Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

JAZZOWA PŁYTA DEKADY - LATA 1960-69
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 28, 29, 30  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5036
Skąd: Łódź

PostWysłany: 16.01.2017, 22:43    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

jay.dee napisał:


Bardziej zaskakuje mnie tu kiepski wynik Maxa Roacha, który akurat miał całkiem dobrą passę i dobrze zaadaptował się do nowych czasów. Podobnie jak w przypadku Mingusa, głosy rozproszyły się po kilku płytach, ale w przeciwieństwie do tego ostatniego Roach nie dysponował asem równie chwytliwym co "Black Saint & Sinner Lady".


Tu też miałem tylko jedną płytę na liście - Parisian Sketches, zresztą oczko niżej niż Monk. No i jeszcze jako współtwórca power trio z Ellingtonem i Mingusem, okazało się jednak, że tylko ja tak wysoko cenię Money Jungle.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4444
Skąd: Kraków

PostWysłany: 17.01.2017, 11:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bednaar napisał:
Szkoda, że nikt poza mną nie docenił Money Jungle.


Przyznam, że i mnie to zdziwiło, choć sam nie planowałem głosować na ten album. Na przykład na RYMie "Money Jungle" mieści się w pierwszej "20" - choć może to mało wartościowe porównanie, gdyż tamta lista w wielu punktach znacząco różni się od naszych wyników.

Bartosz napisał:
relatywnie słabe miejsca płyt Ornette'a Colemana są zaskakujące.


Jak to i w wielu innych przypadkach, gdzie nie ma wyraźnego lidera, punkty rozłożyły się na kilka płyt. Gdyby zsumować wyniki "Free Jazz" i koncertów sztokholmskich to byłaby już niemal pierwsza "10".

Białystok napisał:
26. Evans, Bill - Sunday at the Village Vanguard (111) klęska i katastrofa do sześcianu, chyba ci co punktowali albo przejrzeli na oczy albo się już w to nie bawią.


...albo po prostu zagłosowali na inną płytę, która wskoczyła do strefy obrazkowej, coby inni na emeryturach też mogli posłuchać.

Białystok napisał:
Największym wygranym ogłaszam Don Ellis Orchestra - Electric Bath - z niebytu awans do pierwszej dziesiątki.


Ten rezultat bardzo mnie ucieszył, zwłaszcza że również jestem ojcem sukcesu (jednym z wielu, jak to zwykle bywa) Ellisa.

jay.dee napisał:
Inny przegrany to Sun Ra, któremu myślę, że ciężko będzie powetować sobie straty w innych dekadach. Lata 60. były w mojej ocenie jego najlepszym okresem i teraz żałuję, że nie postarałem się zareklamować płyt, na które sam oddałem głos, czyli "Nothing Is" (kapitalny dokument koncertowy, niedawno rozszerzony) i "The Magic City" (z fantastycznym tytułowym opus magnum).


Z tym "Nothing Is" rzeczywiście trochę szkoda, do momentu, kiedy jay.dee przesłał mi swoją listę i wyjaśnił właściwą date wydania (a to miało miejsce już w samej końcówce plebiscytu), byłem przekonany, że to album, który ukazał się już w następnej dekadzie. Mimo wszystko nie przekreślałbym szans Sun Ra na dobry wynik w kolejnej odsłonie JAZZOWYCH DEKAD, przecież to w latach 70-tych wydane zostały m.in. jego "Lanquidity" oraz "Sleeping Beauty", które mają tutaj swoich miłośników. Na mojej liście z pewnością się znajdzie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jay.dee
kaseta "metalówka"


Dołączył: 15 Sie 2016
Posty: 295
Skąd: Barcelona

PostWysłany: 17.01.2017, 16:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bednaar napisał:
Tu też miałem tylko jedną płytę na liście - Parisian Sketches, zresztą oczko niżej niż Monk.

No dla mnie "Parisian Sketches" (1960) było nieco zbyt 50s, żeby uwzględniać je w głosowaniu. Już bardziej zastanawiałem się nad "Speak, Brother, Speak" (1962), która płynie jak rozgrzana magma, ale to mało znana pozycja w jego dyskografii i chyba nie do końca zasługuje na podium.

