Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

UK
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11140
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 07.03.2012, 21:35    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

...i chór im. Feliksa Dzierżyńskiego Very Happy
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4054
Skąd: Opole

PostWysłany: 07.03.2012, 21:42    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Orkiestra jest , bodaj najlepiej słychać ją w ,,Der goldmacher - Die flucht'' , szczególnie w tej części z klawesynem na pierwszym planie. Fakt , że keyboardy brzmią bardzo często na tej płycie jak orkiestra.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 08.03.2012, 13:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Fakt, przesłuchałem tę płytkę ponownie po 3 latach i orkiestra rzeczywiście jest, aczkolwiek wykorzystywana bardzo oszczędnie- zwykle nie dłużej niż w 1-minutowych fragmentach, dlatego trudno tę płytę zaliczyć do nagrań na zespół rockowy i orkiestrę. Dużo częściej słychać tylko orkiestrowe bębny (czyli timpani i snare drum). Ten utwór "Der Goldmacher" to przeróbka utworu niemieckiego kompozytora barokowego Johanna Kuhnau,który tworzył w czasach Augusta Mocnego i był poprzednikiem samego Bacha na stanowisku organisty w kościele św. Tomasza w Lipsku.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
pesada
maxi-singel analogowy


Dołączył: 25 Gru 2011
Posty: 601

PostWysłany: 08.03.2012, 21:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A sama plyta jest albumem koncepcyjnym, w ktorym orkiestre, zgoda - oszczednie,
wykorzystano nieprzypadkowo, wiec jak najbardziej nadaje sie do polecenia marcinowi6,
ktory czegos takiego wlasnie szukal.
Obwol iś niśt wisen, ob der dojcz kan Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 09.03.2012, 03:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Okechukwu napisał:
gacek778 napisał:
Okechukwu podasz mi chociaż kilka tych świetnych grup? Chcę posłuchać Wink


Uprzejmie służę- może 20 pierwszychz brzegu na początek wystarczy? Jeśli nie mogę też podać następne.

Progres 2- Dialog z Vesmirem (CzechY 1980)
Blue Effect- Svet Hledacu (Czechy 1979)
Mahagon- same (Czechy 1978)
Dezo Ursiny- Pevnina Destva (Słowacja 1978)
Nu- Cuentos de Ayer y de Hoy (Hiszpania 1978)
Lisker- same (Kraj Basków 1979)
Errobi- Ametsaren Bidea (Kraj Basków 1979)
Gotic- Escenes (Katalonia 1979)
Mezquita- Recuerdos de Mi Tierra (Andaluzja 1979)
Itoiz- Ezekiel (Kraj Basków 1980)
Tantra- Holocausto (Portugalia 1978)
Mona Lisa-Avant qu'il ne soit trop tard (Francja 1978)
Pulsar- Halloween (Francja 1977)
Circus- Movin' On (Szwajcaria 1977)
MIA- Cornonstípicum (Argentyna 1978)
Aquarelle- Sous un arbre (Quebec 1978)
Ain Soph- The Story Of Mysterious Forest (Japonia 1980)
Tako- Tako (Serbia 1978)
Stern Combo Meissen- Weises Gold (NRD 1978)
Zyma- Thoughs (RFN 1978)


Wszystkie te zespoły grają bardzo melodyjnie, nie ma mowy o awangardzie spod znaku Univers Zero

Tylko czy ktoś o tych zespołach w ogóle słyszał nie tylko przed nastaniem ery internetu ale znacznie wcześniej w " analogowej epoce " UK ( oczywiście oprócz ich baskijskich czy andaluzyjskich fanów - nie wiem czemu ale trochę śmieszą mnie te regionalizmy ).
Nie chodzi mi o złośliwe czepianie się (zapewne w większości przypadków to zacna muzyka warta poznania ) ale bądźmy szczerzy, tak się ułożyła historia rocka najszerzej pojętego , że jest to muzyka anglosaska i wszystko inne jest wtórne ( nie w sensie dosłownym , naśladownictwa ale kulturowym - jazzu , bluesa , rythm'n'bluesa , rocka a nawet progrocka nie wymyślili przecież ani Katalończycy , Serbowie, Argentyńczycy ani Japończycy )
Zgoda ,że wielu dodało tu ciekawe elementy regionalne bądź twórczo rozwinęło formułę gatunku ale nie byli pionierami i gdyby nie globalna wymiana informacji nigdy nie przebiliby się ze swych etnicznych gett.
Ale wracajmy do naszego topic czyli UK - wolę ich epigonizm i eklektyzm mający swoje żródła w "prawdziwych" oryginałach (KC, YES , ROXY MUSIC , SOFT MACHINE) aniżeli najciekawszych "egzotycznych" kontynuatorów gatunku.
Dlatego z większą przyjemnością wrócę po raz kolejny do wspomnianego już koncertu UK aniżeli miałbym buszować w sieci i wyszukiwać w niej niszowych wykonawców . To zadanie zostawiam młodszym pasjonatom muzyki z otwartą głową i uszami ( nie takim zgredom jak ja Laughing )
Mnie na takie eksperymenty za mało czasu już pozostało - dlatego wybieram coś co tak jak 30 lat temu podobało się- podoba się i dziś.
Swoją drogą czy potrafi mi ktoś wyjaśnić jakiego tricku używa Jobson ,że w czasie gry na skrzypcach z pod smyka idzie dym jakby palił struny ( a może faktycznie pali !? ) ; na DVD widać to dość wyraźnie.
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11140
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 09.03.2012, 09:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mona Lisa i Pulsar to były popularne zespoły we Francji, zwłaszcza ten pierwszy. Może nie aż tak, jak Ange, ale płyty schodziły, a na koncertach komplety były.

