Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna Muzyczne Dinozaury
i ich następcy
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Niewidzialna ARMIA
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2262

PostWysłany: 09.06.2020, 22:30    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Witamy w Neofickim Klubie, choć dopiero po 23 latach od wydania!
A ja to na bieżąco przeżywałem, wiosna 1997, ehhh, w tym samym czasie Earthlink, Apollo 440, Lost Highway, Chemical Brothers, DM Ultra, U2 Pop, koncert Camela w kwietniu 1997...
Bóg jest Miłością - Pieśnią Moją Jest Pan - Duch Wieje Przez Świat - Piosenka Po Nic - Marność - Łapacze Wiatru - On Jest Tu, wszystko genialne, magia, progres pełną parą, jeśli miałbym wymienić jednak jeden moment absolutny:
Bóg Jest Miłością - całość
sam początek i sama końcówka Pieśnią Moją Jest Pan
początek i koniec (od 4 min.) Piosenki Po Nic
Łapacze Wiatru - całość

wielu po tej płycie zstąpiło na bezpowrotną drogę katolickiego zatracenia...że też wyborcza tego wtedy nie ocenzorowała Rolling Eyes
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 10.06.2020, 08:41    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Ee, wydaje mi się, że upraszczasz. Ludzie nie nawracają się dlatego, że posłuchali jakiejś płyty... to jest złożony proces, gdzie chyba coś innego jednak jest czynnikiem decydującym. Takie coś, jak dzieło sztuki może jednak z pewnością dostarczyć języka, jakim ktoś nauczy się o tych sprawach mówić (czy dzielić z innymi). Przy czym, jak wcześniej pisałem, w przypadku "Ducha" był to język na tyle uniwersalny, że spokojnie wchodziły w tę płytę również osoby religijnie obojętne.
A już na pewno jest to dalekie od wszelkiej publicystyki Wink


Monstrualny Talerz napisał:
Bóg jest Miłością - Pieśnią Moją Jest Pan - Duch Wieje Przez Świat - Piosenka Po Nic - Marność - Łapacze Wiatru - On Jest Tu, wszystko genialne


hmm... ale zastanawiające jest, że ominąłeś pierwsze cztery utwory?
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Monstrualny Talerz
remaster


Dołączył: 24 Maj 2017
Posty: 2262

PostWysłany: 10.06.2020, 22:02    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:


hmm... ale zastanawiające jest, że ominąłeś pierwsze cztery utwory?


Niestety nie podobają mi się, a zwłaszcza pierwsze dwa. Zwykle włączam od nr 5, jak jest więcej czasu od nr 3, potraktowane jako rozbiegówka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 12.06.2020, 22:05    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

A to ci dopiero. To bardzo nietypowo, powiem Ci. inaczej niż zwykle to raczej taki fan-favourite, a z kolei Soul Side Story to ulubiony utwór Budzego z tej płyty... może i mój? Napisałem w opisie płyty, że za najlepszą mam Piosenkę po nic (co z kolei jest dość nietypowym wyborem faworyta), ale Soul Side Story właściwie na równi.

Podstawowy riff to taki niby walec (choć toczący się w nie do końca oczywistym rytmie), ale dla mnie bardziej - potężna kolumna trzymająca budowlę (porównania architektoniczne się na Duchu narzucają...). Przełamanie pod sindiris to już wznoszenie ścian i wznoszenie się ku górze, zaś te instrumentalne przerywniki to po prostu budowanie tych przepięknych sklepień w katedrze! I jeszcze cała ornamentyka - jak się wsłuchać, to aranżacyjne bogactwo Soul Side Story jest ogromne, i to są te wszystkie rzeźby, malowidła... Potem jest wspaniały fragment instrumentalny w drugiej połowie utworu, kiedy dwie gitary grają w harmonii, a ukoronowanie przychodzi na koniec z zaśpiewem parapara Marija i to już jest dzieło skończone.... 10/10, proszę bardzo Smile

Już nie będę mówił, że Braci bum i Pięknoręki to gitarowe majstersztyki najwyższego rodzaju (chyba dwa najlepsze pod tym względem na Duchu)...
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 18.10.2020, 23:24    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Koncerty domowe w okresie wiosennej kwarantanny Budzy grał codziennie, ale po pewnym czasie przeszedł na system koncertów niedzielnych. Do dziś ich łączna ilość zbliża się do 60.