Niestety sztandarowe albumy Roacha z tej dekady, takie jak "We Insist! Freedom Now Suite" (1960) i "It's Time" (1962) trochę mnie odpychają swoją sztywnością programową. Szkoda, że w tamtych czasach nie wyszedł żaden koncert w składzie z Abbey Lincoln, gdyż na scenie przearanżowany materiał z tego pierwszego sprawdzał się wyśmienicie, i mógłby u mnie spokojnie zapunktować:

https://www.youtube.com/watch?v=IF6q6XKKrik
https://www.youtube.com/watch?v=EsAnAQfdyKY
https://www.youtube.com/watch?v=SPhA6Ze_rSg

Bednaar napisał:
No i jeszcze jako współtwórca power trio z Ellingtonem i Mingusem, okazało się jednak, że tylko ja tak wysoko cenię Money Jungle.

Cóż, ja wciąż chodzę dookoła Duke'a jak wokół jeża, choć wszyscy mi powtarzają, żebym wziął się w garść i spróbował jego album z Coltranem albo właśnie "Money Jungle". No i właśnie teraz przemogłem się i puściłem ten drugi z YT i, rzeczywiście, jest to ciekawe. Z początku zderzenie stylów pianisty i sekcji trochę mnie zszokowało, ale im dłużej tego słucham, tym bardziej podoba mi się ten kontrast.

Jeszcze do Mingusa wracając to szkoda, że nikt nie docenił "Mingus Presents Mingus" (1960). Nie to, że sam tę płytę cenię najwyżej, ale było to najlepsze przybliżenie tego, w jaki sposób basista wypadał z Dolphym na żywo w mniejszym składzie, a nie mogłem wybrać ani "At Antibes '60" ani "Town Hall Concert '64" z uwagi na ich archiwalny charakter.

Jako zagorzały wielbiciel Erica nie mogłem pozostawić bez punktów najciekawszych owoców jego współpracy zarówno z Mingusem, jak i z B. Little (sesje z Five Spot), Coltranem (nagrania z Village Vanguard + Africa/Brass), G. Russellem (Ezz-thetics) oraz O. Nelsonem (Blues & Abstract Truth)


Ostatnio zmieniony przez jay.dee dnia 17.01.2017, 22:46, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jay.dee
kaseta "metalówka"


Dołączył: 15 Sie 2016
Posty: 295
Skąd: Barcelona

PostWysłany: 17.01.2017, 16:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

gharvelt napisał:
Białystok napisał:
26. Evans, Bill - Sunday at the Village Vanguard (111) klęska i katastrofa do sześcianu, chyba ci co punktowali albo przejrzeli na oczy albo się już w to nie bawią.

...albo po prostu zagłosowali na inną płytę, która wskoczyła do strefy obrazkowej, coby inni na emeryturach też mogli posłuchać.

Zaś ja przypuszczam, że dla zaoszczędzenia miejsca prawie wszyscy zainteresowani umieścili na listach tylko połowę owego występu Billa Evansa w Village Vanguard, czyli "Waltz for Debbie", które wylądowało na pozycji numer 29, a zatem całkiem niedaleko.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jay.dee
kaseta "metalówka"


Dołączył: 15 Sie 2016
Posty: 295
Skąd: Barcelona

PostWysłany: 18.01.2017, 20:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Zrobiłem sobie własną listę alternatywną, opartą na dacie nagrania (nowe pozycje, głównie archiwalne, na czerwono) i uwzględniającą zastępczo/zbiorczo wydawnictwa rozszerzone (na niebiesko).

1. Dolphy, Eric / Little, Booker - At the Five Spot: Complete Edition (1961) - zbiera pojedyncze woluminy
2. Evans, Bill - Complete Village Vanguard Recordings (1961) - w miejsce Sunday... oraz Waltz for Debbie
3. Coleman, Ornette - At the "Golden Circle" Stockholm: Vol. 1&2 (1965) - zbiera pojedyncze woluminy
4. Coltrane, John - Complete Village Vanguard Recordings (1961) - w miejsce Live... oraz Impressions
5. Davis, Miles - Live in Europe 1967: Bootleg Series Vol. 1 (1967)
6. Mingus, Charles - Mingus At Antibes (1960)

