Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

PŁYTA DEKADY - LATA 2010-2019
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
K o n i u
kaseta FeCr


Dołączył: 24 Cze 2018
Posty: 217
Skąd: Kraków

PostWysłany: 29.01.2020, 10:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Rekomendacja:

T.R.A.M. - Lingua Franca

W roku 2011 czterech muzyków wymyśliło sobie pewien poboczny projekt, który tak im się spodobał że uwiecznili go na krążku w roku następnym. Terrazas, Reyes, Abasi i Moore znani i lubiani z wcześniejszych dokonań zaproponowali ciekawą mieszankę. Tosin Abasi i Javier Reyes znani z mechanicznego Animal as Leaders + Adrián Terrazas González z Mars Volta + Eric Moore z Suicidal Tendencies proponują każdy coś z własnego podwórka, co w rezultacie daje super ciekawy efekt. Progresywny metal z elementami djentu w połączeniu z saksofonowymi i granymi na flecie art – rockowymi ozdobnikami jest fenomenalnym koktajlem, który prowadzi do fusion (?!). Saksofon i flet są chyba najistotniejszymi instrumentami na płycie. Gdyby gitary grały nieco lżej, bardziej hard rockowo niż metalowo, to można by pomyśleć, że mamy do czynienia z jakimś neo Zappą.


_________________
na FD od 23 września 2013 (938 postów pod starym nickiem: Koniu -> K o n i u) Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1610
Skąd: Łódź

PostWysłany: 29.01.2020, 12:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Na liście, myślę że chwilowo, nie ma Voo Voo. Dwie płyty warte zapamiętania:
Dobry wieczór 2014;
<7> 2017;
Do dzisiaj faworytem była wcześniejsza, ale po porannej konfrontacji obu już nie jestem tak pewny. Na <Siódemce> aranżacyjnie dzieje się lepiej.
Kontemplacyjna ,skupiona, trochę senna... tere,fere...!
Proust napisał kiedyś:
Co to jest sen,
wie tylko cierpiący na bezsenność.

I to jest klucz do tej, artystycznej wypowiedzi by Voo Voo.

Aha! Jest również Waglewski/Fisz/Emade - Matka, Syn, Bóg 2013, też dobre, chociaż konkurencja tę, chyba, zgasi Crying or Very sad .

P.S. Tego TRAM-a posłucham dla samej okładki Embarassed, choćby.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1610
Skąd: Łódź

PostWysłany: 30.01.2020, 16:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dwóch Wilsonów na liście już mamy, acz Cassandry ani widu ani słychu Embarassed Embarassed .

Cassandra Wilson - Silver pony 2010;
Cassandra Wilson - Coming fourth by day 2015;


Nawet jeśli ta druga, za producenta ma Nicka Launay'a, zaś w sekcji Martyn P. Casey (bas) i Thomas Wydler (perkusja)... wszyscy zarabiają u N. Cave'a, nawet jeśli, zapłacono też za udział T. Bone Burnettowi i nawet jeśli, odtwarzając z płyty Strange fruit zyskuję na kilka dni czysty parapet, bo gołębie, nie mogąc znieść rozlewającego się smutku po okolicy, odlatują na inny plac... , to i tak wybiorę Silver pony.
Cassandra zmienia i tak już lśniące oryginały piosenek z różnych szuflad w muzyczne wydarzenia. Nadaje im nową tożsamość, a przy tym zachowuje spójność wydawnictwa. Niby, w jej przypadku jest niemal zawsze podobnie, ale tym razem jakoś inaczej. Producencki <taniec derwisza>, alt wokalistki brzmi chwilami jakby ustawiono go do testu jakości materiałów używanych przy produkcji wnętrz, tych naprawdę, luksusowych aut (If it's magic).
Warunkiem satysfakcji, będzie jakość systemu, w którym płyty odtworzono Rolling Eyes.
Jeszcze:
Father John Misty - I love you, honeybear 2015

Sporo w dekadzie songwriterów, mnie ten przyciąga bardziej, bo muzycznie, mam wrażenie, to zmyślnie przygotowany album. Nasycony ciekawymi dźwiękami. No... i ta okładka:


_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
singel kompaktowy


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 430

PostWysłany: 31.01.2020, 21:48    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

esforty napisał:
Voo Voo. Dwie płyty warte zapamiętania:
Dobry wieczór 2014;
<7> 2017;
Do dzisiaj faworytem była wcześniejsza, ale po porannej konfrontacji obu już nie jestem tak pewny.

