, i chyba najdłuższy (bite 3 godziny).

Odnośnie Disintegration - uważam tę płytę za najbardziej przereklamowaną. Nie jest może zła, ale na tle innych wypada raczej średnio, a fani i krytycy przed nią klękają - i dla mnie jest to fenomen.

Moim no. 1 jest Kiss Me x3
. Jest chyba najbardziej różnorodną płytą The Cure, a mimo to jest niesamowicie spójna.
Już pierwszy kawałek i to niesamowite, otwierające płytę 4 minutowe solo gitarowe wciska w fotel. A później jest tak samo dobrze, a bywa nawet lepiej.
Płyta nr 2, w dysko Kur, to dla mnie Faith. Nad ostatnim miejscem podium miałbym duży problem.

Pozdrawiam,
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yourmaster
maxi-singel analogowy


Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 592
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 23.10.2010, 23:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
To właśnie koncert z 2008 roku spowodował, że z okazjonalnego słuchacza Cure, stałem się mocno zagorzałym słuchaczem.
Był to jeden z najlepszych koncertów na jakim byłem, i chyba najdłuższy (bite 3 godziny).

Mógłbym napisać dokładnie to samo. Ten koncert był jednym z pierwszych w moim życiu, a nadal pozostaje w top 5 najlepszych. I aż 3x bisy Smile

Co do ulubionej płyty - co Wy macie do Disintegration Laughing ? Jak dla mnie w pełni zasłużone pierwsze miejsce w dyskografii grupy. No choćby takie Fascination Street, to jest niesamowite, że można zrobić cały bardzo ciekawy utwór na absolutnie niezmieniającym się, dwutaktowym schemacie basu. Albo Prayers For Rain, Plainsong czy Disintegration, ten klimat jest niepowtarzalny. Oni właściwie wykształcili strasznie indywidualny (choć z albumu na album bardzo zmieniający się, jednak nadal charakterystyczny) styl który można podciągać pod wiele gatunków, ale nadal żaden nie będzie w pełni opisywał muzyki.

Drugie miejsce dla Pornography i Faith, nie zdecyduje którą z nich lubię bardziej. Podium zamyka u mnie Bloodflowers (pierwsze dwa kawałki i 39 - najwyższy poziom Kjurów), może to trochę łatwiejsza płyta, ale relaksuje jak niejeden ambient. Właściwie to lubie wszystkie ich płyty, poza "The Cure", nawet Japaneese Whispers i The Top są fajne Very Happy .
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Publicenemy22
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 23.10.2010, 23:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Chodzi Wam o te koncerty z come backiem Porla - Festival 2005 ?
Mnie jakos ten powrót nie zachwycił , w porównaniu z Trylogią koncert ten mnie nieco nużył Question , poza tym technicznie był marnie zrobiony - a może tak miało po prostu być , bardziej surowe uczciwe brzmienie -gitarowe bez klawiszy. Poza tym ,sorry, utrzymanie tego image z przed lat, zwłaszcza gdy spłyną makijaże - jest co nieco żałosne (naprawdę nie chciałbym by Robert powtórzył tu obraz Presleya z końca kariery : karykaturę samego siebie, za bardzo lubię i cenię faceta , dlatego nie chciałbym być tego swiadkiem)
Wolę Go zapamiętać np. z teledysku Just like heaven.W pewnym momencie musimy skonfrontować sie z naszym realnym wiekiem
(nie wszyscy mają geny Bowiego czy Daltreya).
Może drobnostka w porównaniu z muzyką , ale wychodząc na scenę trzeba i o tym pamiętać.
Kiedys( jeszcze w Polsce) bardzo lubiłem 3X KISS - potem nieco wrażenie przybladło, choć nadal przyznaję ,ze to swoisty odpowiednik białego albumu Kjurów.
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yourmaster
maxi-singel analogowy


Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 592
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 24.10.2010, 00:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chodzi Wam o te koncerty z come backiem Porla - Festival 2005 ?

Chodzi nam o koncerty z lutego 2008 w Warszawie i Katowicach zapewne Wink
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Publicenemy22
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 24.10.2010, 04:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Yourmaster napisał:
Chodzi nam o koncerty z lutego 2008 w Warszawie i Katowicach zapewne

To moze cos napisalibyscie o tych występach Smile ?
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gacek
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 3293
Skąd: Wieliczka

PostWysłany: 24.10.2010, 10:22    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

[quote="Cure"]
Dżejdżej napisał:


Odnośnie Disintegration - uważam tę płytę za najbardziej przereklamowaną. Nie jest może zła, ale na tle innych wypada raczej średnio, a fani i krytycy przed nią klękają - i dla mnie jest to fenomen.

Moim no. 1 jest Kiss Me x3
. Jest chyba najbardziej różnorodną płytą The Cure, a mimo to jest niesamowicie spójna.
Już pierwszy kawałek i to niesamowite, otwierające płytę 4 minutowe solo gitarowe wciska w fotel. A później jest tak samo dobrze, a bywa nawet lepiej.
Płyta nr 2, w dysko Kur, to dla mnie Faith. Nad ostatnim miejscem podium miałbym duży problem.


Dla mnie Disintegration także jest mocno przereklamowany. Problem tej płyty tkwi w tym, że jest uznawana jako dalsza częśc, kontynuacja (lub coś w tym stylu) Pornography. Siegając po album z takim przekonaniem byłem zawiedzionybo to już nie jest zimna fala. Co nie zmienia faktu że pomijając całe te reklamowe banialuki album bardzo dobry.

Krzywdę temu zespołowi robią najczęściej recenzenzenci pisząc jakieś pierdoły o mrocznej, zimnej, depresyjnej muzyce. Jak chodzi o wczesne płyty to te epitety pasują tylko do Pornography. Faith czy Ss są może trochę ponure ale tylko miejscami. Dlatego człowiek się naczyta a później włącza album i zastanawia się czy to aby to o czym czytał. Recenzenci wyrażają się o muzyce The cure co najmniej tak jakby był to funeral doom metal.

A fenomen The cure moim zdaniem leży w tym połączeniu trudnej, ponurej muzyki z pierwszych płyt i niesamowitej chwytliwości i przebojowości późniejszych albumów (i chwilami połączeniu obu elementów chociażby na Desintegration). Mało jest grup na świecie grających w sposób przekonujący tak różną muzykę.

PS. Słuchaliści ostatniego albumu? Ja kiedyś kupiłem przez przypadek za bodaj 9,90 Very Happy i całkiem niezła płyta biorąc pod muwagę że grupa już lata świetności ma za sobą. Kilka kawałków można by wywalic ale jest czego posłuchac.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group