Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Stary blues

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
błazen
szpula


Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 85

PostWysłany: 22.09.2011, 13:54    Temat postu: Stary blues Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

http://www.youtube.com/watch?v=ZaM6lTmhnak

Cool

Nie interesują mnie w tym momencie Blues Hammery i inne Dżemy, ale klasyczny blues, którego klimat oddaje te oto zdjęcie:



Temat jest ciężki do ugryzienia, bo blues jako taki zupełnie odszedł do lamusa, nie przedziera się do świadomości ogólnej, a jeśli już to przez rockująco/bluesowe kapele, cepeliny itp. Trochę jak jazz, który w świadomości przeciętnej osoby egzystuje dzięki popowym piosenkareczkom korzystającym nieco z tradycji tego wspaniałego nurtu.

Proponuję w tym temacie wrzucać rekomendacje PŁYTOWE, oczywiście dyskusje o muzykach mile widziane. Pamiętajmy jednak, że rzucenie hasła BB King jest świetny nie zachęci kogoś do posłuchania go, a już na pewno nie pomoże w zaczęciu słuchania od odpowiedniej strony.

Sprawa jest ciężka, bo wielu genialnych muzyków działających w latach 20-30-40 nigdy nie nagrało płytki, a ich talent dany do odsłuchu był tylko im współczesnym. Taki Skip James też o mało co nie zostałby zapomniany, ale jakiś wspaniały gość po latach go odnalazł i pomógł mu nagrać piosenki. Często też wynajdywane są nagrania, które leżą gdzieś w pajęczynach i wydawane 30-40-50 lat po nagraniu, dlatego nikogo nie powinno dziwić, że album z 1967 roku de facto jest z lat czterdziestych. Tak jest z najwspanialszym dziełem z bluesa jakie dane mi było słuchać, a mianowicie Robert Johnson - King of the Delta Blues Singers.


Jest też wolumen 2, ale nie dane mi było go jeszcze słuchać. Polecam ten album wszystkim na początek, ma duszę i oddaje cudownie klimat bluesa.

Dalej polecam I'm John Lee Hooker. Ten pan to w ogóle kopalnia wspaniałego bluesa, ale ten albumik na początek jak znalazł. Wiele wspaniałych songów.

Nie gorzej ma się sprawa z inną płytą z tego rocznika. House of the Blues.

Okładka mówi wszystko.

B.B. King w swoim Wails daje już nieco nowocześniej niż ww. panowie, elektronika Cool. Spoko płyta, ale bez aspiracji do powalania na kolana.

Chciałem jeszcze na początek wspomnieć o Sings Spirituals

Co prawda to gospel, ale sprawa godna uwagi. Szczególnie song sixteen tons.

Jeszcze jedna rzecz, pan Leadbelly i jego King of the 12-string guitar

1991 rok wydania, a aktywność pana kończyła się w latach 40. Trzeba znać, oj trzeba. Kwintesencja po prostu.

Skip James zasługuje na szczególną uwagę ze względu na fragment filmowy przytoczony na początku. Panna z filmu zafascynowała się bluesem dzięki Devil got my woman i oto to:

Nie do końca, bo Sejmur dał jej nieco inną wersję. Ten album mimo to świetny, duszny jak cholera.

UFFFF...

Czekam na wasze propozycje, w miarę możliwości jak najstarsze i najbardziej zapomniane, jak najmniej elektroniki Blues Hammerowej Cool. Akurat badam to:
http://image.allmusic.com/00/amg/cov200/drf500/f573/f57302l1y2q.jpg
Magic Sam - West Side Soul. Elektroniczny blues, trochę moderno, ale trzymający się tradycji. Rewelacyjna płyta.

Inne ważne nazwiska, które słuchałem/obiły mi się o uszy to Muddy Waters, Howlin Wolf i zapomniałem Rolling Eyes
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yourmaster
maxi-singel analogowy


Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 592
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 22.09.2011, 15:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Spoko temacior, chętnie zagłębię się jeszcze bardziej w te rejony. Na tę chwilę, mogę polecić takie postaci, jak:


Mississippi Fred McDowell
http://www.youtube.com/watch?v=9TyzAAwJnIw
Ten utwór ma w oryginale ponad 8 minut, jednak to krótkie wykonanie jak dla mnie jest najbardziej klimatyczne.


