Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Top - Scena Canterbury i okolice
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4198
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 30.03.2015, 00:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bartosz, ale weź ty sobie trochę na wstrzymanie, bo tworzysz aurę, jakby to była twoja piaskownica. I te cudowne kwantyfikatory - ABSOLUTNIE NIC WSPÓLNEGO POD ŻADNYM WZGLĘDEM PRAWIE JAK CANNIBAL CORPSE Laughing

Ja nie mam zamiaru niczego forsować na siłę, bo dość mam tych dziecinnych przepychanek. Mi się SMM/ZMM kojarzy z Canterbury bardziej niż z innym szufladkami ze świata proga. Tobie nie - to napisz to normalnie Smile.
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4167
Skąd: Opole

PostWysłany: 30.03.2015, 00:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Określenie „okolice” jest dość elastyczne, dlatego kontrowersje siłą rzeczy będą się pojawiać.

Bartosz napisał:

Bruford, Bill - Skoro tak, to czemu nie Mike Oldfield, czemu nie UK, a przede wszystkim czemu nie Camel? Na płytach Bruforda grali kanterberyjczycy, ale był to dla nich raczej skok w bok. Muzycznie nie ma to nic wspólnego z tym nurtem.

W tym przypadku chodzi właśnie o silne powiązania personalne, które w przypadku sceny Canterbury mają swoje znaczenie. Dave Stewart udzielał się w grupie przez dłuższy czas. Nagrał z Brufordem cztery płyty. Trudno nazwać to "skokiem w bok". Poza tym niektórzy artyści ze sceny Canterbury w drugiej połowie lat 70-tych z wolna grawitowali w stronę bardziej konwencjonalnego jazz-rocka (np. Soft Machine). Takie „Softs” czy też „Alive and Well: Recorded in Paris” nie są wcale aż tak bardzo odległe od tego, co grała formacja Bruforda pod koniec lat 70-tych.


Bartosz napisał:

Dedalus - Dedalus - To może Weather Report od razu? Przecież to jest bardziej progowa wersja wczesnych Pogodynek. Co to ma wspólnego z Canterbury w jakimkolwiek sensie?

Debiut Dedalusa można kojarzyć nie tylko z Weather Report, ale także z Soft Machine (circa 1970-1972). Biorąc pod uwagę , że w przypadku tego zespołu mamy do czynienia z mieszanką eksperymentalnego fusion (przewaga) i progresu (domieszka), można podciągnąć go pod „okolice Canterbury”. Zerknąłem z ciekawości na RYM, tam także w recenzjach często pojawiają się odwołania do Soft Machine. Nie jest to więc tylko moje skojarzenie.


Bartosz napisał:

Greaves, John/ Blegvad, Peter/ Herman, Lisa - Kew. Rhone. - W takim razie dlaczego nie Henry Cow? Pod względem muzycznym (Debiut!) bliżej Krowie do SC niż tej płycie.

Debiut Henry Cow rzeczywiście nie stanowiłby jakiegoś szczególnego dysonansu na liście propozycji. Nawet sam się nad tym przez chwilę zastanawiałem, tworząc listę na potrzeby rankingu. Uznałem jednak, że lepiej nie wywoływać wilka z lasu. Smile


Bartosz napisał:

Kultivator - Barndomens Stigar - Podobnie jak gharvelt mam mieszane uczucia. Ale od wielkiej biedy okej, Kultivator faktycznie coś tam ma z Canterbury, na pewno więcej niż cokolwiek z wcześniej wymienionych.

W przypadku tej grupy inspiracje kanterberyjskie są ewidentne, choć, nie jest to z pewnością dominujący element. Stylistycznie także ciepło – avant-prog to w końcu także często domena Canterbury.

Przypominam o słowie „okolice” w temacie rankingu. Bardziej elastyczne podejście do tematu pozwoli nam uniknąć akademickich sporów, na które szkoda czasu. Ostatecznie każdy układając swoją listę i tak będzie kierował się własną metodologią, wedle której określi sobie czy taki Kultivator może być brany pod uwagę w tym zestawieniu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5787
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 30.03.2015, 01:10    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Tak na wstepie, podziekowania dla mahavishnuu za liste propozycji. Zrobiłeś swietną robote! Dzieki tej liscie zaoszczędziłeś nam sporo czasu i ...wielu kłótni. Smile

Korzenie sceny Canterbury to oczywscie the Wilde Flowers, Uriel i zespol o ktorym zapomniales - Delivery (bracia Miller, Pip Pyle, Roy Babbington i Carol Grimes). Zespol powstal w 1966 roku, ale jedyna plyte wydali dopiero w 1970 (Fools Meeting).
Nie jestem przekonany co do Dedalusa i Kultivatora. Dedalus jest laczany ze scena Canterbury ze wzgledu na podobienstwo stylistyczne muzyki zawartej na ich pierwszym albumie z muzyka Soft Machine. Czy faktycznie to podobienstwo jest az tak silne? Z kolei Kultivator to polączenie Zeuhl, sceny Canterbury i symfonicznego rocka. Pytanie jest czy aby na pewno elementy sceny Canterbury przeważają na tej plycie.

