Muzyczne Dinozaury Forum Index Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups   RegisterRegister 
 ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 

Faust

 
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy
View previous topic :: View next topic  
Author Message
arsen1994
szpula


Joined: 21 Dec 2017
Posts: 78
Location: Gorlice

PostPosted: 06.05.2018, 21:09    Post subject: Faust Quote selected Reply with quote

Cześć ! Dziś zakładam kolejny wątek / Na początek pójdzie ta legenda krautrocka i muzyki eksperymentalnej . Cóż dla mnie to jest absolutna klasyka muzyki eksperymentalnej i trudniejszego awangardowego rocka progresywnego. Na ten zespół powoływało się wiele znanych zespołów np Radiohead. Ja jestem zachwycony ich twóczością od pierwszej płyty.

A jakie wy macie odczucia na ich temat? Czy uważacie ich muzykę za coś ważnego dla rocka "zachodniego" czy może jednak za rodzaj pewnego artystycznego hochsztaplerstwa ?

Muszę sie wam pochwalić że grałem z ni mi podczas Littlre Festivalu... na włóczce, ale to długa historia .
https://www.youtube.com/watch?v=Cdld7YlzlX0
https://www.youtube.com/watch?v=Sv6vAh9M0vk&t=1s
https://www.youtube.com/watch?v=o6T1FGGibyQ
https://www.youtube.com/watch?v=IQy3JNlps5s

Zapraszam do dyskusji !
Back to top
View user's profile Send private message
crescent
limitowana edycja z bonusową płytą


Joined: 21 Jun 2009
Posts: 4104

PostPosted: 07.05.2018, 09:22    Post subject: Re: Faust Quote selected Reply with quote

arsen1994 wrote:
A jakie wy macie odczucia na ich temat? Czy uważacie ich muzykę za coś ważnego dla rocka "zachodniego" czy może jednak za rodzaj pewnego artystycznego hochsztaplerstwa ?

Jak najbardziej ważna i wpływowa, ale nie na wszystkich płytach i nie we wszystkich okresach działalności. Najbardziej cenię ich albumy z lat 90-tych. Duże znaczenie ma udział Irmlera, który od circa 20 lat nie nagrał nic razem z Peronem. Właściwie, to doszło do swego rodzaju schizmy w tej formacji. Irmler stworzył wręcz osobny projekt również pod nazwą Faust, z którym nagrał trzy znakomite albumy: Faust Wakes Nosferatu, Ravvivando i pożegnalny Faust Is Last. Płyty studyjne i koncertowe pod wodzą gadacza Perona trącają często hochsztaplerką.

arsen1994 wrote:
Muszę sie wam pochwalić że grałem z ni mi podczas Littlre Festivalu... na włóczce, ale to długa historia .

Gratulacje! Czy można gdzieś posłuchać tego instrumentu solo, bo z tego noisowego transu z klipów na YT ciężko go wychwycić.

P.S. Wrzucam jeszcze listę albumów do których chętnie wracam: Faust, The Faust Tapes, Faust IV, Rien, You Know Faust, Faust Wakes Nosferatu, Ravvivando, The Land Of Ukko&Rauni, Faust Is Last.
Back to top
View user's profile Send private message
sequencer
kaseta "chromówka"


Joined: 09 Nov 2016
Posts: 177
Location: Jaworzno

PostPosted: 08.05.2018, 12:39    Post subject: Quote selected Reply with quote

Na razie słabo znam ten zespół.
W katowickim komisie płytowym dostałem nówkę koncertówkę "Od serca do duszy" na dwóch winylach - wznowienie wydanego oryginalnie w 2007 r. zapisu koncertu w Krakowie. Muszę przyznać że nawet intrygująca.

Ciekaw jestem, gdzie można dostać ich starsze płyty.
_________________
kyrz i puł
Back to top
View user's profile Send private message
Koniu
epka analogowa


Joined: 23 Sep 2013
Posts: 938
Location: Kraków

PostPosted: 08.05.2018, 13:15    Post subject: Quote selected Reply with quote

sequencer wrote:
Na razie słabo znam ten zespół.


