Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ALBUM ROKU 1973 (edycja 2020)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13, 14  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1675

PostWysłany: 26.01.2020, 20:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
Monstrualny Talerz napisał:
Piękne okładki

Po ogłoszonej przez Ciebie zeszłorocznej nagrodzie specjalnej dla Crossings, chyba w tym roku znowu Herbie Hancock zgarnie laury za Sextant


Ja jestem maniakiem oczywiście, i nawet swego czasu, korzystając z różnych punktów które powstały, zrobiłem sobie tanim kosztem fajne koszulki właśnie fusionowe, w tym i właśnie z Sextantem - to wręcz idealna okładka na koszulkę. Zresztą długo można by wymieniać inne świetne okładki z tego rocznika, bo tu przecież nie tylko muzyka doskonała: Pryzmat z Dark Side, Słoneczko-Ksieżyc z Larks Tongues, Oceany, które mają najlepszą wg mnie okładkę w ogóle w historii. Oceany zresztą dostaną ode mnie punkty tylko i wyłącznie za okładkę i za to, ze od ponad 20 lat nie znudziło mi się wracać do tej płyty średnio co pół roku, bo mimo wszystko coś mnie tam ciągnie (a wydaje się, ze nie powinno Rolling Eyes

Crazy napisał:

a jeszcze jest Weather Report (właśnie, o którym nikt jeszcze nie pisał - ten Sweetnighter taki oczywisty, czy taki nieciekawy?


Ha, to ciekawe!. Zobaczymy który z fusionowców zawędruje najwyżej, ale jak wiemy w tym roczniku sami mocni zawodnicy z wagi superciężkiej. W naszej forumowej strzelance do WR Sweetnigter zajął pierwsze miejsce, o ile pamiętam z dość dużym poparciem społecznym!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1675

PostWysłany: 26.01.2020, 20:56    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Są tacy muzycy, czy zespoły, którzy mimo nagrywania świetnych czy wręcz wybitnych płyt pozostają gdzieś w zapomnieniu. Jednym z nich jest jak mi się wydaje Brian Auger, w dotychczasowych plebiscytach chyba nie szło za dobrze, jak na jakość oferowanych delicji. Ale w roku 1973 mamy Closer to it, o którym ostatnio wspomniał B.J. - świetna to płyta, chyba stawiałbym ja w tymże roczniku jako numer jeden kategorii: najlepszy groove, najlepszy flow, najbardziej roztańczony album. To wręcz wzorzec flowu! Te kawałki sobie płyną i płyną i jedyne co pozostaje, to włączyć je jeszcze raz. Kilka opinii z RYM, które najlepiej wyrażają to co chciałem wyrazić:
"This album is pure pleasure"
"THE ONLY PROPER WORD IS ...GROOVY"
"This music will get you out of your chair, so wear comfortable shoes.
His solo lines flow and flow, but always with a sense of purpose and a tale to tell."

"The music is, as usual, a mixture of jazz, rock, rhythm and blues and soul with plenty of space for the musicians to express their ability and improvise. Auger’s jazzy keyboard solos are simply remarkable."

Należy dodać jeszcze, że to niezwykle równy album, gdzie groovowość, funkowość i flowwowość rozkładają się równomiernie bez chyba jednej zbędnej nutki. Genialna płyta. No i jak zwykle ode mnie: kapitalne do auta!
Light On The Path
https://www.youtube.com/watch?v=6_hXpG8NEd8
Inner City Blues (Cover Marvina G.)
https://www.youtube.com/watch?v=a4EOt675gy8
Compared To What
https://www.youtube.com/watch?v=K7BA1MvZJ5I

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9558

PostWysłany: 31.01.2020, 09:18    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bajkowe klimaty rozpatrywane w wątku psychodelicznym przypomniały mi o wybitnym klasyku gatunku i jednej z najlepszych płyt w roczniku.
Pavol Hammel & Prúdy ‎– Šlehačková Princezna
Uniwersalna opowieść o królewnie z bitej śmietany poprawi nastrój każdego jazzrockowca. Gwarantuję Exclamation


Proszę o dopisanie.
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
esforty
album CD


Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1614
Skąd: Łódź

PostWysłany: 31.01.2020, 10:49    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Miałem tę na analogu. Pełna zgoda w ocenie. Wprawdzie, jako młodzianka, trochę irytował ten czeski w narracji ale przywykłem. Za to aranżacja blach to, nie ubliżając Czechom, ameryknański(! Wink ) sznyt.
Mój egz. był trochę "zajechany", bo kupiłem to od handlującego wszystkim (płyty, książki, znaczki itp). Poprzedni użytkownicy nie szanowali winylu.
Potem komuś podarowałem.
Przypomnieć sobie wypada!
_________________
Nie ma takiego naleśnika, który nie wyszedłby na dobre. H. Murakami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
singel kompaktowy


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 439

PostWysłany: 31.01.2020, 19:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Hmm, to bardzo interesująca rekomendacja. Postaram się mieć na uwadze!

