Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Folk i rock w jednym stali domu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Janek
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 14 Kwi 2007
Posty: 124
Skąd: K-ów

PostWysłany: 29.04.2007, 20:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Passion: Music From 'The Last Temptation Of Christ'



Męka i śmierć. Odwiecznie skupiają na sobie zainteresowanie artystów. Począwszy od artystów ludowych, a skończywszy na wielkich kompozytorach muzyki klasycznej. I jest to zrozumiałe, ponieważ ten aspekt ludzkiego życia nie jest nam obcy. Wystarczy włączyć telewizor, kupić gazetę czy też ustawić odpowiednio odbiornik radiowy. Jesteśmy faszerowani śmiercią i cierpieniem na każdym kroku. Nie ma możliwości uniknięcia myślenia o tym, czy patrzenia na to. I nawet nie wiem, czy jest sens dłużej zatrzymywać się i zastanawiać nad tym wszystkim w dzisiejszych czasach, gdzie tak już nam to spowszedniało. Wszystko staramy się przyswoić, okiełznać. Zapominamy przy tym, co tak naprawdę znaczą poszczególne sfery naszego życia. Czemu służą?
Są na szczęście artyści, którzy, mimo dość powszechnej obecnie niechęci do zainteresowania się śmiercią, odnajdują w niej coś, co ich pociąga. Na takie odkrywanie tego, co ukryte w śmierci, zdecydował się Peter Gabriel.
Jego płyta „Passion” zawiera muzykę nagraną na potrzeby filmu Martina Scorsese’a pt. „Ostatnie Kuszenie Chrystusa”. Jak nietrudno się domyślić, tematem tej muzyki jest męka i śmierć Jezusa Chrystusa. Jednak muszę tu zaskoczyć tych, którzy myślą, że jest to muzyka w rodzaju nudnego kościelnego grania (nie każdy lubi) albo nafaszerowane smyczkami tło dla filmu. O nie! Krążek przedstawia dużą wartość również w oderwaniu od filmu, ukazując się słuchającemu jako jeden z naprawdę dobrych tzw. concept albumów.
Już od pierwszych chwil zostajemy przeniesieni w miejsce odległe od zgiełku naszej cywilizacji – gdzieś na pustynię, gdzie nie można usłyszeć, ani zobaczyć nic godnego uwagi. Gabriel w sposób bardzo przemyślany używa tutaj instrumentów ludowych z krajów jak najbardziej pustynnych. Oczywiście nie on sam na nich gra, ale robią to ludzie, którzy są „przesiąknięci” pustynią, tamtą kulturą oraz sposobem przekazywania i tworzenia muzyki. Dlatego ta muzyka wydaje się od początku taka bardzo głęboka, przestrzenna. Ta realność pozwala nam poczuć, że uczestniczymy jakby w innej kulturze, jesteśmy w innym świecie. Pozwala nie tylko bazować na wyobraźni, ale daje możliwość sprawdzenia – jak to jest naprawdę. To odmalowywanie scenerii dawnego dramatu nie kończy się w pewnym momencie, ale trwa aż do końca. Z tą świadomością można lepiej zrozumieć dramat, jaki rozegrał się ok. 2000 lat temu.
Kolejnym atutem tej muzyki jest jej nastrój. Budowanie napięcia, niespodziewane zmiany nastroju. Czasami aż można poczuć ból, poczuć jakiś ścisk w głowie. Jesteśmy zaskoczeni tym, że muzyka może tak nam uświadamiać to, co nie jest, i możliwe, że nie będzie nigdy, naszym udziałem. Ale nie tylko na bólu skupia się muzyka. Są też momenty tzw. oddechu, gdzie możemy doznać uczuć przeciwstawnych wobec tych, które nas spotkały przed chwilą. Ukojenie i wręcz orzeźwienie dają nam lekki dystans i możliwość spojrzenia na cierpienia z zupełnie innej strony. Te dwa przeciwstawne stanowiska tym razem uzupełniają się. To pokazuje nam jak ważne jest każde uczucie, i że z każdym uczuciem możemy się zetknąć w drodze na śmierć i umierając.
