Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Return To Forever
Goto page Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
mahavishnuu
japońska edycja z bonusami


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 3751
Location: Opole

PostPosted: 25.10.2011, 17:17    Post subject: Quote selected Reply with quote

Quote:
Tak na marginesie dyskusji, to ja znam osobiście miłośnika jazzu (tzn głównie be -bopu, hard-bopu, cool i swingu), który jest jednocześnie wielkim fanem starego proga, a fusion odrzuca- łącznie z największymi tzn Mahavishnu czy Weather Report jako zbyt "stechnicyzowane" i "bezduszne". Tak więc możliwe jest i takie podejście, choć, nie ma co ukrywać, zdarza się to rzadko.


Typowy syndrom ortodoksyjnego fana jazzowego mainstreamu Smile .
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Back to top
View user's profile Send private message
Bartosz
remaster


Joined: 02 May 2010
Posts: 2458
Location: Kraków

PostPosted: 25.10.2011, 17:18    Post subject: Quote selected Reply with quote

Okechukwu wrote:
Bartosz, ja znam już trochę Twój gust i wiem, że dla Ciebie to nawet Stockhausen do spółki z Xenakisem mogą brzmieć "sentymentalnie" i "nadmelodyjnie" Laughing


No bez przesady Laughing Ale rzeczywiście od tej całej awangardy i post punka ostatnimi czasy zupełnie pomieszało mi się w głowie Wink Ale co czuję, to mówię. Kiedyś uwielbiałem RTF, słuchałem im praktycznie codziennie, to była moja ulubiona kapela jazzowa. Ale teraz wydają mi się... nadmelodyjni Laughing


Okechukwu wrote:
...na jego fantastycznej płycie solowej "Spanish Heart"


Brrr Sad Nie jestem w stanie w ogóle słuchać tego albumu. Musiałem go brać na kilka razy, bo w całości nie dałem rady przełknąć Wink

Okechukwu wrote:
Brzmienie syntezatorów na płytach RTF się zestarzało, to fakt, ale to jest problem wszystkich płyt tej epoki sięgających po nowsze brzmienia.


Zgadzam się całkowicie. Tylko, co to zmienia? Rozumiem kontekst epoki - w końcu jestem już prawie dyplomowanym historykiem - tylko, że ja słucham tego dzisiaj. I dzisiaj brzmi to śmiesznie. A wcale nie każdy, kto stał się archaiczny stał się jednocześnie śmieszny. Brzmienie takiego Gong - w wielu miejscach przedpotopowe, ale wciąż urocze. Brzmienie rocka psychodelicznego - trąci już nie myszką, a całym stadem myszek, ale nadal jest fajne. Natomiast RTF jakoś tak nieładnie się zestarzał. Niestety, panowie z tą swoja ultranowoczesności postawili na złego konia i teraz po prawie 40 latach to się mści.
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2651

PostPosted: 25.10.2011, 17:23    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Quote:
Tak na marginesie dyskusji, to ja znam osobiście miłośnika jazzu (tzn głównie be -bopu, hard-bopu, cool i swingu), który jest jednocześnie wielkim fanem starego proga, a fusion odrzuca- łącznie z największymi tzn Mahavishnu czy Weather Report jako zbyt "stechnicyzowane" i "bezduszne". Tak więc możliwe jest i takie podejście, choć, nie ma co ukrywać, zdarza się to rzadko.


Typowy syndrom ortodoksyjnego fana jazzowego mainstreamu Smile .


Nie, nie- ten mój znajomy lubi też np free jazz- Colemana, Dolphy'ego. Coltrane'a ,więc nie jest to takie proste
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2651

PostPosted: 25.10.2011, 17:28    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bartosz wrote:
Zgadzam się całkowicie. Tylko, co to zmienia? Rozumiem kontekst epoki - w końcu jestem już prawie dyplomowanym historykiem - tylko, że ja słucham tego dzisiaj. I dzisiaj brzmi to śmiesznie. A wcale nie każdy, kto stał się archaiczny stał się jednocześnie śmieszny. Brzmienie takiego Gong - w wielu miejscach przedpotopowe, ale wciąż urocze. Brzmienie rocka psychodelicznego - trąci już nie myszką, a całym stadem myszek, ale nadal jest fajne. Natomiast RTF jakoś tak nieładnie się zestarzał. Niestety, panowie z tą swoja ultranowoczesności postawili na złego konia i teraz po prawie 40 latach to się mści.