Wymienione grupy czeskie / czechosłowackie, zwłaszcza Modry Effect to grupy tyleż oryginalne, co popularne w demoludach.

O sporej części tych grup słychać było już "w epoce", a "przedinternetowo" większość zachodnich została odkryta dzięki wznowieniom choćby Repertoire. Bodajże tylko grupy baskijskie są tu wyjątkiem.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 09.03.2012, 11:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dżejdżej napisał:
Okechukwu napisał:
gacek778 napisał:
Okechukwu podasz mi chociaż kilka tych świetnych grup? Chcę posłuchać Wink


Uprzejmie służę- może 20 pierwszychz brzegu na początek wystarczy? Jeśli nie mogę też podać następne.

Progres 2- Dialog z Vesmirem (CzechY 1980)
Blue Effect- Svet Hledacu (Czechy 1979)
Mahagon- same (Czechy 1978)
Dezo Ursiny- Pevnina Destva (Słowacja 1978)
Nu- Cuentos de Ayer y de Hoy (Hiszpania 1978)
Lisker- same (Kraj Basków 1979)
Errobi- Ametsaren Bidea (Kraj Basków 1979)
Gotic- Escenes (Katalonia 1979)
Mezquita- Recuerdos de Mi Tierra (Andaluzja 1979)
Itoiz- Ezekiel (Kraj Basków 1980)
Tantra- Holocausto (Portugalia 1978)
Mona Lisa-Avant qu'il ne soit trop tard (Francja 1978)
Pulsar- Halloween (Francja 1977)
Circus- Movin' On (Szwajcaria 1977)
MIA- Cornonstípicum (Argentyna 1978)
Aquarelle- Sous un arbre (Quebec 1978)
Ain Soph- The Story Of Mysterious Forest (Japonia 1980)
Tako- Tako (Serbia 1978)
Stern Combo Meissen- Weises Gold (NRD 1978)
Zyma- Thoughs (RFN 1978)


Wszystkie te zespoły grają bardzo melodyjnie, nie ma mowy o awangardzie spod znaku Univers Zero

Tylko czy ktoś o tych zespołach w ogóle słyszał nie tylko przed nastaniem ery internetu ale znacznie wcześniej w " analogowej epoce " UK ( oczywiście oprócz ich baskijskich czy andaluzyjskich fanów - nie wiem czemu ale trochę śmieszą mnie te regionalizmy ).
Nie chodzi mi o złośliwe czepianie się (zapewne w większości przypadków to zacna muzyka warta poznania ) ale bądźmy szczerzy, tak się ułożyła historia rocka najszerzej pojętego , że jest to muzyka anglosaska i wszystko inne jest wtórne ( nie w sensie dosłownym , naśladownictwa ale kulturowym - jazzu , bluesa , rythm'n'bluesa , rocka a nawet progrocka nie wymyślili przecież ani Katalończycy , Serbowie, Argentyńczycy ani Japończycy )
Zgoda ,że wielu dodało tu ciekawe elementy regionalne bądź twórczo rozwinęło formułę gatunku ale nie byli pionierami i gdyby nie globalna wymiana informacji nigdy nie przebiliby się ze swych etnicznych gett.
Ale wracajmy do naszego topic czyli UK - wolę ich epigonizm i eklektyzm mający swoje żródła w "prawdziwych" oryginałach (KC, YES , ROXY MUSIC , SOFT MACHINE) aniżeli najciekawszych "egzotycznych" kontynuatorów gatunku.
Dlatego z większą przyjemnością wrócę po raz kolejny do wspomnianego już koncertu UK aniżeli miałbym buszować w sieci i wyszukiwać w niej niszowych wykonawców . To zadanie zostawiam młodszym pasjonatom muzyki z otwartą głową i uszami ( nie takim zgredom jak ja Laughing )
Mnie na takie eksperymenty za mało czasu już pozostało - dlatego wybieram coś co tak jak 30 lat temu podobało się- podoba się i dziś.
Swoją drogą czy potrafi mi ktoś wyjaśnić jakiego tricku używa Jobson ,że w czasie gry na skrzypcach z pod smyka idzie dym jakby palił struny ( a może faktycznie pali !? ) ; na DVD widać to dość wyraźnie.