Nie tylko muzyka staje się naszym przewodnikiem po tym wydarzeniu, jakim jest w tym przypadku śmierć – także głos. Ale nie ma tu konkretnego tekstu, żadnej modlitwy, ani nawet wielkiego żałobnego hymnu. Nie ma też zbędnych mów pogrzebowych. Jest tylko operowanie dźwiękiem. To nie jest jednak zwykłe jąkanie się albo mruczenie, ale dźwięki niosące ze sobą pewną naukę, wiedzę dla nas. Wsłuchując się w każdą wychodzącą z gardła sylabę, możemy uczestniczyć w pragnieniu wyrażenia tego, co niemożliwe do wyrażenia. W tłumaczeniu tego, co niewytłumaczalne. Opisywaniu tego, czego opisać nie można. To jest coś, co głęboko w nas siedzi i nie możemy tego wyrazić ot tak i włożyć w jakieś zrozumiałe ramy. Nagle tu jednak wychodzi na wierzch i możemy zobaczyć to i zmierzyć się z tym.
Ważnym elementem w tej muzyce jest rytm, który pokazuje nam dynamikę zmagań człowieka z cierpieniem. Różnorakie bębny, przeszkadzajki, perkusje, flety, grzechotki i wiele, wiele innych ludowych instrumentów, wprawia nas czasami w jakiś dziwny trans, z którym wcześniej się nie spotkaliśmy albo wybija nas z niego, pokazując, że za długo pozostajemy w zawieszeniu. Trwanie w agonii i wychodzenie z niej. Tak na przemian i wręcz cyklicznie. Jakbyśmy mieli choćby na chwilę posmakować tego bólu i niemocy, która pojawia się tu na każdym kroku. Albo poczuli ukojenie i zobaczyli inną stronę tego wszystkiego, czego dotykamy. Rytm też pozwala nam poczuć jeszcze bardziej człowieka. Dlaczego? Bo sprowadza nas do świata, do czasów, gdzie rytmem pokazywano radość, przekazywano to, co nie mieściło się w zasobie słów, wyrażano siebie. Takie pierwotne, a zarazem bardzo ludzkie spojrzenie na drugiego człowieka i na otaczający świat. Dotarcie prosto do człowieka i ujrzenie go takim, jaki jest, to samo tyczy się otaczającego świata.
Nie wymieniałem tutaj żadnych konkretnych utworów, ponieważ uważam, że rasowych koncepcyjnych albumów nie powinno się dzielić na utwory. Prócz licznych ludowych instrumentów, występuje tu też gitara elektryczna, specjalnie na potrzeby muzyki przesterowana. Uważam, że Peter Gabriel nie zrobił muzyki na zasadzie odbębnienia jakiejś roboty dla zgarnięcia kasy. Słychać, że artysta na serio potraktował to, co jest tematem: śmierć i to, jak człowiek zachowuje się w jej obliczu. Jeżeli by nie miał na uwadze wszystkich powiązań z tym tematem, muzyka byłaby zapewne sztuczna i sterylna, a tak to jest żywa i pełna wielu odniesień – począwszy od etnicznych, a skończywszy na religijnych. Polecam ją wszystkim, którzy lubią muzykę filmową, ludziom wierzącym, ludziom szukającym w sztuce nawiązań do życia ludzkiego, jak i tym, którzy po prostu lubią posłuchać czegoś zupełnie innego, niż papka, która atakuje nas codziennie w radiu.


