Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Electric Light Orchestra
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6375

PostWysłany: 02.01.2013, 09:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

abraxas napisał:
Nie dziwi mnie to. bardziej mnie zaskoczyły wyniki niedawnej strzelaniny do ELO, gdzie ich najbardziej ambitny album, najbardziej interesujący brzmieniowy, czyli Debiut poległ szybciutko, a wygrało jawnie popowe "Time" (proto-electropop?).


Leptir napisał:
abraxas napisał:

Nie dziwi mnie to. bardziej mnie zaskoczyły wyniki niedawnej strzelaniny do ELO, gdzie ich najbardziej ambitny album, najbardziej interesujący brzmieniowy, czyli Debiut poległ szybciutko, a wygrało jawnie popowe "Time" (proto-electropop?).


Oczywiście każdy ma prawo do swojego gustu, jednakże moim skromnym zdaniem debiut ELO jest dość słabą płytą, już lepsza jest dwójka. Natomiast nazywanie "Time" proto-electropopem to już czysta złośliwość. Po pierwsze - wówczas nie trzeba było tworzyć żadnych proto-electropopów, bo w 1980 r. electro-pop miał się całkiem dobrze (i nie trzeba wcale by to udowodnić przywoływać nieśmiertelny Kraftwerk). Po drugie - przecież tam jest normalna sekcja rytmiczna, z perkusją, basem itd., która zresztą ma większe powinowactwo z disco niż z jakimkolwiek electro-popem. "Time" to klasyczne, przebojowe, popowe piosenki, a że podlane mocno elektroniką? Taka uroda lat 80.


Tilion napisał:
abraxas napisał:
Nie dziwi mnie to. bardziej mnie zaskoczyły wyniki niedawnej strzelaniny do ELO, gdzie ich najbardziej ambitny album, najbardziej interesujący brzmieniowy, czyli Debiut poległ szybciutko, a wygrało jawnie popowe "Time" (proto-electropop?).

a skąd u licha wniosek, że pop jest gorszy od progrocka? szczególnie TAKI pop.


abraxas napisał:
Cytat:
a skąd u licha wniosek, że pop jest gorszy od progrocka? szczególnie TAKI pop.


to niepoprawny wniosek? pop jest lepszy? Wink

owszem pop bywa dobry.... ale statystycznie dużo rzadziej bywa dobry niż progrock.


Tarkus napisał:
abraxas napisał:
"Time" (proto-electropop?)

Ani electro-pop, ani tym bardziej żadne proto. Proto to byli Kraftwerk, dobre kilka lat wcześniej.


Tilion napisał:
jak coś dobre to czy pop czy rock czy co innego to dobrym pozostanie Very Happy
Statystycznie to najwięcej ludzi w szpitalach chyba umiera Wink


abraxas napisał:
Leptir napisał:


Oczywiście każdy ma prawo do swojego gustu, jednakże moim skromnym zdaniem debiut ELO jest dość słabą płytą, już lepsza jest dwójka. Natomiast nazywanie "Time" proto-electropopem to już czysta złośliwość. Po pierwsze - wówczas nie trzeba było tworzyć żadnych proto-electropopów, bo w 1980 r. electro-pop miał się całkiem dobrze (i nie trzeba wcale by to udowodnić przywoływać nieśmiertelny Kraftwerk). Po drugie - przecież tam jest normalna sekcja rytmiczna, z perkusją, basem itd., która zresztą ma większe powinowactwo z disco niż z jakimkolwiek electro-popem. "Time" to klasyczne, przebojowe, popowe piosenki, a że podlane mocno elektroniką? Taka uroda lat 80.


bez przesady, to nie była "czysta złośliwość", tylko nieco prowokująca "lekka złośliwość" Cool

Odnośnie debiutu, wysoko go cenię za artystyczne poszukiwanie ciekawych brzmień.
I nadal dziwi mnie, że takie ambitne forum wybrało "klasyczne, przebojowe, popowe piosenki".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6375

PostWysłany: 02.01.2013, 10:27    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W zasadzie Tilion dobrze wyraził moje zdanie na temat wyboru najlepszej płyty ELO. Ja także nie bardzo mogę zrozumieć dlaczego niby ex definitione słaby prog rock ma być lepszy od dobrego popu? I też niespecjalnie mogę się zgodzić z tezą, że statystycznie prog rock bywa lepszy od popu. A mało to nudnych, wtórnych i nijakich płyt prog-rockowych? Z kolei wśród tysięcy popowych gniotów trafiają się płyty wypełnione dobrymi, efektownie zaaranżowanymi i wykonanymi piosenkami. W latach 80. podejrzewam, że statystycznie dobry pop górował nad dobrym prog-rockiem (czy nawet w ogóle rockiem) zdecydowanie. A dzisiaj? Nie śledzę zbytnio popowych nagrań, ale nawet w ostatnim roku trafiło do mnie kilka dobrych płyt (Skunk Anansie, Ultravox, Kamp!, White Lies - to z 2011 r.).