Mogę podpisać się pod zdaniem sequencera. Płyty, które znam w całości to dwie pierwsze. Nie powiem, bardzo ciekawe choć to nie do końca to czego oczekiwałem od krautrocka (wówczas). Pamiętam, że słuchałem jednej z płyt z przełomu wieków i porównałem ją do dokonań naszego Osjan ozdobionych elektroniką. Wybaczcie, to porównanie może być zupełnie chybione ale tak to wówczas odbierałem.
Back to top
View user's profile Send private message Visit poster's website
Białystok
japońska edycja z bonusami


Joined: 03 Jan 2013
Posts: 3634
Location: Białystok

PostPosted: 08.05.2018, 23:31    Post subject: Quote selected Reply with quote

Mam od kilku miesięcy nowe wydanie na LP: So Far, którą uważam za ścisłą czołówkę krautrocka (skrzyżowania psychodelii, jazzu i awangardy).

Płytę poznałem około 1995 r. Właściciel nieistniejącego od dawna w Białymstoku sklepu z CD "Node" przy Lipowej sprzedał mi swoje prywatne japońskie wydanie za ciężkie pieniądze. Do tego dołożył East Of Eden - Snafu też wydanie japońskie. Uważałem wtedy, że mam najlepszą kolekcję CD w Białym Wink

Kilka innych płyt Fausta sprawdzałem ale mi nie podeszły.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Back to top
View user's profile Send private message Send e-mail
arsen1994
szpula


Joined: 21 Dec 2017
Posts: 78
Location: Gorlice

PostPosted: 20.06.2018, 12:52    Post subject: Quote selected Reply with quote

Postanowiłem się z wami podzielić moim opisem z Little festival 2015 r. Oto moje wrażenia . Życzę miłej lektury.

Little Festival , 11-13 grudnia 2015 , czyli jak połączyć artystyczne piękno z organizacyjnym dnem.