PS Tekst pierwotnie był przeznaczony do naszego zinu, ale nie wiem czy by się ukazał i czy w ogóle zin się ukaże więc postanowiłem nie czekać.
Przepraszam Radku jeżeli się pospieszyłem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Two Moons
maxi-singel analogowy


Dołączył: 09 Maj 2007
Posty: 538

PostWysłany: 08.06.2007, 13:13    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Windmill napisał:
Niestety, ale ja tego nie słyszę, nie lubie Genesis za ich miałkość i skłonność do komercji -gdyby odwoływali się do brytyjskiego folku, na pewno bym to zauważył. jeśli jest, jak piszesz, to podaj proszę przykłady.

I kto to pisze, miłośnik szacownego, nie miałkiego, anty-komercyjnego Fleetwood Mac? Zrób wyjątek, zaciśnij zęby i posłuchaj Trespass, jeżeli tam nie zauważysz folkowych aspektów toś (za przeproszeniem) kiep Wink .
Folkowe aspekty obecne są również na debiucie, fakt, że piosenkowym, ale za to bardzo nastrojowym.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mariusz
kaseta "metalówka"


Dołączył: 16 Kwi 2007
Posty: 273

PostWysłany: 08.06.2007, 13:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Janek, piękny tekst, obrazujący piękne i doniosłe dzieło. Dzięki. Mogę tylko nieśmiało dodać, że część motywów wykorzystanych przez Gabriela na Passion znamy z wcześniejszych płyt tego muzyka, ale jakże głębokiej wymowy nabierają w kontekście omawianej płyty.
Doskonała muzyka i równie doskonała do niej recenzja.
Pozdrawiam
a16
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 08.06.2007, 13:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Two Moons napisał:
Windmill napisał:
Niestety, ale ja tego nie słyszę, nie lubie Genesis za ich miałkość i skłonność do komercji -gdyby odwoływali się do brytyjskiego folku, na pewno bym to zauważył. jeśli jest, jak piszesz, to podaj proszę przykłady.

I kto to pisze, miłośnik szacownego, nie miałkiego, anty-komercyjnego Fleetwood Mac? Zrób wyjątek, zaciśnij zęby i posłuchaj Trespass, jeżeli tam nie zauważysz folkowych aspektów toś (za przeproszeniem) kiep Wink .
Folkowe aspekty obecne są również na debiucie, fakt, że piosenkowym, ale za to bardzo nastrojowym.


Akurat "Trespass" to moja ulubiona płyta Genesis. Na pewno postaram się przesłuchać tę płytę pod zasugerowanym kątem, ale jeśli jednak nie usłyszę tego, co Ty chcesz, bym usłyszał, to wybacz, ale zachowaj dla siebie Twoje normatywne stwierdzenie, kim jestem, OK? Wink

Natomiast Fleetwood Mac z Peterem Greenem (tylko z Greenem w składzie słucham Fleetwood Mac) mówisz jednak miałki i komercyjny? Fakt, lubili nagrywać urocze piosenki, mnie wstydzili się rock and rolla i nawet czasem grali/śpiewali presleyowsko, ale... oni jednak grali całkiem inna muzykę niż Genesis, prawda? Stronili od ambitnych suit, nie opiewali hermafrodytów i Hogweedów, teatralność i pompa była im obca, w kwiaty się chyba nie stroili i szminki wystrzegali. Z tego co wiem, to był raczej "jajcarski" zespół. Co ich łaczy z Genesis, to zejście na psy (moja subiektywna opinia Smile ).
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Two Moons
maxi-singel analogowy


Dołączył: 09 Maj 2007
Posty: 538

PostWysłany: 08.06.2007, 13:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Windmill napisał:
Akurat "Trespass" to moja ulubiona płyta Genesis. Na pewno postaram się przesłuchać tę płytę pod zasugerowanym kątem, ale jeśli jednak nie usłyszę tego, co Ty chcesz, bym usłyszał, to wybacz, ale zachowaj dla siebie Twoje normatywne stwierdzenie, kim jestem, OK? Wink

O! To jednak widać jakiś wyłom w murze. Niczego nie musisz na siłę usłyszeć. Aha, nie przesądzaj z góry zanim posłuchasz.