Wracając do tematu - moim zdaniem siłą ELO zawsze były melodyjne, efektownie zaaranżowane i wykonane piosenki. W tej kategorii "Time" jest płytą znakomitą, jedną z najlepszych w historii. Można się zastanawiać, czy lepsza w dyskografii ELO jest "Eldorado", czy może "Out Of The Blue", ale "Time" jest IMO w zdecydowanej czołówce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
bobski66
pocztówka dźwiękowa


Dołączył: 03 Lip 2012
Posty: 36
Skąd: New Salt

PostWysłany: 21.01.2013, 05:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

W styczniowym "Teraz Rocku" jest wkładka (14 stron) o ELO. Oprócz recenzji dyskografii polecam w szczególności ciekawy wywiad z Jeff Lynne przeprowadzony przez Wiesława Weissa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 29.07.2019, 04:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No i doczekałem się - Jeff LYNN zawitał do Chicago i w sobotę mogłem z nim odbyć wymarzoną od dawna podróż w czasie.
Towarzystwo w większości " over fifty " bawiło się znakomicie (gdy zawitają kiedyś do Polski -moi rówieśnicy koniecznie zabierzcie ze sobą małżonki , będą wam stokrotnie wdzięczne za takie retro-party! ).
Toż to wymarzona set lista prywatek , balang licealnych i studenckich z przełomu lat 70/80-tych.
Dobrze , że Jeff poczekał z tym come backiem do XXI wieku , bo współczesne warunki realizacji takiego przedsięwzięcia sprawiają , że jego muzyka brzmi w pełni swego studyjnego bogactwa aranżacyjnego.
14 osób na scenie - to absolutnie nie przesada - wydaje mi się ,że poza Lee Pomeroy na basie (widziałem go w The english rock ensamble Wakemana i na trasie z Hackettem) nie było tam gwiazd ale to wręcz plus tego koncertu.
Przecież tak naprawdę ELO to Jeff Lynn i jego kompozycje - po pięćdziesięciu latach nie musi już udowadniać że jego piosenki wytrzymały próbę czasu - tak jak przeboje jego idoli THE BEATLES.

Personalnym łącznikem z tą beatlesowską przeszłością było zaproszenie Dhani HARRISONA (grał support) na scenę do wspólnego zaśpiewania w"Handle with care'' Travelling Wilburys partii Georga.To było naprawdę wzruszające , tym bardziej że syn uderzająco przypomina ojca.
Nie tylko mnie zdziwił w solowym secie Dhaniego brak ukłonu w stronę słynnego rodzica - nie zagrał żadnego utworu ojca , wiem ,że na siłę odcina się od legendy - ale przecież kilkanaście tysięcy ludzi w United czekało na to.

Z samego koncertu najbardziej zapamiętam 3 utwory - Can't get out of my head z ELDORADO , Wild west heroes z Out of blue i When I was the boy z ostatniej płyty udowadniający że Jeff nadal potrafi pisać prawdziwe hity.

Na koniec nasuwa mi się taka uwaga - to dobrze że tacy giganci z tak różnych krańców muzycznego spektrum jak FRIPP i LYNN zabrali nas w nostalgiczną podróż do XX wieku,przecież to już ostatnia szansa ...

Dwa dni temu tak grali w Minnesocie (cały koncert)
https://www.youtube.com/watch?v=g2aY79Ru-c4&list=FLpcZNNcf6CvCLFJcL-tuxPw&index=4&t=3640s

a tak śpiewał Dhani
https://www.youtube.com/watch?v=OrvILSrweJo&list=FLpcZNNcf6CvCLFJcL-tuxPw&index=2&t=0s

Tutaj skrót (dla mniej cierpliwych) z TAMPY ( inne ujęcie i dżwięk)
https://www.youtube.com/watch?v=RXPqRiQEfQE&list=FLpcZNNcf6CvCLFJcL-tuxPw&index=2
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11157
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 29.07.2019, 09:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z tym, że Lynne cierpi na tę samą przykrą przypadłość, co Alan Parsons. Jeździ i festyniarsko ogrywa te swoje przeboje w kółko i cokolwiek beznamiętnie nie zauważając, że autentyczną twórczość zamienił na Tęczową Orkiestrę Janusza Dupy.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 31.07.2019, 06:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A niby co ma robić ?
Showmanem nigdy nie był ,gra i wygląda na scenie jak przed 40-laty ( co akurat zdarza się niewielu i jest raczej zaletą).
Wielu zazdrości mu tych autentycznie ponadczasowych hitów w takiej ilości i asortymencie - publika świetnie się bawi (angielskie - "enjoy the show"jest tu jak najbardziej na miejscu ) czego chcieć więcej od faceta , który nas nie zanudzał swą twórczością od 30 lat.
Chciałbym kiedyś usłyszeć ELDORADO w całej swej symfonicznej krasie a do tego na bis Grotę Króla gór z fenomenalnymi skrzypcami Kamińskiego - ale po pierwsze takiego ELO od dawna nie ma , a nawet gdyby było nie zapełniłoby ani cząstki United - a Lynn zamiast podreperować swą emeryturę, liczyłby straty przy rzęsistych brawach ambitnych krytyków chwalących zacne przdsięwzięcie.

Poza tym tak naprawdę jakoś nigdy nie zachwycały mnie te " przebieżki " wiolonczelistów ciągnących za sobą rozwiane strzępy pourywanych strun przy dżwiękach smyków z playbacku.

Zresztą mamy wolny rynek i każdy wybiera zarówno muzykę jak i formę jej prezentacji.
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group