Blind Willie Johnson
http://www.youtube.com/watch?v=BNj2BXW852g
Znakomita postać, a kompozycja, nagrana pod koniec lat 20` zawarta w linku to moim zdaniem najlepszy bluesowy utwór EVAH Exclamation


NiejakiegoMcKinley'a Morganfielda także wielbię, głownie za Folk Singer.
http://www.youtube.com/watch?v=anM136qi4eI


Wracając do Panów urodzonych jeszcze w XIX wieku, Charlie Patton. Ach, ten szum Smile
http://www.youtube.com/watch?v=8DOY7ZmDEAY&feature=related


Kolejny Blind Willie, tym razem McTell. Mój faworyt jeżeli chodzi o lata 20/30.
http://www.youtube.com/watch?v=fnWxZtI3ONY
Myślę, że nie będzie to przesada, gdy powiem że trzy dekady później, pewna nieco mocniej rozsławiona pani o inicjałach J.J, śpiewała niemalże identycznym głosem Wink


Na koniec - Mississippi John Hurt
http://www.youtube.com/watch?v=klcDgu2f_pQ&feature=related
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Publicenemy22
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
błazen
szpula


Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 85

PostWysłany: 22.09.2011, 17:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zapomniałem o wspaniałym albumie i pewnie personie równie wspaniałej Cool

Albert King i Born under a bad sign.

Poznałem dzięki liście Rolling Stone'a 500 najlepszych albumów. Sobie rozmyślałem, że w towarzystwie jakim ta płyta została przedstawiona to nie powinna zajmowac 490-500 miejsca, a jakoś w okolicach 10-20. Cudowna sprawa.
Oto spoko zdjęcie pana Alberta Kinga. Obok BB Kinga i Freddy Kinga (też bluesowiec) Król bluesowego gitarowania.


Tak sobie myślę, jak to jest? Słucham czasem tych napompowanych popowych piosenek w radiu, ominąć się ich nie da, bombardują nas nimi na każdym kroku, Ushery i inne Adele. Wycackane to, pełno efektów, milion chórków i milion dolarów na remastering i poprawianie tego co niedoskonałe, wychodzi perfekcja. Z kolei siada sobie taki Skip James sam na sam z gitarą i gra i śpiewa i jest coś absolutnie cudownego, co się nie starzeje. Doprawione szumami i niedoskonałościami różnego typu. Co sprawia, że pewna muzyka, choć prymitywna wręcz ma tę siłę? A skomplikowane, dopieszczone, milionowe granie jest tak beznadziejne?

Z filmami jest tak, że gdy za filmem stoją miliony dolarów, to wyjść z tego może oczywiście kaszanka, ale generalnie do czynienia mamy z średnim-dobrym filmem, czasem zdarzają się cuda, ale największe dzieła to coś bez zapierającego dech budżetu, ale jednak z budżetem. Amatorskie filmy prawie nigdy nie powalają na kolana jak szczytowe osiągnięcia klasyków kina. Bez pieniędzy, bez zaplecza w kinie geniusz nie może się spełnić. W MUZYCE to ŻADNA przeszkoda (w literaturze też).

Fajne tropy Yourmaster, w ogóle zajrzałem na twój last, tamtejszy wiek to autentyk? Shocked

Spróbuję w miarę chęci i czasu posprawdzać. Proszę jednak podawać od razu tytuł albumu, bo czasem chłopaki ponagrywali kilkanaście albumów i ciężko cokolwiek ugryźć, a mając świadomość "przetartych" szlaków jest tak lżej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Yourmaster
maxi-singel analogowy


Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 592
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 23.09.2011, 15:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

błazen napisał:
w ogóle zajrzałem na twój last,

A ja widziałem Twój folder z muzyką klasyczną, fajnie to sobie poukładałeś, aż poczułem się zainspirowany do zerżnięcia pomysłu.

błazen napisał:
, tamtejszy

Raczej tak.

Cytat:
chłopaki ponagrywali kilkanaście albumów i ciężko cokolwiek ugryźć,

A to w takich sytuacjach RYM bywa pomocny. Załóż se.