Tymczasem - Fela Kuti. Czułem, że to może być dla mnie coś w nominacjach artysty roku i raczej się nie pomyliłem. Wśród wykonawców z dwoma płytami w tym roku, o których pisałem (a więc: Santana, Bob Marley, Herbie Hancock) jego pozycja wygląda mi zdecydowanie najsilniej, a przecież są to wykonawcy pierwszoligowi, również u mnie.

Od kilku dni słucham na zmianę Gentlemana i Afrodisiaka (zaprawiając Shakarą) po pierwsze dla tego, że mi się bardzo podobają, po drugie dlatego, że mam za sobą naprawdę ciężki tydzień i przy większości muzyki albo zasypiam albo nie mogę się skupić, a Fela Kuti działa na mnie wręcz ozdrowieńczo. Po trzecie dlatego, żeby nauczyć się te płyty odróżniać i odpowiednio (d)oceniać.
Jak wiemy, nie jest to sprawa prosta, bo wśród wielu rzeczy, które można o tej muzyce powiedzieć, nie da się ukryć, że utwory (a więc i płyty) są do siebie podobne. A jednak - różnicują mi się te płyty. Afrodisiac jest przede wszystkim szalenie taneczny. Jak zwykle mieszanka rytmów afrykańskich ze wściekle pulsującym funkiem, z jazzowymi pasażami, ale ja tu wręcz słyszę rokendrola! Przede wszystkim zaś ogromne pokłady energii, ta muzyka po prostu kipi Very Happy
Gentleman ma w sobie więcej ciężaru (w sumie jednak z tym kojarzy mi się Fela Kuti: owszem szaleństwo i żywioł, ale kładzie się na tym jakiś cień; jaśniejszy pod tym względem Afrodisiac przypomina trochę bardziej nagrania Osibisy). Z jednej strony wpływa na to tytułowa fraza: I no be gentelman at all! i to, co wokół niej, bo jednak wyraźnie czuć w tym nutę protest songu. Drugi utwór pt. "Igbe", czyli gówno (ponoć wyśpiewane w kilku językach) też pokazuje palcem, kto winien. Ale sama muzyka - choć przecież nadal jest mieszanką jak wyżej z ogromnymi pokładami jak wyżej - bardziej ciąży w stronę jazzu po prostu i jest nieco mniej oczywista do słuchania.

Póki co nie wiem, która mi się bardziej podoba: na pierwszy rzut bardziej przekonał mnie Afrodisiac (bo jest bardziej oczywisty...), ale teraz już obie mi się podobają bardzo.

No tak, ale Shakara i tak jest o oczko wyżej. Te dwa utwory na niej to prawdziwe perełki tworzące wybitną całość. Nie wiem, na czym to polega, ale czasem jak słucham czegoś, czytam, oglądam, to po prostu wiem, że słyszę pięć gwiazdek. Z Shakarą tak miałem i mam, w 1972 dałem ją na czwarte miejsce, w '73 póki co byłaby na pierwszym. Gentle i Afro są świetne, ale na dzień dzisiejszy daję ****1/2 i będą musiały powalczyć o pierwszą dziesiątkę ze sporą reprezentacją innych cztero-i-półgwiazdkowców. Ale mają spore szanse Smile
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1675

PostWysłany: 31.01.2020, 22:34    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Chciałem wyrazić swoje generalne uznanie dla Plebiscytu Rocznik 1973, bo powoduje on słuchanie prawie wyłącznie rzeczy doskonałych, znakomitych albo rewelaxów.
W ostatnich dniach w ramach drobnych przypominajek poleciały np. takie drobne rzeczy jak: Larks Tongues In Aspic, Dark Side Of The Moon (i z rozpędu Wish You Were Here), Spectrum Cobhama, Dawno Cobham pierwszy u mnie nie leciał, załączyłem sobie głośno jak nigdy - o Matulu, ależ to jest rewelacyjny album!!! Zażądał bym od Ministra Edukacji, bo znajomość Spectrum była obowiązkowa na maturze pod karą banicji z kraju do NRD. Larks miazga. Dark Side kosmos.

Natomiast z rzeczy mi do tej pory nieznanych ( Embarassed Embarassed Embarassed dziękuję kolegom za rekomendację)
Man - Back Into To The Future
Traffic - On The Road


Kolejne rewelacyjne rzeczy. Oba zespoły niestety pominąłem w edukacji po zapoznaniu się z nie tymi płytami co trzeba w nie tym czasie co trzeba!
On The Road - w całości kapitalne granie, może nieco nie podobają mi się wokale, ale jest ich na tyle mało, a reszta tak genialna, że to tylko malutki minusik w ostatecznym ratingu kredytowym AAA+++. Genialny album.
Z kolei Man - dzięki B.J. za ostrzeżenie - zapewne po pierwszych kawałkach bym wyłączył, ale ostatnie miód!!! Może jestem na razie zbyt pochopny, ale to generalnie jedne z najlepszych kawałków jakie dane było mi słyszeć ever:
C mon
https://www.youtube.com/watch?v=CMcr6AXXttA
Jam up Jelly Tight
https://www.youtube.com/watch?v=OB89w_eMSGY