W dniach 11 -13 grudnia 2015 r. w Gdańsku w klubach „Stary Maneż” , „B90” oraz Teatrze Szekspirowskim odbyła się druga – jesienna – edycja Little Festiwal. Wystąpiły w niej tak istotne muzycznie podmioty jak Faust , Qluster czy trójmiejska Ścianka . Do wymienionych wcześniej projektów należy dodać ,że zagrały jeszcze Sam Sveerg ,She Spread Sorrow oraz Automat . Gdy dowiedziałem się o tym , że zagrają moi ulubieni wykonawcy z Niemiec bez wahania zdecydowałem się ,że pójdę skorzystać z tej okazji . Pierwszą miejscówką był klub Stary Maneż. Pierwszym zespołem jaki zagrał był Faust . Przypomnijmy : Faust , to jeden z pionierów krautrocka , założony w 1971 r. w Wumme . Z oryginalnego składu pozostał tylko basista i lider zespołu, Jean Herve Peron , oraz perkusista Werner Zappi Diermeier. Pozostali muzycy to Geraldine Sway – klawisze oraz Amaury Cambuzat – gitara elektryczna oraz gościnnie dwie dziewczyny , które szydełkowały na początku koncertu. Na początku Jean Herve Peron , lider zespołu zanim zaczął się koncert podziękował organizatorowi za „beautiful organisation” imprezy (nb. dzięki Jeanowi ten festiwal się odbył….) . Grupa Faust zagrała świetny , energetyczny w większości oparty na interesujące improwizacje z dodatkiem , dadaistycznych ruchów lidera koncert. Jeżeli chodzi o to jakie nieimprowizowane utwory , które zostały zawarte na płytach , zagrali „ Gerubelt” , „Listen to the fish ” , „ Lass mich” oraz nieśmiertelny „Krautrock”. Muzycy byli pełni energii , a szczególnie Jean Herve , który uprawiał swoimi dziwnymi , nieprzewidywalnymi ruchami taki performance ,że nawet Geraldine Sway była przerażona , tym co wyprawiał lider na koncercie . Jeżeli chcecie poczuć klimat , wpiszcie w YT Faust + Omar Rodriguez , a zobaczycie mniej więcej o co mi chodzi. Dźwięk na koncercie był selektywny -jednak klawiszy nie można było w tym oceanie dźwięków usłyszeć . W przerwie zakupiłem sobie winyla „C'est Com... Com... Compliqué ‘’ . Po koncercie pogratulowałem znakomitego koncertu Jeanowi, powiedziałem mu także jak poznałem jego muzykę itd. Było bardzo sympatycznie . Na koniec pierwszego dnia zagrał Sam Sveerg. Występ ten miał więcej wspólnego z występami trup teatralnych ( szczególnie te ciąganie ludzi jak jakiegoś konia przez jednego z performerów) okraszone odpowiednim elektronicznym podkładem i melodeklamacji Sergiusza. Musieliśmy z ojcem wyjść , ponieważ po mimo wszystko męczącym występie Jeana i spółki , nie chcieliśmy otrzymywać kolejnej dawki wymagającej sztuki ( Organizator do taty : Czemu wychodzicie z Sergiusza ? To jest genialne ! ) . Tyle jeżeli chodzi o dzień 1 .
Dzień 2 – który odbył się w klubie B90- zaczął się od koncertu industrialnych włoskich feministek z She Spread Sorrow , ale ja nie byłem na tym koncercie , więc się nie wypowiem . Przyszedłem z rodzicami dopiero na Ściankę .
Trójmiejska legenda zagrała głównie materiał ze swojej najnowszej płyty , która mnie zupełnie nie zainteresowała. Były ciekawe momenty w tych kompozycjach , ale jako całość nie była zachwycająca. Z ubolewaniem muszę przyznać ,że ambient gitarowy w ich stylu nie jest czymś ciekawym . Twórcy pierwszych dwóch płyt niestety zagrali kiepski koncert. Publiczność była zdezorientowana po tym koncercie jaki kierunek wybrał zespół.
Głównym wydarzeniem tego dnia był występ Faust Collectif , czyli rozszerzonego wydania grupy Faust. Jako performer tego koncertu nie mogę być obiektywny , ale było to dla mnie bardzo duże przeżycie . Jak do tego doszło, że z nimi zagrałem? To długa historia…
Zacznijmy od tego ,że mój ojciec jest dość uznanym muzykiem co najmniej w Trójmieście , jeśli nie w ‘alternatywnej Polsce’ . 3 tygodnie przed festiwalem dostał mailem propozycję od Jeana Herve albo od organizatora mailem , czy nie zagrałby na koncercie 12. 11 z Faustem ? Jeśli to lider Fausta wysłał propozycję , nie dziwie się dlatego ,że moim ówczesnym kolegą z roku był jego były , jak on sam mi określił „ aikido maister” . Mógł kolega kiedyś powiedzieć Jeanowi ,że mój tata gra awangardową muzykę - choć ja i zainteresowany od takich deklaracji się jak sądzę odcinamy - i jak już było blisko festiwalu , to lider sobie przypomniał o tym. Takie jest moje zdanie. Tata się zgodził na to i zaproponował mu też , kogo można by jeszcze zaprosić . Jakkolwiek było , zrobił mi niesamowitą niespodziankę , bowiem Faust to jeden z moich ulubionych zespołów z NIemiec . Dzięki  Po 1szym koncercie Fausta , poznałem ojca z JHP . W trakcie tej rozmowy zapytał się tata , czy nie mogliby się poznać bliżej na warsztatach o 11.00. Ja wtedy nie zajarzyłem o co chodzi i myślałem ,że chodzi mu o klub Pracownia we Wrzeszczu – użył bowiem słowa ‘workshop” . Gdy pytałem się taty o to czy chodziło mu o klub , to powiedział ,że tak. Już potem do tego nie wracałem.