No, ja z kolei jestem pewien. Dobry wieczór to płyta, która właściwie mogłaby u mnie wygrać konkurs na najlepszą płytę dekady... gdyby nie to, że kilka innych też mogłoby go wygrać Wink No i pierwszej piosenki nie lubię, co mogłoby też zaważyć, kiedy już rozmawiamy o najwyższych poziomach.
Nie odbieram niczego Siedmiu, bo to dokładnie tak jak napisałeś: świetna płyta z cudownymi aranżacjami, kontemplacyjna itd.itp.
Ale tak jak Siedem darzę uznaniem, tak Dobry wieczór mnie nieodmiennie porywa i zachwyca.

Ale czy bardziej niż Wovoka? Wink
Na te i wiele innych pytań trzeba będzie sobie odpowiedzieć, ale na szczęście jeszcze nie teraz.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1610
Skąd: Łódź

PostWysłany: 01.02.2020, 11:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:

... Na te i wiele innych pytań trzeba będzie sobie odpowiedzieć, ale na szczęście jeszcze nie teraz.

Tak sobie tłumacz Wink Wink .

Jeszcze to wydawnictwo z taką reputacją:
Maciek napisał:
szbe napisał:
JuJu - Our Mother Was a Plant


I to jest świetna rekomendacja, za którą pięknie dziękuję.
Bardzo ciekawa mieszanka gatunków. Najważniejsze jednak, że wszystko fajnie ze sobą żre. Dokładam swój głos polecający.

W plebiscycie rocznikowym 43 miejsce, czego nie skomentuję.


_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
K o n i u
kaseta FeCr


Dołączył: 24 Cze 2018
Posty: 217
Skąd: Kraków

PostWysłany: 03.02.2020, 09:51    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

K o n i u napisał:


Marco Minnemann, Guthrie Govan oraz Brian Beller - te nazwiska gwarantują wysoką jakość! Na trzech wcześniejszych płytach można było odnieść wrażenie, że popisują się swoją wirtuozerią. Jednak ubiegłoroczna płyta jest bardziej dojrzała. Dziewięć utworów, po trzy na głowę. Każdy z muzyków miał szansę zaprezentować coś od siebie. Koktajl fusion, rocka i jazzu w wydaniu instrumentalnym - dla mnie miodzio!

Proszę o dopisanie:

Aristocrats, The - You Know What...?


Tak brzmi moja rekomendacja w roczniku 2019. Powtarzam ją w plebiscycie dekady. Dodatkowo uważam, że nie można przejść obojętnie obok debiutu tego tria z 2011 roku. Na tym albumie każdy muzyk rozwija swoje umiejętności techniczne do granic możliwości, każdy instrument brzmi idealnie. Ten świetny album to jeden z moich pewniaków na pierwszą dziesiątkę dekady.

Aristocrats, The - The Aristocrats

Nie można też zignorować dwóch następnych pozycji w dorobku Arystokratów. Na mojej liście się nie znajdą, lecz może kogoś z Was zainteresują.
Aristocrats, The - Culture Clash
Aristocrats, The - Tres Caballeros
_________________
na FD od 23 września 2013 (938 postów pod starym nickiem: Koniu -> K o n i u) Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
singel kompaktowy


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 430

PostWysłany: 03.02.2020, 17:33    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Hmm, dopiszę i to... (tzn. przynajmniej pierwszą płytę). Choć muszę powiedzieć, że taka rekomendacja:

K o n i u napisał:
Na tym albumie każdy muzyk rozwija swoje umiejętności techniczne do granic możliwości, każdy instrument brzmi idealnie.

sprawia, że od razu mam ochotę włączyć Sex Pistols Smile
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Clive Codringher
maxi-singel analogowy


Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 620
Skąd: Kraków

PostWysłany: 04.02.2020, 21:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Termin się zbliża, zacznę polecać co nieco, choć mam świadomość, że większość tytułów zainteresuje tylko mnie Smile

Rok 2010:
Amplifier - The Octopus
Znakomity, dwupłytowy album z gatunku - ostre gitary, łagodny śpiew. Mocno zahacza o prog rock, ale ma sporo z indie rocka.

Gel-Sol - K8EMA
Znakomity ambient prosto z USA.

Motorpsycho - Heavy Metal Fruit
Najlepsza płyta tego norweskiego tria. Progrock pełną gębą, mnóstwo nawiązań do King Crimson, ale we własnym stylu.

