Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kansas
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6916
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 07.05.2007, 00:13    Temat postu: Kansas Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

No właśnie. Taki tam zespół z USA. Fakt, dlaczego nie doczekał się "swojego" wątku na FD pozostaje dla mnie zagadką na miarę Rosewell czy Tajemnicy Wielkiej Piramidy...
Przeca oni grali wspaniale. Nagrali TONY kapitalnej muzyki. Wiele płyt to absolutny "kanon" rocka lat 70-ych... I co? Ano nic!
Postanowiłem więc skrobnąć parę słów na ich temat. Jeżeli nie będzie sprzeciwów to jutro napiszę o muzyce, płytach i innych rzeczach związanych z tym zespołem.
Że było jednak pisane?
Wiem! Smile
Ale czemu tak mało? Wink (Andrzej pewnie by mnie zrugał, że już od dawna trąbił, ale w końcu "nie wytrąbił..." ) Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11140
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 07.05.2007, 07:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Z całej dyskografii Kansas żałuję jednego. Że prześwietna koncertówka "Two for the show" (z jedną z lepszych ilustracji okładkowych, jaką znam) wciąż funkcjonuje w formie wykastrowanej ("due to limitations we had to omit one track" - i wycięli "Closet Chronicles", wrrr...) i nie "wpadła" w tryby maszyny remasterującej. Mam też sporą garść bootlegów Kanzasów z lat 70, od 1974 do bodaj 1978 albo 9. Aj waj, panowie wymiatali. Nawet w wersji stadionowej. W latach 70 łykam ich bez popitki do "Two..." właśnie. Potem ciupasem zjeeeeeechali pod względem jakości, niestety, i nawet Stefan Morse im nie pomógł. Płyty bez skrzypiec...a zwłaszcza bez Walsha - porażka. Płyta z Ragsdale'em - no ujdzie, choć pan David Robbiemu S. mógłby futerały nosić Smile OK, "Hope Once Again" im wyszło. Za to podoba mi się ich ostatni album w oryginalnym składzie, "Somewhere To Elsewhere". Taka mocniejsza wersja starych dobrych Kansasów. No i koncertowo panowie wciąż dają radę i to mocno. Ulubione utwory? Zdecydowanie wszystkie ich formy suitowe. Umieli łączyć ambicje i ładne melodie Smile Poza tym "Carry on a wayward son" i "Portrait (He knew)" - przebojowe riffowanie, ale ma duszę. I oczywiście "Dust in the wind", czysty dowód na to, że palcówkowe ćwiczenie może przypadkiem stać się megahitem. Szkoda, że żaden z naszych tzw. promotorów nie odważył się sprowadzic ich do Polski, gdy grali trasę ze Styxem...
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2109
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 07.05.2007, 08:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zgadzam się - Kansas to lata 74-78....potem mocno spuścili z tonu. Poza tym Kansas to Kerry Livgren i Steve Walsh - gdy jednego z nich zabrakło to całość diabli wzięli. Płyty od debiutu do Two for the show wprost powalają. No może płyta Masque ( choć niezła ) jest ciut słabsza - dla mnie nie stanowi zamkniętej całości jak poprzedniczki i następne....choć Pinnacle uwielbiam !. Leftoverture i Point - to był szczyt ich możliwości....każdy utwór to mistrzostwo !. Uwielbiam nieco chyba zapomniane utwory - Closet Chronicles , wzruszający do łez - Nobodys home ( kosmita odwiedził ziemię dzień po zagładzie atomowej i guzik zastał ) oraz równie boski Hoplessly Human - za partie gitary i skrzypiec.
Potem panom zabrakło pomysłów, każdy zaczął ciągnąć w swoją stronę, Livgren się nawrócił, Walsh powiedział, iż nie będzie śpiewać sacro-tekstów i tak się skończyło....Płyty z Elefante nie są złe - ale to już inny zespół, ze wcześniejszymi ma niewiele wspólnego.
Z późniejszych pozytywnie zaskoczyły mnie Freaks, Somewhere , nagrane z orkiestrą Never the same i koncert D.V.D.
Tak na marginesie - ktoś jeszcze pamięta świetną solową płytę Livgrena - Seeds of change ?...są tam dwie perły - o zgrozo odrzucone wcześniej przez innych z Kansas - Grand zero i Mask of the great deceiver - zaśpiewane i to jak ! - przez Dio.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6916
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 07.05.2007, 19:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Podpisuje się pod tym, co napisaliście wyżej Smile Płyty do Monolith - znakomite, potem sporo gorzej ale taka Somewhere To Elsewhere - znów bardzo dobra. A koncertowo to i z Elefante było rewelacyjnym graniem - ogień na scenie.
Szkoda więc, że od kilku lat nic nowego pod szyldem Kansas się nie ukazało, z drugiej zaś strony może nie...? Wink
Przecież dzięki temu mamy płyty Proto-kaw czyli "Przed-Kansasu" (Kaw to "Kansas" w narzeczu indiańskim) Smile
Płyty, dodajmy, ZNAKOMITE...
Livgren tak się zapalił onegdaj do pomysłu wytwórni, wydania zapomnianych nagrań swojego pierwotnego zespołu, że wyrwał z domowych kamaszy swoich statecznych kolegów i nagrali już dwie (a w zasadzie trzy) powalające płyty : Before Became After i Wait Of Glory. Ta trzecia to Early Recordings From Kansas 1971-1973 z wczesnymi nagraniami demo tego składu.
Te dwa pierwsze albumy to prawdziwa uczta muzyczna. Muzycznie jest to zbliżone do Kansas, co nie może dziwić - przecież Livgren tam był głównym pomysłodawcą i kompozytorem muzyki - ale jest, mimo wszystko i na szczęście Wink, inne.
Brak w składzie skrzypiec rekompensuje saksofon i flet, kompozycje są często niesamowicie gęste brzmieniowo i rytmicznie, a wokalista Lynn Meredith ma ciekawą barwę głosu i śpiewa całkiem przyzwoicie - by nie powiedzieć : baardzo dobrze Smile
Szczerze mówiąc , pod koniec 2004 r. zastanawiałem się mocno, czy to przypadkiem nie Before Became After była dla mnie "Płytą roku"... Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
djds
Gość