Windmill napisał:
Natomiast Fleetwood Mac z Peterem Greenem (tylko z Greenem w składzie słucham Fleetwood Mac) mówisz jednak miałki i komercyjny? Fakt, lubili nagrywać urocze piosenki, mnie wstydzili się rock and rolla i nawet czasem grali/śpiewali presleyowsko, ale... oni jednak grali całkiem inna muzykę niż Genesis, prawda? Stronili od ambitnych suit, nie opiewali hermafrodytów i Hogweedów, teatralność i pompa była im obca, w kwiaty się chyba nie stroili i szminki wystrzegali. Z tego co wiem, to był raczej "jajcarski" zespół. Co ich łaczy z Genesis, to zejście na psy (moja subiektywna opinia Smile ).

No nie wiem czy teatralność występów Genesis to była pompa i komercha. Stadionów wówczas nie wypełniali. A ambitne suity? Cóż w tym złego, wiele bandów grało takie formy. Genesis to niby nie był i nie jest jajcarski zespół? Chyba słabo znasz ich koncerty, nie mówiąc o przesympatycznych, luzackich klimatach obecnych w nagraniach studyjnych. Chyba opacznie zrozumiałeś, że chcę dogłębnie porównywać twórczość tych zespołów. Podzielam Twoją końcową, subiektywną opinię.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 08.06.2007, 13:45    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Two Moons napisał:
O! To jednak widać jakiś wyłom w murze. Niczego nie musisz na siłę usłyszeć. Aha, nie przesądzaj z góry zanim posłuchasz


Kiedys posiadałem wszystkie płyty Genesis od "Trespss" do "Duke" włącznie w formie płyt analogowych. Później zespół mnie zaczał nudzić (zaczął pociągać mnie rock, gitary, proste formy) i płyty sprzedałem. Teraz mam tylko płyty kompaktowe "Trespss" i "Foxtrot". Wiesz, to nie jest przesądzanie z góry, to jest być może słuchanie czegoś bardzo dobrze znanego (wówczas trudno o obiektywne spojrzenie). Poza tym przyznaję, że Genesis słucham jednak bardzo rzadko.

Cytat:
No nie wiem czy teatralność występów Genesis to była pompa i komercha


Pompa była na pewno, komercha na pewno nie. Nie chcesz przecież napisać, że Fleetwood Mac i Genesis mieli to samo podejście do from muzycznych? Przeciez rozimprowizowanie "Green Manalishi" z bostońskich koncertów to nie to samo, co wierne wykonanie na żywo "Supper's Ready"?
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Two Moons
maxi-singel analogowy


Dołączył: 09 Maj 2007
Posty: 538

PostWysłany: 08.06.2007, 13:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Windmill napisał:
Nie chcesz przecież napisać, że Fleetwood Mac i Genesis mieli to samo podejście do from muzycznych?

Nic takiego nie chciałem, nie chcę i nie będę chciał napisać Wink .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Two Moons
maxi-singel analogowy


Dołączył: 09 Maj 2007
Posty: 538

PostWysłany: 08.06.2007, 13:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
Mogę tylko nieśmiało dodać, że część motywów wykorzystanych przez Gabriela na Passion znamy z wcześniejszych płyt tego muzyka, ale jakże głębokiej wymowy nabierają w kontekście omawianej płyty.
a16

Eeee ... coś nie tak. Na Passion był zupełnie świeży materiał. Chyba masz na myśli muzykę do Birdy?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mariusz
kaseta "metalówka"


Dołączył: 16 Kwi 2007
Posty: 273

PostWysłany: 11.06.2007, 09:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Two Moons napisał:
Chyba masz na myśli muzykę do Birdy?

Na "Birdy" znalazły się utwory zaadoptowane na potrzeby filmu. Tutaj raczej wykorzystane zostały wcześniej stosowane przez Gabriela środki ekspresji. Może mało precyzyjnie napisałem w poprzednim poście o co mi chodzi, stąd Twoja sugestia. Myślałem bardziej o instrumentalnych zabiegach wykorzystywanych do podkreślania obrazu. Takie malowanie dźwiękiem. Gabriel robił tego rodzaju rzeczy wcześniej, doskonale "malując" emocje instrumentami perkusyjnymi (na przykład "Family and the Fishing Net"), czy wprost obrazy - na przykład wykorzystując gitarę Frippa w "White Shadow".
Pod względem realnej plastyczności obrazów i emocji malowanych dźwiękiem Gabriel wydaje się być mistrzem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Okechukwu
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 3297