Żeby nie było offtopa, rzucę jeszcze jednym nazwiskiem. Elmore James


http://www.youtube.com/watch?v=LIGxeQKQs-0
Dużo grał techniką Slide, a to fajna technika, fajna technika jest.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Publicenemy22
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sheik Yerbouti
album CD


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 1953

PostWysłany: 23.09.2011, 16:45    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Miłośnikom starego (ale nie tylko) bluesa polecam siedmiopłytową kolekcję DVD z serii Martin Scorserse Presents the Blues - chyba w zeszłym roku wychodziło to z "Polityką". Siedmiu reżyserów, siedem różnych spojrzeń na bluesa, a wszystkie ciekawe i warte uwagi. Sporo tam ujęć artystów, o których pisaliście i wielu innych - naprawdę warto tego poszukać.

Ja w bluesie dość mocno siedzę, ale już tym bardziej elektrycznym, mniej więcej od początku lat 60. Dla mnie jednym z najważniejszych albumów bluesowych jest koncertowa płyta At Newport Muddy'ego Watersa (1960) - kwintesencja bluesa, nie ma to tamto.

Wspomnieliście B. B. Kinga i kilka jego płyt. Ja z tych wczesnych dorzuciłbym My Kind of Blues z 1960 oraz fantastyczny koncert Live at the Regal (1965).

Natomiast jeśli chodzi o Alberta Kinga, to oprócz Bad Sign, który tak naprawdę jest składakiem poleciłbym, nagrany na żywo, Live Wire / Blues Power (1968). Doskonałe, rozimprowizowane granie!

A Elmore James to oczywiście słynny motyw z Dust My Blues. W jego przypadku polecam Blues After Hours (1960) - okazuje się, że nie tylko jeden numer na podobnym (albo i tym samym) patencie można oprzeć Wink.

A żeby nie było tylko o gitarzystach, to polecam zainteresować się płytą Hoodoo Man Blues, którą popełnił słynny harmonijkarz Junior Wells jako Junior Wells' Chicago Blues Band w 1965 roku.

To tyle, tak na szybko. Nie wiem, czy można poruszyć też nieco nowsze płyty w tym wątku, bo koniec 60. i lata 70. to według mnie wiele rewelacyjnych bluesowych płyt, ale chciałbym się w temacie zmieścić Wink.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
błazen
szpula


Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 85

PostWysłany: 06.02.2014, 18:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dzisiaj rano znalazłem mojego kota leżącego w śniegu, zesztywniały cały, łapy wyciągnięte, oko wydłubane, sierść w nieładzie. Świetne kocisko było.

Trochę podobne uczucie, choć z kotem intensywniej, dopadło mnie gdy po przeszło dwóch latach zajrzałem do tego tematu. Stary blues w Polsce leży zesztywniały w śniegu, zdechły, jak mój kot.



nikt z obecnych na symbolicznym zdjęciu nie przetrwał Sad

Odchodząc nieco od tego przykrego tematu, z pozoru może cynicznego czy groteskowego chciałbym polecić, album Angola Prison Spirituals z 1959 roku. Sprawa wręcz niebywała.

Czytałem niedawno Chatę Wuja Toma, ponoć w XIX wieku była to, po biblii, najczęściej sprzedawana książka w historii świata. O niedoli czarnych, ponoć bardzo przyczyniła się do zniesienia niewolnictwa, ale... cóż... nie znosi próby czasu. Naiwne, dziecinne, wręcz śmieszne. Wystarczy posłuchać jednak chociaż takiej oto piosenki http://www.youtube.com/watch?v=4G5KtQynWvc by poczuć prawdziwe emocje, a nie żadną śmiemę pisaną przez arystokratkę przejmującą się losem biednych. MAKSYMALNA KUMULACJA EMOCJI-CZŁOWIECZEGO LOSU W MAKSYMALNIE PROSTEJ FORMIE - nic lepszego niż blues ku temu nie powstało. Pokażce mi prawdziwsze emocje w muzyce... haha, i to nie są emocje typu wywoływanie wzniosłości jakimś turbo metalem - power czy innym heavy, ale PRAWDA ŚWIATA.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group