PostWysłany: 07.05.2007, 20:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jakuz napisał:
Before Became After i Wait Of Glory.

Mam obydwie i są naprawdę znakomite. Ostatnio nawet zastanawiałem się, która lepsza, ale za każdym odsłuchem nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź - jedna i druga to pierwsze Proto-Kaw'owe miejsce. Po prostu się rónoważą. Early Recordings... słyszałem tylko sample, więc nie mam zdania. A twórczości Kansas niestety nie znam Embarassed
Powrót do góry
Inkwizytor
remaster


Dołączył: 06 Maj 2007
Posty: 2109
Skąd: Monty Python`s Flying Circus

PostWysłany: 07.05.2007, 20:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Miałem okazję słyszeć early recordings, uważam, iż przy całym mocno progresywnym i o wiele mroczniejszym obliczu wczesnego embrionalnego stadium tego Kansas - to ich wersja Incommudro nie dorównuje znanej z Song to america . Nie wiem, może brak ekspresyjnego śpiewu Walsha czy ostrzejszych brzmień klawiszy ?.
_________________
...Nobody expects the Spanish inquisition !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6916
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 09.05.2007, 13:31    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

djds napisał:

... A twórczości Kansas niestety nie znam Embarassed


Djds, zamiast się czerwienić wal do sklepu i kupuj pierwsze 6 płyt Kansas w ciemno! Wink
Do niedawna walały się np. w MM po 29,90 albo i nawet 19,90...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tarkus
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 11140
Skąd: Wa-wa

PostWysłany: 09.05.2007, 13:40    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Pierwsze dwa Kansasy są w Polsce niedostępne poza Allegro. Przynajmniej nie widziałem ich nigdy w żadnym polskim sklepie płytowym - mówię oczywiście o nowych remasterach, bo stare, zaszumione wersje są.
_________________
If you don’t love RoboCop, then you are a Nazi and support terrorism.
THIS IS NOT A LOVE SONG
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Two Moons
maxi-singel analogowy


Dołączył: 09 Maj 2007
Posty: 538

PostWysłany: 09.05.2007, 13:54    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Polecam:
STEVE WALSH - Glossolalia - 2000
Znakomita płyta i bardzo energetyczna. (sporo nawiązań do ... Zappy)
Zna ktoś może Shadowman (2005)?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jakuz
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 6916
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 09.05.2007, 16:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Shadowman jest niezłą płytą, ale tylko niezłą. Sporo na niej mocnych, prawie hard-rockowych utworów, jest też kilka spokojniejszych. Walsh w dobrej formie wokalnej, zaproszeni koledzy też więc słucha się tego fajnie - ale w skali 10 punktowej to jest takie mocne 6... Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
djds
Gość





PostWysłany: 09.05.2007, 17:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jakuz napisał:
Djds, zamiast się czerwienić wal do sklepu i kupuj pierwsze 6 płyt Kansas w ciemno!
Do niedawna walały się np. w MM po 29,90 albo i nawet 19,90...