Regionalizmy są uzasadnione, zwłaszcza w przypadku Basków, którzy są całkowicie odrębni od Hiszpanów (i całej Europy). Tak naprawdę to język polski jest dużo bliższy hiszpańskiemu niż baskijski, bo indoeuropejski, a baskijski nie. Baskijskie grupy grały całkowicie inaczej niż grupy z Andaluzji oparte na flamenco, nie można znaleźć ani jednej cech wspólnej, śpiewały po baskijsku, więc takie wyodrębnienie uważam za celowe.

Gdyby nie globalna wymiana informacji doby internetu to ze swego etnicznego getta nie przebiłby się też np Grechuta, czy to znaczy, że jest gorszy niż wykonawcy anglosascy, mniej oryginalny? Nie kwestionuję wkładu Anglosasów w rocka, bo ten jest ogromny, natomiast nie widzę powodu, żeby dawać Brytyjczykom dodatkowe punkty z powodu pochodzenia i faktu że byli pionierami. Tym bardziej, że Francja, Hiszpania, Włochy, czy Niemcy to wspaniałe kultury muzyczne z ogromnym dorobkiem muzyki poważnej, przebogatym folklorem, tak naprawdę zawsze wyprzedzali pod tym względem Brytyjczyków.

Poza tym wykonawcom nie anglosaskim szalenie trudno było zdobyć obcy rynek w tamtych czasach, choćby byli najlepsi. Chyba każdy się tu zgodzi, że SBB prezentowało absolutnie światowy poziom, a próba wejścia w rynek zachodni zakończyła się fiaskiem. Dopiero w dobie internetu ta grupa jest odkrywana przez resztę Europy i świata i zwykle otrzymuje bardzo wysokie oceny. Podobnie jest z najlepszymi grupami z Francji, Włoch, Hiszpanii, Ameryki Płd, Japonii itd. Dlatego często proponuję rodakom nieprzychylnie nastawionym do rocka spoza anglosaskiego mainstreamu inną perspektywę spojrzenia polegającą na uświadomieniu sobie, że przy takim założeniu Niemen, SBB, Grechuta, Anawa czy Laboratorium są również kompletnie nie warci uwagi. Czy z faktu, że Grechuta nie miał absolutnie żadnego wpływu na rozwój progrocka w latach 70 i był artystą kojarzonym co najwyżej w demoludach wynika a priori fakt, iż "Korowód" to płyta wtórna wobec artystów anglosaskich i słabsza np. od takiego Moody Blues? Moim zdaniem jest to kompletnie błędne podejście, bo oparte na fałszywym założeniu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yer Blue
remaster


Dołączył: 17 Wrz 2007
Posty: 2210
Skąd: Bielsk Podlaski

PostWysłany: 09.03.2012, 15:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wg mnie płyty z kontynentalnej Europy nagrane w drugiej połowie lat 70-tych prezentują dużo wyższy poziom od muzyki brytyjskiej nagranej w tym czasie. Jak dla mnie Arachnoid, Tako czy Nu to zespoły duże ciekawsze od takiego UK - wg moich gustów dosć kiczowatego projektu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 09.03.2012, 15:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ja natomiast lubię i cenię UK i nie uważam, żeby wszystkie płyty z mojej listy powyżej dorównywały mu poziomem (zwłaszcza technicznym), ale kilka na pewno (Blue Effect, Mahagon, MIA, Nu, Mezquita, Gotic)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Dżejdżej
epka analogowa


