Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ALBUM ROKU 1973 (edycja 2020)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 37, 38, 39  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2193

PostWysłany: 19.12.2019, 11:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

B.J. napisał:
9 lat temu...
Crowley napisał:
Stevie Wonder - Innervisions

Ta płyta nie dostała w zestawieniu rocznikowym nawet jednego punktu, ba, nie była nawet na liście. Shocked Zakładam, że to z nieznajomości (ja poznałem ja dopiero niedawno), bo za sam Higher Ground by się coś należało. Naprawdę fajny, bujający album.

Genialny soul podszyty jazz, funkiem i psychodelią. Tym razem będzie na liście Exclamation


Stevie ma mój topór!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Freefall
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 5541

PostWysłany: 19.12.2019, 12:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Coś mało jazzu na tej liście Smile.

Dorzucę;

Flora Purim - Butterfly Dreams

Jazz, funk - na płycie grają Stanley Clarke, George Duke, Joe Henderson i Airto Moreira
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
akukuuu
epka kompaktowa


Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 1226
Skąd: Miasto Świętej Wieży

PostWysłany: 19.12.2019, 15:59    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dzwięki nie z tego świata
Santana - Welcome
https://www.youtube.com/watch?v=7cjVs_xd6Fw
Santana, Carlos & McLaughlin, Mahavishnu John - Love Devotion Surrender
https://www.youtube.com/watch?v=QpbmFAd1g0E
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1303

PostWysłany: 19.12.2019, 23:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Santana koniecznie! (wyniku Caravanserai, który u mnie jakoś o podium w '72 się otarł, nie powtórzą, ale to też świetne płyty). I Stevie Wonder też, chociaż muszę Innervisions odświeżyć, bo nie mam w domu i ledwo pamiętam.

Natomiast co do mainstreamu tego rocznika, to cóż... klasyczny zestaw z początku posta MirkKa dobrze oddaje mój problem. Waham się, czy to napisać, bo zaraz znowu ktoś się zaperzy. Ale co tam, w końcu forum dyskusyjne jest do pisania, a ja uszanuję regulamin i napiszę raz, a potem przejdę do ulubionego zespołu Y. Otóż podjąłem kolejną (zdaje się trzecią w życiu) próbę przesłuchania Larks' Tonguesów. Odniosłem spory sukces, bo wreszcie się udało! Nie na tyle spory, żebym miał na tę płytę zagłosować, ale przesłuchałem ją bez bólu, jakkolwiek również bez poczucia jakiegokolwiek sensu. Ja po prostu tej muzyki zupełnie nie rozumiem, nic mnie w niej nie porywa ani w ogóle nie interesuje (nie mówię w żadnym razie o całości Crimsonów, ale o niektórych płytach w całości i owszem, w tym o tej).

Jeżeli moim problemem z tym, co określiłem jako mainstream rocznika, jest jakiegoś rodzaju przerost formalizmu i zanik świeżości, to problem ten mam również z płytą Dark Side of the Moon, choć w ułamkowym stopniu, bo przecież tę płytę i bardzo lubię, i z pewnością wysoko zagłosuję. Ale w porównaniu do innych płyt Flojdów wydaje mi się jakaś taka... hmm, estetycznie doskonała, a emocjonalnie nieco nijaka. Jedynym utworem, który naprawdę mi się dobiera do środka jest The Great Gig In The Sky, a to jednak pewien ewenement na płycie. Wszystko inne, choć mi się bardzo podoba niemal bez wyjątku, ma jednak coś takiego, że gdybym teraz sprzedał/oddał i nigdy więcej w życiu miał nie posłuchać, to na tę myśl zupełnie nie czuję żalu...

He he, gdzieś tam in my early twienties wziąłem kasetę z Dark Side'm i zgrałem ją, nagrywając na nią... Nevermind The Bollocks! Czy może być większa zniewaga dla Pink Floyd Very Happy Tak sobie myślę, że to był całkiem niezły ruch... Wink
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4581
Skąd: Kraków

PostWysłany: 20.12.2019, 00:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wynik "Innervisions" w plebiscycie przeprowadzonym 11 lat temu to jest jakieś nieporozumienie. Przecież ten album to wzorzec soul/funkowego grania! "Living for the City" to jeden z moich ulubionych utworów w ogóle, a samej płycie na pewno przyznam sporo punktów.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1937
Skąd: Łódź