Zarowno Bruford, Camel jak i Henry Cow łączeni są ze sceną Canterbury przez powiązania personalne.
Bil Bruford grał (krótko bo krótko) w National Health i Gong. Na jego plytach z kolei grali muzycy scisle zwiazani ze scena Canterbury.
Camel i scena Canterbury? Oczywiscie chodzi o obecnosc Richarda Sinclaira i Jana Schelhaas (ex-Caravan) na paru ich plytach.
Jesli chodzi o Henry Cow - Aymeric Leroy redagujacy od wielu juz lat strone Calyx (http://calyx.perso.neuf.fr/) pisze tak "Was Henry Cow a Canterbury band? Geographically, certainly not : most of its members had met while studying at Cambridge University. Musically, it's another problem, though : all members of Henry Cow have been involved in collaborations with Canterbury groups and artists at one point or another, and most of them still are. But while the music of Henry Cow took some of its roots in the Canterbury school, most notably early Soft Machine, other influences are discernable (Frank Zappa, Bela Bartok, Kurt Weil...)."
Dopiszmy chocby ich debiut.

Jesli chodzi o okolice, dopisalbym:
Hedayat, Dashiell - Obsolete (powiazanie zarowno stylistyczne jak i personalne do Gong-u)
Brainstorm - Smile A While (Soft Machine w najlepszym wydaniu Smile )
Tortilla Flat - Für ein ¾ Stündchen (jesli to nie jest scena Canterbury to co jest Wink )
Mantler, Michael - The Hapless Child and other Inscrutable Stories (stylistycznie ten album brzmi jak solowa plyta Roberta Wyatta)
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mahavishnuu
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 09 Wrz 2011
Posty: 4167
Skąd: Opole

PostWysłany: 30.03.2015, 08:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

MirekK napisał:

Korzenie sceny Canterbury to oczywscie the Wilde Flowers, Uriel i zespol o ktorym zapomniales - Delivery (bracia Miller, Pip Pyle, Roy Babbington i Carol Grimes)

Mirku, Delivery znajdziesz pod literką C. Oryginalnie album firmowała formacja pod nazwą Carol Grimes and Delivery. W latach 90-tych Cuneiform wydał to jako Delivery. W takich sytuacjach trzymam się zawsze wersji oryginalnej.


MirekK napisał:

Nie jestem przekonany co do Dedalusa i Kultivatora. Dedalus jest laczany ze scena Canterbury ze wzgledu na podobienstwo stylistyczne muzyki zawartej na ich pierwszym albumie z muzyka Soft Machine. Czy faktycznie to podobienstwo jest az tak silne? Z kolei Kultivator to polączenie Zeuhl, sceny Canterbury i symfonicznego rocka. Pytanie jest czy aby na pewno elementy sceny Canterbury przeważają na tej płycie. 

Różnice w opiniach poszczególnych osób wynikają zapewne z tego, że nieco inaczej interpretujemy słowo „okolice”. Tworząc listę propozycji brałem pod uwagę nie tylko wykonawców, w przypadku których elementy kanterberyjskie są dominujące. Jeśli na przykład tożsamość danego podmiotu wykonawczego określało kilka komponentów stylistycznych, jak w przypadku wspomnianego Kultivatora, wówczas brałem go pod uwagę. Warunkiem było to, aby te elementy kanterberyjskie było łatwo zauważalne. Z założenia lista miała odzwierciedlać szeroką panoramę kanterberyjskich wpływów w różnych obszarach muzycznego przekazu. Skoro ma to być „Scena Canterbury i okolice”, możemy pozwolić sobie na nieco szerszą formułę i elastyczność. Chodzi o to, aby nie brnąc niepotrzebnie w bardzo ortodoksyjne spory, w których detalicznie określać będziemy „kanterberyjski wskaźnik” w twórczości danego wykonawcy.