Następnego dnia wstawił się już tam dziwnie szybko , co wzbudziło - co nie ukrywam- podejrzenia , potem gdy spotkałem rozmawiającego z jego znajomymi w tym szefa klubu , gdy rozmawiali o tym ,że będzie grał , to ja powiedziałem do nich tak : „ Nie słuchajcie go , to jakieś plotki są ‘’.
I gdy zobaczyłem ojca wchodzącego na scenę ,a stałem pod samą sceną ( Jean do mnie : It’s nice to see you again ) , to się bardzo z tego powodu ucieszyłem. Szczerze mówiąc , ja go w tym kolektywie „widziałem” przed , ale myślałem ,że z nimi nie zagra , zresztą się nie chwalił , ponieważ chciał zrobić mi niespodziankę .
Lineup tego przedsięwzięcia był następujący : Jean Herve Peron - gitara bas , trąba, wokal , okazjonalne walenie w bębny , Zappi Diermaier - instrumenty perkusyjne , Jacek Rezner ( Wilga , Pure Phase Ensemble) – perkusja , Amaury Cambuzat - gitara elektryczna , Michał „Goran” Miegoń ( Kiev Office , Sting Nie Zagra W Kazachstanie, Bubble Chambers , The Shipyard) - gitara elektryczna , Piotr Pawłowski ( Made In Poland , The Shipyard) - gitara basowa , Geraldine Sway - klawisze , oraz Piotr Cisak – wiolonczela , ale jakoś jego obecności nie odczułem ani będąc pod sceną , ani na scenie.
W muzyce koncertowej lubię improwizacje . Cały ten koncert składał się tylko i wyłącznie z improwizacji . Wszystkie improwizacje mi się podobały , bowiem były umiejętnie prowadzone , pełne typowej transowości zespołu . Ci którzy znają nagrania na YT z wcześniejszych koncertów , wiedzą o co mi chodzi. Brzmienie basu ojca( zresztą to był debiut basówki) i gitary Gorana bardzo mi się podobało ( Michał w jednej z improwizacji „wydawał” dźwięki , które przypominały mi efekty współpracy Briana Eno z Talking Heads , czy „dziwne” dźwięki z utworu otwierającego pierwszą z dwóch kooperacji tego pierwszego z liderem, tych drugich , choć ojciec twierdzi ,ze to bardziej przypominało „stary Roxy Music” ( domyślam się ,że miał na myśli oblicze RM z lat 70-tych) , zresztą akurat jest to na YT , więc ocenę pozostawiam wam.) . Wszyscy znowu byli pełni energii ,a sekcja rytmiczna była naprawdę świetna , szczególnie Jacek Rezner. No dobrze , ale jak trafiłem na scenę , zapytacie ? Otóż lider zawsze na koncertach bierze osobę z publiczności , by …. szydełkowała na scenie( Obsługa koncertu pytała się wcześniej mamę i koleżankę , czy nie mogłaby któraś z nich to robić ). Lider wybrał mnie . Dlaczego ? Może robiłem jakieś dziwne ruchy pod sceną ? Nie pamiętam , w każdym razie byłem trochę zdziwiony, że mnie akurat wybrał. Oczywiście nie umiem szydełkować , ale oczywiście na początku próbowałem –nieporadnie- robić to o co prosił lider. Powiedziałem mu z błędem ,że będę robił awangardowy performance. W końcu nie wiedząc co zrobić , zauważyłem ,że mam nitkę , i uznałem ,że najlepiej będzie jak będę grał na tych włóczkach jak perkusista. Powiem tak , na pewno nie grałem jak Harald Grosskopf ani Bill Bruford , ani J. Piotrowski. ( długi smiech) . Raczej to przypominało wyczyny punkowego herosa o ksywie „Koben ‘’(oczywiście pseudonim wziął się na cześć słynnego perkusisty Mahavishnu Orchestra, Billyego Cobhama) , który grał w pierwszym okresie działalności grupy Siekiera ( smiech) . Ale i tak miałem dobrą zabawę z tego, próbując grać w rytmie z zespołem. Z racji tego ,że koncert odbywał się w B90 , jak zwykle dźwięk był na najwyższym poziomie.
Po koncercie wydarzyła się dla mnie najmilsza i niespodziewana dla mnie rzecz . Po tym jak mi Jean Herve podpisał się na zakupionym wcześniej winylu , i napisał mi ,że jestem kimś wyjątkowym , gdy mówiłem mu ,że nie mogłem się swobodnie porozumieć ,za co go przepraszałem , odpowiedział mi tak : „ Michał , język nie jest ważny , gdy robisz sztukę . Zrobiłeś dobrą sztukę , ja to doceniam , i TO SIĘ LICZY , a nie język .” Dobrze , myślę ,że chce mi trochę pokadzić , ale jak potem przychodzi gitarzysta Einsturzende Neubauten , ważnej ikony muzyki awangardowej , który przyjechał ze swoim projektem Automat i mówi mniej więcej to samo , a potem spotykam jakichś przypadkowych ludzi , którzy mówią mi ,że byłem świetny, i że widać było ,że czuję tą muzykę . . Niesamowite uczucie usłyszeć takie rzeczy. Tata powiedział ,że ja ich ‘’zakasowałem’’ . Amaury będąc zaskoczony ,że jestem synem basisty także mnie pochwalił. Na koniec zrobiłem sobie fotkę z JHP i Amaurym . Cały ten wieczór chyba będę pamiętał do końca życia .