W sobotę mam wycieczke do MM, więc popatrzę Wink
Powrót do góry
Arnold Layne
remaster


Dołączył: 29 Kwi 2007
Posty: 2412

PostWysłany: 18.05.2007, 20:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Inkwizytor napisał:
ktoś jeszcze pamięta świetną solową płytę Livgrena - Seeds of change ?


Kiedyś miałem ją na analogu. Dobry album, ale jak na mój gust brakowało mu tego "czegoś", czym Kansas czarował przez lata...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WOJTEKK
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 19393
Skąd: Lesko

PostWysłany: 18.05.2007, 20:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ouuuuuuuu. Kansas.......

Dwa pierwsze zremajsterowane kupiłem sobie już rok temu, nawet niedrogo wyszło. Nie grzebali zbytnio przy brzmieniu, poprawili dynamikę i selektywność. Debiut, jak zalatywał nieco surowizną, tak dalej zalatuje, tyle, że kopa to ma sporo podrasowanego.
Pierwsze pięć studyjnych to ekstraliga prog-rockowa, może z wyjątkiem "Masque" - lekko popem zalatuje, koncert "Two for The Show" jest rewelia."Monolith" ogólnie też jest dobra, ale trochę nierówna. Ale na niej jest mój ulubiony numer Kansas "On The Other Side".

Na DVD "Device Voice Drum" grają w najmocniejszym składzie i ze Steinhardtem i Livgrenem, a grają ślicznie .... Razz
_________________
Nie ma ludzi niezastąpionych. Oprócz The Rolling Stones.

http://artrock.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arnold Layne
remaster


Dołączył: 29 Kwi 2007
Posty: 2412

PostWysłany: 27.05.2007, 20:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kansas to pierwszy w USA zespół grający coś, co w Europie zwane jest rockiem progresywnym bądź symfonicznym. Muzykę zespołu można porównać z osiągnięciami Kanadyjczyków z Rush. Zarówno Rush jak i Kansas mają łatwo rozpoznawalne, charakterystyczne brzmienie. O ile jednak Rush ma sound typowo europejski, to w brzmieniu Kansas słychać wyraźnie klimaty z amerykańskiego południa w stylu Allman Brothers – tylko trochę cięższe. Instrumentem wyróżniającym Kansas, były skrzypce Robbiego Steinhardta. Lubię wszystkie płyty od pierwszej, po „Monolith”. Później było już niestety tylko gorzej. Płyta „Audiovisions” jest kopią poprzednich, i jest niestety znacznie od nich słabsza . Nieporozumieniem jest album „Vinyl Confessions” z 1982 roku. Kansas stracił wokalistę Steve’a Walsha i rockowe pazury, a zyskał… No właśnie, funkowo-soulowo-popowe brzmienie. Lubię „Vinyl”, choć do wcześniejszych płyt ma się tak, jak trabant do mercedesa. Też się jedzie, ale niestety zero komfortu Wink . Po „Vinylu” zespół nagrał w latach osiemdziesiątych jeszcze 3 płyty, słyszałem je we fragmentach, i jak najprędzej o nich zapomniałem. Lata dziewięćdziesiąte to całkiem niezły koncert „Live At The Whiskey”, oraz studyjna „Freaks Of Nature”, płyta niestety przeciętna choć nie najgorsza. Zainteresowanym (którzy nie zetknęli się z twórczością Kansas) polecam przede wszystkim koncert „Two For The Show”, o którym wspomniał Tarkus.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej
digipack


Dołączył: 10 Kwi 2007
Posty: 2968
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 12.10.2007, 22:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tarkus napisał:
[...] prześwietna koncertówka "Two for the show" (z jedną z lepszych ilustracji okładkowych, jaką znam) wciąż funkcjonuje w formie wykastrowanej ("due to limitations we had to omit one track" - i wycięli "Closet Chronicles", wrrr...) [...]

Tak mi się przypomniało, że w sumie to można sobie składaka 2CD zrobić z pełną wersją "Two For The Show". Wynika to z faktu, że "Closet Chronicles" (mowa oczywiście o odpowiedniej wersji) wydany został na grejtesthitsie "The Best Of Kansas". Przy czym trzeba uważać, które "The Best" się kupuje. Taka sama okładka zdobi płyty z 1984 i z 1999 roku.
1984: http://www.progarchives.com/album.asp?id=3211
1999: http://www.progarchives.com/album.asp?id=3220
Pzdr.
_________________
Polak, Węgier - dwa bratanki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group