Oceansize - Self Preserved While the Bodies Float Up
Niestety pożegnalny album tego znakomitego bandu. Sporo delikatnego grania, ale nie brakuje też ostrzejszych gitar. Duchowi bracia Amplifier.

Omar Rodriguez-Lopez - Cizana de los Amores
Omar Rodriguez-Lopez - Un Escorpion Perfumado
Omar Rodriguez-Lopez Group - Doitashimashite

Trzy solowe płyty lidera The Mars Volta. Sporo psychodelicznego grania, masa solówek gitarowych i elektronicznych odlotów. Raczej tylko dla fanów.

The Orb featuring David Gilmour - Metallic Spheres
Dziwna, choć ciekawa kolaboracja elektroniczno-gitarowa, Dużo dubu, elektronicznych plumkań i mocnych beatów.

Shining - Blackjazz
Aboslutny numer 1 tego rocznika. Połączenie jazzu, metalu i industrialu dało fenomenalny efekt. A ich wersja 21st Century Schizoid Man po prostu miażdży!

Titan - Sweet Dreams
Głównie instrumentalne połączenie metalu, rocka psychodelicznego, stonera i analogowych syntezatorów. Ciekawe.

Underworld - Barking
Jedna ze słabszych płyt klasyków angielskiej elektroniki, aczkolwiek nie schodząca poniżej ich, dość wysokiego, poziomu. Znakomita do tańca i do kontemplacji.

The Young Gods - Everybody Knows
Mocno elektroniczne dokonanie klasyków industrialnego rocka rodem ze Szwajcarii.


Rok 2011:
Jakszyk, Fripp and Collins - A Scarcity of Miracles
Mało ciekawa kolaboracja między znanych muzyków, choć Jakko Jakszyk powinien zostać przy graniu na gitarze i koniecznie porzucić śpiewanie... Gdyby nie on - byłby to dużo lepszy album...

Mastodon - The Hunter
Świetne granie klasyków stonera, metalu czy innego prog rocka.

Steven Wilson - Grace for Drowning
Fenomenalny drugi solowy album Stevena. Dużo proga, jazzu, sporo elektroniki. Piękna rzecz, numer 1 rocznika.

Wobbler - Rites at Dawn
Piękne granie w stylu lat 70-tych. Szczególnie dla fanów Yes.

Yes - Fly from Here
A Yes? Nagrali znakomity album, choć w większości oparty na starszych pomysłach.

Zombi - Escape Velocity
Analogowe syntezatory i perkusja. I tyle. Bardzo przyjemne granie.


Rok 2012:
Astra - The Black Chord
Świetne nawiązanie do wczesnych nagrań Pink Floyd. Mnóstwo prog rockowego grania.

Dead Can Dance - Anastasis
Powrót po latach niebytu. Nie tak dobry, jakbym chciał, ale to nadal klasa.

Hawkwind - Onward
Do 2019 był to najciekawszy album klasyków space rocka. Sporo grania, dwie płyty CD, jest na czym zawiesić ucho.

Hidria Spacefolk - Astronautica
Instrumentalny space rock rodem z Finlandii. Udanie nawiązuje do twórczości Ozric Tentacles.

Om - Advaitic Songs
Mocno inspirowane muzyką wschodu dziełu duetu Om. Perkusja, bas, wokal i trochę orientalizmów. Dla fanów Dead Can Dance.

Rush - Clockwork Angels
Świetny album na pożegnanie. Dużo proga, mniej pop-rocka. Naprawdę dobre kompozycje, to ich najlepszy album od czasu Counterparts.

Storm Corrosion - Storm Corrosion
Doskonała, klimatyczna kolaboracja między Stevenem Wilsonem a Mikaelem Akerfeldtem z Opeth. Bardzo stonowany, łagodny, ale zarazem niepokojący album.

Swans - The Seer
I numer 1 rocznika. Powalający, monumentalny, genialny, transowy... Wiele można by powiedzieć - znakomity album!

Tusmorke - Underjordisk Tusmorke
To chyba jedyny przedstawiciel prog-folku jaki mi się podoba. Sporo fletu, fajny wokal, niezłe melodie.

The Mars Volta - Noctourniquet
Łabędzi śpiew najlepszej kapeli XXI wieku. Szkoda, że mocno odstający od poprzedników. Mało rocka, więcej klimatycznej elektroniki, za to dużo ładnych melodii. Ale w sumie album trochę niepotrzebny.
_________________
Co posiada Codringher: http://codringher.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maciek
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 6680

PostWysłany: 04.02.2020, 21:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Clive Codringher - dużo dobrych propozycji. Sporej części nie znam, będę sprawdzał (choć poza konkursem, bo w dekady i inne rzeczy niż czyste roczniki się nie bawię). Dzięki wielkie!

