Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Electric Light Orchestra
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Stachmuzyk
krucha płyta jednostronna


Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 24
Skąd: Kościan

PostWysłany: 06.09.2011, 15:05    Temat postu: Electric Light Orchestra Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W ostatnim Teraz Rocku, na końcowej stronie widzę, że szykuje się kolejna wspomnieniowa trasa quasi-ELO, oczywiście bez Jeffa Lynne. Chciałem założyć temat poświęcony temu zespołowi i o dziwo, przeglądając ten dział forum nigdzie nie ma o nim nawet wzmianki.

Tak ważny dla muzyki w latach 70. i początku 80., nieco kontrowersyjny, czerpiący z tradycji muzyki klasycznej, rocka klasycznego i progresywnego. W 80. z jednej strony zszedł na psy, bo przestał wykorzystywać instrumentarium smyczkowe, ale z drugiej słuchając np. taki "Time", mamy do czynienia z bardzo interesującą rzeczą. Chyba dlatego, że siłą tego zespołu były melodie.

Gdy wchodzę na prog-archives.com i wpisuję ELO to jednak te pierwsze płyty, gdzie rock progresywny był mocno obecny w ich twórczości są wyżej oceniane. Co z tego, że są progresywne jak przynajmniej dla mnie trochę toporne, rozlazłe i nierówne. Te późniejsze, bardziej przebojowe od "Face The Music" oceniane są już niżej. A dla mnie właśnie te płyty, tak do "Out Of The Blue" z 1977 r. są najlepsze w ich dorobku.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tilion
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 27 Lip 2011
Posty: 3535
Skąd: Ostrów Wlkp/Wrocław

PostWysłany: 06.09.2011, 17:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Na time jest Ticket to the moon, wystarczający powód żeby ta płyta była dobra, a że jako całość też sie broni to stoi dumnie pod literką "E" właściwie to Time i Out blue to moi ulubieni elektrycy, chociaż dużo innych też jak najbardziej
_________________
the same old rock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19454
Skąd: Lesko

PostWysłany: 06.09.2011, 17:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W zasadzie lubię wszystko Elektryków do "Balance of Power" włącznie. Ulubiona to trzecia - "On A Third Day" i "Eldorado". Jeden z moich ulubionych zespołów czasów licealnych - na taśmach miałem ze 3 godziny ich muzyki.
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stachmuzyk
krucha płyta jednostronna


Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 24
Skąd: Kościan

PostWysłany: 06.09.2011, 19:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kiedyś to byli giganci muzyki popularnej tak jak Led Zeppelin, Queen, ABBA czy Pink Floyd. Ale teraz ich legenda niesłusznie zanikła. To jeden z nielicznych gigantów rocka, o którym już się nie pamięta. Może ten rodzaj emocji już się nie sprawdza? Ale sądzę, że Jeff Lynne mógłby z powodzeniem kontynuować tą komercyjną drogę, gdyby ELO istniało, przynajmniej do lat 90. Jako świetny producent potrafił przecież utrzymać popularność przy diametralnej zmianie brzmienia z początku lat 80. Ale jak to w przypadku wielkich indywidualności bywa - muzycy pokłócili się. Moje pokolenie jako tako interesujące się muzyką (nawet tą starszą) praktycznie nie zna ich dorobku. Poza tym czy w Polsce wyszła kiedykolwiek jakaś większa publikacja na ich temat? Być może Tylko Rock wypuścił wkładkę. Jeśli ktoś z Was ma ją to prosiłbym o jakiś skan.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tilion
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 27 Lip 2011
Posty: 3535
Skąd: Ostrów Wlkp/Wrocław

PostWysłany: 06.09.2011, 19:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

na temat mojego pokolenia łaskawie się nie wypowiem bo znajomość muzyki wcześniejszej niż 2005 i różnej od rapu lub absolutnie beznadziejnego popu w rzadszych wypadkach metalu w formie ekstremalnej lub pseudorocka, wygląda dość, eee, nieciekawie, tak dla zobrazowania- o zeppelinach słyszały osoby w ilości poza mną 3 Very Happy o innych "egzotyczniejszych" zespołach nie wspominam. Co do tematu- postanowiłem z winyla odświeżyć sobie Out of Blue ale w środku jest tylko jedna płyta Shocked
_________________
the same old rock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stachmuzyk
krucha płyta jednostronna


Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 24
Skąd: Kościan

PostWysłany: 06.09.2011, 19:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

"Out Of Blue" to ta najlepsza ELO, pod względem kompozycji, produkcji. Miód na uszy Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tilion
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 27 Lip 2011
Posty: 3535
Skąd: Ostrów Wlkp/Wrocław

PostWysłany: 06.09.2011, 19:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

w moim wypadku cholera pół miodu Confused
_________________
the same old rock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Stachmuzyk
krucha płyta jednostronna


Dołączył: 20 Lip 2011
Posty: 24
Skąd: Kościan

PostWysłany: 06.09.2011, 19:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Komuś się najwyraźniej spodobała ta druga. Nie dziwię się - też ją wolę Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dudia
epka analogowa


Dołączył: 21 Lip 2011
Posty: 842
Skąd: Cieszyn

PostWysłany: 06.09.2011, 20:54    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Straszna ta dzisiejsza sieczka,którą słychać w radio o tv nie wspomnę.
Zaglądając do VIVY wytrzymuję 1 utwór,wolę VH1 tam przynajmniej czasem
coś starszego można usłyszeć. Czasem ELO także leci,ale tylko czasem.
Mam znajomych małolatów i trudno mi z nimi rozmawiać o muzyce,gdyż
znajomość wykonawców jest tragiczna. Dla nich np. Stratovarius jest starym
zespołem i nie dziwie się gdyż powstali około 1994 roku,czyli już istnieją
17 lat. Taki 20-latek, nie powie że oni krótko grają.
Internet to jedyne miejsce aby poznać historię. Ostatnio pyta mnie taki jeden
- powiedz mi co to jest blues,ja jeszcze tego nie słyszałem i nie wiem jak oni
grają. No nóż w kieszeni się otwiera. Historię muzyki dziś tworzymy sami .
Młodzi mogą poczytać,posłuchać i poznać. ELO zniknęło tylko dla młodych
my dalej pamiętamy o tym doskonałym zespole.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tilion
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 27 Lip 2011
Posty: 3535
Skąd: Ostrów Wlkp/Wrocław

PostWysłany: 06.09.2011, 21:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

no to Stratovarius jest ode mnie o rok młodszy, co do muzycznych podstaw to zdecydowanie zbawienny wpływ przesłuchania Dark side w wieku 4 lat, ciągła edukacja ze strony ojca i Trójki i w sumie mogę powiedzieć że coś tam znam, chociaż szału to ni ma, czas za to jest. W ręce wpadło mi ostatnie ELO w winylowej kolekcji, ELO2, płyta jakby nie spojrzał mocne znamiona progresji nosi, właściwie tylko jeden utwór mi nie leży- Rolls over Beethoven, poza tym całkowicie sympatycznie
_________________
the same old rock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6372

PostWysłany: 06.09.2011, 22:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Był czas (w głębokim dzieciństwie), kiedy ELO to był mój ulubiony zespół, miałem nagrane na taśmy wszystkie ich płyty do "Secret Messages", późniejsze już odpuściłem, bo i gusta nieco mi się zmieniły.

Do dziś lubię sobie sięgać od czasu do czasu do ich płytek. Uwielbiam okres od "On The Third Day" do "Out Of Blue". Późniejsze też mają swój urok, kameralne, stonowane "Discovery" z niezapomnianym "Confusion", "Time" to zbiór doskonałych, przebojowych piosenek z "Twiligh", "Ticket To The Moon", czy "21 Century Man" na czele. Fajnie sie też słucha ich piosenek z filmu "Xanadu" (nawet tej tytułowej, śpiewanej przez Olivię Newton-John). Stosunkowo najmniej lubię ich rockendrollowe hity w rodzaju "Hold On Tight", "Don't Bring Me Down", czy "Rock and Roll is King". Choć zdaję sobie sprawę, że ludożerka głownie dzięki nim ich kojarzy (jeśli w ogóle).