7. Rollins, Sonny - Complete Live at the Village Gate (1962) - zastępuje Our Man in Jazz i w tej postaci awansuje
8. Davis, Miles - At Carnegie Hall: Complete Concert (1961)
9. Lloyd, Charles - Forest Flower: Charles Lloyd at Monterey (1966)
10. Cherry, Don - Eternal Rhythm (1968)
11. Mingus, Charles - The Black Saint & the Sinner Lady (1963)
12. Shepp, Archie - The Way Ahead (1968)
13. Amalgam - Prayer for Peace (1969)
14. Collier, Graham - Down Another Road (1969)
15. McLaughlin, John - Extrapolation (1969)
16. Handy, John - Recorded Live at the Monterey Jazz Festival (1965)
17. Ayler, Albert - Live in Greenwich Village: Complete Impulse Recordings (1965-67)
18. Sun Ra - Complete Nothing Is...: College Tour Vol. 1 (1966)

19. Giuffre, Jimmy - Emphasis & Flight (1961) - zastępuje studyjne Thesis i Fusion oraz nieco awansuje
20. Mingus, Charles - Town Hall Concert (1964)
21. Shepp, Archie - Live in San Francisco (1966)
22. Komeda, Krzysztof - Astigmatic (1966)
23. Harriott, Joe - Abstract (1961)
24. Hampel, Gunter - The 8th of July (1969)
25. Dixon, Bill - Intents & Purposes: The Jazz Artistry of Bill Dixon (1966-67)
26. Haden, Charlie - Liberation Music Orchestra (1969)
27. Shepp, Archie - Mama Too Tight (1966)
28. Sun Ra - The Magic City (1965)
29. Russell, George - Electronic Sonata for Souls Loved by Nature (1969)
30. Tapscott, Horace - The Giant Is Awakened (1969)
31. Dolphy, Eric - Far Cry (1960)
32. Coltrane, John - Complete Africa/Brass Sessions (1961)
33. Nelson, Oliver - The Blues & the Abstract Truth (1961)
34. Russell, George - Ezz-thetics (1961)
35. Roach, Max - Freedom Now Suite Live (1964)
36. David, Miles - Complete Live at the Plugged Nickel (1965)
37. Monk, Thelonious - Live at the It Club: Complete (1964)
38. Montgomery, Wes - Complete Live in Paris (1965)
39. Taylor, Cecil - Nefertiti, The Beautiful One Has Come (1962)
40. Coleman, Ornette - Crisis (1969)


Tak wyglądałoby to na dzień dzisiejszy. Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4444
Skąd: Kraków

PostWysłany: 20.01.2017, 00:09    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ze względu na trwanie plebiscytu Album Roku 2016 oraz głosy apelujące o wstrzymanie się od prowadzenia dwóch wątków jednocześnie, postanowiłem, iż temat "JAZZOWA PŁYTA DEKADY - LATA 1970-79" założę tuż po zakończeniu wspomnianej wcześniej zabawy, czyli - o ile zakończy się ona zgodnie z założeniami - 24 kwietnia. Już teraz chciałbym poinformować, że termin finału wstępnie planuję na 17 września (jeśli jednak pojawią się prośby o przedłużenie, zajmę się tym na bieżąco w sierpniu/wrześniu).

Zarazem informuję, że później chciałbym przeprowadzić plebiscyty jazzowe na dekady: lata 80-te, 90-te, poprzednia dekada, lata 50-te oraz wydawnictwa archiwalne. Zachęcam do zgłaszania wszelkich uwag także wobec tych przyszłych zestawień: czy mają być w takiej kolejności, ile czasu na nie zarezerwować etc.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1836
Skąd: Łódź

PostWysłany: 22.01.2017, 20:00    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wreszcie i ja mogę dołączyć do podziękowań za organizację i patronat nad plebiscytem gharvelcie. Ukłony!
Lista skrojona pod tutejsze gusta(banał do kwadratu Embarassed ), kilku propozycjom przysłucham się uważniej, obiecuję to sobie.
Czego mnie brakuje poza bolesną Mad nieobecnością "Hot rats" Wink?
Rzeczywiście szacowałem obecność Charlesa Mingusa wyżej i więcej ale czarnym(!!!) koniem okazał się Wayne Shorter. Ale i taki podział sympatii mnie cieszy. Zaskoczyło, że w środowisku silnie zorientowanym na szeroko pojmowaną awangardę znalazło się miejsce dla jazzu melodyjnego.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1836
Skąd: Łódź

PostWysłany: 22.01.2017, 20:17    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Przepraszam, zapomniałem.
Dziękuję również uczestnikom za sugestie i propozycje płyt, do których warto, jak się okazuje, docierać nawet jeśli miejscami pozostaję z walorem poznawczym Rolling Eyes
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5341
Skąd: Białystok

PostWysłany: 22.01.2017, 23:12    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:

Lista skrojona pod tutejsze gusta(banał do kwadratu Embarassed ), kilku propozycjom przysłucham się uważniej, obiecuję to sobie.