Najczęściej przedpiosenkowa gawęda ma charakter wspominkowo-sentymentalny, a to babcia Aniela, a to próby z Izraelem w Hybrydach, tu znów PKS do Kazimierza przez Nałęczów lub woda z syfonu, a kiedy indziej Siekiera w Jarocinie albo opowieści, jak kapele kiedyś jeździły na koncerty.

Na tym tle inaczej wypada opowieść przed utworem Ultima Thule: okazuje się, że Armia jest właściwie zespołem progresywnym Wink, pojawia się dużo nazw dobrze znanych z forum dinozaurów (Budzy by tu znacznie lepiej pasował, niż ja), rozważania o solówkach perkusyjnych i takie tam ciekawostki...

Ultima thule

(jakość dźwięku czasem się chwieje... ale w końcu nagrywane w małym mieszkanku w poznańskim bloku Smile)
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bednaar
zremasterowany digipack z bonusami


Dołączył: 11 Kwi 2007
Posty: 5224
Skąd: Łódź

PostWysłany: 19.10.2020, 07:15    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Crazy napisał:
Armia jest właściwie zespołem progresywnym Wink


Szczerze mówiąc mam podobne odczucia, to taki paradoksalny nurt progressive punk rock Wink Przyznaję ponadto, że twórczość Armii ma też dla mnie wydźwięk duchowy, gdyż teksty idealnie współgrają z moim światopoglądem. Dla mnie to jeden z trzech najważniejszych polskich zespołów rockowych - obok Voo Voo i Ścianki.
_________________
Jazz washes away the dust of every day life. Art Blakey
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 19.10.2020, 18:14    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bednaar napisał:
teksty idealnie współgrają z moim światopoglądem

Mi oczywiście też bardzo odpowiadają, ale co nie mniej ważne: teksty idealnie współgrają z muzyką! Very Happy

proch i pył Sodomy...
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gharvelt
limitowana edycja z bonusową płytą


Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 4645
Skąd: Kraków

PostWysłany: 19.10.2020, 18:46    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Bednaar napisał:
Crazy napisał:
Armia jest właściwie zespołem progresywnym Wink


Szczerze mówiąc mam podobne odczucia, to taki paradoksalny nurt progressive punk rock Wink


Rozumiem takie podejście, tym bardziej ogłaszane pół żartem, pół serio Smile Natomiast tak zupełnie serio, to nie nie czuję absolutnie żadnego powodu, żeby wrzucać do szufladki progresywności wykonawców, którzy reprezentują zupełnie inne nurty. Mnie przynajmniej jeszcze nigdy taka rekomendacja nie przekonała do posłuchania, że niby jakiś zespół hard rockowy, popowy, punkowy czy inny gra progresywnie. Armia wykształciła swój znakomity styl, w największym stopniu pomiędzy punkiem a metalem, plus na różnych płytach inne dodatki gatunkowe i to w zupełności wystarcza.

Crazy napisał:
Bednaar napisał:
teksty idealnie współgrają z moim światopoglądem

Mi oczywiście też bardzo odpowiadają, ale co nie mniej ważne: teksty idealnie współgrają z muzyką!


O właśnie! Te teksty to zupełnie inna liga w rodzimej twórczości, uwielbiam je. Przypominam dziś sobie Der Prozess i znowu zatrzymałem się na ostatnim kawałku. Nie pasuje on do kafkowskiego konceptu, nie pasuje również stylistycznie do reszty albumu (bardziej przypomina pełne energii pierwsze dzieła Armii) i w sumie nie powinien mi się spodobać, tymczasem teraz słucham go na okrągło...

Underground

Budzy napisał:
Nie przestawaj tu za długo,
Piekło zawsze wieje nudą,
Tutaj mieszka Stary Wąż,
w głosowaniu wybrał zło.
Katakumby dają znak,
tu jest życie, tam jest świat.
My jesteśmy tam i tu,
Słona sól na twój ból.

(...)