Wieczorem dopiszę wszystkie Wasze propozycje, które nie zostały uwzględnione w liście wstępnej. Może do tej pory coś się jeszcze pojawi.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5711
Skąd: Białystok

PostWysłany: 30.03.2015, 09:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Czyli idąc za Prog Archives warto dopisać:
Gringo
Zyma
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bartosz
digipack


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2640
Skąd: Kraków

PostWysłany: 30.03.2015, 12:23    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Backside napisał:
Bartosz, ale weź ty sobie trochę na wstrzymanie


Nie lubię wstrzymania, uważam, że jest nudne. Oczywiście, nie chodzi mi o to, żeby kogoś obrażać, czy specjalnie robić mu na złość, ale też nie zamierzam skupiać się na nie deptaniu innym po butach. A poza tym, czy nie wolisz jak ktoś mówi konkretnie i prosto z mostu? Wink



Co się zaś tyczy "okolic" - mahavishnuu weź pod uwagę, że uznając za okolice wszystko co choć trochę podobne powinniśmy uwzględniać tutaj rzeczy, które pasują do tematu jak pięść do nosa. Tym bardziej jeżeli będziemy brali pod uwagę kwestie personalne! Skoro Bil Bruford to także i Camel, Nucleus, Henry Cow, Syd Barrett, Mike Oldfield, UK, Hawkwind z Timem Blakem, czy nawet King Crimson (w sumie czemu nie?).

Canterbury skupiało dobrych muzyków, którzy oprócz swoich kanterbreiańskich płyt grali wszędzie i naprawdę trudno będzie tutaj nie wywołać wilka z lasu, zwłaszcza, że jednak już jest trochę wywołany Wink
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4198
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 30.03.2015, 12:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bartosz napisał:
A poza tym, czy nie wolisz jak ktoś mówi konkretnie i prosto z mostu? Wink


Konstrukcje ad absurdum są prosto z mostu... jak kamień w wodę Smile

Na kilku stronach przy opisie/recenzjach Samla Mammas Manna czytałem o "brzmieniu Canterbury". I ja mam te same skojarzenia - zdecydowanie bliżej jest im IMO do tej sceny, niż do symfoniki, klasycznego proga, awangardy, zeuhlu, krauta, typowo szwedzkiego proga itd.

Natomiast trop personalny uważam, że jest do bani. Pierwszy album Isotope brzmi tak, że równie dobrze mogliby to nagrać w Texasie albo w Australii (no offence). Quantum Jump??? Ale powinniśmy być nauczeni poprzednimi grami, że nie da się wprowadzić ścisłych granic stylistycznych.... zwłaszcza jeśli mówimy o mimo wszystko drobnych zespołach, dla których ciężko jest znaleźć miejsce w rankingach, a nie gigantach.


Domyślam się, że finalnie padnie taki wniosek - dodajemy co chcemy, ale bez przesady i King Crimson, Camel i inne takie nie wchodzą Wink
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5787
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 30.03.2015, 13:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mahavishnuu napisał:
Wieczorem dopiszę wszystkie Wasze propozycje,

Ja bym postulowal za tym, abys nie dopisywal wszystkich propozycji, ale tylko te ktore uwazane sa za scene Canterbury.
Samla nie ma nic wspolnego ze scena Canterbury, podobnie jak i estonski Mess. Toz to elektronika zmieszana ze space-rockiem.

mahavishnuu napisał:
Mirku, Delivery znajdziesz pod literką C.

Nie zauwazylem, sorki Embarassed . Nie przyszlo mi do glowy szukac tej plyty pod literka C.
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4583
Skąd: Kraków

PostWysłany: 30.03.2015, 13:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

MirekK napisał:
Ja bym postulowal za tym, abys nie dopisywal wszystkich propozycji, ale tylko te ktore uwazane sa za scene Canterbury.


Popieram. Lista zaproponowana na początku przez mahavishnuu moim zdaniem jest bardzo dobra. Oczywiście zawiera trochę punktów wzbudzających kontrowersje, propozycji płyt które przez niektórych są uznawane za zbyt odległe "okolice", jednak co do zdecydowanej większości trudno się przyczepić. Wątpię, aby autor pominął jakichkolwiek szczególnie istotnych i uznawanych bezsprzecznie za reprezentantów sceny Canterbury wykonawców, dlatego pewnie kolejne propozycje stanowić będą przedstawiciele różnych "okolic", określanych subiektywnie. Zamiast wydłużać listę czy nie lepiej, żeby każdy, kto chce zwrócić uwagę na takich artystów, napisał w paru słowach czemu uważa ich za bliskich scenie Canterbury i za co ceni dane albumy? Może kogoś jeszcze takie opinie przekonają, może nie, ale przynajmniej unikniemy nadmiaru sporów o granice gatunku.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crescent
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 4873

PostWysłany: 30.03.2015, 13:32    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Aby uniknąć sporów i zbędnych dyskusji proponuję:

- zająć się sceną Canterbury bez okolic,
- za listę propozycji uznać to, co R.Y.M. uważa za scenę Canterbury (moim zdaniem bardzo sensowne zestawienie): http://rateyourmusic.com/genre/Canterbury%20Scene/1

A poza tym, popieram ten pomysł:

Jakuz napisał:
Czy może najpierw wyłonienie np. trzydziestki finalistów i potem "strzelanka"?