Jednak , jeśli miałbym wybrać dzień , który był najlepszy artystycznie , to jednak muszę przyznać ,że ostatni dzień był w pełni doskonały muzycznie. Automat , czyli projekt Jochena Arbeita , muzyka Einsturzende Neubauten i Die Haut ( pozostałymi członkami zespołu są perkusista Achim Faerber oraz basista Georg Zeitblom) zagrał świetny , hipnotyczny , transowy koncert, który zapadł mi w pamięć . Perkusista był genialny , a pozostałe elementy w idealny sposób wyważone . Muzyka , czyli połączenie transowo – dubowej motoryki , dudniącego basu , transowe beaty wspomnianego wcześniej pałkera zrobiły dla mnie oszałamiające wrażenie . Ale to był tylko przedsmak tego , co miało na mnie czekać ….
Nie ukrywam ,że tak naprawdę przyszedłem na ten festiwal dla dwóch artystów : Faust i Qluster. Przed koncertem kupiłem też winyla „ Fragen ‘’ , który moja mama przypadkowo upuściła , siedząc na widowni, więc musiałem kupić sobie jeszcze raz. Stanęło na tym ,że nabyłem inny album tego zespołu „ Lauschen”. W międzyczasie spotkałem Jeana Herve , który pogratulował mi znów swietnego performansu .
O Fauscie napisałem wyżej , a jak zaprezentował się H. Roedelius i spółka , zapytacie ?
Był to wyśmienity koncert , pełen naprawdę pięknych, doskonałych momentów . Hans Joachim Roedelius i jego dwóch dużo młodszych od niego kompanów ( Onnen Beck , Armin Metz) zagrało tak jak się spodziewałem . Ich neoklasyczne i czysto ambientowe kompozycje , z trzech ostatnich płyt potrafiły wciągnąć swoją teksturą kompozycyjną słuchacza . Tego się nie da opisać , co ja przeżyłem . Było to naprawdę wyjątkowe. Tym , którzy nie mogli tego zobaczyć, mogę tylko napisać : ŻAŁUJCIE , bo była to SZTUKA przez duże S. Po koncercie podpisał mi się lider na zakupionym , wspomnianym winylu. Na szczęście mogę oznajmić ,że Hans Joachim Roedelius przyjedzie ponownie do Polski w lipcu , bowiem zagra koncert z Qlusterem podczas festiwalu Ambient , który odbędzie się w dniach 20-21.07 2018 r. w Gorlicach .
O ile pod względem muzyki , był to najlepszy festiwal na jakim byłem , o tyle pod względem organizacji już tak różowo nie było ,zresztą patrz tytuł..