Miałem zginąć dawno już,
miałem milczeć i umierać,
zastrzeliłem raz na zawsze
prezydenta i premiera.
Nieśmiertelny piękny Duch,
niewidzialna piękna armia,
my jesteśmy tam i tu
my jesteśmy końcem świata.

_________________
Tego słucham | Moje TOP 300
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 19.10.2020, 19:57    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Niewiele brakowało, a śpiewałbym w tym chórze, co robi tam "o o o o" Wink
Nie żałuję, bo ostatecznie byłem w innym bardzo fajnym miejscu, ale okazja przeleciała koło nosa...

Ja też bardzo lubię Underground, chociaż też niby nie powinienem. Ale ponieważ kończąca zasadniczą część Prozessu Anima stosunkowo mnie męczy i muli (choć oczywiście ma swoje zalety...), to cieszę się, kiedy mogę przełamać ten posępny klimat i raz na zawsze zastrzelić prezydenta i premiera Wink


gharvelt napisał:
tym bardziej ogłaszane pół żartem, pół serio

no, Budzy mówi to tam nie tyle pół żartem, co chodzi o wpływy muzyczne, co może być ciekawe samo w sobie (podobnie jak osobliwa wymowa tytułu "Thick as a Brick" Wink). Inna rzecz, że akurat suita Ultima thule to do rocka progresywnego ma naprawdę blisko.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 07.11.2020, 20:39    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Koncert domowy nr 57, Tomasz i Stanisław Budzyńscy w dużym pokoju grają Piosenkę po nic. Karkołomna sprawa i nie dziwota, że Budzy zaczyna opowieść od tego, że nie gra na koncertach domowych rzeczy z Ducha, bo są dla niego za trudne...

Mamy najpierw bardzo ciekawe opowieści z czasów nagrywania płyty Duch w studio Winicjusza Chrósta, z fajną dygresją o tym, jak Budzy prawie spotkał Tadeusza Nalepę i wyznał mu swą miłość do Rzeki dzieciństwa... Jest też parę bardzo zabawnych fragmentów, szczególnie na temat lokalnego REDACTORA Wink

No i grają. Na początku jakby trzeba było się rozgrzać, ale rozgrzewają się i brzmi! Oczywiście, że są w dużym pokoju, że Budzy gra na gitarze o tyle, o ile, że nie ma mowy o niuansach, jakie się pojawiają w oryginale. Ale uważam, że zdecydowanie dali radę!

https://www.youtube.com/watch?v=JHH4U1oflr4


Jednak warto potem odpalić sobie, najlepiej na odpowiedniej głośności (by wyłuskać wszystkie skrzypnięcia i pomruki! a z drugiej strony odczuć całą potęgę tej muzyki) oryginalną, niesamowitą, arcydzielną...

Piosenkę po nic

Nie mam słów, żeby wyrazić mój podziw dla tego dzieła.

Najlepiej opisał to mój kolega, którego cudownie ironicznego stylu nie umiałbym nigdy skopiować, więc tylko skopiuję wypowiedź:

Cytat:
Najpierw ciągnące się w nieskończoność brzdąkanie na gitarze (w dodatku nagrane niechlujnie bez zwracania uwagi na jakieś odgłosy zza okna), potem perkusyjno - gitarowa nawalanka, trochę ciekawszy środek, ale później w koło macieju - brzdąkanie i nawalanka. Na koniec próba ratowania numeru cytatem z jakiegoś podrzędnego niemieckiego muzykanta.

10/10


Very Happy

Notę oczywiście, w każdych warunkach, daję tę samą. Piosenka po nic jest dla mnie doskonała w każdym ze swoich wielu elementów. Ten powtarzany w nieskończoność akord w części akustycznej nie jest oczywiście sam w sobie szczególnie wybitny, ale w ogóle nie o niego chodzi. Tam gra toczy się w ciszy i ta cisza pomiędzy akordami niesie ze sobą całe bogactwo treści. Można było przecież wymyślić i dodać więcej dogrywek na tej akustycznej gitarze, ale one by były po nic. Jest idealnie tak jak jest, a te "odgłosy zza okna", o których wspomniał mój kolega, skutecznie ratują - przynajmniej w moim przypadku - od jakiejkolwiek monotonii. Tajemnica przez wielkie T.
Kiedy wkracza czad, to przede wszystkim powalająca jest dla mnie perkusja. Nie mam najmniejszych waptliwości, że jest to najlepsza perkusja ever w Armii.
A i tak najlepsze są te, powiedzmy, bridże, czyli najpierw "ze świata w świat...", a potem na końcu skrzypce bachowskie, które są już wręcz bridge'm do innego świata. Oba te fragmenty, nadbudowane na potężnej i jednocześnie jak rzadko skomplikowanej podstawie riffów, grzmiącego basu i galopującej perkusji - to jest arcymistrzostwo Armii.
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Crazy
longplay