Dołączył: 17 Cze 2010
Posty: 877
Skąd: CHICAGO

PostWysłany: 11.03.2012, 06:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Okechukwu napisał:
Poza tym wykonawcom nie anglosaskim szalenie trudno było zdobyć obcy rynek w tamtych czasach, choćby byli najlepsi. Chyba każdy się tu zgodzi, że SBB prezentowało absolutnie światowy poziom, a próba wejścia w rynek zachodni zakończyła się fiaskiem. Dopiero w dobie internetu ta grupa jest odkrywana przez resztę Europy i świata i zwykle otrzymuje bardzo wysokie oceny. Podobnie jest z najlepszymi grupami z Francji, Włoch, Hiszpanii, Ameryki Płd, Japonii itd. Dlatego często proponuję rodakom nieprzychylnie nastawionym do rocka spoza anglosaskiego mainstreamu inną perspektywę spojrzenia polegającą na uświadomieniu sobie, że przy takim założeniu Niemen, SBB, Grechuta, Anawa czy Laboratorium są również kompletnie nie warci uwagi. Czy z faktu, że Grechuta nie miał absolutnie żadnego wpływu na rozwój progrocka w latach 70 i był artystą kojarzonym co najwyżej w demoludach wynika a priori fakt, iż "Korowód" to płyta wtórna wobec artystów anglosaskich i słabsza np. od takiego Moody Blues? Moim zdaniem jest to kompletnie błędne podejście, bo oparte na fałszywym założeniu.

Zgoda , ale nie zmieni to faktu - że historia potoczyła się tak a nie inaczej i nie chodzi tu o jakość artystyczną ale o "brutalne" statystyki czyli kto ile sprzedał płyt , co z kolei przekłada się na popularność i ilość fanów na całym świecie. To wiąże się z innym istotnym faktem tzw. personal attachment czyli emocjonalnego związku z muzyką . Każdy z nas inaczej chłonie muzykę w pewnym wieku , kojarzy mu się ona z głęboko osobistymi doświadczeniami i tak ją też ocenia , nawet po latach - przez pryzmat osobistych wspomnień. Dlatego inaczej będzie oceniał te płyty , ktoś kto muzyką interesuje się lat 30-40 a inaczej ktoś dla kogo jest ona taką samą odległą historią obojętne czy chodzi o rok 1972 czy 1980 czy 1990 .Inaczej będzie oceniał ktoś dla kogo nie ma znaczenia kiedy i gdzie nagrano płytę , w jakim języku (jesli jest wokal) a liczy się tylko estetyczna wartość muzyki.Tylko ,że takich obiektywnych słuchaczy jest garstka . Inna sprawa to hermetyczność języka - to ważne zwłaszcza w przypadku artystów takich jak Grechuta czy Niemen ,( choć przecież wielu osobom nie przeszkadza w słuchaniu brak znajomości angielskiego-to kolejny paradoks).
Chodząc przez te parę lat na koncerty widzę wyraźnie tę pokoleniową zależność -przychodzą tutaj (w USA) głównie "podtatusiali" hippiesi z "pony tail" niejednokrotnie przyprowadzają kilkunastoletnie pociechy, które często są wyraźnie znudzone. Mimo wszystko ,są jednak w stanie napełnić większe i mniejsze audytoria - czy sądzicie ,że przychodzą tylko dla samej wartości muzyki ?
_________________
Together we stand - divided we fall
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gacek
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 3283
Skąd: Wieliczka

PostWysłany: 11.03.2012, 18:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Okechukwu wrócę na chwilę do twojej listy.
Miło że się wysiliłeś, mało którą kapele wcześniej znałem, o kilku słyszałem i w międzyczasie coś tam posłuchałem żeby nie być gołosłownym (co było bardzo przyjemne, pewnie będę wracał). Zasadniczo w tym temacie jednak wszystko napisał Dżejdżej.
Zespoły w większości są jak najbardziej ok, do posłuchania, miejscami nawet jest to dobre ale.... pokazałeś chyba dokładnie coś przeciwnego niż miałeś w zamiarze. Przypomnę co napisałeś:
Cytat:
Gacku, u schyłku lat 70 świeży klasyczny prog (i to wcale nie wygładzony) grało sporo grup, tyle że poza Wysp Brytyjskich (no i we Włoszech też prog przeżywał wtedy duży kryzys). Mógłbym wymienić......

Powiem brutalnie to co podesłałeś to dla mnie 3 liga wpadająca czasem do 2 (wiem że to trochę chamskie porównanie ale tak to odczuwam). Nie żeby coś tym zespołom brakowało. Ale jak tego słucham to mam wrażenie że to spóźniona kopia (czasem lepsza, czasem gorsza) tych wielkich zespołów z lat 70. Świeżości nie ma tu zupełnie, jest w większości wtórność.
Co nie znaczy w muzyce UK jest sama świeżość.