Po pierwsze , ten festiwal był słabo wypromowany , po drugie organizacja nie stała na najwyższym poziomie . Szkoda ,że nie powstał też żaden dokument na temat festiwalu . No bo co czytelnik by pomyślał , gdyby się dowiedział ,że np. organizator chciał aby Roedelius spał na schodach domu szefa imprezy ? Na szczęście na posterunku była jego dziewczyna , która zorganizowała artyście pensjonat.
Podsumowując była to świetna muzycznie impreza, ale słaba organizacyjnie.


Last edited by arsen1994 on 01.07.2018, 19:58; edited 1 time in total
Back to top
View user's profile Send private message
Bartosz
digipack


Joined: 02 May 2010
Posts: 2587
Location: Kraków

PostPosted: 30.06.2018, 08:26    Post subject: Quote selected Reply with quote

Faust to jest taki zespół, który docenia się tym bardziej im bardziej nowoczesnej muzyki się słucha. W sensie, wiecie, jak siedziałem okopany w klasycznym rocku to z Fausta kompletnie nic nie wiedziałem. Dopiero kiedy zainteresowałem się post-punkiem i nową falą dotarło do mnie jak ważny to zespół.

Twórców inspirujących się Faustem jest zarówno w muzyce rockowej, eksperymentalnej (cały industrial przecież!), czy nawet elektronicznej tak wielu, że uznanie ich za jeden z bardziej wpływowych, inspirujących i ważnych przedstawicieli muzyki lat 70' ma naprawdę solidne podstawy. Problem co najwyżej w tym, że jak ktoś z nowych rzeczy kojarzy wyłącznie popłuczyny po klasyce podsuwane przez jakiegoś Teraz Rocka, to muzyki faustopochodnej nie zna, więc nie potrafi dostrzec miejsca grupy Faust w świecie.

Co do płyt, to powiem tak:

Faust - Faust (1971) - trochę taka krautowa studyjna Ummagumma, czyli ambicje duże, wykonanie nieudolne. W sumie ciekawa rzecz, ale nie potrafiłbym potraktować jej poważnie. Grać na skrawkach taśm naprawdę trzeba umieć...

So Far (1972) - druga najlepsza ich płyta. Miejscami bardzo rockowa, chociaż to dość specyficzna muzyka. Trochę zapowiedź legendarnej Czwórki.

The Faust Tapes (1973) - fajny album, ale raczej dla fanów grupy.

Faust IV (1973) - arcydzieło i jedna z najważniejszych płyt rockowych swoich czasów. Rzecz absolutnie ponadczasowa, w pewnej mierze definiująca muzykę lat 90', 00', a nawet, mniej lub bardziej, obecnej dekady. W sensie, wiecie, słucham właśnie nowego NIN i słyszę w nim Czwórkę Fausta i to w bardzo dużych dawkach. I te 45 lat później to Faust brzmi bardziej świeżo i bardziej nowocześnie. Po czymś takim poznaje się arcydzieła.

Tony Conrad with Faust - Outside the Dream Syndicate (1973) - to w sumie też dla fanów, ale może i nie, bo to jest jakby to, co Faustowie chcieli na debiucie, ale zrobione przez poważnego muzyka, który umie takie rzeczy robić. Bardzo fajny album.

Return of a Legend: Munic and Elsewhere (1986) - a to już oficjalne wejście zespołu w erę industrialną. Bardzo przyjemne.

Reszty nie trzeba, chociaż można, bo zespołowi cały czas udaje się nagrywać fajne płyty. Niemniej z tego wszystkiego jedynym albumem przymusowym jest Faust IV.
_________________
I'm Bad Like Jesse James

Back to top
View user's profile Send private message
Leptir
zremasterowany digipack z bonusami


Joined: 04 Sep 2010
Posts: 5696

PostPosted: 30.06.2018, 10:33    Post subject: Quote selected Reply with quote

Bartosz wrote:

Faust IV (1973) - arcydzieło i jedna z najważniejszych płyt rockowych swoich czasów.


Płyta rzeczywiście robi do dziś duże wrażenie. W moich uszach mocno koresponduje z tym, co w tamtym okresie robili Roxy Music i solowy Brian Eno. Tak czy owak - rzecz, którą powinno się poznać, jeśli ktoś interesuje się korzeniami nowej fali, post-punka, czy wielu późniejszych pochodnych tej muzyki.
_________________
„Gdy słońce kultury chyli się ku zachodowi, to nawet karły rzucają długie cienie”.
Karl Kraus
Back to top
View user's profile Send private message
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic    Muzyczne Dinozaury Forum Index -> Wykonawcy All times are GMT + 2 Hours
Page 1 of 1

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group