PS:
Om widziałem w zeszłym roku, dali kapitalny koncert.

PS2:
A Mars Volta nie szykuje jakiegoś powrotu? Wink
_________________
Adoptuj, adaptuj i ulepszaj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Clive Codringher
maxi-singel analogowy


Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 620
Skąd: Kraków

PostWysłany: 04.02.2020, 21:55    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Maciek napisał:
A Mars Volta nie szykuje jakiegoś powrotu? Wink

Fajnie by było, aczkolwiek powrót At the Drive-In uważam za mało udany. Ale to jednak inne zespoły.
_________________
Co posiada Codringher: http://codringher.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bart
epka analogowa


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 834
Skąd: CT

PostWysłany: 04.02.2020, 22:26    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Clive Codringher napisał:

Fajnie by było, aczkolwiek powrót At the Drive-In uważam za mało udany. Ale to jednak inne zespoły.


Zaprawdę, powiadam wam, fajnie by było...

Póki co pozostaje słuchać Sianvar, Royal Coda, Hail the Sun, Nova Charisma itd...
_________________
Beatus vir qui suffert temptationem quia cum probatus fuerit accipiet coronam vitae.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
singel kompaktowy


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 430

PostWysłany: 05.02.2020, 13:11    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Clive Codringher napisał:
Dead Can Dance - Anastasis
Powrót po latach niebytu. Nie tak dobry, jak bym chciał, ale to nadal klasa.

Też chciałem zgłosić, bo dotychczas nie było. Trochę się zgodzę z opinią, ale polubiłem tę płytę bardziej dzięki płycie z roku 2013, mianowicie:

Dead Can Dance - In Concert

Płyta ta składa się w dużej mierze z utworów z Anastasis i brzmią one nic nie gorzej od klasyków w rodzaju Rakim, Nieriki czy Ubiquouououtous Mr Lovegrove Wink Żeby nie było nieporozumień: klasyki w rodzaju brzmią tu wspaniale! Cała ta płyta brzmi wspaniale! I nagle utwory z Anastasis, które wydawały mi się jakieś takie no... jakby bez weny, niby według starej receptury, ale brakuje iskry, nagle ożyły i okazały się być deadcandance'owo piękne!
Bardzo polecam tę płytę i jeżeli można głosować na koncertówki, to bankowo będę to miał BARDZO wysoko.

Natomiast co do płyty z pierwszej dziesiątki K o n i a, czyli pierwszego The Aristocrats, to zgodnie z przewidywaniem rekomendującego:

Cytat:
można było odnieść wrażenie, że popisują się swoją wirtuozerią


takie właśnie odnoszę wrażenie, kiedy sobie - w tej właśnie chwili - słucham. Ale dzięki za rekomendację! Smile
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
K o n i u
kaseta FeCr


Dołączył: 24 Cze 2018
Posty: 217
Skąd: Kraków

PostWysłany: 05.02.2020, 14:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
(...) to zgodnie z przewidywaniem rekomendującego:

Cytat:
można było odnieść wrażenie, że popisują się swoją wirtuozerią


takie właśnie odnoszę wrażenie, kiedy sobie - w tej właśnie chwili - słucham. Ale dzięki za rekomendację! Smile


Proszę uprzejmie Wink Poczekajmy na następną płytę, już ta ubiegłoroczna była bardziej kolektywna. Jeśli ktoś lubi gitarowe granie to polecam również solową twórczość Guthrie Govana - to naprawdę dobry wioślarz (raptem dwa krążki, w tym jeden z dekady nas obecnie interesującej).
_________________
na FD od 23 września 2013 (938 postów pod starym nickiem: Koniu -> K o n i u) Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Clive Codringher
maxi-singel analogowy


Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 620
Skąd: Kraków

PostWysłany: 05.02.2020, 20:53    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kolejne polecanki:

Rok 2013:
Amplifier - Echo Street
Kolejne dzieło po magnum opus The Octopus okazało się prawie całkiem inne. Dużo bardziej stonowane, balladowe i nastrojowe. Mnóstwo akustycznych brzmień, choć nie brakuje też mocniejszego uderzenia. Ładny album.

Covenant - Leaving Babylon
Całkiem przyjemny synth-pop czy future-pop. Momentami, niestety, zalatuje dyskoteką, i to tą słabszego sortu, ale ma swoje momenty.