PostWysłany: 20.12.2019, 09:16    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jak kiedyś użyłem przymiotnika <unikatowy> wobec <fonograficznej karety> Wondera myśląc o serii płyt od "Talking book"..., ... "Songs in the key..." to, na tym forum, zripostowano ten pogląd stwierdzeniem:
że młodzi tak mają , taki wzlot sił twórczych, nawet cztery razy pod rząd to nie jakiś wyjątek a norma(sic!).
Może i tak, przykłady pominę. Ale w tym przypadku to arcydzieła niewątpliwej wartości. Nie da się, rzetelnie, opowiedzieć o muzyce XX wieku i nie wspomnieć o tych tytułach.

Dla mnie Lark's tongues in aspic jest doskonałością. Nie potrafiłbym funkcjonować w swoim muzycznym grajdołku nie mając jej w pobliżu, gdy tymczasem, "Dark side of the moon" mam chyba od 10- 12 lat. Kupiłem, głównie dlatego, bo zabrakło mi argumentów by odpowiadać na pytanie:
- dlaczego nie mam?
Cenię ją, wysoko, ale mógłbym bez niej funkcjonować w sposób wyżej przytoczony. Nadto, to taka płytą, którą wszyscy mają (no, sąsiad nie ma ale to jazzowy freak) i łatwo pożyczyć (piszę o czasach przed-internetowych).
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Oleeks
kaseta "żelazówka"


Dołączył: 05 Kwi 2015
Posty: 141
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 20.12.2019, 16:25    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kilka poleceń ode mnie, w zasadzie same oczywistości, ale może komuś umkną.

Faust - Faust IV

W tym momencie Faust to dla mnie dwie płyty. So Far, które niestety nie zostało docenione w poprzedniej zabawie rocznikowej i czwórka. Uważam, że to najbardziej przystępna, a zarazem jedna z bardziej ikonicznych płyt całego nurtu. Nie zapomnijmy o niej!

Agitation Free - 2nd

Pozostając przy niemieckiej scenie - druga i ostatnia płyta zespołu Agitation Free. Naprawdę godna kontynuacja tego, co zespół stworzył rok wcześniej. W mojej opinii jest to najbardziej niedoceniany krautrockowy zespół. Pierwsza liga obok Can, Amon Duul II i Embryo.

Buffalo - Volcanic Rock

Album poznany niedawno dzięki poleceniu przez Białystoka. Cóż za energia! Niestety dla niej, chyba wydana trochę za późno, bo to płyta bardziej stylistycznie przypominająca debiut Black Sabbath (ta surowość) niż Sabbath Bloody Sabbath, która technicznie i aranżacyjnie jest bardziej bogatsza. Jedno z moich rockowych odkryć tego roku!

Grateful Dead - Wake of the Flood

Jestem ogromnym fanem Deadów, bardzo możliwe, że to w tym momencie moja ulubiona rockowa banda, a powyższe wydawnictwo to absolutny top ich wydawnictw studyjnych. Nie wiem czemu, ale dla mnie ta płyta idealnie współgra z późniejszym wydawnictwem Dylana - Desire. To tylko podkreśla to, że więcej tutaj folku niż psychodelii. Cudowny album!

Iggy and The Stooges - Raw Power

Jest to jedna z najbardziej klasycznych płyt rockowych jakie mogę sobie wyobrazić. Ciężar i agresywność to przymiotniki, które idealnie do tego wydawnictwa pasują. Drapieżna muza!

Jethro Tull - A Passion Play

Zdaję sobie sprawę, że mogę w tym momencie wywołać burzę porównywalną do tej, co w poleceniach w albumie bieżącej dekady Kendricka Lamara, ale nic nie poradzę na to, że uwielbiam ten album i zaliczam go do Tullowej czołówki. Historia o zajączku w ogóle mnie nie mierzi, tyle Wam powiem Cool

Lynyrd Skynyrd - (pronounced 'lĕh-'nérd 'skin-'nérd)

Przez lata unikałem ich muzyki, żyjąc w błędnym przekonaniu, że to zwykłe rockowe wafle. Z tym, że to w gruncie rzeczy jest zwykły rock, taki jak z obrazka, ale świetnie się tego słucha. No i Free Bird mówi wszystko Wink

Sly & The Family Stone - Fresh

Zmieniam stylistykę, bo i powód do tego zacny. Jedno z najlepszych nagrań Sly'a, a co za tym idzie - jeden z najlepszych albumów w funkowej stylistyce. Niesamowita moc, cudowny groove. Ta muzyka płynie!
_________________
Normalność to pojęcie względne, natomiast nienormalność jest cechą immanentnie przypisaną do geniuszy - Marian Paździoch
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1937
Skąd: Łódź

PostWysłany: 20.12.2019, 17:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

@Oleeks, ależ jesteś ekumeniczny Wink .
Miałem się, dopytać o tego Dylana, ale wobec tego co powyżej...
zgasiłeś moją ciekawość.