PostWysłany: 27.07.2007, 23:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Windmill napisał:
Piirpauke: Piirpauke (1975) - debiut fińskiej grupy, która uważana jest za jednych z prekursorów world music. Jest tak być może na późniejszych płytach, na debiucie z 1975 roku znajduje się rock silnie inspirowany ludową muzyka Finlandii. Czasem też muzyka zahacza o jazz. Głównymi instrumentami są saksofon, flet i bardzo wyrazisty bas.




Tu znajduje się dyskografia zespołu:
http://www.rockadillo.fi/piirpauke/discography.html

Tu natomiast link do strony internetowej zespołu:
http://music.sky-sea.net/official/piirpauke/

(18.X.2006)





Zespół jest świetny, ale oprócz kompozycji opartych na ludowej muzycye fińskiej, bardzo ważnym źródłem inspiracji jest muzyka z Bali 11 min- utwór Legong nawiązujący do orkiestr gamelanowych
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 07.08.2007, 08:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Lang'syne: Lang'syne (1976)


1. Medina [8:29]
2. Morning [3:32]
3. Changing [6:45]
4. Cynghaned [7:49]
5. A Very Sarcastic Song [6:43]
6. Carnivore [4:02]
7. Mignon [1:56]
bonus:
8. Lady Mary [3:48]

Egbert Fröse - gitara, organy, śpiew
Matthias Mertler - gitara, glockenspiel, instr. perkusyjne, śpiew
Urlich Nähle - gitara prowadząca, flet, śpiew

Niemiecki zespół jednego albumu. Muzyka oparta na pięknej współpracy akustycznych gitar. W tle stonowane organy i, najczęściej, flet. Śpiew w języku angielskim. Muzyka jest bardzo łagodna, spokojna, melancholijna, balladowa... Przypomina nieco debiut Bröselmaschine, jednak jest to album bardziej spójny stylistyczne i może odrobine monotonny (jednak to może być zarówno wadą, jak i zaletą, w zależności, co kto lubi).
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 25.09.2007, 08:21    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Słucham sobie teraz "Tubulars Bells" Mike'a Oldfielda (1973) i stwierdzam, że sporo tu muzyki folkowej, szczególnie w początkowych partiach drugiej części kompozycji.
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11406
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 25.09.2007, 13:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

"Dzwony" kończy też przecież taka szkocka folkowa melodyjka. "Sailor's hornpipe" czy jakoś tak... Smile
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 25.09.2007, 13:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oczywiście, koniec "Dzwonów" to czysty folk Smile
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Windmill
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 3927
Skąd: Świętochłowice

PostWysłany: 25.11.2007, 15:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Fairport Convention: From Cropredy To Portmeirion (2007)


1. The Eypsham Poacher [2:57]
2. Bird From The Mountain [4:44]
3. London River [3;11]
4. Honour & Praise [5:40]
5. From A Distance [5:15]
6. On The Floor [2:48]
7. Red & Gold [6:55]
8. Portmeirion [5:08]
9. Medley: Lark In The Morning/Matty Groves/Rutland Reel/Sack The Juggler [16:02]
10. Meet On The Ledge [5:12]

Adnotacje w książeczce mówią wszystko: "Recorded live on the U.K. Winter Tour 1990", "33 days on the road", "14th Jan - 18th Feb"... Zespół zagrał w składzie: Dave Pegg, Simon Nicol, Ric Sanders, Maartin Allock oraz Dave Mattacks. 22 lata po debiucie zespołu oraz 17 lat od dnia dzisiajszego... Grupa w świetnej formie, dominują nagrania balladowe, a "pierwsze skrzypce" gra oczywiście Simon Nicol Wink
_________________
"Z układnością mi nie do twarzy. (...) Zresztą nie lubię zachowywać się układnie; nudzi mnie to."
Robert Walser "Małe poematy" [1914]

http://riversidebluesnr2.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 2 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group