Nie przesadzajmy- gdyby RTF dodawał do tego jeszcze np. bębny w tym samym , lekko cukierkowatym stylu, to byłoby faktycznie źle. Ale bębny i bas np. na Romantic Warrior brzmią potężnie i skutecznie neutralizują te klawiszowe słodkości
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
mahavishnuu
japońska edycja z bonusami


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 3751
Location: Opole

PostPosted: 25.10.2011, 17:33    Post subject: Quote selected Reply with quote

Okechukwu wrote:
Nie, nie- ten mój znajomy lubi też np free jazz- Colemana, Dolphy'ego. Coltrane'a ,więc nie jest to takie proste


Tak , ale to jest wszystko jazz akustyczny , natomiast takie osoby mają alergię na zelektryfikowany jazz. Fortepian Fendera , syntezator ? Broń Boże! Dla takich osób jazz elektryczny jest zły z założenia , tymczasem sprawa jest tu dość skomplikowana i niejednoznaczna. Możnaby podać różne przykłady obalające takie dogmatyczne nastawienie. Choć fakt , ci najwięksi ortodoksi odrzucali nawet ,,In a silent way '' i ,,Bitches brew''.
_________________
RateYourMusic/mahavishnuu
AstralnaOdysejaMuzyczna
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2651

PostPosted: 25.10.2011, 17:37    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Okechukwu wrote:
Nie, nie- ten mój znajomy lubi też np free jazz- Colemana, Dolphy'ego. Coltrane'a ,więc nie jest to takie proste


Tak , ale to jest wszystko jazz akustyczny , natomiast takie osoby mają alergię na zelektryfikowany jazz. Fortepian Fendera , syntezator ? Broń Boże! Dla takich osób jazz elektryczny jest zły z założenia , tymczasem sprawa jest tu dość skomplikowana i niejednoznaczna. Możnaby podać różne przykłady obalające takie dogmatyczne nastawienie. Choć fakt , ci najwięksi ortodoksi odrzucali nawet ,,In a silent way '' i ,,Bitches brew''.


Tak, tyle że on jednocześnie lubi bardzo rock progresywny ze zelektryfikowanym instrumentarium Smile i to mi trudno pojąć czasami. Zresztą to bardzo fajny gość- zalogowany na tym forum, choć się nie udziela za bardzo
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
mahavishnuu
japońska edycja z bonusami


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 3751
Location: Opole

PostPosted: 25.10.2011, 17:46    Post subject: Quote selected Reply with quote

Jak zwykle wszystko sprowadza się do gustu , każdy ma nieco odmienne preferencje. Ja na przykład nigdy nie mogłem zrozumieć ludzi , którzy słuchają jednocześnie rocka progresywnego i punk rocka , ale jak widać można.
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2651

PostPosted: 25.10.2011, 17:51    Post subject: Quote selected Reply with quote

Off topuję, ale zależy od tego, co nazywamy punk rockiem. Ja np lubię Stranglers, Television i The Clash, choć większości punkowej młócki nie trawię.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
mahavishnuu
japońska edycja z bonusami


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 3751
Location: Opole

PostPosted: 25.10.2011, 17:59    Post subject: Quote selected Reply with quote

Ja z tych trzech trawię tylko The Stranglers. Jedna sprawa to muzyka natomiast druga , która mi się zawsze nie podobała , to ordynarność i prymitywizm , bijące z wypowiedzi wielu muzyków punkowych. Zawsze dziwiłem się tym przedstawicielom rocka progresywnego , że nie reagują na takie chamskie przytyki. Choć Greg Lake swego czasu w jednym z wywiadów wygarnął , co myśli o tej całej punk rockowej rebelii. Było to mocne , treściwe i , moim zdamiem , zgodne z prawdą.
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2651