Iggy and The Stooges - Raw Power
Sly & The Family Stone - Fresh Smile Smile Smile
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box z pełną dyskografią i gadżetami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 10432

PostWysłany: 20.12.2019, 18:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oleeks napisał:
Lynyrd Skynyrd - (pronounced 'lĕh-'nérd 'skin-'nérd)

Przez lata unikałem ich muzyki, żyjąc w błędnym przekonaniu, że to zwykłe rockowe wafle. Z tym, że to w gruncie rzeczy jest zwykły rock, taki jak z obrazka, ale świetnie się tego słucha. No i Free Bird mówi wszystko Wink

Właśnie miałem się o nich przypomnieć, tak że dzięki! Smile
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5787
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 20.12.2019, 19:06    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Oleeks napisał:
Faust - Faust IV

W tym momencie Faust to dla mnie dwie płyty. So Far, które niestety nie zostało docenione w poprzedniej zabawie rocznikowej i czwórka. Uważam, że to najbardziej przystępna, a zarazem jedna z bardziej ikonicznych płyt całego nurtu. Nie zapomnijmy o niej!

Agitation Free - 2nd

Pozostając przy niemieckiej scenie - druga i ostatnia płyta zespołu Agitation Free. Naprawdę godna kontynuacja tego, co zespół stworzył rok wcześniej. W mojej opinii jest to najbardziej niedoceniany krautrockowy zespół. Pierwsza liga obok Can, Amon Duul II i Embryo.


Super rekomendacje! Faust IV wymieniałem w moim wpisie, a o Agitation Free 2nd zapomniałem. Embarassed
Obie płyty biorę pod uwagę do mojej indywidualnej listy, z tymże nie wiem czy się zmieszczą. W tej chwili mam 60 kandydatów i tylko 40 miejsc.


Oleeks napisał:
Jethro Tull - A Passion Play

Zdaję sobie sprawę, że mogę w tym momencie wywołać burzę porównywalną do tej, co w poleceniach w albumie bieżącej dekady Kendricka Lamara, ale nic nie poradzę na to, że uwielbiam ten album i zaliczam go do Tullowej czołówki.

Uwielbiam ten album i stawiam go na równi z "Thick as a brick". U mnie będzie bardzo wysoko na liście. W moim uprzednim wpisie, gdzie nazwałem "A Passion Play" albumem kontrowersyjnym, nawiązywałem do strzelanki która odbyła się 3-4 lata temu na FD. "A Passion Play" wylądował na niskim 8 miejscu i z tego co pamiętam pare osób nie wypowiadało się o tym albumie zbyt pochlebnie.
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RoryGallagher
maxi-singel kompaktowy


Dołączył: 11 Cze 2017
Posty: 731
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: 20.12.2019, 20:28    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Też dorzucę swoje propozycje. Będą powtórki, ale i parę niewspominanych dotąd albumów.

David Holland Quartet - Conference of the Birds
Doskonały balans miedzy wpływami free jazzu i bardziej mainstreamowego jazzu, świetne, zróżnicowane kompozycje i doskonałe wykonanie z wzorową współpracą instrumentalistów. Dla mnie jest to jeden z wzorów jazzu.

Eddie Henderson - Realization
W zasadzie jest to czwarta część tzw. "trylogii Mwandishi", nagrana w niemal identycznym składzie, ale wydana już nie pod nazwiskiem Hancocka, a Hendersona. Mniej tu eksperymentowania, za to sporo naprawdę udanego tworzenia "kosmicznego" klimatu.

Embryo - Steig Aus
Embryo - Rocksession

Efekty współpracy krautrockowego Embryo z jazzowym pianistą Malem Waldronem. Jazz rock rzadko bywał równie dobry, jak tutaj.