Fire! Orchestra - Exit!
Jazzrockowa, stunoga orkiestra. Nawiązania do słynnego Centipede są oczywiste, ale zarazem jest to na tyle oryginalna muzyka, że... polecam gorąco!

Fuck Buttons - Slow Focus
Doskonałe drone-disco (o ile jest coś takiego). Motoryczne, mocno elektroniczne granie, z elementami drone'owymi. Bardzo ciekawa muzyka.

Leprous - Coal
Prog-metal, ale taki trochę inny. Świetny, natchniony wokal, ciekawe melodie i sporo mocnego łojenia.

Makowiecki - Moizm
To właściwie pop, ale z mnóstwem analogowych brzmień syntezatorów. Momentami bardzo ładne.

Motorpsycho - Still Life with Eggplant
Całkiem ciekawy kawałek rockowej psychodelii. Pierwszy utwór mógłby nagrać Black Sabbath!

Nine Inch Nails - Hesitation Marks
Powrót po 5 latach niebytu. I to doskonały! Mnóstwo nawiązań brzmieniowych do słynnej The Downward Spiral, ale zarazem sporo nowości. No i Lindsey Buckingham na gitarze (choć nie słychać tego).

Stara Rzeka - Cień chmury nad ukrytym polem
Fenomenalne połączenie folku, metalu, drone'owych brzmień i elektroniki. Jedyne w swoim rodzaju!

Steven Wilson - The Raven that Refused to Sing
Dalsze prog-rockowe poszukiwania Stevena, tym razem mocniej nawiązujące do m.in. Genesis. Bardzo dobry album, numer 1 rocznika.


Rok 2014:
Amplifier - Mystoria
I jeszcze jeden Amplifier, znów w trochę innym stylu. Mocno rockowy, prawie bez ballad.

Antemasque - Antemasque
Na otarcie łez po rozpadzie The Mars Volta dostaliśmy kolejną kolaborację liderów TMV. Jest prosto, momentami punkowo, choć może bardziej indie rockowo. Solówek gitarowych raczej nie uświadczymy. Ale jest fajnie!

Boris Blank - Electrified
Kompilacja instrumentalnych nagrań lidera Yello. Niestety, większość brzmi jak tylko szkice, w dodatku wiele kawałków jest do siebie podobnych i takich sobie. Są oczywiście niezłe momenty, ale niezbyt dużo.

Fire! Orchestra - Enter
Kontynuacja albumu z poprzedniego rocku, równie udana. Chyba więcej rocka niż wcześniej.

Eno/Hyde - High Life
Eno/Hyde - Someday World

Bardzo ciekawa kolaboracja między liderem Underworld a Brianem Eno. Choć więcej tu Eno niż Hyde'a, to jednak wokal tego drugiego dominuje. Mnóstwo fajnych piosenek, brzmień i gitarowych zapętleń.

Gel-Sol - Zetaworld
Amerykański muzyk ukrywający się pod szyldem Gel-Sol postanowił nagrać własną wersję albumu w stylu starego Tangerine Dream, ale ze współczesnymi brzmieniami. Bardzo ciekawe dzieło, choć mało przystępne.

Malia & Boris Blank - Convergence
I jeszcze jeden album lidera Yello, tym razem z jazzową wokalistką. Jest nastrojowo i raczej łagodnie. Dla fanów Nory Jones.

Prince & 3rdEyeGirl - Plectrum Electrum
Jedyny prawdziwie rockowy album Prince'a. Mnóstwo gitar, mało klawiszy, więcej rockowego śpiewu niż popu (choć tego nie brakuje). Polecam!

SBB - Warszawa 1980
Świetny koncert pełen gitarowego grania. Aż dziw, że nie ujrzał światła dziennego wcześniej.

Seabound - Speak in Storms
I jeszcze jeden synth-pop. Bardzo nastrojowy i klimatyczny. Dyskoteki prawie nie ma.

Swans - To Be Kind
Kontynuacja mocarnego uderzenia. Jest naprawdę głośno, motorycznie i gitarowo. Świetny album, choć już nie tak dobry jak The Seer.


Rok 2015 (bardzo słaby):
Leftfield - Alternative Light Source
Powrót legendy angielskiej elektroniki po 16 latach. Momentami jest ciekawie, ale, niestety, słychać mnóstwo nowoczesnych brzmień - czyli zdarzają się momenty prostackie, z drażniącymi dźwiękami i samplami. Dość przeciętny album.