Jeżeli głosowano szczerze to te dwadzieścia kilka osób tak słyszy jazz. Trochę mało jak na liczbę zarejestrowanych userów, ale nie orientuję się ilu aktywnych chociaż trochę siedzi w jazzie.

Cytat:
Zaskoczyło, że w środowisku silnie zorientowanym na szeroko pojmowaną awangardę znalazło się miejsce dla jazzu melodyjnego.


Jak tu dołączyłem kilka lat temu to chyba tak awangardowo nie było. Postawiłbym też tezę, że owszem od czasu do czasu melodie są potrzebne, ale z wiekiem i osłuchem trynd jest odwrotny.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1836
Skąd: Łódź

PostWysłany: 23.01.2017, 11:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie jątrzę! Ale czasem myślę o tym ze zdumieniem, że droga ku atonalności (może to złe słowo) to niewątpliwie <rozwój> podczas gdy przestrzeganie rygoru melodyjności to <regres>.
Rozmawiamy o jazzie a nie o radiowych standardach.
Wiem, można podać przykłady podważające wyłożoną powyżej opinię ale właśnie ów trynd jest taki.
Przy okazji:
179. Burton, Gary - A Genuine Tong Funeral (23 pkt)
Czy to mniej znana płyta czy kompozycyjny sznyt Carli Bley nie znajduje tu uznania?
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 04 Wrz 2010
Posty: 6814

PostWysłany: 23.01.2017, 11:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

U mnie ten trynd jest raczej odwrotny - o ile kilkanaście lat temu zdecydowanie preferowałem wszelkie formy awangardy jazzowej - o tyle z wiekiem zacząłem doceniać jazz bardziej poukładany, melodyjny, z wyraźnie określonym rytmem.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1836
Skąd: Łódź

PostWysłany: 23.01.2017, 11:54    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Studiuję wyniki.
Czy McCoy Tyner "Real McCoy" nie powinien mieć obrazka?
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5341
Skąd: Białystok

PostWysłany: 23.01.2017, 13:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Nie jątrzę! Ale czasem myślę o tym ze zdumieniem, że droga ku atonalności (może to złe słowo) to niewątpliwie <rozwój> podczas gdy przestrzeganie rygoru melodyjności to <regres>.


Raczej nikt nie zaczyna od Pendereckiego, Braxtona czy Colemana a nie kończy na Kelly Family, New Kids On The Block czy Modern Talking. Oczywiście po drodze jest sporo zakrętów ale chyba mnie więcej tak to wygląda.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
jay.dee
kaseta "metalówka"


Dołączył: 15 Sie 2016
Posty: 295
Skąd: Barcelona

PostWysłany: 23.01.2017, 13:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Studiuję wyniki.
Czy McCoy Tyner "Real McCoy" nie powinien mieć obrazka?

Powinien, ale został przeoczony podczas gali finałowej. Niemniej jednak wylądował na 26 pozycji, a mógłby pewnie i wyżej, gdyby tyle głosów nie poszło na Hancocka... Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jay.dee
kaseta "metalówka"


Dołączył: 15 Sie 2016
Posty: 295
Skąd: Barcelona

PostWysłany: 23.01.2017, 14:04    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Białystok napisał:
Jak tu dołączyłem kilka lat temu to chyba tak awangardowo nie było. Postawiłbym też tezę, że owszem od czasu do czasu melodie są potrzebne, ale z wiekiem i osłuchem trynd jest odwrotny.

Leptir napisał:
U mnie jest raczej odwrotnie - o ile kilkanaście lat temu zdecydowanie preferowałem wszelkie formy awangardy jazzowej - o tyle z wiekiem zacząłem doceniać jazz bardziej poukładany, melodyjny, z wyraźnie określonym rytmem.

Ja z kolei powiedziałbym, że zawsze ceniłem melodie i rytm, zaś z wiekiem i osłuchaniem potrafię je wyłowić z coraz bardziej nietypowych i niecodziennych kombinacji dźwięków. Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 28, 29, 30  Następny
Strona 29 z 30

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group