Tak czy owak - zawsze cechowała ich świetna robota aranżacyjna, w 100% profesjonalne wykonanie i talent do pięknych melodii. Dzięki tym cechom jako nieliczni Brytole zrobili prawdziwą karierę w Stanach.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19454
Skąd: Lesko

PostWysłany: 06.09.2011, 22:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W zasadzie Leptir napisał dokładnie wszystko za mnie. Zgadzam się nawet z przecinkami Very Happy
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 10.09.2011, 02:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

ELO , zwłaszcza z okresu niebieskiego albumu (który chyba lubię najbardziej) stanowili swego rodzaju kontynuację The Beatles. Melodyjne utwory , podobne pomysły aranżacyjne -wielomiesięczna praca w studio przywołująca czasy Revolvera czy Sgt. Pepper ; zresztą Lynn nigdy nie krył swych fascynacji a pod koniec kariery udało mu się nawet zagrać razem z idolem.
Zastanawiałem się nieraz dlaczego ta muzyka odeszła w zapomnienie , nigdy nie przeżyła prawdziwego come backu (nie można za takowy uznać ani koncertów ELO II ani trasy Zoom Lynna ).
Może była zanadto przesłodzona , aranżacyjnie przekombinowana ? - wszystkie te cechy wychodziły dobitnie zwłaszcza tam gdzie Lynn pełnił rolę producenta ( Roy Orbison, Tom Petty).
Była za mało "męska" (te falseciki w chórkach), udawanie symfoniczna ( tak grają dziś wszystkie tria dziewczęco-smyczkowe łączące pop z "niby symfonią") - nie wiem.
Fakt faktem ,że jest to dziś zespół zapomniany - zważywszy rekordową sprzedaż płyt w latach 70-tych.
O ile płytę Out of blue bardzo lubię , to nie za bardzo podoba mi się słynny koncert z Wembley - spodek kosmiczny nie robi dziś wielkiego wrażenia, granie w większości z playbacku- również.
Uważam ,że lepsza jest wersja koncertowa ELO II z Orkiestrą Symfoniczną (chyba Piotrogrodzką) - choć bez Lynna, za to z prawdziwymi rosyjskimi symfonikami (grającymi brawurowo swój set)
-mam jeszcze starą wersję VHS z przed lat.
Trasa Zoom to jedna wielka klapa- Jeff z Tandym odtwarzają klasyki bez polotu, ze studyjną wiernością - a przecież nie o to chodzi. Do tego pełna statyka, dwie drętwo kiwające sie panienki w chórkach - co z tego, że technicznie DVD perfekcyjne , produkcja jak zawsze u Lynna nienagannna.
Ciekawiej ogląda się stare programy z niemieckiej czy japońskiej TV z połowy lat 70-tych gdzie grali na żywo choćby słynną adaptację Griega .
http://www.youtube.com/watch?v=WV52YAhdJOk
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11157
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 10.09.2011, 11:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mam ich nagrania z BBC z wczesnych lat 70. i bootlegowe wideo z Rockpalast (albo któregoś z innych niemieckich programów?) z 1974 roku - świetne to jest granie, energia, rockowa surowość, czad nawet w partiach wiolonczeli czy skrzypiec Smile
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 10.09.2011, 21:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tarkus napisał:
Mam ich nagrania z BBC z wczesnych lat 70. i bootlegowe wideo z Rockpalast (albo któregoś z innych niemieckich programów?) z 1974 roku - świetne to jest granie, energia, rockowa surowość, czad nawet w partiach wiolonczeli czy skrzypiec Smile

Właśnie wtedy brzmieli chyba najbardziej autentycznie - później produkcja wzięła górę , dlatego występy na żywo grali z playbacku , Jeff odrzucił smyczki bo po co płacić kasę za coś co można zastąpić syntezatorami ( a na scenie trzeba jeszcze udawaczy opłacić ). Płyty DISCOVERY i TIME są udane , ale to już trochę inna historia.
ELO II widziałem w 1993 w małym Oak Theatre (znanym z występów wielu polskich grup w Chgo. - SBB, Republika , Breakout ) -wtedy "na świeżo" po reaktywacji brzmieli fajnie , w pamięci utkwiły mi zwłaszcza solówki Mike'a Kaminskiego. Taki kameralny występ - bez gwiazdorstwa.
Pod koniec lat 90-tych wystąpili w większej sali Rosemont , z orkiestrą symfoniczną ale z tego koncertu zapamiętałem tylko jeden utwór zadedykowany Lynnowi - Getting to the point ale za to w wersji lepszej od studyjnej.
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group