Shining - International Blackjazz Society
Poprzedni album, One One One z 2013 roku, okazał się dla mnie zbyt ekstremalny - brakowało mu tej świeżości i pomysłowości Blackjazz. Natomiast tutaj zespół poszedł bardziej w stronę Nine Inch Nails i wyszło im to znakomicie. Jest niesamowicie intensywnie, ostre riffy gitar przeplatają się z atonalnymi dźwiękami saksofonu. Doskonała rzecz, numer 1 rocznika.

Stara Rzeka - Zamknęły się oczy ziemi
Po świetnym debiucie przyszedł czas na jeszcze lepszy album. Więcej folku, ale nie brakuje genialnych drone'ów. Absolutnie jeden z najlepszych i najoryginalniejszych albumów polskich ostatnich lat. Szkoda, że więcej już raczej nie będzie (pod tym szyldem).
_________________
Co posiada Codringher: http://codringher.blogspot.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Crazy
singel kompaktowy


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 430

PostWysłany: 06.02.2020, 23:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

a ode mnie kolejne polecanki z okolic Lado:

Bastarda - Promitat eterno (2017)



Współczesna, bardzo osobista, ale jednocześnie pełna głebokiego szacunku do tradycji interpretacja muzyki średniowiecznego kompozytora Piotra z Grudziądza, zaaranżowana na klarnet, klarnet kontrabasowy i spajającą je wiolonczelę. Niezwykle eleganckie, zagrane z wielkim wyczuciem piękne! Moment, w którym znienacka pojawia się pianino Marcina Maseckiego jest jak nagły promień słońca, kiedy nikt się go nie spodziewał!

Trochę się waham z oceną, bo to niby taka muzyka jednak utrzymująca na pewien dystans, nie szaleje się przy tym... ale skłaniam się jednak ku pięciu gwiazdkom!

Płyta jest wyprzedana, dodruk ma być, ale wciąż go nie ma, a ja płyty nie zdążyłem kupić, choć długo miałem ją w domu Sad
Ale można odsłuchać w całości choćby na youtubie:

https://www.youtube.com/watch?v=TvQgr71NvRs

--

Bastarda - Ars moriendi (2019)



W wątku 2019-tym napisałem:

Cytat:
Śmierć, ceremonia pogrzebowa, żałoba... na klarnet, klarnet kontrabasowy i wiolonczelę. Muzyka na pograniczu współczesnej muzyki "poważnej" i sceny improwizowanej. Świetna muzyka po prostu. I jedna z najpiękniej wydanych płyt, jakie mam w domu.


Mimo wszystko tę płytę lubię mniej, niż pierwszą, ciężej mi się jej też słucha. Ale nadal pozostaje to mocne **** z plusem.

--

Szamburski, Paweł - Ceratitis capitata (2014)



Od pewnego czasu dźwięki klarnetu Pawła Szamburskiego są dla mnie synonimiczne ze słowem piękno. Nie potrafię opisać, jak głęboko przejmuje mnie ten głos - bo ten klarnet jest jak głos wokalisty, który wyraża morze emocji, wywołuje skojarzenie, przywołuje obrazy. Na żywo, jak i z płyty. A nigdzie chyba na płycie nie jest to tak mocne, jak na solowej, niezmiernie wyciszonej (grającej zresztą ciszą, jak instrumentem), skupionej, ale też znakomicie przemyślanej i wręcz erudycyjnej płycie Ceratitis capitata. Pięć utworów nagranych w przestrzeni kościoła wzmacniającej piękno dźwięku, każdy związany z inną tradycją religijną, jak o, na przykład utwór pt. Catholic rozpoczynający płytę:

https://szamburski.bandcamp.com/track/catholic

Nie wiem, co z oceną, nie wiem, co z miejscem na liście, ale wiem, że to jest taka muzyka, która sprawia, że świat staje się lepszy.

---

No i jeszcze jedna rzecz niebagatelna, nie wydana w Lado, ale zespół stamtąd się wywodzi:

Lotto - Elite feline (2016)



Nie wiem, jakim cudem ten album zyskła tak szeroki poklask, że nawet mainstreamowe media uznały go za polski album roku i nie wiem jakim cudem ten album nie jest nudny, bo składa się z dwóch utworów po 20 minut, a każdy z tych utworów składa się głównie z dwóch dźwięków basu wokół których... no ale właśnie nawet niewiele wokół nich, inne instrumenty są równie powtarzalne i mantrowe, jak i ten bas. A jednak coś tam działa!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14, 15  Następny
Strona 13 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group