Dołączył: 19 Sie 2019
Posty: 1452

PostWysłany: 28.11.2020, 12:58    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Za sprawą kolejnego koncertu domowego, o którym napiszę w osobnym poście, przeżyłem dziś duże wzruszenia, wracając do wydarzenia, które umieściło się w centrum mojego życia z Armią, ale samo w sobie było też dużym wydarzeniem artystyczno-powiedzmy-wydarzeniowym.

Koncert w stodole na XX-lecie Armii - wydany na DVD, zrobiony właściwie chałupniczo, bo nie był wcale nagrywany z myślą o DVD, więc obraz kompilowany był z tego, co różne osoby nagrały, a dźwięk zdaje się z konsolety.

To było wspaniałe wydarzenie, bardzo długi koncert z wielką ilością gości. Kazik skandujący jeżeli nam zabraknie sił!; Stopa zasiada za bębnami przy "Zostaw to!" i nagle instrument brzmi całkiem inaczej!; z niepamięci przeszłości wyłania się Michał Grymuza i gra piękne intro do "Miejsca pod słońcem". I wielu innych - żeby zespół nie umarł ze zmęczenia, w środku mamy set poza-armiowy, który płynnie wypływa z Armii, bo właśnie przychodzą Stopa i Maleo, a oto Budzy ustepuje Gumie i tworzy się zespół Moskwa i gra dwa punkowe numery. Takie tam zabawy. Świetny klimat.

I zupełnie nie z tej ziemi zakończenie głównego setu: przeczadowa "Opowieść zimowa" - mantra w postaci "Śmierci w Wenecji" - niesłyszane od lat "Dla każdej samotnej godziny", podczas którego Budzy w skąpym świetle czyta potężnym głosem psalm... sidła się porwały, a my jesteśmy wolni!! ... łzy mi poleciały przy głupim dvd w dużym pokoju.

A potem niezwykłe wydarzenie, przez które właśnie wyciągnąłem to DVD z półki, bo chciałem pokazać synom, jak na zakończenie koncertu fani przekazali Budzemu i zespołowi prezent, jakim był najprawdziwszy MIECZ z wygrawerowanym napisem "NIEWIDZIALNA ARMIA".
"Zamiast siekiery masz miecz", powiedział moj kolega. Ale potem i tak zagrali Siekierę na bis... Wink

Koncert pochodzi ze stycznia 2005 roku, świeżą płytą była wtedy Ultima thule (właściwie nie wiem, czy w ogóle była...? chyba dopiero pierwsze utwory z niej wyciekały), ale zespół nie garnął się bardzo do grania tych nowych rzeczy na żywo. Kiedy jednak już się za to zabrał, efektem były znakomite wykonania "Poza prawem" i "Strzałów znikąd".
Armia tkwiła wtedy wciąż w okresie "po-PRL'owym" (czyli po koncertach Punk Rock Later), kiedy przyzwyczaiła się, że publiczność najlepiej reaguje na utwory z Legendy, a na bis trzeba grać Siekierę Wink Wtedy to jeszcze było świeże i rzeczywiście działało, choć już było czuć w środowisku fanów ciśnienie: grajcie to, czego dawno nie graliście! Triodante! Duch! Nowe rzeczy!

W każdym razie piękne wspomnienie, piękny koncert i piękne DVD, choć pewne kontrowersyjne rozwiązania się na nim znalazły, gdy nagle są przebitki na śpiewających fanów Wink Ale ja to bardzo lubię!
_________________
jeżeli nam zabraknie sił
zostaną jeszcze morze i wiatr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Muzyczne Dinozaury Strona Główna -> Wykonawcy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group