Poprostu pokazałeś że gdzieś tam na świecie jeszcze było spóźnione echo twórczości Yes, KC, PF czy innego Genesis.
UK postawić obok tych wyżej opisanych nie mogę ale to jednak grupa która gdzieś w oparciu o jakieś wcześniej opracowane wzorce wypracowała swój styl. Skoro mamy w naszym kraju takiego Lizarda, który potrafi się na tym wzorować i jeszcze tworzyć naprawdę wartościową muzyką to znaczy że UK miało sporo do zaproponowania.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 11.03.2012, 19:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Żebym mógł się odnieść do Twojego wpisu, poproszę o konkrety- o jakich płytach z mojej listy mówisz? Są tam płyty bardziej i mniej wtórne, stojące na wyższym i niższym poziomie technicznym. Jedno jest pewne- WSZYSTKIE biją Lizarda na łeb i są od niego 1000000000000000000 razy bardziej oryginalne. Konkret, Gacek, konkret- na razie operujesz samymi ogólnikami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 11.03.2012, 21:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dżejdżej napisał:
Zgoda , ale nie zmieni to faktu - że historia potoczyła się tak a nie inaczej i nie chodzi tu o jakość artystyczną ale o "brutalne" statystyki czyli kto ile sprzedał płyt , co z kolei przekłada się na popularność i ilość fanów na całym świecie. To wiąże się z innym istotnym faktem tzw. personal attachment czyli emocjonalnego związku z muzyką . Każdy z nas inaczej chłonie muzykę w pewnym wieku , kojarzy mu się ona z głęboko osobistymi doświadczeniami i tak ją też ocenia , nawet po latach - przez pryzmat osobistych wspomnień. Dlatego inaczej będzie oceniał te płyty , ktoś kto muzyką interesuje się lat 30-40 a inaczej ktoś dla kogo jest ona taką samą odległą historią obojętne czy chodzi o rok 1972 czy 1980 czy 1990 .Inaczej będzie oceniał ktoś dla kogo nie ma znaczenia kiedy i gdzie nagrano płytę , w jakim języku (jesli jest wokal) a liczy się tylko estetyczna wartość muzyki.Tylko ,że takich obiektywnych słuchaczy jest garstka . Inna sprawa to hermetyczność języka - to ważne zwłaszcza w przypadku artystów takich jak Grechuta czy Niemen ,( choć przecież wielu osobom nie przeszkadza w słuchaniu brak znajomości angielskiego-to kolejny paradoks).
Chodząc przez te parę lat na koncerty widzę wyraźnie tę pokoleniową zależność -przychodzą tutaj (w USA) głównie "podtatusiali" hippiesi z "pony tail" niejednokrotnie przyprowadzają kilkunastoletnie pociechy, które często są wyraźnie znudzone. Mimo wszystko ,są jednak w stanie napełnić większe i mniejsze audytoria - czy sądzicie ,że przychodzą tylko dla samej wartości muzyki ?


Pełna zgoda oczywiście, ale trzeba to umiejscowić w szerszym kontekście- cały świat kultury masowej jest od ponad pół wieku wybitnie anglosasko-centryczny. Rock jest o tyle wyjątkiem, że większy udział ma tu Wlk Brytania, a nie USA (jak np w przypadku kina). A kwestia "personal attachment" czyli po prostu słuchania na zasadzie sentymentalnego powrotu do lat młodości czy dzieciństwa jest oczywiście jak najbardziej zrozumiała, choć ja jej akurat nie mam, bo musiałbym słuchać Lady Pank, Lombardu i grunge'u Laughing
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Arnold Layne
remaster


Dołączył: 29 Kwi 2007
Posty: 2412

PostWysłany: 11.03.2012, 21:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Okechukwu napisał:
Jedno jest pewne- WSZYSTKIE biją Lizarda na łeb i są od niego 1000000000000000000 razy bardziej oryginalne.

Konkret, Oke, konkret proszę Wink .
Tym bardziej, że:
Cytat:
Konkret, Gacek, konkret- na razie operujesz samymi ogólnikami.

No właśnie Oke, samymi ogólnikami operujesz Very Happy - a konkretów jak na lekarstwo...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
digipack


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 2844

PostWysłany: 11.03.2012, 21:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Najsamprzód (tak się mówiło u mnie na wschodzie Smile ) to niech Gacek poda konkrety, bo on zaczął Laughing . Jak już poda, to ja podam swoje na temat nieoryginalności "Jaszczura".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 5 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group