System ten sprawdził się już przy okazji wyborów na koncertowy top wszechczasów i najlepszych płyt Franka Zappy.

Zabawa w głosowanie na wszystko, co każdemu z osobna luźno kojarzy się ze sceną Canterbury skończy się niepotrzebnym rozproszeniem głosów. Najwiecej "wycieczek" jest jak na razie w stronę RiO / avant rocka. Jaki to ma sens? Była kiedyś mowa, że może i te rejony doczekają się plebiscytu. Jeśli tak, to zostawmy w spokoju Henry Cow, Samla MM itp.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Backside
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 4198
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 30.03.2015, 13:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

gharvelt napisał:
Zamiast wydłużać listę czy nie lepiej, żeby każdy, kto chce zwrócić uwagę na takich artystów, napisał w paru słowach czemu uważa ich za bliskich scenie Canterbury i za co ceni dane albumy?


Tyż prawda. Odpuszczam zatem swoje propozycje i dostosowuję się do pierwotnej listy
_________________
https://www.facebook.com/theseventiesjazz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4583
Skąd: Kraków

PostWysłany: 30.03.2015, 13:47    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

crescent napisał:
Zabawa w głosowanie na wszystko, co każdemu z osobna luźno kojarzy się ze sceną Canterbury skończy się niepotrzebnym rozproszeniem głosów.


Wątpię, aby znalazło się wielu śmiałków, którzy za bardziej kanterberyjskie od Soft Machine, Gongu, Caravana czy Hatfield and the North uznają SMM tudzież Henry Cow Wink A kilka pojedynczych głosów raczej nie wpłynie znacząco na całkowite wyniki.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crescent
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 21 Cze 2009
Posty: 4873

PostWysłany: 30.03.2015, 13:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie chodzi o znaczący wpływ. Po co rozpraszać głosy (choćby nieliczne) na rzeczy mocno dyskusyjne? Skutek będzie taki, że np. "Legend" - HC wyląduje w drugiej albo trzeciej setce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5787
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 30.03.2015, 13:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

crescent napisał:
- za listę propozycji uznać to, co R.Y.M. uważa za scenę Canterbury (moim zdaniem bardzo sensowne zestawienie): http://rateyourmusic.com/genre/Canterbury%20Scene/1

Tak tylko, ze nawet na tym RYM-owskim zestawieniu okolice tez sa uwzglednione. Very Happy
Wyglada mi na to, ze to jest zrodlo z ktorego mahavishnuu korzystal. Na szczescie je troche oczyscil. Wink Very Happy

Ja glosuje na zestawienie bez strzelanki. Strzelanki sa dlugie, nudne i meczace.
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bartosz
digipack


Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2640
Skąd: Kraków

PostWysłany: 30.03.2015, 13:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Odnośnie Samla Mammas Manna - zespół jest bardzo oryginalny i trudno go pod cokolwiek sensownie podczepić, stąd niezwykle ogóle określenie "avant-prog" wydaje mi się tutaj w sam raz. Zupełnie nie potrafię sobie wyobrazić co tam się może kojarzyć z Canterbury. Wygłupy?

Co do propozycji pt. najpierw wyłonienie np. trzydziestki finalistów i potem "strzelanka"? jestem zdecydowanie na nie. Strzelanka w której jest więcej niż kilkanaście pozycji ciągnie się niemiłosiernie i dla mnie jest nieznośnie nudna. W tym plebiscycie byłaby tym nudniejsza, że w finałowej trzydziestce byłoby zapewne nie więcej niż kilka niespodzianek, i tak na końcu walczyłby Third z Różowym Caravanem, i tak wszystko wyszłoby tak, jakby wyjść miało, tylko, że zamiast od razu zobaczyć wyniki męczylibyśmy bułę przez miesiąc (albo dłużej).

Ten system miał sens w wypadku płyt Zappy, których jest sto kilka i zwyczajnie nie da się zrobić strzelanki bez rundy wstępnej. Powiedzmy, że miało to sens w zabawie NKRowej, gdzie w rundzie drugiej były prawie same niespodzianki, płyta z miejsca trzydziestego równie dobrze mogłaby wygrać, w związku z czym stosowanie ordynacji mieszanej zapewniałoby dodatkową rozrywkę. Tutaj rozrywka byłaby równie przednia, jak ponowne jedzenie już raz zjedzonego obiadu...
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 13, 14, 15  Następny
Strona 2 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group