PostPosted: 25.10.2011, 18:01    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Ja tam lubię to brzmienie keyboardów Corei z lat 1974 - 1976, kiczowatym bym go z pewnoscią nie nazwał. Inna sprawa to Elektric Band , który nie tylko brzmieniowo ale także stylistycznie jest już nieco ,,zdegenerowaną'' odmianą fusion , abstrahując od komercjalizmu tej inkarnacji zespołu Chicka. Syntezator na ,,Where have I known you before'' (1974) brzmi , moim zdaniem , znakomicie. Corea od pierwszego albumu potrafi przydać temu instrumentowi własne , niepowtarzalne brzmienie. Jest ono barwne , plastyczne , wprowadza taki specyficzny bajkowo - kosmiczny koloryt w nagraniach , świetnie poszerzając paletę sonorystyczną kompozycji. Wystarczy posłuchać choćby ,,Song to the pharoah kings'' opus magnum zespołu z tego albumu i bodaj najlepszy utwór tego wcielenia bandu. Gdzie tu kiczowatosć?


Kiczowatości żadnej nie ma , natomiast faktem jest, że syntezatory z lat 70 nie brzmią po latach tak stylowo jak poczciwy hammond czy mellotron. Ale dla mnie to jest niuans w zasadzie nie rzutujący na ocenę płyt Return.
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
kośmin
maxi-singel kompaktowy


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 694

PostPosted: 25.10.2011, 18:01    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Jak zwykle wszystko sprowadza się do gustu , każdy ma nieco odmienne preferencje. Ja na przykład nigdy nie mogłem zrozumieć ludzi , którzy słuchają jednocześnie rocka progresywnego i punk rocka , ale jak widać można.


znam takich - kochają to i to Wink

a Cardiacs? toż to synteza punka i progu Wink
Back to top
View user's profile Send private message
Okechukwu
digipack


Joined: 07 Jun 2007
Posts: 2651

PostPosted: 25.10.2011, 18:09    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Ja z tych trzech trawię tylko The Stranglers. Jedna sprawa to muzyka natomiast druga , która mi się zawsze nie podobała , to ordynarność i prymitywizm , bijące z wypowiedzi wielu muzyków punkowych. Zawsze dziwiłem się tym przedstawicielom rocka progresywnego , że nie reagują na takie chamskie przytyki. Choć Greg Lake swego czasu w jednym z wywiadów wygarnął , co myśli o tej całej punk rockowej rebelii. Było to mocne , treściwe i , moim zdamiem , zgodne z prawdą.


Dlatego punk jest dla mnie interesujący jako zjawisko socjologiczne, muzycznie z rzadka coś zrobi na mnie pozytywne wrażenie i nie może być zbyt czyste gatunkowo (bo przecież „London Calling”, który bardzo lubię to jest eklektyczna muzyka, na pewno nie stricte punkowa). Nie należy natomiast zapominać, że z punkiem inspirowało się wiele grup RIO, które na pewno cenisz- np. Art Bears, Etron Fou Leloublan, Aksak Maboul. Oczywiście były to inspiracje nie wprost, przefiltrowane przez wizję artystyczną tych grup, ale jednak były wyraźne
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
Tarkus
box


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 9999
Location: Wa-wa

PostPosted: 25.10.2011, 22:28    Post subject: Quote selected Reply with quote

mahavishnuu wrote:
Quote:
Tak na marginesie dyskusji, to ja znam osobiście miłośnika jazzu (tzn głównie be -bopu, hard-bopu, cool i swingu), który jest jednocześnie wielkim fanem starego proga, a fusion odrzuca- łącznie z największymi tzn Mahavishnu czy Weather Report jako zbyt "stechnicyzowane" i "bezduszne". Tak więc możliwe jest i takie podejście, choć, nie ma co ukrywać, zdarza się to rzadko.


Typowy syndrom ortodoksyjnego fana jazzowego mainstreamu Smile .