Dziękuję Koledzy Dinozaurowie za te polecenia!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Artur.O
szpula


Dołączył: 11 Sie 2019
Posty: 77
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 31.01.2020, 22:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Billy Cobham - Spectrum to faktycznie bardzo klimatyczna fuzja jazzu i rocka i myślę że jeden z tych 80-90 obowiązkowych krążków rocznika. Wink

Weather Report - Sweetnighter to oczywiście oczywistość, natomiast Return to Forever w 1973 roku niezbyt mi podchodzi - bardziej to przyjemna muzyka tła niż wymiatanie. Wink
_________________
https://rateyourmusic.com/~Szysza32
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
singel kompaktowy


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 439

PostWysłany: 01.02.2020, 11:29    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Monstrualny Talerz napisał:
w tym roczniku sami mocni zawodnicy z wagi superciężkiej


Monstrualny Talerz napisał:
Chciałem wyrazić swoje generalne uznanie dla Plebiscytu Rocznik 1973, bo powoduje on słuchanie prawie wyłącznie rzeczy doskonałych, znakomitych albo rewelaxów.


Prowokujesz mnie Cool
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9558

PostWysłany: 01.02.2020, 12:03    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Co prawda nie jestem fachowcem od proga, ale dziwi mnie bardzo brak na liście tej klasycznej pozycji:
Dežo Ursiny & Provisorium - Dežo Ursiny & Provisorium
Dla progfana lektura obowiązkowa, dla pozostałych - wartościowa pozycja uzupełniająca.
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 3948
Skąd: Kraków

PostWysłany: 01.02.2020, 14:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jakieś 2 tygodnie temu słuchałem tej płyty, a dziwnym trafem nie zwróciłem uwagi, że jest z roku 1973 i kwalifikuje się do plebiscytu Very Happy Miałem wówczas serię odsłuchów wg innego klucza (czeskie wydawnictwa), nie rocznikowego i stąd mi to umknęło. Teraz już dopisałem do listy.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9558

PostWysłany: 01.02.2020, 20:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

gharvelt napisał:
czeskie wydawnictwa
Wtedy właściwie czechosłowackie, a sam Dezider był Słowakiem.
Podobała się płyta Question
_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
japońska edycja z bonusami


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 3948
Skąd: Kraków

PostWysłany: 02.02.2020, 19:01    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Racja, tutaj skład mieszany, więc szczególnie pasuje określenie grupa czesko-słowacka. Sama płyta średnio mi się spodobała, u mnie raczej druga setka w 1973. Z ostatnio słuchanych jazz-rocków od południowych sąsiadów najbardziej przypasowała mi Bohemia - Zrnko písku, aczkolwiek to nie ten rocznik, jeszcze kilka trzeba poczekać Wink A wracając do samego roku 1973 i zarazem pozostając w tym samym rejonie, to na pewno przyznam punkty pozycji Jazz Q Praha - Pozorovatelna / The Watch-Tower - Jazz Q jak zwykle trzyma wysoki poziom.
_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1675

PostWysłany: 02.02.2020, 20:37    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

B.J. napisał:

Dežo Ursiny & Provisorium


B.J. napisał:
gharvelt napisał:
czeskie wydawnictwa
Wtedy właściwie czechosłowackie, a sam Dezider był Słowakiem.
Podobała się płyta Question


Czechosłowackie Eloy Idea
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
B.J.
box


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 9558

PostWysłany: 02.02.2020, 20:38    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ano. Albo wczesne KC.

Jest jeszcze taki jeden włoski zawodnik - nazywa się Piero Umiliani. Napisał muzykę do tryliarda filmów i programów TV, wszyscy go znają z kawałka do szwedzkiego dokumentu obyczajowego, a jedno z jego najfajniejszych dzieł to dwupłytowiec z 1973, na którym obsługuje Mooga, Hammonda i inne klawisze, a towarzyszą mu b. dobry włoscy jazzrockowcy, m. in. z Perigeo.
Proszę o dopisanie:
Umiliani, Piero - To​-​day's Sound

_________________
In pfecutione. extrema S.R.E. fedebit.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
album CD


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 1675

PostWysłany: 02.02.2020, 23:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

B.J. napisał:


Umiliani, Piero - To​-​day's Sound


Grazie!!! Bombastico!
Molto Bene!
Tremendo!
Fantastico!
Fascinoso!
Bellissimo
Magnifico!
Appetibile!
Stupendo!
Delizioso!
Magico!
Paradisiaco
!

https://www.youtube.com/watch?v=CBad8r3vnBI

Jak fajnie musiał mieć ktoś, kto w 1973 czy 74 roku kupił ten album, przyszedł do domu, odpalił gramofon, klapnął w fotelu - Paradisiaco!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Płyty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13, 14  Następny
Strona 11 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group