Gentle Giant - In a Glass House
Chyba najbardziej złożony album zespołu, z bardzo gęstą, pokręconą warstwą rytmiczną, ale wciąż ze znakomitymi melodiami.

Gong - Flying Teapot
Groteskowy humor, psychodeliczno-kosmiczno-narkotyczny odlot i jazzrockowa wirtuozeria. Moim zdaniem, właśnie na tym albumie Gong osiągnął najbardziej wyważone proporcje między szaleństwem, a artyzmem.

Henry Cow - Legend
W zależności od przyjętej perspektywy, jest to albo jeden z najbardziej pokręconych albumów ze sceny Canterbury, albo jeden z najbardziej przystępnych przedstawicieli rockowej awangardy (w znaczeniu nie tylko muzyki postępowej, ale faktycznie czerpiącej z autentycznej XX-wiecznej awangardy).

Herbie Hancock - Sextant
Najambitniejszy, najbardziej złożony album Herberta. Coś jakby bardziej elektroniczne "Bitches Brew", tylko zupełnie inne.

King Crimson - Larks' Tongues in Aspic
Rolling Eyes

Magma - Mekanïk Destruktïw Kommandöh
Jeśli przymknąć oko na to, że to właściwie rockowa adaptacja Strawinskiego z domieszką Coltrane'a, mamy tu jeden z najbardziej oryginalnych albumów w dziejach rocka, faktycznie poszerzający ramy tego gatunku.

Morning Glory - Morning Glory
W składzie m.in. John Surman, Terje Rypdal i (znany m.in. z Soft Machine) John Marshall, a muzyka to bardzo ciekawe połączenie free jazzu i fusion.

Tomasz Stanko Quintet - Purple Sun
Polskie "Bitches Brew" Wink

I właśnie zdradziłem pierwszą dwunastkę swojej listy.
_________________
Recenzje | RYM
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
MirekK
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 02 Mar 2008
Posty: 5787
Skąd: Nowy Jork

PostWysłany: 20.12.2019, 21:08    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

RoryGallagher napisał:
I właśnie zdradziłem pierwszą dwunastkę swojej listy.

Doskonała dwunastka, tylko pozazdrościć dobrego gustu muzycznego.
Świetnie prezentuje się pomiędzy nimi album Gentle Giant. U mnie też bardzo wysoko, prawdopodobnie na podium. Very Happy
_________________
"Życie bez muzyki jest błędem." - F. Nietzsche
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artur.O
kaseta "metalówka"


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 298
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 20.12.2019, 21:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Do polecanek/wyróżnień dołączę jak wysłucham więcej płyt, ale na oko to dołączam się do powyższej 12 apostołów (choć dla mnie KC również jest zbyt techniczne i mogą ode mnie dostać niewiele punktów), a także do Agitation Free i Fausta. Przede mną też np. kontrowersyjne Yes i Jethro Tull. Wink
_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1937
Skąd: Łódź

PostWysłany: 21.12.2019, 12:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

RoryGallagher napisał:
Też dorzucę swoje propozycje. Będą powtórki, ale i parę niewspominanych dotąd albumów.



Eddie Henderson - Realization
W zasadzie jest to czwarta część tzw. "trylogii Mwandishi", nagrana w niemal identycznym składzie, ale wydana już nie pod nazwiskiem Hancocka, a Hendersona. Mniej tu eksperymentowania, za to sporo naprawdę udanego tworzenia "kosmicznego" klimatu.


Tomasz Stanko Quintet - Purple Sun
Polskie "Bitches Brew" Wink

I właśnie zdradziłem pierwszą dwunastkę swojej listy.


Po-lobbuję , tę część listy, bo trochę mniej oczywista od pozostałych tytułów.
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Białystok
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 03 Sty 2013
Posty: 5708
Skąd: Białystok

PostWysłany: 21.12.2019, 13:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Nie zapominajcie o innych niemieckich jazz rockach:

Kollektiv - Kollektiv

Głównie instrumentalne granie z elementami słynnych amerykańskich bandów grających jazz fusion.

Kraan - Wintrup

Niektórzy określają ten LP jako niemiecki Van Der Graaf Generator inni słyszą tu włoską Area.

Thirsty Moon - You'll Never Come Back

Transowe, mocne granie, elektryczne pianino, potężny saksofon.
_________________
https://rateyourmusic.com/~Blodwynpig1971
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 37, 38, 39  Następny
Strona 3 z 39

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group