To tak jak np. z Kapałą czy ze mną. Lubimy "mainstreamowy" prog, za to do progmetalu nas nawet kijem nie zagnają.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Bednaar
japońska edycja z bonusami


Joined: 11 Apr 2007
Posts: 3882
Location: Łódź

PostPosted: 25.10.2011, 22:48    Post subject: Quote selected Reply with quote

A ja lubię i mainstreamowy jazz, i free i elektryczne fusion - i w kazdym z podgatunków znajduję coś ciekawego dla siebie.
A z tego ostatniego np. rzeczony RTF - ze wszystkimi jego wadami i zaletami. Muszę powiedzieć, że jak pierwszy raz usłyszałem pierwszą płytę RTF, jaka poznałem - tzn. Romantycznego Wojownika - miałem skojarzenia typu: kicz, plastik i onanizm techniczno-wykonawczy. Jednakże z czasem przekonałem się do tej płyty, obecnie słucham jej z ogromną przyjemnością, choć wciąż świadom jej wspomnianych wad, które paradoksalnie nadają tej muzyce swoisty urok. No i obecnie przyjmuję twórczość RTF w 100%, choć traktuje tę muzykę nieco z przymrużeniem oka - jednak moim zdaniem najwięcej do powiedzenia w fusion poza Davisem miało Weather Report. RTF i Mahawiśnię traktuję bardziej rozrywkowo, na luzie.
_________________
vertical_invader
Back to top
View user's profile Send private message
mahavishnuu
japońska edycja z bonusami


Joined: 09 Sep 2011
Posts: 3751
Location: Opole

PostPosted: 25.10.2011, 23:55    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bednaar wrote:
No i obecnie przyjmuję twórczość RTF w 100%, choć traktuje tę muzykę nieco z przymrużeniem oka - jednak moim zdaniem najwięcej do powiedzenia w fusion poza Davisem miało Weather Report. RTF i Mahawiśnię traktuję bardziej rozrywkowo, na luzie.


Ja patrząc na dokonania Weather Report odczuwam jednak spory niedosyt. W latach 1971 - 1972 wszystko było ok , innowatorska , bezkompromisowa muzyka . Wiele ciekawych brzmień , było to znakomite rozwinięcie davisowskiego fusion z lat 1969 - 1970. Jednak od albumu ,,Sweetnighter'' (1973) grupa wyrażnie zaczęła robić oko do szerszej publiczności , zaczęły się kompromisy , stopniowo idące coraz dalej. Gdzieś ta oryginalność zaczęła się zatracać , gdy dodali do swojej muzyki sporo elementów funky , struktura rytmiczno - harmoniczna ich kompozycji stopniowo zaczęła się robić coraz bardziej banalna. Wszystko to stało się bardzo przewidywalne , czasem wręcz monotonne (te rytmiczne ostinata) , ponadto trochę przesadzili , moim zdaniem , z tymi perkusjonaliami , w pewnym momencie zaczęły one przysłaniać muzykę , burząc względną harmonię , która wcześniej występowała w aranżacjach zespołowych. Na ,,Mysterious traveller'' staje się to męczące , choć ten album ma jeszcze wiele smaczków brzmieniowych. Od albumu ,,Heavy weather'' (1977) stają się oni dla mnie zupełnie ,,niesłuchalni’’ – ich albumy od tej pory stają się swoistą antytezą tego , co robili wcześniej. Muzyka robi się coraz bardziej pospolita , ewidentnie komercyjna , razi staroświeckością , keyboardy Zawinula zupełnie zatracają swój innowatorski charakter , ich brzmienie robi się coraz bardziej plastikowe. Najlepszą egzemplifikacją tego procesu jest ,,Mr Gone’’ (1978) , swego czasu nieżle schlastany w ,,Down Beacie’’. W sumie szkodza , że grupa nie rozpadła się gdzieś tak w drugiej połowie lat 70-tych , powiedzmy po ,,Black market’’ , gdyż ich płyty z lat 80-tych pozostawiają niejednokrotnie wręcz niesmak. Inna sprawa , że elektryczny jazz gdzieś tak od około 1974 roku zaczął stopniowo zatracać swój impet , natomiast to , co nastąpiło pózniej doprowadziło do swoistej degeneracji gatunku. Elektryczny jazz z lat 80-tych , a więc właśnie ówczesne wcielenie Weather Report , Elektric Band Corei , elektryczny Hancock , Yellowjackets i tuziny innych pokazują dobitnie jak skończył ten gatunek. Historia Weather Report świetnie pokazuje drogi rozwojowe fusion , od innowatorskich brzmień , aranżacji i harmonii z początku lat 70-tych do jazzowej , plastikowej popeliny z lat 80-tych. Widać tu trochę analogii z etapami rozwoju rocka progresywnego.
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 2 Hours
Goto page Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
Page 3 of 5

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group